Strona główna Blog Strona 1986

Poznań: Zieloni przeciwko podwyżkom cen biletów miejskiej komunikacji

0
„Usługi publiczne, takie jak komunikacja miejska, nie powinny być źródłem zwiększania dochodów budżetowych. Naszym zdaniem oszczędności można znaleźć w innych działach budżetu miasta” – uważają poznańscy Zieloni. I przekazali swoje stanowisko prezydentowi Poznania.

Sprawa podwyżek cen biletów miejskiej komunikacji budzi coraz więcej wątpliwości. Nikt nie neguje kosztów, jakie poniósł poznański samorząd z powodu remontów starych tras tramwajowych, budowy nowych i kupna nowego taboru. Nikt też nie przeczy, że obecnie pojazdami miejskiej komunikacji jeździ się coraz bardziej komfortowo i punktualnie – chociaż do doskonałości jeszcze trochę brakuje. I tylko zwolennicy PiS negują fakt zabrania samorządom sporych pieniędzy z budżetów. A to właśnie ustawowe regulacje rządu Mateusza Morawieckiego w sprawie podatków PIT i CIT sprawiły, że do budżetów miast i gmin wpływa znacznie mniej pieniędzy.

Szukanie oszczędności jest więc niezbędne i dotyczy wszystkich samorządów. Nawet bogatego Poznania, który co prawda ma większy budżet niż na przykład gmina wiejska – ale też i większe zobowiązania oraz koszty niż ona.

Czy jednak koniecznie tych oszczędności trzeba szukać w kieszeni poznaniaków, każąc im drożej płacić za bilety miejskiej komunikacji?
Oto stanowisko poznańskiego koła Partii Zieloni w sprawie planowanych podwyżek cen biletów komunikacji miejskiej:

„Z ogromnym niepokojem przyjęliśmy informację o planowanych na połowę roku podwyżkach cen biletów komunikacji miejskiej. Rozumiemy, iż polityczne decyzje rządu przyniosły wymierne straty w budżecie Poznania. Uważamy jednak, że usługi publiczne, takie jak komunikacja miejska, nie powinny być źródłem zwiększania dochodów budżetowych. Naszym zdaniem oszczędności można znaleźć w innych działach budżetu miasta.

Bez względu bowiem na wielkość podwyżek, komunikacja miejska nigdy nie będzie rentowna. Jej rola w systemie funkcjonowania miasta jest zupełnie inna. Dostępna, a przede wszystkim tania komunikacja miejska, jest jednym z fundamentów nowoczesnego, prospołecznego i zielonego miasta XXI wieku. A wierzymy, że Poznań ma potencjał, by takim miastem się stać.

Tymczasem informacja o planowanych podwyżkach zbiegła się w czasie z deklaracją władz Poznania, iż w ciągu kilku najbliższych lat nasze miasto ma mieć najlepszą komunikację miejską w Polsce. Doceniając tę deklarację, przypominamy jednak, iż dobrze funkcjonująca komunikacja miejska to nie tylko infrastruktura i nowoczesne pojazdy, ale przede wszystkim jak najszersza dostępność cenowa.

Tania i dostępna komunikacja miejska to także szansa na ograniczenie emisji spalin, pyłów i hałasu pochodzących z samochodów. To także realne ograniczenie korków na już i tak zatłoczonych poznańskich ulicach. Jest to szczególnie ważne teraz, kiedy stajemy w obliczu kryzysu klimatycznego i każde – nawet najmniejsze działanie minimalizujące skutki zmian klimatu – jest cenne i wartościowe.

Dlatego apelujemy do Prezydenta Poznania oraz Radnych wszystkich opcji politycznych o rozważenie zminimalizowania skutków podwyżek cen biletów komunikacji miejskiej. Szczególnie apelujemy o ograniczenie wielkości podwyżek cen biletów miesięcznych, z których korzystają przede wszystkim uczniowie i studenci oraz biletów senioralnych. Planowane przez władze miasta podwyżki mogą spowodować, że część osób z tych grup społecznych przestanie korzystać z komunikacji publicznej lub też będzie ryzykować jazdę bez biletu, a w konsekwencji wpływy do budżetu miasta nie będą tak duże, jak to planowano.

Z wyrazami szacunku
Zarząd koła poznańskiego Partii ZIELONI
Izabela Janicka
Paweł Grzybowski
Aleksander Kołodziej”

Projekt podwyżek cen biletów opublikował na swojej stronie Zarząd Transportu Miejskiego, a poznańscy radni mają się nimi zająć podczas marcowej sesji rady miasta. Jeśli je zaakceptują – wyższe ceny zaczną obowiązywać od 1 lipca.

el

Poznań: Okradali mieszkania w Poznaniu – zostali zatrzymani w Krakowie. Kto rozpoznaje swoją własność?

0
Krakowscy policjanci zatrzymali dwóch włamywaczy, którzy, jak się okazało, wracali z Poznania, gdzie również trudnili się tym przestępczym procederem. Osoby, które rozpoznają znalezione przy nich przedmioty, proszone są o kontakt z policją.

16 stycznia policjanci z Wydziału d/w z Przestępczością Przeciwko Mieniu Komendy Miejskiej Policji w Krakowie udali się w rejon poboru opłat na autostradzie w Balicach. Według informacji uzyskanych przez funkcjonariuszy samochodem marki BMW miały się tą trasą poruszać osoby podejrzewane o szereg włamań do mieszkań.

Tuż po północy policjanci zauważyli samochód i natychmiast go zatrzymali, jednak dwaj mężczyźni będący w środku nie chcieli otworzyć drzwi pojazdu, a ich zachowanie było bardzo nerwowe. I nic dziwnego: podczas przeszukania auta funkcjonariusze znaleźli w nim wyroby jubilerskie oraz telefon pochodzący z kradzieży.

Obaj mężczyźni, w wieku 47 i 37 lat, zostali przewiezieni do policyjnego aresztu. Jak się później okazało, wracali z Poznania, gdzie kilka godzin wcześniej dokonali kradzieży z włamaniem do kilku tamtejszych mieszkań.

W trakcie dalszych ustaleń okazało się, że złodzieje poznali się kilka tygodni wcześniej. 47-latek zaproponował wówczas młodszemu koledze, aby ten wraz z nim wybrał się do innego miasta, gdzie można się wzbogacić. 8 stycznia pojechali do Wrocławia, gdzie włamali się do dwóch mieszkań, skąd ukradli biżuterię, zegarki oraz dużą ilość gotówki. Wracając postanowili zatrzymać się jeszcze w jednej z podwrocławskich miejscowości, gdzie również dokonali kradzieży z włamaniem. Straty związane z ich działalnością tego wieczoru zostały wycenione na kwotę ponad 20 tys. zł.

Tydzień później,15 stycznia, postanowili pojechać do Poznania, gdzie tym razem włamali się do 5 mieszkań. Zainteresowanie rabusiów skupiło się na biżuterii, zabrali także drogie zegarki oraz gotówkę. Łącznie wysokość strat pokrzywdzeni wycenili na blisko 11 tys. zł.

Sposób działania sprawców za każdym razem był taki sam. Wybierali mieszkania, w których nie paliło się światło, a następnie wchodzili do środka, wyważając drzwi balkonowe i plądrowali lokale. Dodatkowo, jak ustalili śledczy, starszy z mężczyzn w grudniu ubiegłego roku włamał się do 3 mieszkań na terenie Krakowa. To właśnie wtedy po udanych próbach i zagrabieniu fantów na łączną sumę ponad 5 tys. zł. mężczyzna wpadł na pomysł przeniesienia swojej aktywności do innych większych miast na terenie Polski, przekonując do tych działań młodszego kolegę.

W toku dalszych ustaleń okazało się, że 47-latek sprzedał w jednym z krakowskich lombardów rzeczy w postaci biżuterii, zegarków, czy sztabek złota. Przedmioty te zostały zabezpieczone. Obecnie trwają czynności mające na celu ustalenie, czy i gdzie zostały wcześniej skradzione.

Obaj zatrzymani usłyszeli zarzuty kradzieży z włamaniem na terenie Wrocławia oraz Poznania. Dodatkowo starszy z nich odpowie za włamania, których dopuścił się kilkukrotnie w Krakowie oraz za paserstwo. Grozi im kara pozbawienia wolności do lat 10, jednak z uwagi na fakt, że 47-latek popełnił przestępstwa w warunkach tzw. recydywy, wysokość grożącej mu karu może zostać zwiększona o połowę. Mężczyźni przyznali się do zarzucanych im czynów.

Osoby, które rozpoznają przedmioty na załączonych fotografiach, proszone są o kontakt z krakowską policją pod numerem telefonu: 126 15 2 450

KWP, el

Kalisz: Pirat drogowy, który… nie miał prawa jazdy

0
Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego zatrzymali po pościgu kierowcę, który nie zatrzymał się do kontroli drogowej. 21-latek uciekał przed stróżami prawa, bo nie miał prawa jazdy.

Zdarzenie miało miejsce 19 stycznia, podczas rutynowej kontroli drogowej. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego chcieli zatrzymać seata – ale mężczyzna, który siedział za kierownicą auta nie zareagował na polecenie funkcjonariuszy i zaczął uciekać. Policjanci natychmiast ruszyli w pościg za pojazdem. Kierujący seatem nie reagował na żadne sygnały wzywające go do zatrzymania. Kontynuując ucieczkę łamał przepisy i zajeżdżał drogę policjantom, aby utrudnić im manewr wyprzedzenia.

Uciekinier o mało nie doprowadził do tragedii na drodze. W miejscowości Skarszew zjechał na przeciwny pas ruchu i kontynuował nim jazdę. Tylko dzięki błyskawicznej reakcji kierowcy, który jechał z przeciwnego kierunku i zaczął gwałtownie hamować, nie doszło do czołowego zderzenia obu pojazdów.

Po blisko 10 km pościgu, policjanci drogówki wykorzystali dogodny moment i wyprzedzili seata. Zajeżdżając drogę kierującemu uniemożliwili mu dalszą jazdę. Lekkomyślnym kierowcą był 21-letni mieszkaniec powiatu tureckiego. Uciekał, bo nie miał prawa jazdy. Mężczyzna nie podróżował sam. W pojeździe znajdowało się jeszcze troje pasażerów.

Materiały w powyższej sprawie trafią wkrótce do sądu, który zadecyduje o wysokości kary dla nieodpowiedzialnego kierowcy.

KWP, el

Poznań: 101 lat temu Powstańcy Wielkopolscy złożyli przysięgę na wierność Polsce

0
101 lat temu, 26 stycznia 1919 r. w Poznaniu, na pl. Wilhelmowskim odbyło się zaprzysiężenie oddziałów Armii Wielkopolskiej. „Ślubuję, że Polsce, Ojczyźnie mojej i sprawie całego Narodu Polskiego zawsze i wszędzie służyć będę” – ślubowali powstańcy.

O rocznicy przypomina Muzeum Powstania Wielkopolskiego 1918 – 1919, oddział WMN, przypominając jednocześnie, jak ważna była to uroczystość – jako pokaz ofiarności wielkopolskiego społeczeństwa, które gotowe było ponieść ciężar walki o niepodległość.

Armia Wielkopolska była polską formacją wojskową okresu powstania wielkopolskiego 1918-1919 i podlegała Komisariatowi Naczelnej Rady Ludowej.

21 stycznia 1919 r. NRL ustaliła rotę przysięgi Armii Wielkopolskiej. Z tego powodu pojawił się konflikt pomiędzy Radą a szefem sztabu, piłsudczykiem Stachiewiczem, bo tekst przysięgi zobowiązywał żołnierzy do wierności Radzie, a nie władzom warszawskim.

26 stycznia 1919 r. żołnierze Armii Wielkopolskiej, wraz z gen. Dowborem-Muśnickim, złożyli uroczystą przysięgę na placu Wilhelmowskim, który od tego dnia nosił nazwę placu Wolności.

Oto tekst roty przysięgi:

„W obliczu Boga Wszechmogącego w Trójcy Świętej jedynego ślubuję, że Polsce, Ojczyźnie mojej i sprawie całego Narodu Polskiego zawsze i wszędzie służyć będę, że kraju Ojczystego i dobra narodowego do ostatniej kropli krwi bronić będę, że Komisarzowi Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu i dowódcom, i przełożonym swoim mianowanym przez Komisariat, zawsze i wszędzie posłuszny będę. Że w ogóle tak zachowywać się będę, jak przystoi na mężnego i prawego żołnierza-Polaka, że po zjednoczeniu Polski złożę przysięgę żołnierską, ustanowioną przez polską zwierzchność państwową”.

el

Marydół: Spalił się dom. Jedna osoba nie żyje

Do tragicznego w skutkach pożaru doszło w Marydole w powiecie ostrzeszowskim. Spalił się dom jednorodzinny, a w budynku znaleziono ciało jednej osoby.

Jak informują strażacy, ciało znajdowało się w sypialni, gdzie wybuchł pożar. Niestety, mimo że na pomoc od razu ruszyli sąsiedzi, gdy tylko zobaczyli ogień, mieszkańca domu nie udało się uratować. Najprawdopodobniej doszło tu do zaprószenia ognia, jednak będzie to wiadomo na pewno po przeanalizowaniu wszystkich dowodów.

el

Poznań: Gwiazda Dawida i kwiaty nad Rusałką

0
Ułożenie gwiazdy Dawida ze zniczy i kwiatów ku czci pamięci Żydów, którzy zginęli podczas budowy tego zbiornika rozpocznie w Poznaniu obchody Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu.

Jezioro Rusałka jest sztucznym zbiornikiem powstałym w wyniku katorżniczej pracy Żydów – więzionych i gnanych tutaj codziennie przez okupanta hitlerowskiego – o czym niestety na miejscu nie ma żadnej informacji. Organizatorzy – Łazęga Poznańska – zapraszają wszystkich chętnych 26 stycznia o godzinie 15.00 na uroczystość upamiętniającą te tragicznie wydarzenia. Odbędzie się przy betonowym kręgu tuż za ceglanym przejazdem pod linią kolejową w przeddzień – co ważne – Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu.

Uczestnicy ułożą wspólnie gwiazdę Dawida ze zniczy i kwiatów oraz położą tymczasową planszę edukacyjną informującą o okolicznościach powstania tego jeziora, które dzisiaj pełni funkcję pełnego uroku miejsca rekreacji i wypoczynku poznaniaków.

Również 26 stycznia, ale o godzinie 17.00, w Atelier Stowarzyszenia Łazęga Poznańska będzie można wysłuchać prelekcji Jana Kwiatkowskiego poświęconej historii obozów pracy przymusowej dla Żydów na terenie Poznania i Wielkopolski, miejscom wykorzystywania katorżniczej pracy więźniów żydowskich (m.in. budowa zbiornika wodnego jeziora Rusałka), a przede wszystkim przywracaniu pamięci o Ofiarach Holokaustu.

Mat. pras., el

Poznań: Pożar na Piekarach

0
Na jednym z wieżowców na ulicy Piekary tuż przed północą zapalił się neon. Na szczęście ogień nie przeniósł się na resztę budynku.

Strażacy otrzymali wezwanie o 23.40 do jednego z wieżowców na Piekarach. Okazało się, że zapalił się neon zamocowany na najwyższym piętrze budynku. Działania strażaków, poza ugaszeniem ognia, polegały więc na pilnowaniu, by nie zapaliła się reszta budynku.

Ogień się nie rozprzestrzenił i pożar udało się szybko ugasić. Nikomu nic się nie stało.

el

Poznań: Handlowa niedziela – sklepy są dziś otwarte

0
26 stycznia to pierwsza z siedmiu handlowych niedziel w roku. Dziś bez problemu we wszystkich sklepach zrobimy zakupy.

W roku 2020 handlowych niedziel jest znacznie mniej niż w latach ubiegłych, jeśli więc ktoś lubi niedzielne zakupy – nie będzie miał zbyt dużo terminów do wyboru. Oprócz ostatniej niedzieli stycznia będzie mógł jeszcze pobuszować po sklepach w ostatnie niedziele kwietnia, czerwca i sierpnia, dwie poprzedzające Boże Narodzenie i jedną poprzedzającą Wielkanoc.

W pozostałe niedziele sklepy muszą być zamknięte -ale są wyjątki. Sklep może być otwarty, jeśli za ladą stanie właściciel placówki, jest to stacja paliw, placówka pocztowa, kwiaciarnia, sklep z pamiątkami, biletami miejskiej komunikacji, wyrobami tytoniowymi, prasą albo sklep na dworcu czy lotnisku. Handlować w niedziele można również na rynkach hurtowych, ale tylko tych rolno-spożywczych, a także w garnizonach i jednostkach penitencjarnych. Normalnie mogą być czynne lokale i cukiernie.

Łamiący zakazu handlu w niedziele musi się liczyć z karą nawet do 100 tys. zł, a w przypadku gdyby przyłapano go na tym częściej – nawet więzieniem.

el

Poznań: IMGW ostrzega przed marznącymi opadami i gołoledzią

0
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) wydał w sobotę ostrzeżenie pierwszego stopnia dla południowej Wielkopolski. Padający deszcz będzie zamarzał i może być ślisko.

Przechodnie i kierowcy powinni poruszać się ze szczególną ostrożnością, ponieważ po deszczu nawierzchnia dróg i chodników będzie zamarzała i będzie pojawiać się gołoledź

Najniższy stopień ostrzeżenia oznacza, że wystąpią warunki sprzyjające wystąpieniu niebezpiecznych zjawisk meteorologicznych, które mogą powodować straty materialne oraz zagrożenie zdrowia i życia. Prowadzenie działalności w warunkach narażenia na działanie tych czynników jest utrudnione i niebezpieczne.

IMiGW, el

Poznań: „Nie pogarszajmy losu dzików!” – apeluje Ewa Zgrabczyńska

0
Dyrektorka poznańskiego zoo dopisała się do petycji do prezydenta RP przygotowanej przez stowarzyszenie „Otwarte Ramiona”. Działacze proszą Andrzeja Dudę, by zawetował „lex Ardanowski”.

Ich zdaniem specustawa, która powstała, by ułatwić walkę z ASF, czyli afrykańskim pomorem świń, w niczym nie pomoże, bo to nie dziki wchodzą do chlewni i przenoszą wirusy. Mówią o tym jednym głosem wszyscy naukowcy, których zresztą nie zaproszono do prac nad ustawą.

Oto treść petycji:

Szanowny Panie Prezydencie,
W 2015 roku obiecał Pan, że nie podpisze „żadnej ustawy, która by pogarszała los zwierząt”. Dziś nadszedł dzień danej Polkom i Polakom obietnicy dotrzymać.

Na Pana biurko już pewnie trafiła ustawa, w myśl której 210 tys. dzików żyjących w Polsce (w tym młodych warchlaków i ciężarnych loch) zostanie unicestwionych. Ponadto ustawa w obecnym kształcie powiela błędy, które doprowadziły do rozprzestrzenienia się wirusa ASF na całą Polskę, jak również ogranicza prawo do korzystania z lasów, będących naszym wspólnym dobrem. Dlatego w imieniu własnym jak i wymienionych popierających, prosimy o zawetowanie ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia zwalczania chorób zakaźnych zwierząt (tzw. specustawy ASF).

UZASADNIENIE
Na wstępie należy zaznaczyć, że ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia zwalczania chorób zakaźnych zwierząt została przeprocesowana z naruszeniem zasad parlamentarnych od zawsze funkcjonujących w Sejmie i Senacie RP, gdyż nie dopuszczono na żadnym etapie do głosu ekspertów, naukowców i strony społecznej. Można również odnieść wrażenie, że sam projekt został napisany na kolanie i tym kolanem wręcz „przepchany” przez obie izby parlamentu. Ponadto w ustawie zabrakło realnych rozwiązań, natomiast jej autorzy skupili się jedynie na rozszerzaniu przywilejów środowisk myśliwych stanowiących 0,3% ogółu społeczeństwa. To powoduje, że garstka ludzi zyska nieograniczone możliwości w kontrze do konstytucyjnych praw obywateli.

Autorzy pozostali także głusi na apele o wykreślenie karania obywateli za przebywanie w lesie w czasie wszystkich polowań, także redukcyjnych, komercyjnych i dewizowych. Utrudnianie odstrzałów sanitarnych dzików jest już typizowane przepisami ustawy o chorobach zakaźnych zwierząt. Jednak wolny dostęp obywateli do lasów, gwarantowany przepisami prawa, jest wartością wyższą od prawa do wykonywania hobbystycznych polowań przez 0,3% obywateli i nie może być uznany za przestępstwo.

Nie było także odzewu na głosy proszące o wprowadzenie obowiązku kontroli odstrzałów sanitarnych przez służbę weterynaryjną. Myśliwi od początku wystąpienia epidemii ASF w Polsce, nie są objęci obowiązkiem bioasekuracji. Brak takiej kontroli już przyczynił się do ekspansji epidemii. Tylko właściwie zastosowana bioasekuracja w czasie polowań oraz przeprowadzenie biernego nadzoru są w stanie powstrzymać wirusa ASF.

Na uwagę nie zyskał również apel o usunięcie z ustawy zgody na stosowanie w czasie polowań tłumików. Niestety takie polowania są skrajnie niebezpieczne dla osób postronnych prowadząc do często śmiertelnych postrzeleń spacerowiczów o czym wielokrotnie media informowały od lat, ale także zwiększają skalę zwykłego kłusownictwa w całym kraju. Warto nadmienić, że myśliwi już teraz posiadają uprawnienia do polowania na dziki przez cały rok i przez całą dobę wyposażeni w noktowizory, w tym na ciężarne lochy, które jednak prowadząc do redukcji populacji do 0,1 dzika na km2, nie zatrzymały szalejącego wirusa ASF. Autorzy nie chcieli również rozmawiać o przestrzeganiu wyroku Trybunału Konstytucyjnego i pozostawili zapisy przedłużające o rok funkcjonowanie obwodów łowieckich bez poszanowania prawa własności do wyłączenia własnej ziemi z obwodu.

W ustawie nie znalazły się także jasna i czytelna definicja oraz kryteria odstrzały sanitarnego tak aby odstrzały sanitarne dzików nie „mieszały się” z innymi polowaniami, co pozwoliło by na zabezpieczenie przez służby w tym między innymi policję, straż pożarną, wojsko) tylko polowań sanitarnych.

W końcu nie wprowadzono sankcji za nieprzestrzeganie obowiązku informowania o odstrzałach sanitarnych i właściwego oznaczania ich terenu co pozwoliło by na przeprowadzanie bezpiecznych działań dla obywateli i zniwelowanie ryzyka postrzału. Przecież nikt nie chce do takiej sytuacji doprowadzić, prawda?

Te wszystkie argumenty i wiele innych poruszyło środowisko naukowe, którego apel wystosowany w dniu 9 stycznia 2020 r. do Prezesa Rady Ministrów Pana Mateusza Morawieckiego, przez 5 naukowców specjalizujących się w ekologii i epidemiologii dużych ssaków, ochronie przyrody i gospodarce łowieckiej, poparty przez Komitet Biologii Środowiskowej i Ewolucyjnej Polskiej Akademii Nauk oraz ponad 1100 indywidualnych sygnatariuszy ze środowiska naukowego, w tym – innych specjalistów w w wyżej wymienionych dziedzinach, byłych członków i przewodniczących Państwowej Rady Ochrony Przyrody, specjalistów w zakresie wirusologii, weterynarii, zdrowia publicznego i leśnictwa, jak również przedstawicieli innych dziedzin, o natychmiastowe wstrzymanie planowanych masowych i wieloobszarowych odstrzałów dzików, przekazuję Panu w załączeniu.

Konkludując, rozpatrywana przez Pana Prezydenta ustawa w żadnym stopniu nie spowoduje, że epidemia ASF zostanie zwalczona. Prawo to doprowadzi jedynie do naruszenia zasad oraz praw obywateli RP. W związku z przedstawionymi argumentami, proszę Pana Prezydenta jak na wstępie.

Z najwyższymi wyrazami szacunku
Antoni Henryk Raciborski

1. Malwina Malinowska, Fundacja Viva! Akcja dla Zwierząt
2. Ewa Zgrabczyńska, dyrektor Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu

Apel wystosowany do Premiera RP, napisany przez 5 naukowców, specjalizujących się w ekologii i epidemiologii dużych ssaków, ochronie przyrody i gospodarce łowieckiej. Apel został poparty przez Komitet Biologii Środowiskowej i Ewolucyjnej Polskiej Akademii Nauk oraz ponad 1100 indywidualnych sygnatariuszy ze środowiska naukowego, w tym – innych specjalistów w w/wym. dziedzinach, byłych członków i przewodniczących Państwowej Rady Ochrony Przyrody, specjalistów w zakresie wirusologii, weterynarii, zdrowia publicznego i leśnictwa, jak również przedstawicieli innych dziedzin, którzy wsparli go jako napisany przez ekspertów głos w ważnym aktualnym temacie.

Szanowny Pan
Mateusz Morawiecki
Prezes Rady Ministrów

Jako naukowcy oraz eksperci zajmujący się profesjonalnie ochroną i zarządzaniem zasobami środowiska przyrodniczego, w tym także leśnictwem i gospodarką łowiecką, czujemy się zobowiązani do zaapelowania do Pana Premiera o uchronienie kraju od fatalnych konsekwencji gospodarczych i środowiskowych w związku z decyzją Ministerstwa Środowiska o tzw. depopulacji (skoordynowanym odstrzale redukcyjnym, zmierzającym do maksymalnego obniżenia liczebności populacji) dzika w skali całego obszaru Polski, jako elementu walki z ASF.

Postulujemy natychmiastowe wstrzymanie planowanych masowych i wielkoobszarowych odstrzałów dzików.

Od 12 stycznia do końca lutego br. myśliwi mają przeprowadzić masowy, skoordynowany odstrzałdzików na zdecydowanej większości terytorium kraju. Odstrzelonych ma zostać nawet 210 tys. tych zwierząt, a resort środowiska domaga się maksymalnego obniżenia liczebności populacji tego gatunku. Uważamy, że decyzja ta zapadła pod naciskiem politycznym i nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia. Masowy odstrzał dzików w ramach polowań zbiorowych nie zapewni realizacji celu, jakiemu ma służyć, tj. zatrzymaniu ekspansji wirusa ASF (afrykańskiego pomoru świń, ang. African swine fever) w Polsce.

Przeciwnie – zarówno wytyczne Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), jak i krajowa praktyka wskazują, że zmasowane polowania na dziki walnie przyczyniają się do roznoszenia wirusa. Dzieje się to za sprawą (1) zwiększania zasięgów przemieszczania się spłoszonych zwierząt, które zarażają kolejne osobniki, (2) zanieczyszczania środowiska krwią zarażonych dzików, która może stanowić źródło nowych zakażeń, oraz (3) częstszego kontaktu z krwią i szczątkami zarażonych dzików przez myśliwych, bez możliwości skutecznego odkażenia w warunkach polowania. Zwiększona mobilność myśliwych w ramach masowych odstrzałów może prowadzić do transmisji wirusa na duże odległości.

Potwierdzają to statystyki, według których pomimo prowadzenia intensywnego odstrzału sanitarnego w latach 2015-2017, kiedy wybito w Polsce niemal 1 milion dzików, sukcesywnie wzrastała liczba przypadków zarażenia wirusem ASF w populacji tych zwierząt. W 2015 r. odnotowano jedynie 44 przypadki, w 2017 było ich już 678. Wirus nie tylko nie został zatrzymany przez masowy odstrzał dzików, ale miał doskonałe warunki do rozprzestrzeniania się. W 2018 r. stwierdzono już 3300 przypadków ASF u dzików.

Możliwość całkowitej lub prawie całkowitej eliminacji dzika na dużych obszarach kraju niesie ogromne ryzyko trudnych do przewidzenia skutków przyrodniczych. Praktyczne zniknięcie tego gatunku może spowodować istotne zaburzenia w funkcjonowaniu ekosystemów leśnych i prowadzić do negatywnych skutków dla gospodarki leśnej i zdrowia publicznego. Dziki są gatunkiem dominującym w zespole dużych ssaków w naszych ekosystemach. Jako zwierzęta wszystkożerne pełnią w lasach rolę sanitarną oraz mają istotny wpływ na wiele elementów środowiska. Dziki żywią się m.in. owadami będącymi szkodnikami drzew, gryzoniami oraz padliną. Buchtując w poszukiwaniu pokarmu i roznosząc nasiona, odgrywają ważną rolę w naturalnym odnowieniu lasu i w procesach obiegu materii w przyrodzie. Eliminacja tego gatunku z ekosystemu może przyczynić się do zwiększenia intensywności gradacji owadów w lasach oraz częstości występowania patogenów przenoszonych przez gryzonie na ludzi (np. borelioza, kleszczowe zapalenie mózgu). Dziki stanowią również ważny naturalny pokarm wilka, a zmniejszenie jego dostępności może wywołać wzrost poziomu szkód powodowanych przez te drapieżniki znajdujące się pod ochroną.

Stoimy na stanowisku, iż dla osiągnięcia celu, jakim jest zatrzymanie epidemii ASF w Polsce, należy pilnie porzucić pozorowane i kosztowne działanie, jakim jest masowy odstrzał dzików. Eksperci z Państwowego Instytutu Weterynarii w Puławach wskazują, że wszystkie nowe ogniska zarażenia wirusem trzody chlewnej w Polsce są wynikiem przenoszenia wirusa przez ludzi. Prawdziwą przyczyną rozwoju ASF w Polsce jest bowiem brak bioasekuracji i niewystarczająca kontrola sanitarna w branży trzody chlewnej. Raport NIK z 2017 r. wskazuje, że w Polsce program bioasekuracji w związku z ASF był źle przygotowany i nierzetelnie wdrażany: 74 proc. gospodarstw nie posiadało niezbędnych zabezpieczeń, program wdrażany był opieszale, a protokoły
z kontroli weterynaryjnej – często fałszowane w celu stworzenia pozorów zabezpieczenia stad świń przed ASF. W efekcie choroba nie została zatrzymana i rozprzestrzenia się na kolejne województwa.

W listopadzie 2017 r. wirus przekroczył linię Wisły. Obecnie wirus zagraża najbardziej dochodowym chlewniom w województwie wielkopolskim. Jeżeli kierowany przez Pana rząd nie podejmie skutecznych i zdecydowanych działań w celu zapewnienia najwyższych standardów bioasekuracji i nadzoru weterynaryjnego, będzie on bezpośrednio odpowiedzialny za załamanie się branży trzody chlewnej w Polsce. Tego problemu nie rozwiąże masowy odstrzał dzika.

W miejsce nielimitowanego odstrzału dzików postulujemy wprowadzenie realnie działających mechanizmów odnajdywania padłych osobników tego gatunku. Zgodnie z wytycznymi EFSA, takie działanie (tzw. nadzór bierny) jest najskuteczniejszym sposobem wykrywania nowych przypadków ASF we wczesnym stadium na obszarach wolnych od chorób. Odnajdywanie i usuwanie padliny dzików zarażonych ASF stanowi również kluczowy element strategii ograniczenia długotrwałego utrzymywania się tej choroby w środowisku.

Najnowsze dane naukowe i rekomendacje EFSA sugerują złożoną i adaptacyjną strategię walki z ASF, zakładającą zmienną intensywność metod zarządzania populacjami dzika w zależności od fazy epidemii choroby na danym terenie oraz odległości od obszaru zakażonego. Natomiast obecnie wdrażana w Polsce strategia, oparta na drastycznej redukcji populacji dzika na obszarze całego kraju, stoi w sprzeczności z nowoczesnymi metodami kontroli chorób w populacjach dzikich zwierząt i współczesnymi wymogami ochrony przyrody.

Dlatego apelujemy o natychmiastowe cofnięcie decyzji o odstrzale redukcyjnym dzików i wdrożenie alternatywnych działań na bazie wiedzy naukowej i eksperckich opinii (ukierunkowanych na rzeczywisty mechanizm roznoszenia ASF związany ze świadomym bądź nieświadomym udziałem człowieka), mających na celu wstrzymanie dalszego rozprzestrzeniania się tej choroby w Polsce. Zgłaszamy jednocześnie swoją gotowość do udziału w pracach dotyczących przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się wirusa ASF w Polsce.
Liczymy na pilną i zdecydowaną reakcję Pana Premiera w tej sprawie.

Autorzy listu:
prof. nadzw. dr hab. Krzysztof Schmidt, Instytut Biologii Ssaków PAN
prof. nadzw. dr hab. Rafał Kowalczyk, Instytut Biologii Ssaków PAN
prof. dr hab. Henryk Okarma, Instytut Ochrony Przyrody PAN
dr Tomasz Podgórski, Czech University of Life Sciences i Instytut Biologii Ssaków PAN
prof. nadzw. dr hab. Przemysław Chylarecki, Muzeum i Instytut Zoologii PAN

el

Konin: Śmiertelne potrącenie rowerzysty w miejscowości Mokre

0
44-letni mieszkaniec gminy Grodziec kierujący oplem potrącił rowerzystę na drodze w miejscowości Mokre. Policja ustala tożsamość ofiary wypadku.

Do wypadku doszło 24 stycznia przed godziną 17.00. Kierowca, jak twierdzi, nie zauważył rowerzysty i potrącił go. Mężczyzna zginął na miejscu.

Policjanci pracują nad ustaleniem tożsamości rowerzysty. Nie miał przy sobie dokumentów.

KMP Konin, el

Borys Budka nowym szefem PO. Na razie nieoficjalnie

0
Oficjalnych wyników jeszcze nie ma, ale członkowie Platformy Obywatelskiej w mediach społecznościowych już gratulują Borysowi Budce wyboru na przewodniczącego.

Jak podaje portal Onet.pl, Budka zdecydowanie pokonał wszystkich rywali i uzyskał ok. 80 proc. poparcia. Gratulacje złożyli nowemu przewodniczącemu PO już między innymi Sławomir Nitras, Bartłomiej Sienkiewicz oraz Tomasz Siemoniak. O tym, że zagłosował na Borysa Budkę, powiedział też Donald Tusk.

Wybory odbywały się dziś w całej Polsce, a nowego szefa wybierało ok. 9,4 tys. działaczy PO w 190 partyjnych komisjach wyborczych. Kontrkandydatami Borysa Budki byli Bogdan Zdrojewski, Bartłomiej Sienkiewicz i Tomasz Siemoniak – to jego poparli prezydent Jacek Jaśkowiak i poseł Rafał Grupiński.

el

Sylwia Spurek w ogniu krytyki. Za krowy w pasiakach

0
„Marna prowokacja”, „plucie na pamięć o ofiarach obozów koncentracyjnych”, „dno” – to jedne z łagodniejszych komentarzy, jakie padły pod adresem posłanki Sylwii Spurek po zamieszczeniu przez nią grafiki z krowami w pasiakach.

Posłanka zamieściła na swoich profilach w mediach społecznościowych grafikę autorstwa Jo Frederiks. Są na niej krowy ubrane w pasiaki takie, jakie nosili więźniowie obozów koncentracyjnych w czasie II wojny światowej.  Chodziło jej o uświadomienie wszystkim, jak traktowane są zwierzęta – posłanka jest weganką i od lat walczy o prawa zwierząt.

Jednak nie osiągnęła celu. Grafika została odczytana jako przekroczenie pewnych granic, sprowadzenie śmierci milionów osób w obozach koncentracyjnych do poziomu krów zostało uznane za żenujące, niesmaczne i denne, a sama Sylwia Spurek oceniona jako osoba, która „ma coś z głową”. Tak ją ocenił Jacek Czarnecki, dziennikarz Radia Zet. Urażeni poczuli się także krewni ofiar obozów – Stowarzyszenie Polskich Rodzin Ofiar Obozów Koncentracyjnych zamierza pozwać ją do sądu, a Jonny Daniels, prezes żydowskiej fundacji From the Depths, zapowiedział złożenie skargi w Parlamencie Europejskim.

Internauci zarzucają jej, że nie rozumie różnicy między człowiekiem a zwierzęciem, że Polak czy Żyd to nie to samo co świnia lub krowa, że jest amebą umysłową. Muzeum w Auschwitz zwróciło uwagę – również w komentarzu internetowym do grafiki zamieszczonej przez Sylwię Spurek – że „Prawa zwierząt zasługują na lepszą i mądrzejszą obronę, niż banalizacja koszmarnego ludzkiego cierpienia”

Jednak Sylwia Spurek zwraca uwagę na to, że Jo Frederiks, tworząc tę grafikę, która tak wszystkich oburzyła, inspirowała się listami Żydów wysyłanymi z obozów koncentracyjnych, w których oni sami pisali, że czują się jak zwierzęta idące na rzeź.
„Zawsze pamiętam o słowach żydowskiego noblisty Isaaca Singera: Zadowolenie, z jakim człowiek może robić z innymi gatunkami, co tylko mu się podoba, ilustruje najskrajniejsze teorie rasistowskie, zasadę według której silniejszemu wszystko wolno”. Czy ta sztuka mnie zachwyca? Nie, mnie przeraża to, jak ludzie traktują inne zwierzęta i uważam, że każda inteligentna osoba powinna rozumieć przekaz tej artystki” – napisała na swoim profilu na FB.

el

Poznań: Wszystko drożeje. Za co zapłacimy więcej w 2020 roku?

0
Na pewno więcej zapłacimy za zakupy spożywcze i parkowanie w centrum Poznania, a także miejsce na cmentarzu. Mieszkańcy aglomeracji zapłacą też więcej za śmieci. Czy podrożeje też miejska komunikacja? Losy tej podwyżki jeszcze się ważą…

Droższe zakupy dotkną wszystkich Polaków – o czym pisaliśmy. Powodem jest susza, wzrost kosztów produkcji, ale też cen energii elektrycznej, płacy minimalnej i zmiana stawek podatku na niektóre artykuły. Również wszyscy więcej zapłacą za energię elektryczną, droższy jest też opał do pieców węglowych – te najtańsze odmiany węgla wycofano z obiegu. No i ze wszystkich wyżej wymienionych powodów wzrosną czynsze, więc więcej zapłacimy też za mieszkania.

Mocno po kieszeni dostaną mieszkańcy aglomeracji. Do podwyżek wszystkich Polaków u nich dojdą jeszcze znacznie wyższe koszty wywozu śmieci – o czym pisaliśmy – a ci, których praca zmusza do bywania samochodem w Poznaniu, zapłacą więcej za parkowanie w centrum miasta.

Poznaniacy nie zapłacą więcej za śmieci – ale tylko dlatego, że podwyżka opłat była rok temu, a kolejną przewidziano na rok 2021… Więcej zapłacą także za miejsca na cmentarzach, o czym również informowaliśmy.

Mieszkańców stolicy Wielkopolski dotkną natomiast na pewno podwyżki opłat za parkowanie w centrum, o ile nie wybiorą miejskiej komunikacji. Jednak i tu podwyżka jest w planach, choć jeszcze nic nie jest przesądzone, bo na razie debatują o niej radni. Najgorzej mają najmłodsi poznaniacy, czyli uczniowie – w planach jest odebranie im darmowych przejazdów, które obecnie im przysługują.

Jednak losy podwyżki cen biletów miejskiej komunikacji jeszcze się ważą. Pomysł budzi wiele wątpliwości także wśród samych radnych, którzy nie dostali odpowiedzi na wiele nurtujących ich w tej sprawie pytań. Radny Paweł Sowa na przykład jest zdania, że podwyżek można by uniknąć, jeśli się odpowiednio skalkuluje stawki i skoordynuje to z płaceniem podatków w Poznaniu. Czy uda mu się przekonać pozostałych radnych? Decyzja ma zapaść w marcu.

el

Poznań: Pomóżmy pogorzelcom z Podolan!

0
Dwie rodziny straciły dach nad głową z powodu pożaru domu na Podolanach, przy ulicy Biskupińskiej. Trwa zbiórka dla nich na portalu zrzutka.pl.

Pożar wybuchł 19 stycznia, na szczęście nikt z czwórki mieszkańców nie ucierpiał. Jednak mieszkaniec pierwszego piętra, pan Marek, ma amputowaną nogę i porusza się na wózku. Gdyby nie sąsiad z Indii, Bhudeu Sharma, który pomógł go wynieść z ognia, nie udałoby mu się uciec przed pożarem. Kolega, który z nim był, sam nie dawał rady go wynieść.

Nie udało się jednak uratować budynku. Spłonął cały dach i wyposażenie obu mieszkań. Jedna z rodzin ma obiecane mieszkanie zastępcze, ale trzeba je będzie wyremontować i urządzić. Dlatego na portalu zrzutka.pl została uruchomiona zbiórka dla pogorzelców z Podolan. Można przekazywać nie tylko pieniądze, ale też także rzeczy codziennego użytku. Szczegóły znajdują się tutaj.

el

Poznań: Kolejne zerwanie sieci trakcyjnej. Tym razem na Garbarach

0
Poznański dworzec ma ostatnio pecha do awarii sieci trakcyjnej. Po awarii, która miała miejsce 19 stycznia, znów odmówiła posłuszeństwa sieć trakcyjna. Tym razem między Poznaniem Głównym a Garbarami.

Awaria z 19 styczna wstrzymała ruch pociągów do Złotnik i Kiekrza. Pasażerowie pociągów lokalnych przesiedli się do autobusów, a ci z dalekobieżnych musieli poczekać nawet kilka godzin

Tym razem usuwanie awarii potrwa krócej. Jak informuje PKP, na miejscu już pracuje pociąg sieciowy, który usuwa awarię. Ma to potrwać do godziny 18.00, po czym wszystkie pociągi wrócą na swoje trasy.

Na razie te przyjeżdżające z kierunku na Warszawę i Gniezno są opóźnione średnio o 30 minut.

el

Poznań: Samochód zaczął się palić. W garażu

0
W garażu jednego z domów przy ulicy Madziarskiej zaczął się palić samochód. Na szczęście nikt w pożarze nie ucierpiał.

Ogień zauważono około godziny 13.00 i natychmiast wezwano straż pożarną. Udało się wyprowadzić samochód na zewnątrz, zanim ogień przeniósł się na pozostałą część budynku. Jednak strażacy na wszelki wypadek sprawdzili cały dom, a także garaż i samochód, by wykluczyć ewentualne zagrożenie.

el

Poznań: Wypadek na Lechickiej. Zderzyło się pięć samochodów!

0
Niedostosowanie prędkości do warunków jazdy – taka była prawdopodobna przyczyna wypadku, do jakiego doszło na ulicy Lechickiej. W wypadku została ranna jedna osoba.

Wypadek miał miejsce około 14.30, na pasie w kierunku zachodnim. O tej porze na Lechickiej jest spory ruch, więc na miejscu od razu zaczęły się tworzyć duże korki.

Jedna osoba została ranna w wypadku, zabrało ją pogotowie. Na miejscu pracują też służby, między innymi strażacy zabezpieczający miejsce zdarzenia, i policja, która bada przyczyny wypadku. Prawdopodobnie doszło do niego z powodu niedostosowania prędkości kierowców do warunków drogowych, jednak sprawa będzie jeszcze wyjaśniana.

el

Szamotuły: Siódme ognisko ptasiej grypy w Wielkopolsce. 40 tysięcy indyków do utylizacji

0
Tym razem wirus pojawił się w Zapuście w gminie Ostroróg. Diagnozę oficjalnie potwierdził Państwowy Instytut w Puławach. 40 tysięcy indyków zostanie dziś zutylizowanych.

Lekarze weterynarii wyznaczyli już strefę zapowietrzoną – 3 kilometry i zagrożenia – 7 kilometrów. To pierwsze ognisko w powiecie szamotulskim. Ponownie zaapelowali też, razem z wojewodą Łukaszem Mikołajczykiem, by hodowcy przestrzegali podstawowych zasad higieny oraz bioasekuracji przy pracy. Wirus nie jest niebezpieczny dla człowieka, ale może on przenosić go na zwierzęta. Dlatego higiena i bioasekuracja są tak ważne.

Sytuacja jest tym groźniejsza, że najprawdopodobniej dzikie ptaki, które przenoszą wirusy, uodporniły się na ptasią grypę. Dlatego hodowcy muszą zachować szczególną ostrożność.

Dwa kolejne ogniska ptasiej grypy potwierdzono też w Słaborowicach koło Ostrowa Wlkp., gdzie padło 120 sztuk, oraz w Radłowie w gminie. Raszków. Tu padło 150 sztuk drobiu. Z powodu wirusa w Wielkopolsce trzeba było zutylizować już 30 tysięcy kaczek, 65 tysięcy kur i 6 tysięcy gęsi.

el