Strona główna Blog Strona 1546

Zmiany klimatyczne. Czy mamy się czego bać?

0
Tempo topnienia globalnych pokładów lodu w ciągu ostatnich lat rośnie w rekordowym tempie. Czy mamy się czego bać? Naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego wyjaśniają.

Według danych badaczy latach 1994-2017 utracono około 28 bilionów ton lodu, co, jak obliczyli naukowcy z University of Leeds, wystarczyłoby, aby pokryć całą Wielką Brytanię lądolodem o grubości 100 metrów.
– Cały lód, który zniknął w ciągu tych 23 lat, mógłby uformować na powierzchni Polski warstwę o grubości około 80 metrów – dodaje prof. Bogdan Chojnicki z Pracowni Bioklimatologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Utrata lodu silnie przyspieszyła w ciągu ostatnich dwudziestu lat – od 0,8 biliona ton w latach 90. XX w. do 1,3 biliona w 2017 roku. Oznacza to ponad 60 procentowy przyrost prędkości topnienia. Około dwóch trzecich utraty lodu było spowodowane ociepleniem atmosfery, a około jednej trzeciej spowodowało ocieplenie mórz.

– Zmiany klimatu widoczne w skali globalnej nie są dostrzegane w codziennym życiu – wyjaśnia prof. Chojnicki. – Topnienie lodowców jest tego przykładem. Kto podróżuje na Antarktydę, czy też w Arktykę i widzi na własne oczy zmniejszającą się pokrywę lodową? Nie zmienia to faktu, że zmiany te już dziś powodują ogromne skutki dla mieszkańców naszego globu. Znaczny odsetek osób żyje w zasięgu wód morskich, często są to terenach o wielkim potencjale rolniczym. Podniesienie poziomu wód może powodować, że tereny te ulegną zalaniu i będą niezdatne do życia. Skutkiem zmian klimatu, odczuwalnym dla wszystkich, mogą być tzw. „emigracje klimatyczne”. Najgorsze jest to, że dochodzimy do takiego momentu, w którym procesy zmian klimatu napędzają się same, a my nie będziemy w stanie ich zatrzymać. Trudno sobie przecież wyobrazić, że będziemy w stanie w jakikolwiek sposób chłodzić Arktykę…

Zdaniem naukowców badających te zjawiska zmian klimatu nie można ignorować odkładając na później decyzje, które mogą go uratować. A jednak nadal wiele osób nie jest przekonanych o tym, że antropogeniczna emisja dwutlenku węgla do atmosfery to coś niedobrego.

– W czasach PRL uruchomiono olbrzymie źródła energii oparte na węglu i w pewnym sensie zbudowano na tej bazie dobrobyt – mówi prof. Chojnicki. – Widziano w tym tylko dobro i rozwój. Z tej perspektywy nasza komunikacja, zwłaszcza w Polsce, jest bardzo utrudniona, choć być może teraz troszeczkę się poprawia. W latach 70. i 80. zbudowano też wizerunek górnika, który chroni nasze bezpieczeństwo. W tak bardzo „zawęglonym” miejscu bardzo trudno jest prowadzić debatę. Bo najczęściej, gdy tylko ktoś postuluje redukcję emisji CO2, jest to łączone z upadkiem gospodarczym. Tymczasem za naszą zachodnią granicą jest potężne przesunięcie w kierunku odnawialnych źródeł energii, a gospodarka ma się tam dobrze i się rozwija. Możemy upierać się przy węglu, ale z każdym rokiem oddalamy się od standardu, który powstaje wokół nas.

UPP

Lech Poznań – Zagłębie Lubin. Nudny mecz z adekwatnym wynikiem

0
Bezbramkowym remisem zakończyło się spotkanie Lecha Poznań z Zagłębiem Lubin. Mówiąc delikatnie – nie było to porywające widowisko, którym Lech będzie się chciał pochwalić w przyszłości.

Już w 7. minucie spotkania Pedro Tuba spróbował szczęścia z około 25 metrów – ale niestety, jego próba została zablokowana. W 11. minucie kolejna akcja Lecha, tym razem w wykonaniu Kamińskiego i Ishaka, ale również bezskuteczna.

W 12. minucie akcja Zagłębia: piłkę na ósmym metrze dostał Mraz i strzelił – na szczęście wprost w ręce Mickeya van der Harta. Minute później uderzył Poręba – na szczęście niecelnie.

W 22. minucie kolejna akcja Lecha, ale niestety, nieudana, a niewiele brakowało. Tiba chciał podać do nadbiegającego Ishaka, ale strzał był niecelny.

I takich akcji było niestety więcej. W 36. minucie Salamon uderzył głową kierując piłkę do bramki i Hładun z najwyższym trudem obronił ten strzał – ale obronił. W 37. minucie kolejny zablokowany strzał Tiby – i co gorsza, tuż przed pustą bramką! W 43. minucie Dani Ramirez dostaje piłkę od Czerwińskiego i strzela – trafiając ponad poprzeczką…

W ten sposób pierwsza, niezbyt ciekawa i emocjonująca połowa tego spotkania, kończy się bezbramkowym remisem.

Druga połowa zaczęła się niecelnymi podaniami i strzałami wyłapanymi przez Hładuna. To Lech częściej jest przy piłce i to on częściej dominuje na boisku, ale jak na razie niewiele z tego wynika.

W 78. minucie Dani Ramirez miał szansę na strzał w polu karnym – ale uderzył nieprecyzyjnie. Minute później brakiem precyzji wykazał się Szymczak. Po chwili znów spróbował Ramirez, ale piłka przeleciała wysoko nad bramką. W 82. minucie Awwad strzelał z odległości 20 metrów, ale wywalczył tylko korner.

W 91. minucie była szansa na gol: Szymczak podał do Skórasia, ale ten, mimo dobrej pozycji, nie trafił do bramki. Ostatecznie mecz kończy się bezbramkowym remisem po męczącej i ciężkiej drugiej połowie, której najbardziej dynamicznymi elementami były zmiany zawodników.

 

 

Rozłam w Porozumieniu i nieudana próba przejęcia władzy

0
Dwaj prezesi: Jarosław Gowin i Adam Bielan, dwa sądy koleżeńskie, wzajemne oskarżenia o łamanie prawa – i rozłam partii na horyzoncie. Tak wygląda sytuacja w Porozumieniu po wczorajszym wystąpieniu Adama Bielana.

Jak informuje Onet.pl, wczoraj podczas posiedzenia władz Porozumienia europoseł stwierdził, że w zasadzie Jarosław Gowin nie jest prezesem partii, bo kongres, na którym partia miała wybrać prezesa, nie odbył się. A w związku z tym szefem jest teraz on sam, jako przewodniczący krajowej konwencji Porozumienia. Co ciekawe, przez trzy lata, bo to trzy lata temu miał się odbyć ten kongres, Adamowi Bielanowi nie przeszkadzało, że Jarosław Gowin rządzi partią niezgodnie z prawem.

Spór między oboma panami rozpoczął się, jak podaje Onet.pl, od słynnych wyborów kopertowych Jacka Sasina. Bielan, jako rzecznik sztabu Andrzeja Dudy, popierał je, zdając sobie sprawę z faktu, ze im później odbędą się wybory, tym mniejsze poparcie zbierze Andrzej Duda. Jarosław Gowin uważał, że wybory w czasie pandemii to niepotrzebne ryzyko i powinno się je przełożyć.

Efektem tego sporu była chwilowa utrata władzy w partii – ale po kilku miesiącach Jarosław Gowin ją odzyskał, tak samo jak stanowisko wicepremiera, na którym chwilowo zastąpiła go Jadwiga Emilewicz. I to ona musiała opuścić partię, bo jej drogi z Porozumieniem, jak sama stwierdziła, bardzo się rozeszły, chociaż komentatorzy uważali, że to efekt przegranej walki z Gowinem i władzę w Porozumieniu.

W październiku Jarosław Gowin uczcił powrót do władzy dodając do zarządu partii oddanych sobie ludzi. I to już wtedy Adam Bielan najwyraźniej poczuł się zagrożony – do tego stopnia, że po kilku miesiącach postanowił zawalczyć o przejęcie władzy nad Porozumieniem.

Ale zdaniem komentatorów nie ma szans na zwycięstwo – i nie z powodów prawnych czy proceduralnych. Tu pewnie sprawa skończy się w sądzie powszechnym i to on orzeknie, który prezes i który zarząd partii jest tym prawdziwym i ważnym.

Chodzi bardziej o to, że większość posłów Porozumienia stoi za Jarosławem Gowinem, jego też popiera większość członków partii. Dowodem na to jest choćby fakt, że wniosek o zawieszenie Adama Bielana poparło aż 13 z 17 posłów Porozumienia. Czterech pozostałych: Włodzimierz Tomaszewski, Michał Cieślak, Jacek Żalek i Kamil Bortniczuk już od jakiegoś czasu ideowo są bliżej PiS niż Porozumienia.

Jednak trzeba pamiętać także o tym, że Adam Bielan, który także jest znacznie bliżej PiS niż Porozumienia, decyzji o ataku na szefa raczej nie podjął sam, a polecenie przyszło z Nowogrodzkiej. Tam do Gowina nie mają zaufania: jest za bardzo europejski, no i za dobrze dogaduje się z opozycją. A Porozumienie jest nadal częścią Zjednoczonej Prawicy i swoimi głosami może zadecydować o dalszych losach wielu ustaw, bo przecież przewaga prawicy w Sejmie nie jest duża. 13 głosów posłów popierających Jarosława Gowina może w praktyce zablokować większość inicjatyw PiS. Nic dziwnego, że prezes Kaczyński wolałby mieć na czele tej partii swojego człowieka.

Celu nie osiągnął, bo Bielanowi nie udało się pozbawić Gowina stanowiska, ale już dziś dało się słyszeć wśród polityków PiS opinie, że ze względu na sytuację w Porozumieniu powinna się zebrać i przedyskutować sprawę rada koalicji.

Września: „Mieszkanie Plus” od rządu

Sto mieszkań w dwóch czteropiętrowych blokach – tak będzie wyglądać osiedle, które powstaje we Wrześni w ramach rządowego programu „Mieszkanie Plus”. Dzisiaj wmurowano tam akt erekcyjny.

Budynki powstają we wschodniej części miasta, przy ulicy Bronisławy Śmidowicz we współpracy z wielkopolską spółką Everest Development. Najem mieszkań, gdy już będą mogli wprowadzić się do niego najemcy, objęty będzie dopłatami w ramach „Mieszkania na start” – rządowego programu dopłat do czynszu.
– W Polsce rynek mieszkaniowy rozwija się prężnie. W ostatnich latach obserwujemy wzrost liczby budowanych mieszkań. W 2020 roku oddano do użytkowania prawie 222 000 lokali. To najlepszy wynik od 40 lat – mówiła we Wrześni wiceminister Anna Kornecka.

Budynki już powstają mimo mrozów, a dzisiaj odbyło się uroczyste wmurowanie aktu erekcyjnego pod rozpoczętą już budowę. Dokonała go Anna Kornecka, wiceminister rozwoju, pracy i technologii, wspólnie z wicewojewodą wielkopolskim Maciejem Bieńkiem, posłami Zbigniewem Dolatą i Leszkiem Galembą, burmistrzem Wrześni Tomaszem Kałużnym i dyrektorem generalnym Everest Development Sebastianem Rozmiarkiem.

– Wśród wielu działań społecznych rządu Zjednoczonej Prawicy, paleta programów pod wspólną nazwą „Mieszkanie Plus” jest jednym z bardziej wymagających i złożonych w realizacji – mówił Maciej Bieniek. – To, co jest istotną cechą programu, to nakierowanie na mniejsze ośrodki miejskie, które często omijane są przez rynkowych potentatów. Dlatego cieszę się, że możemy gościć dzisiaj tutaj, we Wrześni, już na trwającej inwestycji, bo to potwierdzenie, że program realnie działa.

Lokale do najmu zostaną przekazane w stanie wykończonym w standardzie podstawowym w pierwszym kwartale 2022 roku. Obecnie jeden z budynków osiągnął stan surowy otwarty, zaś pod drugi wylano fundamenty.

Spółka PFR Nieruchomości, będąca częścią grupy Polskiego Funduszu Rozwoju, w Wielkopolsce przekazała 402 mieszkania: 36 w Kępnie i 366 w trzech lokalizacjach na terenie Jarocina.

WUW

Lech Gdańsk – Warta Poznań. Całkowicie zasłużony remis

0
Przeciętne spotkanie z zasłużonym wynikiem, które przy okazji pokazało, że Warta musi jeszcze popracować nad atakiem.

Pierwsza połowa tradycyjnie już nie porwała ani tempem, ani widowiskowymi akcjami. W 21. minucie Paixao próbował pokonać bramkarza Warty, na szczęście mu się to nie udało, a obrońcy Zielonych zatrzymali też dobijającego Saiefa. Może Warta nie gra widowiskowo, ale obronę ma naprawdę na najwyższym poziomie.

Niestety, w 33. minucie Lechii udało się ją pokonać. Nalepa trafił głową do bramki w dość karkołomny sposób, bo prawie tyłem, co w jakiś sposób usprawiedliwia obrońców Warty. Niemniej efektem jest prowadzenie Lechii 1:0. W 45. minucie Nalepa ponownie spróbował pokonać Adriana Lisa, ale dzięki interwencji Łukasza Trałki drugiego gola nie było, choć niewiele brakowało.

Druga połowa nie zaczęła się spektakularną akcją, właściwie nie zaczęła się żadną akcją, jeśli nie liczyć faulu Nalepy przez Kuzimskiego. Zawodnicy Lechii zdecydowanie są bardziej aktywni i widoczni na boisku, częściej atakują – ale niewiele z tego wynika.

Zieloni są mniej ruchliwi, a już na pewno mniej widowiskowi, no i doskonała obrona nie zastąpi ataku. A ataków podczas tego meczu było zdecydowanie za mało. Dopiero w 61. minucie miała miejsce warta odnotowania akcja Trałki, który strzelił głową – i niestety, trafił tuż obok słupka. jednak po niej Zieloni wyraźnie się ożywili i mecz zaczął nabierać tempa.

To dało efekt w 72. minucie – Kuzimski podał do Rybickiego, a ten pięknie umieścił piłkę w bramce. Mamy remis 1:1.

Lechia jednak nie zamierzała dać za wygraną. W 82. minucie niewiele brakowało, by zdobyła zwycięską bramkę – Nalepa podał do Gajosa, ale ten minął się z piłką o centymetry i strzału nie było.

Ostatecznie mecz zakończył się remisem – całkowicie zasłużonym dla obu stron.

Wielkopolska: CBŚP rozbiło gang handlarzy narkotyków

0
Działali w Wielkopolsce i na Pomorzu Zachodnim i w tym czasie rozprowadzili ponad 100 kg narkotyków. Policjanci z CBŚP w Poznaniu rozbili kolejny gang.

Tym razem funkcjonariusze zatrzymali 8 podejrzanych, z czego 7 usłyszało zarzut udziału lub kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Podczas akcji zabezpieczono narkotyki: amfetaminę, kokainę i marihuanę, części i podzespoły samochodowe, a nawet osobowe bmw ze skrytką mogącą służyć do przemytu narkotyków. W akcji funkcjonariuszy CBŚP wsparli przewodnicy z psami służbowymi z Placówki Straży Granicznej Poznań-Ławica.

Podejrzani zostali od razu doprowadzeni do do Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Szczecinie. Tam prokurator przedstawił siedmiu podejrzanym zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a trzem z nich zarzut kierowania tą grupą. Wszyscy usłyszeli też zarzuty dotyczące m.in. posiadania narkotyków, wprowadzania do obrotu znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych czy pomocnictwa do oszustwa oraz oszustwa finansowego.

Grupa działała, według dotychczasowych ustaleń, od 2019 roku na Pomorzu Zachodnim i w Wielkopolsce. W tym czasie, jak ustalili śledczy, wprowadziła do obrotu ponad 100 kg różnego rodzaju narkotyków. Niektórzy z członków grupy mają powiązania z pseudokibicami jednego z poznańskich klubów sportowych.

Na podstawie zebranych dowodów sąd podjął decyzje o tymczasowym areszcie dla pięciu podejrzanych – jednak sprawa jest rozwojowa i kolejne zatrzymania nie są wykluczone.

CBŚP

Poznań: Poseł Szłapka interweniuje w sprawie zwolnionej prezenterki

0
Przewodniczący Nowoczesnej wystosował pismo do minister pracy i Okręgowego Inspektoratu Pracy w sprawie zwolnienia Patrycji Kasperczak, prezenterki TVP3 Poznań.

Przypomnijmy, że chodzi o pogodynkę, która została zwolniona za to, że na wizji miała naklejkę WOŚP. Taka jest jedna wersja wydarzeń. Natomiast dyrekcja TVP Poznań twierdzi, że pogodynce po prostu skończyła się umowa podpisana do 31 stycznia i jej nie przedłużono. Na jakich zasadach Patrycja Kasperczak zapowiadała pogodę 1 lutego – dyrekcja już nie wyjaśniła.

Poseł napisał w tej sprawie do Marleny Maląg, minister pracy, powiadomił o zwolnieniu także Okręgowy Inspektorat Pracy. Poseł w obu pismach nakreślił kulisy sprawy i zwrócił się do minister Maląg z apelem o interwencję w sprawie zwolnienia, zapytał też, jak ocenia zwalnianie pracowników z powodu naklejki WOŚP na ubraniu w kontekście obowiązującego w Polsce prawa.

Natomiast do Państwowej Inspekcji Pracy Adam Szłapka zwrócił się z wnioskiem o przeprowadzenie kontroli w poznańskiej telewizji pod kątem przypadków mobbingu wobec pracowników TVP3, a także procedur i działań prewencyjnych podjętych przez pracodawcę, by temu zjawisku przeciwdziałać.

Poseł wnioskował także o zbadanie przypadków dyskryminacji pracowników TVP3 i działań antydyskryminacyjnych podjętych przez pracodawcę oraz kontrolę ewidencji czasu pracy pracowników zatrudnionych na umowy cywilno-prawne w kontekście oświadczenia dyrektor ośrodka TVP3, jakoby Pani Patrycja Kasperczak przestała pracować 31 stycznia, mimo że pojawiła się na antenie telewizji 1 lutego.
Zdaniem Adama Szłapki PIP powinna także zbadać strukturę zatrudnienia w TVP3 i ustalić, ile osób jest zatrudnionych na umowy cywilno-prawne, a ile na umowy o pracę.

Poseł Adam Szłapka jest kolejną osobą, która podjęła interwencję w sprawie zwolnionej pogodynki, po senatorze Marcinie Bosackim i Jurku Owsiaku. Wczoraj przed siedzibą TVP3 odbyła się także demonstracja w obronie zwolnionej prezenterki.

 

Poznań: Zmiany w sieci nocnej komunikacji

0
Nowe linie, nowa numeracja, wygodniejsze przesiadki i więcej bezpośrednich połączeń. Od nocy z 1 na 2 marca inaczej będzie funkcjonowała komunikacja miejska na liniach nocnych.

– Celem zmian, które zostaną wprowadzone od nocy z 1 na 2 marca, jest podniesienie standardu komunikacji nocnej. Chcemy, żeby była ona bardziej dostępna dla większej liczby pasażerów, wygodniejsza i obejmowała więcej niż obecnie rejonów miasta – mówi Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania.

Obecnie większość nocnych autobusów zatrzymuje się na Kaponierze i tam przesiada na kolejna linię, bo to właśnie Kaponiera jest obecnie głównym węzłem linii nocnych.
– Od 1 marca autobusy linii nocnych także będą zatrzymywały się na Kaponierze. Będzie ona stanowić jeden z najważniejszych węzłów i miejsc na przesiadkę, ale będzie to przystanek przelotowy na trasie do innego rejonu Poznania, a nie końcowy – tłumaczy Jan Gosiewski, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Poznaniu. – To pozwoli zwiększyć możliwość bezpośrednich połączeń.

Węzłów komunikacyjnych będzie teraz więcej: Małe Garbary, Rondo Starołęka, Rondo Rataje i Rondo Śródka – wszędzie tam będzie się krzyżować wiele linii dając możliwość potencjalnej przesiadki. Nocne połączenie zyskają na przykład mieszkańcy okolic ulicy Malwowej na Junikowie czy ul. Jasielskiej na Podolanach. A mieszkańcy Antoninka, Szczepankowa, Krzesin i Głuszyny będą mogli dojechać bezpośrednio do centrum. Wygodniejsze będą przesiadki, bo na przykład autobusy linii nr 211, 220 i 221 kursujące z Garbar zostaną zsynchronizowane między innymi z nocną linią tramwajową nr 201.

Przy okazji wprowadzona zostanie zmiana numeracji linii nocnych. Numery linii od 201 do 231 – to nocne linie miejskie, natomiast numeracja rozpoczynająca się od 250 dotyczyć będzie linii podmiejskich.

Cały system został przygotowany z uwzględnieniem uwag i opinii rad osiedli. Pozytywnie oceniła go także Komisja Transportu i Polityki Mieszkaniowej Rady Miasta Poznania.

ZTM

Poznań: Nowa pętla na Unii Lubelskiej – i wojna z kierowcami

0
Błoto po kolana, rozjechane trawniki, kałuże i – bardzo często – niemożność dojścia do własnego domu, bo chodnik zastawiają parkujące samochody. Tak wygląda ulica Unii Lubelskiej zaraz za piękną, nową pętlą.

Mieszkańcy tych okolic, określający się jako „Zdegradowany Poznań”, nie kryją rozgoryczenia faktem, że nikt nie kwapi się, żeby zrobić porządek przy ich blokach, a działania władz miasta zakończyły się na wybudowaniu pętli tramwajowej. O jej okolice już nikt nie dba.

„Zaledwie kilkadziesiąt metrów od niej, w okolicy nowego budynku mieszkalnego przy Unii Lubelskiej 12 napotykamy coś znanego z filmów dokumentalnych o III świecie” – piszą rozżaleni mieszkańcy. – „Anarchię samochodową, zdewastowaną albo nigdy nie utworzona wyspę zieleni, która miała zostać skończona w ramach budowy nowej trasy tramwajowej”.

Cały ten obszar został kompletnie rozjechany przez parkujące na dziko samochody.
„Teren obecnie niewyrównany, w trakcie roztopów, deszczy przelewający się na pas rowerowy i drogę” – wylicza „Zdegradowany Poznań”. – „Czasem nie sposób wyjść bez kaloszy. A czy to nie Zarząd Zieleni Miejskiej w Poznaniu chwalił się w swoim podsumowaniu roku 2020 zrewitalizowanymi terenami wokół skupisk poznańskich osiedli? Nasz dom to nie Poznań?”.

Mieszkańcy próbowali z tym walczyć, ale bezskutecznie. Pobliska Wspólnota Mieszkaniowa „Enklawa” nic nie może zrobić, bo teren nie należy do niej, nie pomogła też rada osiedla, a Zarząd Dróg Miejskich doradził poinformowanie straży miejskiej o tym problemie. Okazuje się, że własność gruntu stanowi kluczowy problem w tej całej sprawie. Na terenach administrowanych przez ZDM zostały ustawione słupki uniemożliwiające wjazd na chodniki, drogę rowerową i dziki parking. To poprawiło poziom bezpieczeństwa – ale nie rozwiązało problemu.
„Z naszych obserwacji wynika, że niektórzy kierowcy próbują, łamiąc przepisy, dojeżdżać pod blok objeżdżając przez tereny, które nie są administrowane przez ZDM” – wyjaśnia Zarząd Dróg Miejskich.

Tego procederu mógłby kierowcom zakazać tylko właściciel terenu, przez który wjeżdżają na dziki parking. Gdyby ogrodził swój teren, problem by zniknął. Sęk jednak w tym, że nie ma takiego przepisu, który zmusiłby go do tego – w takiej sytuacji pozostają tylko częste kontrole straży miejskiej. Na parkowanie i jazdę po prywatnym terenie strażnicy nic nie poradzą, ale za parkowanie na drodze rowerowej czy chodniku już mogą ukarać kierowcę mandatem.

Jednak Zarząd Dróg Miejskich zapewnia, że dopilnuje sprawy.
„Jako że dopiero przejęliśmy w administrowanie część pasa drogowego w rejonie budynku „12” to monitorujemy sytuację i będziemy wyciągać wnioski co do dalszych rozwiązań” – obiecuje.

Wzrost cen prądu. Solidarna Polska apeluje o ochronę dla Polaków

0
Jacek Ozdoba, wiceminister klimatu i środowiska z Solidarnej Polski uważa, że jeśli dojdzie do uwolnienia cen prądu dla gospodarstw domowych, rząd powinien przygotować plan osłonowy. Bo podwyżki mogą sięgnąć 100 proc.

Skąd tak wysokie podwyżki? Z powodu ilości dwutlenku węgla do atmosfery, jaką emitują polskie elektrownie. Za zanieczyszczanie środowiska Polska musi płacić kary – w związku z tym koszt produkcji prądu rośnie. Minister Ozdoba obawia się, że w ostatecznym rozrachunku będą za to musieli zapłacić Polacy – a to z kolei oznacza bardzo duży wzrost cen prądu dla gospodarstw domowych. W niektórych przypadkach nawet o 100 proc. do 2025 roku.

Jak informuje money.pl, minister Ozdoba uważa, że przerzucanie kosztów na obywateli jest niewłaściwe i ma nadzieję, że rząd zaproponuje instrumenty, które osłonią potrzebujących wsparcia.
– Nie wyobrażam sobie, żebyśmy jako rząd prawicowy pozwolili na to, by polskie rodziny miały gigantyczny wzrost kosztów życia – powiedział dla money.pl.

Poznań: Mieszkanie wspomagane dla osób LGBT+

0
Władze Poznania sfinansują mieszkanie wspomagane dla osób LGBT+ w kryzysie bezdomności, jak poinformowała Grupa Stonewall. Grupa od lat apeluje o utworzenie takiej formy pomocy i nareszcie się to udało.

„Wsparcie dla osób LGBT+ w kryzysie bezdomności znalazło się już w naszym projekcie poznańskiej Karty LGBT+” – informują działacze grupy Stonewall na swoim profilu społecznościowym. – „W sierpniu tego roku wysłaliśmy do prezydenta Jaśkowiaka list, w którym uzasadnialiśmy potrzebę stworzenia takiej formy pomocy. W końcu się udało! Nie byłoby to możliwe bez pomocy Pełnomocniczki Prezydenta Miasta Poznania ds. polityki równościowej Stelli Gołębiewskiej oraz organizacji zrzeszonych w działającej przy Pełnomocniczce Komisji Dialogu Obywatelskiego”.

Miasto właśnie ogłosiło konkurs na realizację tego zadania, w którym Grupa Stonewall także bierze udział. Efektem konkursu ma być powstanie specjalnego mieszkania, w którym jednocześnie będzie mogło przebywać kilka osób LGBT+ nie mających gdzie mieszkać. Dodatkowo ma też powstać raport, dzięki któremu będzie wiadomo, jaka jest skala problemu i co trzeba zrobić, by go rozwiązać.

Przypomnijmy, że to nie pierwszy apel o utworzenie takiego miejsca. O potrzebie powstania hostelu dla osób LGBT+, które są ofiarami przemocy, apelowali już do prezydenta także działacze Lewicy.

 

Krivets i Onsorge już po testach medycznych

0
Sergey Krivets i Wojciech Onsorge przeszli testy medyczne w Lechu Poznań w klinice Rehasport. Jeśli ich wszystkie wyniki będą pozytywne i zostaną dopełnione wszelkie formalności – obaj gracze zasilą ekipę rezerw Kolejorza.

Obaj piłkarze byli w już w przeszłości związani z klubami z Wielkopolski. 34-letni Białorusin trafił do Lecha Poznań na początku 2010 roku i już po kilku miesiącach świętował z nim mistrzostwo Polski. Koszulkę z kolejowym herbem na piersi zakładał przez 2,5 roku, rozgrywając w niej łącznie 86 meczów, a następnie odszedł do chińskiego Jiangtsu Sainty. W minionych miesiącach Krivets był zawodnikiem Dynama Brześć, a w ubiegłych rozgrywkach wystąpił w dziewiętnastu ligowych spotkaniach.

Onsorge to 26-letni stoper wychowany w Warcie Poznań, dla której grał aż do połowy sezonu 2018/19. Od tej chwili reprezentował w drugiej lidze Elanę Toruń, a przed trwającą kampanią przeszedł do trzecioligowej Polonii Środa Wielkopolska. W zakończonej rundzie walnie przyczynił się do wysokiej drugiej lokaty swojej ekipy, zaliczając piętnaście meczów i zdobywając jedną bramkę. Dla niego transfer do rezerw Kolejorza oznaczać więc będzie powrót na szczebel krajowy.

Zawodnicy przeszli już testy medyczne w Lechu Poznań. W najbliższym czasie dowiemy się, czy wszystkie badania dały efekt pozytywny i czy mogą związać się umową z Kolejorzem. Jeśli nic nie będzie stało na przeszkodzie i wszelkie formalności zostaną dopełnione, podpiszą niedługo kontrakty z klubem ze stolicy Wielkopolski.

Lech Poznań

 

Poznań: Na lotnisku będzie można wykonać testy na obecność koronawirusa

0
Od 7 lutego pasażerowie przylatujący do Polski na lotnisko Ławica będą mieli możliwość wykonania na miejscu testów na obecność koronawirusa.

Punkt rejestracji oraz poboru materiału biologicznego będzie się znajdował przed wejściem do hali przylotów. Prosimy zainteresowanych wykonaniem testu pasażerów o kontakt w punkcie rejestracji przed odprawą paszportową.

Przypomnijmy, że od 24 stycznia na Ławicy można też wykonać szybki test antygenowy lub LAMP przed wylotem do kraju, w którym trzeba przedstawić wynik takiego badania.

 

Poznań: Wypadek na Reymonta. Są korki!

0
Tuż przed godziną 14.00 na ulicy Reymonta kierowca samochodu osobowego stracił panowanie nad kierownica i uderzył w drzewo. Na miejscu pracują służby i tworzą się korki.

Samochód uderzył w drzewo mniej więcej na wysokości Areny, na pasie w kierunku Hetmańskiej, i w tym miejscu ulica jest zablokowana. Na miejscu trwa akcja służb, są utrudnienia w ruchu oraz korki. Pięcioro pasażerów auta, w tym troje dzieci,  trafiło do szpitala.

Poznań: Kłopoty z oświetleniem ulic na Naramowicach

0
– Niewinnie wyglądająca za dnia ulica Sielawy w nocy staje się koszmarem dla wszystkich osób, które się po niej poruszają – alarmuje Paweł Sowa, radny z Naramowic. Wszystko przez to, że ulica nie ma żadnego oświetlenia.

To efekt radosnej, spontanicznej twórczości poprzednich władz miasta, które wydawały zgody na rozbudowę Naramowic na prawo i lewo, kompletnie nie dbając o infrastrukturę. Efektem takich działań jest nie tylko jedna i w dodatku zbyt wąska droga dojazdowa do tej dzielnicy, na której są stale korki, ale też brak oświetlenia ulicznego.

Już informowaliśmy o problemie mieszkańców ulicy Karpia, którzy od prawie 20 lat wspólnie z osiedlowymi radnymi walczą o latarnie przy swojej ulicy. Na tej ulicy właśnie Zarząd Dróg Miejskich rozpoczął prace, które mają poprawić sytuację, choć tylko na części ulicy, nie na całej długości.

Ale na sąsiedniej ulicy Sielawy nic się nie zmienia, jak alarmuje Paweł Sowa, jednocześnie radny miejski i radny osiedla Naramowice.
– Jest nieoświetlona, nierówna, a chodnik woła o pomstę do nieba – wylicza radny. – Miasto nie może nic z tym zrobić, gdyż ulica w jednej części należy do Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, w drugiej do dewelopera Echo Investment. Związane ręce ma także Rada Osiedla Naramowice, bo nie może wydać pieniędzy na oświetlenie i remont chodnika na gruntach, które nie należą do miasta Poznania. Nie można wydać ani złotówki, dopóki grunt nie przejdzie na własność Poznania, choć KOWR jest własnością państwa. To kolejny absurd w Polsce – grunty państwowe i samorządowe, choć wszystko utrzymywane z naszych podatków, są traktowane jak inne światy. A cierpią na tym tylko ludzie.

Absurdem jest też to, że rozwiązanie tej sprawy trwa tyle lat. Oczywiście przede wszystkim te kilkanaście lat temu miasto nie powinno było wydawać zgód na budowę czegokolwiek na gruntach, które nie mają uregulowanej sytuacji prawnej. Szczególnie wtedy, gdy wcześniej nie zadbało o zabezpieczenie pasa na drogi i infrastrukturę im towarzyszącą.

Osiedla jednak powstały i teraz tak władze miasta, jak i mieszkańcy tej części Naramowic od kilkunastu lat mają problem. Jak informuje radny Sowa, miasto, a konkretnie Wydział Gospodarki Nieruchomościami UMP, rok temu złożyło wniosek do KOWR-u o nieodpłatne przejęcie nieruchomości KOWR-u przeznaczonych pod drogi publiczne na terenie osiedla Naramowice, ale KOWR do dziś nie odpowiedział. Żeby było ciekawiej, nie chodzi tu o żadne strategiczne czy wyjątkowo atrakcyjne działki budowlane.
– Owe kilka działek to wąskie paski betonowo-asfaltowe, niektóre z nich o wręcz minimalnej powierzchni – wyjaśnia radny. – Są one całkowicie bezużyteczne dla KOWR.

A sprawa staje się coraz bardziej pilna: tegoroczna zima pogorszyła i tak fatalny stan chodników i przejść na ulicach Karpia i Sielawy. A korzysta z nich kilka tysięcy osób, drugie tyle będzie korzystać wkrótce, bo przy obu ulicach trwają kolejne inwestycje mieszkaniowe. W dodatku, jak zwraca uwagę radny, przy ulicy Sielawy znajduje się przedszkole, które generuje dodatkowy ruch najmłodszych mieszkańców dzielnicy, więc bezpieczeństwo ulic w rejonie przedszkola jest szczególnie ważne.

Radny postanowił więc dodatkowo wysłać pisma w tej sprawie do Małgorzaty Gośniowskiej-Koli, dyrektor generalnej KOWR-u, ma nadzieję również na pomoc posłanki Jadwigi Emilewicz.

– Ten wieloletni koszmar kilku tysięcy mieszkańców Naramowic trzeba jak najszybciej zakończyć! – podsumowuje radny.

 

Polska: Hotele, kina i teatry będą otwarte!

0
– W połowie lutego otworzymy część miejsc, które były niedostępne – powiedział premier Mateusz Morawiecki podczas dzisiejszej konferencji prasowej. Od 12 lutego częściowo zostaną otwarte między innymi hotele, stoki narciarskie, kina i teatry.

Częściowo – bo nadal z pewnymi ograniczeniami. jak powiedział premier, hotele będą mogły przyjmować do 50 proc. obłożenia miejsc noclegowych. Restauracje hotelowe nadal będą zamknięte, a posiłki będą dostarczane gościom na życzenie do pokoju.

Również kina, teatry, opery i filharmonie zostaną otwarte. Będą mogły przyjmować do 50 proc. miejsc, bez pozwolenia na konsumpcję. Siłownie, sale fitness i restauracje zostają nadal zamknięte. Będzie można natomiast uprawiać sport na świeżym powietrzu, czyli na przykład na kortach czy bieżniach.

Minister Piotr Gliński dodał, że będą też otwarte baseny, ponieważ tam sytuacja, jeśli chodzi o transmisje koronawirusa, jest mniej ryzykowna. Wszędzie oczywiście będą obowiązywały obostrzenia, czyli limity odwiedzających, maseczki i dystans. Wszystkie te zasady, jak powiedział minister, bardzo dobrze się sprawdzają w tych instytucjach kultury, które już są otwarte, bo Polacy są spragnieni kultury.

– Nasza strategia krok po kroku to dobra i niedobra wiadomość – podsumował premier. – Dobra dla tych, którzy mogą prowadzić działalność gospodarczą i zła dla tych, którzy nadal nie mogą tego zrobić. Ale to jedyna rozsądna strategia w takiej sytuacji.

Premier podkreślił też, że tak powolne łagodzenie obostrzeń jest też ważne ze względu na gospodarkę – zbyt szybkie otwarcie mogłoby spowodować gwałtowny skok zakażeń.
– Mamy najniższe bezrobocie, nie możemy tego zmarnować – powiedział. – Dalsze poluzowania będą zależne od szczepień, a to z kolei zależy od dostawców. Ale dobra wiadomość jest taka, że mamy już prawie 100 proc. medyków zaszczepionych pierwszą dawką. Możemy szczepić nawet 10 razy szybciej – ale potrzebujemy do tego szczepionek. Myślę, że każdy taki krok, chociaż mały, to krok powrotu do normalności. Ale walka z wirusem nauczyła nas tego, że niczego nie możemy być pewni. Jeśli zachowamy ostrożność, to ten rytm co dwa tygodnie uda się utrzymać. Ale musimy jeszcze kilka, kilkanaście tygodni wytrzymać.

Wicepremier Jarosław Gowin zwrócił uwagę, że rozwiązania zaprezentowane przez premiera to przykład odpowiedzialnego, stopniowego, roztropnego odmrażania gospodarki i to dzięki temu w Polsce obostrzenia w gospodarce są najmniejsze w UE. Podziękował też partnerom po stronie biznesu, dzięki którym udało się wypracować bardzo szczegółowe reżimy sanitarne dla każdej otwieranej branży.
– 182 mld zł poszło w ramach tarcz pomocowych do polskich firm w czasie pandemii – zwrócił uwagę. – Przez ostatnie trzy tygodnie 31 200 firm otrzymało pomoc w ramach tarczy finansowej 2.0. Wszelkie formy pomocy będą kontynuowane tak długo, jak długo obostrzenia będą obowiązywać.

Wicepremier podkreślił, że Polska przeznacza około 10 proc. PKB na pomoc dla firm, co stawia ją w pierwszej trójce Unii Europejskiej, razem z Danią i Austrią.

Minister Adam Niedzielski przestrzegł z kolei przed nadmiernym optymizmem.
– Transmisja koronawirusa nadal jest realnym zagrożeniem – mówił. – Od 12 lutego uruchamiamy ten zestaw luzujący, który przedstawił premier, ale uruchamiamy go w sposób warunkowy. To oznacza, że należy potraktować to, co się będzie działo w ciągu dwóch tygodni, jako scenariusz, który będzie realizowany w zależności od naszych zachowań. Jeżeli będziemy mieli do czynienia z przyspieszeniem procesu pandemicznego, ja będę rekomendował wykonanie kroku wstecz, żeby utrzymać pandemię pod kontrolą. Ta przyszłość jest w naszych rękach i od naszej odpowiedzialnej postawy zależy, co będziemy robili dalej.

Minister zaapelował do Polaków o ostrożność i bezwzględne stosowanie wszystkich wprowadzonych obostrzeń sanitarnych – i zapowiedział stopniowe otwieranie służby zdrowia, choć tu jeszcze nie podał ani konkretnych zasad, ani terminów.
– Otwieramy szerzej system opieki zdrowotnej, bo staje się to coraz bezpieczniejsze -mówił. – Kontakt bezpośredni z lekarzem nie będzie już obarczony takim ryzykiem. Musimy wrócić do regularnego odwiedzania lekarza i badań profilaktycznych.

Zdaniem ministra Niedzielskiego od marca mogłyby ruszyć uczelnie medyczne i będzie to rekomendował ministrowi Czarnkowi. Co do szkół – wszystko zależy od wyników badań przesiewowych nauczycieli, które się właśnie zaczynają. Sporo kontrowersji wzbudziła kwestia wyłączenie z wcześniejszych szczepień pracowników szkół, którzy nie są nauczycielami – ale ta kwestia jest jeszcze rozważana.

Minister przyznał też, że rząd zastanawiał się nad wprowadzeniem regionalizacji obostrzeń ze względu na liczbę zakażeń. Na pewno regionalizacja nie zostanie wprowadzona w edukacji, żeby dzieci z żadnego regionu nie miały gorszych warunków startowych. Na razie nie ma na nią szans także w innych dziedzinach.
– Ale tej ścieżki nie porzucamy – zastrzegł minister Niedzielski. – Tyle że według mojej opinii musielibyśmy mieć znacznie niższy poziom zakażeń, żeby to zastosować, zwłaszcza na poziomie powiatu.

 

Lech Poznań vs Zagłębie Lubin – zapowiedź!

Piłkarze Lecha Poznań rozpoczęli rundę wiosenną od remisu w wyjazdowym spotkaniu z Górnikiem Zabrze. W ramach 16. kolejki zmierzą się z następnym wymagającym rywalem z czołówki, czyli Zagłębiem Lubin. Czy Kolejorz przerwie passę meczów bez wygranej z Miedziowymi na swoim boisku?
Lech Poznań

Lech Poznań nieudanie rozpoczął rundę wiosenną, ponieważ na starcie zremisował z Górnikiem Zabrze i stracił kolejne dwa punkty. Więcej o tym spotkaniu przeczytasz tutaj.

Zakłady bukmacherskie przed pierwszym starciem obu drużyn faworyzowały Lecha, a mimo to na boisku lepsi okazali się piłkarze Zagłębia Lubin, którzy wygrali 2:1 na swoim obiekcie. Decydująca w tamtej rywalizacji była nieskuteczność. Kolejorz stworzył sobie mnóstwo dogodnych sytuacji strzeleckich, jednak pudłował na potęgę. W końcówce gospodarze wykorzystali dwa rzuty rożne i było po meczu.

Lech podejdzie do tego meczu z obowiązkiem wygranej, jednak zadanie nie będzie łatwe. Sytuacja Kolejorza po rundzie jesiennej nie jest godna do pozazdroszczenia. Poznańska lokomotywa ma już bardzo małe szanse na walkę o tytuł, ale równie ciężko zapowiada się marsz w górę tabeli, nawet po europejskie puchary. Pogoń, Raków i Legia są w naprawdę dobrej formie, a dodatkowo od obecnej kampanii nie ma już podziału rozgrywek na grupę mistrzowską i spadkową, co oznacza, że Kolejorz ma mniej czasu na gonienie rywali.

W związku z powyższym, wygrana z Zagłębiem to obowiązek, jednak Kolejorz nie dokonał tej sztuki w pięciu poprzednich rywalizacjach bezpośrednich. Co więcej, Lech fatalnie zakończył rundę jesienną na swoim boisku, notując dwie porażki z rzędu, w których nie zdobył nawet jednego gola. Różnica dzieląca oba kluby w tabeli to cztery punkty.

Kolejorz w zimowej przerwie dokonał kilku ciekawych ruchów transferowych, a w ostatnich dniach poinformował o pozyskaniu Radosława Murawskiego.

Lech Poznań – statystyki:

  • Lech przegrał w dwóch ostatnich meczach domowych.
  • Kolejorz nie pokonał Zagłębia na swoim boisku od 5 meczów.
  • Lech nie strzelił gola w dwóch ostatnich spotkaniach na swoim boisku.
  • Kolejorz w ostatniej serii gier zremisował z Górnikiem Zabrze 1:1.
  • Lech zdobył dokładnie jednego gola w czterech ostatnich meczach domowych z Zagłębiem.
  • 3 ostatnie mecze domowe Lecha Poznań nie zakończyły się wynikiem BTTS.
  • Lech traci do najbliższego rywala cztery punkty.
  • Kolejorz wygrał tylko 4 z 15 meczów ligowych w tym sezonie.
  • Lech na ten moment ma więcej porażek niż wygranych na boiskach Ekstraklasy.
  • Lech nie wygrał w czterech ostatnich meczach ligowych.
Zagłębie Lubin

Można powiedzieć, że Miedziowi w ostatnim czasie przyjeżdżają do Poznania, jak do siebie. Mają na koncie pięć spotkań bez porażki w Poznaniu, a do tego w czterech ostatnich rywalizacjach stracili tylko jednego gola, notując przy tym trzy czyste konta. Lech ma gigantyczne problemy z tym przeciwnikiem przy Bułgarskiej, jednak zakłady bukmacherskie regularnie faworyzują w tych starciach gospodarzy. Nie inaczej jest tym razem, co można zauważyć na podstawie proponowanych kursów, które znajdziesz, na przykład na stronie zakładów online forBET.

Zagłębie rozpoczęło rundę wiosenną od zaskakującej porażki z Wisłą Płock na swoim boisku, czym od razu skomplikowało swoją sytuację, a przecież celem drużyny miała być walka o europejskie puchary i w końcu spełnienie olbrzymich ambicji.

Statystyki w tym spotkaniu są wyraźnie po stronie gości, jednak one na boisku nie grają. Zagłębie wygrało 3 z 6 ostatnich meczów z Kolejorzem, a dodatkowo zdobyło przynajmniej jednego gola w pięciu kolejnych pojedynkach w Poznaniu.

W ostatnich dniach klub z Lubina poinformował o podpisaniu kontraktu z Miroslavem Stochem, który ma za sobą występy w Chelsea FC, czy też Fenerbahce.

Zagłębie Lubin – statystyki:

  • Miedziowi przegrali w dwóch ostatnich meczach ligowych.
  • Zagłębie do tej pory straciło 17 bramek w 15 meczach.
  • Zagłębie wygrało pierwsze starcie z Lechem 2:1.
  • Miedziowi nie przegrali z tym rywalem w sześciu ostatnich meczach.
  • Zagłębie wygrało 3 z 6 ostatnich pojedynków z Lechem.
  • Miedziowi ostatni raz przegrali w Poznaniu w 2015 roku.
  • Cztery ostatnie mecze tych drużyn w Poznaniu zakończyły się wynikiem BTTS.
  • Zagłębie zdobyło gola w każdym z poprzednich pięciu meczów w Poznaniu.
  • Zagłębie w sześciu ostatnich delegacjach straciło gola.
  • Miedziowi nie wygrali w dwóch ostatnich meczach wyjazdowych.
Zakłady bukmacherskie – co obstawiać?

Zakłady bukmacherskie forBET w tej rywalizacji faworyta upatrują w ekipie Lech Poznań. Z pewnością istotne jest tutaj miejsce rozgrywania tego pojedynku, a także jakość kadry obu drużyn. Warto jednak brać poprawkę na statystyki, które przytoczyłem we wcześniejszych fragmentach tekstu. Kolejorz w ostatnim czasie ma gigantyczne problemy z Zagłębiem Lubin i nie wygrał w pięciu poprzednich starciach domowych z tym rywalem. W związku z tym zdecydowanie odradzam tutaj obstawianie wygranej gospodarzy, ponieważ byłoby to ryzykowne, a forma Kolejorza to ciągle wielka niespodzianka.

Dla graczy niepewnych swoich predykcji jest wiele ciekawych furtek awaryjnych, które pozwalają uniknąć typowania tej rywalizacji na rynku 1X2, przykładowo taką opcję proponuje legalny bukmacher forBET. Możesz między innymi postawić z podpórką na gospodarzy, a dorzucając do tego under lub over bramek, otrzymasz podobny kurs, co za zwycięstwo Kolejorza!

Czy w tym meczu zobaczymy wiele bramek? Zagłębie w ostatnim czasie regularnie zdobywa gole na stadionie w Poznaniu. Lech ma jednak z tym problemy, co widać na podstawie statystyk. Kolejorz zdobył tylko jedną bramkę w czterech ostatnich starciach domowych z tym przeciwnikiem. Wydaje mi się jednak, że tym razem zobaczymy trafienie obu drużyn. Podopieczni Dariusza Żurawia nie mają już miejsca na kolejne błędy i straty punktów, dlatego muszą odważnie ruszyć do ataku, co powinno wpłynąć na wiele szans do kontry dla gości. Jedno jest pewne – zapowiada się bardzo ciekawe starcie przy Bułgarskiej, które możesz dodatkowo obstawiać w ofercie zakładów sportowych.

Obstawianie zakładów bukmacherskich jest przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich i niesie ze sobą ryzyko uzależnienia. Pamiętaj, że nie może być sposobem na życie. W Polsce korzystanie z usług nielegalnych bukmacherów jest zabronione, możesz grać wyłącznie u tych operatorów, którzy posiadają zezwolenie Ministerstwa Finansów.

ForBET Zakłady Bukmacherskie Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie – zezwolenie z dnia 4 maja 2016 r. nr PS4.6831.10.2016.

Mateusz Nowak – analizuję mecze piłkarskie i rynek zakładów bukmacherskich.

Artykuł sponsorowany

Poznań: Zmiana miejsca testów na koronawirusa dla nauczycieli!

0
Jak informuje Wielkopolski Urząd Wojewódzki, nastąpiła zmiana lokalizacji punktu wymazowego dla nauczycieli z terenu miasta Poznania i powiatu poznańskiego.

Pierwotnie zadecydowano, że punkt wymazowy będzie się mieścił na Chwiałce – jednak teraz zapadła decyzja, że wymazy będą pobierane w punkcie wymazowym przy ulicy Bułgarskiej w Poznaniu.

Chętni muszą się wcześniej zarejestrować telefonicznie dzwoniąc na numer 61 8513064. Nauczycielom dedykowana jest specjalna infolinia, czynna w godz. 8:00-18:00 od 5 do 19 lutego.

Przypomnijmy, że wymazy nauczycieli ze szkół z terenu miasta Poznania i powiatu poznańskiego odbywać się będą od 7 do 12 lutego, natomiast nauczycieli wychowania przedszkolnego i opiekunów przedszkolnych w terminie od 14 do 19 lutego.

Polska: Ponad 6 tysięcy zakażeń w kraju

0
„Mamy 6 053 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem” – poinformowało Ministerstwo Zdrowia.

Zakażenia zdiagnozowano w województwach: mazowieckim (961), wielkopolskim (603), kujawsko-pomorskim (557), śląskim (542), pomorskim (507), warmińsko-mazurskim (394), łódzkim (353), zachodniopomorskim (328), dolnośląskim (313), małopolskim (266), lubelskim (264), podlaskim (219), podkarpackim (206), lubuskim (183), świętokrzyskim (149), opolskim (96).
„112 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną” – poinformowało Ministerstwo Zdrowia. – „Z powodu COVID-19 zmarło 67 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 301 osób.

Liczba zakażonych koronawirusem: 1 539 564/38 712 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe). Wykonano 41 533 testów na obecność koronawirusa.

MZ