Warta Poznań fot. Piotr Leśniowski/Warta Poznań

Lech Gdańsk – Warta Poznań. Całkowicie zasłużony remis

Przeciętne spotkanie z zasłużonym wynikiem, które przy okazji pokazało, że Warta musi jeszcze popracować nad atakiem.

Pierwsza połowa tradycyjnie już nie porwała ani tempem, ani widowiskowymi akcjami. W 21. minucie Paixao próbował pokonać bramkarza Warty, na szczęście mu się to nie udało, a obrońcy Zielonych zatrzymali też dobijającego Saiefa. Może Warta nie gra widowiskowo, ale obronę ma naprawdę na najwyższym poziomie.

Niestety, w 33. minucie Lechii udało się ją pokonać. Nalepa trafił głową do bramki w dość karkołomny sposób, bo prawie tyłem, co w jakiś sposób usprawiedliwia obrońców Warty. Niemniej efektem jest prowadzenie Lechii 1:0. W 45. minucie Nalepa ponownie spróbował pokonać Adriana Lisa, ale dzięki interwencji Łukasza Trałki drugiego gola nie było, choć niewiele brakowało.

Druga połowa nie zaczęła się spektakularną akcją, właściwie nie zaczęła się żadną akcją, jeśli nie liczyć faulu Nalepy przez Kuzimskiego. Zawodnicy Lechii zdecydowanie są bardziej aktywni i widoczni na boisku, częściej atakują – ale niewiele z tego wynika.

Zieloni są mniej ruchliwi, a już na pewno mniej widowiskowi, no i doskonała obrona nie zastąpi ataku. A ataków podczas tego meczu było zdecydowanie za mało. Dopiero w 61. minucie miała miejsce warta odnotowania akcja Trałki, który strzelił głową – i niestety, trafił tuż obok słupka. jednak po niej Zieloni wyraźnie się ożywili i mecz zaczął nabierać tempa.

To dało efekt w 72. minucie – Kuzimski podał do Rybickiego, a ten pięknie umieścił piłkę w bramce. Mamy remis 1:1.

Lechia jednak nie zamierzała dać za wygraną. W 82. minucie niewiele brakowało, by zdobyła zwycięską bramkę – Nalepa podał do Gajosa, ale ten minął się z piłką o centymetry i strzału nie było.

Ostatecznie mecz zakończył się remisem – całkowicie zasłużonym dla obu stron.

0 0 votes
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze