Poznań: Hello Brother, Hello Sister. Demonstracja solidarnościowa na placu Wolności

“Bądźmy razem, aby zmienić nasz świat na lepsze!” – to jedno z haseł, którymi organizatorzy akcji zapraszali wszystkich przeciwnych przemocy i rasizmowi.

Bezpośrednim powodem do zorganizowanie takiej demonstracji była masakra w Christchurch, w Nowej Zelandii, podczas której 50 osób zostało zamordowanych podczas modlitwy w meczetach. Słowa, które pierwsza ofiara zamachowca wypowiedziała w jego kierunku brzmiały: “Hello brother”. Te słowa stały się hasłem przewodnim demonstracji antyprzemocowych na całym świecie.

“Chcemy tu, w Polsce i w Poznaniu pokazać naszą solidarność i wsparcie dla wszystkich prześladowanych i wykluczonych ze względu na swoje pochodzenie, wyznawaną religię i jej brak, kolor skóry, klasę społeczną, płeć i orientację seksualną” – wyjaśniali organizatorzy akcji, Muzułmańskie Centrum Kulturalno Oświatowe i Poznań Wolny Od Nienawiści.

Podczas przemówień uczestników akcji nie mogło zabraknąć odniesień do dzisiejszej rzeczywistości politycznej i mowy nienawiści. Jej efekty najczęściej ponoszą ci, którzy wyglądem, a zwłaszcza religią różnią się od współobywateli. Tymczasem, jak zwrócił uwagę jeden z mówców, profesor Krzysztof Podemski, muzułmanin nie musi być kimś, kto jest uchodźcą i przyjechał do Polski niedawno. Profesor przywitał się z publicznością tradycyjnym arabskim pozdrowieniem “salam alejkum”, chociaż muzułmaninem nie jest.

– Przecież islam jest w Polsce od wieków, polska społeczność muzułmańska zamieszkuje okolice miejscowości Krynki i Kruszyniany od setek lat – mówił profesor. – Nasi wojskowi przechodzili na islam, jak chociażby generał Bem. A dziś nasi turyści jeżdżą do Egiptu, Tunezji, Maroka i zwiedzają meczety, poznają tę kulturę. I moim zdaniem tędy właśnie prowadzi droga do zrozumienia się nawzajem.

Ksiądz Tomasz Puchalski z Reformowanego Kościoła Katolickiego przywitał się z uczestnikami demonstracji słowami “drodzy bracia i siostry”. Jak zauważył, w wielu religiach używa się tego zwrotu w świątyniach, a w świetle zajść w Nowej Zelandii, nabiera on przerażającego znaczenia.
– Wiele nas dzieli – mówił ksiądz Tomasz. – Inaczej kochamy, inaczej się modlimy. Ale też wiele nas łączy. Ja chcę wierzyć w to, że gdy w drugim człowieku zobaczymy człowieka, to różnice staną się drugorzędne. Ja tu stoję z moim przyjacielem Józefem. Żydzi też tu są. Jesteśmy tu wszyscy razem, bo razem chcemy się solidaryzować ze wszystkimi ofiarami. Mówi się, że to islam zabija. Nie, to nie islam. To chorzy ludzie zabijają.

Ksiądz Tomasz zakończył swoje wystąpienie modlitwą z polsko-niemieckiego modlitewnika ekumenicznego i zaprosił do niej wszystkich, także niewierzących. Oni mogli, zdaniem księdza, wsłuchać się w modlitwę jak w piękny, mądry wiersz.

Po modlitwie wszyscy obecni mogli się podzielić chlebem, zostali też zaproszeni na wegetariańską zupę z soczewicy, którą pomogli ugotować członkowie stowarzyszenia Jedzenie zamiast bomb.

Oto oświadczenie organizatorów dzisiejszej demonstracji: “My, muzułmanki i muzułmanie, osoby wierzące i nie wierzące, mieszkanki i mieszkańcy Poznania, stajemy ramię w ramię z ofiarami brutalnych ataków, których jedynym celem jest szerzenie bezsensownej nienawiści i rozbijanie naszej jedności. Z naszymi przyjaciółmi i nieprzyjaciółmi chcemy podzielić się chlebem i dobrym słowem, poznać się, porozmawiać, powiedzieć o naszym strachu i o naszej nadziei. Chcemy wspólnie znaleźć sposób na przezwyciężenie trawiącej nasze społeczeństwo przemocy i nienawiści.

Zamiast niechęci proponujemy wsparcie, a zamiast strachu wzajemną troskę.
Poznajmy się, porozmawiajmy, usiądźmy razem do stołu, bądźmy dla siebie sąsiadami i przyjaciółmi, bo tylko w ten sposób możemy zniwelować pogardę prowadzącą do śmierci niewinnych ludzi.

Stoimy po tej samej stronie: po stronie prawdy, dobra i przyjaźni. Nigdy więcej wojny, nigdy więcej rasizmu i faszyzmu! Bądźmy razem, aby zmienić nasz świat na lepsze”.

el, fot. L. Łada

0 0 votes
Oceń artykuł
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze