Poznań: Młodzi politycy dyskutowali o karze śmierci

Młodzieżówki dwóch liberalnych ugrupowań dyskutowały o ponownym wprowadzeniu kary śmierci do polskiego prawodawstwa. Pomimo łączącej miłości do kapitalizmu, w innych tematach je wiele dzieli.

Młodzi Nowocześni, młodzieżówka Nowoczesnej (która obecnie zasiliła szeregi Koalicji Europejskiej) od początku starali się być ugrupowaniem postępowym. Liberalizm gospodarczy łączyli z liberalizmem światopoglądowym. Początki były obiecujące. Ówczesny szef (i założyciel) partii, Ryszard Petru, widział już siebie sięgającego po władzę w Polsce. Czas boleśnie zweryfikował jego marzenia i obecnie Nowoczesna od dłuższego czasu jest w defensywie.

Młodzi dla Wolności to młodzieżówka innej liberalnej partii – KORWiN. Ich znakiem rozpoznawalnym jest charakterystyczny i kontrowersyjny lider – Janusz Korwin – Mikke, który w każdym swoim ugrupowaniu promował idee wolnościowe. Od Nowoczesnej różni ich to, że są ugrupowaniem zdecydowanie bardziej konserwatywnym. Oni dla odmiany wydają się powoli przechodzić do ofensywy. Partia obecnie dołączyła do szerokiej Konfederacji zrzeszającej prawicowe ugrupowania i zbliża się do progu wyborczego.

Różnice między partiami chyba najlepiej obrazował temat główny debaty. Postępowa i (momentami) społecznie wrażliwa Nowoczesna zdecydowanie sprzeciwiała się powrotowi kary śmierci do polskiego prawa, który forsują wolnościowcy.

Młodzieżówka KORWiNa nie zamierza jednak stosować tej kary bez przyczyny, na co wskazywał Mikołaj Sowiński. Przedstawiciel wolnościowców podkreślał, że morderstwo musiałoby zostać dokonane z premedytacją, a jednocześnie nie mogłoby być żadnych wątpliwości co do winy oskarżonego.

Odpowiedział mu Jakub Sewehli, zwracając uwagę, że całkowitej pewności co do winy oskarżonego nie można mieć nigdy, jako przykład podając Tomasza Komende (został niesłusznie skazany za przestępstwo, wolność odzyskał po wielu latach). Przedstawiciel Młodych Nowoczesnych dla odmiany forsował idee dożywocia za najcięższe przestępstwa. Z jednej strony wskazując, że perspektywa spędzenia dożywocia w więzieniu może być dla wielu osób karą gorszą niż śmierć, a dodatkowo podkreślając, że więzień w dalszym ciągu może pracować.

Z jego podejściem nie zgodził się Maksymilian Skrzypczak wskazując, że dożywocie wyklucza resocjalizację, którą młodzi z Nowoczesnej tak popierają. Przy okazji zwrócił on uwagę na wysokie koszty utrzymywania więźniów. Podobne zdanie miał jego partyjny kolega Stanisław Barełkowski, który dodatkowo zauważył, że więzień odsiadujący dożywocie, z racji tego, że nie ma już nic do stracenia, może dla przykładu zabić współwięźnia. Najsurowszy dla pomysłu stosowania dożywocia dla najbardziej bezwzględnych przestępców był Piotr Marciniak, nazywając go kpiną. Stwierdził, że więzień odsiadujący taką karę w praktyce staje się nietykalny, może zostać odbity, a dodatkowo żyje na koszt podatników. Jako przykład podał Andersa Breivika, który po masowej zbrodni, odsiaduje obecnie wyrok dożywocia, w jak to określił przedstawiciel wolnościowców, “luksusie”.

Temat z nieco innej strony poruszyła Dominika Frydryczak, wskazując, że wraz z rozwojem cywilizacji i moralności, odchodzi się od kary śmierci, dodatkowo przytaczając badania ONZ, z których wynika, że wprowadzenie kary śmierci nie przyczynia się do zmniejszenia przestępczości.

– Państwo nie ma obowiązków moralnych – skomentował to krótko Maksymilian Skrzypczak.

Fot. Andrzej Prendke

0 0 votes
Oceń artykuł
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze