Strona główna Blog Strona 2227

Poznań: Zmiany w ruchu na placu Kolegiackim

0
Od środy (3 kwietnia) na placu Kolegiackim obowiązywać będzie zmieniona organizacja ruchu.

Kolejny etap czasowej organizacji ruchu zostanie wprowadzony w środę, 3 kwietnia i potrwa do piątku, 5 kwietnia. Początkowo – na czas frezowania jezdni – zamknięty dla ruchu zostanie obszar pomiędzy ul. Kozią i budynkiem Urzędu Miasta Poznania, a czasowo udostępniony dla pojazdów zostanie odcinek jezdni na środku placu, na przedłużeniu ul. Ślusarskiej.

Następnie prace prowadzone będą na odcinku od ul. Za Bramką w kierunku ul. Wodnej oraz od ul. Wodnej do ul. Ślusarskiej, a ruch pojazdów możliwy będzie zwężonymi odcinkami jezdni wzdłuż terenu prac (z możliwością chwilowego wstrzymywania ruchu).

Uwaga: od 3 kwietnia na placu Kolegiackim nie będzie można parkować pojazdów. Kierowcy powinni wcześniej usunąć samochody z miejsc objętych zakazem. W zamian mogą skorzystać z miejsc postojowych na parkingu Za Bramką.

O kolejnych etapach prac miasto będzie informować z wyprzedzeniem. Drogowcy proszą o zachowanie ostrożności w rejonie zmienionej organizacji ruchu.

Autor: MIR / UMP

Poznań: Szkoła Odzieżowa kształci dłużej niż Uniwersytet

0
Stulecie istnienia obchodzi dziś – w poniedziałek 1 kwietnia Zespół Szkół Odzieżowych przy ul. Kazimierza Wielkiego. Kiedyś nazywana „szkołą żon” lub „pensją pani Filomeny” (od imienia popularnej pani dyrektor) znakomicie odnajduje się na wymagającym rynku mody, łącząc rzemiosło i sztukę użytkową.

Popularna „Odzieżówka” przy ul. Kazimierza Wielkiego posiada wiele nagród, a także m. in. certyfikat ISO oraz tytuł Lidera Edukacji Zawodowej. Ale jej znakiem firmowym są uczniowie odnoszący sukcesy w krawieckich pracowniach i na modowych wybiegach!

Absolwenci szkoły byli i są bardzo poszukiwani na rynku pracy. Szkoła otrzymuje co roku wiele ofert pracy dla krawców, fryzjerów i techników przemysłu mody. Jej absolwentów znajdziemy między innymi w pracowniach poznańskiej Opery jak i wśród kadry dydaktycznej Uniwersytetu Artystycznego i School od Form.

W roku stulecia szkoły odbyła się także jubileuszowa 25 edycja Ogólnopolskiego Konkursu dla Młodych Krawców i Projektantów „Mała Pętelka”. Młodzi twórcy prezentowali swe kolekcje mody oraz stylizacje fryzjerskie w kategorii użytkowej i awangardowej. Z roku na rok coraz ciekawsze są też sposoby prezentowania i aranżacje pokazów, którym towarzyszą układy choreograficzne i specjalnie komponowane na tę okazję utwory muzyczne.

Po ukończeniu nauki młodzież często stawia swe pierwsze kroki w biznesie – zakłada firmy
i marki odzieżowe, otwiera salony fryzjerskie. Część absolwentów kontynuuje naukę zawodu w uczelniach artystycznych na kierunkach projektowych i designerskich.

Zespół Szkół Odzieżowych kształci dobrych rzemieślników, ale też młodzież otwartą na nowe trendy zarówno w modzie, jak i na dynamicznie zmieniającym się rynku pracy.

Uroczyste obchody jubileuszu rozpoczną się w siedzibie szkoły przy ul. Kazimierza Wielkiego o godz. 12.00 (również efektowny pokaz mody). Obchodom towarzyszyć będzie wystawa zorganizowana w gmachu Urzędu Miasta przy pl. Kolegiackim. Ekspozycja przedstawia zarówno historyczny aspekt mody, jej społeczne i kulturowe znaczenie, jak i współczesne projekty i realizacje.

Warto podkreślić że Rada Osiedla Stare Miasto wyróżniła uczniów Zespołu Szkół Odzieżowych, którzy w ramach Klubu Ośmiu wykorzystując swoje zawodowe kompetencje opiekują się pacjentami hospicjum a także świadczą usługi fryzjerskie dla seniorów z domów pomocy społecznej a także dla bezdomnych.

Autor: Tomasz Dworek

Jan Garbarek zagra w Poznaniu

0
Jeden z największych saksofonistów w historii muzyki jazzowej po ośmiu latach powraca do Poznania! Jan Garbarek 30 czerwca wystąpi w poznańskiej Sali Ziemi.

Każdy koncert Jana Garbarka to wydarzenie, które na długo pozostaje w pamięci. Jego muzyka oddycha i daje przestrzeń do oddychania. Ma proste, a jednocześnie złożone brzmienie. Z jednej strony jest skomplikowana jak hymn, a z drugiej oszczędna, zabawna, czasem też poważna, pogrążona w zadumie, a przy tym wyjątkowo otwarta. Nie da się dzisiaj mówić o jazzie, nie wspominając osoby tego wybitnego saksofonisty. Fascynuje go twórczość ludowa i etniczna, uwielbia muzyczne podróże w czasie i przestrzeni – to ubarwia jego muzykę, ale także prowokuje do spotkań z artystami różnych kultur i stylistyk.

Jego ostatni poznański koncert, który odbył się w 2011 roku w kościele Ojców Dominikanów, do dzisiaj rezonuje w świadomości wszystkich, którzy dostąpili zaszczytu obecności na tym wydarzeniu. Jego koncerty składają się w wielce organiczny styl, budując jednocześnie rosnące napięcie. Jan Garbarek w Poznaniu pojawia się nad wyraz rzadko, dlatego nieostrożnie byłoby ominąć jego występ, który odbędzie się pod koniec czerwca w Sali Ziemi.

Nikt nie gra na saksofonie tak jak Jan Garbarek. Jego brzmienie stało się jego niewątpliwym znakiem firmowym, które od pewnego już czasu przybiera inny wymiar, niż to, co jest powszechnie rozumiane jako jazz. Za sprawą niezliczonych nagrań, koncertów w najważniejszych salach koncertowych na całym świecie, wieloletniej współpracy z Keithem Jarrettem i bezprecedensowej współpracy z Hilliard Ensemble popularność tego wyjątkowego saksofonisty sięga przestrzeni wszystkich gatunków muzycznych oraz granic.

W swoich kompozycjach i improwizacjach Jan Garbarek objawia się jako wirtuoz niewiarygodnie melodyjnej muzyki, która wprost wdziera się w nasze dusze. Ekspansywna przestrzeń dźwiękowa rozciąga się od absolutnego ukojenia do ekspresywnej ekstazy, promieniując zdumiewającym uczuciem spokoju, które jednak nie pozwala na odrobinę nudy.

Podczas koncertu w Sali Ziemi w Poznaniu Janowi Garbarkowi towarzyszyć będzie niemiecki klawiszowiec – Rainer Brüninghaus, Brazylijczyk Yuri Daniel grający na basie elektrycznym oraz hinduski mistrz perkusji, uznawany za jednego z najlepszych perkusistów na świecie – Trilok Gurtu.

JAN GARBAREK GROUP feat TRILOK GURTU
30.06.2019 r. SALA ZIEMI, POZNAŃ, Godz. 20.00
Bilety 140 – 250 zł.

Organizatorem wydarzenia jest Agencja Artystyczna Perspektywy we współpracy z Instytutem Edmunda.

Mat. pras., el

Poznań: ruszają połączenia do Zadaru i Rzymu

0

Od 1 kwietnia do Zadaru, a od 3 kwietnia – do Rzymu będziemy mogli polecieć bezpośrednio z poznańskiego lotniska Ławica.

Oba połączenia uruchomione przez Linię Lotniczą Ryanair to typowo wakacyjne kierunki, które w latach u biegłych cieszyły się dużym powodzeniem. Zadar, położony w samym sercu chorwackiego wybrzeża, cieszy się mianem najpiękniejszego miasta północnej Dalmacji. Usytuowany malowniczo nad samym brzegiem Morza Adriatyckiego zachwyca bogactwem zabytków, przyrody i gastronomii.

Spacerując po starym mieście z pewnością poczujemy włoski klimat – starówka zbudowana została bowiem zgodnie z rzymskimi zasadami urbanistycznymi (kilka większych ulic ułożonych wzdłuż i odchodzące od nich liczne ulice poprzeczne), stąd też Zadar nazywany jest „małym, chorwackim Rzymem”.

Miasto to jest ważnym centrum dziedzictwa kulturowego, a to za sprawą mnogości zabytków pochodzących z czasów antycznych, średniowiecza i renesansu. Spośród najciekawszych i najbardziej znanych warto zobaczyć kościół św. Donata, najstarszy obiekt sakralny Chorwacji, romańską katedrę św. Anastazji, ogłoszoną najpiękniejszym starym kościołem w Dalmacji, czy mury miejskie i ruiny Forum Romanum, zbudowanego na polecenie cesarza rzymskiego Augusta.

Jedną z najciekawszych atrakcji Zadaru są Morskie Organy – fale morskie, przechodząc przez rozmieszczone na powierzchni wody tuby o różnych długościach, dają niepowtarzalny koncert. Nie można pominąć też pięknej instalacji świetlnej „Pochwała Słońca” (Pozdrav Sunsu), autorstwa Nicoli Bašicia, która imituje cały układ słoneczny – złożona jest z paneli słonecznych, które nocą urzekają kolorowym, świetlnym pokazem.

Rzymu w zasadzie bliżej przedstawiać nie trzeba, jednak warto przypomnieć atrakcję, która jest mniej znana – ale nie mniej ciekawa. To jedna z najstarszych na świecie i chyba najsłynniejsza w Europie droga, a właściwie jej rzymski fragment – Via Appia Antica. Dopisek Antica rozróżnia ją od biegnącej równolegle Via Appia Nuova – jednej ze współczesnych arterii łączącej dzielnice Rzymu, którą dojeżdża się do centrum z Portu Lotniczego Ciampino. Przy odrobinie szczęścia (i samozaparcia – jest wąska i brukowana), można właśnie tą zabytkową, opisywaną w przewodnikach Via Appia Antica, dotrzeć do zabytkowych murów miejskich i Bramy św. Sebastiana, a stamtąd do wybranego przez nas miejsca.

Via Appia, w starożytności nazywana „regina viarum” (królową dróg), była miejscem wielu spektakularnych wydarzeń. To tam miało nastąpić opisywane przez Henryka Sienkiewicza w „Quo vadis” zawrócenie do Rzymu św. Piotra (wydarzenie to upamiętnia kościół Santa Maria in Palmis), przy niej ukrzyżowano powstańców Spartakusa. Po bruku Via Appia opuszczały miasto legiony rzymskie i tędy też wracały z chwałą na sztandarach. Mieszkańcy Rzymu przez stulecia spacerowali nią odwiedzając przy okazji groby bliskich (wzdłuż tej drogi znajdowały się miejsca pochówku rzymskich elit, ale też – w katakumbach – pierwszych chrześcijan), a do dzisiaj zachowane katakumby św. Sebastiana oraz św. Kaliksta uważa się za jedne z najstarszych i wartych odwiedzenia. Natomiast przyległy do niej Parco dell’Appia Antica był dzielnicą zamieszkaną przez patrycjat (zachowane są ruiny starożytnych willi).

Mat. pras., el

Poznań: Jak powinien wyglądać skwer Wilhelmiego?

0
Skwer przy ulicy Masztalarskiej, noszący imię Romana Wilhelmiego, ma w najbliższym czasie zostać poddany rewitalizacji. Jak powinien wyglądać? O to Estrada Poznańska wraz z Centrum Praktyk Edukacyjnych zamierzają zapytać poznaniaków.

Estrada i Centrum Praktyk Edukacyjnych przy Centrum Kultury Zamek prowadzą badania społeczne, które mają doprowadzić do wypracowania koncepcji takiego zagospodarowania, które będzie odpowiadać potrzebom mieszkańców.

– Najważniejsze w badaniach jest to, by wziąć pod uwagę potrzeby, pomysły i obawy mieszkańców oraz wszystkich lokalnych instytucji i zainteresowanych osób – deklarują organizatorzy. – Badania mają pozwolić na zbudowanie przestrzeni, która będzie miejscem dla nich wspólnym.

Badania zostały pomyślane tak, by pracować z jak najszerszą grupą osób i instytucji, które związane są z okolicą skweru Wilhelmiego. Do działań zostali zaproszeni mieszkańcy okolicznych kamienic, przedstawiciele organizacji pozarządowych, działacze kultury i przedsiębiorcy mający swoje siedziby lub działający niedaleko skweru oraz przedstawiciele samorządu. W badaniach mogą wziąć udział także wszyscy zainteresowani poznaniacy.

Spotkania będą miały formę warsztatów. Pierwszy, nazwany warsztatem wydobywczym dla mieszkańców, odbędzie się 2 kwietnia o 17.00 w Galerii OKO UCHO, ul Masztalarska 8. Poprowadzą go Katarzyna Chajbos i Bogumiła Mateja-Jaworska. Kolejny, 4 kwietnia o 14.00, będzie warsztatem wydobywczym dla organizacji pozarządowych, kulturotwórców i przedsiębiorców. Odbędzie się w Fundacji Mały Dom Kultury w Dragon Social Club ul. Zamkowa ¾, a poprowadzą go Bartek Lis i Jakub Walczyk.

9 kwietnia o godz. 17.00 odbędzie się z kolei warsztat wydobywczy dla przedstawicieli samorządu i wszystkich zainteresowanych w Galerii OKO UCHO, ul Masztalarska 8. Poprowadzą go Katarzyna Chajbos i Jakub Walczyk.

Mat. pras., el

Zwolnienie Adama Nawałki: Trenerowi dostało się za błędy innych?

0
Pozbycie się Adama Nawałki przed końcem sezonu to kolejny dziwny ruch wykonany przez zarząd Lecha Poznań w ostatnim czasie. Trenerowi dostało się za wszystko, ale ile było w tym tak naprawdę jego winy?

Na wstępnie zaznaczę – nie zamierzam bronić w tym tekście Adama Nawałki. Nie mam zamiaru pisać, że jest złym trenerem, ponieważ zbyt słabo punktował, ani wychwalać jego umiejętności, pamiętając o sukcesach jakie osiągnął z kadrą narodową. Uważam (jak zapewne większość kibiców), że ocenianie trenera po jedenastu (!) spotkaniach nie ma najmniejszego sensu i naprawdę niewiele można powiedzieć o trenerze i jego pracy, skoro na dobrą sprawę dostał drużynę stworzoną przez kogoś innego i na zmiany miał niewielki wpływ. Nawałki już z nami nie ma, oczywiście wypada mu życzyć powodzenia w kolejnym klubie.

To teraz cofnijmy się nieco w czasie – trzynaście lat temu doszło do fuzji Lecha z Amicą. Wtedy powstała też pierwsza koncepcja budowania drużyny. Franciszek Smuda dostał dużo wolności w tworzeniu nowego zespołu oraz zarząd klubu, który na tle innych drużyn z ekstraklasy imponował spokojem i przemyślanymi decyzjami, które nie zapadały pod wpływem emocji.

Trofeów Smuda zbyt wiele nie ugrał, ale trzeba mu oddać, że „jego” Lecha oglądało się z przyjemnością, a kilka dreszczowców kibice wspominają do tej pory. Po nim nastał, dość krótki, czas Zielińskiego, w którego zdecydowanie mniej osób wierzyło, ale który, dzięki swojemu pragmatyzmowi, dał Kolejorzowi mistrzostwo Polski. To nie wystarczyło i w połowie następnego sezonu Zieliński musiał pożegnać się z pracą. I w zasadzie od tego momentu decyzje, które zaczął podejmować zarząd klubu stawały się coraz bardziej chaotyczne, a o długofalowym budowaniu drużyny nie mogło być mowy.

Cierpliwość, która początkowo wyróżniała władze Lecha, na tle ligi, zamieniła się w zbyt wysokie oczekiwania wobec trenerów, a w przypadku ich niespełnienia, w jeszcze szybsze dymisje. Miejsce poznańskiemu klubu w szeregu próbował wyjaśnić Nenad Bjelica, który za chwilę szczerości bardzo mocno oberwał. Tymczasem Bjelicy już nie ma, a sytuacja Lecha ze złej zamieniła się tragiczną.

A warto pamiętaj, że zaledwie kilka miesięcy temu trenerem został Ivan Djurdević, który w końcu miał dać Lechowi nowe oblicze. Wieczne oszczędzanie i szukanie okazji na rynku transferowym miało zostać zastąpione przez jakość. Jej potwierdzeniem mieli być Tiba i Amaral, a Lech znowu miał być wielki. I akurat do nowych nabytków ciężko mieć większe zastrzeżenia. Oczywiście mogli dać klubowi więcej, ale za dramatyczną postawę drużyny też ciężko ich winić.

Kto jest zatem winny zaistniałej sytuacji? Zarząd, który teraz próbuje zrzucić odpowiedzialność na kolejnego trenera. Obecna sytuacja Lecha w tabeli jest odzwierciedleniem problemów, które nawarstwiały się już od dłuższego czasu. Chaotyczna polityka transferowa (może trochę stary, ale chyba najlepszy przykład to brak ściągnięcia napastnika w momencie, kiedy w ataku „szalał” Ślusarski), przy jednoczesnej presji na wynik. W połączeniu z sezonowym wyprzedawaniem każdej wyróżniającej się postaci, skutkuje tym, że Lech w polskiej lidze znaczy coraz mniej, a w Europie nie istnieje.

Naiwnej wiary, że kolejny trener jest w stanie zmienić oblicze zespołu nawet nie chce się komentować. Problemem Lecha od dłuższego czasu jest brak wystarczającej jakości wśród piłkarzy. Marzymy o mistrzostwie, jednocześnie ściągając zawodników jak Janicki i Makuszewski, którzy byli niechciani w innym (wówczas słabszym) klubie ekstraklasy, z nadzieją, że u nas się odbudują. Takie szanse zawodnikom może dawać Zagłębie Sosnowiec (oczywiście z całym szacunkiem dla tego klubu), a nie zespół, który chce walczyć o najwyższe cele. „Udane” transfery lokalne, konsekwentnie wspieramy dziwnymi „inwestycjami” z innych krajów, które najczęściej okazują się niewypałami.

W tym momencie wracamy do punktu wyjścia. Mamy zespół, z którego większość zawodników odejdzie, a nowy trener dostanie zadanie budowania kolejnego długofalowego projektu. Biorąc pod uwagę fakt, że obecnie oglądanie Lecha to pewnego rodzaju forma masochizmu, nowy projekt brzmiałby nawet kusząco. Tylko, że nowy projekt miał powstawać już w tym sezonie. Nie wyszło to zbyt dobrze. W efekcie, jeśli chodzi o trofea, przegraliśmy ten sezon i najprawdopodobniej przegramy kolejny.

Jeżeli gra Lecha pod wodzą nowego trenera się chociaż minimalnie poprawi (albo zacznie lepiej punktować, co w polskiej lidze nie jest takie trudne), zarząd hucznie odtrąbi sukces. Jeżeli wyniki pozostaną na obecnym poziomie za kilka miesięcy prawdopodobnie będzie nas czekała kolejna „rewolucja”, oczywiście poprzedzona ładnymi hasłami i wieloma obietnicami. Mając w pamięci, jak poprzedni sezon zakończyli kibice Lecha, wygląda to trochę na zabawę dynamitem. Ciekawe, ile tym razem fani Kolejorza, będą w stanie znieść upokorzeń, zanim ponownie zrobi się nieprzyjemnie?

Jacek Jaśkowiak: Liczę, że w przyszłości będzie więcej kobiet w polityce

0
– Wasz głos jest potrzebny, wasz głos jest silny, bo macie często więcej odwagi niż mężczyźni do wyrażania swoich poglądów. Dziękuję Wam za to wszystko! – powiedział Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania, podczas otwarcia Kongresu Kobiet.

Kongres jest okazją do poruszenia wielu ważnych kwestii dotyczących m.in. roli kobiet w życiu publicznym, ich aktywności zawodowej, wyzwań z jakimi muszą się mierzyć czy pasji, dzięki którym mogą się realizować i spełniać swoje marzenia. W ramach Kongresu przewidziano ponad 30 dyskusji panelowych z udziałem m.in. Katarzyny Kierzek-Koperskiej, zastępczyni prezydenta Poznania, Iwony Guzowskiej, polskiej bokserki i kickboxerki czy aktorki Anity Sokołowskiej.

– Przed nami wyjątkowy rok, bo to on zadecyduje m.in. o tym, jakie prawa będą miały kobiety w następnych pokoleniach czy jakie będzie nasze miejsce w Europie. Mam jednak nadzieję, że tak jak to miało miejsce w wyborach samorządowych, tak również w wyborach do parlamentu, panie mocno się zaangażują i będą uczestniczyły w różnych, trudnych dyskusjach. Cieszę się, że kobiety mają więcej odwagi niż mężczyźni i rozumiem, że mając odmienne poglądy często dochodzi do kłótni – ale owszem spierajcie się, miejcie różne punkty widzenia, ale potrafcie wykazać wolę do jednoczenia sił. To naprawdę wyjątkowy rok! – mówił do zgromadzonych podczas otwarcia Jacek Jaśkowiak.

Autor: UMP

Adam Nawałka odchodzi z Lecha!

0
Zarząd Lecha Poznań zdecydował, że mecz z Koroną Kielce (0:0) był ostatnim, w którym zespół Kolejorza poprowadził Adam Nawałka. 61-letni szkoleniowiec został odsunięty od pełnienia funkcji trenera pierwszego zespołu. Jego obowiązki co najmniej do końca sezonu przejmie Dariusz Żuraw, który do tej pory prowadził trzecioligowe rezerwy poznańskiego klubu.

Nawałka przejął Lecha w końcówce listopada ubiegłego roku. Poprowadził drużynę w 11 meczach ligowych, w których zanotował bilans 5 zwycięstw, 1 remisu i 5 porażek. Wiosną poznaniacy wygrali jednak zaledwie 2 z 7 rozegranych spotkań. Zarząd wraz z dyrektorem sportowym Tomaszem Rząsą postanowił zareagować, rozstając się z byłym selekcjonerem reprezentacji Polski.

– Darzymy trenera Adama Nawałkę ogromnym szacunkiem, dlatego ta decyzja była dla nas niełatwa. Zarówno szkoleniowiec, jak i my doskonale zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że nie tylko wyniki, ale i postawa drużyny była daleka od naszych oczekiwań. Dziękujemy trenerowi za wielkie zaangażowanie i pracę jaką wykonał w klubie przez te kilka miesięcy. Życzymy mu również powodzenia w dalszej pracy szkoleniowej – mówi prezes Lecha Karol Klimczak w imieniu zarządu oraz dyrektora sportowego.

Dodajmy, że wraz z Nawałką Lecha opuszczają również wszyscy jego najbliżsi współpracownicy. Pierwszy zespół Kolejorza co najmniej do końca sezonu poprowadzi Dariusz Żuraw, który pracował w ostatnim czasie z trzecioligowymi rezerwami klubu. W 2015 roku był z Lechem mistrzem Polski jako asystent Macieja Skorży, a jesienią ubiegłego roku poprowadził lechitów w dwóch meczach jako szkoleniowiec tymczasowy. Wówczas zremisował na wyjeździe z Jagiellonią Białystok 2:2 oraz pokonał Wisłę Płock 2:1 na stadionie przy Bułgarskiej w Poznaniu. Jego asystentem będzie Karol Bartkowiak, z którym współpracował również w drugiej drużynie Lecha. W poniedziałek nowy sztab poprowadzi pierwszy trening z zespołem.

Autor: Lech Poznań fot. lechpoznan.pl

Takiego Lecha nie da się oglądać

0
Lech Poznań zremisował na wyjeździe z Koroną Kielce 0:0 po bezbarwnym meczu i już jutro może stracić miejsce w czołowej ósemce Lotto Ekstraklasy na koszt Wisły Kraków, jeśli ta pokona Legię Warszawa na własnym stadionie. Piłkarze Adama Nawałki przez całe dziewięćdziesiąt minut oddali trzy strzały. Wszystkie niecelne.

Były selekcjoner reprezentacji Polski zaskoczył już przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Na ławce posadził między innymi bardzo dobrze spisującego się ostatnimi czasy Thomasa Rogne, a w jego miejsce wprowadził Rafała Janickiego. Zabrakło w jedenastce także Kostewycza, Jóźwiaka czy De Marco, a także kontuzjowanego Joao Amarala. Tak wiele mówiło się w ostatnim czasie o pożegnaniu się z kilkoma zawodnikami od najbliższego lata, a w pierwszej jedenastce znowu zobaczyliśmy Tomasika, Makuszewskiego, Trałkę czy Gajosa. Najzabawniejszą wiadomością dla kibiców była także obecność rumuńskiego pomocnika, Mihai Raduta, który kojarzony jest ostatnio tylko z zanucania w szatni „Kolejowy Klub Sportowy”, ale to i tak bardzo rzadko, bo tylko po wygranych meczach przez poznańską drużynę. Nawałka w Poznaniu zostawił Marchwińskiego, Klupsia czy Zhamaletdinova, którzy zamiast na mecz – pojechali otworzyć sklep „Kolejorza” w Starym Browarze w Poznaniu. Żal, bo wspomniani zawodnicy zrobiliby pewnie więcej i wnieśliby więcej ożywienia do gry chociażby swoim zaangażowaniem niż piłkarze występujący do tej pory. Naprawdę: jak długo można patrzeć na fatalne występy Gajosa, Trałki czy Tomasika? Nie mają oni przyszłości w stolicy Wielkopolski, a i tak Adam Nawałka uparcie wstawia ich do pierwszego składu.

Trener Lecha Poznań zabrał przed spotkaniem z Koroną wszystkich piłkarzy na mini-zgrupowanie do Opalenicy, by specjalnie przygotować się na wyjazdowy mecz w Kielcach. Jakie założenia i schematy były tam wypracowywane – nie mamy pojęcia, ale zupełnie nie było tego widać na boisku. Chyba, że były to długie, niedokładne piłki w stronę Gytkjaera. Korona była w spotkaniu z „Kolejorzem” zespołem lepszym, ale brakowało im wykończenia. Lechici natomiast nie potrafili stworzyć sobie żadnej dogodnej sytuacji, by pokonać bramkarza Korony. Wymowny jest też fakt, że Lech do 76. minuty miał tylko JEDEN NIECELNY strzał. Nic więcej. Ręce naprawdę opadają. Niech idealnym podsumowaniem tego meczu będzie tweet eksperta, Andrzeja Strejlaua.

 

Poznań Motor Show: Hostessy na zdjęciach!

0
Poznań Motor Show 2019 – największe targi motoryzacyjne w Europie Środkowej, to nie tylko piękne samochody. Od lat skutecznie o uwagę widzów walczą również hostessy.

Robert Mirzyński nie żyje

0
Przez kilka ostatnich lat był dyrektorem Bramy Poznania, jednak większości poznaniaków znany był jako wspaniały dziennikarz radiowy. Robert Mirzyński zmarł 30 marca.

Roberta Mirzyńskiego znają wszyscy miłośnicy słuchowisk radiowych. To on w czasach, gdy słuchowisko jako forma radiowa umarło już śmiercią naturalną, potrafił przywrócić je do życia. Wyreżyserował „Koronę śniegu i krwi” Elżbiety Cherezińskiej, nadając jej w wersji radiowej zupełnie nową jakość. Wielokrotnie zdobywał główne nagrody za swoje spektakle na sopockim Festiwalu Teatru Polskiego Radia i Teatru Telewizji „Dwa Teatry” m.in. za reżyserię i produkcję spektakli „Czarny czwartek”, „Kot mi schudł” czy „Człowiek, który powiesił Greisera”. To ostatnie słuchowisko według scenariusza Józefa Hena reprezentowało polską radiofonię na Festiwalu Prix Italia w Mediolanie. W 2002 roku Robert Mirzyński został także odznaczony Medalem Młodej Sztuki.

W 2013 roku rozpoczął pracę jako dyrektor Centrum Turystyki Kulturowej TRAKT z zadaniem dokończenia budowy Interaktywnego Centrum Historii Ostrowa Tumskiego i to on był inicjatorem zmiany nazwy ICHOT, która nie podobała się poznaniakom, na Bramę Poznania. Pod jego dyrekcją Brama Poznania została uznana za na Najlepszy Produkt Turystyczny w kategorii obiekt turystyczny w roku 2014, w tym samym roku otrzymała też tytuł jednego z 7 nowych Turystycznych Cudów Polski w konkursie National Geographic.

Robert Mirzyński od dawna zmagał się z ciężką chorobą nowotworową, chociaż pracował tak długo, jak długo wystarczyło mu sił. 30 marca nad ranem choroba go pokonała. Zmarł w wieku 51 lat.

el, fot. UMP

Lech zagra na wyjeździe z Koroną Kielce

0
O drużynie Lecha Poznań w ostatnim czasie mówiło się bardzo dużo. Zarówno o kiepskich wynikach, zbliżającej się letniej rewolucji i możliwości pożegnania aż piętnastu piłkarzy, po ewentualne zwolnienie Adama Nawałki i konsekwencje braku gry w pierwszej ósemce Lotto Ekstraklasy. Wszystko trzeba odłożyć na bok i skupić się na najbliższym meczu. Dzisiaj o 20:30 lechici zmierzą się na wyjeździe z Koroną Kielce.

Mecz wyjazdowy z Koroną ma duże znaczenie ze względu na układ tabeli i utrzymanie się „Kolejorza” w grupie walczącej o europejskie puchary. Ewentualny brak lechitów w pierwszej czwórce mógłby być kiepską wiadomością dla finansów poznańskiego klubu, co też wpłynęłoby pewnie na rozmiar letniej kadrowej rewolucji. Wliczając najbliższy mecz, do zakończenia rundy zasadniczej pozostały cztery kolejki. Rywale Lecha z najwyższej półki: Korona, Pogoń, Lechia oraz Jagiellonia. Wszystkie zespoły, które w tym momencie walczą o najwyższe cele w Lotto Ekstraklasie, a co za tym idzie, walczą bezpośrednio z „Kolejorzem”. W przypadku ewentualnego potknięcia Lecha, tuż za plecami czyha właśnie wspomiana Korona, a także Wisła Kraków, więc walka potrwa do ostatniego spotkania.

– Moje nastawienie jest nadal takie samo, czyli staram się cały czas pracować na maksymalnych obrotach. Wszystko jest przed nami i dla mnie liczy się najbardziej reakcja drużyny po ostatnim meczu. Wiadomo, że obecnie mamy bardzo trudną sytuację i doskonale zdajemy sobie z tego sprawę. Wszyscy jesteśmy rozczarowani wynikami, ale życie idzie do przodu. Wierzę, że mecz z Koroną będzie dobry w naszym wykonaniu. Jest to trudny teren, a kielczanie po ostatnim zwycięstwie są na fali, ale my jedziemy tam po trzy punkty – mówił na przedmeczowej konferencji prasowej trener Lecha, Adam Nawałka.

– Chcielibyśmy podejść do tego meczu jak do starcia z Jagiellonią. Musimy pokazać to, co Białymstoku – że jesteśmy zgranym zespołem i mamy dobre nastawienie. Chcemy to zaprezentować z Lechem. Znamy moc naszego przeciwnika, ale również jego słabe punkty. Chcemy pokazać na murawie naszą siłę. Jesteśmy przygotowani do tego starcia – mówił z kolei szkoleniowiec Korony, Gino Lettieri.

Początek meczu w sobotę o godzinie 20:30.

Poznań: Hello Brother, Hello Sister. Demonstracja solidarnościowa na placu Wolności

0
„Bądźmy razem, aby zmienić nasz świat na lepsze!” – to jedno z haseł, którymi organizatorzy akcji zapraszali wszystkich przeciwnych przemocy i rasizmowi.

Bezpośrednim powodem do zorganizowanie takiej demonstracji była masakra w Christchurch, w Nowej Zelandii, podczas której 50 osób zostało zamordowanych podczas modlitwy w meczetach. Słowa, które pierwsza ofiara zamachowca wypowiedziała w jego kierunku brzmiały: „Hello brother”. Te słowa stały się hasłem przewodnim demonstracji antyprzemocowych na całym świecie.

„Chcemy tu, w Polsce i w Poznaniu pokazać naszą solidarność i wsparcie dla wszystkich prześladowanych i wykluczonych ze względu na swoje pochodzenie, wyznawaną religię i jej brak, kolor skóry, klasę społeczną, płeć i orientację seksualną” – wyjaśniali organizatorzy akcji, Muzułmańskie Centrum Kulturalno Oświatowe i Poznań Wolny Od Nienawiści.

Podczas przemówień uczestników akcji nie mogło zabraknąć odniesień do dzisiejszej rzeczywistości politycznej i mowy nienawiści. Jej efekty najczęściej ponoszą ci, którzy wyglądem, a zwłaszcza religią różnią się od współobywateli. Tymczasem, jak zwrócił uwagę jeden z mówców, profesor Krzysztof Podemski, muzułmanin nie musi być kimś, kto jest uchodźcą i przyjechał do Polski niedawno. Profesor przywitał się z publicznością tradycyjnym arabskim pozdrowieniem „salam alejkum”, chociaż muzułmaninem nie jest.

– Przecież islam jest w Polsce od wieków, polska społeczność muzułmańska zamieszkuje okolice miejscowości Krynki i Kruszyniany od setek lat – mówił profesor. – Nasi wojskowi przechodzili na islam, jak chociażby generał Bem. A dziś nasi turyści jeżdżą do Egiptu, Tunezji, Maroka i zwiedzają meczety, poznają tę kulturę. I moim zdaniem tędy właśnie prowadzi droga do zrozumienia się nawzajem.

Ksiądz Tomasz Puchalski z Reformowanego Kościoła Katolickiego przywitał się z uczestnikami demonstracji słowami „drodzy bracia i siostry”. Jak zauważył, w wielu religiach używa się tego zwrotu w świątyniach, a w świetle zajść w Nowej Zelandii, nabiera on przerażającego znaczenia.
– Wiele nas dzieli – mówił ksiądz Tomasz. – Inaczej kochamy, inaczej się modlimy. Ale też wiele nas łączy. Ja chcę wierzyć w to, że gdy w drugim człowieku zobaczymy człowieka, to różnice staną się drugorzędne. Ja tu stoję z moim przyjacielem Józefem. Żydzi też tu są. Jesteśmy tu wszyscy razem, bo razem chcemy się solidaryzować ze wszystkimi ofiarami. Mówi się, że to islam zabija. Nie, to nie islam. To chorzy ludzie zabijają.

Ksiądz Tomasz zakończył swoje wystąpienie modlitwą z polsko-niemieckiego modlitewnika ekumenicznego i zaprosił do niej wszystkich, także niewierzących. Oni mogli, zdaniem księdza, wsłuchać się w modlitwę jak w piękny, mądry wiersz.

Po modlitwie wszyscy obecni mogli się podzielić chlebem, zostali też zaproszeni na wegetariańską zupę z soczewicy, którą pomogli ugotować członkowie stowarzyszenia Jedzenie zamiast bomb.

Oto oświadczenie organizatorów dzisiejszej demonstracji: „My, muzułmanki i muzułmanie, osoby wierzące i nie wierzące, mieszkanki i mieszkańcy Poznania, stajemy ramię w ramię z ofiarami brutalnych ataków, których jedynym celem jest szerzenie bezsensownej nienawiści i rozbijanie naszej jedności. Z naszymi przyjaciółmi i nieprzyjaciółmi chcemy podzielić się chlebem i dobrym słowem, poznać się, porozmawiać, powiedzieć o naszym strachu i o naszej nadziei. Chcemy wspólnie znaleźć sposób na przezwyciężenie trawiącej nasze społeczeństwo przemocy i nienawiści.

Zamiast niechęci proponujemy wsparcie, a zamiast strachu wzajemną troskę.
Poznajmy się, porozmawiajmy, usiądźmy razem do stołu, bądźmy dla siebie sąsiadami i przyjaciółmi, bo tylko w ten sposób możemy zniwelować pogardę prowadzącą do śmierci niewinnych ludzi.

Stoimy po tej samej stronie: po stronie prawdy, dobra i przyjaźni. Nigdy więcej wojny, nigdy więcej rasizmu i faszyzmu! Bądźmy razem, aby zmienić nasz świat na lepsze”.

el, fot. L. Łada

Poznań: Jacek Jaśkowiak chciałby poprowadzić lekcje religii

0
Zapowiadany generalny strajk nauczycieli, który odbędzie się 8 kwietnia i do którego ma dołączyć wiele poznańskich placówek jest dużym problemem logistycznym dla części rodziców. Jacek Jaśkowiak zaoferował pomoc w opiece nad dziećmi, jednocześnie zachęcając do podobnego ruchu innych polityków.

– Podczas strajku nauczycieli uczniowie muszą mieć zapewnioną opiekę. 8 kwietnia zamierzam poprowadzić zajęcia dla dzieci, najchętniej – o ile to możliwe – z religii. Zachęcam też do tego innych polityków! – napisał prezydent Poznania.

Generalny strajk nauczycieli ma się odbyć w całym kraju 8 kwietnia. Poznańskie placówki masowo dołączają do protestu. Nauczyciele walczą o znaczące podwyżki na które Ministerstwo Edukacji Narodowej nie chce się zgodzić, wskazując na brak funduszy.

Sytuacja obecnie jest patowa, a ewentualnego przełamania w sporze nie widać.

Poznań: Młodzi politycy dyskutowali o karze śmierci

Młodzieżówki dwóch liberalnych ugrupowań dyskutowały o ponownym wprowadzeniu kary śmierci do polskiego prawodawstwa. Pomimo łączącej miłości do kapitalizmu, w innych tematach je wiele dzieli.

Młodzi Nowocześni, młodzieżówka Nowoczesnej (która obecnie zasiliła szeregi Koalicji Europejskiej) od początku starali się być ugrupowaniem postępowym. Liberalizm gospodarczy łączyli z liberalizmem światopoglądowym. Początki były obiecujące. Ówczesny szef (i założyciel) partii, Ryszard Petru, widział już siebie sięgającego po władzę w Polsce. Czas boleśnie zweryfikował jego marzenia i obecnie Nowoczesna od dłuższego czasu jest w defensywie.

Młodzi dla Wolności to młodzieżówka innej liberalnej partii – KORWiN. Ich znakiem rozpoznawalnym jest charakterystyczny i kontrowersyjny lider – Janusz Korwin – Mikke, który w każdym swoim ugrupowaniu promował idee wolnościowe. Od Nowoczesnej różni ich to, że są ugrupowaniem zdecydowanie bardziej konserwatywnym. Oni dla odmiany wydają się powoli przechodzić do ofensywy. Partia obecnie dołączyła do szerokiej Konfederacji zrzeszającej prawicowe ugrupowania i zbliża się do progu wyborczego.

Różnice między partiami chyba najlepiej obrazował temat główny debaty. Postępowa i (momentami) społecznie wrażliwa Nowoczesna zdecydowanie sprzeciwiała się powrotowi kary śmierci do polskiego prawa, który forsują wolnościowcy.

Młodzieżówka KORWiNa nie zamierza jednak stosować tej kary bez przyczyny, na co wskazywał Mikołaj Sowiński. Przedstawiciel wolnościowców podkreślał, że morderstwo musiałoby zostać dokonane z premedytacją, a jednocześnie nie mogłoby być żadnych wątpliwości co do winy oskarżonego.

Odpowiedział mu Jakub Sewehli, zwracając uwagę, że całkowitej pewności co do winy oskarżonego nie można mieć nigdy, jako przykład podając Tomasza Komende (został niesłusznie skazany za przestępstwo, wolność odzyskał po wielu latach). Przedstawiciel Młodych Nowoczesnych dla odmiany forsował idee dożywocia za najcięższe przestępstwa. Z jednej strony wskazując, że perspektywa spędzenia dożywocia w więzieniu może być dla wielu osób karą gorszą niż śmierć, a dodatkowo podkreślając, że więzień w dalszym ciągu może pracować.

Z jego podejściem nie zgodził się Maksymilian Skrzypczak wskazując, że dożywocie wyklucza resocjalizację, którą młodzi z Nowoczesnej tak popierają. Przy okazji zwrócił on uwagę na wysokie koszty utrzymywania więźniów. Podobne zdanie miał jego partyjny kolega Stanisław Barełkowski, który dodatkowo zauważył, że więzień odsiadujący dożywocie, z racji tego, że nie ma już nic do stracenia, może dla przykładu zabić współwięźnia. Najsurowszy dla pomysłu stosowania dożywocia dla najbardziej bezwzględnych przestępców był Piotr Marciniak, nazywając go kpiną. Stwierdził, że więzień odsiadujący taką karę w praktyce staje się nietykalny, może zostać odbity, a dodatkowo żyje na koszt podatników. Jako przykład podał Andersa Breivika, który po masowej zbrodni, odsiaduje obecnie wyrok dożywocia, w jak to określił przedstawiciel wolnościowców, „luksusie”.

Temat z nieco innej strony poruszyła Dominika Frydryczak, wskazując, że wraz z rozwojem cywilizacji i moralności, odchodzi się od kary śmierci, dodatkowo przytaczając badania ONZ, z których wynika, że wprowadzenie kary śmierci nie przyczynia się do zmniejszenia przestępczości.

– Państwo nie ma obowiązków moralnych – skomentował to krótko Maksymilian Skrzypczak.

Fot. Andrzej Prendke

Poznań: Festival of Lights był magiczny!

0
Powstańcze walki w Wielkopolsce, przyjazd Paderewskiego do Poznania i fragment jego przemówienia – a wszystko to w feerii świateł na fasadzie Teatru Wielkiego. Spektakl był naprawdę imponujący.

„Poznaniacy 28 marca będą mogli obejrzeć zapierające dech w piersiach widowisko” – obiecywali organizatorzy Festival of Lights, który w czwartkowy wieczór odbył się w Poznaniu. I nie zawiedli oczekiwań widzów, których do parku przed Teatrem Wielkim przyszło ładnych kilka tysięcy.

Festival of Lights to, mówiąc w skrócie, spektakl światła, dźwięku oraz efektów specjalnych.  Dzięki nowoczesnej technologii kolorowe światło staje się niemalże materialne, dając imponujące efekty wizualne. W taki właśnie niezwykły sposób samorząd województwa postanowił zaprezentować historię Powstania Wielkopolskiego.

Widowisko zachwyciło poznaniaków.
– Przyszłam namówiona przez koleżankę, chociaż nie spodziewałam się czegoś wyjątkowego. Może trochę lepszego pokazu laserów niż w dobrym klubie – opowiada poznanianka Paulina. – Ale wyszłam kompletnie zaskoczona i zachwycona. Było mega! Miałam wrażenie, że płynę z tym światłem. A część o powstaniu była tak wzruszająca, że aż się popłakałam…

Podobnego zdania byli pozostali widzowie, którzy co bardziej efektowne elementy tańca świateł nagradzali oklaskami. Z pewnością był to jeden z najbardziej udanych punktów obchodów stulecia powstania – i jeden z najbardziej wzruszających. Na pewno wszystkim, którzy go widzieli, pozostanie na długo w pamięci.

Ci, którzy nie byli – mają czego żałować. I koniecznie powinni wybrać się na następny pokaz, gdy będą mieli taką okazję.

Lilia Ład, fot. Karolina Adamska

Poznań: Policjanci otrzymali nowe radiowozy

0
29 nowych radiowozów otrzymali poznańscy policjanci. Zakup pojazdów został sfinansowany ze środków policji oraz dotacji z samorządu.

Nowe samochody mają być wykorzystywane w codziennej służbie. – Pojazdy będą służyły lokalnym społecznością. Dzięki nim policjanci będą mogli szybciej dotrzeć na interwencję i udzielić pomocy. Radiowozy pomogą więc w tym do czego policja została stworzona – służbie i ochronie obywateli. Dzięki pomocy samorządów możemy działać jeszcze bardziej skutecznie – wyjaśnił insp. Robert Kasprzyk, komendant miejski policji w Poznaniu.

fot. KMP

Poznań: Radni Prawa i Sprawiedliwości chcą zmian w ordynacji wyborczej i sposobie finansowania

Wyniki wyborów do rad osiedlowych skłoniły radnych Prawa i Sprawiedliwości do wyjścia z wnioskiem o zmianę w ordynacji wyborczej oraz sposobie finansowania samych rad.

Wybory w obecnej formie są wyjątkowe. Wyborca może zakreślić na liście tylu kandydatów, ile jest miejsc w radzie miasta. Często prowadzi to do całkowitej dominacji jednego ugrupowania w radzie osiedla, które mając, przykładowo, 60% poparcia, może zgarnąć wszystkie miejsca w radzie osiedla. – Pamiętam jaki był zamysł powstania rad osiedlowych – powiedziała Lidia Dudziak, radna PiS. – Chodziło o to, żeby sąsiad głosował na sąsiada, a ludzie wiedzieli kogo wybierają. Po ostatnich wyborach, chyba nie tylko nam zapaliły się lampki ostrzegawcze. Te wybory nie powinny się stać wyborami politycznymi. Właśnie o to chodzi, żeby one takie nie były!

Radni wskazują, że zasady głosowania powinny być bardziej przejrzyste. Sugeruję też zmianę ordynacji wyborczej, żeby ugrupowania mające mniejszość mogły faktycznie być opozycją w radzie osiedla (przy obecnych zasadach może dojść do sytuacji, że 30% poparcie nie pozwoli na wprowadzenie żadnego radnego). Radni wskazują również na problem z funduszami dla rad osiedli. Obecnie pieniądze przekazywane dla radnych osiedlowych są rozbite na kilka pul, w czym, szczególnie nowi radni, się nie odnajdują. Zamiast tego politycy PiSu proponują wprowadzenie jednego funduszu, z którego radni osiedlowi mogliby korzystać. Radni proponują również wprowadzenie systemu „mieszanego”. Oznacza to, że część pieniędzy dla rad osiedla byłaby stała, a reszta zostałaby uzależniona od frekwencji w wyborach na poszczególnych osiedlach.

– Chcemy również, żeby władze Poznania przeanalizowały sytuację w innych miastach, ponieważ w wielu z nich forma funkcjonowania wyborów wydaje się być bardziej skuteczna – dodał Mateusz Rozmiarek, radny PiS. – Przygotowaliśmy już treść odpowiedniej interpelacji, a jej podsumowaniem jest sformułowanie, że „zgodnie z rozpoczynającą się nową kadencją rad osiedli na okres 2019-2023 zwracamy się z wnioskiem o dokonanie analizy zasadności utrzymania obecnego stanu otrzymywania środków z różnych źródeł pozostających do dyspozycji osiedli. Znacznie bardziej zrozumiałe będzie utworzenie jednej, większej, puli środków w ramach których osiedla będą planować swoje wydatki zgodnie z ustalonymi limitami. Jednocześnie wnioskujemy o rozważenie możliwości wprowadzenia systemu finansowego „mieszanego”, gdzie część środków dla osiedla będzie naliczana w sposób „sztywny”, a część – w formie dodatku – zależeć będzie od uzyskanej frekwencji w wyborach do rad osiedli.

 

Poznań: Zmiany czekają skwer Wilhelmiego przy Masztalarskiej

0
Skwer Romana Wilhelmiego przy ul. Masztalarskiej nie zachęca dziś do wypoczynku. Dwa lata temu staromiejscy radni przyjęli uchwałę dotyczącą rewitalizacji, dziś pojawiała się możliwość najpierw rozpoczęcia dyskusji o zaniedbanym zieleńcu, a potem mądrych działań porządkujących przestrzeń.

Zmiany nie powinny jednak dokonywać się bez konsultacji dlatego Estrada Poznańska wraz z Centrum Praktyk Edukacyjnych w Centrum Kultury ZAMEK rozpoczyna badania społeczne dotyczącej nowej koncepcji skweru, a do rozmów zaprasza mieszkańców, lokalnych przedsiębiorców i animatorów kultury.

Pretekstem do podjęcia uchwały rewitalizacyjnej były zapowiedzi miasta likwidacji kiosku warzywniczego. Radni zwrócili uwagę, że pomimo sąsiedztwa Placu Wielkopolskiego oferta warzywniaka spotyka się z dużym zainteresowaniem okolicznych mieszkańców i osób odwiedzających Stare Miasto. A sam skwer jest miejscem z potencjałem – mówi Tomasz Dworek z Zarządu Osiedla Stare Miasto

Najistotniejsze w tym obszarze jest zapewnienie odpowiedniej infrastruktury oraz uporządkowanie elementów przestrzeni, a także wyeksponowania elementów wartościowych w strukturze miasta. Jest to zresztą cel strategiczny nr 3, dotyczący poprawy jakości życia oraz atrakcyjności przestrzeni i architektury miasta zawarty w Strategii Rozwoju Miasta Poznania.

Sama przestrzeń Skweru Wilhelmiego zostanie także niebawem mocno ograniczona. Planowana jest to bowiem rozbudowa Archiwum Państwowego, która obejmie 75% działki, pozostawiając wąskie przejście w stronę Placu Wielkopolskiego. Plany te krytykowane są przez społeczników i Towarzystwo Opieki nad Zabytkami, w opinii których inwestycja niekorzystnie wpływa na sąsiedztwo z zabytkową basztą, fragmentem miejskich murów i niweczy ideę ochrony zabytków.

Od dnia przyjęcia przez miasto planu umożliwiającego rozbudowę Archiwum w 2013 roku, w przestrzeni tej zaszły także istotne zmiany, jak postawienie popiersia Romana Wilhelmiego [w sąsiedztwie Sceny na Piętrze], pomnika Klemensa Janickiego czy otwarcie historycznej ścieżki turystycznej wzdłuż murów miejskich. Dziś niestety wymagającej rewaloryzacji. Uszkodzone są tu lampy, a trakt wykorzystywana jest często jaki psia toaleta. A przecież taka znajduje się przy Masztalarskiej, z której jednak właściciele psów nie chcą korzystać. Wpływ na organizację ruchu w tej przestrzeni ma także stacja rowerowa.

Ważnym elementem w tym fyrtlu jest także rewaloryzacja kamienicy Estrady Poznańskiej, w której mieści się m.in., Scena na Piętrze. Jak zapowiada Małgorzata Kempa, szefowa miejskiej instytucji kultury – działania obejmować będą nie tylko dostosowanie budynku do potrzeb osób z niepełnosprawnościami ale też takie zaaranżowanie sąsiedztwa, by skwer był przyjazny dla wielu użytkowników, w tym odbiorców kultury. O tym, że jest to miejsce z potencjałem przekonało wszystkich plenerowe letnie kino.

Konsultacje obejmować będą spotkania z mieszkańcami i ankietę on-line, odbędą się także spotkania z architektami podczas których, wypracowane zostaną propozycje projektów rewitalizacji skweru.

Prezentacja raportu podsumowującego całość działań badawczych będzie miała miejsce podczas otwartego spotkania. A pierwsze konsultacje dla mieszkańców odbędą się we wtorek 2 kwietnia o godz. 17:00 w Galerii OKO UCHO przy Masztalarskiej 8, kolejne zaplanowano dla organizacji pozarządowych, kulturotwórców, przedsiębiorców a także przedstawicieli samorządu. Więcej informacji na www.estrada.poznan.pl/posts/nowa-masztalarska-skwer-wilhelmiego

Szczegółowa informacja na stronie RO Stare Miasto: http://staremiasto.poznan.pl/home/jaki-powinien-byc-skwer-wilhelmiego-przy-masztalarskiej/

Autor: RO Stare Miasto