Strona główna Blog Strona 2080

Poznań: Tygrysy zostały uratowane – ale wokół nich rozpętała się burza

0
Od kilku dni cała Polska cieszy się z uratowania przez poznańskie zoo tygrysów jadących do Dagestanu. Jednak nie wszystkim podobała się akcja poznaniaków. Menadżerka zoo, do którego jechały tygrysy, chce wydania zwierząt, a Główny Lekarz Weterynarii oświadczył, że zwierzęta były w… dobrym stanie.

Przypomnijmy: dzięki błyskawicznej akcji pracowników poznańskiego zoo wspartej datkami z całego świata udało się na czas 22 października dojechać na polsko-białoruską granicę i ocalić życie dziewięciu z dziesięciu tygrysów jadących rzekomo do zoo do Dagestanu. Rzekomo, ponieważ zwierzęta jechały w ciężarówce do przewożenia koni, w ciasnych klatkach, w których ledwo mogły się poruszać, były zaniedbane, niedożywione i odwodnione. Jeden z tygrysów nie wytrzymał podróży i padł – powodem była niedrożność jelit spowodowana niewłaściwą karmą.

Tymczasem zdaniem Głównego Lekarza Weterynarii doniesienia medialne na temat fatalnego stanu zwierzą są… nieprawdziwe. „Stan zdrowia zwierząt nie budził wątpliwości, zarówno podczas przeprowadzanej kontroli dobrostanu przy wyjeździe, jak również podczas oględzin osób posiadających kwalifikacje do oceny stanu zdrowia zwierząt dzikich utrzymywanych w niewoli z Ogrodów Zoologicznych w Poznaniu i Człuchowie. Doniesienia medialne co do tragicznej kondycji zwierząt należy uznać za nieprawdziwe” – taką opinię przesłał GLW radiu Tok FM.

– Zaczyna się już nalot na nas, kontrole i nagle odwracanie kota ogonem – skomentowali gorzko pracownicy zoo.

Innego zdania są jednak tak specjaliści z zoo, jak i Powiatowy lekarz Weterynarii, który zarządził kontrolę w zoo po donosie na temat tygrysów. Uznał, że zwierzęta są w jeszcze gorszym stanie niż się spodziewał.

Wydania zwierząt żąda także Irina Kulikowska, menedżerka zoo w Dagestanie, do którego jechały tygrysy jako darowizna jednego z włoskich cyrków – jak informuje wp.pl. Irina Kulikowska uważa pobyt tygrysów w Poznaniu za chwilowy przystanek. Ją także dziwi zamieszanie wokół całej sprawy, ponieważ jej zdaniem tygrysy miały dobre warunki podróży. Specjalnie dla nich w dagestańskim zoo przygotowano wybieg z drzewami i jeziorkiem.

Specjaliści z poznańskiego zoo twierdzą jednak stanowczo, że żaden prawdziwy miłośnik i znawca zwierząt nigdy by nie pozwolił na podróż w takich warunkach. Gdyby nie akcja poznaniaków, zwierzęta nie dojechałyby żywe do Dagestanu. Od granicy białoruskiej to jeszcze kilka tysięcy kilometrów, a zwierzęta miały już za sobą długą drogę, bo jechały przecież z Rzymu.

Nie jest to opinia tylko specjalistów z Poznania – jak podaje RMF FM, Prokuratura Okręgowa w Lublinie już postawiła zarzuty znęcania się nad zwierzętami kierowcom z Włoch: Marco A. oraz Alessio D. Obaj będą odpowiadać za to, że nie dostarczali tygrysom wystarczającej ilości jedzenia i picia podczas podróży, co doprowadziło do śmierci jednego z nich. Podobny zarzut został postawiony Rosjaninowi, który odpowiadał za transport zwierząt. Mężczyzna już trafił do aresztu.

W tej sprawie wiele kwestii budzi poważne wątpliwości: na przykład dlaczego do niewielkiego zoo miało trafić aż dziesięć tygrysów? Nawet jeśli zostały przekazane za darmo, to jednak koszt przygotowania pomieszczeń, a później wyżywienia i opieki weterynaryjnej dziesięciu wielkich kotów to poważny i w dodatku stały koszt nawet dla dużego zoo – a co dopiero dla niewielkiej dagestańskiej placówki. Nawet duże i zamożne ogrody mają po parze, góra dwóch tygrysów.

Ale nawet gdyby tamtejsi mieszkańcy czy szefowie ogrodu byli takimi fanami tygrysów, że chcieliby ich mieć aż dziesięć – to tym bardziej nie wysyłaliby ich w daleką podróż w tak fatalnych warunkach. Wniosek nasuwa się jeden: tygrysy miały nie przeżyć tej podróży. Nabywcom nie chodziło o żywe zwierzęta, ale o ich skóry, kości, pazury i zęby, z których wykonuje się afrodyzjaki i leki na potencję, niezwykle cenne w medycynie azjatyckiej.

Czy rzeczywiście tak było? Rozsądzi to polski sąd na podstawie wyników trwającego śledztwa. Możliwych rozwiązań jest kilka: może orzec przepadek tygrysów, jeśli uzna, że znęcanie miało miejsce, może też obciążyć zoo w Dagestanie kosztami ich leczenia, co zapewne sprawi, że placówka zrzeknie się praw do zwierząt ze względu na koszty. Kiedy jednak zakończy się dochodzenie – nie wiadomo.

Wp.pl, Tok FM, RMF FM, el

Poznań: Specjalistyczny samochód wyłapuje trucicieli!

0
Ponad tysiąc pojazdów skontrolował już od czerwca specjalistyczny samochód poznańskiej policji. Efekt? Prawie 300 kierowcom zatrzymano dowód rejestracyjny. Bo zatruwali powietrze.

Auto, którego zakup dofinansowało miasto, zostało przekazane funkcjonariuszom z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji. Samochód Ekipy Techniki Drogowej i Ekologii pomaga mundurowym skuteczniej karać kierowców, którzy zanieczyszczają powietrze w mieście.

Pojazd, oprócz tradycyjnego sprzętu policyjnego, zaopatrzony jest w specjalistyczne urządzenia, m.in. dymomierz i analizator spalin, które pozwalają sprawdzić czy auta (zarówno z silnikami diesla, jak i benzynowymi) nie emitują zbyt wielu szkodliwych spalin. Samochód wyposażony jest także w część biurową, są np. siedzenia i robocze stoliki, umożliwiające bieżące wypełnianie i weryfikowanie dokumentów, a także mała szafka, w której można przechować druki.

Specjalistyczny samochód doskonale spełnia swoją rolę. W ciągu 5 miesięcy (od czerwca do końca października) poznańscy policjanci skontrolowali z jego pomocą 1021 pojazdów, w 284 przypadkach zatrzymali dowód rejestracyjny. Spora liczba, bo aż 289 kierowców została ukarana mandatami, kolejne 161 otrzymało pouczenia. Do sądu skierowano 11 wniosków o ukaranie.

Miasto dofinansowało zakup samochodu kwotą 150 tys. zł, drugie tyle dołożyła Komenda Główna Policji.

UMP, el

Rawicz: Zatrzymała go policja. A po dwóch godzinach ponownie musiała go zatrzymać

0
Mnóstwo pracy mieli rawiccy policjanci z pewnym nietrzeźwym i agresywnym obywatelem, Rawicza. Najpierw zatrzymali go za jazdę na podwójnym gazie, zabrali mu samochód, spisali i wypuścili. Dwie godziny później znów musieli go zatrzymać. Tym razem za awanturowanie się pod drzwiami swojej dziewczyny.

3 listopada przed północą policjanci zatrzymali do kontroli na ul. Poznańskiej 36-letniego mieszkańca Rawicza kierującego fordem focusem. Badanie trzeźwości wykazało u mężczyzny 3,3 promila alkoholu. Kierującemu zakazano dalszej jazdy, jego samochód odholowano na strzeżony parking, a samego kierowcę po wykonaniu niezbędnych czynności wypuszczono z komendy.

Dwie godziny później policjanci dostali wezwanie na ul. Bączkiewicza, gdzie stojący przed blokiem niedawno wypuszczony 36-latek dobijał się do mieszkania dziewczyny. Kobieta poprosiła o interwencję policji.

Podczas interwencji nietrzeźwy 36-latek był arogancji i agresywny. Popchnął funkcjonariusza i obrzucił wulgarnymi wyzwiskami, jednak policjantom udało się spacyfikować agresywnego mężczyznę, a po obezwładnieniu – osadzić w policyjnym areszcie.

Miłośnik jazdy na podwójnym gazie i nocnych awantur pod drzwiami usłyszy zarzuty kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości oraz znieważenie i naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy. Za popełnione przestępstwa grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.

KPP Rawicz, el

Władze Konina zachęcają do… kremacji

0
Według szacunków konińskiego magistratu wolne miejsca na cmentarzu komunalnym na Morzyslawiu skończą się za dwa lata. Jeśli zamiast tradycyjnych grobów będą powstawać kolumbaria, cmentarz posłuży dłużej.

Kolumbarium to miejsce, w którym umieszczane są urny z prochami pozostałymi po kremacji. Taki pochówek zajmuje znacznie mniej miejsca od tradycyjnego, zwłaszcza gdy kolumbarium wybuduje się w formie ściany z niszami na urny na kilku poziomach. To dlatego koniński magistrat zachęca do korzystania właśnie z kremacji.

Władze Konina planują budowę nowego cmentarza na Marantowie, jak podaje Radio Poznań. Ale nie stanie się to szybko, nie jest to też łatwe zadanie. Samorząd musi przede wszystkim zdobyć środki na zaprojektowanie, a później na budowę układu drogowego do nowego cmentarza. A z pieniędzmi na inwestycje drogowe jest krucho. Władze Konina szukają wyjścia i chcą zaangażować do budowy spółki komunalne i ich finanse, mile widziany byłby także partner prywatny. Miasto przekazałoby grunt i część infrastruktury, a inwestor prywatny dołożyłby resztę, a później zarabiałby administrując cmentarzem. Jednak jak dotąd żadna z firm nie okazała zainteresowania taką inwestycją.

Budowa nowego cmentarza powinna ruszyć w 2021 roku. Koszt tej inwestycji to około 20 mln zł. Jeśli nie znajdzie się chętny inwestor, to Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, które będzie zarządzać cmentarzem, będzie musiało zaciągnąć kredyt na tę sumę, by nie obciążać budżetu miasta.

Radio Poznań, el

RogaLOVE, najsłodsza akcja charytatywna w Polsce, wystartowała!

0
Zamów rogala świętomarcińskiego przez stronę rogalove.pl, a dofinansujesz zakup cytofluorymetru, czyli urządzenia do diagnozowania białaczki u najmłodszych poznaniaków.

Cytofluorymetr to urządzenie pozwalające bardzo szybko na podstawie badania szpiku kostnego pacjenta potwierdzić lub wykluczyć białaczkę u dziecka. A to niezwykle ważne, ponieważ im szybsza i dokładniejsza diagnoza, tym większa szansa na wyleczenie, jak podkreślają organizatorzy akcji. Białaczka jest najczęstszym nowotworem występującym u dzieci.

Dzięki akcji RogaLOVE ta specjalistyczna aparatura ma szansę trafić do Kliniki Onkologii, Hematologii i Transplantologii Pediatrycznej Szpitala Klinicznego im. Karola Jonschera UM w Poznaniu, jedynego tego typu ośrodka w Wielkopolsce.

Jak zaznaczają organizatorzy zbiórki, koszt sprzętu to pół miliona zł. Stowarzyszenie Dzieciaki Chojraki, działające na rzecz dzieci zmagających się z chorobą nowotworową, na zakup aparatury przeznaczy 350 tys. zł, a brakujące 150 tys. zł ma pochodzić z tegorocznej sprzedaży charytatywnych rogali świętomarcińskich.

Jak pomóc? Wchodząc na stronę rogalove.pl w okresie od 4 do 17 listopada można zamówić zestawy rogali w trzech rozmiarach – małym, średnim i dużym. Słodkości pod wskazany adres dostarczy kurier. Pieniądze ze sprzedaży rogali zostaną przeznaczone na zakup cytofluorymetru.

Akcja RogaLOVE nie bez przyczyny odbywa się właśnie teraz.
– Tłem akcji jest 11 listopada, który obchodzony jest nie tylko jako Narodowe Święto Niepodległości, ale także dzień ku czci św. Marcina, z którym związana jest tradycja wypiekania rogali – przypominają organizatorzy. – 11 listopada 1891 roku proboszcz parafii pw. Św. Marcina w Poznaniu zaapelował do wiernych, by na wzór patrona zrobili coś od serca dla najuboższych. Jeden z miejskich cukierników, Józef Melzer, rozpoczął wówczas zwyczaj wypiekania rogali, za które płacili bogaci i którymi dzielili się z potrzebującymi. RogaLOVE to kontynuacja tej tradycji, a jednocześnie przedsięwzięcie mające na celu promowanie postaw charytatywnych w okresie obchodów Święta Niepodległości.

UMP, el

Poznań: Kolizja tramwaju z samochodem na rondzie Śródka

0
Na rondzie Śródka doszło do kolizji tramwaju nr 7 z jednym z samochodów osobowych. Na miejscu pojawił się nadzór ruchu.

Do kolizji doszło, kiedy tramwaj nr 7 zjeżdżał z ronda w kierunku Rataj. Na szczęście nikomu nic się nie stało, a ruch został po kilku minutach wznowiony. W okolicach ronda i tak powstają korki.

 

 

Andrzej Duda podjął decyzję. Antoni Macierewicz marszałkiem seniorem Sejmu

0
Andrzej Duda, prezydent Polski, zdecydował, że marszałkiem seniorem Sejmu zostanie Antoni Macierewicz.

O decyzji poinformował podczas briefingu prasowego Błażej Spychalski, rzecznik prezydenta Dudy. – Na marszałka seniora Senatu została wyznaczona Barbara Borys-Damięcka, na marszałka seniora Sejmu prezydent wyznaczył Antoniego Macierewicza – wyjaśnił.

Pierwsze posiedzenie, zarówno Sejmu i Senatu, odbędzie się 12 listopada. Sejm zacznie obradować o godz. 12, a Senat o godz. 16. 

Spychalski tłumaczył decyzję o wybraniu Antoniego Macierewicza m.in. jego historią opozycyjną w PRL-u. Wcześniej jako potencjalnych kandydatów wymieniano Iwonę Śledzińską-Katarasińską oraz Janusza Korwin-Mikke.

Antoni Macierewicz był m.in. ministrem obrony narodowej oraz ministrem spraw wewnętrznych. Oprócz tego jest wieloletnim posłem (zasiadał w Sejmie siedem kadencji).

Leszno: Wyciek oleju na zjeździe z wiaduktu. Duże utrudnienia!

0
Przy zjeździe z wiaduktu (DK12) w stronę na Boszkowo doszło do wycieku oleju. Sytuacja w tym miejscu jest bardzo trudna.

Plama oleju ciągnie się aż do ul. Łużyckiej. Władze miasta zalecają poruszanie się jednym z objazdów: przez ulicę Kosmonautów; przez ul. Św. Józefa oraz przez zjazd z wiaduktu w prawo, w kierunku dworca kolejowego i ul. Święciechowskiej.

Droga powinna być ponownie przejezdna około godz. 16. Na miejscu pracują obecnie strażacy wspólnie z policjantami. 

Źródło: UM Leszno

Losowanie 1/8 Pucharu Polski. Z kim zagra Lech Poznań?

0
Po gładkim zwycięstwie z Resovią Rzeszów, Lech Poznań w 1/8 Pucharu Polski ponownie zmierzy się z niżej notowanym rywalem.

Stal Stalowa Wola będzie kolejnym przeciwnikiem Lecha Poznań. Drugoligowiec będzie gospodarzem meczu, a zostanie on rozegrany między 3, a 5 grudnia 2019 (dokładne daty meczów zostaną dopiero podane).

Co ciekawe poznaniacy powinni mieć bardzo dobrze rozpracowanego kolejnego rywala. Stal Stalowa Wola, gra w tej samej lidze co… rezerwy Kolejorza. Oba zespoły zresztą się już zmierzyły w tym sezonie – podczas meczu rozgrywanego we Wronkach, padł remis 2:2.

Mecze 1/8 Pucharu Polski

Stal Stalowa Wola – Lech Poznań
Lechia Gdańsk – Zagłębie Lubin
GKS Tychy – ŁKS Łódź
Cracovia – Raków Częstochowa
Legia II Warszawa – Piast Gliwice
Błękitni Stargard – Stal Mielec
Górnik Łęczna – Legia Warszawa
Miedź Legnica – Stomil Olsztyn

Poznań: Chcesz kupić mieszkanie? Sprawdź jego stan prawny!

0
Nawet kilka tysięcy mieszkań spółdzielczych w Poznaniu znajduje się w budynkach na gruncie o nieuregulowanym stanie prawnym. A to poważny problem dla mieszkańca, jeśli takie mieszkanie zechce sprzedać – lub kupić.

Nieuregulowana sytuacja własnościowa lokalu uniemożliwia założenie księgi wieczystej dla spółdzielczych własnościowych praw do takich lokali. A bez takiej księgi sprzedaż mieszkania jest bardzo trudna, bo może je kupić tylko ktoś, kto dysponuje na ten cel gotówką – żaden bank nie przyzna kredytu na kupno takiego lokalu. Przy zaciągnięciu kredytu bank żąda bowiem założenia księgi wieczystej i wpisu hipoteki do księgi wieczystej dla zabezpieczenia swojej wierzytelności. Stąd ceny takich praw do lokali są często niższe od cen rynkowych – ale nawet kiedy się ma gotówkę, to jednak warto dobrze się zastanowić nad kupnem takiego lokalu, bo jest ono obarczone większym ryzykiem.

– Spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu to rozwiązanie prawne zbliżone do własności, lecz jednak niebędące pełną własnością lokalu z udziałem we współwłasności gruntu – wyjaśnia notariusz Szymon Posadzy z Rady Izby Notarialnej w Poznaniu. – Prawo to jest dziedziczne, zbywalne, może być zajęte przez komornika, może przysługiwać kilku osobom w ułamkowych częściach. Można je również obciążyć hipoteką, co szczególnie ważne jest w obecnych czasach w obrocie nieruchomościami. Ale do tego konieczne jest założenie księgi wieczystej.

Dla spółdzielczych własnościowych lokali już od ponad 25 lat, czyli od 1992 roku, można zakładać księgi wieczyste. I przez wiele lat nie było problemu z tymi działaniami. Jednakże sytuacja skomplikowała się od połowy 2013 roku, kiedy Sąd Najwyższy w swoim orzeczeniu wskazał, że spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu ustanowione w budynku położonym na gruncie, do którego spółdzielni nie przysługuje własność albo użytkowanie wieczyste, jest ułomnym prawem i niedopuszczalne jest założenie księgi wieczystej. Ten problem istnieje na przykład w jednej z największych w Polsce Spółdzielni Mieszkaniowej Osiedle Młodych na poznańskich Ratajach.

Ktoś zapyta, jak to jest możliwe, że zbudowano wielkie bloki i całe osiedli na nie swoim gruncie? Dlaczego tak się stało w przypadku wielu spółdzielni w całej Polsce? Odpowiedź jest prosta: powstały w czasach PRL, gdy wszystkie tereny stanowiły własność państwa, a prywatni właściciele tracili prawo do gruntu. Państwowe były także spółdzielnie mieszkaniowe, więc przy ówczesnym stanie prawnym budowanie bloków na gruntach niegdyś prywatnych nie miało znaczenia.

Jednak czasy się zmieniły, grunty mają swoich właścicieli i sytuacja prawna wielu osiedli, budowanych niegdyś na państwowych, a obecnie prywatnych lub miejskich gruntach, bardzo się skomplikowała. Część spółdzielni wykupiła grunty lub wywalczyła je w sądzie – ale nie wszystkie. I brak regulacji prawnej dotyczy wielu tysięcy mieszkań w dużych miastach w całej Polsce. Co gorsza, są to bardzo często przypadki, gdzie stan prawny był skomplikowany, były braki w dokumentacji, sytuacje niepewne lub sporne, a także roszczenia dawnych właścicieli lub ich spadkobierców, czego skutkiem jest obecna sytuacja i stres wielu tych spółdzielców, którzy są świadomi istniejącego stanu.

Problem mają także osoby – między innymi seniorzy z osiedli na Ratajach – którzy mieszkając samotnie po wyprowadzce dzieci, chcieliby swoje prawo do lokalu sprzedać i kupić mniejsze mieszkanie lub takie w budynku z windą. I niestety nie mogą.
– Praktycznie w każdym miesiącu trafiają do nas klienci z pytaniami dotyczącymi uregulowań prawnych w tym temacie – mówi notariusz Szymon Posadzy.

Na problemy związane ze sprzedażą i kupnem takich mieszkań uwagę zwracają poznańscy notariusze.
– Z informacji uzyskiwanych od klientów przybywających do notariuszy wynika, że problem z lokalami spółdzielczymi w budynkach na gruncie o nieuregulowanym stanie prawnym dotyczy nie tylko Poznania, ale również innych dużych miast w Polsce – przypomina notariusz dr Andrzej Rataj, prezes Rady Izby Notarialnej w Poznaniu. – Wiemy, że spółdzielnie prowadzą działania dla dobra swoich mieszkańców, lecz niestety nie są to sprawy łatwe, nie tylko ze względów proceduralnych, ale również z uwagi na możliwe koszty działań. W ramach działalności Izby Notarialnej w Poznaniu już od dłuższego czasu współpracujemy z poznańskimi spółdzielniami i uświadamiamy wielu osobom problematyczny stan. Również chcielibyśmy zakończenia tej kłopotliwej sytuacji, która w samum Poznaniu wielu tysiącom osób ogranicza ich prawa do lokali.

Rada Izby Notarialnej w Poznaniu, el

Daniel w pułapce. „Zwierzę jest mocno osłabione”

0
Strażnicy Miejscy z Murowanej Gośliny pomogli danielowi, który zaplątał się w siatkę ogrodzenia.

– Funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie dotyczące zaplątanego daniela w siatkę ogrodzeniową przy „starym probostwie”. Na miejscu okazało się, że zwierzę jest mocno osłabione. Zaplątane w druty na pewno samo by się nie uwolniło. Po dłuższej chwili druty zostały pocięte, a daniel odszedł wolno i bez okaleczeń – opisuje przebieg akcji Rafał Krajewski, Komendant Straży Miejskiej w Murowanej Goślinie.

Zwierzę po uwolnieniu powróciło na wolność.

Poznań: Plac Cyryla Ratajskiego będzie galerią rzeźby

0
Plenerowa galeria rzeźby na placu będzie prezentowała dzieła powstałe na Wydziale Rzeźby Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu z okazji obchodów 100-lecia istnienia uczelni. Pierwsze prace znajdą się tam już 5 listopada.

Studenckie instalacje zostaną wkomponowane w istniejącą architekturę krajobrazu miejskiego placu. Maja one być nie tylko dopełnieniem przestrzeni, ale i swoistym dialogiem młodych twórców z odbiorcami prowadzącym do lepszego zrozumienia sztuki rzeźbiarskiej i jej popularyzacji w Poznaniu.

Prace studenckie są wykonane z żywicy syntetycznej, lekkiego i odpornego materiału, który bez szwanku przetrwa kaprysy pogody. Prace będą eksponowane rotacyjnie, co stanowi duży atut projektu. Dzięki temu realizacje rzeźbiarskie będą cyklicznie przekształcać krajobraz placu Cyryla Ratajskiego i tym samym tworzyć jego nowe odsłony.

– Plenerowa scena postaw twórczych umożliwi poznaniakom przekrojowe poznanie działalności dydaktycznej i artystycznej Wydziału Rzeźby UAP, co realizuje konsekwentny program otwarcia uczelni dla mieszkańców miasta – zaprasza Artur Adamczak, rzecznik prasowy UAP.

Otwarcie wystawy nastąpi w najbliższy wtorek, 5 listopada o godzinie 10:00 na palcu Cyryla Ratajskiego. Serdecznie zapraszamy. Partnerem przedsięwzięcia jest Rada Osiedla Stare Miasto.

Osobami odpowiedzialnymi za merytoryczne przygotowanie projektu są prof. Karolina Komasa (Dziekan Wydziału Rzeźby), prof. Wiesław Koronowski, dr Marcin Radziejewski, dr Rafał Kotwis, dr Igor Mikoda.

ROSM, el

Leszno: Kierowcy porsche, który zaatakował pieszą, grozi 7 lat więzienia

Prokuratura postawiła Michałowi N., kierowcy porsche, który uderzył, a następnie próbował przejechać kobietę na przejściu dla pieszych, cztery zarzuty. Trzy związane z atakiem w Lesznie, jeden – z wymuszeniem. Tu śledztwo prowadzi prokuratura w Środzie Wielkopolskiej.

Przypomnijmy: pod koniec lipca w Lesznie 34-letni Michał N. zaatakował kobietę na przejściu dla pieszych. uderzył ją, a gdy zatoczyła się na maskę samochodu, wsiadł do auta i próbował ją przejechać, po czym uciekł. Całe zdarzenie nagrał monitoring.

Policja odnalazła Michała N., w hotelu w Andrychowie, gdzie się ukrywał przed organami ścigania. Bo jak się okazało, szukali go nie tylko policjanci z Leszna, ale i ze Środy Wielkopolskiej. Za usiłowanie wymuszenia zwrotu wierzytelności za pomocą gróźb karalnych. Michał N. jest podejrzany o to, że w 2018 roku dokonał rozboju i wymuszenia 100 tys. zł. Policja zaczęła go ścigać, gdy nie stawiał się na wezwania prokuratury.

Pierwszy zarzut postawiony Michałowi N. dotyczy właśnie sprawy ze Środy Wielkopolskiej, jak podaje „Głos Wielkopolski”. Pozostałe to znieważenie pokrzywdzonej, naruszenie czynności ciała poniżej 7 dni oraz narażenia na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i zmuszenia do określonego zachowania. Najpoważniejszym z tych przestępstw jest wymuszenie. Michał N. może zostać skazany nawet na 7,5 roku więzienia.

Sam oskarżony nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Wcześniej podczas śledztwa powiedział tylko policjantom, że kobieta na przejściu dla pieszych go sprowokowała, dlatego był wobec niej agresywny.

el

Poznań: Ze stolicy Wielkopolski pojedziemy na Słowację

0
Pociąg z Poznania do Żyliny na Słowacji – takie połączenie oferuje od połowy grudnia PKP. Pociąg TLK Rozewie, który dotąd kursował z Gdyni do Bielska-Białej, teraz będzie dojeżdżał do słowackiej Żyliny.

15 grudnia wejdzie w życie nowy rozkład jazdy PKP i w nim już pojawi się to nowe połączenie. Pociągi będą kursowały codziennie w nocy, ale dokładne godziny nie są jeszcze znane. PKP poda je pod koniec listopada. Teraz TLK Rozewie wyjeżdża z Poznania o 2.05 i jest w Bielsku-Białej około 9 rano. W Żylinie zapewne byłby mniej więcej godzinę później.

Mat.pras., el

Poznań: Cztery osoby podtrute tlenkiem węgla. Wśród poszkodowanych jest dziecko

0
Do zatrucia doszło w jednym z budynków w Poznaniu przy ulicy Polnej. Strażacy otrzymali zgłoszenie wczoraj przed godziną 23.

Przyczyną zatrucia miał być wadliwy piecyk gazowy. Trzy osoby dorosłe i 9-letnie dziecko zostały przewiezione do szpitala z objawami zatrucia. W tym czasie strażacy przewietrzyli ich mieszkanie.

Dokładne przyczyny zdarzenia mają być jeszcze wyjaśniane.

Źródło: Głos Wielkopolski

Poznań: Olbrzymie korki. Bardzo ciężka sytuacja na ul. Warszawskiej

0
Kierowcy kolejny raz muszą dziś się zmierzyć z ogromnymi korkami w Poznaniu. Ulica Warszawska jest praktycznie zablokowana.

Wszystko z powodu remontu, który odbywa się w okolicach cmentarza. Z tego powodu fragment jezdni jest zwężony, co doprowadziło do olbrzymich korków. Jeden z kierowców doniósł nam, że jest w korku już prawie godzinę, a końca nie widać.

Mocno zakorkowana jest też św. Wawrzyńca, a problemy pojawiły się również na Gnieźnieńskiej. W tym drugim przypadku jest to spowodowane martwym dzikiem, który leży na ulicy.

zdjęcie ilustracyjne

Poznań: Milion złotych na ratowanie tygrysów już jest!

0
Pieniądze napływają cały czas, ale chyba nikt nie spodziewał się, że tak szybko na koncie znajdzie się okrągły milion – a właśnie tyle pieniędzy znalazło się na koncie poznańskiego wczoraj ogrodu około 14.00.

Każdy kolejny i coraz wyższy wynik był witany okrzykami radości. Jeszcze wczoraj pracownicy zoo z dyrektor Ewą Zgrabczyńską na czele wzdychali, że chcieliby znaleźć jakiegoś milionera, który dałby 6 milionów złotych na budowę azylu dla tygrysów.  A teraz pierwszy milion jest już na koncie ogrodu. I wpłaty ciągle napływają.
– Dostaliśmy pieniądze z całego kraju, ale także z Kanady i Arabii Saudyjskiej – wylicza dyrektor Zgrabczyńska.

I są to wpłaty naprawdę wzruszające: jeden pan z Wrocławia zebrał i przesłał 15 tysięcy złotych, WWF przekazało aż 200 tysięcy, a Tiger – 20 tysięcy, tak samo jak wrocławskie zoo. Pomoże także Jurek Owsiak, którego również poruszyła historia tygrysów. A to tylko kilka darów z długiej, liczącej ponad 190 stron listy darczyńców. Księgowość urzędu miasta – zoo jest bowiem miejską jednostką budżetową – ma pełne ręce roboty…

Już wiadomo, że pieniędzy będzie na pewno więcej, bo liczenie wciąż trwa.
Wszystkie pieniądze dla tygrysów są przekazywane na konto „Cisna i Przyjaciele”. Pracownikom zoo marzy się budowa prawdziwego azylu dla tygrysów, gdzie zwierzęta mogłyby w komfortowych warunkach dochodzić do siebie. Dyrektor Zgrabczyńska nie ma złudzeń – takich transportów jak ten na granicy z Białorusią będzie coraz więcej, skoro coraz więcej europejskich cyrków rezygnuje z programu ze zwierzętami.

Jednak czy byłoby to możliwe z darowizn – na ten temat muszą się najpierw wypowiedzieć prawnicy. Na razie pieniądze będą wydawane na leczenie tygrysów, karmę dla nich i sprzęt do obsługi zwierząt, a później na transport. Tygrysy na stałe pojadą bowiem do specjalnego ośrodka w Hiszpanii.

Wpłat można dokonywać na konto: 98 1020 4027 0000 1602 1441 7713 z dopiskiem Cisna i jej Przyjaciele.

Zoo, el

Stefan Savić ma ofertę z Lecha Poznań

0
Stefan Savic, austriacki ofensywny pomocnik, występujący obecnie w słoweńskiej drużynie NK Olimpija Ljubljana otrzymał propozycję kontraktu od Lecha Poznań – informuje portal nogomania.com. Piłkarzowi latem przyszłego roku wygasa kontrakt, więc na sześć miesięcy przed jego zakończeniem będzie mógł związać się z nowym pracodawcą, a wedle informacji słoweńskich mediów, taka oferta pojawiła się ze stolicy Wielkopolski i Austriak jest nią bardzo poważnie zainteresowany.

Lech w obecnym sezonie prezentuje się bardzo przeciętnie, stąd wzmocnienia są nieuniknione. Latem odeszło wielu piłkarzy, natomiast włodarze ściągnęli Mickeya van der Harta, Karlo Muhara, Djordje Crnomarkovicia i Lubomira Satkę. Niestety, na ten moment tylko ten ostatni gra przyzwoicie, bo o dobrej dyspozycji pozostałych ciężko mówić. Zwłaszcza, że popełniają błąd za błędem i to przez nich Lech w bardzo prosty i wręcz głupi sposób tracił bramki w poprzednich spotkaniach. Stefan Savic, który miał otrzymać ofertę z Poznania, to piłkarz prawonożny, mogący grać na pozycji ofensywnego pomocnika, ale również na lewym skrzydle. W sezonie 2018/2019 miewał również występy, kiedy to trener ustawiał go na prawej stronie boiska. Jak opisują go słoweńcy, Savic jest szybki, nieprzewidywalny i w bardzo prosty sposób potrafi przedostać się w pole karne i stworzyć zagrożenie.

Austriak w barwach Olimpiji gra od 2017 roku kiedy trafił do niej z holenderskiej Rody Kerkrade. Ma także występy w zespołach juniorskich Red Bull Salzburg, a także w pierwszych drużyn austriackiego FC Liefering i chorwackiego Slaven Belupo. W sezonie 2018/2019 dla Olimpiji strzelił dwanaście goli i zaliczył odziewięć asyst w czterdziestu ośmiu spotkaniach. Teraz ma również ciekawy dorobek, bo w dwudziestu jeden meczach ma pięć goli i jedną asystę, co na środkowego pomocnika występującego czasem na skrzydle – wynik bardzo poprawny.

Słoweńskie media wspominają, że trener Safet Hadzić ma spory problem, ponieważ takiego piłkarza będzie ciężko zastąpić, a Olimpija z Lechem Poznań finansowo konkurować nie może. Zniechęcać go może jedynie obecna kiepska postawa Lecha w rozgrywkach ligowych i ewentualny brak awansu do eliminacji europejskich pucharów. Wszystko zależy także, kiedy ewentualnie piłkarz mógłby ewentualnie do Poznania trafić, bo jeśli podpisałby w styczniu umowę obowiązującą od czerwca – za drobną opłatą klub mógłby go do Polski puścić już zimą.

Gniezno: Zwłoki znalezione w nieukończonym budynku

0
Na terenie budowanego obiektu handlowo-mieszkalnego przy ulicy Roosevelta znaleziono ciało mężczyzny. Sprawą zajmuje się gnieźnieńska policja i prokuratura.

Zwłoki znajdowały się w szybie windy. Budowę jakiś czas temu przerwano i w szybie po ostatnich deszczach zebrało się sporo wody. Tam właśnie znaleziono ciało około 50-letniego mężczyzny. Sądząc po stanie, leżało tam już od dłuższego czasu.

Przyczyna śmierci nie jest znana – czas i powód zgonu wyjaśni dopiero sekcja zwłok.

el