Strona główna Blog Strona 2251

Poznań: Kolejny przetarg na wybór wykonawcy Rynku Łazarskiego

0
Ogłoszono ponownie przetarg na wybór generalnego wykonawcy kompleksowej modernizacji Rynku Łazarskiego. Po zakończeniu inwestycji nowy rynek pełnić będzie także rolę miejsca spotkań, wypoczynku i organizacji wydarzeń kulturalnych, służąc całej społeczności Łazarza.

Ogłoszony został drugi przetarg na roboty budowlane związane z przebudową Rynku Łazarskiego. Dostosowano wymagania do obecnych warunków na rynku budowlanym.

W celu zapewnienia ciągłości w działaniu targowiska inwestycja podzielona została na dwa etapy. W pierwszej kolejności prowadzone będą prace na dużej płycie rynku, gdzie powstanie nowoczesna, zadaszona przestrzeń handlowa. W drugim etapie budowa przeniesie się na obszar tzw. małej płyty rynku oraz skwer im. Kazimierza Nowaka. Po zakończeniu inwestycji obszar Rynku Łazarskiego ma się stać przyjazną mieszkańcom zieloną strefą rekreacji i wypoczynku.

Rynek Łazarski jest głównym punktem tzw. „Dolnego Łazarza” i stanowi lokalne centrum integrujące dzielnicę. Zaplanowana inwestycja ma wzmocnić i wydobyć potencjał społeczny, kulturalny i handlowo-usługowy tej przestrzeni. Oprócz zmodernizowanej funkcji handlowej Rynek pełnić będzie także funkcję miejsca spotkań, wypoczynku i organizacji wydarzeń kulturalnych. Projektowana przestrzeń została podzielona funkcjonalnie w formule 50/50 – połowa przestrzeni przeznaczona na obsługę komunikacyjną oraz targowisko, a druga połowa na przestrzeń publiczną i rekreacyjną.

Rewaloryzacja Rynku Łazarskiego w Poznaniu realizowana jest w ścisłej współpracy ze społecznością lokalną i w oparciu o koncepcję, która zwyciężyła w konkursie urbanistyczno-architektonicznym.

Potencjalni wykonawcy mają czas na złożenie ofert w przetargu do 7 marca 2019 r. Prace modernizacyjne potrwają około 2 lata.

Autor: UMP

Gniezno: Miejscy radni dostaną podwyżki

0
Podczas ostatniej sesji rady miasta, radni z Gniezna zagłosowali za przyznaniem sobie podwyżek. Każdy z nich otrzyma 200 złotych więcej.

Dotychczas radni zarabiali miesięcznie około 1200 złotych. Na wyższą pensję mógł liczyć przewodniczący rady, który dostawał około 1800 złotych. Teraz każdy z nich dostanie co miesiąc 200 złotych więcej.

I Kongres Rozwoju Kolei: kolej patriotyczna, czyli otwarta na rodzimych producentów i rodzimą myśl technologiczną

0
Kolej otwarta na polskich producentów; doceniająca własne możliwości; równie dobra, a może nawet lepsza od konkurentów z zagranicy – to właśnie kolej patriotyczna – uznali uczestnicy panelu na ten temat podczas I kongresu Rozwoju Kolei w Warszawie.

„Patriotyczna kolej nie oznacza drożej, gorzej i z dużymi niedociągnięciami; to przede wszystkim docenienie własnych możliwości” – mówił minister infrastruktury Andrzej Adamczyk w trakcie panelu z udziałem przedstawicieli samorządów, producentów taboru i spółek z Grupy PKP S.A.

W ocenie ministra, w najbliższych latach spółki PKP Intercity i PKP Cargo przeznaczą duże środki na zakup nowego taboru i trzeba tutaj brać pod uwagę przede wszystkim polskich producentów, np. Fabrykę Pojazdów Szynowych im. H. Cegielskiego z Poznania. „Dla nas powstają istotne pytania: czy kolej dużych prędkości, czy szybka kolej też mają wymiar patriotyczny? W tym kontekście musimy myśleć o korytarzach komunikacyjnych. Bursztynowy szlak kolejowy z Węgrami i Słowacją; Transkaspijski Korytarz Transportowy, czyli możliwość transportu kolejowego z wyłączeniem terytorium Rosji; połączenie Warszawa – Budapeszt, które ma być jeszcze wydłużone” – mówił minister Adamczyk.

„Pojawia się pytanie, czy szukać elementów wyposażenia poza Polską, czy dajemy szansę naszym producentom, by rozwijali skrzydła, mogli wychodzić ze swoimi produktami poza Polskę? Czy uznajemy, że polska myśl technologiczna nie nadąża; i że producenci z innych państw są lepsi?” – mówił Hubert Stępniewicz, prezes zarządu spółki Fabryka Pojazdów Szynowych im. H. Cegielskiego. Podkreślił on, że polscy inżynierowie są w stanie produkować nowoczesne wagony, a także elementy sterowania ruchem kolejowym i inne produkty kolejowe. ”Nowoczesny patriotyzm to koncentracja na tym, co warto rozwijać u nas” – zaznaczył.

Członek Zarządu PKP Intercity S.A. Jarosław Oniszczuk podkreślił, że konieczne jest myślenie przez pryzmat potrzeb pasażera. „Chcemy, by tabor był nowoczesny, szybki; by pociągi jeździły z prędkością 250 km/h. Jeżeli czasy przejazdów z miasta A do miasta B będą konkurencyjne dla transportu kołowego, to pasażerowie oczywiście dobrze zastanowią się, czy warto wsiadać do samochodu czy autobusu, zamiast do pociągu” – tłumaczył. Jego zdaniem, nowoczesna kolej, o jakiej jest mowa, dobrze wpisuje się w pojęcie holdingu PKP. „Już widzimy korzyści, bo już zaczęliśmy współpracę. Holding to m.in. wspólne zakupy, a więc możliwość uzyskania korzystniejszych cen. Chcemy się rozwijać, im więcej włożymy w tę kolej, tym więcej otrzymamy. Ludzie chcą jeździć koleją. Razem stwarzamy jeszcze lepsze warunki ku temu. Trzeba im stworzyć warunki” – zaznaczył.

Minister Adamczyk nawiązując do holdingu PKP podkreślił, że nie jest to próba „powrotu do PKP, jaki pamiętamy z lat 90. To holding spółek kolejowych, które szukają potencjału rozwojowego w ścisłej współpracy ekonomicznej ze sobą. Będzie wspólny interes zakupowy, wspólne przedsięwzięcia w zakresie projektowania inwestycji. To jest podstawa tej koncepcji, by zmniejszyć koszty i być bardziej konkurencyjnym” – wyjaśnił.

Maciej Martyniuk, dyrektor Działu Rozwoju Innowacyjnych Metod Zarządzania Programami w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju, mówił, że NCBiR współpracuje z producentami taboru. „Będziemy mieli okazję rozmawiać ze wszystkimi uczestnikami rynku; intencją jest, by rozpoznać, co nowego możemy zrobić. W związku z ideami rozwijającymi się wokół Centralnego Portu Komunikacyjnego, badamy możliwości nieoczywistych usług, które mogłoby się wiązać z kolejami, np. możliwość odprawy bagażu dla pasażerów kolei z większych ośrodków jadących w kierunku portu lotniczego (CPK)” ­– mówił.

Członek zarządu Województwa Śląskiego, Michał Woś mówił, że kolej patriotyczna to również taka, która uwzględnia mniejsze miejscowości i nie pomija ich. „Kolej musi stanowić trzon, który ma być spójnie połączony z całym systemem transportowym państwa; pamiętajmy o połączeniach regionalnych, z mniejszych miast do stolic województwa, a stamtąd – do stolicy i np. do CPK” – podkreślił.

Źródło informacji: centrumprasowe.pap.pl

Poznań: Petycja mieszkańców osiedla Lotników w obronie zieleni wokół Fortu VII

0
W niedzielne przedpołudnie na terenach zielonych przy ulicy Arcta spotkali się mieszkańcy osiedla Lotników, społecznicy z Poznania oraz pozostałe osoby ze stolicy Wielkopolski zainteresowane ochroną zieleni.

Na spotkaniu, które miało formę spaceru ścieżkami biegnącymi stokiem bojowym Fortu VII spotkały się osoby mieszkające na położonym obok osiedlu Lotników, poznańscy społecznicy, mieszkańcy Poznania zainteresowani sprawami ochrony terenów zielonych. Na spotkanie przybył również przedstawiciel poznańskiej społeczności fortecznej – która jest również zaniepokojona planami Zieleni Miejskiej.

Inwestor chce zbudować szeroką ścieżkę z latarniami, ławkami biegnącą po stoku bojowym FortuVII, stanowiącym otulinę obszaru Natura 2000. Skala ingerencji w obecną na tym terenie przyrodę jest niewspółmiernie duża.

Grupa obecna podczas spaceru wyraziła społeczne „nie” dla projektów, których nikt nie konsultuje z mieszkańcami Woli. Pod protestem do projektu nowego zagospodarowania tego obszaru zebrano ponad 100 podpisów mimo, że cały pomysł powstał w sobotnie popołudnie – kiedy przedstawicielka mieszkańców Magdalena Nowecka dowiedziała się o planach. Społecznicy i mieszkańcy nie chcą zostawić sprawy własnemu biegowi, tylko mieć wpływ na to co się dzieje w ich bezpośrednim otoczeniu.

 

„Nowe wychowanie seksualne”, czyli spotkanie z Agnieszką Stein

0
„Nowe wychowanie seksualne” to unikalna na polskim rynku książka o rozwoju seksualności i edukacji dzieci w tym aspekcie. Z jej autorką będą rozmawiać Natalia Szenrok-Brożyńska i Marta Kowerko-Urbańczyk.

To książka, w której ludzka seksualność nie jest oddzielona od reszty życia, napisana z szacunkiem dla intymności dziecka i troską o jego optymalny rozwój. Stanowi wartościowe źródło rzetelnej wiedzy o rozwoju człowieka i pokazuje, jak traktowanie dziecka z szacunkiem i empatią pomoże mu we wchodzeniu w dorosłość.
Jest zanurzona w filozofii rodzicielstwa bliskości, teorii więzi, porozumienia bez przemocy, oparta na najnowszych doniesieniach naukowych, bez balastu nieaktualnej i często szkodliwej wiedzy.

AGNIESZKA STEIN – psycholog, specjalizuje się w pracy w nurcie Rodzicielstwa Bliskości, które za podstawowy czynnik tworzący skuteczną opiekę rodzica nad dzieckiem uważa ich wzajemną relację. W pracy z różnymi trudnościami dzieci stosuje podejście niedyrektywne, oparte na zaufaniu do kompetencji dziecka i podążaniu za jego potrzebami. Autorka książek: „Akcja adaptacja”, „Potrzebna cała wioska” (wspólnie z Małgorzatą Stańczyk), „Dziecko z bliska idzie w świat” oraz „Dziecko z bliska”.

Spotkanie odbędzie się 4 lutego o 18.00 w Scenie Nowej CK Zamek. Bilet: 2 zł.

CK Zamek, el

Poznań: Babi Targ – wielkie wietrzenie szaf na MTP

Babi Targ, czyli akcja wielkiego wietrzenie szaf, podczas którego łatwo można sprzedać lub zamienić swoje ubrania, odbyła się kolejny raz na MTP.

Setki wystawców, i jeszcze więcej klientek (i klientów). Tak wyglądało południe na Międzynarodowych Targach Poznańskich. Idea łatwego pozbycia się zbędnych ubrań oraz możliwości zakupu nowych ciuchów przemawia zdecydowanie do wielu poznanianek.

– Pierwszy w tym roku, tym razem zimowy. Rozpoczynamy sezon! – powiedziała z nieukrywanym entuzjazmem Joanna Stankiewicz, organizatorka. – Mamy kilkaset stoisk. Z tego co na chwilę obecną widzimy, na wieszakach królują jeszcze rzeczy zimowe i w sumie zauważamy już od jakiegoś czas, że każdy Babi Targ ma tendencję, żeby odpowiadać temu co w danym momencie akurat dzieje się na dworze. Jeśli szukamy czegoś na zimę można to tutaj śmiało znaleźć. Oczywiście pojawią się też powoli ubrania wiosenne, a dodatkowo jest sporo ubrań dla dzieciaczków. Ceny są zdecydowanie niższe niż w sklepach, a dodatkowo jesteśmy ekologiczni! Nie wyrzucamy ubrań, których już nie nosimy. One nie trafiają na śmietnik, tylko pozostają w dalszym ciągu w obiegu – dodała.

Sam Babi Targ ma też swój wymiar towarzyski. Dla wielu klientek możliwość swobodnego rozmawiania w miłej atmosferze wydaje się być równie istotne co same zakupy.

Następny Babi Targ odbędzie się w kwietniu.

Poznań: Prezydent Jaśkowiak pozwany do sądu. Przez smog

0
Brak działań w walce ze smogiem, a co za tym idzie – zmuszanie mieszkańców do przebywania w warunkach szkodliwych dla zdrowia i życia. Z tych powodów poznaniak Lechosław Lerczak pozwał do sądu prezydenta Jacka Jaśkowiaka.

Lechosław Lerczak jest znanym poznańskim społecznikiem, od lat aktywnie uczestniczy w działaniach chroniących środowisko, był jednym z walczących o park na Ratajach. Sprawa czystego powietrza w mieście zawsze była mu bliska, brał udział w ostatnim Strajku dla Ziemi, który odbył się 15 stycznia w Poznaniu. Jakość powietrza i brak działań ze strony miasta były jednym z głównych tematów tego protestu.

Jak podaje „Głos Wielkopolski”, Lerczak 28 stycznia złożył pozew w poznańskim sądzie przeciwko Jackowi Jaśkowiakowi, prezydentowi Poznania. W pozwie zażądał między innymi, by władze miasta podjęły działania skutecznej poprawy jakości powietrza. Jak dotąd jego zdaniem nie robią nic w tym kierunku, co „zmusza mieszkańców do przebywania w warunkach szkodliwych dla życia i zdrowia”.

Społecznicy od kilku już lat alarmują, że stan powietrza w Poznaniu pogarsza się, a władze miasta nic nie robią, żeby to zmienić. Program „Kawka”, wymiany pieców na mniej szkodliwe dla środowiska, akcja „Trzymaj ciepło”, która wspiera i pokazuje sens termorenowacji budynków – były wystarczające kilkanaście lat temu. Przy obecnym stanie powietrza to jednak stanowczo za mało. Potrzebne są kolejne działania i nakłady finansowe – a tych brak, i to od lat.

Społecznicy mieli nadzieję, że mianowanie pełnomocniczki prezydenta do spraw walki ze smogiem jest oznaką potraktowania problemu poważnie. Ale mimo ponad półrocznej pracy żadnych działań, a tym bardziej efektów – nie widać. Co ciekawe, nawet usługa „Atmosfera dla Poznania”, przygotowana przez Wydział Ochrony Środowiska UMP jeszcze podczas poprzedniej kadencji prezydenta Jaśkowiaka, by pokazać, że miasto przejmuje się stanem powietrza, coraz częściej zamiast danych ze stacji monitorowania powietrza pokazuje komunikat „brak danych z WIOŚ”. Miasto co prawda kupiło 87 mierników jakości powietrza, które od grudnia ubiegłego roku są montowane w poznańskich szkołach. Dzieci i rodzice będą więc wiedzieć, kiedy powietrze jest złe. Tylko że sama wiedza o tym nie sprawi, że stanie się lepsze…

Podczas Strajku dla Ziemi działacze ekologiczni mówili zgodnie, że w mieście nic się nie robi w sprawie poprawy jakości powietrza. Przemysław Czechanowski z partii Razem podczas Strajku dla Ziemi jako przykład pozorowanych działań miasta przytoczył raport o stanie środowiska. Powstał on na zlecenie władz miasta, a został przygotowany przez specjalistów z… Wrocławia.
– Byliśmy na spotkaniu z nimi, które wypadło żenująco – mówił wówczas Czechanowski. – Oni kompletnie nie znali miasta, mylili dzielnice i w końcu przyznali, że raport przygotowali zaocznie, na podstawie danych nadesłanych przez urząd miasta…

Wzorem dla Lechosława Lerczaka była też sprawa aktorki Grażyny Wolszczak, która pozwała Skarb Państwa za nieskuteczną walkę ze smogiem. Sprawę wygrała, a Skarb Państwa ma wpłacić 5 tysięcy złotych na cel charytatywny. Lerczak ma nadzieję, że swoim pozwem skłoni prezydenta Poznania do podjęcia skutecznych działań w walce ze smogiem. Żąda też 10 tysięcy złotych, które mają zostać przeznaczone na zakup mierników jakości powietrza dla miasta.

el, fot. L. Łada

Kraj: Robert Biedroń ogłosił nazwę nowej partii. „Wiosna” ma odmienić ponury krajobraz polskiej polityki

Robert Biedroń ogłosił dzisiaj nazwę swojego ugrupowania oraz główne założenia programowe. Dużych niespodzianek nie było. „Wiosna” ma być partią tolerancyjną, która wprowadzi nową jakość na polskiej scenie politycznej i pokona duopol PO i PiSu.

Biedronia można lubić lub nie, nie ma jednak wątpliwości, że powstanie jego nowego ugrupowania było jednym z dłużej wyczekiwanych wydarzeń w polskiej polityce. Były prezydent Słupska umiejętnie od dłuższego czasu podgrzewał nastroje przed konwencją i, trzeba przyznać, skutecznie zabiegał o poparcie. Efekt był bardzo dobry. Nieistniejąca partia, która nie miała nawet nazwy w niektórych sondażach, była trzecią siłą w polskiej polityce z poparciem około 10%.

Lider nowo powstałej partii od początku dąży do przełamania duopolu władzy PO i PiSu. Stąd Biedroń początkowo był niechętny do wchodzenia w wielką koalicję, której budowy podjął się Grzegorz Schetyna i która miała odciąć od władzy Prawo i Sprawiedliwość, a następnie oficjalnie zdecydował o samodzielnym starcie w wyborach. Biedroń jest zdecydowany, żeby się przekonać, jak silną formację może stworzyć. Dobry wynik w nadchodzących wyborach do europarlamentu dałby mu niezbędny entuzjazm wśród elektoratu przed nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi. W przypadku rozczarowującego wyniku Biedroń zawsze do Koalicji AntyPiSowskiej mógłby dołączyć w późniejszej fazie.

Teoretycznie plan bardzo dobry. Jeśli doda się do tego pewien efekt „nowości” (którego beneficjentami byli wcześniej chociażby Nowoczesna, czy Ruch Palikota, z którego Biedroń się wywodzi), to „Wiosna” faktycznie może liczyć na solidny wynik, zwłaszcza że jej przywódca nie jest bezpośrednio uwikłany w tzw. wojnę polsko – polską, co zresztą kilka razy sam powtórzył.

I trzeba przyznać, że marketingowo Biedroń wypada na pierwszy rzut oka bardzo dobrze. Z drugiej jednak strony część wyborców może bardzo szybko odejść, widząc że ugrupowanie, które w swoim założeniu miało stawiać na autentyczność i walczyć z partiami molochami, samo wzoruje swoje struktury właśnie na tych molochach. Jednocześnie nie dostrzegając niczego złego w planowaniu całej swojej konwencji i sugerowaniu swoim członkom, co mają czuć już po jej zakończeniu (co ujawnił Newsweek)…

Pomijając dobry marketing: co konkretnie „Wiosna” ma do zaoferowania?

Światopoglądowo: aborcja do 12 tygodnia, łatwy dostęp do antykoncepcji, edukacja seksualna w szkołach, związki partnerskie. Tutaj niespodzianek nie było. Dodatkowo Biedroń chciałby skasować klauzulę sumienia oraz zapewnić pełne dofinansowanie do in vitro.

Edukacja seksualna to nie jedyna rzecz, jaką w szkolnictwie chce zmienić „Wiosna”. Nauczyciele mają zacząć godnie zarabiać, a szkoła ma się stać bardziej praktyczna, a mniej teoretyczna. Dodatkowo wszyscy uczniowie mają się intensywnie uczyć języka angielskiego, tak, żeby w przyszłości nie mieli ewentualnych problemów z posługiwaniem się nim. Lider ugrupowania zaproponował również udostępnienie darmowego internetu dla wszystkich mieszkańców kraju.

Ze względu na nadchodzące wybory nie mogło zabraknąć również obietnic socjalnych. Minimalna emerytura (nieopodatkowana) w wysokości 1600 złotych, rozszerzenie programu 500+ na pierwsze dziecko i samotnych rodziców oraz zapewnienie transportu publicznego w każdej gminie.

Podobnie jak kiedyś Palikot, Biedroń przyjął twardą postawę wobec Kościoła Katolickiego. Wszystkie przywileje kościoła zostaną zniesione, a w przyszłości renegocjowany ma być konkordat. – Nie będziemy klęczeli przed biskupami – zapewniał Biedroń.

Dodatkowo pojawiła się obietnica cyfryzacji państwa oraz rozliczenia poprzedników (mają zostać postawieni przed Trybunałem Stanu). Co bardzo istotne Biedroń, chce również do 2035 roku całkowicie odejść od węgla w polskim sektorze energetycznym.

Reakcje? Mieszane

Wiele propozycji oferowanych przez Roberta Biedronia było już wykorzystywanych przez inne ugrupowania w przeszłości. „Wiosna” ma się tym różnić od innych, że zmiany w końcu rzeczywiście zostaną wprowadzone.

Problemem jak zwykle mogą być finanse. Część propozycji Biedronia wymaga znaczących nakładów finansowych, a realnych źródeł ich finansowania nie widać. Dość szybko wytknęła to nowemu ugrupowaniu rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości.

Optymistą, jeśli chodzi o wynik wyborczy „Wiosny” jest natomiast Marek Migalski, związany w przeszłości z PJN i PiSem.

Politykę Biedronia skrytykowała już natomiast szefowa Nowoczesnej, która najwidoczniej w dalszym ciągu jest przekonana, że ugrupowania opozycyjne powinny budować jeden ruch.

Szpilkę nowemu ugrupowaniu wbił również Tomasz Lis, redaktor naczelny Newsweeka.

fot. FB Robert Biedroń

Poznań: Działacze Młodzieży Wszechpolskiej „odwiedzili” polityków Platformy Obywatelskiej

Grupa poznańskich działaczy Młodzieży Wszechpolskiej postanowiła odwiedzić polityków Platformy Obywatelskiej. Przebywający w siedzibie partii członkowie PO dostali… cytaty i batoniki.

Cała sprawa dotyczy wniosków o delegalizację jakie złożyły przeciwko sobie oba ugrupowania. Najpierw politycy PO wystąpili z wnioskiem o delegalizację Młodzieży Wszechpolskiej, twierdząc, że promują oni mowę nienawiści (co ciekawe mniej więcej pół roku temu część polityków PO chciała delegalizacji inne prawicowej organizacji – ONR).

– Będziemy domagać się bezwzględnego ścigania każdego przypadku stosowania gróźb i mowy nienawiści. Do skutku będziemy żądać delegalizacji Młodzieży Wszechpolskiej i wszystkich organizacji nawołujących do agresji – mówił Grzegorz Schetyna, podczas konwencji Platformy Obywatelskiej.

W odpowiedzi Młodzież Wszechpolska wystąpiła z wnioskiem o delegalizację… Platformy Obywatelskiej i ich koalicjanta Nowoczesnej (razem startowali w wyborach samorządowych pod szyldem Koalicja Obywatelska). W uzasadnieniu działacze prawicowej organizacji podawali, że PO próbuje eliminować z życia publicznego i nie dopuszczać do głosu dużej części obywateli.

Dodatkowo Wszechpolacy uważają, że zarzucanie im posługiwaniem się tzw. „mową nienawiści” przez polityków opozycji jest bezpodstawne. W związku z tym poznańscy działacze Młodzieży Wszechpolskiej wręczyli przebywającym w środku biura działaczom PO zbiór cytatów osób powiązanych z totalną opozycją, które miały obnażać hipokryzję polityków tej partii oraz słodki poczęstunek w postaci batoników.

– Apelujemy już teraz do działaczy PO, aby przestali gwiazdorzyć i szukać sensacji – podsumował Marek Sajdok, prezes poznańskiego koła Młodzieży Wszechpolskiej.

„Zabójstwo na East Endzie”: poznańsko-londyński kryminał już w montażu!

0
Poznań jako wiktoriański Londyn, a w nim poznaniacy jako londyńscy detektywi? Zapraszamy za kulisy filmu – i wywiady z planu.

Przypomnijmy: „Zabójstwo na East Endzie” to opowieść o sfrustrowanym pracą dziennikarzu (Jacob Berreto grany przez Jakuba Skrzypczaka), który postanawia zmienić profesję i zostaje śledczym-amatorem. Właśnie w tym miejscu zaczyna się właściwa akcja, bo do rąk bohatera trafia telegram informujący o zbrodni popełnionej w biednej dzielnicy Londynu…

Zdjęcia do filmu były kręcone w październiku i listopadzie ubiegłego roku w Poznaniu, który – jak się okazuje – doskonale imituje wiktoriański Londyn. Obecnie trwa montaż, a premiera przewidziana jest jeszcze w pierwszej połowie roku.

Dzięki twórcom filmu udało nam się zajrzeć za kulisy produkcji, mamy dla was także wywiady z twórcami i odtwórcami głównych ról. Dowiecie się, jak ekranizacja odziera książkę z pierwotnego klimatu i jak zapobiec temu procesowi, czy w relacji Jacob Berreto – Herman Herrington jest coś z Holmesa i Watsona, a także jak wygląda praca na planie, czy charakteryzacja aktorów to trudna praca i na czym polega praca statystów.

„Zabójstwo na East Endzie”
Kierownictwo projektu: Mateusz Ciemniecki, Jakub Skrzypczak
Reżyseria: Mateusz Ciemniecki
Scenariusz: Jakub Skrzypczak, na podstawie prozy Jakuba Skrzypczaka
Produkcja: Mateusz Ciemniecki
Kierownictwo produkcji: Kinga Słysz
Studio: DM films 2018

el, fot. S. Wąchała

Obrazy z życia Powstańców 1918/1919 – sceny z Wielkopolski

0
Powstanie Wielkopolskie trwało 52 dni i doprowadziło do przyłączenia naszego regionu do Polski. W Powstaniu udział wzięło około 30 tysięcy walczących, z których poległo 1700 Powstańców. Opierając się na relacjach z tamtych czasów w Wielkopolskim Parku Etnograficznym zaaranżowanych zostało kilka scen historycznych.

W jednej wsi pokazano różne aspekty Powstania Wielkopolskiego, warunki życia żołnierzy, rolę kobiet w Powstaniu  oraz podejście ludności niemieckiej do samych Powstańców. W chałupie z Sulmierzyc stacjonowała Straż Ludowa, która miała za zadanie zapewnienie bezpieczeństwa współobywateli niezależnie od narodowości – formacja typowo ochotnicza. Obejście chłopskie ze Sławna koło Kiszkowa przejęły kobiety, które nie walczyły w Powstaniu, ale były sanitariuszkami, łączniczkami, kucharkami, szwaczkami. W zagrodzie z Zielonej Wsi stacjonowała 1. kompania koźmińska, żołnierzy wymaszerowujących na pozycję wyjściową w Zielonej Wsi żegnał ksiądz Roman Dadaczyński…

Przy zagrodzie z Ołoboku znajdował się posterunek graniczny pilnowany przez żołnierza pruskiego i Powstańców z Batalionu Pogranicznego – bez przepustki wystawionej przez sulmierzycką Straż Ludową ludność była odsyłana. Przed dworem stacjonowali szeregowi Powstańcy, w samym dworze dowódcy kompanii zostali zaproszeni na obiad do jadalni. Na koniec inscenizacji w kościele z Wartkowic został oddany hołd bohaterom tych wsi, została odczytana lista poległych Powstańców. Na te kilka godzin można było przenieść się sto lat wstecz…

Inscenizacja została przygotowana przez Muzeum Pierwszych Piastów w Lednicy.

Organizator: Stowarzyszenie Grupa Rekonstrukcji Historycznej „3 Bastion Grolman”

Stop dla zmian w dzikim parku przy Forcie VII

0
W niedzielne przedpołudnie o godzinie 10-tej odbędzie się krótki spacer mający zwrócić uwagę mieszkańców Poznania na ratowanie ostoi przyrody przy Forcie VII, przed jej degradacją – zniszczeniem. Mały, dziki park wpisany jest do programu NATURA 2000, znajduje się bezpośrednio przy Muzeum Martyrologii Wielkopolan w Forcie VII.

Do przyjścia na ten specjalny spacer organizatorzy zapraszają nie tylko  mieszkańców Woli, ale całego Poznania, zainteresowanych ochroną przyrody oraz zieleni w naszym mieście.

Od jakiegoś czasu, bez wiedzy i woli najbliższych mieszkańców dokonywane są bardzo niepokojące porządki w parku.

Oznaczane są drzewa do pielęgnacji, ale też te do wycinki pod budowę chodnika, oświetlenia czy ławek.

Spacer jest jednocześnie apelem, żeby zauważyć dzikie ostoje przyrody w centrum Poznania

Miejsce spotkania: róg ulicy Arcta i Meissnera w Poznaniu.

Apel, inicjatywa, zdjęcia Magdalena Nowecka

Poznańskie Inwestycje Miejskie podsumowują rok

0
Prawie 900 mln zł brutto – taką wartość mają podpisane w 2018 roku przez Poznańskie Inwestycje Miejskie umowy z wykonawcami zadań inwestycyjnych w Poznaniu. To kwota ponad czterokrotnie większa od tej, na którą opiewały łącznie umowy podpisane przez PIM w roku 2017.

Pod względem wartości nowych, podpisanych umów, dotyczących miejskich projektów infrastrukturalnych, rok 2018 był najlepszym w historii spółki. Największa z nich, dotycząca budowy trasy tramwajowej do Naramowic, której realizacja rozpoczęła się pod koniec ubiegłego roku, ma wartość prawie 380 mln zł brutto.

W czołówce miejskich przedsięwzięć znalazły się również dwie inne inwestycje, na realizację których w ubiegłym roku PIM podpisały umowy, o wartości przekraczającej 100 mln zł brutto każda. Są to przebudowy układu komunikacyjnego w rejonie ronda Rataje oraz trasy tramwajowej od ul. Kórnickiej, przez os. Lecha, do ronda Żegrze wraz z budową odcinka nowej trasy od ronda Żegrze wzdłuż ul. Unii Lubelskiej.

W 2017 roku największą inwestycją, dla której PIM wybrał w przetargu wykonawcę i podpisał z nim umowę, jest kończąca się obecnie przebudowa ul. Święty Marcin na odcinku od ul. Gwarnej do Ratajczaka. Ta inwestycja jest warta 58 mln zł. W zeszłym roku, kierowcy mogli zacząć korzystać z przebudowanej kosztem ok. 155 mln zł brutto estakady katowickiej. Realizacja tej inwestycji była tańsza niż wcześniej szacowano. Tańsza od wstępnych wyliczeń okazała się również m.in. budowa parku Rataje.

Realizacja kolejnych inwestycji przez Poznańskie Inwestycje Miejskie przebiega w trudnych warunkach panujących obecnie na krajowym rynku budowlanym. Tylko w ubiegłym roku odnotowano znaczny wzrost ceny materiałów budowlanych i stawek robocizny. Firmom budowlanym dawał się we znaki również niedobór wykwalifikowanej siły roboczej.

O tym, że doprowadzić do realizacji planowanych od lat inwestycji wcale nie jest łatwo, świadczą m.in. oferty składane w przetargach dotyczących np. budowy infrastruktury komunikacyjnej na terenie kraju – często o 100, a nawet 200% przekraczające budżety inwestorskie.

Podobnie jak we wcześniejszych latach, wśród rozstrzygniętych w 2018 roku przez PIM przetargów i podpisanych na tej podstawie umów, były również takie, których wartość kontraktowa okazała się niższa niż to zaplanowano we wstępnym kosztorysie. Jedną z takich inwestycji jest przebudowa mostu Lecha.

Wyburzenie starego i budowa nowego mostu wzdłuż drogi krajowej nr 92 to jedna z wielu rozpoczętych przez PIM w ubiegłym roku inwestycji, które – ze względu na swój zakres – są w tym roku kontynuowane. Część z nich – m.in. przebudowa ul. Palacza i trasy tramwajowej od os. Lecha do ronda Żegrze, budowa pływalni na Ratajach czy placówki opiekuńczo-wychowawczej na ul. Pamiątkowej – ma zostać w tym roku zakończona i oddana do użytku.

Pierwszą odebraną inwestycją PIM w tym roku była budowa ulic Dobrochny, Świętochny i Władymira na Antoninku, które dzięki prowadzonym od lipca kompleksowym robotom przeszły gruntowną metamorfozę.

Kontynuowane będą również prace związane z największym zadaniem rewitalizacyjnym Poznania – Projektem Centrum, którego pierwszy etap – przebudowa ul. Św. Marcin na odcinku od ul. Gwarnej do Ratajczaka – zostanie oddany do użytku w marcu. Niebawem rozpoczną się prace projektowe związane z przebudową fragmentu ul. Św. Marcin na odcinku od Mostu Uniwersyteckiego do al. Niepodległości wraz ze skrzyżowaniem z al. Niepodległości oraz Towarową. PIM rozpisał również przetarg, który wyłoni projektanta budowy trasy tramwajowej w ul. Ratajczaka. Trwają także prace projektowe związane z realizacją w systemie „zaprojektuj i wybuduj” przebudowy ronda Rataje i wspomnianej wcześniej budowy trasy tramwajowej do Naramowic.

W tym roku przygotowane zostaną projekty przebudowy kolejnych ulic Poznania – m.in. Św. Wawrzyńca, Kolejowej, Jarochowskiego i Ożarowskiej. Powstanie projekt przebudowy trasy tramwajowej w ul. Dąbrowskiego i zintegrowanego węzła transportowego Grunwaldzka. Przebudowane zostaną m.in. ulice: Jackowskiego, Heweliusza, Szwajcarska i Folwarczna, na której prace prowadzone są od ubiegłego roku. Rozpocznie się też przebudowa torowisk w ul. Wierzbięcice i 28 Czerwca 1956 r. Powstanie projekt i ruszy budowa kolejnych odcinków Wartostrady. Udogodnienia dla rowerzystów pojawią się również na ul. Grunwaldzkiej.

Kontynuowana jest realizacja inwestycji oświatowych – począwszy od prac termomodernizacyjnych w kolejnych szkołach, przez rozbudowę Szkoły Podstawowej nr 78, po wzbogacanie infrastruktury sportowej innych placówek oświatowych. Już na początku tego roku, trzy tygodnie przed planowanym terminem, zakończyły się roboty budowlane przy modernizacji lekkiej hali sportowej przy Zespole Szkół nr 8.

PIM realizował będzie również kolejne inwestycje służące aktywności sportowej i rekreacji poznaniaków. Między innymi oddana do użytku zostanie pływalnia na Ratajach, powstanie park rekreacji Starołęka Mała oraz tor olimpijski BMX, a także projekt przystani jachtowej na Warcie.

Źródło: PIM

Smog zabija rocznie tysiące Polaków

Krótkie okresy wysokich stężeń pyłów PM 2,5 w powietrzu mogą zaostrzyć objawy chorób sercowo-naczyniowych czy układu oddechowego. W ten sposób przyczyniają się do cierpienia, a także śmierci. Zgodnie z nowymi szacunkami m.in. z jego powodu umierać rocznie może blisko 4 tys. osób.

Nikogo nie trzeba już przekonywać o tym, że epizody smogowe, czy relatywnie krótkie okresy podczas których obserwowane są wysokie, niekiedy kilkakrotnie wyższe niż dopuszczają normy stężenia pyłów zawieszonych w powietrzu, są niebezpieczne dla zdrowia. Nawet Światowa Organizacja Zdrowia umieściła ostatnio zanieczyszczone powietrze na liście największych problemów na jakie planuje zwrócić uwagę w 2019 roku.

Kiedy największe zanieczyszczenie powietrza?

W naszym kraju epizody smogowe najczęściej obserwuje się zimą, kiedy panują warunki utrudniające rozpraszanie się zanieczyszczeń powietrza. Rozpraszanie jest utrudnione, kiedy dochodzi do inwersji temperatury (przy powierzchni ziemi jest ona niższa niż wyżej, a to blokuje pionowy ruch powietrza), słaby wiatr, a w danym regionie panuje wyż atmosferyczny. Dodatkowo, przy mroźnej pogodzie ludzie, chcąc się ogrzać, palą więcej w piecach, co powoduje, że szkodliwych pyłów jest coraz więcej.

Dni ze smogiem, kiedy przekroczone są normy zanieczyszczenia powietrza, odciskają się piętnem na naszym zdrowiu. Z najnowszego raportu „Sytuacja zdrowotna ludności Polski i jej uwarunkowania” opublikowanego właśnie przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny wynika, że w latach 2005 – 2017 zjawisko to odpowiadało średnio za około 3800 śmierci rocznie.

– Na gorszą czy lepszą jakość powietrza jesteśmy nastawieni non stop. Natomiast czasami zdarza się coś, co w nomenklaturze nazywamy smogiem. Bo smog nie jest synonimem zanieczyszczeń powietrza. To te wysokie „piki” w wartościach, które trwają relatywnie krótko – tłumaczy Krzysztof Skotak z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny, autor badań opisanych w raporcie.

Po tym względem grudzień 2016 i styczeń 2017 były najgorsze w historii  pomiarów.

– W tym roku nie mamy takich sytuacji smogowych, jak w ubiegłym. Po prostu są inne warunki atmosferyczne, jest cieplej. Są lata gorsze i lepsze. Mogą się jednak zdarzyć takie sytuacje, jak w styczniu 2017, kiedy w ciągu miesiąca odnotowaliśmy 3 tys. przedwczesnych zgonów  – mówi Skotak.

Naukowiec posłużył się danymi zebranymi w trakcie 12-letnich pomiarów w 26 ośrodkach miejskich i aglomeracjach. Badania objęły swoim zasięgiem około 11 milionów ludzi. Następnie uzyskane w ten sposób wyniki ekstrapolowano na całość ludności Polski.

Oceniano skutki zdrowotne alarmów smogowych związanych z podwyższonych wartości pyłów PM 2,5. Norma dla nich to maksymalnie 25 µg/m3 Badacze skupili się na PM2,5 ponieważ są one powszechnie uważane za najgroźniejsze dla naszego zdrowia.

W jaki sposób szkodzi nam zanieczyszczone powietrze

–  Krzywa ryzyka pokazująca potencjalną reakcję organizmu i społeczeństwa, jest znacznie bardziej drastyczna dla tego drobnego pyłu. Pył PM 2,5 (cząsteczki, których średnica wynosi poniżej 2,5 mikrometra) są na tyle małe, ze mogą się dostać do krwioobiegu wraz z wdychanym powietrzem – mówi Skotak.
I jednocześnie przypomina, że płuca są dobrze ukrwione, więc sam pył, jak i ładunek, który ze sobą niesie, są przesuwane naczyniami krwionośnymi dalej.

– To nie tylko pył. W tym pyle są różne związki toksyczne, np. benzoalfapiren, który jest rakotwórczy, czy metale ciężkie. Z płuc mogą trafić w różne miejsca – do mózgu, wątroby, serca  – zaznacza Skotak.

Dlaczego te krótkie okresy smogu są tak szczególnie niebezpieczne?

– Dotykają przede wszystkim grup wrażliwych, czyli osób chorujących na schorzenia przewlekłe. I wtedy taki „pik” może zadecydować o tym, czy będzie zaostrzenie danej choroby, czy pacjent będzie musiał pójść do szpitala. Jeśli ktoś choruje np. na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (POChP), to każde podwyższenie stężeń może zaostrzyć chorobę – mówi Skotak.

Na szczęście możemy zmniejszyć ryzyko nasilenia choroby czy nawet śmierci. Ważne jest śledzenie lokalnych alertów smogowych. Jeśli mamy świadomość, że jest niebezpiecznie a podwyższone stężenia mogą się utrzymywać kilka dni, powinniśmy podjąć decyzje czy wychodzić z domu, czy starać się przebywać w pomieszczeniach.

– Jednostki wrażliwe, cierpiące z powodu chorób przewlekłych, osoby starsze, małe dzieci powinny powstrzymać  się od aktywnego spędzania czasu na wolnym powietrzu. Nie znaczy to, że w ogóle nie powinniśmy wychodzić z domu, należy to jednak ograniczyć to do zbędnego minimum – podsumowuje Skotak.

źródło: www.zdrowie.pap.pl

Źródło: B. Wojtyniak, P. Goryński et all: Sytuacja zdrowotna ludności Polski i jej uwarunkowania, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny, 2018.

PE za zmianami w Europejskim Funduszu Społecznym

0
Posłowie do Parlamentu Europejskiego chcą rozszerzyć zakres i finansowanie Europejskiego Funduszu Społecznego.

Parlament Europejski przyjął stanowisko do negocjowania z Radą i Komisją zasad zwalczania bezrobocia i ubóstwa w UE. Chodzi o zmiany w EFS, z którego finansowane są programy i projekty związane z zatrudnieniem, tworzeniem miejsc pracy czy kształceniem.

Zgodnie z przegłosowanymi propozycjami zwiększone ma być finansowanie EFS+ w budżecie długoterminowym UE na lata 2021–2027, a Fundusz ma połączyć sobie kilka istniejących do tej pory funduszy i programów. Ma to pozwolić na bardziej zintegrowane i ukierunkowane wsparcie. Przykładowo ludzie dotknięci ubóstwem korzystaliby z lepszego połączenia pomocy materialnej i kompleksowego wsparcia społecznego.

Założenie jest takie, że EFS+ będzie inwestował w trzy główne obszary: edukacja, szkolenia i kształcenie przez całe życie; skuteczność rynków pracy oraz równy dostęp do wysokiej jakości zatrudnienia; włączenie społeczne, zdrowie i zwalczanie ubóstwa.

Posłowie do PE chcą m.im., aby EFS+ wspierał zatrudnienie ludzi młodych, w tym długotrwale bezrobotnych, i pomógł wyrównywać dostęp dzieci do bezpłatnej edukacji. Nowy EFS+ wspomagałby również inicjatywy umożliwiające ludziom znajdowanie lepszego zatrudnienia lub pracy w innym regionie lub kraju UE.

Nowa wersja Funduszu miałaby także pomóc w cyfrowym przekształceniu usług opiekuńczo-zdrowotnych, a także w inwestowaniu we wczesne diagnozowanie i badania przesiewowe. Stworzyłby także warunki do współpracy krajów UE, np. w dziedzinie rzadkich i złożonych chorób.

Zanim te propozycje będą mogły wejść w życie, Parlament będzie musiał wynegocjować je z Radą i z Komisją Europejską.

aba/

Co dziesiąty mieszkaniec UE dotknięty ubóstwem energetycznym

Ubóstwo energetyczne dotyka co dziesiątego mieszkańca Unii Europejskiej; w Polsce obejmuje ok. 4,6 mln obywateli – poinformowano w poniedziałek w Brukseli podczas obrad Komisji Środowiska, Zmiany Klimatu i Energii (ENVE) Komitetu Regionów.

Polski punkt widzenia przedstawił marszałek woj. mazowieckiego Adam Struzik. „Oceniamy, że w Polsce w tej chwili ubóstwem energetycznym dotkniętych jest około 4,6 mln obywateli w ponad 2 mln gospodarstw domowych. Często ten problem dotyka przede wszystkim środowisk wiejskiego i małych miejscowości” – powiedział Struzik, który jest członkiem unijnego gremium skupiającego samorządowców.

Jego zdaniem poza dużymi aglomeracjami ludzie żyją w domach, które były budowane w starych technologiach i często są bardzo energochłonne. Na narastanie problemu mają też wpływ stale rosnące ceny paliw.

„Często ubóstwo energetyczne jest też przyczyną palenia opałem bardzo niskiej jakości, nawet odpadami, a to z kolei przekłada się na zatrucie powietrza, na zjawisko smogu. Uważam, że problem ubóstwa energetycznego jest problemem ogólnoeuropejskim, zarówno w krajach biedniejszych, jak i bogatszych i musimy znaleźć sposób na jego rozwiązanie” – zaznaczył.

W ocenie samorządowca, problem mogą rozwiązać tylko wspólnoty lokalne, natomiast władze państwowe, korzystając ze środków europejskich, powinny wprowadzać programy docieplenia budynków, podniesienia ich energooszczędności. „W mojej ocenie ubóstwo energetyczne wymaga wieloprofilowego podejścia” – oświadczył Struzik.

Uczestnicy dyskusji zgodnie podkreślali, że ogromny potencjał w zakresie oszczędności energii kryje w sobie poprawa charakterystyki energetycznej budynków. Na potrzebę efektywności energetycznej zwracał uwagę m.in. przedstawiciel, leżącej na północny-wchód od Manchesteru, gminy miejskiej Kirklees – Andrew Cooper.

„Kiedy bierzemy pod uwagę nowe mieszkalnictwo socjalne, trzeba przede wszystkim pamiętać o pasywnych domach. Pamiętać o tym, że domy, które budujemy dla tych najbiedniejszych, to powinny być domy bardzo efektywne. Jeżeli dom ma o 75 proc. niższy popyt na energię, to na pewno jest to wielki atut” – zaznaczył.

Według danych Porozumienia Burmistrzów w sprawie Klimatu i Energii, który jest proklimatycznym ruchem skupiającym ok. 8 tys. miast, ubóstwo energetyczne dotyka co 10. obywatela Unii Europejskiej. Z przytoczonych na stronie stowarzyszenia liczb wynika, że 57 mln Europejczyków nie ma odpowiedniego ogrzewania na zimę, 104 mln nie jest w stanie prawidłowo schłodzić swoich domów latem, natomiast 52 mln ma opóźnienia w opłacaniu rachunków za energię. Dodatkowo 10 milionów ludzi musi przejść ponad 30 minut, aby dotrzeć do najbliższego przystanku transportu publicznego.

Według innych źródeł ponad 80 milionów Europejczyków żyje w wilgotnych budynkach, w których znajdują się ślady pleśni. Jest to również związane z trudnościami z nieprawidłowym ogrzewaniem i chłodzeniem domów.

Porozumienie Burmistrzów definiuje ubóstwo energetyczne jako sytuację, w której gospodarstwo domowe lub osoba fizyczna nie jest w stanie pozwolić sobie na podstawowe usługi energetyczne: ogrzewanie, chłodzenie, oświetlenie, mobilność i energię.

Z Brukseli: Mateusz Kicka (PAP)

Dodatkowe oświetlenia na przejściach dla pieszych

0
Piesi będą lepiej widoczni na kolejnych poznańskich przejściach przez jezdnie. Dodatkowe oświetlenie zostanie zamontowane m.in. na Piątkowie i Naramowicach.

– Doświetlenie przejść powoduje, że piesi są lepiej widoczni. Słupy oświetleniowe lokalizowane są przy „zebrach” od strony najazdu pojazdu – informuje Marcin Idczak z Zarządu Dróg Miejskich w Poznaniu. – Na drogach z jedną jezdnią montowane są dwie, a na dwujezdniowych cztery nowe lampy. Dzięki temu pieszy jest bardzo dobrze widoczny w każdym punkcie przejścia i kierowca może go łatwo zauważyć.

Jeszcze w tym roku doświetlone mają zostać przejścia dla pieszych na: ul. Milczańskiej 16, ul. Piątkowskiej – przy ul. Koronnej i Nasiennej oraz na wysokości wjazdu do Biedronki, ul. Naramowickiej – przy skrzyżowaniu z ul. Jasna Rola, przy posesji nr 166, przy posesji 176 (przy banku PKO), przy skrzyżowaniu z ul. Bolka, oraz przy posesji nr 216 (przy przystanku Borysława).

Ponadto przy przejściach na ul. Naramowickiej – przy skrzyżowaniu z ul. Jasna Rola oraz przy posesji 166 – ustawione zostanie dodatkowe oznakowanie, a przy skrzyżowaniu ul. Naramowickiej z ul. Rubież wykonany zostanie brakujący fragment chodnika między przejściami. Środki na te doświetlania pochodzą z Poznańskiego Budżetu Obywatelskiego oraz z funduszy, którymi dysponuje ZDM.

To prawdopodobnie nie jedyne tego typu inwestycje w tym roku w Poznaniu. Na początku każdego roku ZDM spotyka się z przedstawicielami wszystkich poznańskich rad osiedli, którzy zgłaszają chęć współuczestnictwa we wprowadzaniu takich rozwiązań na kolejnych ulicach.

W ubiegłych latach doświetlono przejścia dla pieszych na ulicach: Piłsudskiego (skrzyżowanie ze ścieżką rowerową), Fabianowo (na wysokości SP 52), Leszczyńska (na wysokości sklepu Bachus), Opolska (przy ul. Sempołowskiej), Promienista (skrzyżowanie z ul. Kłuszyńską), Reymonta (przy ul. Taborowej), Naramowicka (przy ul. Sarmackiej), Radojewo (przy ul. Jaśkowiaka), Drodze Dębińskiej w pobliżu wiaduktu w ciągu ul. Hetmańskiej, Głuszyna przy posesji nr 194 i osobno 273, Naramowickiej przy ul. Rumiankowej i Krygowskiego przy ul. Skałkowskiego.

Autor: ZDM / UMP

SP 46 została rozbudowana

0
Uczniowie i nauczyciele Szkoły Podstawowej nr 46, przy ul. Inowrocławskiej zyskali lepsze warunki nauki. Zakończyła się rozbudowa placówki. W nowym skrzydle znalazły się cztery sale lekcyjne, biblioteka i pokój nauczycielski.

– Szkoła to nie tylko mury. To przede wszystkim ludzie, którzy ją tworzą – uczniowie, nauczyciele, pracownicy administracyjni, rodzice – mówił Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania, podczas uroczystego otwarcia nowej części szkoły. – Cieszę się jednak, że mamy możliwość spotkania się w nowym, pięknym skrzydle budynku. Dzieci są uśmiechnięte. Dziękuję wszystkim, którzy się do tego przyczynili – dyrekcji, projektantom, wykonawcom i społeczności lokalnej. A to nie koniec pozytywnych informacji – w tym roku szkołę czeka jeszcze termomodernizacja – zapowiedział zastępca prezydenta.

Dobudowane skrzydło szkoły ma powierzchnię 450 mkw. Na trzech kondygnacjach znajdują się cztery sale dydaktyczne, biblioteka i pokój nauczycielski. Na każdą z nich można dostać się z głównego budynku szkoły. Prace były prowadzone na wzór modelu skandynawskiego. Do budowy nowego skrzydła szkoły użyto gotowych prefabrykatów, co pozwoliło obniżyć koszty inwestycji i znacznie przyspieszyć prace.

– Doczekaliśmy się, szkoła naszych marzeń stała się rzeczywistością – podkreślił Tadeusz Badowski, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 46.

Jak tłumaczy, w SP 46 uczy się 460 dzieci. Po reformie oświaty, która przywróciła 8-letnią szkołę podstawową, zwiększając liczbę uczniów, pojawiły się problemy lokalowe.

– Pracowaliśmy od godziny zerowej, czyli 7 rano. Lekcje trwały do godz. 17.20. Teraz, wszystko się zmieni. Od poniedziałku dzieci będą zaczynać zajęcia o godz. 8 i kończyć najpóźniej o 15.20 – tłumaczy Tadeusz Badowski. – Dziękuję wszystkim, którzy włożyli w szkołę swoje serce i przyczynili się do tego sukcesu.

Jak podkreśla dyrektor SP 46, marzenie o rozbudowie placówki udało się spełnić dzięki zaangażowaniu wielu osób. Pomysł zwyciężył w Poznańskim Budżecie Obywatelskim 2018. Dzięki temu udało się pozyskać 500 tys. zł. Początkowo rodzice chcieli, by przed szkołą stanęły dwa kontenery, w których będą uczyć się młodsze dzieci. Zmienili jednak zdanie.

– Pomyśleliśmy, że można dołożyć pieniądze i rozbudować już istniejący budynek. Dzięki temu zamiast dwóch sal lekcyjnych, udało się pozyskać aż sześć pomieszczeń – wyjaśnia Tadeusz Badowski.

Prace budowlane na terenie szkoły rozpoczęły się w czerwcu 2018 r. (zaraz po zakończeniu roku szkolnego). Najpierw trzeba było przeprowadzić rozbiórkę dawnego domku palacza. We wrześniu ruszyła budowa szkoły. Nowe mury udało się postawić w trzy tygodnie. W październiku realizowano już prace wykończeniowe. Całość zakończyła się w grudniu 2018 roku. Inwestycja kosztowała prawie 2 mln zł. Pół miliona pochodziło z PBO 2018, Miasto Poznań dołożyło kolejne 600 tys. zł., pozostałe 750 tys. zł to dofinansowanie z budżetu państwa.

W przyszłym roku Szkołę Podstawową nr 46 czeka jeszcze termomodernizacja. Zakres prac został uzgodniony z miejską konserwator zabytków. Budynek, w którym mieści się Szkoła Podstawowa nr 46 powstał w latach 30., czyli jeszcze przed drugą wojną światową. W ramach prac termomodernizacyjnych odtworzone zostaną dawne elementy architektoniczne stylu modernistycznego. Nacisk na to położono także podczas rozbudowy nowego skrzydła szkoły.

Autor: UMP

Chciały go Jagiellonia i Lech, ale oferowali zbyt mało

0
Według informacji rumuńskiego portalu „fanatik.ro”, Jagiellonia Białystok oraz Lech Poznań zainteresowani byli tej zimy ściągnięciem chorwackiego zawodnika Antonio Jakolisa z FC Steaua Bukareszt. Ostatecznie skrzydłowy trafił do cypryjskiego Apoelu Nikozja. Polskie kluby złożyły niższe oferty niż Apoel.

Fanatik.ro powołuje się na swoje źródła, które mówią, że Lech Poznań i Jagiellonia Białystok na początku zimowego okna transferowego złożyły oferty opiewające się na 100 tysięcy euro. Właściciel klubu, Gigi Becali, za tyle swojego piłkarza puścić nie chciał. Zażądał… 50 tysięcy euro więcej, na co ani druga, ani trzecia drużyna poprzedniego sezonu Lotto Ekstraklasy nie chciała przystać. Do gry w ostatnich dniach wkroczył cypryjski Apoel Nikozja – bezproblemowo wyłożył kwotę za Jakolisa, porozumiał się z samym piłkarzem i wczoraj zaprezentował go już w swoich barwach.

Antonio Jakolis to prawoskrzydłowy, były młodzieżowy reprezentant Chorwacji, w barwach FCSB wystąpił 37 razy i zaliczył 7 asyst. Piłkarz nie spełnił jednak wymagań swojego pracodawcy i zimą klub chciał się go pozbyć, stąd stosunkowo niska cena, która dla Lecha i Jagiellonii okazała się za wysoka. Jakolis ma 26 lat, a w swojej karierze reprezentował takie kluby jak Apollon Limassol, CFR Cluj czy Hajduk Split.