Strona główna Blog Strona 2302

100. trębaczy na 100 – lecie Powstania Wielkopolskiego – zdjęcia

0
100. trębaczy na 100 – lecie Powstania Wielkopolskiego, kolejna impreza przypominająca o rocznicy Powstania, okiem naszej fotoreporterki Karoliny Adamskiej.

Autorem zdjęć jest Karolina Adamska.

Festyn na osiedlu Kopernika

0
Wykorzystując ostatnie dni letniej pogody odbył się festyn dla mieszkańców okolicznych osiedli. Ci dopisali…

Muzyka, atrakcje dla najmłodszych oraz możliwość zakupienia książek. Niby tak niewiele, a wystarczyło, żeby wzbudzić ogromne zainteresowanie okolicznych mieszkańców. To pokazuje jak wielki potencjał drzemie w takich lokalnych inicjatywach. Oczywiście największe zainteresowanie wzbudził powstańczy mundur wojskowy. Młodsi uczestniczy byli zafascynowani możliwością porozmawiania z „powstańcem”, w którego na potrzeby imprezy wcielił się Piotr Szelągowski.

– Festyn powstał w sercach naszych sąsiadów, którzy widzieli, że na osiedlu są niewykorzystane obiekty – tłumaczy Krzysztof Rosenkiewicz, radny osiedla Grunwald Południe oraz kandydat do rady miasta w nadchodzących wyborach. – Jest piękny park, amfiteatr, a czasami przez cały rok nic się nie dzieje… Jako radnego ludzie prosili mnie, żebym coś z tym zrobił. Udało się!

Przy okazji dopytany Rosenkiewicz wyjawił czym chciałby zajmować się w radzie miasta w przypadku wygranych wyborów. – Przede wszystkim infrastrukturą i kulturą. Sądzę, że są to dwie rzeczy na których się najbardziej znam. W przypadku kultury mam tu na myśli głównie kulturę lokalną.

Podczas festynu zbierane również były podpisy pod inicjatywą wprowadzenia bonu opiekuńczo-wychowawczego (Bobas+). Inicjatywa ta zakłada dofinansowanie rodziców i opiekunów dzieci od roku do lat 3 kwotą 500 złotych miesięcznie na wybraną przez nich formę opieki. Obecnie Miasto wspiera jedynie opiekę żłobkową. Cały program powstał z inicjatywy radnej Klaudii Strzeleckiej.

– Akcja zbierania podpisów potrwa do końca września – tłumaczy Rosenkiewicz. – Projekt zyskał poparcie wielu organizacji rodzinnych i kościelnych. Myślę, że mamy już większość podpisów, ale każdy kolejny jest dla nas bardzo cenny.

Swój podpis pod projektem złożył również Tadeusz Zysk, kandydujący na urząd prezydenta Poznania, który sam projekt jak podkreślił zna i kojarzy bardzo pozytywnie.

– Festiwal bardzo mi się podoba. Czytanie nikomu jeszcze nie zaszkodziło… – skomentował całą inicjatywę Tadeusz Zysk. – Dobrze jest organizować tego rodzaju spotkania przy książkach, a jednocześnie rozszerzyć to na jakieś spotkanie dodatkowe, a więc też trochę pośpiewać czy podyskutować. Ta okolica to w ogóle teren mojego pierwszego mieszkania. Dużo się zmieniło, zrobiło się bardzo ładnie. Uważam że specyfika Poznania w stosunku do wszystkich miast jest taka, że on ma takie „gniazda” bardzo ciekawe i te enklawy trzeba wspierać.

Kayah wystąpiła na pikniku powstańczym – zdjęcia

0
Koncert Kayah zakończył organizowany na Łęgach Dębińskich piknik powstańczy. Oprócz tego na terenie imprezy były rekonstrukcje walk, możliwość przejazdu konno, ale i dobra kuchnia. Mamy dla was zdjęcia!

Autorem zdjęć jest Sławek Wąchała.

W Poznaniu pojawi się więcej stojaków rowerowych

0
Zarząd Transportu Miejskiego rozumiejąc oczekiwania mieszkańców zdecydował się ogłosić postępowanie na dostawę 350 nowych stojaków rowerowych.

Nowy zakup ma docelowo pomóc mieszkańcom Poznania i okolicznych miejscowości w łączeniu jazdy rowerem oraz komunikacją miejską. Jednocześnie ZDM zastanawia się nad lokalizacjami dla nowych stojaków. Najprawdopodobniej pojawią się one na obrzeżach miasta.

Dostawa powinna nastąpić do końca bieżącego roku. Montaż przy dobrej pogodzie rozpocznie się jeszcze w tym roku.

Autor: SS / mat. pras.

Poznań Old Jazz Festival – zdjęcia

0
Poznań Old Jazz Festival czyli święto jazzu w Poznaniu. Jego punktem kulminacyjnym jest barwna parada, która przeszła ze Starego Rynku w okolice Starego Browaru.

Autorem zdjęć jest Karolina Adamska. 

Koalicja Prawo do Miasta przedstawiła swoich kandydatów w wyborach

0
Koalicja Prawo do Miasta przedstawiła swoich kandydatów do rady miasta oraz kandydatkę na urząd Prezydenta Poznania.

Dorota Bonk – Hammermeister, Bożena Mikołajczak, Krzysztof Bartosiak, Tomasz Wierzbicki, Andrzej Białas i obecny zastępca Prezydenta Poznania Maciej Wudarski – to oni otrzymali najwyższe pozycje w wyborach do Rady Miasta i w założeniu mają poprowadzić Koalicję do dobrego wyniku.

Jednocześnie startująca z okręgu 1 Dorota Bonk – Hammermeister jest kandydatem na urząd Prezydenta Poznania.

Pełna lista kandydatów:

Okręg 1 (Jeżyce / Łazarz / Wilda)

  1. Dorota Bonk – Hammermeister
  2. Arkadiusz Kluk
  3. Aleksandra Sołtysiak – Łuczak
  4. Andrzej Janowski
  5. Dorota Łodziak
  6. Filip Schmidt
  7. Magdalena Garczarczyk

Okręg 2 (Winogrady / Sołacz / Wola / Winiary)

  1. Bożena Mikołajczak
  2. Witold Kobyłka
  3. Anna Szczęśniak
  4. Jakub Maćkowiak
  5. Krystyna Żuk – Bąkowska
  6. Andrzej Kończal
  7. Renata Boguszyńska – Baranek

Okręg 3 (Antoninek – Zieliniec – Kobylepole / Chartowo / Główna / Ostrów Tumski – Śródka – Zawady – Komandoria / Szczepankowo – Spławie – Krzesinki / Warszawskie – Pomet – Maltańskie / Stare Miasto)

  1. Krzysztof Bartosiak
  2. Maria Sokolnicka – Guzek
  3. Jacek Maleszka
  4. Alicja Wilak
  5. Karina Kozanecka – Łabędzka
  6. Kornelia Piotrowska
  7. Bogumiła Hnatyk
  8. Ryszard Musielak

Okręg 4 (Głuszyna / Krzesiny – Pokrzywno – Garaszewo / Rataje / Starołęka – Minikowo – Marlewo / Świerczewo / Zielony Dębiec / Żegrze)

  1. Tomasz Wierzbicki
  2. Mateusz Hoppe
  3. Karolina Wróblewska
  4. Marcin Kasprowicz
  5. Mateusz Kopeć
  6. Katarzyna Cieślewicz – Galas
  7. Michał Mięsiak
  8. Agnieszka Andrzejewska

Okręg 5 (Fabianowo – Kotowo / Górczyn / Ławica / os. Kwiatowe / Grunwald Północ / Junikowo / Grunwald Południe / Ogrody / Stary Grunwald)

  1. Andrzej Białas
  2. Lech Mergler
  3. Kazimiera Matysiak
  4. Małgorzata Krokowska – Paluszak
  5. Marek Nowak
  6. Barbara Jankowska
  7. Ewa Stańska – Bugaj
  8. Łukasz Senger

Okręg 6 (os. Jana III Sobieskiego i Marysieńki / Kiekrz / Krzyżowniki – Smochowice / Morasko – Radojewo / Naramowice / Podolany / Piątkowo / Strzeszyn / Umultowo)

  1. Maciej Wudarski
  2. Paweł Sowa
  3. Dominika Zenka – Podlaszewska
  4. Marcin Kowalczyk
  5. Eleonora Mikołajczyk – Winiarska
  6. Grażyna Dudzińska
  7. Maria Najewska
  8. Paweł Głogowski

Władze miasta są przeciwko tzw. ustawie „lex deweloper”

0
Zgodnie z nową ustawą znaną jako „lex deweloper” deweloper będzie miał możliwość wybudowania m.in. wysokich budynków nawet wbrew lokalnym prawom zagospodarowania przestrzennego. Władze miasta są zdecydowanie przeciwne takiemu rozwiązaniu.

– Ustawa nie tylko w żaden sposób nie odpowiada na podstawowe i rzeczywiste potrzeby mieszkaniowe. Zamiast tego, wprowadza narzędzia, które skutkować będą chaosem przestrzennym. Stwarza niebezpieczeństwo niekontrolowanego rozwoju naszego miasta. Zgodnie z zapisami proponowanej ustawy, praktycznie wszystkie tereny miejskie będą zagrożone chaotyczną zabudową. Skutki takich działań będą katastrofalne dla przestrzeni, a co najgroźniejsze – będą nieodwracalne – zaznacza Jacek Jaśkowiak, prezydent Miasta Poznania.

Zgodnie z nowo przyjętą ustawą szkoła, przedszkole oraz urządzone tereny wypoczynku, rekreacji lub sportu mogą być oddalone o 1,5 kilometra, a najbliższy przystanek komunikacji publicznej – 500 metrów od nowych inwestycji mieszkaniowych. Nie ma obowiązku zapewnienia dostępu do sieci ciepłowniczej, ani określonej, w stosunku do liczby mieszkań, miejsc parkingowych dla samochodów. Takie rozwiązanie pozwala deweloperom budować bardzo wysokie wysokie budynki w miejscach, które nie są do tego przystosowane i bez zapewnienia dodatkowej infrastruktury.

Ustawa umożliwia deweloperom całkowite pominięcie wymagań wynikających z planów miejscowych, takich jak ograniczenia wysokości, minimalny udział zieleni czy liczba miejsc parkingowych. Zgodnie z nowymi przepisami inwestor, w pierwszej kolejności będzie musiał się zwrócić do rady miasta – za pośrednictwem prezydenta – z wnioskiem o ustalenie lokalizacji np. bloków. Radni będą mieli zaledwie 60 dni na podjęcie uchwały w tej sprawie – pozytywnej lub negatywnej. Będzie to dla dewelopera wstępna zgoda na realizację inwestycji, wiążąca dla prezydenta, który wydaje pozwolenie na budowę.

Nowe prawo daje jednak gminom możliwość opracowania tzw. lokalnych standardów urbanistycznych (LSU), które w teorii mają dać im pewną możliwość kształtowania ładu w mieście. Radni miejscy w uchwale mogą zwiększać lub zmniejszać określone w ustawie wymogi, ale tylko do 50 procent założonych w ustawie wskaźników.

– Chcemy – i jako Miasto robimy wszystko – żeby powstawało jak najwięcej mieszkań. Jednak Uchwałą Rady Miasta planujemy zadbać o ich odpowiednie standardy i komfort użytkowników tych inwestycji mieszkaniowych, które deweloperzy będą realizować z pominięciem planów miejscowych. Nie chcemy osiedli o niskiej jakości, które poprawią tylko statystykę liczby wybudowanych mieszkań – wyjaśnia Jacek Jaśkowiak. – Uchwałą nie zablokujemy inwestycji niezgodnych z planami miejscowymi, ale chociaż w jakimś stopniu ograniczymy ich negatywne skutki – dodaje prezydent.

Happy Baby, czyli wszystko dla dzieci i mam na MTP

0
Wszystko, co niezbędne maluchowi i jego mamie, od pieluszek po smoczki i od nosidełek po ciążowe ubrania – 15 i 16 września w pawilonie 15 Międzynarodowych Targów Poznańskich odbywają się targi Happy Baby. W tym roku wejście na imprezę jest bezpłatne.

Pierwszego dnia targów w nowoczesnym pawilonie nr 15 na poziomie 1 odbędzie się 4. Ogólnopolska Konferencja Noszenia Dzieci — największa konferencja poświęcona tematyce noszenia dzieci w Europie Środkowo-Wschodniej. Temat babywearingu spotyka się z żywym zainteresowaniem młodych rodziców, także ze względu na wiele kontrowersyjnych i sprzecznych opinii pojawiających się na ten temat. Na targach Happy Baby, podczas warsztatów i paneli dyskusyjnych, rodzice będą mieli możliwość spotkania z wysokiej klasy światowymi specjalistami oraz doradcami noszenia dzieci. To również jedyna w swoim rodzaju możliwość poznania czołowych producentów chust, nosideł, odzieży oraz akcesoriów chustowych z całego świata.

W niedzielę odbędzie się specjalna edycja Babiego Targu – Mami Babi Targ. Zamiast wyrzucać nienoszoną już odzież lub kupować kolejne przedmioty rodzice mogą przynieść ubranka, buty, dodatki czy zabawki. Spotkanie to okazja do wymiany rzeczy lub, jeżeli wymiana nie będzie możliwa, transakcji gotówkowej – rodzice pozbywają się zbędnych przedmiotów, które w swoim „drugim życiu” trafiają do innej rodziny, a przy okazji mogą wyszukać coś nowego dla swoich dzieci.

Oczywiście nie zabraknie najróżniejszych artykułów dla dzieci. Przez oba weekendowe dni poziom 0 pawilonu 15 wypełniony będzie stoiskami, na których swoje produkty i rynkowe trendy zaprezentuje kilkudziesięciu producentów artykułów dla małych dzieci i przyszłych rodziców. Komfort zwiedzającym zapewnią szerokie alejki dostosowane do potrzeb rodziców z wózkami, a wyodrębniona przestrzeń Mamy i Dziecka pozwoli na swobodne przewinięcie i nakarmienie malucha.

Podczas targów odbędzie się także specjalna loteria, z której zysk w całości zostanie przekazany małej Madzi cierpiącej na Mózgowe Porażenie Dziecięce o typie Diplegii. Madzia jest podopieczną Fundacji Serca dla Maluszka.

Impreza odbywa się w pawilonie 15, wejście od ul. Głogowskiej (Hol Wschodni oraz Południowy), wjazd od ulicy Śniadeckich 25. Wstęp jest bezpłatny.

Mat. pras. MTP, fot. MTP.

Park(ing) Day Poznań 2018

0
Tego dnia skwery rozjechane przez samochody staną się kawiarniami, czytelniami, miejscem sąsiedzkich spotkań, a parkingi – salami kinowymi lub koncertowymi. 15 września Poznań już po raz szósty opanuje Park(ing) Day.

Idea święta jest prosta: od 2005 roku na jeden dzień mieszkańcy miast na całym świecie zmieniają miejsca parkingowe w przestrzeń aktywności sąsiedzkiej. Jest to okazja do spotkań, dyskusji i refleksji nad wyglądem i funkcją naszych ulic. Sześć lat temu do grona miast świętujących w ten sposób dołączył Poznań – i 15 września tego roku po raz kolejny piesi opanują przestrzenie zazwyczaj zajmowane przez samochody.

– Zamiast rewolucji proponujemy równowagę między interesem każdego z użytkowników ulicy – wyjaśnia Franek Sterczewski, jeden z organizatorów akcji. – Wiemy, że samochody wciąż są ważnym środkiem transportu wielu poznaniaków, ale każdy z nas jest także pieszym i to właśnie ulice im przyjazne pełnią miastotwórczą rolę.

Bo każda ulica ma, jak twierdzą organizatorzy akcji, potencjał, który wciąż czeka na wydobycie. To przestrzeń, która może spełniać różne funkcje: od tranzytowej przez zapewnianie cienia i czystego powietrza dzięki drzewom, umożliwianie seniorom przystanku na ławce, dzieciom zabawy na placu zabaw, aż po pracę oraz wymianę dóbr i idei w sklepach, knajpach, bibliotekach i teatrach. Park(ing) Day próbuje uwolnić wartość kultury miejskiej na powietrzu.

– W całym mieście kilkadziesiąt knajpek, kawiarni czy cukierni włączy się w wspólne świętowanie – mówi Franek Sterczewski. – Przed witrynami wystawią stoliki, krzesła i doniczki z zielenią̨. Dobra ulica to miejsce pełne życia. Razem z restauratorami, barmankami, aktywistami i animatorkami kultury będziemy zmieniali miejsca parkingowe w ogródki do siedzenia, jedzenia, picia, rozmów, podkreślając ich kulturalno-towarzyską funkcję. Nie zapominamy o potrzebie parkowania w mieście, ponownie zwracamy szczególną uwagę na zalety parkingów podziemnych i buforowych.

W Park(ing) Day wezmą udział także lokale z własnymi ogródkami. Na przykład ambasadorzy akcji z Wildy – zaangażowanie w poprzednie edycje otworzyło je na uliczne funkcjonowanie. W akcję włącza się także m.in. Kino w Bramie 46, Bękarty, a w podziemiach parkingu na placu Wolności będzie wieczorne kino i koncerty m.in. z utworami Maanamu. Na poziomie -3 zobaczymy „Urodzonych morderców” z 1994 roku w reżyserii Olivera Stone’a, na podstawie scenariusza Quentina Tarantino, posłuchamy też wyjątkowych aranżacji Maanamu podczas muzycznego performansu Grzegorza Krzyśko „Plac zabaw” – miłosnej historii opowiedzianej piosenkami Kory. Występ jest jednocześnie hołdem złożonym największej ikonie polskiej muzyki rockowej. Grzegorz Krzyśko tworzy wraz z Pawłem Zimmermanem elektroniczny duet GRETA, którego debiutancki album wybrzmi sobotniej nocy w podziemiach parkingu Auto-Park. Materiał promuje utwór „Mów mi tak” z teledyskiem autorstwa Łukasza Jankowskiego.

Akcja odbywa się w ramach organizowanego przez Miasto Poznań Tygodnia Zrównoważonego Transportu. Inicjatorem akcji jest Festiwal Malta.

Autor: mat. pras. Malta Festival, fot. Malta Festival.

Romantyczne, tajemnicze Owińska

0
Znajdziecie tu posępny stary szpital, w którym straszy, przepiękny pałac położony nad własnym stawem z fontanną, okazały barokowy klasztor, magiczny, święty dąb i tropikalne klimaty na kąpielisku urządzonym w starych gliniankach. A wszystko to zaledwie 12 kilometrów od Poznania.

Owińska to miejscowość położona wśród wzgórz morenowych na wysokim brzegu Warty, na północ od Poznania. Nie jest duża; mieszka w niej około 2 tysięcy osób, ale jeśli chodzi o atrakcje turystyczne, to bije na głowę kilkakrotnie większe miasta. I nie chodzi tu tylko o pocysterski klasztor, który znają wszyscy przynajmniej ze słyszenia, mieści się w nim bowiem Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Dzieci Niewidomych.

Ale zacznijmy od początku. Wjazd do Owińsk od strony Poznania nie jest jakoś specjalnie spektakularny, chociaż starsi poznaniacy zapewne westchną z nostalgią, mijając dawne szklarnie w Owińskach. Teraz kwiatów i nowalijek już się tam nie uprawia, ale tradycja jest zachowana – działa tu Centrum Ogrodnicze PrimaFlora.

Nieco dalej po lewej stronie widać wzniesiony na wysokim brzegu Warty kościół pw. św. Mikołaja. Do niedawna była to renesansowa ruina, coraz mniej widoczna w bujnie rosnących krzewach. Miejsce było pełne nostalgicznego uroku, zwłaszcza że obok kościółka zachował się stary, kilkusetletni cmentarzyk, rozsypujący się tak jak i kościół. Jednak od kilku lat świątynka i jej otoczenie wygląda zupełnie inaczej – praktycznie jak nowe. Najpierw odbudowano kościół, który teraz aż razi świeżością wyczyszczonych do blasku cegieł, a następnie wzięto się za zabytkowy mur i nagrobki. Z pewnością teraz i kościół, i cmentarz są perfekcyjnie utrzymane, czy jednak mają w sobie tyle uroku co opuszczone ruiny…? No cóż, najlepiej pojechać i przekonać się samemu…

Zaraz za kościołem po prawej tym razem stronie widać wylot ulicy Kolejowej. Miłośnicy spacerów mogą nią dojść, zgodnie z nazwą, do dworca PKP w Owińskach, wyglądającego jak ze starej widokówki. A po drodze miną kolejną atrakcję miejscowości: dawny szpital psychiatryczny. Wybudowany w XIX wieku był jedną z najbardziej nowoczesnych tego typu placówek w Europie, z własną gazownią, wodociągami, kuchnią, pralnią parową, parkiem z fontanną, a nawet cmentarzem. Odbywały się tam międzynarodowe kongresy, a o odkryciach owińskich lekarzy pisała specjalistyczna prasa na całym świecie. Niestety, w czasie II wojny światowej dla szpitala i jego pacjentów skończyły się dobre czasy. Budynek zajęto na koszary i szkołę dla funkcjonariuszy SS im. Adolfa Hitlera, a pacjentów zagazowano. Część z nich została wywieziona do Poznania i zamordowana w Forcie VII, część zabita w samym szpitalu, a jeszcze inni w okolicznych lasach. Do dziś nie znamy wszystkich mogił ofiar tej zbrodni.

Te zapewne historie sprawiają, że o szpitalu źle się mówi w okolicy. Podobno można wtedy usłyszeć straszne krzyki przerywane salwami wystrzałów, a bardziej odważni mogą nawet zobaczyć cienie nieszczęsnych pacjentów uciekające przed cieniami esesmanów… Stuki, głuche tąpnięcia i uderzenia zresztą często słychać z terenu obiektu, chociaż żadnych prac budowlanych tam się nie prowadzi, czasami nocą widać też migocące światełka, jakby ktoś zapalił tam naftową lampę. Wiele osób z kolei, i to nie raz, widziało ludzi spacerujących po terenie parku albo wyglądających przez okna szpitala. Początkowo po takich sygnałach budynki przeszukiwali ochroniarze obiektu, ale za każdym razem okazywało się, że to fałszywy alarm, a ani w parku, ani w budynkach szpitala nikogo nie ma. Wiadomo więć na pewno, że nikogo żywego tam nie ma, a w duchy przecież nikt racjonalny nie wierzy. Mimo to nikt z miejscowych nie wybrałby się na spacer ulicą Kolejową po zmroku, a już na pewno nie pod koniec października czy na początku listopada…

Być może źródłem przynajmniej niektórych przerażających opowieści jest sam wygląd szpitala. Bo nawet kiedy się nie wie o jego przerażającej historii, robi on bardzo ponure wrażenie. Może sprawiają to gęsto rosnące drzewa rzucające dość posępny cień? A może winna jest architektura: budynki zaprojektowano z rozmachem, ale w dość przytłaczającym, ciężkim stylu, co podkreśla jeszcze cegła w kolorze skrzepłej krwi, z jakiej je wybudowano. Gdyby szpital można było obejrzeć z bliska, zapewne udałoby się rozwiązać tę zagadkę – niestety, nie można go zwiedzać. Jest własnością fundacji, która nie wpuszcza zwiedzających na swój teren. Można go oglądać jedynie z zewnątrz, zza bramy, i od ulicy Poprzecznej, przy której mieści się większość budynków.

Ulica Poprzeczna doprowadzi nas do urokliwego parku, poprzecinanego strumieniami i potoczkami, które rozlewają się tworząc piękny staw. I nad tym właśnie stawem leży kolejna atrakcja Owińsk: słynny z urody pałac rodziny von Treskow. Idąc od ulicy Poprzecznej widzimy go niejako od tyłu. I choć z tej strony też jest ładny, to jednak od strony drogi wygląda nieporównanie bardziej okazale, z dwiema pięknymi bramami-kordegardami i fontanną na stawie. Ten późnoklasycystyczny budynek zachwyca nawet tych, którzy nie są znawcami architektury. I nic dziwnego: został zaprojektowany przez jednego z czołowych architektów berlińskich, Karla Friedricha Schinkla, choć spotyka się też opinię, że jego twórcą był Franz Capella. Obecnie budynek jest bardzo zniszczony, jednak znawców nadal zachwyca trójnawowa sień z kolumnami oraz hol wejściowy nakryty parasolowatym sklepieniem, no i piękny widok od strony ulicy, ze stawem na pierwszym planie.

Pałacu w środku zwiedzać nie można, nie jest to zresztą żadną stratą, niestety. Kilkanaście lat temu pałac został sprzedany pewnemu biznesmenowi, który deklarował uruchomienie tu centrum konferencyjnego. Włodarze gminy z radością pałac sprzedali, jednak biznesmen zamiast rozpocząć remont pałacu, dosłownie wyrwał ze ścian wszystko, co przedstawiało jakąkolwiek wartość i przepadł. Po latach walki w sądzie gmina odzyskała pałac – niestety, bez obramowań zabytkowych kominków, krat i wielu innych cennych detali. Pałac zdecydowanie więc wygląda korzystniej z zewnątrz.

Gdy ruszymy od pałacu i przejdziemy przez jedną z bram, a później przez ulicę, dotrzemy w sąsiedztwo kolejnego cennego zabytku: pięknie odremontowanego klasztoru pocysterskiego wybudowanego wg projektu Jana Catenazziego w 1700 r. i odbudowanego po pożarze w 1720 r. przez Pompeo Ferrariego. Ponieważ mieści się w nim Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Dzieci Niewidomych, zwiedzanie go w środku nie zawsze jest możliwe – ale też nie jest to zbyt ciekawe. Wnętrza przeszły tak wiele przeróbek i remontów, że zupełnie nie zachowały historycznego charakteru budynku. Warto natomiast zajrzeć do wchodzącego w skład zespołu kościoła pw. św. Jana Chrzciciela wybudowanego według projektu samego Pompeo Ferrariego, no i oczywiście koniecznie trzeba odwiedzić pierwszy w Europie Park Orientacji Przestrzennej, znajdujący się przy ośrodku. Park jest bardzo piękny i przyjemnie przysiąść w nim, odpocząć przed dalszym zwiedzaniem, ale tak naprawdę jest on narzędziem nauki. Służy dzieciom niewidomych i słabo widzącym do nauki samodzielnego poruszania się w przestrzeni dostępnej ludziom widzącym, pozwala doświadczać otaczającego świata wszystkimi zmysłami. Pobudza je różnorodna nawierzchnia poszczególnych ścieżek, labirynty wypełnione zapachowymi ogródkami oraz różnego rodzaju i kształtu piaskownice czy fontanny.

Po odpoczynku w Ogrodzie Zmysłów – bo i tak czasami nazywa się Park Orientacji Przestrzennej – warto wyjść z niego w kierunku Warty i za bramą skręcić w lewo, w niepozorną polną drogę. Z prawej strony będziemy mieli połyskującą między drzewami Wartę, a z lewej po kilkunastu krokach ujrzymy monumentalny dąb o imieniu „Bartek”. Jest pomnikiem przyrody, a rośnie w niezwykle malowniczym miejscu, nad rwącym strumykiem kaskadami płynącym w stronę Warty. Miejsce jest wyjątkowo piękne i warto się tu na chwilę zatrzymać, by odpocząć. Szum płynącej wody działa niezwykle kojąco i doskonale się tu odpoczywa.

Jeśli za dębem znów skręcimy w lewo – wyjdziemy drogą tuż obok kościoła św. Mikołaja, robiąc w ten sposób pętlę wokół owińskich atrakcji. Tu już można zakończyć wycieczkę – ale miłośnicy kąpieli i plażowania powinni jeszcze znaleźć czas, by zajrzeć do Akwenu Tropicana. Kilka lat temu nad malowniczymi stawami w wyrobiskach po kopalni kruszywa przy ulicy Plażowej otwarto plażę i kąpielisko o tej nazwie. Można tam odpocząć pod… palmami i wśród kokosów, wykąpać się w czystej wodzie, popływać rowerem wodnym lub na kajaku czy po prostu posiedzieć na pomoście podziwiając piękne widoki i rozpamiętując wrażenia z wizyty w Owińskach…

Autor: el

Historyk UAM o „Zdradzie” na kresach

0
Doktor Paweł Stachowiak z Zakładu Najnowszej Historii Politycznej Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM przedstawia swoją opinię na temat wydarzeń do których doszło 17 września 1939 roku.

17 września 1939 roku, ZSRR dokonało zbrojnej napaści na Polskę, bez wypowiedzenia wojny. Obchodząc 79. rocznicę tych wydarzeń, dr Paweł Stachowiak zdecydował się na opublikowanie swojej opinii w tej sprawie. Jej treść poniżej.

Pamięć wielu Polaków, żyjących w pamiętnym wrześniu 1939 r., na ówczesnych wschodnich kresach II Rzeczpospolitej, przechowała obraz zdarzeń, które określali oni w sposób jednoznaczny – zdrada. 17 września wojska sowieckie, realizując porozumienie z III Rzeszą, zawarte w ramach paktu Ribbentrop-Mołotow, przekroczyły granicę z Polską i zaczęły się posuwać w kierunku zachodnim. Nasz kraj nie miał żadnych możliwości, aby się tej agresji przeciwstawić. Polacy zamieszkujący kresy, obserwowali wtedy z narastającą frustracją zachowanie swoich sąsiadów narodowości żydowskiej, białoruskiej, rzadziej ukraińskiej. Ich domy były często dekorowane czerwonymi flagami, budowano bramy triumfalne ozdobione portretami Stalina, wznoszono entuzjastyczne okrzyki. To, co było najwyższą wartością dla ludności polskiej, przedmiotem patriotycznego kultu – odzyskane niepodległe państwo, legło w gruzach i stało się przedmiotem szyderstw. W dziesiątkach można było liczyć akcje dywersyjne organizowane przez komunistów żydowskich i białoruskich, którzy zaczęli odgrywać rolę „piątej kolumny”. Zdrada! Takie było powszechne odczucie Polaków na kresach. Narastało wśród nich poczucie krzywdy, upokorzenia, wzmagało się dążenie do wzięcia rewanżu, do zemsty.

Czy mamy jednak prawo zatrzymać się na poziomie takiego opisu, czy pojęcia niezasłużonej zdrady i usprawiedliwionej zemsty właściwie i uczciwie tłumaczą rzeczywistość tamtych miejsc i tamtych czasów? W moim przekonaniu absolutnie nie! Dlaczego znacząca część obywateli polskich narodowości żydowskiej, białoruskiej i ukraińskiej zwróciła się w momencie próby przeciwko polskiemu państwu? Zaważył na tym splot uwarunkowanych historycznie okoliczności, wśród których był rozwój dążeń narodowych Ukraińców i Białorusinów oraz specyficzna tożsamość Żydów. Znaczący odsetek żydowskiej populacji kresów posiadał obywatelstwo państwa polskiego, ale pozbawiony był jakiejkolwiek z tym państwem emocjonalnej więzi. Kresowi Żydzi żyli własnym życiem, zamknięci w opłotkach sztetlów, funkcjonujący w getcie odrębnych zwyczajów i wartości. Fatalna polityka władz II RP wobec mniejszości była kolejną przyczyną ich narastającej niechęci do Polski. Dramatycznym symbolem tych błędów były akcje pacyfikacji wsi ukraińskich i niszczenia cerkwi prawosławnych przeprowadzane w latach ‘30.

Wypada uznać, że wrogie wobec państwa polskiego reakcje ludności kresów nie wynikały przede wszystkim z wpływów komunistycznej ideologii, istotniejsze były urażone uczucia narodowe i poczucie bycia obywatelami drugiej kategorii. W świadomości miejscowych Polaków nie było miejsca na niuanse, dotknięci traumą klęski mieli skłonność do obwiniania wszystkich przedstawicieli mniejszości za czyny popełniane przez niektórych. Być może dlatego polska pamięć nie przechowała wspomnienia o dziesiątkach tysięcy Żydów, Ukraińców i Białorusinów na równi z Polakami wysiedlonych przez NKWD w głąb ZSRR i o ok. 500 żydowskich oficerach wymordowanych w ramach zbrodni katyńskiej. Pojęcie „zdrady” niepolskich obywateli kresów trzeba ujrzeć w innej jeszcze perspektywie, która może być trudna do przyjęcia dla Polaka ukształtowanego w tradycyjnej wizji państwa, zakładającej imperatyw jego obrony, bez względu na osobisty doń stosunek. Czy jednak mogliśmy oczekiwać podobnej formy przywiązania do państwa polskiego ze strony jego obywateli innej narodowości? Jeśli istniało wśród Żydów, Ukraińców i Białorusinów przekonanie o tym, że Polska jest dla nich nie matką, a macochą to naturalną była satysfakcja ze względu na jej upadek, w najlepszym wypadku obojętność. Ich patriotyzm nie był bowiem bezwarunkowy, zależał od statusu, możliwości i równouprawnienia, które im to państwo oferowało. Nie powinniśmy postaw Polaków, Ukraińców, Białorusinów i Żydów na kresach mierzyć tą samą miarą. Jeśli potępiamy Ukraińców za „zdradę” Polski w 1939, powinniśmy też zapewne potępić powstańców wielkopolskich za „zdradę” Niemiec w 1918. Ukraińcy cieszyli się z upadku państwa, którego byli obywatelami, a które uważali za ciemiężyciela. Polacy, dwadzieścia lat wcześniej odczuwali takie same emocje wobec zaborcy niemieckiego. Nie zawsze przeszłość da się zamknąć w łatwych i jednoznacznych kategoriach „racji” i „zdrady”, to co dla jednego narodu jest „zdradą”, bywa bowiem „racją” dla innego.

Teatr Muzyczny zyska nową siedzibę

0
Miasto ogłosiło dzisiaj konkurs na opracowanie koncepcji budynku dla Teatru Muzycznego. Nowy obiekt miałby stanąć przy ulicy Św. Marcin.

– Teatr Muzyczny jest diamentem. – powiedział Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Miasta Poznania. – Teraz chcemy go tylko oszlifować… Obecny budynek nie przystoi tak dobremu teatrowi. To będzie pierwsza w powojennej historii Polski inwestycja teatralna w mieście. Chcemy, żeby ten teatr został wizytówką miasta. Planowany koszt inwestycji to 170 milionów złotych. Realizacja potrwa pewnie do pięciu lat.

Najnowocześniejszy teatr w Polsce zostanie wybudowany na działce u zbiegu ulic św. Marcin i Skośna, w sąsiedztwie Akademii Muzycznej. Będzie to pierwszy teatr w powojennej historii Poznania zbudowany od podstaw.

– Liczę, że za te pięć lat będziemy mogli zagrać jakiś wspaniały spektakl dla państwa na scenie, która będzie liczyć co najmniej 900 osób. – dodał Przemysław Kieliszewski, dyrektor Teatru Muzycznego w Poznaniu. – W planach też jest scena kameralna na 250-300 miejsc, na której chcemy prowadzić między innymi warsztaty, ale zapraszać też inne teatry do współpracy. Mam nadzieję, że będziemy sercem Poznania!

Teatr Muzyczny w Poznaniu jest jedną z najprężniej rozwijających się instytucji kultury w Polsce. Nowa siedziba umożliwi wystawianie spektakli zaawansowanych technologicznie dla ponad dwa razy większej widowni.

Autor: SS / mat. pras.

Poznań na weekend: urodziny Centrum Sztuki Dziecka, ukraiński teatr i stu trębaczy

0
Tradycyjnie w mieście, w którym się nic nie dzieje, także i w ten weekend nie zabraknie atrakcji. Koncert niesamowitych Dakh Daughters z Ukrainy, koncert w studni na Wildzie i stu trębaczy na rynku – a dla nieco młodszych imprezowiczów piąte urodziny Centrum Sztuki Dziecka na Scenie Wspólnej. Będzie dokąd iść i co robić!

W piątek, 14 września, warto zajrzeć do Petit Paris na Sołaczu (Al. Wielkopolska), bo do końca weekendu będzie tam trwała akcja wspierania Drużyny Szpiku. Kto nie zdąży – może się wybrać w sobotę albo niedzielę. W rolę kelnerów i kelnerek restauracji wcielą się osoby na co dzień nie związane z gastronomią. Każdy z nich będzie pracować charytatywnie, a 20% utargu oraz wartość wszystkich napiwków restauracji z tego weekendu zostanie przeznaczony dla Drużyny Szpiku.

Od rana rozpocznie się też świętowanie 5 lat Centrum Sztuki Dziecka na Scenie Wspólnej (Za Cytadelą). Bilety: 2,50 zł – 18 zł. Świętowanie potrwa do 17 września, a w programie zabawy podwórkowe, Kino na patio, Karmelek z muzyką na żywo w wykonaniu zespołu OHO!KOKO, urodzinowa piniata, spektakle i akcje twórcze. Dokładny program znajdziecie na stronie CSD.

Miłośnicy fortyfikacji i mocnych wrażeń powinni wybrać się o 19.30 do Fortu Va na Zwiedzanie Ekskluzywne – Skąpani w Ciemności. Organizują je Bastion Kultury – Fort Va i Stowarzyszenie Miłośników Fortyfikacji „Kernwerk”, a będzie się ono odbywało bez światła elektrycznego, za to z pochodniami. Imprezę zakończy ognisko, a kto chciałby zwiedzić fort w ten sposób, musi się spieszyć – zwiedzanie przewidziano tylko dla 35 osób. Bilet: 25,86 zł.

O godzinie 20.00 rozpocznie się Noc w Palmiarni (ul. Matejki). Wrześniową Noc w Palmiarni uświetni wystawa królików rasowych. Podczas wystawy będzie można zobaczyć króliki różnych ras m.in. olbrzym belgijski, niebieski wiedeński, kalifornijski, króliki miniaturki, rodzina dalmatyńskich i burgundzkich reksów z młodymi czy nowozelandzkie biały i czerwony. Wystawa w ramach biletów wstępu do Palmiarni: normalny 10 zł, ulgowy 7 zł.

Również o 20.00 w „Hyćce” (Rynek Śródecki) rozpocznie się koncert „Kocham cię tej w Hyćce na Śródce”. Będą to ponad dwie godziny z autorską piosenką po polsku, i do śmiechu i do zadumy. Bilety 30 zł.

W sobotę, 15 września, o 10.00 warto się wybrać do Bramy Poznania (ul. Gdańska) na premierę Poznańskiego Szlaku Legend dla Dzieci. To projekt skierowany głównie do dzieci w wieku 6-10 lat oraz ich rodziców/opiekunów. Na terenie Starego Miasta wytyczona została trasa kulturowa, która wiodąc po jego placach, ulicach, kościołach i kamienicach prowadzi odbiorcę do miejsc-symboli związanych z poznańskimi legendami.

Trasie towarzyszą następujące publikacje: książka ze zbiorem dziesięciu legend, folder (mapa szlaku i gra miejska) oraz papierowy teatr kamishibai z dwiema legendami. Na stronie internetowej zamieszczone są też legendy w wersji bajarskich opowieści. Wrześniowej premierze szlaku towarzyszy Festiwal Legend dla Dzieci, podczas którego odbywają się: występy bajarskie i teatralno-muzyczne, przedstawienia papierowego teatru kamishibai, animacje i warsztaty tematyczne. Szczegółowy program na www.szlaklegend.pl, a zabawy i imprezy związane ze szlakiem będą się odbywały także w niedzielę.

O godzinie 11.00 na przystani w Starym Porcie rozpocznie się Piknik Ekologiczny „4 Żywioły nad Wartą”. Przestrzeń imprezy będzie podzielona na 4 strefy tematyczne odpowiadające 4 żywiołom (woda, ogień, powietrze, ziemia), w których będzie można obejrzeć spektakle, wziąć udział we wspólnych zabawach i animacjach. Warto zobaczyć o 13.00„SmoG Wawelski” – przedstawienie teatralne dla dzieci, o 14.00 – pokaz ptaków drapieżnych, a o 16.00 – bębny Djembe – koncert i wspólne warsztaty. O godzinach 12.30, 14.30, 16.30 i 18.00 – godzinne rejsy statkiem „Widmo” z programem dla dzieci (ul. Marii Panny / nieopodal Katedry). Będą także kajaki i motorówka, strefa Chill Out na Eko obozowisku i grillowy poczęstunek dla uczestników, a także bezpłatne rejsy tramwajem wodnym.

Muzeum Historii Miasta Poznania zaprasza o 13.00 na spotkanie z obrazem „Rynek poznański w roku 1838” Juliusa Knorra. Obraz Knorra to bez wątpienia dzieło z „kluczem”, wielu znanych poznaniaków mogło znaleźć na nim swoje podobizny. To także zbiorowy portret zróżnicowanej stanowo i narodowościowo społeczności miejskiej Poznania lat 30. XIX wieku, na obrazie zobaczymy bowiem mieszczan i mieszczki w strojach z epoki, ale także chłopskie wesele, ludność bamberską, grupę Żydów czy procesję kościelną. Spotkanie poprowadzi dr Magdalena Mrugalska-Banaszak.

O godzinie 14.00 rozpocznie się w parku Jana Pawła II Piknik powstańczy „100 dni do Powstania”. Wśród atrakcji miasteczko 1918; poczta z 1918 r.; makiety historyczne z klocków lego; retro foto; animacje z epoki i strefa skauta. O godzinie 20.00 rozpocznie się koncert Kayah.

Miłośnicy stand-upu powinni stawić się o 18.00 w Schronie (ul. Kościuszki). rozpocznie się tam Poligon komedii: Stand-up Open Mic Vol. 7. Bilety 10 zł.

PoemaCafe (ul. Langiewicza) zaprasza o 20.00 na „Muzyczne pejzaże z Agnieszką Osiecką – AA.Wawrzyniak & R.Karasiewicz”. Bilety 40 zł. O tej samej porze w CK Zamek wystąpią niesamowite Dakh Daughters „Roses” z Ukrainy. Bilety 40 zł – 65 zł.

W niedzielę, 16 września, w samo południe, na Starym Rynku wystąpi 100. trębaczy na 100-lecie Powstania Wielkopolskiego. To unikatowy projekt mający na celu upamiętnienie 100. rocznicy Powstania Wielkopolskiego poprzez organizację koncertu orkiestry złożonej ze 100 trębaczy i 10 perkusistów. Program koncertu poświęcony będzie w całości tematyce patriotycznej, a w ramach widowiska wykonana zostanie kompozycja Macieja Fortuny pt. „100 trębaczy na 100-lecie Powstania Wielkopolskiego”.

Również w południe rozpocznie się akcja „Historia zapisana w reliktach Kolegiaty”. Zainteresowani co godzinę, aż do 16, będą mogli zwiedzać wykopaliska na placu Kolegiackim oprowadzani przez archeologów, a także obejrzeć eksponaty, które tam znaleziono.

Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne z kolei zaprasza o 12.00 do zajezdni na Franowie na obchody Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego Transportu. W programie wystawa najnowszych pojazdów w poznańskim taborze liniowym oraz technicznym, strefa zabaw dla dzieci, zabawy komunikacyjne i animacje sportowe z Akademia Piłkarska Reissa. Będą też tramwajowe wycieczki po terenie zajezdni, a o codziennej pracy w tym największym i najnowocześniejszym w Polsce obiekcie będą opowiadać jego pracownicy.Na miejsce będzie dowoziła zainteresowanych specjalna bezpłatna linia dowozowa F.

Galeria Miejska Arsenał zaprasza o 14.00 na wykład „Teologie feministyczne w religiach monoteistycznych”. To jedno z wydarzeń towarzyszących tegorocznej Nocy Świątyń w Poznaniu, a poprowadzi je dr Marcela Kościańczuk, kulturoznawczyni i psychoterapeutka, adiunktka w Zakładzie Semiotyki Kultury Instytutu Kulturoznawstwa UAM.

Również o 14.00 w Ogrodzie Botanicznym rozpocznie się Koncert przy herbacie w ramach Poznańskiego Festiwalu Herbaty. Organizatorzy zapraszają do wspólnego raczenia zmysłów dobrymi smakami, zapachami i dźwiękami.

O godzinie 15.00 w Ogrodzie Kolektywu Kąpielisko (park Kasprowicza) będzie można zaopatrzyć się w przetwory na zimę na kolejnej Giełdzie przetworów. Będzie można spotkać przetwórców, wymienić się przepisami i zasmakować w tym, co najlepsze, domowe, lokalne i naturalne. Podczas giełdy odbędzie się też konkurs na najlepsze ciasto oraz wymiana książek.

O 16.00 rozpocznie się „Wspomnienie dawnego Poznania” – kolejny spacer po Poznaniu w ramach Kameralnego Zwiedzania Poznania. Tym razem będzie o największej imprezie wystawienniczej w Polsce w okresie międzywojennym i pierwszym dworcu kolejowym w Poznaniu. Spotkanie przed głównym wejściem na Międzynarodowe Targi Poznańskie vis a vis Mostu Dworcowego. Udział w spacerze jest całkowicie bezpłatny.

Natomiast o 18.00 Teatr Polski zaprasza na koncert Orkiestry Antraktowej – „Grande tutti piccolini”. Bilety 7,50 zł, a o 18.30 na Wildzie (ul. Poplińskich 11) będzie można posłuchać Muzyki w studni. To projekt w ramach, którego odbędzie się koncert muzyki klasycznej epoki renesansu i baroku. Będzie on miał miejsce w zabytkowej bramie i klatce schodowej, która stanie się kameralną salą koncertową. Wykonawcami będą poznańscy muzycy, wokaliści i instrumentaliści specjalizujący się w wykonawstwie muzyki dawnej na replikach historycznych instrumentów. Wstęp wolny.

Autor: el

Koalicja Prawo do Miasta – „tak” dla inwestycji na Łazarzu, „nie” dla wycinki drzew

0
Umiarkowany optymizm jeśli chodzi o planowane inwestycje na Łazarzu i wielkie „nie” odnośnie sposobu w jaki mają one zostać wykonane. To w w wielkim skrócie stanowisko Koalicji Prawo do Miasta odnośnie przyszłości parku Kasprowicza.

Kryty basen i tor wrotkarki. To własnie te inwestycje mają zostać zrealizowane w parku Kasprowicza. Oprócz tego dla przebudowywanej hali Arena ma powstać nowy parking.

Żeby te inwestycje zrealizować miasto planuje jednak wyciąć część starych drzew z terenów parku. Temu Koalicja Prawo do Miasta jest zdecydowanie przeciwna. Jak podkreślają jej członkowie park Kasprowicza to „płuca Łazarza”.  Żeby je ratować planują alternatywne rozwiązania.

–  Na terenie parkingów buforowych przy ul. Reymonta mógłby powstać kryty basen oraz parking kubaturowy, który miałby obsługiwać obiekty sportowe oraz Arenę. – mówią członkowie stowarzyszenia. – Pozwoli to ocalić 350 drzew, zachować ogród społeczny Kolektyw Kąpielisko i tereny toru łuczniczego ŁKS Surma Poznań.

Teren, na którym rośnie 350 dużych drzew, które miasto planuje wyciąć, należy uprzątnąć i udostępnić mieszkańcom. Znajdujące się tam fundamenty po niedoszłym lodowisku wystarczy zabezpieczyć – jeśli teren nie ma zostać zabudowany, to nie ma konieczności ich kosztownego usuwania. W dalszej kolejności chcielibyśmy, aby powstał tam np. park linowy czy tor dla BMX-ów oraz ścieżka przyrodnicza z miejscami do obserwacji rzadkich gatunków ptaków, które tam przebywają.

Podobnie jak teren stadionu Szyca, tak i teren po stadionie Energetyka powinien zostać wykupiony przez miasto. To historyczny teren sportu, zasłużony w szczególności dla piłki nożnej oraz rugby. Powinien służyć mieszkańcom, byłby również dobrą lokalizacją dla toru wrotkarskiego. Lokalizacja ta jest wystarczająco duża, znajdowałaby się obok zaproponowanych przez nas parkingów kubaturowych. Kilka lat temu udało się powstrzymać plany zabudowy tego terenu wysokimi blokami i rozpocząć prace nad planem miejscowym, który po uchwaleniu ochroni ten teren. Będziemy zabiegać o uchwalenie tego planu miejscowego! – kończą osoby zrzeszone w Koalicji.

Dakh Daughters „Roses” w CK Zamek

0
7 dziewczyn, 15 instrumentów muzycznych oraz niesamowita mieszanka muzyki i performansu – tak w ogromnym skrócie można opisać to, co dzieje się na scenie, gdy wychodzą na nią Dakh Daughters, aktorki kijowskiego teatru „DAKH”. 15 września zobaczymy je i usłyszymy w Poznaniu.

Wszystko zaczęło się w październiku 2012 r., kiedy zespół teatru „DAKH” pakował walizki i przygotowywał się do występów w Paryżu. Anya Nikitina, brzdąkając na gitarze podczas próby, powiedziała, że zawsze marzyła o występie we francuskim kabarecie. „Pomyślałam, że skoro gramy na różnych instrumentach, to może warto by stworzyć coś w rodzaju performansu i pokazać to w Paryżu.”

To, co zaczęło się jako jednodniowy projekt, szybko się rozwinęło i po kilku tygodniach stało się poważnym projektem artystycznym z udziałem siedmiu aktorek „DAKH”. Kiedy pokazały wyniki swojej pracy Vladowi Troickiemu, założycielowi i dyrektorowi teatru „DAKH”, ten natychmiast nadał temu nazwę: „dziwaczny kabaret” (“freak-cabaret”).

Jedna z artystek, Tetyana Havryluyk, podkreśla, że dopiero w Dakh Daughters wypracowały styl, do którego wcześniej dążyły. „Dziwaczny kabaret plasuje się na granicy teatru i muzyki, pozwala nam przekroczyć wszelkie możliwe granice gatunków i stylów. Słowo „dziwaczny” (“freak”) może oznaczać wiele różnych rzeczy – kapryśnych, dziwnych, niezwykłych, nieszablonowych itd. Ta wielość znaczeń rodzi wolność, którą dziewczyny najbardziej cenią w swoim zespole i która jest widoczna w ich występach – wszystkie próby, by dowiedzieć się, kto w danej chwili gra kogo, skazane są z góry na porażkę”.

Potwierdza to inna członkini zespołu, Ruslana Khazipova, która opowiada, jak żonglują instrumentami i rolami. Khazipova gra na perkusji, lecz okazuje się, że może również grać na kontrabasie; Havrylyuk, która jest flecistką, gra również na klawiaturze; a swoją bogato zdobioną wiolonczelę trzyma Nina Harenetska – znana z zespołu DakhaBrakha, działającego również w ramach teatru „DAKH”. Pozostałe artystki są równie utalentowane; Solomiya Melnyk ma za sobą edukację muzyczną i teatralną; Natalka Halanevych i Zo (Natalya Zozul) są z wykształcenia filolożkami; ponadto Zo ma również profesjonalne przygotowanie taneczne. Niewiele jest na świecie zespołów z tak wieloma instrumentami muzycznymi, siłą głosu i tak pięknymi dziewczynami występującymi razem!

Po tym jak otrzymały owacje na stojąco, zarówno w teatrze „DAKH”, jak i w Paryżu, dziewczyny zdały sobie sprawę, że stworzyły coś tak interesującego i atrakcyjnego, że po prostu musiały to kontynuować. Dziś są jednym z najbardziej niezwykłych, prowokacyjnych i elektryzujących zjawisk artystycznych na Ukrainie.

W Poznaniu zobaczymy i usłyszymy ich spektakl o miłości, wolności i pięknie utrzymany w konwencji francuskiego kabaretu, ale takiego, w którym Marilyn Manson przyjaźni się z Mireille Mathieu. Czasami uzbrojone w pełny zestaw instrumentów strunowych, klawiszowych i perkusji kobiety wstrząsają publicznością rykiem w stylu Laibach, ale potrafią szybko zmienić gniew w łagodność, przeobrażając się w kochające zabawę hollywoodzkie ślicznotki z lat 50., które marzą o tropikalnych wakacjach na Karaibach.

Wyglądają jak aktorki z czarno-białych niemych filmów. Mają upudrowane na biało twarze, usta pomalowane krwistoczerwoną szminką, a oczy przyczernione – w stylu „smoky-eyes”. A jednak wcale nie są one milczące. Szturmują scenę, grając na licznych instrumentach, śpiewając, krzycząc, tańcząc i wykonując szalone akrobacje. Tworzą spektakularny performans, który wprawia widzów w zdumienie i zaskoczenie każdą minutą spektaklu. Warto to zobaczyć!

Koncert odbędzie się w sobotę, 15 września, o godzinie 20, w CK Zamek. Bilety: stojące 40 zł przedsprzedaż / 50 zł w dniu koncertu, siedzące 55 zł przedsprzedaż / 65 zł w dniu koncertu.

mat.pras. el, fot. CK Zamek

Limonkowy sezon Teatru Polskiego

0
Już po raz 144. Teatr Polski rozpoczyna nowy sezon. tegoroczny będzie sezonem… limonkowym, jak zapowiada dyrektor Marcin Kowalski. I obiecuje szereg ekscytujących premier – tak na Dużej Scenie, jak i w Malarni.

Pierwsza premiera już w ostatnich dniach października – Wiktor Rubin przygotowuje spektakl o Marii Konopnickiej, jednak zamierza przedstawić znaną pisarkę zdecydowanie inaczej niż według obowiązującego, nieco pomnikowego kanonu.

Kolejna premiera została zaplanowana na koniec grudnia – to spektakl o Powstaniu Wielkopolskim zatytułowany „27 grudnia”, a wyreżyseruje Jakub Skrzywanek. Ciekawostką jest fakt, że spektakl skierowany będzie do młodszych widzów. Przy jego przygotowaniu pracuje zaproszona młodzież, a spektakl powstaje w koprodukcji z Teatrem Animacji w Poznaniu.

Nowy rok to z kolei początek pracy nad „Hamletem”, który reżyserować będzie – po raz kolejny w Teatrze Polskim – Maja Kleczewska. W tytułową rolę ma wcielić się aktor pochodzący z Ukrainy. A na finał sezonu „Nana” Emila Zoli w reżyserii Moniki Pęcikiewicz, dawno niewidzianej na polskich scenach.

Prócz wydarzeń na Dużej Scenie planowane są jeszcze dwie premiery w Malarni, przygotowywane przez reżyserów młodszego pokolenia − Andrzeja Błażewicza i Beniamina Koca.

Mat. pras. el Zdjęcia Teatr Polski

Pożar na Morawskiego: jedna ofiara śmiertelna

0
Starsza kobieta została znaleziona martwa 13 września w mieszkaniu przy ulicy Morawskego. Zginęła w pożarze, do którego doszło w jej mieszkaniu.

Około godziny 10.00 poznańscy strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze w kamienicy przy ulicy Morawskiego, w jednym z mieszkań na czwartym piętrze. Gdy przyjechali, ognia już w zasadzie nie było, jednak w całym budynku było mnóstwo dymu.

Gdy dym się ulotnił, strażacy znaleźli w mieszkaniu częściowo spalone ciało starszej kobiety. Była to lokatorka mieszkania, osoba, według sąsiadów schorowana i nie wychodząca z domu.

Według wstępnych ustaleń powodem pożaru mógł być uszkodzony wentylator.

Autor: el

Walka z dzikimi wysypiskami i nielegalnym parkowaniem – strażnicy miejscy mieli pracowite lato

0
Prawie 10 tys. zgłoszeń mieszkańców i ponad 8 tys. skutecznych interwencji – tak wyglądało tegoroczne, bardzo pracowite, lato strażników miejskich w Poznaniu.

Tradycyjnie już najwięcej pracy przysporzyli kierowcy samochodów zaparkowanych niezgodnie z prawem, zakłócający porządek pod wpływem alkoholu i twórcy dzikich wysypisk śmieci.

Ponad połowa wszystkich zgłoszeń mieszkańców dotyczyła właśnie utrudnień powodowanych przez źle zaparkowane samochody. W lipcu i sierpniu strażnicy interweniowali 5341 razy wobec kierowców, którzy zaparkowali samochody niezgodnie z obowiązującymi przepisami. W 95 przypadkach samochody blokujące ruch odholowano na parking strzeżony. Strażnicy w kilku miejscach miasta przywracali także porządek na miejscach parkingowych. Dzięki ich systematycznej i ciężkiej pracy kierowcy zaczęli wreszcie stosować się do obowiązujących zasad parkując wzdłuż ul. Bergera, Szyperskiej, Rybaki oraz na terenie Galerii Dębiec.

Jednak nie wszędzie częsta obecność strażnika pomogła. Na kilku skrzyżowaniach wildeckich ulic porządek przywrócono dopiero po zamontowaniu słupków ograniczających wjazd samochodów.

Uciążliwości powodowane przez spożywających alkohol, w tym zakłócanie spokoju i porządku publicznego, transport pijanych do Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych, awantury w miejscach publicznych i dewastacje mienia, to najczęstsze powody działań strażników Referatu Interwencyjnego. Funkcjonariusze ci pracują w trybie trzyzmianowym i wykonują najtrudniejszą część ustawowych zadań straży miejskich.

W lipcu i sierpniu przeprowadzili aż 1051 interwencji wobec osób spożywających alkohol w miejscach zabronionych. W wyniku podjętych czynności przetransportowali do wytrzeźwienia 207 osób, a 835 ukarali. Należy też wspomnieć o 93 interwencjach w sprawie zakłócania ciszy i porządku publicznego oraz o 347 wobec palących tytoń w strefach zakazanych.

Ochrona środowiska jest domeną strażników rejonowych i Eko Patrolu. W okresie wakacyjnym funkcjonariusze obu jednostek ujawnili 142 wysypiska śmieci (o 56 więcej aniżeli w analogicznym okresie ubiegłego roku), przewieźli 312 zwierząt wymagających pomocy (197 ptaków, 71 bezpańskich psów i 44 koty), 175 razy interweniowali wobec niszczących zieleń oraz 165 razy wobec zanieczyszczających miejsca publiczne. Doprowadzili do usunięcia 153 samochodów nieużywanych – „wraków”, natomiast do firm odpowiedzialnych za utrzymanie czystości przekazali 1487 uwagi.

Wakacje to także czas poświęcany na zabezpieczenie wielu imprez masowych i festynów. Tylko w lipcu i sierpniu strażnicy poświęcili na ten cel aż 2415 godzin pracy, co w przeliczeniu jest równoznaczne z pracą 300 funkcjonariuszy przez 8 godzin.

Należy wspomnieć o pracy strażników z Zespołu Profilaktyki, którzy w wakacje przeprowadzili blisko 200 spotkań z dziećmi podczas letnich półkolonii. Poruszano wiele różnych kwestii i tematów m.in.: zasady udzielania pierwszej pomocy, bezpieczeństwo na drodze, jak chronić się przed upałami, bezpieczne wakacje, czy jak nie dać się okraść podczas wypoczynku.

Mat. pras. SMMP, fot. SMMP

Podsumowanie wykopalisk archeologicznych na Placu Kolegiackim

0
11 tysięcy odkrytych zabytków, 1 tysiąc odsłoniętych grobów i wreszcie odkrycie reliktów północnej i południowej części dawnej Kolegiaty – tak w skrócie wygląda podsumowanie prac archeologicznych prowadzonych na Placu Kolegiackim.

Dzięki trwającym ponad 2 lata badaniom udało się odsłonić około 25% powierzchni dawnego kościoła. Archeolodzy odkryli relikty północnej i południowej części dawnej Kolegiaty. Dotarli do fragmentów murów i filarów, które wyznaczają zachodni oraz południowy skraj nawy. Natrafiono również na pozostałości krypt, a w dwóch przypadkach udało się zlokalizować nawet fragmenty posadzek.

Największym odkryciem jest ciąg komunikacyjny w południowej części kościoła, gdzie oprócz reliktów domniemanego wejścia do kruchty zachowały się fragmenty trzech chodników. Zabytki te będą wyeksponowane pod szklanym chodnikiem – zgodnie z projektem rewitalizacji placu Kolegiackiego.

Największą niespodzianką był skarb monet z czasów jagiellońskich z początku XV w. znaleziony pod basenem przeciwpożarowym wybudowanym przez Niemców w latach 40. XX w.

– Kolejne zaskoczenie to warkocz z XVII lub XVIII w. ochrzczony już warkoczem spod Marii Magdaleny – mówi dr. hab. Marcin Ignaczak, kierownik projektu. – Dla archeologów natrafienie na organiczne elementy, które szybko ulegają rozkładowi, jest prawdziwą uciechą. Znalezione wśród grobów rudawe włosy zawdzięczają barwę ziemi, nie wiadomo jaki był ich oryginalny kolor, a nawet do osoby jakiej płci należały. Więcej dowiemy się po przeprowadzaniu badań. O ludziach ówcześnie żyjących wiele nam też powiedzą ich zęby i kości.

Wkrótce rozpocznie się rewitalizacja placu. Więcej szczegółów o niej (łącznie z wizualizacjami) można przeczytać tutaj (klik).

Autor: mat. pras.