Strona główna Blog Strona 1276

Facebook, WhatsApp i Instagram nie działają. Na całym świecie!

0

Awarię stwierdzono około godziny 16.44, bo wtedy na całym świecie przestały działać Facebook, WhatsApp i Instagram. Problemy mają także polscy użytkownicy serwisów, a co jest przyczyną awarii i jak długo potrwa jej usuwanie – nie wiadomo.

Według DownDetector w ciągu kilkunastu minut przed godziną 17.00 pojawiło się ponad 50 tys. zgłoszeń awarii z całego świata, także z Polski. Wiele osób nie mogło się zalogować na swoje konto, inni skorzystać z usług dostępnych za pomocą Facebooka, WhatsAppa i Instagrama.

„Pracujemy nad tym, aby wszystko wróciło do normy i wyślemy tutaj aktualizację tak szybko, jak to możliwe”- poinformował dyrektor ds. komunikacji na Facebooku, Andy Stone, na Twitterze.

Na razie nie wiadomo jednak, co spowodowało awarię i jak długi czas będzie potrzebny do jej usunięcia. Próbowała się tego dowiedzieć CNN Business, jednak nie uzyskała odpowiedzi od władz konsorcjum Marka Zukerberga.

Co ciekawe, kilka minut po zgłoszeniu awarii Facebooka, Instagrama i WhatsAppa w USA stwierdzono awarię sieci komórkowych Verizon, T-Mobile i ATT&T. Ich usługi komórkowe są niedostępne, nie mogą się połączyć z internetem.

Źródło: Onet.pl

Michał Kołodziejczak po spotkaniu z Grzegorzem Pudą: „minister kłamie”

0

Minister rolnictwa i rozwoju wsi Grzegorz Puda spotkał się dziś z przedstawicielami branży rolniczej. Inicjatorem spotkania była Agrounia i jej lider, Michał Kołodziejczak. Minister był zadowolony z efektów spotkania. Lider Agrounii wręcz przeciwnie.

Oceny spotkania i jego efektów były krańcowo różne. Minister Puda podkreślił, że nawet jeśli ma się krańcowo różne poglądy, to warto rozmawiać
– Myślę, że taka dyskusja spokojna, przy stole jest lepsza niż burdy na ulicach i wszystkie problemy z tym związane – powiedział. – Jeśli możemy, to z pewnością jeszcze raz się spotkamy, być może w szerszym gronie, by o tych problemach rozmawiać, dyskutować, żebyśmy mieli na bieżąco wiedzę od tych wszystkich, którzy na co dzień reprezentują rolników. Był spokój, nie było sytuacji niebezpiecznych.

Minister zapytany o walkę z ASF przyznał, że sytuacja trudna, ale pula 200 mln zł w ramach rządowego programu jeszcze nie została wykorzystana. Ale jeśli pieniędzy zabraknie, to ministerstwo powiększy pulę, żeby nikomu nie brakowało pomocy. A zdejmowanie ograniczeń związanych ze strefami ochronnymi nie zalezy od ministerstwa, tylko od Komisji Europejskiej.
– Wiemy, że to jest bardzo trudna sytuacja dla rolników – powiedział minister. – Robimy wszystko, by te strefy były jak najmniej dotkliwe, ale walka z ASF jest bardzo trudna i musza pomagać rolnikom w inny sposób, między innymi poprzez nasz program pomocowy.

Minister odniósł się też do kwestii cen produktów rolnych, za które rolnik otrzymuje tylko ułamek ceny towaru ze sklepu, a konsumenci skarżą się, że ceny idą gwałtownie w górę. Minister przyznał, że trzeba tu będzie podjąć działania dla skrócenia łańcucha pośredników, co wpłynie na wysokość cen, chce też rozwijać lokalne przetwórnie owoców i warzyw. Zachęcał do korzystania z lokalnych rynków, gdzie rolnik ma możliwość sprzedaży bezpośrednio swoich produktów, a klient otrzymuje towar znacznie świeższy i lepszej jakości niż w markecie.

Tymczasem zdaniem Michała Kołodziejczaka spotkanie było słabe i źle zorganizowane, minister nie panował nad tym porządkiem i nad tym, jak ma być prowadzone.
– Przedstawiliśmy cztery postulaty, które mają spowodować, że produkcja żywności w Polsce będzie kontynuowana – mówił. – Pierwszy: chcemy pokazać, kto jest odpowiedzialny za drożyznę: to co mówi premier, jest nieprawdą. Dzisiaj za drożyznę nie odpowiadają rolnicy. Żądamy, żeby na półkach sklepowych były dwie informacje: jedna, ile za za dany produkt dostaje rolnik, druga, cena, za która sklep to wszystko sprzedaje. Pokażmy to ludziom, niech wiedzą, że dzisiaj rolnicy sprzedają ziemniaki za 30-49 gr za kg, a sa sprzedawane w sklepie za 3, 50 – 4,00 zł. Tak samo inne produkty. Marże są horrendalne. Zarabiają na nas zorganizowane grupy biznesowe i to one drenują kieszenie Polaków, nie rolnicy.

Agrounia żąda też rozpoczęcia prawdziwej walki z ASF, bo teraz według niej żadnej walki nie ma.
– To, co mówił dziś minister, to kłamał – mówił Michał Kołodziejczak. – To od niego zależy, czy strefy są w Polsce ściągane czy nie, od pracy naszych urzędników, od walki z ASF. Rząd nie robi nic, żeby ściągnąć strefy ASF w ponad 60 gminach. Mogli wysłać dokumenty szybciej do KE i tym zablokowali sobie możliwość naciskania na KE, by zrobić to szybciej. I za to ponosi odpowiedzialność minister Grzegorz Puda. Jeśli UE będzie widziała, że w Polsce jest najwięcej ognisk ASF od 2018 roku, to nie będzie skłonna ściągać stref ASF. Minister jak najszybciej powinien przyczynić się do tego, by strefy z ponad 60 gmin, tam, gdzie mogą być już ściągnięte – były ściągnięte. A nie zrobił nic.

Tymczasem sytuacja jest tragiczna, mamy w Polsce 110 ognisk. Jeden z rolników z Agrounii, Jarosław Wojtasiak, jest w strefie od trzech lat. Jego zdaniem żadnej walki z ASF nie ma. Agrounia podczas spotkania chciała przedstawić prezentację o skutecznych metodach walki z ASF. Jednak minister nie wyraził zgody na użycie rzutnika, jak powiedział Michał Kołodziejczak.
– Panie premierze, Agrounia czeka na spotkanie z panem – mówił Kołodziejczak. – Bo minister powiedział, że od niego niewiele zależy, że on nie może rozwiązać wszystkich problemów. Będziemy rozmawiać z ministrem, ale dzisiaj minister pokazał jedno: jest nieprzygotowany, nie wywiązał się z umowy i nie wie, jak zmienić sytuację polskiego rolnictwa, w tym ochronić hodowle trzody chlewnej. Każdego dnia zamyka się około 70 gospodarstw, Od początku tego roku w Polsce 250 rezygnuje z hodowli świń. W takiej sytuacji nie można mówić o dobrej polityce. My wyciągamy rękę, chcemy pomóc. Ale ze strony ministerstwa nie widać dobrej woli. A jeśli jeszcze premier wychodzi i mówi, że gdy są podwyżki cen żywności to rolnicy się cieszą, to jest dramat. To znaczy, że premier ani minister nie rozumieją tego, co dzieje się w kraju. Jeśli rozmowy nie przyniosą efektów, to ja sobie nie wyobrażam, żeby działań na drogach czy podobnych nie było.

Lider Agrounii podkreślił też, że to spotkanie nie było umówione przez ministra i nie było gestem dobrej woli ministra czy rządu. Minister początkowo nie chciał się spotkać, nie chciał wyznaczyć terminu.
– To spotkanie sobie wyszarpaliśmy – powiedział. – Zrobiliśmy to w imieniu rolników, by oni mogli poczuć, że ktoś za nimi stoi. Będziemy rozmawiać z ministrem, jak tylko będzie chciał. Ale będziemy też stanowczo rozliczać i będziemy pokazywać, że wiemy, jak definiuje się dzisiaj problemy polskiego rolnictwa. Boją się nas i dobrze, że się nas boją. Kogoś muszą się bać. Jeżeli chłopi nie zrobią porządku w tym kraju, to nie zrobi go nikt. Położymy kres drożyźnie, skłócaniu ludzi. Podwyżki cen prądu to nie jest ich wina, tak będą chcieli powiedzieć, a przecież to oni nie przygotowali nas do podwyżek cen prądu, do transformacji energetycznej. Tak samo jak nie przygotowali do zmian w polskim rolnictwie, żebyśmy nie płacili kilka razy drożej za żywność, bo jej nie będzie. Będziemy stać na straży tego, żeby w Polsce było normalnie. Tutaj musi być w końcu normalnie.

Leszno: Policjanci zapobiegli samobójstwu

0

Leszczyńscy policjanci otrzymali zgłoszenie, z którego wynikało, że młoda kobieta chce targnąć się na swoje życie. Wiedzieli, że muszą zadziałać błyskawicznie – i udało się.

3 października około godz. 22.30 dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Lesznie odebrał zgłoszenie o tym, że młoda mieszkanka Leszna prawdopodobnie chce targnąć się na swoje życie. Kobieta była z wizytą u rodziny i po wyjściu wysłała im SMS z pożegnaniem. A ponieważ miała już za sobą próby samobójcze w przeszłości, więc zagrożenie było realne.

Funkcjonariusze przede wszystkim skupili się na znalezieniu kobiety, bo nie wiadomo było, gdzie obecnie jest. Na podstawie informacji otrzymanych od rodziny, w tym zdjęcia kobiety oraz informacji pozyskanych od pracowników PKP i osób postronnych policyjny patrol ustalił, że kobieta znajduje się w rejonie dworca kolejowego w Lesznie.

To był strzał w dziesiątkę: policjanci idąc jednym z peronów zauważyli kobietę odpowiadającą rysopisowi, która szła wzdłuż torowiska. Na widok funkcjonariuszy poszukiwana zawróciła i zaczęła biec w kierunku jadącego od strony Poznania pociągu towarowego. Policjanci w ostatniej chwili zdążyli ją chwycić, by nie skoczyła pod pociąg. Kobieta wyrywała się, ale zdołali ją utrzymać do czasu przyjazdu karetki. Wtedy została przekazana pod opiekę medyków i trafiła do szpitala.

Źródło: KMP Leszno

Piła: Wjechał na czerwonym świetle na przejazd kolejowy. Szlaban spadł mu na głowę

0

Nietypową przygodę przeżył dziś 70-letni motorowerzysta z Piły. Wjechał na przejazd kolejowy na czerwonym świetle, nie zwracając uwagi na opuszczany już szlaban – i szlaban złamał mu się na głowie. Na szczęście mężczyzna miał na niej kask.

Zdarzenie miało miejsce około 10.00 rano, na przejeździe kolejowym na Kotuńskiej Drodze w Pile. 70-latek wjechał na przejazd nie patrząc, że ma już czerwone światło i widać nadjeżdżający pociąg. W momencie gdy wjechał na torowisko, akurat był tez opuszczany szlaban, który spadł prosto na jego głowę i złamał się.

Ponieważ mężczyzna miał na głowie kask, nic mu się nie stało, bo kask go ochronił przed uderzeniem. Nie ochronił natomiast przed policjantami, którzy ukarali go mandatem za stworzenie zagrożenia dla ruchu drogowego. I kolejowego.

Źródło: asta24

Kto rzucał słodycze, a kto kłamał w sprawie filmu w Michałowie? Autorzy zabierają głos

0

Co naprawdę przedstawia film z Michałowa i czy jego autorem jest grecki internauta i nicku stavroforos? Autorzy filmu zabierają głos, prostując fałszywe informacje i tłumacząc, dlaczego zostały zafałszowane.

Kilka dni temu furorę w mediach ogólnopolskich zrobił film, w którym kobieta stojąca za ogrodzeniem ośrodka straży granicznej w Michałowie rzuca siedzącym na podwórzu imigrantom słodycze. Opublikował go rzekomy grecki internauta, a podchwyciły rządowe media twierdząc, że słodycze i jedzenie rzucali fotoreporterzy niezależnych mediów, żeby mieć lepsze ujęcia. Wszyscy udostępniali film anonimowego Greka o nicku stavroforos. Padały określenia „emocjonalny szantaż”, „rzucanie jak w ogrodzie zoologicznym”, „jak psom”, a rzekomi dziennikarze rzucający dzieciom słodycze byli nazywani „draniami bez sumienia”, „szmaciarzami”.

Tymczasem rzekomy grecki internauta nie jest autorem filmu. Film nakręcili 27 września dwaj dziennikarze Onetu: Marcin Wyrwał i Mateusz Baczyński. Kobieta rzucająca słodycze dzieciom nie jest żadną dziennikarką ani fotoreporterką, tylko mieszkanką jednej z sąsiednich miejscowości. Chciała podać imigrantom przywiezione przez siebie jedzenie, jednak strażnicy graniczni jej nie pozwolili, nie pozwolili też imigrantom podejść do ogrodzenia i wziąć jedzenie. Dlatego rzucała im jedzenie nad siatką, a oni jej dziękowali, co słychać na filmie.

Jedzenia nie przywieźli też dziennikarze. Poza mieszkańcami okolicznych wsi przywożą je prawnicy, którzy przyjeżdżają tu, by skontaktować się z migrantami i wziąć od nich pełnomocnictwa do reprezentowania ich przed polskimi władzami. Oni zawsze mają torby z jedzeniem, bo ludzie, z którymi rozmawiają, zazwyczaj są spragnieni, głodni, wyczerpani i ogólnie w złym stanie.

„Wszystkie te informacje pracownicy prorządowych mediów mogliby uzyskać, gdyby – dochowując podstawowych standardów – skontaktowali się z obecnymi na miejscu dziennikarzami w celu dopytania o szczegóły” – podsumowali autorzy filmu. – „Wszystkie te media mają kontakty do Onetu, a niektórzy z nich – jak na przykład Wojciech Mucha – bezpośredni kontakt do jednego z autorów. Nikt z nich nie wypełnił podstawowego obowiązku. Wszyscy woleli powołać się na anonimowego „greckiego internautę”. Dlatego dziś musimy prostować ich kłamstwa”.

Źródło: Onet.pl

Poznań: Policja szuka sprawcy porannego wypadku

0

Dzisiaj rano w Poznaniu na skrzyżowaniu ulic Jana Pawła/Baraniaka samochód osobowy zderzył się z motocyklistą – i kierowca odjechał z miejsca zdarzenia. Szuka go policja.

Wypadek miał miejsce około 7 rano na skrzyżowaniu ulic Jana Pawła II i Baraniaka. Kierowca, który uciekł z miejsca wypadku, prawdopodobnie kierował niebieskim samochodem marki Skoda Fabia. Odjechał w kierunku ronda Rataje.

Policja prosi wszystkich świadków tego wypadku, a szczególnie osoby, które mogły go zarejestrować za pomocą kamer nasobnych lub innych rejestratorów, by kontaktowali się z Komendą Miejską Policji w Poznaniu pod nr tel 47 77 156 13.

Źródło: KMP Poznań

Poznań: Na Jeżycach znów nie ma ciepłej wody i ogrzewania. „Czy ktoś się uwziął?”

0

Jeżyce to ostatnio wyjątkowo pechowa dzielnica. Jakby nie wystarczyły utrudnienia z powodu budowy ulicy św. Wawrzyńca, zamykana Kościelna i brak tramwajów od rynku do Mostu Teatralnego – to teraz kolejny raz nie ma ciepłej wody i ogrzewania.

Brak ogrzewania można jeszcze jakoś znieść przy obecnych temperaturach, choć noce mimo wszystko są już zimne. Ale jak znieść brak możliwości kąpieli przez trzy dni? Zwłaszcza że to nie pierwszy raz. Dwa wyłączenia ciepłej wody mieszkańcy zaliczyli już w sierpniu, a jedna z nich wypadła akurat tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego. Mieszkańcy mają już tego serdecznie dość.

Veolia w sierpniu tłumaczyła, że powodem jest budowa ul. św. Wawrzyńca, prowadzona przez Poznańskie Inwestycje Miejskie i to właśnie na wniosek PIM Veolia musiała przełożyć odcinek miejskiej sieci ciepłowniczej wzdłuż ul. Kościelnej. Zakres prac był tak duży, że trzeba było podzielić całość na trzy etapy i utrudnień nie dało się uniknąć.

Teraz z kolei Veolia przeprowadza wymianę rurociągu. Tego także nie można było zrobić wcześniej, bo prace Veolii były uzależnione od postępu prac prowadzonych przez dewelopera. W efekcie od 4 do 6 października mieszkańcy części Jeżyc, ci podłączeni do miejskiej sieci i mieszkający przy ulicach Kościelnej, Mylnej, Dąbrowskiego, św. Wawrzyńca, Żurawiej, Jeżyckiej, Norwida oraz Poznańskiej, nie mają ciepłej wody.

„Czy ktoś się uwziął na te nasze Jeżyce?” – napisała do nas nasza Użytkowniczka, pani Katarzyna. – ” Przecież tu się ostatnio nie da mieszkać! Albo mi ulice zamykają, nie mogę się nigdzie dostać, a tramwaje i autobusy kursują zmienionymi trasami, albo zamykają teren przy rynku Jeżyckim i w ogóle nic nie kursuje, bo ten jeden autobus to śmiech, on ciągle stoi w korkach. Albo nie mam ciepłej wody. To ma być to dobre zarządzanie, przyjazne miasto i zachęcanie do komunikacji miejskiej?”.

Tłumaczenia Veolii nie są dla mieszkańców przekonujące. Uważają, że wszystkie te prace można było wykonać latem, gdy wiele osób było na wakacjach i brak ciepłej wody nie dawałby się tak we znaki. To, że tak się nie stało, przypisują niekompetencji wszystkich: od spółki PIM budującej ulicę św. Wawrzyńca poprzez deweloperów stawiających nowe osiedla na Jeżycach aż po samą Veolię.

Źródło: TVN24

Poznań: Dzikie wysypisko przy Bałtyckiej. „Dawno czegoś takiego nie widzieliśmy”

0

Masa gruzu, ziemi i wszelkich odpadów o wadze co najmniej kilkudziesięciu ton. Tak wyglądał teren u zbiegu ulic Bałtyckiej i Gnieźnieńskiej. „Widok porażający. Dawno czegoś takiego nie widzieliśmy” – mówią strażnicy miejscy.

Gdy strażnik rejonowy z Nowego Miasta otrzymał zgłoszenie o zaśmieconym terenie u zbiegu ulic Bałtyckiej i Gnieźnieńskiej, nie spodziewał się aż takiego widoku. Na miejscu okazało się, że teren zaśmiecony był masami ziemnymi, gruzem i wszelkimi odpadami. W jego ocenie musiało tu przyjechać co najmniej kilkudziesięciu wywrotek, żeby przywieźć to wszystko.

– Funkcjonariusz od razu zaczął od ustalenia właściciela terenu oraz powiadomienia o wysypisku Wydziału Ochrony Środowiska UMP – opowiada Przemysław Piwecki, rzecznik prasowy straży miejskiej. – Kolejnym krokiem było przeprowadzenie wizji lokalnej, w której uczestniczyli przedstawiciele straży miejskiej, WOŚ oraz właściciel działki. Ponieważ właściciel działki stanowczo twierdził, że śmieci nie należą do niego postanowiono, że zostanie założona fotopułapka. Niestety, nie wykazała sprawców. W związku z tym właściciel posesji uprzątnął teren na swój koszt, na co przedstawił stosowne rachunki. Potwierdziła to także rekontrola strażnika.

To było wyjątkowo duże dzikie wysypisko, ale niestety, nie jedyne. Do końca sierpnia tego roku poznańscy strażnicy ujawnili 711 dzikich wysypisk. To ponad 200 więcej niż w analogicznych okresach 2020 i 2019 roku. Wiele zgłoszeń pochodzi od samych poznaniaków. Najwięcej nielegalnych wysypisk, bo aż 123, ujawnili strażnicy Referatu Nowe Miasto. W wyniku podjętych działań 25 sprawców ukarano mandatami, oni też ponieśli koszty sprzątania. W pozostałych przypadkach wystosowano pisma o uporządkowanie do podmiotów administrujących zanieczyszczonymi terenami.

Źródło: SMMP

Poznań: Zaczyna się budowa drogi rowerowej i chodnika przy ul. Szymanowskiego

0

W ubiegłym tygodniu rozpoczęły się przygotowania – w tym ruszą prace budowlane. Na ulicy Szymanowskiego, na odcinku od Stróżyńskiego do Szeligowskiego po stronie os. Jana III Sobieskiego powstanie chodnik i droga rowerowa.

Na inwestycji skorzystają m.in. mieszkańcy osiedli Jana III Sobieskiego i Zygmunta Starego oraz osiedli położonych na zachód od ulicy Stróżyńskiego. Nowa infrastruktura umożliwi bezpieczny i komfortowy dojazd do tramwajów na trasie PST lub dalej, istniejącą trasą rowerową, w kierunku centrum.

Droga będzie dwukierunkowa, towarzyszyć jej będą chodniki, których aktualnie tam brakuje. Wykonawca prac przebuduje również sygnalizację świetlną, przystanek autobusowy i rondo u zbiegu Szymanowskiego i Stróżyńskiego. Stanie tam także nowa wiata przystankowa.

– Zmiany na ul. Szymanowskiego to projekt wybrany w ramach Poznańskiego Budżetu Obywatelskiego. Rozpoczęcie tej realizacji zbiegło się z rozpoczęciem głosowania w kolejnej już edycji PBO. Piesi i rowerzyści na Piątkowie zyskają wygodną drogę rowerową i chodnik – mówi Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania.

Wykonawca inwestycji w minionym tygodniu zabezpieczył drzewa i oznakował teren prac. W tym tygodniu rozpoczną się już zasadnicze roboty budowlane, które będą się wiązać z pewnymi utrudnieniami dla kierowców i pieszych. Mogą tu występować ograniczenia w ruchu pieszych, możliwe też zawężenia jezdni, a prędkość maksymalna w rejonie prac będzie czasowo ograniczona do 30 km na godz. Dlatego i kierowcy, i piesi proszeni są o szczególną ostrożność i zwracanie uwagi na oznakowanie. Zakończenie prac przewidziano na pierwszy kwartał 2022 r. i do tego czasu trzeba się liczyć z utrudnienia w ruchu w tym rejonie.

Źródło: PIM

Pobiedziska: Droga do Iwna już po remoncie. I to jakim!

0

Kilka lat prac i ponad 30 mln zł, ale teraz za to mamy drogę z Pobiedzisk do Iwna zupełnie nowej jakości i klasy. To jedna z największych inwestycji drogowych zrealizowanych przez powiat poznański.

Przebudowa odbywała się w kilku etapach. Ostatni z nich rozpoczął się na początku tego roku i obejmował prace od Kapalicy do Pobiedzisk (1,6 km). W latach 2018-19 powstała ścieżka rowerowa na odcinku od Kociałkowej Górki do Pobiedzisk (5,1 km), w latach 2019-20 przebudowano drogę od kanału w lesie do węzła Iwno na S5 i wybudowano ścieżkę rowerową od Kociałkowej Górki do węzła Iwno (3,2 km). Z kolei w latach 2020-21 przebudowana została droga od kanału w lesie do Kapalicy (1,1 km).

– Na każdy z kolejnych odcinków staraliśmy się otrzymać dofinansowanie – mówi Jan Grabkowski, starosta poznański. – Cała droga została przebudowa ze wsparciem WRPO 14+, Funduszu Dróg Samorządowych oraz funduszu przeciwdziałania skutkom pandemii. Przed rozpoczęciem prac trasa była w bardzo złym stanie technicznym: wąska, dziurawa, bez chodników i ścieżek rowerowych, z kiepskim odwodnieniem. Teraz to zupełnie nowa jakość!

– Droga na całym odcinku została poszerzona, powstały chodniki i ścieżki rowerowe, kanalizacja deszczowa w terenie zabudowanym i rowy odwadniające poza nim – dodaje Marek Borowczak, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Poznaniu. – Nowa konstrukcja jezdni i nawierzchnia sprawiły, że jeździ się teraz dużo wygodniej i bezpieczniej.

O skali inwestycji najlepiej świadczą liczby.
– Wywieźliśmy i przywieźliśmy łącznie 175 tys. ton ziemi i piasku, wbudowaliśmy 24 tys. ton masy mineralno-bitumicznej, zbudowaliśmy gabiony o długości 430 m, zużyliśmy 1800 ton materiału skalnego – wylicza Marek Begier, prezes firmy TRANS-BRUK Marek Begier, wykonawca wszystkich czterech etapów przebudowy.

Nowa droga jest wygodna i bezpieczna dla wszystkich użytkowników. Ruch rowerowy został odseparowany od jezdni, a piesi zyskali chodniki i bezpieczne przejścia. Koszt wszystkich etapów przebudowy łącznie to około 32 mln zł.

Źródło: PP

Poznań: Będą zmiany na placu Bernardyńskim. I to wkrótce!

0

Rada Osiedla Stare Miasto przyjęła uchwałę pozytywnie opiniującą projekt doraźnej rewitalizacji placu Bernardyńskiego, przygotowany przez urząd miasta. Większe prace są planowane za dwa lata, ale doraźne działania rozpoczną się już wkrótce.

Staromiejskie rynki wymagają pilnych działań zmierzających do uporządkowania przestrzeni – co do tego nie ma wątpliwości chyba nikt, kto choć raz był na placu Wielkopolskim czy Bernardyńskim. Tego zresztą oczekują poznaniacy, co dobitnie wykazały badania dotyczące oczekiwań różnych grup użytkowników w stosunku do przestrzeni staromiejskich rynków.

Jednak zmiany nie oznaczają rezygnacji z funkcji handlowej – wprost przeciwnie. W opinii ankietowanych staromiejskie place targowe, w tym rynek Bernardyński, powinny funkcjonować jako typowe miejskie rynki z funkcją handlową: świeżą żywością, warzywami i owocami, alternatywa dla marketów z konkurencyjnymi cenami, ale przede wszystkim wyjątkową sąsiedzką atmosferę, docenianą przez klientów i turystów.

Jednak klienci chcą też gruntownej modernizacji placów, poprawienia estetyki, wyglądu straganów – musiałyby zniknąć paskudne foliowe daszki i reklamy, nie mówiąc już o samych straganach, którym przydałby się co najmniej remont. Poznaniacy uważają też, że powinny powstać na rynkach miejsca wypoczynku z zielenią i ławkami, a także z małą gastronomią. A w dni wolne od handlu, soboty i niedziele, rynki powinny oferować inne atrakcje: na przykład giełdy okolicznościowe lub targi tematyczne.

– Bardzo często wskazywano na konieczność wyznaczenia managera – gospodarza takiego placu – odpowiedzialnego nie tylko za jakość przestrzeni, ale za program obywających się tam wydarzeń – mówi Lidia Koralewska, radna i zastępczyni przewodniczącej Osiedla Stare Miasto. – Rada wnioskowała także o zwiększenie działań społecznych w stosunku do osób bezdomnych koczujących na rynku i w jego okolicach, a obserwujemy tu często postać skrajną: spanie na ławkach osób obnażonych, oklejonych ekskrementami
– Działaniom naprawczym powinna towarzyszyć wspierana przez magistrat promocja w zakresie m.in. organizacji wydarzeń i tworzenia mody na rynek. Warto też zaplanować monitoring i oświetlenie pozwalające na dłuższe funkcjonowanie tej przestrzeni – dodaje radny Tomasz Dworek, wiceprzewodniczący Rady Osiedla Stare Miasto. I dodaje, że przy tworzeniu takich miejsc warto skorzystać ze sprawdzonych wzorów w kraju, a zwłaszcza za granicą, tam, gdzie takie targi funkcjonują z sukcesem, zwłaszcza w czasie weekendu.

– Rynek Bernardyński to przede wszystkim przestrzeń społeczno-handlowa, rozumiana także jako miejsce pracy – podsumowuje Andrzej Rataj, radny miejski i przewodniczący Rady Osiedla Stare Miasto. Wszelkie zmiany należy realizować w porozumieniu lokalną społecznością, w tym ze Stowarzyszeniem Kupców, wspierając ich w zakresie strategii handlowej ukierunkowanej na rozszerzenie asortymentu i poprawy estetyki. Liczymy, że po wielu latach uda się zrewaloryzować i zrewitalizować plac Bernardyński, bo już najwyższy czas na to.

Magistrat planuje większe prace za dwa lata, ale, jak uważają staromiejscy radni, doraźne działania powinny się rozpocząć jak najszybciej. Na pewno będą dobrym testem sprawdzającym użyteczność zaplanowanych rozwiązań.

Źródło: ROSM

Uniwersytet Przyrodniczy poleca: 5 roślin doniczkowych dla tych, którzy nie mają ręki do kwiatów

0

Nie jest łatwo wybrać sobie roślinę doniczkową do mieszkania – zwłaszcza gdy nie bardzo się na tym znamy. Dr inż. Piotr Czuchaj z Katedry Roślin Ozdobnych, Dendrologii i Sadownictwa UPP zdradzi kilka sekretów…

Warto dodać, że dzięki radom tego specjalisty nie tylko wybierzemy rośliny, które wytrzymają nieumiejętną pielęgnację, ale także będą wywierać pozytywny wpływ na otoczenie. Dr inż. Czuchaj jest bowiem także autorem książki „Rośliny doniczkowe oczyszczające powietrze – w domu, w pracy, w szkole”. I to właśnie on zaproponował pięć roślin, które poradzą sobie w trudnych warunkach – na przykład bez podlewania albo po zmianie mieszkania na mniej słoneczne.

Oto kilka bezproblemowych gatunków, które urosną w każdym pomieszczeniu – pod warunkiem, że będzie tam okno…

Wężownica gwinejska (Dracaena trifasciata syn. Sansevieria trifasciata) jest sukulentem liściowym o niewielkich wymaganiach świetlnych i wilgotnościowych. Charakterystyczne są długie, mieczowate, sztywne liście z ciemnozielonymi nieregularnymi poprzecznymi paskami. Osiągają one 20-150 cm długości i szerokości 2,5-7 cm. Liście wyrastają z krótkiego podziemnego kłącza.
Wymagania: Wężownica wymaga stanowiska jasnego do półcienistego, toleruje również miejsca o słabym oświetleniu. Optymalna temperatura wzrostu 18-25°C. Przy temperaturze niższej niż 12°C wężownica może zamierać.
Podłoże: Podłoże do uprawy powinno być gruboziarniste, żyzne i przepuszczalne, wskazany jest dodatek piasku lub drobnego żwiru oraz drenaż na dnie doniczki, pH 6,5–7,5.
Pielęgnacja: Rośliny wymagają umiarkowanego podlewania. W okresie intensywnego wzrostu podłoże powinno być wilgotne, ale nie mokre. Wężownica toleruje krótkotrwałe okresy suszy, niewielką ilością wody rośliny można podlewać raz na 2-3 tygodnie. Nadmierna wilgotność podłoża powoduje gnicie kłączy i doprowadza do zamierania rośliny. W okresie intensywnego wzrostu nawozić co 2-3 tygodnie roztworem nawozów dla roślin o ozdobnych liściach.
Choroby i szkodniki: Mogą pojawiać się tarczniki i zgnilizna korzeniowa, większym problem jest gnicie kłączy spowodowane nadmierną wilgotnością podłoża i zbyt niska temperatura.

Zamiokulkas zamiolistny (Zamioculcas zamifolia) jest sukulentem o niewielkich wymaganiach świetlnych i wilgotnościowych. Ozdobę stanowią pierzaste liście z podłużnie-eliptycznymi błyszczącymi, skórzastymi listkami od 4 do 8 po każdej stronie osi. Liście wyrastają krótkiego grubego podziemnego kłącza i osiągają 20-120 cm.
Wymagania: Zamiokulkas wymaga stanowiska półcienistego, toleruje również całkowite zacienienie. Optymalna temperatura wzrostu 18-25°C. Przy temperaturze niższej niż 15°C zamiokulkas zrzuca listki, wchodząc w okres spoczynku.
Podłoże: Podłoże do uprawy powinno być żyzne, próchnicze i przepuszczalne, wskazany jest dodatek piasku lub drobnego żwiru oraz drenaż na dnie doniczki, pH 5,0–6,5.
Pielęgnacja: Rośliny wymagają umiarkowanego podlewania. W okresie intensywnego wzrostu podłoże powinno być stale wilgotne, ale nie mokre. Zamiokulkas toleruje krótkotrwałe okresy suszy. Nadmierna wilgotność podłoża powoduje gnicie kłączy i doprowadza do zamierania rośliny. W okresie intensywnego wzrostu nawozić co 2-3 tygodnie roztworem nawozów dla roślin o ozdobnych liściach.
Choroby i szkodniki: Mogą pojawiać się mszyce, większym problem jest gnicie kłączy spowodowane nadmierną wilgotnością podłoża.
Uwagi: Przy zbyt silnym nasłonecznieniu listki stają się blade i mogą pojawiać się na nich brązowe plamy.

Zielistka Sternberga (Chlorophytum comosum) tworzy krótkie kłącze z białymi mięsistymi korzeniami, z którego wyrastają długie (20-40 cm), łukowato wygięte, mieczowate zielone liście. Latem w pełni wzrostu z kątów liści wyrastają długie zwisające rozłogi, na których tworzą się młode rośliny potomne i drobne białe kwiaty. W uprawie najczęściej spotykane są odmiany o biało paskowanych liściach.
Wymagania: Ma niewielkie wymagania, dobrze rośnie na stanowisku jasnym, jednak należy unikać bezpośredniego nasłonecznienia. Przy niedoborze światła u odmian o biało paskowanych liściach mogą one zielenieć i przewieszać się. Optymalna temperatura wzrostu latem 14-20°C, zimą nie mniej niż 8°C.
Podłoże: Najlepszym podłożem do uprawy jest substrat torfowy z dodatkiem ziemi uprawnej; odczyn powinien wynosić pH 5,8-6,5.
Pielęgnacja: Zielistka należy do roślin łatwych w uprawie. Podlewać umiarkowanie, nadmiar wody powoduje gnicie korzeni. W okresie wegetacji zasilać rośliny co 10-14 dni, roztworem nawozów dla roślin o ozdobnych liściach.
Choroby i szkodniki: Podatna na mszyce. Po przesuszeniu lub z powodu braku składników pokarmowych końce liści zasychają.
Uwagi: Należy unikać suchego powietrza które powoduje zasychanie wierzchołków liści. W okresie niskiej temperatury liście mogą być blado wybarwione ze szklistym połyskiem, często przy niskiej temperaturze i nadmiernej wilgotności podłoża, rośliny staja się wiotkie, co jest spowodowane zagniwaniem u podstawy rozety liściowej.

Dracena obrzeżona (Dracaena marginata) krzew lub niewielkie drzewka o słabo rozgałęzionych pędach grubości 1-2 cm, z białawym nalotem. Liście bardzo smukłe, równowąskie do szablastych, ciemnozielone, błyszczące z czerwonobrązowym brzegiem, długości 30-60 cm i szerokości 2-3 cm.
Wymagania: Spośród dracen jest najmniej wymagająca. Stanowisko powinno być jasne, ale nie bezpośrednio nasłonecznione, dobrze rośnie w miejscach półcienistych. Optymalna temperatura do wzrostu 18-22°C.
Podłoże: Do uprawy najlepsze jest podłoże przepuszczalne i bogate w składniki pokarmowe, można zastosować substrat torfowy z domieszką ziemi ogrodowej; optymalny odczyn podłoża o pH 5,5-6,3.
Pielęgnacja: Draceny rosną szybko, stąd w okresie letnim podłoże powinno być stale wilgotne, ale nie mokre, zima podlewać oszczędniej. Unikać zarówno mokrego, jak i zbyt suchego podłoża. W okresie wegetacji zasilać rośliny co 10-14 dni roztworem nawozów do roślin o ozdobnych liściach. Młode rośliny zaleca się przesadzać co roku, starsze rzadziej. Nadmiernie wyrośnięte łodygi można przyciąć wiosną, a roślinie należy zapewnić większy dostęp światła, które jest niezbędne do wznowienia wzrostu.
Choroby i szkodniki: Dracena obrzeżona może być atakowana przez tarczniki i wełnowce oraz przędziorki. Uwagi: Przy niskiej wilgotności powietrza mogą zasychać wierzchołki liści.

Epipremnum złociste (Epipremnum aureum (syn. Pothos aureus, Rhaphidophora aurea, Scindapsus aureus)) jest pnączem o długich słabo rozgałęziających się pędach. Liście są szeroko jajowate o długości 6-10 cm i szerokości 6-8 cm. Na całej długości pędów pojawiają się korzenie przybyszowe, za pomocą których roślina wspina się po drzewach i konstrukcjach wspierających. U dorosłych okazów blaszka liściowa może osiągać 30-50 cm długości. Skórzasta blaszka liściowa z charakterystycznymi nieregularnymi żółtymi plamami i smugami.
Wymagania: Epipremnum dobrze rośnie w miejscach jasnych i lekko ocienionych, należy unikać bezpośredniego nasłonecznienia. Optymalna temperatura do wzrostu 18-22°C, zimą nie mniej niż 15°C.
Podłoże: Podłoże do uprawy powinno być przepuszczalne i bogate w składniki pokarmowe, może to być substrat torfowy z domieszką ziemi ogrodowej; odczyn powinien wynosić pH 5,0-6,5.
Pielęgnacja: Epipremnum jest rośliną o małych wymaganiach. W okresie wegetacji podłoże powinno być wilgotne, należy unikać stojącej wody w podstawku. W okresie intensywnego wzrostu latem zasilać co 7 dni roztworem nawozu dla roślin o ozdobnych liściach.
Choroby i szkodniki: W uprawie mogą się pojawić tarczniki.
Uwagi: Przy niedoborze światła nowe liście nie rozwijają się, lud opadają, a pędy nadmiernie wydłużają się.

Źródło: UPP

Poznań: Mieszkanie do remontu. Rusza kolejna edycja programu

0

28 lokali w ciekawych lokalizacjach i dużym zróżnicowaniu powierzchni mieszkań – tyle tym razem będą mieli do wyboru ci, którzy zechcą wziąć udział w akcji ZKZL „Mieszkanie do remontu”. To już trzecia odsłona akcji w tym roku.

Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych postanowił kontynuować program „Mieszkanie do remontu”. Umożliwia on chętnym zdobycie mieszkania z zasobu miejskiego po samodzielnym wykonaniu remontu i cieszy się dużym zainteresowaniem.

– W październikowej odsłonie Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych oferuje 28 mieszkań do remontu – wyjaśnia Łukasz Kubiak, rzecznik prasowy ZKZL. – Do dyspozycji poznaniaków będą zarówno mieszkania małe, jedno i dwupokojowe jak i duże mieszkania posiadające cztery i pięć pokoi. Powierzchnia mieszkań waha się między 25 a 137 metrów kwadratowych. Dzięki dużemu zróżnicowaniu lokali mieszkańcy Poznania będą mogli wybrać mieszkanie odpowiednie dla swoich potrzeb.

Lokale, które są przekazywane przez ZKZL, należy wyremontować w terminie nie dłuższym niż pół roku. W tym czasie osoby, które zadeklarują udział w programie, przez 6 miesięcy nie płacą czynszu, a po wykonaniu wszystkich prac remontowych podpisują umowę najmu na czas nieokreślony.

– Program „Mieszkanie do remontu” dedykowany jest osobom, które z przyczyn materialnych nie mają szans na uzyskanie kredytu w banku na własne mieszkanie lub nie stać ich na długoterminowy najem na rynku komercyjnym – przypomina Łukasz Kubiak. – Jest to również oferta dla rodzin, które nie uzyskały dostatecznej ilości punktów, żeby ubiegać się bezpośrednio o miejskie mieszkanie socjalne lub komunalne. Program jest alternatywą dla listy prezydenckiej i szansą dla poznaniaków na nowe „M”, które po wykonaniu niezbędnych prac remontowych będą mogli wynająć lokal na czas nieokreślony.

Każdy chętny może oczywiście obejrzeć wybrany lokal – oględziny będą odbywać się z zachowaniem zasad ścisłego reżimu sanitarnego, a chęć zobaczenia trzeba zgłosić poprzez formularz umieszczony na stronie internetowej ZKZL. Wnioski można składać na maksymalnie trzy lokale do dnia 25 października 2021 roku.

Źródło: ZKZL

Koronawirus w Wielkopolsce. Najwięcej zakażeń w Poznaniu!

0

Ministerstwo Zdrowia opublikowało nowe dane dotyczące zakażeń koronawirusem w Wielkopolsce. W całym województwie stwierdzono 30 zakażeń.

Kolejno: nazwa powiatu i liczba zakażeń.
powiat ostrzeszowski 0
powiat obornicki 1
powiat leszczyński 0
powiat Leszno 0
powiat kolski 1
powiat rawicki 0
powiat słupecki 0
powiat średzki 0
powiat jarociński 0
powiat nowotomyski 0

powiat wągrowiecki 0
powiat Poznań 11
powiat Konin 0
powiat czarnkowsko-trzcianecki 2
powiat złotowski 0
powiat kościański 0
powiat grodziski 0
powiat szamotulski 0
powiat ostrowski 1
powiat Kalisz 1

powiat chodzieski 0
powiat międzychodzki 0
powiat gostyński 0
powiat kaliski 0
powiat pilski 0
powiat śremski 1
powiat kępiński 0
powiat turecki 2
powiat wrzesiński 0
powiat gnieźnieński 0

powiat pleszewski 1
powiat krotoszyński 0
powiat wolsztyński 2
powiat poznański 6
powiat koniński 1

W całym kraju było 684 zakażeń koronawirusem.

Źródło: MZ

Koronawirus. Zobacz ile było zakażeń!

0

Ministerstwo Zdrowia opublikowało nowe dane dotyczące liczby zakażeń koronawirusem w Polsce.

– Mamy 684 nowe i potwierdzone przypadki zakażenia koronawirusem z województw: mazowieckiego (149), lubelskiego (118), podlaskiego (59), małopolskiego (54), zachodniopomorskiego (46), pomorskiego (42), dolnośląskiego (32), podkarpackiego (30), wielkopolskiego (30), śląskiego (26), łódzkiego (24), kujawsko-pomorskiego (22), warmińsko-mazurskiego (19), świętokrzyskiego (10), opolskiego (8), lubuskiego (5). 10 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną – poinformowało ministerstwo.

Z powodu koronawirusa nie zmarła żadna osoba.

Tydzień temu w Polsce było 421 zakażeń koronawirusem.

Źródło: MZ

Poznań: Prace ZDM. Utrudnienia na ulicach

0

Słowiańska, Murawa, Serbska i wiadukt na Franowie. Wszędzie tam można się dziś natknąć na ekipy Zakładu Robót Drogowych prowadzące prace naprawcze. Mogą też być utrudnienia.

W poniedziałek (4 października) Zakład Robót Drogowych będzie prowadził naprawy nawierzchni między innymi na ulicach: Słowiańskiej, Murawa i Serbskiej. Możliwe niewielkie wygrodzenia na jezdni.
Na wiadukcie na Franowie czyszczone będą wpusty kanalizacyjne. Remont zaplanowany jest na dojeździe do Kinepolis.

Źródło: ZDM

Poznań: Bardzo dużo korków. Początek roku akademickiego!

0

Początek roku akademickiego wyraźnie widać na poznańskich ulicach. Poranne korki dziś są znacznie dłuższe i zdecydowanie jest ich więcej. Tłok jest też w pociągach i mamy więcej kolizji. Gdzie postoimy najdłużej?

Tradycyjnie na S11 mamy korek od Koninka, a sytuacji nie poprawiła kolizja na skrzyżowaniu Magazynowej i Telewizyjnej. Zakorkowane są także dojazdy do „jedenastki”. Tu jest zdecydowanie najgorsza sytuacja w mieście.

Kłopoty z przejazdem są także na A2. Węzeł we Wrześni został już zamknięty, kierowcy mają do dyspozycji objazdy przez DK92 i DK15 i zamkniecie było zapowiadane, ale i tak na miejscu panuje ogromne zamieszanie, no i oczywiście tworzą się korki.

Wyjątkowo nie było kolizji na węźle Poznań Zachód, za to tuż po ósmej na A2 w Krzesinach bus uderzył w tył ciężarówki z ziarnem. Nikomu nic poważnego się nie stało, ale bus został skasowany, pas w kierunku Warszawy jest zablokowany, a A2 – zasypana ziarnem. Sprzątanie tego wszystkiego trochę potrwa.

W samym Poznaniu około godziny 7.00 na skrzyżowaniu Jana Pawła II i Baraniaka doszło do zderzenia samochodów osobowych i motocykla. Nikomu nic poważnego się nie stało, ale obie ulice są zakorkowane i przejazd nimi jest mocno utrudniony. Najgorsza sytuacja jest na wjazdach od strony Śródki i Berdychowa.

Tradycyjnie stoi też Głogowska przed wiaduktem Kosynierów Górczyńskich, Niestachowska na całym odcinku i Królowej Jadwigi. Tłoczono jest też w pociągach. Jak informują nasi Użytkownicy, przyjeżdżające do Poznania pociągi lokalne są przepełnione, wielu pasażerów w Mosinie i Puszczykowie musiało zostać na peronie, bo nie weszło do pociągu, nieco mniejsze problemy mieli pasażerowie od strony Wronek i Szamotuł, ale tam także podróżni jechali w tłoku.

Pierwszy dzień roku akademickiego i pierwszy dzień Polagry jest wyraźnie widoczny na drogach. Jedźcie ostrożnie!

Kalisz: Urządzili sobie imprezę z alkoholem. Przy placu zabaw

0

Pięciu mężczyzn urządziło sobie imprezę zakrapianą alkoholem na świeżym powietrzu na osiedlu Serbinów. W pewnym momencie jeden z nich wyciągnął przedmiot przypominający broń i zaczął nim wymachiwać w kierunku kolegów.

Imprezę pod chmurką, przy placu zabaw, widziała z okna pewna mieszkanka osiedla, a gdy zobaczyła, że jeden z coraz mniej trzeźwych mężczyzn wyciąga coś, co przypomina pistolet albo rewolwer i zaczyna wymachiwać w stronę kolegów – wezwała policję.

Policyjny patrol szybko pojawił się na miejscu, jednak trzech mężczyzn, w tym ten, który miał wymachiwać bronią, zdążyło uciec. Pozostałych dwóch funkcjonariusze wylegitymowali, bo nie zdążyli uciec, więc prawdopodobnie tożsamość pozostałych trzech długo nie pozostanie tajemnicą. tak samo jak to, czym wymachiwał jeden z nich.

Źródło: Kalisz24.info.pl

Poznań: Co wydarzyło się w Avenidzie?

0

Agresywny klient, interwencja ochrony, a później policji i pogotowia – oraz drażniąca substancja, po której odwiedzający sklepy zaczęli się dusić i kaszleć. Sobota w Galerii Avenida była pełna wrażeń.

Drażniąca substancja miała się dać we znaki kupującym około godziny 17.00. Jak poinformowała jedna z klientek – na korytarzu było mnóstwo kaszlących i duszących się ludzi, bo w powietrzu unosiła się jakaś drażniąca substancja.

Co to za substancja – nie wiadomo, bo nikt nie zgłosił czegoś takiego ani policji, ani straży pożarnej. Policję wezwano natomiast do agresywnego mężczyzny, który zaczepiał klientów i personel. W jego przypadku interweniowała ochrona, ale ponieważ mężczyzna nadal reagował agresją, wezwano policję. Funkcjonariusze musieli mu założyć kajdanki, bo zaczął się szarpać z policjantami. Później wezwano do niego pogotowie, ponieważ zachowywał się nieracjonalnie, jakby był pod wpływem jakichś środków.

Źródło: epoznan.pl

Aktualizacja 4 października 2021 

Poniżej publikujemy komunikat Avenidy

„Informujemy, że w sobotę, 2 października w naszym Centrum odbyła się interwencja policji na wskutek skrajnie agresywnego zachowania jednego z Klientów. W godzinach popołudniowych mężczyzna przebywający w Centrum dokonał aktu wandalizmu, a następnie naruszył nietykalność cielesną pracownika ochrony Avenidy Poznań. Wskutek coraz bardziej agresywnego zachowania mężczyzny oraz niereagowania przez niego na polecenia pracowników, ochrona Centrum została zmuszona do zastosowania wobec niego środków przymusu bezpośredniego, w tym użycia gazu pieprzowego. Na miejsce została wezwana karetka pogotowia oraz patrol policji. Mężczyzna został zbadany przez pomoc medyczną, a następnie zabrany przez policję z miejsca zdarzenia. Podkreślamy, że w momencie rozpylenia gazu pieprzowego w bliskiej odległości od zdarzenia nie przybywały żadne osoby postronne. Nikt nie został poszkodowany, a pracownicy ochrony zadziałali zgodnie z obowiązującymi procedurami.

Dyrekcja Avenidy Poznań”