Strona główna Blog Strona 2095

Autobus w rowie i duże korki. Ponownie nie pomaga mgła

0
Zablokowana DW434, zła sytuacja w Poznaniu i mgła atakująca południe Wielkopolski. Tak w skrócie można podsumować obecny poranek na drogach.

Na wylocie ze Śremu w kierunku Rawicza autobus wpadł do rowu. Z pierwszych ustaleń wynika, że kierowca jechał sam pojazdem i prawdopodobnie stracił na chwilę przytomność, co doprowadziło do wypadku. Droga najpierw była zablokowana, a teraz jest tam wprowadzony ruch wahadłowy. Kiedy pojawi się specjalistyczny sprzęt do „wyciągania” autobusu trasa ma zostać ponownie całkowicie zablokowana. Na miejscu tworzą się znaczne korki.

W Poznaniu ciężka sytuacja na Dębcu, w okolicach remontowanego tunelu na Czechosłowackiej. Do wypadków doszło m.in. na Ściegiennego / Arciszewskiego oraz Grochowskiej / Marcelińskiej.

zdjęcie ilustracyjne

Poznań: Radny Sternalski apeluje do posłów. W sprawie przyjmowania do żłobków tylko dzieci ze szczepieniami

0
Marek Sternalski, poznański radny, postanowił zaapelować do poznańskich posłów, by zajęli się przygotowaniem takich rozwiązań prawnych, które pozwolą na przyjmowanie do żłobków jedynie dzieci ze szczepieniami. Posłowie jednak mają mieszane uczucia.

Problem wypłynął w lipcu tego roku, kiedy poznańscy radni podjęli uchwałę o tym, że do miejskich żłobków nie będą przyjmowane dzieci, które nie zostały zaszczepione zgodnie z kalendarzem szczepień – chyba że nie mogły ich przejść z powodów medycznych. O takie kryterium apelowała między innymi Wielkopolska Izba Lekarska w trosce o bezpieczeństwo najmłodszych poznaniaków.

Jednak wojewoda Zbigniew Hoffmann unieważnił uchwałę argumentując to faktem, że narusza RODO. Bo dane z dokumentacji medycznej – a więc także książeczki szczepień – to dane wrażliwe. A danymi wrażliwymi, zgodnie z RODO, mogą zarządzać tylko określone jednostki i w określonych celach. Żłobki do takich instytucji nie należą – uważa wojewoda. Poza tym inne akty prawne jasno stwierdzają, że szczepienia dla dzieci są obowiązkowe i rada miasta nie musiała wydawać w tej sprawie specjalnej uchwały. Wojewoda przy podejmowaniu decyzji posiłkował się też opinią Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP”, które twierdziło, że uchwała jest dyskryminująca, bo narusza konstytucyjna zasadę równości i równego dostępu do nauki.

Z interpretacją wojewody nie zgadzają się poznańscy radni. Halina Owsianna zwraca uwagę, że żłobek przecież i tak dysponuje danymi wrażliwymi, bo osobowymi, więc musi mieć zasady zabezpieczania danych. Poza tym rodzice muszą pokazać PIT na dowód, że płacą podatki w Poznaniu, więc tym bardziej pokazanie książeczki szczepień nie powinno być tu problemem. Zdaniem radnej najważniejsze powinno być przecież bezpieczeństwo i ochrona dzieci, a nie szukanie na siłę powodów dla odrzucenia uchwały.

Wówczas właśnie radny Marek Sternalski, szef klubu KO w radzie miasta, zapowiedział skierowanie sprawy do wojewódzkiego sądu administracyjnego. I przypomniał wyrok WSA w Gliwicach, który uchylił decyzję wojewody śląskiego w sprawie zasad rekrutacji do przedszkoli w Częstochowie. Częstochowscy radni uchwalili, że dzieci z obowiązkowymi szczepieniami będą dostawać dodatkowe punkty podczas rekrutacji do przedszkoli. Wojewoda zakwestionował uchwałę – ale sąd, do którego odwołali się częstochowscy radni, uchylił decyzję wojewody.

Teraz radny postanowił zaapelować także o wsparcie do posłów, by przygotowali odpowiednie rozwiązania prawne, które pozwolą na przyjmowanie do żłobków jedynie dzieci ze szczepieniami. Jego zdaniem – jak podaje „Głos Wielkopolski” – wystarczy wprowadzić korektę w ustawie o opiece nad dziećmi do lat 3.

Co na to posłowie? Katarzyna Ueberhan z Lewicy uważa, że lepiej byłoby przekonywać do szczepień niz odmawiać dostępu do żłobka. Albo przyznawać rodzicom dzieci szczepionych dodatkowe bonusy. Natomiast Bartłomiej Wróblewski z PiS jest zdania, że to rozwiązanie wkracza już w sferę światopoglądową, więc najpierw trzeba byłoby sprawdzić, czy rozwiązanie radnego jest zgodne z konstytucją. Zdecydowanie popierają pomysł politycy Koalicji Obywatelskiej, a poseł Waldy Dzikowski obiecał, że postara się dotrzeć z tym projektem do większej grupy posłów, by ich nim zainteresować.

Głos Wielkopolski, el

„Bezczas”, czyli bardzo wielkopolska premiera utworu Joanny Dudkowskiej

0
– Pisząc „Bezczas” wiedziałam, że Felicjan Andrzejczak to artysta, który w idealny sposób zinterpretuje mój utwór – opowiada Joanna Dudkowska. W ten sposób na planie teledysku w Kościanie spotkało się dwoje wyjątkowych muzyków. I powstał wyjątkowy utwór.

Ta piosenka to otwarcie nowego, autorskiego projektu Joanny Dudkowskiej – uznanej basistki, która jest jednocześnie kompozytorką, autorką tekstu i producentką wideoklipu. Nowy projekt zakładający współpracę z wieloma artystami, reprezentującymi różne gatunki i style muzyczne, zaowocuje niezwykle różnorodnym albumem odzwierciedlającym bardzo szerokie inspiracje muzyczne Dudkowskiej.

– „Bezczas” to opowieść o przemijaniu – mówi Joanna Dudkowska. – Nie tylko w kontekście czasu czy starzenia się ale tez idei, myśli, emocji, które się w nas zmieniają. Druga zwrotka nawiązuje do wybaczenia, można to odnieść do osobistych przeżyć każdego z nas, ale też do wybaczania ludzkich krzywd w szerszym, historycznym wymiarze. Tekst piosenki idealnie koresponduje z miejscem realizacji teledysku, ruinami starej kościańskiej cukrowni, które kryją w sobie wiele tajemnic.

Artystka przyznaje, że od razu przy powstaniu utworu wiedziała, że będzie chciała, by zaśpiewał go Felicjan Andrzejczak.
– Wiedział, że to artysta, który w idealny sposób zinterpretuje mój utwór – wyjaśnia. – Charyzmatyczny, przenikliwy, liryczny, niosący charakterystyczną nutę smutku głos Felicjana fantastycznie podkreśla charakter i treść tej kompozycji . Felicjan to po prostu artysta wyjątkowy, jedyny taki głos w Polsce.

Urząd miasta Kościana wsparł realizację teledysku a budynek dawnej cukrowni, w którym był kręcony teledysk, udostępnił Zbigniew Kaczor. A jak to wypadło? Posłuchajcie!

Słowa, muzyka:- Joanna Dudkowska
Aranżacja chórków – Dominika Barabas
Mix/mastering – Mateusz Brzostowski

W nagraniu piosenki brali udział członkowie zespołu Joanna Dudkowska Band:
Joanna Dudkowska: gitara basowa, fretless, chórki
Mateusz Urbaniak: piano
Adas Konieczny: gitara
Mateusz Brzostowski: perkusja

GOŚCINNIE
Felicjan Andrzejczak – wokal
Dominika Barabas- chórki

Mat. pras., el

https://www.youtube.com/watch?v=32tmmSiio4k&feature=youtu.be

Biskupi przeciwni „tęczowym piątkom” w szkołach

0
Szkoła nie może być miejscem na jakiekolwiek propagowanie środowisk LGBTQ. Tego zdania jest biskup Marek Mendyk, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski.

Jak podaje radio RMF FM,. biskup skomentował w ten sposób zbliżającego się „tęczowy piątek” 25 października. „Tęczowy piątek” to odbywająca się od czterech lat akcja, której pomysłodawcą jest Kampania Przeciw Homofobii. Ma ona pokazać, że szkoła jest miejscem, gdzie każdy może być sobą, bez względu na to, czy jest osoba homo- czy heteroskesualną. Lekcje tego dnia są poświęcone zagadnieniom tolerancji i otwartości.

Tymczaserm w stanowisku KWKKEP już w ubiegłym roku można było przeczytać, że „Sprawy kształcenia i wychowania powinny być jak najbardziej odległe od koniunktur politycznych i ideologicznych. Szkoła nie jest i nie może być miejscem na jakiekolwiek propagowanie środowisk LGBTQ”. Biskupi zwracają też uwagę, że tematyka zajęć podczas „tęczowego piątku” nie ma nic wspólnego z programem MEN, a edukatorzy prowadzący zajęcia tego dnia nie mają przygotowania pedagogicznego, nie powinni więc tych zajęć prowadzić, bo to niezgodne z prawem. Tymczasem szkoła musi przecież przestrzegać prawa.

Komisja Episkopatu Polski apelują do rodziców, żeby nie pozwolili na udział swoich dzieci w takich lekcjach. To rodzice bowiem powinni decydować o tym, jakie treści wychowawcze zostaną przekazane ich dzieciom w szkole – ale treści związane z LGBTQ na pewno nie należą do tych, o których dzieci powinny się uczyć.

RMF FM, el

Kalisz: Zabił przyjaciółkę? Twierdzi, że nic nie pamięta

0
43-letni obywatel Mołdawii stanął przed kaliskim sądem oskarżony o śmiertelne zranienie swojej partnerki. Mężczyzna twierdzi, że niczego nie pamięta.

Mołdawianin mieszkał ze swoją partnerką w Mikstacie. Pracowali oboje w tamtejszym zakładzie drobiarskim. Jak podaje Radio Poznań, prokuratura utrzymuje, że 43-latek dwukrotnie ugodził nożem swoją partnerkę. Dowodem na to jest nóż i ubranie mężczyzny ze śladami krwi jego partnerki. Sam mężczyzna przyznał się do zabójstwa podczas zeznań składanych w postępowaniu przygotowawczym.

Jednak oskarżony twierdzi, że niczego takiego nie pamięta. Feralnego dnia wyszedł wcześniej z pracy, bo źle się poczuł i chciał wrócić do domu. po drodze miał atak padaczki – i to wszystko, co sobie przypomina. Nie wie, dlaczego wcześniej przyznał się do winy.

Jutro kolejny dzień procesu w tej sprawie.

Radio Poznań, el

Związek Nauczycielstwa Polskiego rozpoczyna strajk włoski

0
Zgodnie z oświadczeniem ZNP strajk ma polegać na tym, że nauczyciele będą wykonywać jedynie te czynności, które są określone przez prawo oświatowe. W zasadzie protest zaczyna się 23 października, ale każda szkoła i każdy nauczyciel indywidualnie mają podjąć decyzję, kiedy przystąpią do strajku.

Nauczyciele, zgodnie z zasadami strajku, mają wykonywać wyłącznie te zadania, które wynikają z prawa oświatowego lub są ujęte w ich umowach o pracę. Jednak w przypadku tego zawodu czasami bardzo trudno jest jednoznacznie określić, co wchodzi w zakres obowiązków nauczyciela, a co nie – i tu każdy pedagog będzie musiał samodzielnie podejmować decyzję w tej kwestii, choć niewykluczone są wspólne rozwiązania zastosowane w poszczególnych szkołach. Zdaniem ZNP w szkołach powinny się też odbyć specjalne rady pedagogiczne, które przeanalizują statuty szkół, by określić, jakie działania są dopuszczalne podczas protestu, a jakie nie.

Co do wyjazdów na wycieczki, które budziły takie wątpliwości, stanowisko związku precyzuje, że nauczyciele mogą na nie jeździć, o ile zorganizuje tę wycieczkę dyrektor i nauczycielowi zostanie wystawiona delegacja.

Protest odbywa się pod hasłem obrony godności zawodu i podstawowych praw pracowniczych nauczycieli, a także podwyżki wynagrodzeń do poziomu przeciętnego wynagrodzenia w Polsce. Zarząd Główny ZNP zamierza przygotować projekt stosownej ustawy w tej sprawie. Nie wiadomo, ilu nauczycieli weźmie udział w proteście i czy wszyscy do niego przystąpią właśnie 23 października. Strajk ma być bezterminowy.

ZNP, el

Piła: Pijana kobieta szarpała i kopała psa. Usłyszała zarzut znęcania się nad zwierzęciem

0
Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Pile zatrzymali 50-letnią kobietę, która w centrum miasta szarpała i kopała swojego psa na ulicy. Jak się okazało – kobieta była pijana. Usłyszała już zarzut znęcania się nad zwierzęciem. Teraz pies przebywa w schronisku, gdzie jest bezpieczny.

17 października po południu do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Pile zadzwonił mężczyzna i poinformował, że w centrum miasta na ulicy kobieta kopie i szarpie swojego psa. Mężczyzna przekazał dyżurnemu dokładną lokalizację i poprosił o szybką interwencję. Funkcjonariusze błyskawicznie pojechali na wskazane miejsce,a towarzyszył im na wszelki wypadek również lekarz weterynarii.

Zastali tam 50-letnią kobietę, która w wydychanym powietrzu miała blisko 2 promile alkoholu. Mieszkanka Piły była agresywna i nawet przy policjantach jeszcze próbowała krzywdzić czworonoga. Funkcjonariusze z Wydziału Patrolowo-Interwencyjnego z pilskiej komendy natychmiast zatrzymali kobietę, która trafiła prosto do policyjnego aresztu. Usłyszała zarzut znęcania się nad psem. Za popełnione przestępstwo grozi jej kara do 3 lat więzienia.

Pies został przewieziony do schroniska. Zgodnie z art. 7 ust. 3 Ustawy o Ochronie Zwierząt, policjanci niezwłocznie zwrócili się do właściwego organu gminy w celu wydania decyzji w sprawie odebrania zwierzęcia.

KPP Piła, el

Poznań: Pieszy potrącony przez koparkę. Prokuratura wznowiła śledztwo

0
Prokuratura Okręgowa nakazała wznowienie śledztwa w sprawie śmiertelnego potrącenia mężczyzny przez koparkę na ulicy Krańcowej. Uznała, że materiał dowodowy, na podstawie którego umorzono śledztwo, jest niekompletny i należy go uzupełnić.

Przypomnijmy: do wypadku doszło 26 lipca ubiegłego roku na ulicy Kresowej. Mężczyzna szedł ulicą – Kresowa nie posiada chodnika – po niewłaściwej stronie i został potrącony przez koparkę. Zmarł na miejscu.

Podczas prowadzonego wówczas dochodzenia śledczy uznali, że winę za wypadek ponosi mężczyzna będący ofiarą wypadku. Skoro przy ulicy nie było chodnika, powinien iść skrajem ulicy po swojej lewej stronie, tak, by widzieć pojazdy nadjeżdżające z naprzeciwka. Niestety, szedł niezgodnie z przepisami. To dlatego uznano go za winnego wypadku i sprawę umorzono.

Jednak – jak informuje „Głos Wielkopolski” – umorzenie sprawy zakwestionowała rodzina ofiary. Zdaniem krewnych zmarły szedł niewłaściwą strona ulicy, ale koparki, która go potrąciła, w ogóle nie powinno tam być. Przed wjazdem na ulicę Kresową stoi znak zakazujący wjazdu pojazdom o wadze powyżej 10 ton. A koparka ważyła około 17 ton. Poza tym podczas jazdy koparka miała zbyt wysoko uniesiona łyżkę, przez co kierowca nie miał ograniczoną widoczność z prawej strony i nie widział idącego mężczyzny. Podczas jazdy w terenie zabudowanym, gdzie poruszają się piesi, to duża nieodpowiedzialność ustawić tę łyżkę tak, by nie widzieć ewentualnych przechodniów. Zdaniem rodziny kierowca koparki jest więc też winien.

Rodzina wnioskowała o sprawdzenie monitoringu i wezwanie świadków zdarzenia – na nagraniach z monitoringu widać innych ludzi obecnych podczas wypadku. Dlaczego ich nie wezwano i nie przesłuchano – nie wiadomo. Prokurator Okręgowy, po analizie materiału, przychylił się do racji krewnych zmarłego mężczyzny i nakazał uzupełnienie postępowania dowodowego.

Rodzina prosi wszystkich, którzy byli świadkami tego tragicznego zdarzenia 26 lipca ubiegłego roku, by skontaktowali się z policja lub prokuratura rejonową Poznań Stare Miasto i złożyli zeznania. Ich świadectwo może zmienić sytuację na korzyść ofiary. Jeśli prokuratura uzna, że kierowca koparki również zawinił, wówczas rodzina będzie mogła dochodzić od niego odszkodowania za poniesioną stratę.

Głos Wielkopolski, el

Poznań: Zaczynają się wyburzenia domów pod trasę tramwajową na Naramowice

0
Budynki zostały wykupione, lokatorzy się wyprowadzili – i może się zacząć już rozbiórka domów stojących na trasie przyszłego tramwaju. Prace rozpoczną się w listopadzie.

Do rozbiórki pójdzie pięć budynków: trzy przy ul. Naramowickiej, jeden przy Sarmackiej i jeden przy ul. Czarna Rola. Jak podkreśla Gerard Masłowski z Poznańskich Inwestycji Miejskich, nikt z lokatorów nie blokował inwestycji, ze wszystkimi w przewidzianym czasie udało się osiągnąć porozumienie – nowe lokum lub rekompensata finansowa – dzięki staraniom urzędników z ZKZL i Wydziału Gospodarki Nieruchomościami UMP.

Rozebrany będzie również bunkier przy ulicy Czarna Rola, dodatkowo zostaną tam też przeprowadzone prace archeologiczne. Drugim miejscem, które zbadają archeolodzy przy okazji budowy trasy, jest park Kosynierów u zbiegu Słowiańskiej i Naramowickiej, gdzie dawniej znajdował się cmentarz ewangelicki.

Zgodnie z planami prace archeologiczne i rozbiórkowe powinny się zakończyć do marca przyszłego roku, bo wtedy mają ruszyć główne prace w terenie. Do końca 2021 roku prace mają być zakończone, później będzie czas na poprawki i odbiory techniczne, a wiosną 2022 roku na Naramowice, na ulicę Błażeja, pojedzie pierwszy tramwaj. Pasażerowie dojadą nim do niedawno wyremontowanej pętli tramwajowej na Wilczaku. Odcinek między Wilczakiem a Błażeja to pierwsza część całej trasy. Druga ma prowadzić od Wilczaka do Małych Garbar umocnioną skarpą, na której biegnie ulica Szelągowska.

PIM, el

Poznań: Zakończyło się głosowanie w PBO 2020

0
Ponad 68 tysięcy poznaniaków zagłosowało w Poznańskim Budżecie Obywatelskim 2020. To najwięcej spośród wszystkich edycji Poznańskiego Budżetu Obywatelskiego.

Jak rozkładały się głosy na poszczególne projekty – można już zobaczyć na stronie PBO 2020. Nie da się ukryć, że najwięcej głosów zdecydowanie zebrały projekty ogólnomiejskie, chociaż i wśród osiedlowych było sporo takich, gdzie głosy szły w tysiące. W tym roku poznaniacy wybierali spośród 239 projektów – 34 ogólnomiejskich i 205 rejonowych.

Przypomnijmy, że w tym roku do rozdysponowania jest 21 mln złotych. Teraz trzeba je podzielić między projekty. O tym, które pomysły zostaną zrealizowane, miasto poinformuje do 30 października.

UMP, el

Poznań: Jak 23-latek twierdził, że jest radiologiem z doświadczeniem

0
Próbował nabrać dyrekcje szpitali w Poznaniu i Warszawie, a także Wielkopolska Izbę Lekarską, pokazując sfałszowane dokumenty ukończenia uczelni w Marsylii. Teraz rzekomym radiologiem Radosławem L. zajmuje się prokuratura.

Jak podaje RMF FM, 23-latek próbował znaleźć pracę najpierw w Szpitalu Miejskim im. Raszei. Twierdził, że jest Polakiem, ale mieszkał we Francji i tam ukończył studia medyczne, jest radiologiem z doświadczeniem, a do Polski wrócił z powodów osobistych i szuka pracy. Jego dokumenty są w Wielkopolskiej Izbie Lekarskiej i czekają na nostryfikację.

Elżbieta Wrzesińska-Żak, dyrektor szpitala, przyjęła rzekomego radiologa jako wolontariusza do czasu nadejścia jego dokumentów. Do tego czasu może przyglądać się pracy lekarzy, ale żadnych czynności medycznych nie wolno mu było wykonywać samodzielnie. Wszystko, co robił, miało się odbywać pod nadzorem lekarzy szpitala.

I to właśnie oni zwrócili uwagę na to, że nowy „kolega” nie ma pojęcia, jak się robi USG, nie umie czytać zdjęć RTG, nie zna też terminologii medycznej i ma braki w wiedzy z anatomii. Swoje wątpliwości zgłosili dyrektor Wrzesińskiej-Żak, a ta podziękowała „radiologowi”: za wolontariat i zaprosiła na rozmowę o pracy, gdy będzie już miał swoje dokumenty.

Postanowiła też sprawdzić niedoszłego pracownika w Wielkopolskiej Izbie Lekarskiej – i gdy tam zadzwoniła, dowiedziała się, że żadne dokumenty od Radosława L. nie wpłynęły. Sama zaś WIL twierdzi, że informacje o sprawie otrzymała od firmy pośredniczącej w zatrudnianiu lekarzy i wtedy zwróciła się z pytaniem do swojego francuskiego odpowiednika o uprawnienia Radosława L. Francuzi odpowiedzieli, że dokumenty Radosława L. są sfałszowane. Wtedy WIL powiadomiła o sprawie prokuraturę Stare Miasto, co miało miejsce 20 maja tego roku.

Rzekomy radiolog próbował zatrudnić się także w szpitalu klinicznym im. Karola Jonschera przy ul. Szpitalnej, by leczyć najmłodszych pacjentów, jednak jego referencje nie były wystarczające dla tej placówki i ta nie przyjęła go nawet na wolontariat. Jak wyjaśnia szpital, badania najmłodszych pacjentów wykonują specjaliści najwyższej klasy, mający wiele lat stażu i doświadczenia. Już choćby z racji wieku Radosław L. po prostu nie mógł mieć wymaganych kwalifikacji.

Mężczyzna próbował też znaleźć zatrudnienie na oddziale radiologii dziecięcej w największym szpitalu pediatrycznym w Warszawie. Udało mu się zostać tam jedynie wolontariuszem, bez bezpośredniego kontaktu z pacjentami, więc szybko zrezygnował.

Obecnie rzekomym lekarzem zajmują się policja i prokuratura. Dochodzenie – przynajmniej na razie – prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko komuś. Sam zainteresowany w rozmowie z radiem RMF FM stanowczo zaprzeczył temu, by dokumenty, które przedstawił, były sfałszowane.

RMF FM, el

Poznań: Prof. Jacek Łuczak nie żyje!

0
Twórca opieki paliatywnej w Polsce, wspaniały lekarz, twórca, ideolog i szef Hospicjum Palium – nie żyje. Zmarł we wtorek po południu. Miał niespełna 84 lata.

Trudno wyliczyć wszystkie zasługi profesora Jacka Łuczaka, w tak wielu dziedzinach był prekursorem. To on stworzył opiekę paliatywną w Polsce praktycznie od podstaw, on był twórca pierwszej w Polsce poradni walki z bólem w czasach, gdy lekarze uważali, że „musi boleć”. On stworzył Hospicjum Palium, a wszystko to robił bez zbędnego zamieszania, z niezwykłą skromnością, jakby przepraszając, że zawraca głowę…

Cieszył się ogromnym szacunkiem i miłością nie tylko pacjentów i ich rodzin, ale wszystkich, którzy mieli okazję kiedykolwiek się z nim zetknąć. Człowiek ogromnej dobroci, pełen ciepła i poświęcenia dla swojej pracy zdobywał ludzkie serca wszędzie, gdzie się pojawiał. Swoją działalnością budził też ogromny szacunek. Profesor Waldemar Łazuga, znakomity historyk, powiedział kiedyś otwierając koncert charytatywny, z którego dochód miał zasilić Hospicjum Palium, że gdy profesor Łuczak prosi – to mu się nie odmawia…

14 września profesor Jacek Łuczak został odznaczony przez prezydenta Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za współtworzenie nowoczesnej opieki paliatywnej w Polsce.

Profesor Łuczak był rodowitym poznaniakiem. Ukończył poznańską Akademię Medyczną, Wydział Lekarski, w 1959 roku. Od 1965 roku jest pracownikiem naukowym uczelni, zajmując się chorobami serca. W roku 1971 zajął się problemami anestezjologii i intensywnej terapii. Już jako profesor został kierownikiem Zakładu Anestezjologii PAM i dziekanem Wydziału Lekarskiego AM.

Pracuje z chorymi nowotworowymi od roku 1987 poświęcając się niesieniu wszechstronnej pomocy i wsparciu psychicznemu chorym w pierwszym w Polsce Oddziale Opieki Paliatywnej. Tworzył też w Poznaniu jedną z trzech katedr medycyny paliatywnej. Od roku 2004 jest profesorem zwyczajnym, promotorem prac magisterskich, doktorskich, autorem ponad 450 publikacji, od 1998 członkiem zwyczajnym Royal College of Physicians w Londynie. Stoi na czele opieki paliatywnej w krajach Europy Środkowej.

Opieka paliatywna (łac. palium – płaszcz) polega na wszechstronnym zajmowaniem się śmiertelnie chorym człowiekiem, na złagodzeniu objawów choroby, zmniejszeniu ich aż do eliminacji bólu, wspomaganiu psychicznym osoby cierpiącej, a także jej najbliższych. Ważny jest w tych działaniach każdy człowiek, bez względu na stan, w którym się znalazł, aż do ostatniej chwili życia. Opiekunowie robią wszystko, aby żył pełnią życia do końca, by spokojnie opuszczał świat “trzymany do końca za rękę”. Jak mówi sam profesor, ludzie umierają często w złych warunkach, w biedzie, poniżeniu, zapomnieniu i trzeba im pomagać.

W roku 2003 wyróżniono go nagrodą “Amicus hominis et veritatis” (razem z ks. Janem Twardowskim), rok później otrzymał Krzyż Oficerki Orderu Odrodzenia Polski, w 2012 Europejską Nagrodę Obywatelską Parlamentu Europejskiego za wybitne osiągnięcia w życiu społecznym. Poznańscy radni napisali w uchwale XI w dniu 17 maja 211 roku, nadając mu tytuł Zasłużony dla Miasta Poznania, że robią to: “W uznaniu dla dorobku naukowego ze szczególnym uwzględnieniem działalności na rzecz utworzenia i prowadzenia Hospicjum Palium”.

 

el

Piła: Ktoś porzucił pieski w lesie. „Pomału szukają domków”

0
Cztery małe pieski czekają na adopcję. Wszystko wskazuje na to, że ktoś porzucił zwierzęta w lesie…

Pieski mają około 10 tygodni i nie są w najlepszej kondycji, ale powoli wracają do zdrowia dzięki pracownikom schroniska. Wszystko wskazuje na to, że zostały celowo porzucone. Jak dowiedzieliśmy się w schronisku, pieski zostały odnalezione w małym lasku na terenie Piły. Z tego też powodu zostały nazwane „grzybkami”.

Numer kontaktowy w sprawie adopcji: 500-805-499.

Poznań: Kanapa za oknem w centrum miasta. „Została wystawiona na gzyms kamienicy i… zapomniana”

0
Kanapę, która wystawała z okna jednej z kamienic w centrum Poznania, zauważyli strażnicy miejscy. Właścicielka nie potrafiła wyjaśnić jak doszło do tej sytuacji.

– Kanapę wystającą z okna kamienicy na ostatnim piętrze zauważyli strażnicy z referatu drogowego podczas swoich czynności służbowych – relacjonują strażnicy miejscy. – W czasie porządkowania mieszkania kanapa została wystawiona na gzyms kamienicy i… zapomniana. Właścicielka nie potrafiła wytłumaczyć powodu, dla którego kanapa znalazła się w oknie.

Ze względów bezpieczeństwa mebel został na polecenie strażników usunięty z gzymsu.

 

Poznań: Zaatakowali lekarzy. Romowie z zarzutami

0
Romowie, którzy zaatakowali dwóch lekarzy na poznańskim SOR-ze mają już postawione zarzuty.

O sprawie pisaliśmy wczoraj. Do zdarzenia miało dojść w nocy z soboty na niedzielę w Szpitalu Wojewódzkim na ul. Lutyckiej w Poznaniu. Na SOR zgłosiła się pacjentka pochodzenia romskiego. Towarzyszyli jej liczni członkowie rodziny, którzy w pewnym momencie zaczęli się zachowywać agresywnie, narzekając na tempo pracy szpitala.

Na próbę uspokojenia ich przez lekarzy, Romowie zareagowali agresywnie. W wyniku starcia ucierpiała dwójka lekarzy (jeden ma wstrząs mózgu), szpital zanotował spore straty materialne, a na miejscu musiała interweniować policja.

Jak zdradził nam Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji, Romowie usłyszeli już zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej. Zastosowano wobec nich również dozór policyjny i poręczenie majątkowe.

Złotów: 25-latek kradł olej napędowy. „Za każdym razem działał w podobny sposób”

0
Policjanci zatrzymali 25-latka, który od dwóch miesięcy kradł olej napędowy ze stacji benzynowych na terenie powiatu złotowskiego.

Mężczyzna został zatrzymany w Pile. Obecnie jest podejrzewany o dokonanie trzech kradzieży, podczas których miał ukraść ponad 400 litrów paliwa. Okradzione koncerny miały wycenić swoje straty na „co najmniej 2 tysiące złotych”.

– Sprawca podjeżdżał osobowym samochodem i tankował paliwo do baku pojazdu oraz wielolitrażowych pojemników ukrytych na tylnej kanapie – relacjonuje Maciej Forecki z wielkopolskiej policji. – Dla zmylenia policji mężczyzna przed udaniem się na stację benzynową kradł tablice rejestracyjne. W sprawie kradzieży tablic wobec mężczyzny mundurowi skierowali wnioski o ukaranie do sądu. Za każdym razem działał w podobny sposób. Nim obsługa zdążyła się zorientować, że nie ma zamiaru płacić rachunku złodziej odjeżdżał w nieznanym kierunku.

Zatrzymany mężczyzna nie wyjawił motywów swojego działania. Za popełnione przestępstwa grozi mu do pięciu lat więzienia.

Źródło: KWP

Baranowo: Porzucone śmieci w przyczepie i bezradność urzędników

0
Od maja urzędnicy nie są w stanie sobie poradzić z naczepą tira pełną śmieci. Ładunek został porzucony i obecnie trwa przerzucanie się odpowiedzialnością za jego usunięcie.

Sprawę przybliżyło dzisiaj Radio Poznań. Gmina uważa, że śmieciami powinna zająć się Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Jak argumentuje Piotr Kaczmarek, zastępca wójta gminy Tarnowo Podgórne, to GDDKiA zarządza tymi terenami i automatycznie ponosi też odpowiedzialność za zgromadzone tam śmieci.

Alina Cieślak z GDDKiA w rozmowie z Radiem Poznań uważa inaczej. – Nie jesteśmy organem uprawnionym do tego. Są odpowiednie organy, na przykład policja, do tego żeby taki pojazd stamtąd zabrać. My nie mamy dowodu rejestracyjnego, na podstawie którego możemy tę naczepę stamtąd ruszyć. Zabranie tej naczepy stamtąd byłoby łamaniem prawa.

Efektem tej dyskusji jest brak możliwości podjęcia realnych kroków w celu usunięcia naczepy ze śmieciami, która w tym miejscu stoi już od maja.

Źródło: Radio Poznań

Poznań: Wszedł do swojego mieszkania i chciał wyrzucić lokatorów. Usłyszy zarzuty

0
Mężczyzna, który wczoraj wszedł do swojego mieszkania, a następnie nie chciał wpuścić do niego obecnych lokatorów usłyszy zarzuty.

Od jakiegoś czasu mężczyzna jest właścicielem spornego lokalu – nabył go legalnie na licytacji komorniczej. Żeby móc z niego korzystać, powinien przeprowadzić eksmisję (w asyście komornika) obecnych lokatorów. Zamiast tego zdecydował się samemu wejść do mieszkania, wyłamując zamki. Następnie nie wpuszczał do środka obecnych lokatorów, a dodatkowo się zabarykadował.

Sprawa wyglądała dość dramatycznie, ponieważ matka z dziećmi i zwierzętami koczowała na klatce schodowej przez całą noc. Z samego rana policjantom udało się wejść do lokalu i zatrzymać mężczyznę. Jak poinformowali – usłyszy on zarzuty.

– W związku z interwencją na ul. Newtona w Poznaniu będą zarzuty wobec właściciela mieszkania. Policjanci nie mieli zgody prokuratora na siłowe wejście, a jedynie asystę dla lokatorki i przybranym przez nią osobom. Dzisiaj funkcjonariusze zatrzymali właściciela lokalu i towarzyszących mu mężczyzn. Będzie przedstawiony im zarzut z art. 191 par. 1A. za uniemożliwienie lokatorce korzystania z mieszkania. Mieszkanie po oględzinach przez technika kryminalistycznego zostanie przekazane lokatorce do użytkowania. Kobieta będzie także w stałym kontakcie z oficerem dyżurnym Komisariatu Policji Poznań Grunwald – informują policjanci.

Art. 191. Zmuszanie do określonego zachowania, zaniechania lub znoszenia
§ 1. Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 1a. Tej samej karze podlega, kto w celu określonym w § 1 stosuje przemoc innego rodzaju uporczywie lub w sposób istotnie utrudniający innej osobie korzystanie z zajmowanego lokalu mieszkalnego.
§ 2. Jeżeli sprawca działa w sposób określony w § 1 w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 3. Ściganie przestępstwa określonego w § 1a następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Źródło: KMP

PiS chce przeliczyć ponownie głosy. Konfederacja woli ponownie przeprowadzić wybory

Prawo i Sprawiedliwość chce ponownego przeliczenia głosów w wyborach do Senatu w części okręgów wyborczych. Konfederacja chce powtórki wyborów.

Decyzja PiS jest związana najprawdopodobniej z utratą większości w Senacie. O ile w polskim ustroju znacznie ważniejsza jest kontrola nad Sejmem, to Senat w rękach opozycji może opóźniać działania partii Jarosława Kaczyńskiego. Różnica jest minimalna w podziale mandatów. PiS ma obecnie 48 senatorów, a opozycja 52. W kilku okręgach wyborczych różnice pomiędzy kandydatami obecnie rządzącego ugrupowania oraz opozycji były minimalne, dlatego też PiS chce ponownego przeliczenia głosów w tych miejscach.

Wniosek w tej sprawie został złożony do Sądu Najwyższego w ramach protestu wyborczego i dotyczy sześciu okręgów wyborczych: nr 12 (Grudziądz); nr 75 (Katowice); nr 92 (Gniezno); nr 95 (Ostrów); nr 96 (Kalisz) oraz nr 100 (Koszalin). Na złożonych protestach wyborczych stawiano zarzut naruszenia przepisów kodeksu wyborczego, polegającym na zakwalifikowaniu głosów jako nieważne, podczas gdy powinny zostać uznane za prawidłowe (art. 227).

Konfederacja chce ponownego przeprowadzenia wyborów w części okręgów wyborczych, ponieważ jak przekonują politycy tej formacji, doszło do naruszenia prawa. Naruszyć prawo, według ugrupowania, miała TVP nie publikując przed wyborami sondaży, w których Konfederacja przekraczała próg wyborczy i wchodziła do Sejmu (mimo prawomocnego wyroku w tej sprawie). – Gdyby TVP i ogólnie media rzetelnie informowały o kampanii Konfederacji, to mielibyśmy 8, 9, może 10 proc. głosów i nie 11 posłów, ale 45 – przekonywał Robert Winnicki, jeden z liderów ugrupowania.