Reklama

Afroistic Trio – Afro Roots & Funky Jazz – Era Jazzu

Pierwszy wieczór Aquanet Festiwal Era Jazzu 2019  wypełnił koncert Afroistic Trio w klubie Blue Note. W sobotę i niedzielę odbędą się kolejne koncerty festiwalowe w Poznaniu.

Jeśli jest nurt muzyki, dla którego termin wielokulturowość jest najbardziej adekwatny, to jest nim z pewnością dzisiejszy jazz. Owe “jazzowe multi-kulti” wymyka się często tradycyjnej ortodoksji jazzu, ale jest najczęściej niezwykle interesującym i ważnym połączeniem tego, co w tej muzyce najprawdziwsze: rytmy Afryki, funkowe brzmienia oraz groove jazzowe impulsywne improwizacje. Dla takiego pomysłu powstało AFROÏSTIC Trio – zespół kreatywnych i artystycznych osobowości. Senegalski wirtuoz gitary i charyzmatyczny wokalista Herve Samb, amerykański basista Reggie Washington oraz mistrz instrumentów perkusyjnych Ulri Yul Edorh. Czyli funkowe i afrykańskie brzmienie jazzu w rozbudowanej skomplikowanymi fakturami zabawie wraz z oczywistym odniesieniem do tradycji oraz stylistyki nowoczesnego funky i współczesnego jazzu.

Afroistic Trio – Afro Roots & Funky Jazz  - Era Jazzu

Liderem AFROÏSTIC Trio jest wybitny amerykański basista REGGIE WASHINGTON, bohater jednego z najlepszych klubowych koncertów Ery Jazzu w 2015 roku. Basista jest także współtwórcą nagrań i koncertów z Branfordem Marsalisem, Steve’m Colemanem, Lesterem Bowie i Ronaldem Shanon Jacksonem. Nazwisko amerykańskiego muzyka pojawia się na blisko dwustu albumach zrealizowanych z najważniejszymi dzisiejszego jazzu i muzyki rozrywkowej. Reggie Washington to nadworny muzyk zespołów gwiazd (od Ravi Coltrane’a, Cassandry Wilson, Wallace Roney’a i Branforda Marsalisa po George Duke’a, Ala Jarreau, Erykah Badu, The Roots i Billy Joela).

Basista jest nie tylko doskonałym instrumentalistą, ale także wspaniałym artystą, który realizuje swoje autorskie pomysły we własnych zespołach. Takim jest najnowszy projekt AFROÏSTIC Trio, gdzie Reggie Washington potwierdza swą doskonałą technikę, szacunek do jazzowej, bluesowej i funkowej tradycji a nade wszystko syntezę swojej muzyki z kulturą afrykańską. Może dlatego jego świat muzyki jest tak szeroki, bowiem wychował się niezwykle muzykalnej rodzinie w nowojorskim State Island. Od najmłodszych lat poddawany był rodzinnemu muzykowaniu poznając jazz, rhythm and blues, gospel ale także tajniki muzyki klasycznej.

Z tego miejsca było już niezwykle blisko do fascynacji grą na gitarze basowej. Dla młodego muzyka oczywistym się stało, że odtąd jazzowa, gitara basowa stanie się jego podstawowym instrumentem a klasycznie wykształcony wiolonczelista/kontrabasista stanie się muzykiem wielkich, jazzowych gwiazd. Reggie Washington zaczął pojawiać się zatem na estradzie i w nagraniach wraz z najpopularniejszymi jazzu I estrady (Jimmy Cobb, Kenny Washington, Lenny White, Buddy Williams, Marvin Smitty Smith, Omar Hakim, Bernard Purdie, Jeff Tain Watts, Horacio El Negro Hernandez, Ronnie Burrage, Steve Jordan).

Nazwisko basisty pojawia się na płytach Branforda Marsalisa, Salifa Keita, Cassandry Wilson, Ravi Coltrane’a, Steve Colemana, Don Byrona, Mike’a Mainieri’ego, Kenny’ego Kirklanda, World Saxophone Quartet, D’Angelo, Chico Hamiltona, pojawia się w projektach Archie Sheppa, Lisy Simone, Wallace Roney’a, The Headhunters, Brian Jackson’s New Midnight Band „Tribute to Gil Scott Heron”, Rokia Traoré, Randy’ego Breckera, Stanley’a Jordana oraz legendarnej divy gospel Liz McComb,wraz z trębaczem Roy’em Hargrove stworzyli znamienite trio. Teraz kolejna odsłona wraz z afro-funky jazzem AFROÏSTIC Trio.

Urodzony w Senegalu, gitarzysta, kompozytor i wokalista HERVE SAMB odkrył swoją pasję do muzyki w wieku dziewięciu lat. Zafascynowany tradycyjnymi rytmami swojego dziedzictwa i specyficznym połączeniem muzyki afrykańskiej z amerykańska pop-music, Herve Samb postanowił tworzyć własne brzmienie. Zaczął niezwykle ambitnie, od jazzowego kwintetu, który wkrótce stal się lokalną sensacją w Senegalu i formacją, która otwierała afrykańskie koncerty takich sław jak Lucky Peterson i McCoy Tyner. Autentyczny samouk, Herve Samb odkrył tajemnice harmonii i techniczne możliwości gry na gitarze głównie podczas licznych koncertów, jakie grał z najróżniejszymi grupami. Przełomowym dla młodego muzyka okazał się pobyt Francji w 1998 roku.

Muzycznie elokwentny gitarzysta zwrócił na siebie uwagę paryskich gwiazd jazzu i wnet znalazł się w kręgu (i w zespołach) takich muzyków, jak Cheikh Tidiana Seck, Reggie Washington, David Murray, Pharoah Sanders, Meshell Ndegeocello i Jacques Schwarz-Bart. Pracował także z Richardem Bohringerem oraz charyzmatycznymi wokalistkami: Lisą Simone (córką legendarnej Niny Simone) oraz Somi – amerykańską wokalistką jazzową. Jego porywająca i przenikliwa gra oraz jego eklektyczna muzyka doskonale ujęta została na autorskich albumach: etno-radosnym „Cross Over”, medytacyjnym „Kharit”, afro-jazzowym „Time to Feel” oraz – najbliższym stylistyce AFROÏSTIC Trio – najnowszym albumie „Teranga” – artystycznym hołdzie dla jego ojczyzny, Senegalu i jest – zdaniem krytyków – „jednym z największych rewelacji jazzowych przemienionej Afryki”.

Mistrzem perkusji w AFROÏSTIC Trio jest Ulri Yul Edorh – niezwykle kreatywny artysta z afrykańskiego Benin-Togo. Jako nastolatek zamieszkał w Marsylii, gdzie zdobył muzyczne wykształcenie (konserwatorium Aix – jako skrzypek oraz absolwent jazzowej perkusji Marseille Conservatory). Doskonały muzyk chętnie zapraszany jest przez czołowych artystów, takich jak Steve Coleman, Bobby Sparks, Reggie Washington, Lyle Workman, Roy Hargrove. Perkusista jest także uznanym producentem nagrań oraz koncertów Lizy Simone, Asa oraz projektów realizowanych wraz z Reggie’m Washingtonem. Jak sam określa w muzyce AFROÏSTIC Trio odnalazł swój kolor, który koncertom daje „atmosferę pop-soul, rockowej energii, otwarcia na jazz, hip-hop, funky oraz modny electro-jazzu, nie wspominając o sporej dawce afrykańskich przypraw”.

mat. Era Jazzu / Dionizy Piątkowski fot. Sławek Wąchała

data-matched-content-rows-num="8,4" data-matched-content-columns-num="1,4" data-matched-content-ui-type="image_stacked,image_stacked"

Dodaj komentarz

avatar