Samochód osobowy zderzył się z ciężarówką na drodze krajowej nr 25 w miejscowości Kokanin Kolonia. Jedna osoba, kobieta kierująca osobowym volkswagenem, odniosła poważne obrażenia.
Do wypadku doszło 12 maja po godzinie 14.00. Jak informuje portal „kalisz24 INFO”, z ustaleń policji wynika, że około 40-letnia kobieta kierująca volkswagenem golfem na prostym odcinku drogi z nieznanych przyczyn zjechała na przeciwległy pas ruchu – prosto pod samochód ciężarowy.
Doszło do czołowego zderzenia z ciężarówką, a siła uderzenia była tak duża, że kierującą strażacy musieli wydostać z samochodu rozcinając karoserię narzędziami hydraulicznymi. Natychmiast po wydobyciu kobieta została przekazana ratownikom medycznym i przewieziona na SOR. Jej stan został oceniony jako ciężki. Kierowcy ciężarówki nic się nie stało.
Na miejscu wypadku pracowały zastępy z JRG nr 1 KM PSP w Kaliszu, OSP Czartki, OSP Tykadłów, a droga krajowa nr 25 była całkowicie zablokowana przez kilka godzin. Kierowcy musieli korzystać z objazdów wyznaczonych przez policję.
Do tragicznego zdarzenia doszło dzisiaj w Poznaniu na Starołęce. Mężczyzna został tam potrącony przez przejeżdzający pociąg. Niestety, nie udało się go uratować.
O wypadku poinformował portal „epoznan” zaalarmowany przez czytelnika. Do wypadku doszło 13 maja po godz. 13. Szczegóły nie są jeszcze znane, na miejscu pracują służby. Podróżni muszą się liczyć z utrudnieniami na tej trasie.
Do poważnego wypadku doszło w Międzychodzie. Dziecko uderzyło się w głowę i straciło przytomność. Na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, ale ostatecznie dziecku pomogli międzychodzcy ratownicy.
Wypadek miał miejsce 12 maja przed godziną 11.00, jak informuje portal Miedzychod Nasze Miasto. Dziecko miało upaść, uderzyć się w głowę i stracić przytomność, więc opiekunowie wezwali pomoc medyczną.
Wezwany śmigłowiec LPR wylądował na łące pomiędzy Bielskiem a Międzychodem, przy ulicy Romana Ratajczaka. Miał zabrać małego pacjenta do szpitala, jednak po konsultacjach medycznych okazało się, że ze względu na stan dziecka lepiej, aby zostało przewiezione karetką pogotowia do Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie Wielkopolskim – i tak też się stało.
Wyprofilowane brzegi, wyrównane dno, umocnione skarpy oraz nowe drzewa i hoteliki dla owadów. Właśnie zakończył się remont stawu na Morasku, przy skrzyżowaniu ulicy Glinienko z ulicą Okolewo. Zyskało także jego otoczenie.
Staw jest bardzo ważnym miejscem na retencyjnej mapie Poznania, bo stanowi naturalne miejsce gromadzenia się wód opadowych. Niestety, z powodu braku konserwacji i remontów zamulony i zarośnięty staw przestał pełnić swoją funkcję, a spływająca do niego woda rozlewała się na sąsiednie pola. Dlatego miasto zdecydowało się na jego remont – by przywrócić funkcję retencyjną stawu, która pozwoli ochronić okoliczne tereny przed skutkami suszy i nawalnych deszczy, a przy okazji poprawić bilans wodny Moraska.
„Remont stawu obejmował między innymi: reprofilację skarp i brzegów zbiornika wraz z wykonaniem nowych umocnień stopy skarp i zasianiem na nich roślin” – informuje Wydział Działalności Gospodarczej i Rolnictwa UMP, który zlecił prace i opiekuje się stawem. – „Zbiornik został także pogłębiony i wyrównany, wykonano ziemny zjazd konserwacyjny oraz zapewniono dojazd do zbiornika bezpośrednio od ulicy Okolewo. Przeprowadzone prace były też okazją do zagospodarowania terenu przyległego do stawu. Został on oczyszczony, wyrównany i obsiany mieszanką traw. Wokół stawu stanęło 8 nowych drzew miododajnych – klonów pospolitych. Na działce pojawiły się także hoteliki dla owadów zapylających, które będą tu miały dostęp do dobrej stołówki i wody”.
Prace utrzymaniowo-remontowe zakończyły się w kwietniu i przywróciły stawowi walory użytkowe oraz estetyczne.
Mieszkańców poznańskiego osiedla Wichrowe Wzgórze w piątkowy wieczór mógł zaniepokoić widok dużej ilości straży pożarnej, która pojawiła się na osiedlu. Co się stało?
O sprawie informuje portal „epoznan”, który został zaalarmowany przez swojego czytelnika. Na miejscu było pięć wozów strażackich oraz pogotowie gazowe.
I chociaż widok mógł ten niepokoić, to na szczęści okazało się że powodem jest fałszywy alarm. W jednym z budynków miał zareagować czujnik wygrywający gaz, ale po sprawdzeniu tego przez straż pożarną i pogotowie gazowe, okazało się że alarm był fałszywy.
Podczas rozładunku zwierząt przywiezionych na Narodową Wystawę Zwierząt Hodowlanych jednej z jałówek udało się uciec – i wyruszyła zwiedzać Międzynarodowe Targi Poznańskie na własne kopyto. Obława za uciekinierką trwała około godziny.
Do zdarzenia doszło 11 maja – jałówce udało się umknąć personelowi razem z łańcuchem i pobiegła między zwiedzających oraz samochody. Na szczęście ani jej, ani nikomu z gości nic się nie stało, a zwierzęciu nie udało się wydostać poza teren targów, gdzie rzeczywiście, wśród samochodów i pieszych, groziłoby jej spore niebezpieczeństwo.
Pracownicy łapali ją przez ponad godzinę – w końcu zmęczona zwiedzaniem jałówka dała się złapać i zaprowadzić do swojego boksu. Ale przez godzinę biegająca jałówka była sporą atrakcją targów.
Po raz pierwszy w tym roku Kolejka Parkowa Maltanka zaprasza na Dni Pary w najbliższy weekend, czyli 13 i 14 maja. Na trasę kolejki ponownie wyjedzie Borsig Bn2t, najstarszy czynny parowóz w Polsce.
Każdy wyjazd Borsiga Bn2t na tory budzi wielkie zainteresowanie miłośników kolejek wąskotorowych i wszystkich osób spędzających czas nad Maltą. I nic dziwnego: to najstarsza lokomotywa w kolekcji Maltanki, bo z 1925 roku, i jest jednocześnie najstarszym czynnym parowozem w Polsce. Przejażdżka ciągniętym przez niego pociągiem sprzed stacji Maltanka do stacji Zwierzyniec przed Nowym Zoo i z powrotem to ogromna przyjemność dla miłośników kolei.
Jadący mają też możliwość podziwiania pięknych nadmaltańskich widoków, ponieważ trasa kolejki prowadzi przez malownicze tereny nad jeziorem. Przypomnijmy, że w sezonie 2023 Maltanka kursuje codziennie: w dni robocze co godzinę, a w soboty, niedziele i święta – co 30 minut (od 10.00 do 19.00). Tradycyjnie już parowóz będzie wyjeżdżał na szlak ze stacji Maltanka o pełnych godzinach, a 30 minut później – ze stacji Zwierzyniec.
Do tragicznego zdarzenia doszło w Koninie. Strażacy po ugaszeniu pożaru, który wybuchł w jednej z kamienic znaleźli zwłoki mężczyzny.
O zdarzeniu poinformował portal „przegladkoninski”. Jak informuje do pożaru doszło 12 maja około godziny 15, przy ulicy 3 maja w Koninie. Po tym jak strażacy ugasili ogień, przeszukali pomieszczenia w budynku. Niestety, podczas przeszukania natrafiano na zwłoki mężczyzny. Na chwilę obecną nie wiadomo jeszcze co było przyczyną jego zgonu.
Przez trzy dni: 12, 13 i 14 maja w Poznaniu odbywają się pokojowe akcje w obronie zwierząt. Bezpośrednim powodem jest Narodowa Wystawa Zwierząt Hodowlanych, która właśnie odbywa się na MTP. I to właśnie przed targami protestują obrońcy zwierząt.
Demonstracje odbędą się przed budynkiem Międzynarodowych Targów Poznańskich (przed wejściem wschodnim od ulicy Głogowskiej – naprzeciwko Mostu Dworcowego).
„Na targach, w klatkach będą żywe krowy, kury, konie, króliki i inne zwierzęta” – informują organizatorzy akcji (Federacja Wegan dla Zwierząt, Poznaniacy Przeciw Myśliwym, Anonymous For The Voiceless). – „Sprzeciwiamy się tej wystawie, gdyż będzie ona ogromnym źródłem stresu dla zwierząt, a sami hodowcy będą przedstawiać społeczeństwu zwierzęta jako rzeczy materialne, a nie czujące ból i strach istoty. Swoją akcją chcemy zwrócić uwagę opinii publicznej na tragiczny los zwierząt tzw. hodowlanych”.
Uzupełnieniem wizualnego przekazu akcji (w sobotę – telewizory z nagraniami z hodowli i z rzeźni, w niedzielę – happening) mają być przemówienia oraz rozmowy z przechodniami na temat cierpienia zwierząt w hodowlach, rozmnażanych i przetrzymywanych w strasznych warunkach, a potem okaleczanych i zabijanych dla mięsa, jaj i mleka.
Aktywiści będą mówić również o negatywnym wpływie hodowli wielkoprzemysłowych na środowisko naturalne oraz na zdrowie ludzi oraz namawiać do rezygnacji z jedzenia mięsa. Przypomną także, że we współczesnym świecie prowadzenie wegańskiego stylu życia jest niezwykle łatwe, a Internet pełen jest inspiracji dotyczących pysznej, roślinnej kuchni. W akcji wezmą udział aktywiści i aktywistki z różnych miast Polski.
Natalie Portman, znakomita aktorka i laureatka Oscara, która gościła w Poznaniu na konferencji Impact’23, odwiedziła Wielkopolskie Centrum Pediatrii. Chętnie pozowała do zdjęć i przeczytała małym pacjentom jedną ze swoich bajek.
Zainteresowanie aktorki zdrowiem najmłodszych nie powinno dziwić: jest znaną bojowniczką nie tylko o prawa kobiet, ale także dzieci, a prywatnie jest mamą dwójki pociech. Gdy więc marszałek Marek Woźniak wyszedł z inicjatywą wizyty w szpitalu dla najmłodszych Wielkopolan, aktorka nie wahała się ani chwili.
„W naszym Wielkopolskim Centrum Pediatrii miałem przyjemność gościć w czwartek Natalie Portman, top speakerkę konferencji Impact’23” – poinformował Marek Woźniak na swoim profilu na Facebooku. – „Światowej sławy aktorka i laureatka Oscara spotkała się z małymi pacjentami, żeby przeczytać im jedną z bajek swojego autorstwa. Towarzyszył jej również Mark Brzeziński, ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce”.
Przypomnijmy: konferencja Impact ’23 to jedno z najważniejszych wydarzeń technologiczno-gospodarczych w Europie Środkowo-Wschodniej, które w dniach 10 i 11 maja odbywało się na MTP. Kongres otworzył marszałek Marek Woźniak, gościem był premier Mateusz Morawiecki, a mówcami i prowadzącymi warsztaty – globalni liderzy biznesu, prezesi instytucji finansowych i firm, naukowcy, a jednym z najważniejszych mówców Impact’23 była Natalie Portman.
Wybitna aktorka podczas swojego wystąpienia mówiła o swojej walce o prawa kobiet – podkreśliła przy tym, że nie chodzi tylko o równe płace, ale też o szanse na rozwój i możliwości, jakie maja młodzi ludzie startujący w dorosłe życie. Nadal kobiety tych możliwości mają znacznie mniej. Dlatego aktorka popiera wiele inicjatyw równościowych – prywatnie jest mamą dwójki dzieci i chciałaby, aby jej pociechy żyły już w lepszym i bardziej sprawiedliwym świecie, który nie dzieli ludzi ze względu na płeć.
Natalie Portman jest też autorką książki z bajkami – nic dziwnego więc, że chętnie wybrała się do Wielkopolskiego Centrum Pediatrii na spotkanie z małymi pacjentami, gdy zaprosił ją tam marszałek Marek Woźniak. Wybitna aktorka pozowała do zdjęć z chorymi dziećmi, zwiedziła szpital, rozdała mnóstwo autografów i przeczytała pacjentom jedną ze swoich bajek – po angielsku, ale dzięki obecności ambasadora Marka Brzezinskiego dzieci usłyszały także polską wersję bajki.
Na jeziorze Maltańskim trwa akcja poszukiwawcza policji i straży pożarnej. Nad jeziorem znaleziono rzeczy należące do zaginionego mężczyzny. Trwają jego poszukiwania.
Akcja rozpoczęła się 12 maja około godziny 18.00 i koncentruje się przy brzegu od strony Term Maltańskich. Tam znaleziono kurtkę i saszetkę mężczyzny. Jak twierdzą służby – działania wciąż trwają. Oprócz strażaków na łódkach i łodzi z sonarem na miejscu pracuje także grupa wodno-nurkowa.
„Państwowy Instytut Badawczy w Puławach potwierdził, że w okolicach jeziora Powidzkiego znajduje się ognisko wirusa ptasiej grypy – H5N1” – poinformowało Starostwo Powiatowe w Słupcy. W związku z tym w rejonie jeziora Powidzkiego obowiązują obostrzenia.
Jak podkreśla starostwo w swoim komunikacie – jezioro nie zostanie zamknięte dla mieszkańców, turystów, żeglarzy czy wędkarzy, trzeba też pamiętać, że wirus H5N1 nie jest groźny dla ludzi. Ale jest groźny dla innych ptaków, a ludzie mogą go przenosić, dlatego w tym rejonie obowiązują pewne obostrzenia wydane przez Powiatowego Lekarza Weterynarii w Słupcy.
Wyznaczona zostaje strefa objęta zakażeniem, którą pokazuje mapa i którą będą wyznaczać odpowiednie tablice z napisem „Uwaga! Wysoce zjadliwa grypa ptaków – strefa objęta zakażeniem”. W strefie można przebywać, ale z zachowaniem ostrożności w przypadku znalezienia padłych dzikich ptaków.
„W strefie należy utrzymywać drób i inne ptaki w odosobnieniu, w kurnikach lub innych zamkniętych obiektach tak by ograniczyć ich kontakt z dzikimi ptakami” – informuje PIW. – „W strefie nakazuje się stosowanie środków bezpieczeństwa biologicznego przy kontakcie z drobiem – odkażanie rąk i obuwia, zabezpieczenie wody, paszy i ściółki przed kontaktem z dzikimi ptakami (tak by wirus nie był przenoszony dalej). Służby gminne i instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo będą monitorować teren wokół jeziora, a padłe ptaki będą zabezpieczane i utylizowane. W przypadku znalezienia padłego ptactwa, fakt ten należy zgłosić do pracowników urzędów gmin odpowiednio: Powidz tel: 722 323 370, oraz Ostrowite tel: 783 111 874, gm. Słupca tel: 603 586 952, PIW Słupca tel: 632 751 983”.
W strefie obowiązuje też całkowity zakaz organizowania targów, wystaw, pokazów lub konkursów, na których prezentowane są ptaki. Nakazy i zakazy obowiązują wszystkich mieszkańców oraz osoby przebywające czasowo w strefie objętej zakażeniem do 31 maja, a służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo na bieżąco będą monitorować sytuację i badać pobierane próbki.
„W przypadku jakichkolwiek zmian – będziemy informować na bieżąco” – podsumowują służby starosty.
strefa objęta zakażeniem fot. Starostwo Powiatowe w Słupcy
W miejscowości Święte w powiecie ostrowskim doszło do nieszczęśliwego wypadku: na półtorarocznego chłopczyka wylała się gorąca herbata. Dziecko z poparzeniami ciała trafiło do ostrowskiego szpitala przewiezione śmigłowcem LPR.
Jak informuje portal „ostrow24 TV”, dziecko ma poparzone około 20 proc. powierzchni ciała i są to oparzenia I i II stopnia. Według medyków badających dziecko nic nie wskazywało na to, że doszło tu do przestępstwa – ich zdaniem to był nieszczęśliwy wypadek.
To kolejny taki przypadek w Wielkopolsce w ciągu ostatnich kilku miesięcy – pod koniec marca z poparzeniami trafiła do szpitala dwuletnia Amelka z powiatu tureckiego , która poparzyła się wrzątkiem.
Na terenie zakładu przemysłowego Mikroma doszło do pożaru wiaty przylegającej do zabudowań magazynowych. Ogień gasiły cztery zastępy straży pożarnej. Na szczęście w pożarze nikt nie ucierpiał.
Ogień zauważono 11 maja przed godziną 17.00.
„O godzinie 16.51 wrzesińscy strażacy otrzymali informację o pożarze wiaty na terenie jednego z zakładów przemysłowych zlokalizowanego we Wrześni przy ulicy Batorego” – informują strażacy z KP PSP Września. – „Po dojeździe na miejsce zastano pożar wiaty przylegającej do budynku magazynowego. Pożar obejmował całą wiatę. Działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, podaniu dwóch prądów wody (jednego w natarciu, drugiego w obronie)”.
W akcji udział brały zastępy JRG Września i OSP Węgierki. Strażacy po ugaszeniu ognia sprawdzili pogorzelisko kamerą termowizyjną i miernikiem wielogazowym. Stwierdzili brak zagrożeń. Prawdopodobną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej.
Centrum Technologicznie Wspomaganej Rehabilitacji dla Dzieci – tak brzmi pełna nazwa placówki, która powstanie przy szpitalu im. W. Degi w Poznaniu dzięki akcji charytatywnej Pho3nix Foundation oraz Ciech TRI TOUR. 9 maja wmurowano pod nią kamień węgielny.
Centrum Technologicznie Wspomaganej Rehabilitacji dla Dzieci to nowa inwestycja Ortopedyczno-Rehabilitacyjnego Szpitala Klinicznego im. Wiktora Degi Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu.
Rozbudowa Centrum Technologicznie Wspomaganej Rehabilitacji dla Dzieci
Koncepcja jej powstania narodziła się w 2019 roku, a nowy budynek, pod który wmurowano akt erekcyjny, pozwoli na rozwój placówki.
– Bardzo dziękuję Sebastianowi Kulczykowi i marszałkowi województwa za współpracę przy wsparciu szpitala – podkreślał Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – Dobrze wiem, że rehabilitacja jest tak samo ważna jak leczenie operacyjne – sam tego doświadczyłem, gdy byłem poważnie połamany. Dlatego tak ważne jest, by dać dzieciom szansę na dobrą opiekę zdrowotną.
W Centrum Technologicznie Wspomaganej Rehabilitacji dotąd uzyskało pomoc ponad 800 młodych pacjentów z mózgowym porażeniem dziecięcym.
– Założyliśmy, że gdy będziemy się rozbudowywać, każda inwestycja będzie poprzedzona wmurowaniem szczególnego kamienia węgielnego – mówił dr n. med. Przemysław Daroszewski, dyrektor szpitala. – Jest nim zawsze cegła, z której był budowany ten szpital w XIX wieku. Pochodzi z 1868 roku, z cegielni Promnice pod Poznaniem. Dziś również taką cegłę będziemy wmurowywać, zamykając akt erekcyjny.
Nowy budynek będzie miał powierzchnię około 900 m kwadratowych, będzie połączony z CTWR, a wszystkie pomieszczenia będą wyposażone w udogodnienia dla osób z niepełnosprawnościami.
– Profesor Wiktor Dega, który tu tworzył swoją koncepcję ortopedii i rehabilitacji, ukuł hasło, będące jej podstawą – mówił prof. Marek Jóźwiak, kierownik Kliniki Ortopedii i Traumatologii Dziecięcej. – Składało się ono z czterech słów: wczesność, ciągłość, kompleksowość i dostępność. Chciałbym do tego dodać jeszcze jedno słowo: trwałość. Dzięki wszystkim tym, którzy nam pomogli, zapewniamy trwałość procesu leczenia dzieci.
Na parterze nowego obiektu będzie się znajdowało Laboratorium Chodu, rejestrację, poczekalnia i szatnia dla pacjentów, na pierwszym piętrze sala rehabilitacyjna wyposażona w monitoring. Na drugim piętrze z kolei znajdzie się klub dla rodziców, w którym będą mogli obserwować małych pacjentów dzięki monitoringowi widzieć, co się dzieje w sali rehabilitacyjnej. W budynku będą również gabinety lekarzy, fizjoterapeutów i pedagogów, gabinet badań, a także pomieszczenia socjalne dla pracowników i magazynki. Budynek będzie służyć realizacji programu rozszerzenia dostępności technologicznie wspomaganej diagnostyki funkcjonalnej i rehabilitacji u dzieci i młodych dorosłych z mózgowym porażeniem dziecięcym i innymi zespołami porażennymi.
Pieniądze z UE i akcja charytatywna
Inwestycja jest współfinansowana z funduszy UE, których dysponentem jest Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego.
– Mózgowe porażenie dziecięce to bardzo dotkliwe schorzenie – podkreślał Wojciech Jankowiak, wicemarszałek województwa. – Dlatego bardzo ucieszyła mnie inicjatywa szpitala, jaką jest przygotowanie programu zdrowotnego zasilanego z pieniędzy Europejskiego Funduszu Społecznego. Oczywiste dla nas było, że chcemy go wspierać.
Nowy budynek powstaje także dzięki wsparciu Pho3nix Foundation, która na realizację przedsięwzięcia przekazała 4,5 mln zł. Szpital został wybrany na beneficjenta akcji charytatywnej, organizowanej przez Pho3nix Foundation oraz Ciech TRI TOUR już we wrześniu 2020 roku.
Uczestnicy akcji w ciągu 2 lat, podczas wirtualnej sportowej rywalizacji przejechali lub przebiegli łącznie 4,5 mln kilometrów, które – zamienione na złotówki – Pho3nix Foundation przekazała szpitalowi.
– Misją naszej fundacji jest inicjowanie ruchu – mówił Sebastian Kulczyk, prezes Pho3nix Foundation. – Ruch jest przecież podstawą funkcjonowania każdego dziecka. Jako fundacja wspieramy dzieci, które mają szansę zostać profesjonalnymi sportowcami. Ale nie możemy jednak zapominać o tych, które takiej szansy nie mają. Dlatego jesteśmy dziś tutaj, wspierając szpital.
centrum rehabilitacji dzieci fot. UMP
centrum rehabilitacji dzieci fot. UMP
Sebastian Kulczyk, centrum rehabilitacji dzieci fot. UMP
Sebastian Kulczyk, Jacek Jaśkowiak, centrum rehabilitacji dzieci fot. UMP
W miejscowości Wtórek doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. Zderzenie było tak silne, że jeden z pojazdów przewrócił się na bok i uderzył w ogrodzenie pobliskiej posesji. Na szczęście nikt z kierowców nie wymagał przewiezienia do szpitala.
Do zdarzenia doszło 11 maja. Jak powiedziała portalowi „wlkp24 INFO” podkom. Małgorzata Michaś, oficer prasowy ostrowskiej komendy policji, przyczyną zdarzenia był fakt, że jeden z kierowców, 25-latek kierujący peugeotem, nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu 19-letniej kierującej fiatem i doszło do zderzenia.
Fiat przewrócił się na bok i uderzył w ogrodzenie. Wyglądało to bardzo groźnie, ale na szczęście nikomu nic się nie stało i żadna z osób biorących udział w zdarzeniu nie wymagała pomocy szpitalnej. Policjanci ukarali 25-latka mandatem w wysokości 1500 złotych oraz 12 punktami karnymi.
Nowe tory na Świętym Marcinie właśnie zostały przetestowane przez tramwaje przed oficjalnym uruchomieniem trasy, które ma nastąpić 13 maja. W jazdach próbnych wzięły udział trzy pojazdy: Moderusy Gamma i Beta oraz helmut.
– 13 maja tramwaje wrócą na ważne trasy w Poznaniu – mówił Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – Na ulice Fredry, Mielżyńskiego i Św. Marcin oraz na Pestkę. pierwszej kolejności zależało nam na jak najszybszym przywróceniu ruchu tramwajowego, ponieważ transport publiczny jest kluczowy w naszym mieście. Zyskaliśmy trwałą, bezpieczną infrastrukturę, z której będziemy korzystać przez wiele kolejnych lat. Dziękujemy pasażerom za cierpliwość, jaką wykazali w miesiącach wyłączenia tych tras z ruchu.
Testy wypadły dobrze – ale na razie Świętym Marcinem będą kursować wyłącznie dwukierunkowe tramwaje, i wahadłowo. Linia nr 16, która tędy pojedzie, kursować będzie z trasy PST do ronda Kaponiera, gdzie skręci w most Uniwersytecki i ul. Św. Marcin dojedzie do skrzyżowania z Al. Marcinkowskiego. Tam zlokalizowany będzie tymczasowy przystanek, z którego wyruszy z powrotem na Piątkowo – tym samym torem, bo tor na ulicy 27 Grudnia nie jest jeszcze gotowy, a na Świętym Marcinie między Al. Marcinkowskiego a Gwarną jest tylko jeden tor.
Na jego tymczasowym końcu, czyli między ulicami Gwarną a Kościuszki, tramwaje będą wjeżdżały na tzw. tor właściwy przez zamontowany tymczasowo rozjazd nakładkowy. Nakładka umożliwi więc zmianę toru i przejazd w obu kierunkach, a gdy już nie będzie potrzebna, bo remont w centrum się skończy – zostanie usunięta, a nawierzchnia przy torowisku przywrócona do stanu pierwotnego.
Pasażerowie tramwaju jadącego ul. Św. Marcin będą mogli już wysiadać i wsiadać przy CK Zamek na nowym przystanku w kierunku ronda Kaponiera – wcześniej był tam tylko w stronę centrum. Taki układ pozwoli na udostępnienie pasażerom częściowo trasy przez centrum na czas trwającej jeszcze przebudowy.
Usiłowanie spowodowania ciężkich obrażeń ciała oraz spowodowanie oparzeń drugiego stopnia oraz grożenie świadkowi zajścia, żeby nie składał zeznań – takie zarzuty usłyszał 17-latek, podejrzany o podpalenie mężczyzny.
Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło 4 maja. Na obrzeżach Pobiedzisk został znaleziony 44-letni mężczyzna, z poparzeniami 2. i 3. stopnia na nogach i plecach – oraz 3,5 promilami alkoholu w organizmie. Był nieprzytomny.
Policjanci rozpoczęli dochodzenie w tej sprawie – i ustalili, że wcześniej mężczyzna spotkał się z czterema nastolatkami: trzema w wieku 15 lat i jednym w wieku 17 lat. Funkcjonariusze sprawdzili monitoring, rozmawiali ze świadkami i z ich ustaleń wynikało, że 17-latek oblał pijanego mężczyznę łatwopalną substancją, a następnie podpalił.
Dzięki szybkiemu udzieleniu pomocy poparzonego udało się uratować i trafił do szpitala w Gnieźnie. Jego stan nadal jest uważany za poważny. Jak podaje Radio Poznań, 17-latek usłyszał dwa zarzuty: jeden to usiłowanie spowodowania ciężkich obrażeń ciała zagrażających życiu i zdrowiu oraz spowodowanie lekkich obrażeń ciała w postaci oparzeń drugiego stopnia 25 procent powierzchni ciała w okolicach klatki piersiowej, lewej kończyny dolnej, prawej kończyny dolnej, a drugi to groźby wobec świadka, by nie składał zeznań na temat tego zdarzenia. Prokuratura Okręgowa w Poznaniu złożyła także wniosek o trzymiesięczny areszt dla podejrzanego.