Strona główna Blog Strona 559

Policyjny pościg ulicami Poznania. Zaczęło się od uszkodzonej lampy

0

Kilka policyjnych radiowozów ścigało w nocy z 13 na 14 października hondę civic. Policjanci chcieli ją zatrzymać do kontroli, ale kierowca na widok patrolu dodał gazu i zaczął uciekać.

Pościg zaczął się około 1.00 w nocy na Górnej Wildzie. Policjanci wydali kierowcy hondy polecenie zatrzymania się do kontroli – ich uwagę zwróciła rozbita lampa w samochodzie. Ale kierowca, zamiast się zatrzymać, dodał gazu i zaczął uciekać.

Policjanci ruszyli w pościg – za uciekającą hondą dotarli aż na ulicę Winogrady, gdzie znaleźli pusty samochód. Kierowca uderzył w skrzynkę telekomunikacyjną, uszkadzając i skrzynkę, i auto, po czym uciekł.

Jak powiedział Głosowi Wielkopolskiemu Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy wielkopolskiej policji, funkcjonariuszom udało się ustalić, że po uderzeniu w skrzynkę z samochodu uciekły dwie osoby, kobieta i mężczyzna. Oboje są obecnie poszukiwani, a policja prowadzi czynności w tej sprawie.

Pożar autokaru na drodze. Szczegóły zdarzenia wyjaśnia policja

0

Wągrowieccy strażacy gasili pożar autokaru w miejscowości Wapno. Gdy dotarli na miejsce, pojazd był już w całości objęty ogniem, ale na szczęście nikogo w środku nie było i nikt nie ucierpiał.

Do pożaru doszło 11 października 2023 r. kilka minut przed godziną 23.00.
– Do Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP wpłynęło zgłoszenie, z informacją o pożarze autokaru w miejscowości Wapno – informuje ogn. Piotr Kaczmarek, oficer prasowy KP PSP w Wągrowcu. – Po dojeździe jednostek ochrony przeciwpożarowej okazało się, że autokar w całości objęty jest ogniem. W momencie powstania pożaru w pojeździe nie było pasażerów. Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i natychmiast przystąpili do podania dwóch prądów wody na palący się pojazd.

Pożar został szybko ugaszony. Szczegóły zdarzenia wyjaśnia policja.

Kolejne oszustwo w Wielkopolsce. Kobieta straciła ogromne pieniądze

0

Chodzieska policja odnotowała kolejne przypadki oszustw „na amerykańskiego żołnierza”. W jednym z nich kobieta przekazała na wskazane konto ponad 80 tys. zł! Policjanci apelują, by zachować rozsądek w takich sytuacjach i nie przekazywać pieniędzy nieznanym osobom.

Wszystko zaczęło się od znajomości przez internet – 48-letnia kobieta na jednym z serwisów społecznościowych została zaproszona do znajomych przez osobę podającą się za amerykańskiego żołnierza mieszkającego na Florydzie, rozwiedzionego i z dwójką dzieci. Nowy znajomy umiejętnie budował relację z kobietą, przesyłając jej różne zdjęcia, pisząc wiadomości i starając się, by ich relacja była coraz bliższa.
– Kiedy ów żołnierz po pewnym czasie zdobywa zaufanie kobiety, oświadcza jej, że przyjedzie do Polski, jak tylko będzie mógł, tymczasem wysyła jej paczkę, a w niej między innymi pieniądze, jakie zarobił w służbie – opowiada st. asp. Karolina Smardz-Dymek, oficer prasowa KPP w Chodzieży. – Niestety, paczka nie dociera z uwagi na zatrzymanie jej przez służby na lotnisku, co wiąże się z koniecznością wpłaty określonej kwoty pieniędzy na wskazane konto. Naiwna kobieta summa summarum wykonuje kilka operacji finansowych, bowiem rzekomych problemów z paczką było co niemiara – i tym samym traci blisko 84 tysiące złotych.

Kobieta, gdy zorientowała się, że została oszukana, zgłosiła sprawę policji, a chodziescy funkcjonariusze rozpoczęli śledztwo w tej sprawie. Przy tej okazji apelują do wszystkich o rozwagę podczas nawiązywania znajomości przez internet i stosowania zasady ograniczonego zaufania wobec wirtualnych znajomych.

– Pamiętajmy, że oszuści wykorzystują różne socjotechniki, by wzbudzić nasze zaufanie, a następnie nas okraść z naszych oszczędności – ostrzega Karolina Smardz-Dymek.- Nawet historia na tzw. żołnierza amerykańskiego ma kilka wersji. Zazwyczaj jednak jest tak, że oszust chce zdobyć nasze zaufanie, by później to wykorzystać i pozbawić nas oszczędności. Kiedy ofiara prześle pieniądze na konto przestępcy, zostaje bez ukochanego i bez oszczędności. Apelujemy, by nie ulegać chwilowemu zauroczeniu, nie działać pod presją czasu, nie przekazywać/przelewać pieniędzy nieznanym osobom.

Wyciek oleju z ciężarówki. Na jezdni powstała spora plama

0

Na trasie między Pamiątkowem a Cerekwicą doszło do wycieku oleju z ciężarówki. Na jezdni powstała spora plama – kierująca seatem wjechała w nią, straciła panowanie nad autem i wylądowała w rowie.

Wyciek miał miejsce 14 października rano. Komenda Powiatowa Policji w Szamotułach opublikowała komunikat na swoim profilu na Facebooku, ostrzegając kierowców jadących drogą Pamiątkowo-Cerekwica.
„Z uwagi na wyciek oleju z pojazdu ciężarowego, którym kierował mieszkaniec gminy Szamotuły, obecnie występują utrudnienia w ruchu na tym odcinku drogi” – informują policjanci. – „Na śliskiej, zanieczyszczonej nawierzchni jezdni mieszkanka Poznania, która kierowała seatem, straciła panowanie nad pojazdem i zjechała do przydrożnego rowu. Kierujący mercedesem, który w wyniku nieprawidłowego zabezpieczenia przewożonego ładunku zanieczyścił drogę, został ukarany mandatem karnym”.

Plamę i pozostałości kolizji usunięto.  Ruch na drodze odbywa się bez przeszkód.

Wypadek autokaru. Kierowcy nie udało się uratować

0

Autobus stojący w środku pola, a w nim nieprzytomny kierowca, z którym nie było kontaktu. Na taki widok natknęły się osoby przejeżdżające przez miejscowość Gorszewice 12 października okolo godziny 21.00. Natychmiast wezwali służby.

Na miejsce jako pierwsi dotarli strażacy z JRG Szamotuły, OSP Kaźmierz i OSP Gorszewice.
„Po dojeździe na miejsce zastano świadków, którzy udzielali pierwszej pomocy” – informują na swojej stronie strażacy z OSP Kaźmierz. – „U kierowcy doszło do zatrzymania krążenia. Następnie strażacy wraz z zespołem ratownictwa medycznego podjęli czynności mające przywrócić funkcje życiowe. Niestety, po długo trwającej resuscytacji krążeniowo-oddechowej, lekarz stwierdził zgon. Na miejscu oprócz strażaków i ZRM pracowała policja pod nadzorem prokuratora”.

Jak powiedziała portalowi „eszamotuly” asp. Sandra Chuda, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Szamotułach, ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy na miejscu zdarzenia wynika, że 55-letni kierowca autobusu zasłabł w czasie jazdy, stracił przytomność i dlatego zjechał z drogi na pole. Mężczyzna, mimo wysiłków ratowników medycznych, zmarł. Poza nim nikt nie ucierpiał, ponieważ w autokarze nie było pasażerów.

Ciało kierowcy zostało przekazane do badań sekcyjnych, by ustalić przyczynę śmierci.

Mężczyzna zasłabł w autobusie. Nie udało się go uratować

0

W autobusie jadącym ze Zdziechowy do Gniezna zasłabł, a później stracił przytomność około 60-letni mężczyzna. Autobus zatrzymano i wezwano służby – niestety, mimo ich wysiłków mężczyzny nie udało się uratować.

Do zdarzenia doszło 12 października, przed godziną 16.00. Na pomoc przybyli strażacy z OSP Zdziechowa i JRG Gniezno oraz zespół ratownictwa medycznego. Mężczyzna był już nieprzytomny i nie wykazywał oznak życia. Mimo długiej reanimacji nie udało się go uratować i można było już tylko stwierdzić zgon.

Szczegóły i okoliczności tragedii bada policja pod nadzorem prokuratury.

Zderzenie dwóch samochodów na DW263. Jedna osoba w szpitalu

0

W miejscowości Przytuki na drodze wojewódzkiej nr 263 doszło do zderzenia opla vectra z ciężarówką. 26-letni kierowca opla trafił do szpitala. Sprawą zajmuje się Komenda Miejska Policji w Koninie.

Wypadek miał miejsce 13 października po godzinie 9.00 w Przytukach w gminie Kleczew. Jak informuje portal „LM” ze wstępnych ustaleń policji z KMP Konin wynika, że kierowca opla powinien się zatrzymać przed znakiem „stop”, ale tego nie zrobił i w efekcie jadąca ciężarówka, która akurat wyprzedzała inne auto, uderzyła w jego samochód.

Kierowca opla z obrażeniami trafił do szpitala. Jak sprawdzili policjanci, i on, i 36-letni kierowca ciężarówki byli trzeźwi.

Wypadek spowodował spore utrudnienia w ruchu – skutki zdarzenia usuwali strażacy z JRG Nr 1 w Koninie i JRG Słupca, a także druhowie z OSP Kleczew, OSP Jabłonka i OSP Dobrosołowo.

Awaria zwrotnicy. Tramwaje kursowały objazdami

0

14 października, tuż przed godziną 5.00 rano doszło do awarii zwrotnicy na ulicy Hetmańskiej, między Głogowską a 28 Czerwca. Do czasu jej usunięcia tramwaje kurowały objazdami, jak informuje MPK Poznań. Obecnie ruch odbywa się już normalnie.

„O godz. 4.50 doszło do wstrzymania ruchu tramwajowego na ul. Hetmańskiej między ul. Głogowską a 28 Czerwca, jadąc w kierunku ronda Starołęka” – informuje MPK na swoim profilu na Facebooku. – „Tramwaje linii 1, 7 kierowane są objazdem przez ul. Głogowską – Most Dworcowy – 28 Czerwca – Hetmańska. Linia 11 kierowana objazdem przez Most Dworcowy – 28 Czerwca i dalej”.

Obecnie ruch odbywa się już normalnie.

Psy z lasu przy DK11 odłowione. Ale nie wszystkie

0

Od początku października wolontariusze wyłapują biegające luzem psy rasy husky i mieszańce zbliżone do nich wyglądem. Sporo udało się złapać, ale kilka nadal jeszcze koczuje w lesie w rejonie Sokołowa Budzyńskiego.

Pierwsze psy zauważono w tym rejonie 30 września, później informacji o porzuconych w lesie psach przybywało. Nie tylko w rejonie Sokołowa, ale nawet pod Wągrowcem. Psy były wychudzone, głodne, nie umiały sobie zdobyć pożywienia i bardzo bały się ludzi – tak charakteryzowały je osoby, które się na nie natknęły. Wszystko to wskazywało na nielegalną hodowlę psów, którą właściciel zlikwidował, po prostu wyrzucają zwierzęta do lasu i nie przejmując się zbytnio tym, że wychowane w warunkach hodowlanych nie poradzą sobie same i nie przeżyją zimy.

Na pomoc psom ruszyli wolontariusze. Grupa osób stopniowo wyłapywała zwierzęta, choć zadanie nie było łatwe. Założyli też zbiórkę na portalu pomagam, by zebrać pieniądze na weterynarza dla psów. zaapelowali też do organizacji posiadających żywołapki, by ich użyczyły, bo w tej sposób najłatwiej było złapać zwierzęta. Bardzo pomocne okazało się tu Schronisko dla Zwierząt w Pile Miluszkowo.

Wyłapywanie psów trwało ponad tydzień, do 9 października, i większość udało się już wyłapać. Jak powiedział portalowi Chodziez Nasze Miasto Janusz Prech, koordynujący akcję, w lesie prawdopodobnie zostały dwa psy: jeden szczeniak i potężny samiec, który bardziej przypomina wilka niż psa. One będą szukane nadal, mimo zakończenia akcji.

Ostatecznie w samym lesie pod Sokołowem udało się złowić cztery młode psy i suczkę. Trafią do warszawskiej fundacji Halszka, która znajdzie im nowe domy. Trzema psami zaopiekowała się fundacja Schronisko dla zwierząt w Gaju, trzema – schronisko w Rybowie, a kilka już ma nowe domy. Okazało się, że sporo psów, bardziej oswojonych, weszło na podwórka okolicznych gospodarstw i zostało przygarniętych przez gospodarzy.

Na zbiórce na portalu „pomagam” udało się zebrać około 7 tys. zł i wszystko zostało przeznaczone na potrzeby psów.

Aktywiści o sprawie powiadomili chodzieską policję – porzucenie psów jest złamanie ustawy o ochronie zwierząt. Funkcjonariusze sprawdzają teraz, kto w tym rejonie miał kilkanaście psów i hodowlę, a teraz nie ma ani jednego. Wolontariusze apelują o przekazywanie informacji w tej sprawie do nich lub na policję.

Pożar samochodu w Poznaniu. Były utrudnienia w ruchu

0

Podczas jazdy Drogą Dębińską zapalił się samochód osobowy. Wezwani strażacy ugasili pożar i nikt nie ucierpiał, ale w czasie trwania akcji gaśniczej w okolicy były utrudnienia w ruchu.

Do pożaru doszło 13 października po godzinie 17.00, na ulicy Dolna Wilda, na wysokości ogródków działkowych Bielniki. Zdarzenie spowodowało utrudnienia w ruchu na tym odcinku ulicy. Na szczęście strażacy szybko ugasili ogień i obecnie ruch już odbywa się bez utrudnień. Nikt też nie ucierpiał.

„Skarby” znalezione w miejskiej kanalizacji. Aquanet apeluje

0

Spółka Aquanet w ramach swojej kampanii „Nie śmieć w sieć” pokazuje kolejne „skarby” znalezione w miejskiej kanalizacji. I aż trudno uwierzyć w niektórych przypadkach, że coś takiego trafiło do sieci kanalizacyjnej.

„Zdarza się, że do sieci wyrzucane są resztki po remontach mieszkań, czy domów np. materiały budowlane (cegły, bloczki betonowe itd.), gruz” – informuje spółka na swoim profilu na Facebooku. – „Na zdjęciach pokazujemy kilka takich „skarbów” uchwyconych w sieci, a następnie wyłowionych przez naszych pracowników z Działu Sieci Kanalizacyjnej”.

Fragmenty cegieł czy kawałki bloczków betonowych to jednak tylko część problemu.
„Niestety również nierzadkim problemem jest wylewanie do odpływów lub studzienek kanalizacyjnych płynnych resztek wypłukiwanych z pojemników na farby, gips, czy beton” – czytamy we wpisie. – „Jest to bardzo kłopotliwy problem, ponieważ może uniemożliwić przepływ ścieków, co wymaga później kosztownych i czasochłonnych prac naprawczych”.

Aquanet przypomina, że materiały tego rodzaju powinny trafiać do miejsc składowania odpadów budowlanych, recyklingu lub ich utylizacji – a nie do sieci kanalizacyjnej.

Zabójstwo 86-letniej kobiety w Poznaniu. Są wyniki sekcji

0

Prokuratura Rejonowa Poznań-Nowe Miasto poinformowała o wynikach sekcji zwłok 86-letniej kobiety zabitej w swoim mieszkaniu na osiedlu Jagiellońskim. Sekcja potwierdziła wstępne ustalenia śledczych, że śmierć spowodowało działanie człowieka.

Jak powiedział Głosowi Wielkopolskiemu Grzegorz Kantor, szef Prokuratury Rejonowej Poznań-Nowe Miasto, 86-latka zmarła z powodu ran zadanych jej w okolice szyi. Prokurator nie sprecyzował, czy były to rany cięte czy kłute.

Śledztwo w sprawie zabójstwa nadal trwa. Przypomnijmy, że do zabójstwa doszło około 3.00 nad ranem 12 października w mieszkaniu na parterze jednego z bloków osiedla Jagiellońskiego w Poznaniu. Sąsiedzi ofiary wezwali policję, zaniepokojeni hałasem i płaczem dochodzącym z mieszkania kobiety.

Funkcjonariusze po przybyciu na miejsce znaleźli 86-latkę z ranami szyi. W mieszkaniu panował bałagan, a w drzwiach balkonowych była wybita szyba. Jak ustalili funkcjonariusze z pomocą psów tropiących – tędy włamywacz dostał się do środka i tędy też wyszedł.

Policja przesłuchuje sąsiadów i potencjalnych świadków, sprawdza też okoliczny monitoring. To musi trochę potrwać, ponieważ okoliczne kamery mają różnych operatorów. Dla dobra śledztwa policjanci nie ujawniają zdobytych informacji. Nie wiadomo więc, jaki był motyw działania sprawcy.

Ostrzeżenie przed silnym wiatrem w Wielkopolsce

0

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenie meteorologiczne dla części Wielkopolski przed silnym wiatrem. Może powiać w porywach nawet 70 km na godzinę.

„Prognozuje się wystąpienie silnego wiatru o średniej prędkości do 40 km/h, w porywach do 70 km/h, z południowego zachodu i zachodu” – informuje IMiGW.

Ostrzeżenie obowiązuje 14 października od godziny 9.00 do 13.00. Nie dotyczy południowej Wielkopolski, powiatów kolskiego, tureckiego, kaliskiego, ostrowskiego, rawickiego, ostrowskiego i kępińskiego. Prawdopodobieństwo wystąpienia zjawiska wynosi 70 proc.

Zwłoki mężczyzny znalezione przy targowisku w Wielkopolsce

0

Ciało 56-letniego mężczyzny zostało znalezione w rejonie targowiska na Piątym Osiedlu w Koninie. Przyczyny i okoliczności śmierci badają konińscy policjanci.

Zwłoki znaleziono 13 października około godziny 11.00 przy ul. 11 Listopada. Znajdowały się między targowiskiem a terenem II Liceum Ogólnokształcącego w Koninie. Okoliczni mieszkańcy powiedzieli dziennikarzom portalu „LM”, że mężczyzna był bezdomny i pojawiał się w rejonie targowiska od września razem z drugim bezdomnym.

Według dotychczasowych ustaleń policji mężczyzna rzeczywiście nie miał stałego meldunku, a przyczyny jego śmierci są badane. Na razie nie można wykluczyć udziału osób trzecich.

Przebudowa trasy kolejowej. Będzie więcej połączeń z Wielkopolski

0

Zmodernizowana i zelektryfikowana linia na odcinku Oleśnica – Kępno i przywrócenie połączeń pasażerskich na tej trasie. PKP PLK SA rozstrzygnęły już przetarg na wykonanie tych prac na linii nr 181 Herby Nowe – Oleśnica.

Przebudowa tej trasy odbędzie się w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności i pozwoli na powrót pociągów pasażerskich po ponad 20 latach. dzięki elektryfikacji linii nie będzie konieczności zmian lokomotyw z elektrycznych na spalinowe, co oznacza, że pociągi pokonają tę trasę szybciej, wzrośnie jej przepustowość, a więc będzie mogło jeździć nią więcej pociągów.

– Inwestycja ze środków Krajowego Planu Odbudowy to kolejny krok w zwalczaniu wykluczenia komunikacyjnego i polepszenia oferty przewozowej na kolei – mówi Andrzej Bittel, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury, pełnomocnik rządu ds. wykluczenia komunikacyjnego. – Szybsze i sprawniejsze podróże zapewni elektryfikacja trasy między Kępnem a Oleśnicą. Mieszkańcy otrzymają możliwość wygodnych podróży między województwem dolnośląskim, wielkopolskim i łódzkim.

Prace obejmą modernizację 53 km torów między Kępnem a Oleśnicą, w tym budowę sieci trakcyjnej na 46 km, przebudowę sieci na stacjach Kępno i Oleśnica, wymianę torów oraz urządzeń sterowania ruchem kolejowym. Zmodernizowanych zostanie 55 przejazdów kolejowo-drogowych, 5 mostów oraz 1 wiadukt kolejowy. Pociągi pasażerskie będą mogły kursować z prędkością 160 km/h, a towarowe – 100 km/h.

Podpisanie umowy na zaprojektowanie prac i wykonanie robót budowlanych w ramach projektu „Rewitalizacja linii kolejowej nr 181 Herby Nowe – Oleśnica na odcinku Kępno – Oleśnica z elektryfikacją” zaplanowano pod koniec 2023 roku, a sama inwestycja ma zostać zrealizowana do końca 2025 roku. Wartość robót to 578 mln zł netto.

Poznańska parafia rezygnuje ze zbierania składki. „Pieniądze są zawsze trudnym tematem”

0

Parafia na Łacinie nie będzie zbierać składek. „Mój tata często powtarza, że „konto parafii powinno być na zero, albo nawet na minusie, bo po to Bóg daje wam pieniądze, żeby robić nimi dobre rzeczy, a nie, żeby leżały” – napisał w mediach społecznościowych proboszcz, ksiądz Radek Rakowski.

„Likwidujemy Składkę na Łacinie” – czytamy na profilu parafii na Facebooku. – „Pieniądze są zawsze trudnym tematem, a że my się nie boimy, to zaczynamy. Mój tata często powtarza, że „konto parafii powinno być na zero, albo nawet na minusie, bo po to Bóg daje wam pieniądze, żeby robić nimi dobre rzeczy, a nie żeby leżały”. I tak staramy się żyć. Naszą podstawową inwestycją są ludzie, duszpasterstwo, ewangelizacja. W parafii Łacina nikt nie zbiera składki, chodząc i powtarzając: „Bóg zapłać”, tylko wszyscy podają sobie koszyk z rąk do rąk, bo każdemu zależy, żeby się dołożyć do wspólnej kasy. Robimy przecież same dobre rzeczy. Do koszyka można wrzucić pieniądze, ale można też wyciągnąć, bo to wszystko jest wspólne, a przecież we wspólnocie nie ma złodziei, tylko są potrzebujący. Wspólnie zastanawiamy się co jest dzisiaj najważniejszą potrzebą w parafii. Czasami musimy wspierać bardziej duszpasterstwo dzieci i młodzieży, a czasami służby muzyczne”.

Jak przypomniał ksiądz Rakowski, od samego początku ideą tej wyjątkowej parafii miała być jej przejrzystość w każdym aspekcie działalności.
„Od samego początku zależy nam, żeby nasza parafia była przezroczysta, szklana” – pisze ksiądz. – „Dlatego jedna ściana kaplicy jest szybą, żeby wszyscy mogli zobaczyć co robimy, a zakrystia jest otwarta, żeby każdy miał do niej, do księdza, swobodny dostęp. Podobnie jest z finansami. Od roku staramy się budować przejrzystość finansową, powołaliśmy sześcioosobową „radę nadzorczą”, czyli radę ekonomiczną, która co kwartał będzie kontrolować przychody i wydatki. Znaleźliśmy księgową, która każdego miesiąca sporządza bilans i zbiera wszystkie faktury, rachunki”.

Jak sie okazuje, większość parafian wspiera swoją parafię nie datkiem do koszyka, ale stałym przelewem na konto, dzięki czemu, jak zaznaczył proboszcz, coraz łatwiej parafii planować wydatki i tworzyć transparentność finansową.

„Naszym marzeniem jest zlikwidowanie koszyków w kościele, tak żeby każdy, kto chce wspierać nasze działania, robił to przez zlecenie stałe na konto” – podsumowuje ksiądz Rakowski. – „Jednocześnie chcemy pozbywać się poczucia wstydu, kiedy nie wrzucamy do koszyka, bo przecież jesteśmy ludźmi zaufania, a nie podejrzliwości. Dziękujemy Wam za wszystko, że dzielicie się swoimi dochodami. Pamiętajcie, że zawsze możecie napisać. Razem możemy więcej”.

Wybuch pieca w Wielkopolsce. Jedna osoba zginęła

0

W domu jednorodzinnym w Kole doszło do wybuchu pieca miałowego. Przy piecu w chwili wybuchu znajdował się mężczyzna, który zmarł w wyniku poniesionych obrażeń. Dwie osoby z poparzeniami zostały przewiezione do szpitala.

Wypadek miał miejsce 12 października wieczorem w jednym z budynków przy przy ulicy Mikołajczyka. Na miejscu pracowało pięć jednostek straży pożarnej. Jeszcze przed przyjazdem strażaków trzy osoby opuściły budynek. Dwie z nich z poparzeniami zostały zabrane do szpitala przez karetki. Jednej osobie strażacy udzielili psychologicznego wsparcia.

W środku strażacy znaleźli nieprzytomnego mężczyznę, który znajdował się najblizej pieca w chwili wybuchu. Wynieśli go na zewnątrz, ale nie udało się go uratować. Lekarz pogotowia stwierdził zgon. Na miejscu pojawił się też pracownik Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, bo ściana budynku znajdująca się bezpośrednio przy piecu zawaliła się.

Policja ustala przyczyny i okoliczności wypadku pod nadzorem prokuratury.

Policja i straż pożarna w ratuszu. Co tam się wydarzyło?

0

Kaliskie służby interweniowały w siedzibie władz miasta z powodu wiadomości o podłożeniu bomby, jaką otrzymali urzędnicy e-mailem. Na miejsce od razu wezwano straż pożarną i policję.

Jak powiedziała portalowi „wlkp24 INFO”podkom. Anna Jaworska-Wojnicz, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu, pracownicy ratusza nie zostali ewakuowani, ale strażacy i policjanci dokładnie przeszukali cały budynek.

Obecnie policja prowadzi dochodzenie w tej sprawie, a sprawcy grozi surowa kara. Za wszczęcie fałszywego alarmu bombowego może zostać skazany nawet na 8 lat więzienia.

Półtoraroczne dziecko straciło przytomność. Uratował je przejeżdżający strażak

0

Do dramatycznych wydarzeń doszło na autostradzie A2 na wysokości PPO w Lądku. W samochodzie jadącym w kierunku Poznania półtoraroczne dziecko zakrztusiło się i straciło przytomność. Malucha uratował przejeżdżający strażak.

Wszystko wydarzyło się 11 października około godziny 20.00. W jednym z samochpodów jadących w kierunku Poznania zakrztusiło się półtoraroczne dziecko i straciło przytomność. Jego przerażeni rodzice natychmiast wezwali pogotowie, ale karetka miała problem ze znalezieniem auta.

Na szczęście sytuację zauważył przejeżdżający strażak z Warszawy, który widząc, że potrzebują pomocy, zatrzymał się i udzielił maluchowi pierwszej pomocy. Dzięki niemu, jak podaje portal „twojaslupca”, dziecko udało się uratować. Już po odzyskaniu przytomności zostało zabrane karetką do szpitala.