fot. Kamil Gopaniuk, CC BY 2.0 , via Wikimedia Commons

Kto rzucał słodycze, a kto kłamał w sprawie filmu w Michałowie? Autorzy zabierają głos

Co naprawdę przedstawia film z Michałowa i czy jego autorem jest grecki internauta i nicku stavroforos? Autorzy filmu zabierają głos, prostując fałszywe informacje i tłumacząc, dlaczego zostały zafałszowane.

Kilka dni temu furorę w mediach ogólnopolskich zrobił film, w którym kobieta stojąca za ogrodzeniem ośrodka straży granicznej w Michałowie rzuca siedzącym na podwórzu imigrantom słodycze. Opublikował go rzekomy grecki internauta, a podchwyciły rządowe media twierdząc, że słodycze i jedzenie rzucali fotoreporterzy niezależnych mediów, żeby mieć lepsze ujęcia. Wszyscy udostępniali film anonimowego Greka o nicku stavroforos. Padały określenia “emocjonalny szantaż”, “rzucanie jak w ogrodzie zoologicznym”, “jak psom”, a rzekomi dziennikarze rzucający dzieciom słodycze byli nazywani “draniami bez sumienia”, “szmaciarzami”.

Tymczasem rzekomy grecki internauta nie jest autorem filmu. Film nakręcili 27 września dwaj dziennikarze Onetu: Marcin Wyrwał i Mateusz Baczyński. Kobieta rzucająca słodycze dzieciom nie jest żadną dziennikarką ani fotoreporterką, tylko mieszkanką jednej z sąsiednich miejscowości. Chciała podać imigrantom przywiezione przez siebie jedzenie, jednak strażnicy graniczni jej nie pozwolili, nie pozwolili też imigrantom podejść do ogrodzenia i wziąć jedzenie. Dlatego rzucała im jedzenie nad siatką, a oni jej dziękowali, co słychać na filmie.

Jedzenia nie przywieźli też dziennikarze. Poza mieszkańcami okolicznych wsi przywożą je prawnicy, którzy przyjeżdżają tu, by skontaktować się z migrantami i wziąć od nich pełnomocnictwa do reprezentowania ich przed polskimi władzami. Oni zawsze mają torby z jedzeniem, bo ludzie, z którymi rozmawiają, zazwyczaj są spragnieni, głodni, wyczerpani i ogólnie w złym stanie.

“Wszystkie te informacje pracownicy prorządowych mediów mogliby uzyskać, gdyby – dochowując podstawowych standardów – skontaktowali się z obecnymi na miejscu dziennikarzami w celu dopytania o szczegóły” – podsumowali autorzy filmu. – “Wszystkie te media mają kontakty do Onetu, a niektórzy z nich – jak na przykład Wojciech Mucha – bezpośredni kontakt do jednego z autorów. Nikt z nich nie wypełnił podstawowego obowiązku. Wszyscy woleli powołać się na anonimowego “greckiego internautę”. Dlatego dziś musimy prostować ich kłamstwa”.

Źródło: Onet.pl

0 0 votes
Oceń artykuł
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze