Strona główna Blog Strona 2065

Poznań: Mieszkańcy sprzeciwiają się pochowaniu arcybiskupa Paetza w katedrze

0
List ze sprzeciwem dotarł do Radia Poznań i został odczytany na antenie wieczorem 17 listopada. Podpisali go naukowcy, dziennikarze i duchowni.

Przypomnijmy, że Archidiecezja Poznańska wydała komunikat w sprawie uroczystości pogrzebowych:
“Dnia 15 listopada 2019 r. zmarł śp. abp Juliusz Paetz, arcybiskup metropolita poznański w latach 1996-2002. Pogrzeb śp. abp. Juliusza Paetza odbędzie się w formie ściśle prywatnej w katedrze poznańskiej. Miejsce pochówku, jak również forma pogrzebu, zgodne z normami Kodeksu Prawa Kanonicznego (kan. 1178, kan. 1242), zostały ustalone w wyniku konsultacji ze Stolicą Apostolską i Nuncjaturą Apostolską w Polsce oraz Rodziną Zmarłego. Requiem aeternam dona ei Domine et lux perpetua luceat ei”.

I to właśnie wzbudziło zaniepokojenie poznaniaków i nie tylko ich – bo dowodzi, że zmarły może być pochowany w katedrze, a tego by sobie nie życzyli ze względu na sprawę oskarżenia o molestowanie kleryków z 2002 roku. Nigdy mu niczego nie udowodniono, on sam do niczego się nie przyznał, ale zrezygnował ze stanowiska, a Watykan zakazał mu udziału w publicznych uroczystościach, jak o tym pisaliśmy. Pogrzeb ma odbyć się w poniedziałek.

Pod listem protestującym przeciwko pochowaniu Juliusza Paetza w katedrze podpisali się naukowcy, artyści, dziennikarze i duchowni. Wśród nich są Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania, o. Roman Bielecki, ks. Daniel Wachowiak ks. Marcin Węcławski, publicyści Tomasz Terlikowski i Michał Szułdrzyński, Przemysław Kieliszewski, dyrektor Teatru Muzycznego w Poznaniu, profesorowie Stefan Grajek, Mikołaj Jazdon, Michał Januszkiewicz, Tomasz Jasiński, Blanka Rolando, Tomasz Sójka, Barbara Bedowska-Sójka, Maria Wojtczak, Jan Węglarz oraz rektorzy poznańskich uczelni: prof. Halina Lorkowska, rektor Akademii Muzycznej w Poznaniu, prof. Tomasz Łodygowski, rector Politechniki Poznańskiej, prof. Maciej Żukowski, rektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu oraz Jarosław Pucek, wiceprezes HCP w Poznaniu.

Oto treść listu:

Czcigodny Księże Arcybiskupie, Metropolito Poznański

W związku z okolicznością śmierci abp. Juliusza Paetza i komunikatem Kurii Metropolitalnej sugerującym jego pochowanie w krypcie katedry poznańskiej, jako wierni i kapłani Kościoła a wśród nich także ofiary działań zmarłego, czujemy zgorszenie zaistniałą sytuacją i zwracamy się do Waszej Ekscelencji z apelem.

Od ujawnienia sprawy skandali nadużyć seksualnych przez abp. Juliusza Paetza w 2002 roku, władze Kościoła nigdy oficjalnie nie poinformowały o jej rozstrzygnięciu. Dochodzącym do opinii publicznej świadectwom Kościół nigdy nie zaprzeczył, a jednocześnie czyniący ustalenia w tej sprawie nie wycofali się ze swoich oskarżeń, płacąc za to nierzadko ogromną cenę. Upubliczniona przez poprzedniego Nuncjusza Apostolskiego w Rzeczypospolitej Polskiej reprymenda dana zmarłemu, zakazująca jego udziału w wydarzeniach publicznych, była jednak sygnałem, że kary zostały nałożone przez Stolicę Apostolską. Pomimo oczekiwań wiernych i duchowieństwa sprawa pozostała ukrywana, nieustannie zatruwając nasz Kościół, odbierając mu wiarygodność oraz zaufanie, siejąc niepewność i podziały wśród wiernych i duchowieństwa.

Dochodzi do dramatycznych sytuacji i sporów wewnątrz wspólnoty Kościoła, pojawia się poczucie braku szczerości i transparentności, które należy powstrzymać. Podpisując ten list kierujemy się również odpowiedzialnością za ofiary bezpośrednich działań zmarłego metropolity, ale także za tych, którzy zostali przez niego skrzywdzeni pośrednio.

1. Prowadzeni troską o Kościół, zwracamy się z prośbą o nieskładanie doczesnych szczątków abp. Juliusza Paetza – z uwagi na grzech publiczny i publiczne zgorszenie- w poznańskiej katedrze chrztu, obok władców oraz wybitnych i heroicznych postaci polskiego Kościoła, gotowych oddać za niego życie, jak abp Antoni Baraniak, abp Walenty Dymek czy abp Jerzy Stroba. Pochowanie w tym samym miejscu abp. Juliusza Paetza będzie w odczuciu wiernych profanacją pamięci spoczywających tam mężów Kościoła, jak i samej katedry chrztu Polski, będzie sprzeciwieniem się naszej narodowej świadomości historycznej. Miejsce spoczynku w katedrze odbieramy jako rehabilitację i uniewinnienie arcybiskupa.

W tym przypadku, zastosowanie argumentu Kodeksu Prawa Kanonicznego dotyczącego miejsca pochówku zakrywa odpowiedzialność za życie wspólnoty wiernych,za nasze wspólne dobro. Ta decyzja nie zakończy sprawy, przeciwnie, spowoduje dalsze jątrzenie, poznański Kościół narazi na długotrwałą utratę szacunku, podobnie jak wizerunek miasta Poznania.

2. Kierujemy również do Waszej Ekscelencji apel o publiczne zakomunikowanie rozwiązania tej sprawy przez Stolicę Apostolską, przecinające spekulacje i pozwalające na oczyszczenie. Nasz apel nie jest wskazaniem cudzego grzechu – mamy świadomość, że każdy z nas jest grzesznikiem, a Miłosierdzie Boże otrzymujemy niezasłużenie – ale zwróceniem uwagi na mechanizmy, które blokują oczyszczenie i stwarzają– używając sformułowania papieża Franciszka – „zatruwającą kulturę tajemnicy”, od lat utrzymującą się przy tej sprawie. Podpisując nasz apel wyrażamy solidarność z ofiarami oraz troskę o wiarygodność Kościoła, szczególnie wobec przyszłych pokoleń wiernych. My podpisani pod tym apelem nie zostawiamy Księdza Arcybiskupa samego w tej trudnej decyzji, nie kryjemy się za anonimowością, czy kalkulacją. Kierując się dewizą wyzwolenia, które przynosi Chrystus, jesteśmy przekonani, że z tej dramatycznej sytuacji jest wyjście tylko przez prawdę.

Z wyrazami należnego szacunku
Sygnatariusze

Radio Poznań, el

Słupca: Samochód potrącił 81-letnią rowerzystkę

0
Zdarzenie miało miejsce około godziny 17.30 między Graboszewem a Kościankami niedaleko Słupcy. Potrącona rowerzystka trafiła do szpitala.

Jak podaje portal twojaSłupca.pl, jej obrażenia na szczęście nie są poważne i wkrótce ze szpitala wyjdzie. Okoliczności wypadku wyjaśnia teraz policja – podobno rowerzystka nie miała sprawnych świateł w swoim pojeździe, chociaż była ubrana w kamizelkę odblaskową.

el

Poznań: Pierwsza autobusowa linia… elektryczna

0
Jak zdradził Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania, w mieście trwają przygotowania do uruchomienia pierwszej linii autobusowej w całości obsługiwanej przez elektryczne autobusy.

Pierwsze autobusy właśnie przechodzą testowe ładowania.
– Rozwój transportu publicznego, jego innowacyjność, jakość, inwestycje w nowe linie tramwajowe i remonty torowisk, usprawnienia komunikacyjne, buspasy i tym samym wzrost punktualności autobusów, niezawodność, integracja z Koleją Metropolitalną są i będą naszym głównym priorytetem – podkreśla Mariusz Wiśniewski. – Nie ma alternatywy dla tego.

I podaje dane statystyczne, z których wynika, że w ciągu minionych dwóch lat przybyło w Poznaniu aż 40 tys. aut. Obecnie jest ich już ponad 380 tys., z czego 200 tys. to auta stare, a więc bardziej szkodzące środowisku, bo mają po 10 lat lub więcej. To bardzo dużo, zwłaszcza w takim mieście jak Poznań, które ma niewielkie, ciasne centrum, absolutnie nie nadające się do tego, by obsłużyć taką masę samochodów. W dodatku nie ma tu miejsca na szersze ulice, chyba że po wyburzeniu zabytkowych, dziewiętnastowiecznych kamienic, czego oczywiście nikt nie planuje. Zresztą budowa szerszych ulic i tak nie miałaby sensu – zgodnie z twierdzeniem Braessa tylko zwiększyłaby już istniejące korki.

Rozwiązań, które odkorkują miasto, należy więc szukać gdzie indziej i elektryczne autobusy są jedną z możliwości, tak samo jak rozwój sieci komunikacji miejskiej. Mariusz Wiśniewski zwraca też uwagę, ze do tego celu niezbędny jest też rozwój stref parkowania, bo pozwoli utrzymywać przyjazd samochodów do centrum w rozsądnych granicach wyznaczonych liczbą miejsc parkingowych. Bo kto przyjedzie, jeśli nie będzie miał gdzie zaparkować? Inna sprawa, że by to rozwiązanie się sprawdziło, kierowcy muszą mieć przynajmniej 90-procentową pewność, że parkując w miejscu niedozwolonym – dostaną mandat. Jak to w Poznaniu wygląda dziś – wszyscy wiemy. Trudno mówić o jakiejkolwiek skuteczności w tej kwestii.

Jednak Mariusz Wiśniewski obiecuje przedstawienie w styczniu szczegółowy plan działań na najbliższy rok i kolejne lata w kwestii komunikacji miejskiej. Za kilka lat ma to być najlepsza komunikacja w kraju.

el

Poznań: Poznańska/Kochanowskiego pod kontrolą Rady Osiedla Jeżyce

0
Przekraczanie prędkości, wyprzedzanie na pasach i kilka innych wykroczeń zaobserwowali osiedlowi radni z Jeżyc na skrzyżowaniu Poznańskiej i Kochanowskiego. Wspólnie z policją kilkakrotnie w ostatnim tygodniu sprawdzali sytuację w tym rejonie.

A rejon jest wyjątkowo trudny: gęsta zabudowa, szkoła w pobliżu – i wielu kierowców, którzy robią sobie z wąskich jeżyckich ulic tor wyścigowy. Okoliczni mieszkańcy już wielokrotnie zwracali się i do ZDM, i do policji, i do radnych z prośbą o zwrócenie uwagi na to, się dzieje w tym rejonie – i o podjęcie działań poprawiającym bezpieczeństwo.

Rada Osiedla Jeżyce w odpowiedzi na prośby mieszkańców postanowiła sprawdzić, jak sytuacja wygląda na bieżąco. I niestety nie jest dobrze. na ulicach obowiązuje ograniczenie do 40 km na godzinę, ale nikt się tym nie przejmuje.
– Razem z policją weryfikowaliśmy zachowania na drodze – raportuje Aleksandra Sołtysiak-Łuczak, przewodnicząca .rady. – Mimo obecności mundurowych kierowcy popełniali liczne wykroczenia – wymuszali pierwszeństwo i wyprzedzali na pasach.

Drugim skrzyżowaniem, na którym sytuacja wygląda podobnie, jest Strzałkowskiego/Mylna. Tam także kierowcy notorycznie przekraczają prędkość. A tuż obok, przy Norwida, znajduje się szkoła. Jej uczniowie przechodzą przez wszystkie te ulice w drodze do szkoły i wracając z niej. Ich rodzice już wielokrotnie prosili o zamontowanie spowalniaczy ruchu na ulicach czy zwiększenie liczby patroli policji – chociaż to ostatnie, jak widać na przykładzie akcji jeżyckich radnych – nie jest zbyt skuteczną metodą na przekraczających dozwoloną prędkość.

– Będziemy działać dalej! – obiecuje Aleksandra Sołtysiak-Łuczak. – Naszym celem jest zwiększenie bezpieczeństwa na tej ulicy.

el, fot. ROJ

Konin: Zamieszki przed komendą. Poleciały butelki i kamienie

0
Grupa młodych ludzi zaatakowała konińską komendę oskarżając ją o brutalność w działaniu. Poleciały butelki i kamienie. Policja użyła gazu łzawiącego. Trzech policjantów zostało rannych.

Ulica Przemysłowa, przy której znajduje się komenda, jest wyłączona z ruchu. Nie działa też oświetlenie uliczne – zostało wyłączone. Na ulicy widać jedynie grupy młodych ludzi podnoszących od czasu do czasu okrzyki protestu przeciwko brutalności policji. Chodzi im o Adama C., który 14 listopada został zastrzelony przez policjanta przy próbie wylegitymowania go. Wielu z nich jest pijanych – reporter Radia Poznań widział otwarte butelki z piwem w ich rękach. Po opróżnieniu te butelki były rzucane w stronę policjantów pilnujących budynku miejskiej komendy. Do pomocy koninianom wezwano oddział z Łodzi.

Demonstranci rzucali też kamienie, kawałki drewna, gruz – co tylko wpadło im w ręce. Mają transparenty – ten z napisem „Stop mordercom w mundurach” to jeden z bardziej cenzuralnych napisów. Duża część protestujących to kibice konińskiego Górnika. Już wczoraj byli obecni na demonstracji przed komendą i podgrzewali atmosferę. Dzisiaj są znowu. Nie reagują na wezwania policji do rozejścia się.

Tuż przed 18.00 doszło eskalacji agresji u demonstrantów. Kopali w policyjne tarcze, atakowali funkcjonariuszy. Policjanci oddali ostrzegawcze strzały w powietrze i odparli atak, spychając demonstrantów do parku naprzeciwko komendy.

„Zostały zatrzymane cztery osoby (w tym jeden nieletni) podejrzane o naruszenie nietykalności cielesnej policjantów i inne występki” – informuje konińska policja. – „Trzech policjantów jest rannych – jeden został uderzony kastetem. O zakresie zarzutów dla zatrzymanych poinformujemy w niedługim czasie”.

el, fot KMP Konin

Piła: Aktywni i zaangażowani spotkali się w… Kuźni

0
Stowarzyszenie Projekt Poznań zaprosiło młodzież i studentów do dyskusji o bieżących problemach w ramach Kuźni Liderów Wielkopolski. Inicjatywa ma zwrócić uwagę na ludzi aktywnych i zaangażowanych.

Jak informuje Radio Poznań, rozmawiano m.in. na temat samorządu, polityki zagranicznej i realizacji ważnych projektów w Wielkopolsce. Prelegentami i prowadzącymi dyskusję z uczniami byli Adam Bogrycewicz, radny Sejmiku Województwa Wielkopolskiego, Tomasz Łęcki, były burmistrz Murowanej Gośliny oraz Maciej Mościcki, specjalista ds. stosunków międzynarodowych .

Najlepsi uczestnicy debat zostaną zaproszeni do drugiego etapu akcji, który odbędzie się za rok. Z tej grupy zostanie wyłonionych 25 osób, które wezmą udział w rocznym szkoleniu, między innymi z wystąpień publicznych, szkolenie z wiedzy międzynarodowej, ekonomii. Szkolenie ma dać każdemu młodemu człowiekowi narzędzie do bycia liderem w swoim regionie.

Kuźnia Liderów Wielkopolski pojawi się jeszcze w Gnieźnie, Lesznie i Poznaniu. Patronat honorowy nad projektem objął Szymon Szynkowski vel Sęk, wiceminister spraw zagranicznych.

Radio Poznań, el

Gniezno: Sprawa śmierci czterolatka. Lekarka popełniła błąd medyczny?

0
Lekarce z placówki podstawowej opieki medycznej nocnej i świątecznej w Gnieźnie prokuratura postawiła zarzut narażenia czteroletniego dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Dziecko zmarło.

Czterolatek trafił do placówki z rodzicami z powodu gorączki i wysypki krwotocznej. Oskarżona nie zleciła badań krwi dziecka, nie skierowała go też na oddział dziecięcy gnieźnieńskiego szpitala, mimo że były po temu wskazania medyczne. Zaleciła jedynie podawanie leków na nieżyt żołądkowo-jelitowy i wysłała do domu.

Ponieważ jednak stan dziecka się nie poprawiał, jego matka jeszcze tego samego dnia zgłosiła się z nim do lekarza, który od razu wysłał malca do szpitala. Tam stan dziecka od razu uznano za ciężki, później za krytyczny – i mimo wykorzystania wszystkich środków, jakimi dysponował szpital, czterolatek zmarł.

Z opinii biegłych wynika, że zachowanie lekarki to przykład błędu medycznego, którego skutkiem było narażenie dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężki uszczerbek na zdrowiu – ale ona sama nie przyznaje się do winy. Takie przestępstwo jest zagrożone karą więzienia do 5 lat.

el

Poznań: Caritas karmiła bezdomnych. Dziś Światowy Dzień Ubogich

0
Pielgrzymka do Rokitna, śpiwory, koce, termosy i jedzenie rozdawane bezdomnym. Od początku tygodnia Caritas świętuje Tydzień Ubogich w Poznaniu.

W ramach Tygodnia Ubogich około 100 osób pojechało na jednodniową pielgrzymkę do Rokitna zobaczyć cudowny obraz Matki Bożej Rokitniańskiej Cierpliwie Słuchającej i przy okazji – posąg Chrystusa Króla w Świebodzinie. Od czwartku pracownicy poznańskiej Caritas rozdawali koce, plecaki, śpiwory, termosy, środki czystości i jedzenie osobom ubogim w Jadłodajniach Caritas przy ul. Taczaka, Łąkowej oraz Ściegiennego. Byli także w barakach, dworcu PKP, ulicach miasta Poznania, pustostanach, koczowiskach i bunkrach – wszędzie tam, gdzie są w stanie żyć bezdomni.

Ukoronowaniem Tygodnia Ubogich jest niedziela 17 listopada, w którą przypada Światowy Dzień Ubogich. Po mszy świętej w kościele pw. Bożego Ciała przy Krakowskiej w Poznaniu około dwustu bezdomnych zjadło wspólny posiłek w salce parafialnej.

Caritas, el

Poznań: Wypadek na Głogowskiej. Ranny przechodzień

0
Dwa samochody zderzyły się czołowo na skrzyżowaniu Głogowskiej i Sielskiej. Jeden z nich rykoszetem uderzył w słup i dodatkowo ranił przechodnia.

Wypadek miał miejsce w sobotę, po godzinie 16.00. Dwa samochody zderzyły się czołowo, przy czym jeden z nich najpierw uderzył w słup i dopiero później w jechał w niego drugi samochód. W wyniki wypadku ranny został jeden z kierowców i przechodzień. Na wysokości miejsca wypadku chodniki Głogowskiej są wąskie i przypadkowy przechodzień znalazł się dosłownie centymetry od samochodów.

Z powodu wypadku ulica była zablokowana przez ponad dwie godziny. Kierowcy musieli jeździć objazdami. Przyczynami wypadku zajmuje się policja.

KMP, el

Samochód potrącił pieszego. Nie wiadomo, kim jest ofiara

0
Na Krajowej „dwunastce” między Lesznem a Kąkolewem dziś około szóstej rano samochód potrącił mężczyznę. Ofiara zginęła na miejscu, trwa ustalanie, kim była.

Drogą z Leszna jechała 30-letnia mieszkanka gminy Osieczna. Nie zauważyła pieszego, mimo że to był prosty odcinek drogi. Ale było jeszcze ciemno, a pieszy, mimo że ma taki obowiązek idąc poza terenem zabudowanym, nie miał na ubraniu elementów odblaskowych.

Potrącony pieszy nie miał przy sobie dokumentów. Policja stara się obecnie ustalić jego tożsamość.

el

Poznań: Gdzie zostanie pochowany arcybiskup Paetz?

0
Jednym z możliwych miejsc pochówku arcybiskupa jest katedra. Jako arcybiskupowi przysługuje mu prawo pochowania w kościele. Jednak publicysta Tomasz Terlikowski uważa, że byłaby to „decyzja skandaliczna i haniebna”.

Archidiecezja Poznańska wydała w tej sprawie komunikat:
„Dnia 15 listopada 2019 r. zmarł śp. abp Juliusz Paetz, arcybiskup metropolita poznański w latach 1996-2002. Pogrzeb śp. abp. Juliusza Paetza odbędzie się w formie ściśle prywatnej w katedrze poznańskiej. Miejsce pochówku, jak również forma pogrzebu, zgodne z normami Kodeksu Prawa Kanonicznego (kan. 1178, kan. 1242), zostały ustalone w wyniku konsultacji ze Stolicą Apostolską i Nuncjaturą Apostolską w Polsce oraz Rodziną Zmarłego. Requiem aeternam dona ei Domine et lux perpetua luceat ei”.

Prawo kanoniczne stanowi – jak informuje „Głos Wielkopolski” – że w kościele nie należy chować zmarłych, ale nie dotyczy to biskupów rzymskich, kardynałów i biskupów diecezjalnych (w tym emerytowanych), którzy powinni być pogrzebani we własnej świątyni. Prawo stwarza więc taką możliwość – ale czy archidiecezja z niego skorzysta? Gdyby tak się stało, to – zdaniem publicysty Tomasza Terlikowskiego – byłaby to „decyzja skandaliczna i haniebna” ze względu na oskarżenia o molestowanie seksualne kleryków, o jakie oskarżono arcybiskupa w 2002 roku. Nigdy mu niczego nie udowodniono, on sam cały czas twierdził, że opacznie rozumiano jego zachowania, a jego ofiary nie miały odwagi wystąpić otwarcie z oskarżeniem. I trudno się temu dziwić: księża, którzy mieli odwagę zaprotestować przeciwko zachowaniom arcybiskupa, zostali szybko zesłani na odległe placówki…

Mimo jednak braku formalnego oskarżenia Watykan zadecydował o zakazie sprawowania funkcji biskupich przez niego. W 2013 roku zakazał mu udziału w publicznych uroczystościach, który to zakaz arcybiskup senior regularnie łamał bez sprzeciwu ze strony lokalnych przedstawicieli Kościoła Katolickiego.

Głos Wielkopolski, el

Poznań będzie dziś fioletowy. Dlaczego?

0
Na całym świecie w dniu 17.11 najważniejsze budynki w miastach podświetlone zostają na fioletowo z okazji Światowego Dnia Wcześniaka. Także i Poznań co roku bierze udział w akcji.

Podświetlenie budynków na fioletowo jest gestem solidarności z Małymi Wojownikami w dniu ich święta. To także zwrócenie uwagi na problem wcześniactwa: 1 na 10 noworodków rodzi się przedwcześnie.W akcji może wziąć udział każdy – wystarczy postawić na oknie światełko w fioletowym kolorze. „To niewielki, ale bardzo ważny gest” – piszą organizatorzy z Laboratorium Marzeń – „że wiemy, że pamiętamy i że jesteśmy razem”.

Wszyscy, którzy zechcą wziąć udział w akcji, proszeni są o przesłanie zdjęć do organizatorów, by mogli je opublikować na stronie. Niezależnie od tego oni sami będą dziś w mieście polować na wszystkie budynki oświetlone na fioletowo.

Na pewno zostaną podświetlone Centrum Kultury Zamek, Avenida Poznań, Bałtyk, Poznań Inea Stadion oraz Iglica Międzynarodowych Targów Poznańskich. Marzeniem organizatorów akcji jest zobaczenie całego Poznania oświetlonego na fioletowo. Czy to się uda w tym roku?

Laboratorium Marzeń, el

Cieszków: Motocyklista zginął w wypadku

Na lokalnej drodze między Cieszkowem a Ujazdem doszło do tragicznego wypadku. Motocyklista zderzył się z osobowym oplem i dosłownie wbił się w bok samochodu.

Mimo że droga nie należy do głównych i jest dość wąska – motocyklista jechał po niej bardzo szybko. Świadczy o tym głębokość wgniecenia w karoserii samochodu – motocyklista wbił się w nią z ogromną siłą i doznał bardzo poważnych obrażeń.

Strażacy z OSP Cieszków, którzy pierwsi dojechali na miejsce wypadku, wezwali Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Niestety, mimo akcji reanimacyjnej nie udało się go uratować.

OSP Cieszków, el

Wolsztyn: Mężczyzna, do którego wezwano pomoc medyczną, zaatakował ratownika

0
Dwa patrole policji i obsada karetki pogotowia – wszystko po to, by uspokoić jednego mężczyznę, będącego pod wpływem środków odurzających. I nie obyło się bez ofiar.

Agresywny mężczyzna w jednym z bloków przy ulicy Kusocińskiego – takie wezwanie otrzymali wolsztyńscy policjanci w sobotę. Na miejscu rzeczywiście zastali agresywnego mężczyznę, będącego najwyraźniej pod wpływem jakichś środków odurzających. Postanowili więc wezwać pogotowie ratunkowe.

Przybyli ratownicy zgodzili się z opinią policjantów, że podanie leku jest niezbędne, jednak w tym celu należało podejść bliżej do mężczyzny, a to, przy jego pobudzeniu, nie było łatwe. Właśnie podczas próby podania lekarstwa potencjalny pacjent zaatakował jednego z ratowników i kopnął go w klatkę piersiową. Ratownik spadł ze schodów i stracił przytomność. Niezbędne okazało się odwiezienie do szpitala także i jego.

Ratownik trafił do szpitala na oddział wewnętrzny, gdzie zrobiono mu niezbędne badania, a agresywny pacjent – do kościańskiego szpitala neuropsychiatrycznego.

KPP, el

Konin: Manifestacje po śmierci 21-letniego Adama

0
Kilkadziesiąt osób protestowało wczoraj przed Komendą Miejską Policji w Koninie. Żądali ukarania policjanta, który zastrzelił 21-letniego Adama.

Przypomnijmy: 14 listopada na ulicy Wyszyńskiego w Koninie zginął młody chłopak zastrzelony przez policjanta przy próbie wylegitymowania. O sprawie pisaliśmy już tutaj.

Na miejscu, w którym zginął, stoją płonące znicze i jego zdjęcie,.zbierają się też ludzie, wyrażając w ten sposób solidarność z rodziną i przyjaciółmi Adama. W sobotę grupa kilkudziesięciu osób poszła pod budynek Komendy Miejskiej w Koninie. Wśród protestujących pojawili się również kibice Górnika Konin z transparentem ,,14.11 Stop mordercom w mundurach”, którzy podjudzali do ataku na funkcjonariuszy.

Wokół komendy ustawiły się oddziały prewencji wzmocnione o jednostki przybyłe z Łodzi. Na szczęście jednak, jak informuje portal LM.pl, skończyło się na okrzykach i około 21.00 uczestnicy demonstracji rozeszli się do domów.

LM.pl, el

Poznań: Dzień Ofiar Wypadków Drogowych. Uczczono je zapalonymi zniczami

0
17 listopada w kilkudziesięciu miastach w Polsce, przedstawiciele koalicji #ChodziOżycie uczczą Światowy Dzień Pamięci Ofiar Wypadków Drogowych. Na dziedzińcu urzędu miasta społecznicy ustawili zapalone znicze tworzące cyfrę 8. To dlatego, że codziennie w Polsce na drogach ginie 8 osób.

– W ubiegłym roku na drogach zginęło 285 osób. Polskie drogi to strefy śmierci – mówi Dorota Bonk-Hammermeister, poznańska radna i działaczka społeczna. – Dlatego postanowiliśmy uczcić pamięć pieszych, którzy zginęli na drogach przez nierozważnych kierowców.

Wypadków w Polsce jest bardzo dużo, za dużo, stanowimy pod tym względem czarny punkt na mapie Europy. W miastach piesi giną na przejściach dla pieszych, które powinny być azylem bezpieczeństwa — w 90% z winy kierowców.

Zdaniem organizatorów dzisiejszej akcji dzieje się tak dlatego, że to pod kierowców jest przygotowana cała infrastruktura drogowa w Polsce. To im ma być najwygodniej, najszybciej i jak najmniej bezproblemowo. To ich nie ściga się wystarczająco konsekwentnie, gdy przekraczają prędkość albo parkują w miejscach niedozwolonych, bo to przecież niewielkie wykroczenie. W takiej sytuacji naprawdę nie powinno dziwić przekonanie wielu kierowców, że wszystko im wolno i że reszta uczestników ruchu drogowego – piesi i rowerzyści – powinni się do nich dopasować.

– Pieszy już na starcie jest w gorszej pozycji – tłumaczy Dorota Bonk-Hammermeister. – To on ma się pilnować, to on ma uważać na drodze. A kierowca? Codziennie w naszym kraju ginie 8 osób, w tym wielu na przejściach dla pieszych, przechodząc na zielonym świetle. Częsta argumentacja kierowców, że to piesi zachowują się niebezpiecznie nie wytrzymuje zderzenia z faktami. Mniej niż 10% wypadków na pasach kwalifikowana jest przez policję jako”wina pieszego”, sugeruje to, że na poznańskich ulicach często nie mamy do czynienia z „niesfornymi pieszymi”, ale raczej z „polowaniami na pieszych”’.

Przejścia dla pieszych i pasy powinny być miejscami bezpiecznymi dla osób przekraczających ulice. Obecnie w wielu przypadkach, nazwa „przejście dla pieszych” nie oddaje istoty tych miejsc.
– Jest to szczególnie widoczne na wielopasmowych arteriach wprowadzających ruch samochodowy do miasta: na Grunwaldzkiej, Głogowskiej, Hetmańskiej, ale także na wielu innych ulicach – mówi Dorota Bonk-Hammermeister. – Brak uwagi kierowców, czasem zwykła brawura naznaczają te miejsca krzyżami.

Działacze koalicji uważają, że jeżeli od wielu lat nie stać nas na egzekwowanie przepisów o ruchu drogowym, to czas radykalnie obniżyć prędkość ruchu samochodowego i wprowadzić np. obligatoryjny dla inwestycji miejskich wymóg montowania świateł na wielopasmowych drogach dojazdowych do centrum Poznania. A później egzekwować te przepisy i karać tych, którzy je łamią. Bo już starożytni Rzymianie mawiali, że nie surowość, ale nieuchronność kary zniechęca do przestępstwa.

#ChodziOżycie to ogólnopolska koalicja na rzecz bezpieczeństwa na polskich drogach, powołana oddolnie przez ruchy miejskie z kilkunastu polskich miast, zrzeszone m.in. w Federacji Piesza Polska. Jej celem jest zwrócenie uwagi na tragiczne statystyki na polskich drogach, szczególnie te dotyczące śmierci pieszych na pasach.

Działacze koalicji kierują swój apel apel do przedstawicieli samorządów miejskich. To od lokalnych władz zależą decyzje o przebudowie niebezpiecznej infrastruktury na konkretnych ulicach. We wrześniu członkowie koalicji złożyli pisma do wszystkich 16 wojewodów jako reprezentantów rządu w terenie, z wnioskiem o pilne podjęcie prac nad zmianami w prawie na rzecz bezpieczeństwa. Są już pierwsze deklaracje zmian ze strony premiera i parlamentarzystów.

Światowy Dzień Pamięci Ofiar Wypadków Drogowych jest obchodzony od 1993 roku w każdą trzecią niedzielę listopada. Po raz pierwszy świętowano go w Wielkiej Brytanii. Od 2005 roku odbywa się pod patronatem ONZ.

el, fot. L. Łada

Poznań: Awaria torowiska – w centrum nie kursują tramwaje!

0
Z powodu awarii torowiska na ul. Roosevelta pomiędzy rondem Kaponiera i Mostem Teatralnym został całkowicie wstrzymany ruch tramwajowy na tej trasie. Ruch będzie wstrzymany aż do odwołania.

Obecnie służby MPK pracują nad wymianą uszkodzonego odcinka torowiska. Jak długo to potrwa – nie wiadomo. Awaria jest powodem zmian tras tramwajów w całym mieście.

Tramwaje linii 8, 10, 11, 15 oraz 18 jeżdżą teraz następującymi objazdami:

Linia 8 – w obu kierunkach przez Św. Marcin i Gwarną,

Linia 10 – w kierunku Połabskiej przez Św. Marcin, Marcinkowskiego, 27 Grudnia i Fredry, w kierunku Dębca przez Fredry, Gwarną i Św. Marcin,

Linia 11 – w kierunku Piątkowskiej przez Św. Marcin, Marcinkowskiego, 27 Grudnia i Fredry, w kierunku Starołęki przez Fredry, Gwarną i Św. Marcin,

Linia 15 – w obu kierunkach przez Dworzec Zachodni, Głogowską i Roosevelta,

Linia 18 – w obu kierunkach przez Kraszewskiego i Zwierzyniecką.

el

Poznań: Grabienie liści a… sprawa poznańska

0
„Tu nie zbieramy liści” – takie tabliczki stawiane przez samorządy można zobaczyć na trawnikach już w całej Polsce. Kiedy pojawią się w Poznaniu? Na razie „Liściobranie” oddolnie społecznicy zorganizowali na Strzeszynie.

We Wrocławiu, Gdańsku i Częstochowie władze miast zadecydowały o pozostawianiu w parkach i na skwerach stert liści, by mogły w nich przezimować jeże. Odchodzą też od używania dmuchaw do sprzątania liści: nie są przyjazne środowisku, bo strasznie hałasują,wydzielają toksyczne spaliny, no i są szkodliwe dla owadów.

Tam, gdzie samorządy jeszcze nie doszły do tego, że środowisko naturalne trzeba chronić, sprawy w swoje ręce biorą mieszkańcy. I to jest też, niestety, przypadek Poznania. Koalicja ZaZieleń próbowała przekonać Tomasza Lisieckiego, dyrektora Zarządu Zieleni Miejskiej, by nie grabić liści w poznańskich parkach, bo są to miejsca zimowania jeży.
– Usuwanie liści z parków i terenów zieleni powoduje nie tylko straty w obiegu materii w przyrodzie, ale także w bioróżnorodności – tłumaczy Magdalena Garczarczyk z Kolaicji ZaZieleń. – A z z usuwaniem i przycinaniem krzewów, wygrabianiem lici do czysta jeże tracą przestrzeń do życia. Warto przypomnieć, że jeże to naturalni wrogowie ślimaków, tak nielubianych przez ogrodników.

Niestety, ZZM nie został przekonany. Nadal stoi na stanowisku, że trawniki w sezonie muszą być koszone, a poza sezonem – oczyszczane z liści. I żadne tam jeże nie są wystarczającym argumentem do zmiany zdania.

Społecznicy ze Strzeszyna postanowili zatem wziąć sprawy w swoje ręce i samodzielnie zadbać o tereny zielone w najbliższej okolicy. Akcja nazywała się „Liściobranie na Strzeszynie”. Pod wodzą Izabelli Zaremby oraz Magdaleny Garczarczyk 10 osób pracowicie usypywało liście w sterty i stawiało domki dla jeży.

Ale właściwie dlaczego warto zostawić liście pod drzewami i krzewami?
– Bo tworzą ściółkę, która gromadzi wodę i zapobiega wysychaniu gleby, a także wnikaniem mrozu w głąb ziemi – wylicza Magdalena Garczarczyk. – Liście chronią korzenie roślin i nasiona, a także zimujące w ziemi organizmy przed zamarznięciem. Liście są też naturalną spiżarnią dla ptaków na zimę, a z czasem powstaje z nich próchnica bogata w składniki pokarmowe i odżywcza dla roślin.

Jednak są trawniki, z których liście jednak zgrabić należy. Należą do nich trawniki nawożone i podlewane oraz takie, na których są liście zarażone chorobami.
– Należy też zbierać liście kasztanowców, bo w nich zerują larwy szrotówka kasztanowcowiaczka – wyjaśnia Magdalena Garczarczyk. – Grabić należy także liście z ulic, chodników i dróg rowerowych: tak dla bezpieczeństwa, jak i dlatego, że mogą być zanieczyszczone substancjami ropopochodnymi.

Zdrowe liście warto kompostować albo usypywać z nich przytulne miejsca zimowania dla jeży. Takie miejsce powinno znaleźć się w zacisznym kącie, oddalonym od ścieżek uczęszczanych przez ludzi. Najlepiej je też oznakować, na przykład tabliczką z odpowiednim napisem. Żeby nikt nie uznał go za zwyczajną stertę liści i nie sprzątnął…

el, fot. M. Garczarczyk

Jarocin: Podpalacz stodoły usłyszał zarzuty

0
Policjanci Komendy Powiatowej Policji w Jarocinie ustalili i zatrzymali 26-letniego mężczyznę, który w miniony poniedziałek doprowadził do pożaru stodoły oraz stogu. Straty jakie spowodował oszacowane zostały na ponad 500 tysięcy złotych.

Do pożaru doszło 11 listopada około godziny 4.00 w miejscowości Stefanów w gminie Jarocin. Całkowitemu spaleniu uległa stodoła wraz ze stertą słomy i znajdujący się w pobliżu stóg złożony z 4 tysięcy bel. Nadpalona została też przyczepa ciężarowa wraz z drewnem, a stopieniu uległy foliowe rękawy od sianokiszonki. Wartość strat oszacowana została przez pokrzywdzonych na kwotę około 500 tys. zł.

Już podczas wstępnych oględzin policjanci i strażacy zaczęli podejrzewać, że przyczyną pożaru było podpalenie. Po przeprowadzeniu dochodzenia funkcjonariusze ustalili, że związek z pożarem może mieć 26-letni mieszkaniec gminy, znany kryminalnym z działalności przestępczej. Tego samego dnia został on zatrzymany i przewieziony do jarocińskiej komendy. W chwili zatrzymania był on pod wpływem alkoholu.

Mężczyzna usłyszał zarzut podpalenia. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara pozbawienia wolności na okres od 3 miesięcy do 5 lat. 26-latek przyznał się do jego popełnienia i złożył wyjaśnienia. Wobec podejrzanego prokurator rejonowy wydał postanowienie o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci policyjnego dozoru.

W gaszeniu pożaru udział wzięło 9 jednostek straży pożarnej, które z żywiołem walczyły kilkanaście godzin.

KWP, el