Strona główna Blog Strona 1248

Zakażenia koronawirusem. Zobacz ile było ostatniej doby

0

Ministerstwo Zdrowia opublikowało informację o liczbie zakażeń koronawirusem w Polsce.

– Mamy 7 145 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem z województw: mazowieckiego (1768), lubelskiego (1052), podlaskiego (572), łódzkiego (412), zachodniopomorskiego (394), śląskiego (387), małopolskiego (369), dolnośląskiego (363), podkarpackiego (363), wielkopolskiego (362), pomorskiego (255), kujawsko-pomorskiego (208), warmińsko-mazurskiego (173), opolskiego (147), świętokrzyskiego (110), lubuskiego (102). 108 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną – poinformowało MZ.

Z powodu koronawirusa zmarły 2 osoby. Z powodu koronawirusa i chorób współistniejących zmarło 7 osób.

Tydzień temu w Polsce było 4728 zakażeń koronawirusem.

Źródło: MZ

Poznań: Halloweenowe atrakcje na basenach i lodowiska

0

Potwory, wampiry i inne zjawy – spotkania z nimi mogą się spodziewać wszyscy ci, którzy zdecydują się halloweenowy weekend spędzić w którymś z obiektów Poznańskich Ośrodków Sportu i Rekreacji, czyli na pływalni lub lodowisku.

W sobotę 30 października zarówno na lodowisku Chwiałka, jak i Malta warto pojawić się w przebraniu. Na pierwszym obiekcie podczas ślizgawek dla publiczności od godz. 12.00 do 20.30 pracownicy będą przyglądać się strasznym kreacjom. Najstraszniejsze z nich zostaną nagrodzone drobnymi upominkami. W podobnej zabawie będzie można wziąć udział na lodowisku Malta – tam będzie można zaprezentować swoje przebranie od godziny 19.00 podczas halloweenowego Ice Party.

Atrakcje czekają także na trzech pływalniach POSiR: Atlantis, Rataje i Winogrady. W niedzielę, 31 października bilet 60-minutowy wydłuża swoją ważność do 90 minut. Dodatkowo od godziny 18.00 przyciemnione zostanie światło w hali basenowej. Łasuchy mogą liczyć na cukierki.

Źródło: POSiR

Słowiańskie Dziady zamiast Halloween

0

Moda na powrót do słowiańskich, a nawet prasłowiańskich korzeni sprawia, że coraz więcej osób nie kojarzy już Dziadów wyłącznie z utworem Adama Mickiewicza. Ale jeszcze nie wszyscy wiedzą, jak je świętować.

Dziady mają kilka różnych nazw, w zależności od regionu Polski: zaduszki, radecznica, przewody albo pominki. Tak naprawdę obchodzi się je kilka razy w roku, ale najważniejsze zawsze były Dziady wiosenne i właśnie jesienne, obchodzone pod koniec października – data święta była zawsze ruchoma, bo zależała od faz księżyca, ale zawsze musiała wypaść po Księżycu Myśliwych, na przełomie października i listopada. Dlatego zresztą Kościół katolicki wybrał 1 i 2 listopada na oddawanie czci zmarłym – Słowianie, a także Celtowie, w tym terminie już obchodzili takie święto.

Nieprzypadkowo wiele kultur o tej porze roku oddawało cześć duchom przodków – wszyscy wierzyli, że po Księżycu Myśliwych granica oddzielająca świat żywych od świata duchów staje się niezwykle cienka i łatwo ją przejść. Korzystają z tego duchy odwiedzając swoich żywych potomków – a oni mogą skorzystać z okazji i poprosić ich o radę.

Oczywiście skoro przychodzili w gości – należało ich odpowiednio podjąć. W wieczór wyznaczony przez żercę, czyli kapłana rozpalano ognie na rozstajnych drogach, by dusze trafiły do swoich domów. Ogniska miały jeszcze jedno zadanie: odstraszać złe duchy, bo one również mogły się w tym czasie przedostać do naszego świata. Oprócz ognisk odstraszały złe moce także kraboszki: maski wyrzeźbione z drewna, a takze wydrążone rzepy, w które wstawiało się świece, dokładnie tak, jak to się teraz robi z dyniami.

Ognie rozpalano także na cmentarzach – pozostałością tej tradycji jest dzisiejsze zapalanie zniczy na grobach – i urządzano tam huczne imprezy. Było jedzenie, alkohol, muzyka i tańce, wszyscy się weselili i mieli nadzieję, że przodkowie także się radują patrząc na radosną zabawę. Niektórym udawało się nawet przodków zobaczyć i przekonać na własne oczy, że dobrze im w zaświatach. Nie było to święto pełne zadumy jak dziś. Nasi przodkowie wierzyli, że im huczniejsza zabawa – tym bardziej pomyślna będzie ta część roku do kolejnych Dziadów.

Po zabawie na cmentarzu gospodarze wracali do domów – tam zostawiano wcześniej uchylone okna, zapaloną świecę na parapecie i stół zastawiony jedzeniem, by dusze trafiły do domu i mogły sie pożywić. tego dnia zawsze należało pamiętać o tym, by uczcić duchy przodków obiatą, czyli ofiarą: kąskami jedzenia rzucanymi w ogień i alkoholem wylewanym na ognisko, należało też pamiętać o zostawieniu kawałków chleba dla dusz na ozdobnym talerzyku.

Obchody Dziadów trwały zawsze kilka dni i przez ten czas należało podtrzymywać ogień. Ogień, choćby świec, a także kraboszki chroniły dom przed demonami, które granicy światła i magicznej ochrony zapewnianej przez kraboszki nie były w stanie przekroczyć.

Podczas Dziadów, gdy dusze przodków mogły być wszędzie, trzeba było bardzo uważać, by niczym nie urazić przodka, bo mógł się zemścić i odwrócić szczęście od domu. Dlatego nie wolno było szyć, żeby nie pokłuć duszy i nie zaplątać jej w nici, nie wolno było wylewać brudnej wody przez próg, bo można było trafić duszę i trzeba było pamiętać o zostawieniu dla niej krzesła oraz talerza z jedzeniem i łyżki. Echem tej tradycji jest zostawianie wolnego miejsca dla niespodziewane gościa, co wiele osób praktykuje podczas wigilii – zresztą tradycją Dziadów było też zapraszanie do domów i na uczty ubogich oraz żebraków, zwanych przecież dziadami. Słowianie uważali, że goszcząc ich składają hołd swoim przodkom – a uczczenie przodków było najważniejsze podczas tego święta.

Stęszew: Czy powstanie osiedle przy Wielkopolskim Parku Narodowym? Mieszkańcy protestują

0

Gmina Stęszew chce wybudować osiedle 240 mieszkań w pobliżu jeziora Lipno, przy Wielkopolskim Parku Narodowym. Pomysł zaakceptowali stęszewscy radni, ale przeciwko budowie protestują okoliczni mieszkańcy.

Rada Miejska Gminy Stęszew zdecydowanie popiera budowę osiedla i już uchwaliła miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który umożliwiają realizację inwestycji. Nie pomogła petycja podpisana przez blisko 170 mieszkańców Stęszewa. Jak zwraca uwagę jeden z nich, Tomasz Mańkowski, osiedle miałoby powstać na niewielkim, niespełna trzyhektarowym terenie w pobliżu jeziora Lipno i WPN. Sęk w tym, że do tego terenu prowadzi tylko jedna droga, ulica Trzebawska. A ona już teraz codziennie rano i wieczorem jest zakorkowana. Co będzie, gdy do obecnych użytkowników dołączą mieszkańcy nowego osiedla? Według wyliczeń przeciwników budowy osiedla, skoro mają tam powstać bloki z 240 mieszkaniami, to trzeba liczyć też co najmniej 300 samochodów. A tyle zakorkuje ulicę Trzebawską na amen.

„Projekt planu budzi bardzo duże kontrowersje w samym Stęszewie” – napisał do nas Tomasz Mańkowski. – „Mieszkańcy wnosili liczne projekty zmian do projektu planu miejscowego, pisali petycje, a nawet próbowali zaskarżyć w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym zmienione studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, którego nagła zmiana otworzyła możliwość do uchwalenia nowego planu zagospodarowania przestrzennego. Pomimo pandemii i związanych z tym ograniczeń w funkcjonowaniu urzędu miasta prace nad planem przebiegały bardzo szybko, bez konsultacji społecznych. Okoliczni mieszkańcy czują się zaskoczeni zarówno zmianami jak i samym tempem prac. Stęszewiacy obawiają się nie tylko utraty cennych przyrodniczo terenów, stanowiących jedno z ulubionych miejsc spacerowych, ale również zamknięcia jednego z dwóch dojść nad Jezioro Lipno, a ponadto wzmożonego ruchu na osiedlowych ulicznikach sąsiadujących z planowanym osiedlem, z których tylko jedna posiada chodnik. Planowane osiedle posiadać będzie  tylko jedno połączenie z resztą Stęszewa, poprzez właśnie drogę osiedlową, przejazd kolejowy i często zakorkowaną ulicę Mosińską”.

Jak jednak informuje Radio Poznań, władze gminy Stęszew, choć przyznają, że osiedle będzie generować zwiększony ruch samochodów, to zwracają też uwagę, że Trzebawska wcale nie jest jedynym dojazdem do planowanego osiedla, bo będzie można do niego dojechać także od drugiej strony, przez Witobel. To nieco dłuższa trasa, ale jest, więc ulica Trzebawska nie jest jedyną możliwością dojazdu. Agata Szklarska, główny specjalista ds. planowania i zagospodarowania przestrzennego Gminy Stęszew, zwraca też uwagę, że osiedle będzie miało bardzo małe zagęszczenie – jeden blok, maksymalnie trzykondygnacyjny, na działce o powierzchni 2,5 tysiąca metrów kwadratowych. W projekcie zabudowy uwzględniono też wszystkie uwagi dyrekcji Wielkopolskiego Parku Narodowego i Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, między innymi hektarowy pas zieleni oddzielający osiedle od WPN.

Josh Cavallo dokonał coming outu. Były gracz Lecha Poznań: „to powinno być wstydem”

0

21-letni Josh Cavallo, piłkarz Adelaide United, dokonał coming outu w środę. Jego decyzja wywołała wiele pozytywnych reakcji – ale też i negatywnych. Bohdan Butko, były piłkarz Lecha Poznań, napisał, że „to powinno być wstydem”.

Josh Cavallo napisał o tym, ze jest gejem, na Twitterze dodając, że od 6 lat walczył ze swoją seksualnością. Gwiazdy futbolu nie szczędziły młodemu zawodnikowi ciepłych słów uznania za odwagę i szczerość. Gerard Pique napisał, że nie miał przyjemności poznać go osobiście, ale i tak dziękuje mu za ten krok, bo to pomaga światowi futbolu iść naprzód, a w tych kwestiach został daleko w tyle. Antoine Griezmann z kolei napisał, że jest z niego dumny.

Ale Bohdan Butko, gracz Lecha Poznań w sezonach 2019/2020 i 2020/2021, który obecnie jest reprezentantem Ukrainy, jest innego zdania. Napisał na swoim Instagramie komentując decyzję Josha Cavallo, że „to powinno być wstydem dla jego kolegów z drużyny, kiedy podają mu rękę”. Dodał też, że „jeśli ktoś popiera takie rzeczy, to nie powinien wchodzić na jego profil”.

Piłkarz wkrótce usunął oba wpisy, ale wrażenie pozostało.

Źródło: Onet

Kalisz: Pojemniki z odpadami chemicznymi na skraju lasu

0

To już trzecie takie znalezisko w powiecie kaliskim. W miejscowości Wierszówka pod Kaliszem na skraju lasu znaleziono 34 plastikowe pojemniki z odpadami chemicznymi.

Kaliscy strażacy otrzymali informacje o znalezisku około godziny 13.00. Na miejscu stwierdzili, że wśród drzew i krzewów są porozrzucane 34 pojemniki z odpadami chemicznym, prawdopodobnie farbami i rozpuszczalnikami. Co ciekawe, identyczne pojemniki ze zbliżoną zawartością znaleziono w tym tygodniu także na osiedlu Majków, gdzie było 19 beczek i na Dobrzecu.

Strażacy znaleźli jeszcze 9 pojemników na ulicy Wyspiańskiego – stały przy pojemniku na używaną odzież. Sprawę zgłosili Wydziałowi Ochrony Środowiska WUW i policji, która bada, skąd wzięły się te wszystkie pojemniki.

Źródło: kalisz24.info.pl

Warta Poznań znowu przegrywa. Dwie bramki stracone w doliczonym czasie gry!

0

Warta Poznań przegrała u siebie z Lechią Gdańsk 0:2 tracąc obie bramki w doliczonym czasie gry. „Zielonym” ponownie nie udało się nawet trafić do bramki rywali…

Dzisiejsze spotkanie było ósmym (!) w którym Warta nie potrafiła trafić do bramki rywali. W tej sytuacji oczywiście ciężko o zdobywanie punktów i bardzo dobrze oddaje do sytuacji w tabeli „Zielonych”, którzy są obecnie na 17 pozycji.

Trzeba zaznaczyć, że przez cały mecz Lechia była zespołem lepszym i zasłużenie wygrała. Nie był to jednak dla gości mecz łatwy. Poznaniacy kilka razy pokazali się z dobrej strony i stworzyli sobie nawet kilka sytuacji do zdobycia bramki (słupek Rodrigueza). Mieli też w bramce Adriana Lisa, który dzisiaj spisywał się bardzo dobrze zarówno na linii bramkowej, jak i na przedpolu.

Remis wydawał się całkowicie realny do osiągnięcia, a u optymistów pojawiła się nawet nadzieja, że może z kontrataku uda się coś strzelić. I przyszła 93′ minuta. Pozornie niegroźne dośrodkowanie w pole karne Warty i tam faul Kiełba na Paixao. Sędzie jeszcze długo czekał na weryfikację VAR, ale ostatecznie goście dostali rzut karny, a Kiełb drugą żółtą kartkę i wyleciał z boiska. „Jedenastkę” wykorzystał sam poszkodowany i Lechia wyszła w doliczonym czasie gry na prowadzenie.

Warta chciała walczyć do końca, ale drugi cios otrzymała po minucie. Długa piłka z głębi pola w stronę zawodnika Lechii. Grzesik patrzy na piłkę i chce zagrywać do bramkarza. Nie zauważył, że bramkarz wyszedł do przodu, żeby tę piłkę wybić. Błąd w komunikacji i kuriozalna bramka samobójcza.

Sytuacja w tabeli przed tym meczem wyglądała bardzo źle. Teraz może być jeszcze gorzej, ponieważ znajdujący się na ostatnim miejscu Górnik Łęczna dopiero rozegra swój mecz. Jeżeli wygra to „Zieloni” będą ostatni w tabeli.

Poznań: Zapomniany cmentarz przy ulicy Leśnej

0

Ta nekropolia jest nieczynna od wielu lat, a do dziś zachowało się zaledwie 160 mogił skupionych wokół krzyża na niewielkim wzniesieniu. Ale do dziś przed 1 listopada na tym cmentarzu pojawiają się ludzie z kwiatami i zniczami.

Cmentarz zajmuje niespełna hektar i nie jest ogrodzony, a między mogiłami wyrósł już spory las. Dlatego, jeśli się nie wie, gdzie to jest, trudno tam trafić. Najłatwiej znaleźć go właśnie w okolicach 1 listopada: wówczas położenie mogił wskazują zapalone na nich znicze.

To dawny cmentarz rzymskokatolicki położony tuż przy Zielińcu. Wyznaczono go na pochówki w 1938 roku, dzięki staraniom Maksymiliana Siwińskiego. Administracyjnie podlegał parafii Ducha Świętego w Antoninku, a pierwszych zmarłych pochowano tam w 1939 roku.

Jednak zaraz po wojnie zaczęły się problemy z funkcjonowaniem cmentarza – władze chciały go zamknąć, a oficjalnym powodem była rozrastająca się po sąsiedzku nekropolia na Miłostowie. Mimo sprzeciwów mieszkańców i kilkuletniej walki ostatecznie jednak cmentarz zamknięto i dziś niewiele osób w ogóle wie, gdzie on się znajduje.

Jak informuje miasto Poznań, w księdze zgonów odnotowano 95 pochówków na terenie cmentarza. Przy ul. Leśnej znaleźć można m. in. grób Franciszka Mańkowskiego, posła na Sejm II kadencji w II RP (lata 1928 – 1930) oraz na Sejm Ustawodawczy (1947 – 1948). Niestety, większość nagrobków uległa degradacji: napisy są już nieczytelne, a nagrobki bez pomników praktycznie już niewidoczne. Jeszcze kilka lat i o tym cmentarzu będą przypominać tylko pozostałości pomników obrośnięte mchem i może jeszcze krzyż stojący wśród drzew.

Koronawirus w Poznaniu. Bardzo dużo zakażeń w stolicy Wielkopolski. Ile osób jest na kwarantannie?

0

Liczba zakażeń koronawirusem cały czas rośnie. W stolicy Wielkopolski odnotowano ostatniej doby 109 przypadków zakażenia. W powiecie poznańskim było ich 84.

W Poznaniu ostatniej doby było 109 zakażeń koronawirusem. Na szczęście żadna osoba nie zmarła. Na kwarantannie znajduje się obecnie 3630 osób. W powiecie poznańskim zakażeń było 84. Również nikt nie zmarł z powodu koronawirusa. Na kwarantannie przebywa 2928 osób.

W całej Wielkopolsce było dziś 469 zakażeń koronawirusem. Niestety cztery osoby zmarły. W całym kraju odnotowano dziś prawie 10 tysięcy zakażeń.

Źródło: MZ

Czas na dynię!

0

Dynia to nie tylko nieodzowny element wystroju na Halloween. Jest także niezastąpionym składnikiem jesiennej diety, jak zapewnia mgr Natalia Wawrzyniak z Katedry Żywienia Człowieka i Dietetyki Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Zastosowanie dyni w kuchni nie zna granic – jak zapewnia specjalistka od żywienia: od kremowej zupy z dyni, poprzez dynię duszoną z polędwiczkami kurczaka, do słodkich wypieków, np. ciasta dyniowego. Każdy może znaleźć dla siebie potrawę z dyni, która urozmaici dietę swą intensywną pomarańczową barwą. Ale dynia jest też niezwykle cenna, jeśli chodzi o właściwości odżywcze.

– Dynia jest niskokaloryczna (ok. 26 kcal/100 g) i lekkostrawna, dlatego z powodzeniem może być stosowana w żywieniu małych dzieci i osób starszych – wylicza Natalia Wawrzyniak. – Dodatkowo dynia łagodzi podrażnienia przewodu pokarmowego i korzystnie wpływa na funkcjonowanie wątroby. Prozdrowotne właściwości wynikają z obecności związków bioaktywnych w dyni, m.in. witaminy D i karotenoidów (głównie α- i β-karotenu). Witamina D zapobiega osteomalacji u dorosłych oraz krzywicy u dzieci, a także przeciwdziała infekcjom dróg oddechowych. Spożywanie dyni zapobiega chorobom sercowo-naczyniowym ze względu na jej zdolność obniżania stężenia trójglicerydów, cholesterolu całkowitego i cholesterolu frakcji LDL oraz zwiększania stężenia cholesterolu frakcji HDL we krwi.

Dynia wykazuje też działanie hipoglikemiczne, a prawdopodobnym mechanizmem obniżenia stężenia glukozy we krwi jest uwrażliwianie tkanek na insulinę i zwiększenie wykorzystania glukozy. Zaobserwowano również hamujący wpływ dyni na aktywność α-amylazy i α-glukozydazy – enzymów biorących udział w trawieniu węglowodanów złożonych. Spożywanie dyni przynosi też efekt przeciwgrzybiczy oraz antybakteryjny – działa hamująco na rozwój grzybów (Penicillium crysogenum, Aspergillus Niger, Candida albicans, Curvularia lunata) oraz bakterii (Escherichia coli, Salmonella cholerasius oraz S. typhimurium, Bacillus subtilis, B. sphaericus i B. cereus, Cryptococcus meningitis, Staphylococcus aureus, Pseudomonas aeruginosa, Enterococcus faecalis).

Sezon na dynię trwa od lipca do pierwszych przymrozków, dlatego dobrze jest w tym czasie przygotować przetwory lub mrożonki na zapas. Bo przy tylu zaletach dyni dobrze jest uwzględniać ją w swojej diecie nie tylko jesienią, ale przez cały rok.

Źródło: UPP

Poznań: Szykują się zmiany na Roosevelta. Rusza konkurs

0

Do 10 listopada można składać zgłoszenia do konkursu na projekt zagospodarowania obszaru 13 hektarów przy ul. Roosevelta przy trasie Poznańskiego Szybkiego Tramwaju, pomiędzy Mostem Uniwersyteckim i ul. Libelta.

Konkurs jest otwarty i dwuetapowy. Mogą się do niego zgłosić architekci i urbaniści, którzy będą mieli okazję przedstawić swoje pomysły na zagospodarowanie terenów w centrum Poznania. Celem konkursu jest wyłonienie najlepszego pod względem przestrzennym, komunikacyjnym, przyrodniczym i ekonomicznym rozwiązania urbanistycznego, które połączy dwa osiedla (Stare Miasto i Jeżyce) i ukaże potencjał tych terenów.

– Projektowane rozwiązanie powinno brać pod uwagę zabytkowe sąsiedztwo po wschodniej i zachodniej stronie torów kolejowych. Jednocześnie z uwagi na liczne ograniczenia, wynikające ze zlokalizowanych tam obiektów infrastruktury technicznej, zaproponowane rozwiązania muszą uwzględniać rentowność nowych inwestycji – mówi Piotr Sobczak, Architekt Miasta. – Konkursem objęto tereny, które przez lata przeznaczone były pod komunikację kolejową i kołową, stanowiąc wyraźną granicę, początkowo pomiędzy miastem i otaczającymi wsiami, a wraz z rozwojem Poznania pomiędzy miastem a osiedlami. Od początku teren ten był niedostępny dla mieszkańców, korzystających wyłącznie z mostów. W XXI wieku zlikwidowano tory odstawcze i wprowadzono tory tramwajowe Poznańskiego Szybkiego Tramwaju, uzyskując wolną przestrzeń. Dostęp mieszkańców do tego terenu jest jednak ograniczony ze względów bezpieczeństwa.

Termin składania wniosków o udział w konkursie mija 10 listopada 2021 r. szczegóły można znaleźć na stronie miasta.

Wyniki poznamy w lutym przyszłego roku. Uczestnicy drugiego etapu mają zagwarantowane wynagrodzenie w wysokości 10 tys. zł. Najlepsze prace zostaną ponadto nagrodzone. Pula nagród wynosi 60 tys. zł. Konkurs posiada rekomendację Stowarzyszenia Architektów Polskich.

Źródło: UMP

Konin: Wybili okna w przedszkolu. Mają 8 i 9 lat!

0

24 października oficer dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Koninie otrzymał zgłoszenie o osobach wybijających szyby w jednym z konińskich przedszkoli. Sprawcami okazali się dwaj mieszkańcy Konina w wieku… 8 i 9 lat.

Policjanci, którzy przybyli na miejsce interwencji zastali sprawców niszczenia mienia na gorącym uczynku. Ku ich wielkiemu zaskoczeniu byli to dwaj chłopcy w wieku 8 i 9 lat. Funkcjonariusze zawieźli chłopców na komendę, gdzie w obecności ich rodziców starali się dojść do tego, dlaczego chłopcy postanowili wybić szyby w budynku przedszkola.

Z relacji sprawców wynikało, że rzucali kostką brukową w okna przedszkola dla zabawy. Ale gdy jedna szyba się zbiła, postanowili sprawdzić wytrzymałość reszty okien.

Jak sami powiedzieli, zrobili to dla zabawy, nie zdawali sobie sprawy z konsekwencji i szkód jakie mogą wyrządzić. Straty przedszkola oszacowano na 21 500 zł. Chłopcy bardzo żałują swojego czynu.

Sprawa swój finał znajdzie w sądzie rodzinnym.

Źródło: KMP Konin

Koronawirus w Wielkopolsce. Bardzo dużo zakażeń w Poznaniu i powiecie poznańskim (LISTA)

0

Ministerstwo Zdrowia opublikowało informacje o liczbie zakażeń w powiatach Wielkopolski. W całym województwie były 469 zakażeń i jest to znaczny wzrost w porównaniu z ubiegłym tygodniem (wówczas było 290 zakażeń). Niestety, cztery osoby zmarły.

Kolejno: nazwa powiatu i liczba zakażeń.
powiat ostrzeszowski 4
powiat obornicki 15
powiat leszczyński 12
powiat Leszno 11
powiat kolski 2
powiat rawicki 3
powiat słupecki 1
powiat średzki 7
powiat jarociński 5
powiat nowotomyski 10

powiat wągrowiecki 4
powiat Poznań 109
powiat Konin 9
powiat czarnkowsko-trzcianecki 24
powiat złotowski 11
powiat kościański 1
powiat grodziski 22
powiat szamotulski 5
powiat ostrowski 6
powiat Kalisz 5

powiat chodzieski 3
powiat międzychodzki 5 (2 zgony)
powiat gostyński 7
powiat kaliski 2
powiat pilski 5
powiat śremski 28
powiat kępiński 2
powiat turecki 15
powiat wrzesiński 2
powiat gnieźnieński 16

powiat pleszewski 0 (2 zgony)
powiat krotoszyński 15
powiat wolsztyński 3
powiat poznański 84
powiat koniński 16

Informacje o liczbie zakażeń w całym kraju można znaleźć tutaj. Tydzień temu w Wielkopolsce było 290 zakażeń koronawirusem.

Źródło: MZ

Koronawirus. Prawie 10 tysięcy zakażeń!

0

Ministerstwo Zdrowia podało nowe dane dotyczące liczby zakażeń koronawirusem. W porównaniu z poprzednim tygodniem nastąpił duży wzrost zakażeń!

– Mamy 9798 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem z województw: mazowieckiego (2009), lubelskiego (1649), podlaskiego (694), śląskiego (622), łódzkiego (619), dolnośląskiego (512), małopolskiego (502), zachodniopomorskiego (480), pomorskiego (475), wielkopolskiego (469), podkarpackiego (402), kujawsko-pomorskiego (389), warmińsko-mazurskiego (347), świętokrzyskiego (194), lubuskiego (168), opolskiego (156). 111 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną – poinformowało MZ.

Z powodu koronawirusa zmarło 25 osób. Z powodu koronawirusa i chorób współistniejących zmarło 90 osób.

Tydzień temu w Polsce były 6274 zakażenia koronawirusem.

Źródło: MZ

Ogromny spadek poparcia dla PiS. Najnowszy sondaż zaskakuje!

0

Obecnie rządzące Prawo i Sprawiedliwość zaliczyło olbrzymi spadek w najnowszym sondażu CBOS. Ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego straciło aż 7 procent poparcia!

Zjednoczona Prawica, w skład której wchodzi Prawo i Sprawiedliwość, rządzi obecnie drugą kadencję. Jeżeli wyniki najnowszego sondażu CBOS znajdą odzwierciedlenie przy urnach wyborczych, to trzeciej kadencji raczej nie będzie.

W najnowszym sondażu na PiS chce zagłosować 28 proc. wyborców. I chociaż ugrupowanie w dalszym ciągu cieszy się najwyższym poparciem, to jest to spadek aż o 7 procent w porównaniu z poprzednim badaniem! Kolejne miejsca zajmują Koalicja Obywatelska i Polska 2050 Szymona Hołowni. Ugrupowania zdobyły kolejno: 17 i 12 procent głosów. Obie te partie minimalnie też zyskały w porównaniu z poprzednim badaniem (odpowiednio 2 proc. i 1 proc.).

Na czwartym miejscu znalazła się Konfederacja na którą swój głos chce oddać 8 procent (wzrost o 2 proc.) biorących udział w badaniu. Lewica przekonała do siebie 5 procent osób (wzrost o 1 proc.). Pozostałe ugrupowania znalazły się poniżej progu wyborczego.

Źródło: WP

Poznań: Zmiany organizacji ruchu wokół cmentarzy

0

Część zmian w organizacji ruchu już obowiązuje od minionego weekendu – część zaczyna dopiero 30 października. Jednak wszędzie kierowcy muszą się nastawić na spore zmiany w ruchu i w parkowaniu przy cmentarzu.

Przez cały okres przedświąteczny aż do 2 listopada na ul. Warszawskiej, Gnieźnieńskiej, Arciszewskiego, Ściegiennego, Szpitalnej, Nowinie, Cmentarnej, Owczej i Grunwaldzkiej (w rejonie Cmentarza Junikowskiego) oraz na odcinku ul. Lutyckiej (od ul. Dojazd do ul. Podolańskiej) obowiązują ograniczenia prędkości pojazdów do 30 km/h.

Na Junikowie od piątku 29 października do wtorku 2 listopada ul. Chryzantemowa będzie jednokierunkowa od ul. Malwowej do ul. Owczej (przy czym początkowy odcinek od strony ul. Malwowej będzie dwukierunkowy). Ul. Cmentarna i Owcza będą jednokierunkowe od ul. Grunwaldzkiej do ul. Złotowskiej w dniach 30 października – 1 listopada (z możliwością utrzymania zmian przez policję także 2 listopada).

1 listopada ul. Złotowska będzie jednokierunkowa od ul. Owczej do Bukowskiej, a ul. Wieruszowska – od ul. Grunwaldzkiej do ul. Junikowskiej.

Na Miłostowie ul. Warszawska od 30 października do 1 listopada będzie zwężona do jednego pasa w obu kierunkach w celu umożliwienia parkowania na lewych pasach od ul. Mogileńskiej do węzła Antoninek. Na wniosek policji zmiany te mogą zostać wprowadzone już w piątek 29 października.

Przez cały weekend przy wjeździe na cmentarz od ul. Warszawskiej obowiązywać będą ograniczenia ruchu pojazdów i parkowania oraz wyznaczona będzie przestrzeń do zatrzymania jedynie do minuty. Przy wejściu na cmentarz w dzień czynne będzie przejście dla pieszych przez obie jezdnie.

We wtorek 2 listopada nadal zwężona będzie jezdnia ul. Warszawskiej w stronę miasta i możliwe będzie parkowanie w pasie rozdziału od stacji paliw do ul. Mogileńskiej. Zamknięte natomiast zostanie tymczasowe przejście dla pieszych przy wejściu na cmentarz.

Nadal obowiązuje na ul. Warszawskiej zakaz ruchu pojazdów ciężarowych.

Ul. Gnieźnieńska w dniach 30-31 października będzie jednokierunkowa od zakładów „Nivea” do ul. Bałtyckiej, a 1 listopada – jednokierunkowa na całym odcinku od ul. Gdyńskiej do ul. Bałtyckiej.

Na lewym pasie ul. Gnieźnieńskiej dostępne będą miejsca parkingowe: w sobotę i niedzielę – od „Nivea” do ul. Bałtyckiej, a w poniedziałek 1 listopada – od ul. Gdyńskiej do ul. Bałtyckiej.

Na Górczynie na ul. Arciszewskiego od 30 października do 2 listopada obowiązywać będzie zakaz ruchu pojazdów ciężarowych w stronę ul. Ściegiennego. Jezdnia ul. Arciszewskiego na odcinku od ul. Hetmańskiej do ul. Ściegiennego będzie zwężona do jednego pasa w celu umożliwienia parkowania w pasie rozdziału.

Miejsca postojowe przy cmentarzu dostępne będą tylko dla osób z niepełnosprawnościami, natomiast przy wejściu na cmentarz możliwe będzie zatrzymanie jedynie do 1 min.

Ponadto 1 listopada ul. Kordeckiego będzie jednokierunkowa od ul. Albańskiej do ul. Węglowej.

Na ul. Lutyckiej od 30 października do 1 listopada obowiązywać będzie zakaz ruchu pojazdów ciężarowych, a 1 listopada na odcinku od ul. Dojazd do ul. Podolańskiej obowiązywać będzie jeden kierunek ruchu; objazd w przeciwną stronę poprowadzi ul. Podolańską, Wojska Polskiego i Witosa. Dlatego 1 listopada z ul. Szczawnickiej w ul. Lutycką będzie można skręcić tylko w prawo.

Nadal aż do 2 listopada na ul. Lutyckiej oraz Szczawnickiej w rejonie cmentarza dopuszczone jest parkowanie.

Na ul. Morasko na wysokości cmentarza w dniach 29 października – 2 listopada obowiązywać będzie ograniczenie prędkości do 30 km/h, a na poboczu dopuszczone będzie parkowanie.

Ul. Wiśniowa będzie od 30 października do 1 listopada jednokierunkowa od ul. Bluszczowej do Wspólnej.

Ul. św. Antoniego i Minikowo będą jednokierunkowe od ul. Książęcej do ronda Minikowo (30 i 31 października w godz. od 8:00 do ok. 17:00, a 1 listopada w godz. od 5:00 do 18:00). Dzięki temu na lewym pasie obu ulic możliwe będzie wówczas parkowanie.

Ul. Jasna Rola i ul. Bronisława 1 listopada (od godz. 5:00 do godzin wieczornych) będą ulicami jednokierunkowymi od ul. Błażeja w stronę ul. Umultowskiej.

W pobliżu cmentarzy tradycyjnie czuwać będą funkcjonariusze policji, straży miejskiej i Nadzoru Ruchu MPK. Na wniosek policji wprowadzane mogą być dodatkowe zmiany w miejscach szczególnego nasilenia ruchu pieszych i pojazdów.

Źródło: MIR

Poznań: Ciepło od Veolii będzie dostarczane z „termosu”. Mniej CO2 powędruje do atmosfery

0

Nowa inwestycja Veolii, zwana „termosem”, to tak naprawdę akumulator, który będzie magazynował nadwyżki wytworzonego ciepła. Dzięki temu zmniejszy się zużycie węgla i oleju do jego wytwarzania i mniej CO2 powędruje do atmosfery.

Veolia Energia Poznań dostarcza ciepło do ponad 60 proc. mieszkańców miasta. Przy tej liczbie odbiorców nowa inwestycja jest uzasadniona – i to dlatego na terenie Elektrociepłowni Karolin spółka wybudowała akumulator ciepła zwany termosem. Zbiornik rzeczywiście przypomina termos: ma kształt walca, 63 metry wysokości i 24 metry średnicy. Może pomieścić 24 tys. metrów sześciennych wody, czyli tyle, ile mieści się w ośmiu basenach olimpijskich. W efekcie poznański system dystrybucji ciepła zyska większą elastyczność, efektywność, a także obniży się jego awaryjność dzięki zmagazynowaniu blisko 4 000 GJ energii. Temperatura wody w akumulatorze ciepła wynosi 98˚C.

Dzięki „termosowi” zmniejszone zostanie zużycie węgla o 11,5 tys. ton rocznie, a oleju opałowego lekkiego o 310 ton rocznie. Nowa inwestycja pozwoli także zredukować emisję dwutlenku węgla do atmosfery o 24 tys. ton rocznie – to jakby posadzić 4 mln dorodnych drzew. Akumulator w Poznaniu jest drugim w Polsce pod względem pojemności po zbiorniku w EC Siekierki (30 tys. m3), wyprzedzając EC w Bielsku-Białej (20 tys. m3), Elektrownię Ostrołęka (13 tys. m3) i EC Toruń (12 tys. m3).

– Akumulator wyrównuje pracę elektrociepłowni w cyklu dobowym, umożliwiając zwiększenie produkcji w kogeneracji – wyjaśnia Jan Pic, wiceprezes zarządu i dyrektor ds. technicznych Veolii Energii Poznań S.A. – Taki system akumulacji ciepła umożliwia także uniknięcie konieczności użycia urządzeń szczytowych, czyli takich o dużej mocy, które wspomagają wytwarzanie ciepła, kiedy gwałtownie wzrasta na nie zapotrzebowanie mieszkańców.

Frédéric Faroche, Prezes Zarządu i Dyrektor Generalny Grupy Veolia w Polsce, podkreślił, że osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 r. jest najważniejszym zobowiązaniem Grupy Veolia w Polsce.
– Veolia wdraża plan transformacji ekologicznej, który zakłada zmianę miksu paliwowego i całkowite odejścia od węgla, a także poprawę efektywności – mówił. – Efektywność energetyczna jest naszym priorytetem. Dlatego inwestycja w Poznaniu, akumulator ciepła, wpisuje się w naszą strategię. Cieszymy się, że to rozwiązanie będzie służyć mieszkańcom Poznania w poprawie bezpieczeństwa dostaw ciepła.

To cieszy także prezydenta Jacka Jaśkowiaka.
– Dzięki współpracy z podmiotami prywatnymi, takimi jak Veolia, poprawiamy komfort życia mieszkańców aglomeracji poznańskiej i ograniczamy emisję zanieczyszczeń – zauważył. – Wspólnie realizujemy wiele projektów. Dzięki temu coraz więcej budynków mieszkalnych podłączamy do miejskiej sieci ciepłowniczej, eliminując tym samym nieekologiczne źródła ciepła. Do tego dochodzą akcje edukacyjne w szkołach i działania pozwalające cały czas optymalizować koszty energii – zwłaszcza w obiektach użyteczności publicznej.

Nowa inwestycja to też ważny krok na drodze planowanego całkowitego odejścia od węgla.
– Magazynowanie ciepła umożliwi nam zwiększenie bezpieczeństwa dostaw ciepła i produkcję energii elektrycznej w tych okresach, kiedy jest najbardziej potrzebna mieszkańcom – tłumaczyła Dalida Gepfert, Prezes Zarządu, Dyrektor Generalny Veolii Energii Poznań S.A. – To nasz podstawowy obowiązek. Akumulator jest elementem strategii Veolii Energii Poznań, zakładającej całkowitą eliminację węgla do 2030 roku, realizowanej także w ramach naszego programu „Wielkopolska Energia”. Uruchomienie go jest dla nas symbolicznym rozpoczęciem nowej ery wolnej od węgla.

Veolia Energia Poznań ściśle współpracuje z urzędem miasta, w ramach programu Zielony Poznań. W wyniku tych działań m.in. w latach 2019-2020 podłączono kilkadziesiąt budynków do sieci ciepłowniczej i dzięki temu zmniejszono o 4 tony emisję pyłów do atmosfery. Wypracowanie długoterminowej strategii energetycznej dla Poznania pozwoli na obniżenie CO2 o ok. 1500 ton rocznie, będzie to miało także przełożenie na poprawę jakości powietrza w mieście.

Źródło: Veolia Energia Poznań

Ciężko się to oglądało. Lech traci cenne punkty

0

Lider tabeli – Lech Poznań – tylko zremisował na wyjeździe ze Stalą Mielec 0:0. „Kolejorz” miał przewagę i powinien wygrać to spotkanie. Strata punktów, może oznaczać utratę pierwszej pozycji w tabeli.

Poznaniacy cały mecz praktycznie nie schodzili z połowy Stali. Już w pierwszych minutach mogli prowadzić, ale świetnej okazji nie wykorzystał Ishak. Jak się okazało była to pierwsza z okazji, które dzisiaj zmarnował kapitan Lecha. „Kolejorz” dominował, jak w poprzednich spotkaniach, ale zwłaszcza gra z przodu nie wyglądała zbyt dobrze. Miał kilka okazji, kiedy zabrakło szczęścia (poprzeczka Kamińskiego), a parę razy wybornie w bramce zachował się Strączek. Nie zmienia to jednak faktu, że Lech powinien coś strzelić.

Zwykle świetnie dogadujący się na boisku ofensywni piłkarze Lecha, w tym meczu bardzo często byli sfrustrowani złymi wyborami kolegów. W wielu momentach irytował zwłaszcza Ishak, który zaliczył dzisiaj bardzo słabe spotkanie (chociaż trzeba zaznaczyć, że walczył jak zawsze).

Piłkarze Stale nastawili się na kontry i nawet z tym mieli problem… Praktycznie przez całe spotkanie nie zaprezentowali niczego ciekawego i powinni być zadowoleni z jednego punktu. Dla piłkarzy Macieja Skorży ten mecz z całą pewnością będzie się kojarzył z dwoma straconymi punktami, które mogą się okazać niezwykle cenne. Poznaniacy są pierwsi w tabeli z dorobkiem 28 punktów. Za nim jest Raków Częstochowa, mający 24 punkty i dwa spotkania rozegrane mniej. W przypadku dwóch wygranych (a warto zaznaczyć, że piłkarze z Częstochowy ostatnio prezentują się świetnie) Lech przestanie być liderem.

Poznań: Partia KORWiN kontra Rynek Łazarski i strefa parkowania. „Może tam wystąpić jakiś celebryta”

0

Na swoim Facebooku działacze partii opublikowali emocjonujący wpis dotyczący remontu Rynku Łazarskiego i wprowadzenia strefy płatnego parkowania na Łazarzu. Nie podoba im się ani jedno – ani drugie.

Polityków partii oburza koszt budowy rynku – 43 mln zł, bo wcześniej miało być 10 mln, a później 35 mln. A przecież nie jest żadną tajemnicą, dlaczego koszty wzrosły, i to co najmniej od czterech lat. Przypomnijmy więc, że miasto ogłosiło trzy przetargi na remont Rynku Łazarskiego w ciągu ostatnich kilku lat, do których nikt się nie zgłosił. A nie zgłosił się dlatego, że miasto proponowało za małe pieniądze. Dopiero po sporych wysiłkach, by zdobyć dodatkowe środki na tę inwestycję, miasto ogłosiło kolejny przetarg i wtedy, gdy pieniądze były większe, znalazły się firmy chętne na realizację tej inwestycji. Remont mógł się więc rozpocząć. Mało tego: na prośbę mieszkańców odbrukowano fragment rynku, by powstał jeszcze jeden skwer.

Jednak działaczom partii nie podobają się nie tylko koszty, ale i sam pomysł na rynek.
„Według miasta inwestycja ma wydobyć potencjał społeczny, kulturalny oraz handlowo-usługowy” – piszą ironicznie na swoim profilu społecznościowym. – „Potencjał kulturalny może jest, gdyż mamy poznański „Spodek” i czasem zamiast stoisk może tam wystąpić jakiś celebryta. Oczywiście celebryta poprawny politycznie, którego fanem będzie nasz umiłowany Prezydent Miasta”.

Jednak to, co najbardziej nie podoba się politykom, to potencjał handlowo-usługowy nowego rynku. A raczej jego brak, jak twierdzą.
„Niedawno media obiegła informacja, że czynsz na stoisko wzrośnie o 100 procent i większość kupców nie będzie stać na to żeby prowadzić działalność” – piszą w mediach społecznościowych. – „No bo ze sprzedaży pyrek czy marchewek nie zarobią na czynsz. Kupcy zwracają uwagę, że mają lepsze warunki na targowisku tymczasowym na ulicy Kasprzaka (ale o tym w innym artykule) niż będą mieć na wyremontowanym rynku. Wielu kupców już informuje swoich stałych klientów, że wyprzedają towar i kończą działalność. Wyimaginowany potencjał usługowo-handlowy blaknie w obliczu faktów. Po pierwsze spadnie o 1/3 ilość miejsc handlowych. Po drugie Strefa Płatnego Parkowania. Kiedyś na Rynek Łazarski przyjeżdżał cały Poznań. Dzisiaj zamiast do niego powrócić będzie bardziej się opłacało jechać do Centrum Handlowego bo tam parkujemy za darmo. A to z kolei będzie odbijać się na dochodach kupców. Historia pokazuje, że długotrwałe strefy parkowania niszczą mały biznes. Przykładem jest francuskie miasto Forbach, które zlikwidowało SPP ze względu na przedsiębiorców. To nie wszystko. Likwidacja ma przynieść 110.000 euro oszczędności ‼ Tylko kogo to tak naprawdę obchodzi? Na pewno nie ludzi, którzy zarządzają nie swoimi pieniędzmi”.

Przypomnijmy, że wprowadzenia strefy płatnego parkowania chcieli… sami mieszkańcy Łazarza, bo mieli dość szukania godzinami miejsc parkingowych przed własnymi domami. Problemem Łazarza, tak samo jak Wildy, była bliskość centrum miasta i brak strefy, co sprawiało, że wielu przyjezdnych traktowało łazarskie i wildeckie ulice jak bezpłatny parking. W efekcie mieszkańcy obu dzielnic niejednokrotnie nie mogli wyjechać lub nawet wyjść z własnych domów, bo były zastawione samochodami parkującymi bardzo często niezgodnie z przepisami.

Wprowadzenie SPP już uporządkowało parkowanie i poprawiło sytuację mieszkańców, jak twierdzą oni sami. Mogą wreszcie zaparkować przed domem lub w niedalekiej odległości, co wcześniej nie było możliwe. Oczywiście niezadowoleni są ci, którzy mieszkają poza Poznaniem, ale tu pracują, więc dojeżdżali do pracy samochodami, zostawiając je na ulicach obu dzielnic. Teraz muszą zapłacić za parkowanie, które wcześniej mieli za darmo.

Trudno też zgodzić się z tezą, że strefa parkowania zabija biznes – gdyby tak było, to całe Jeżyce byłyby już jedną wielką pustynią bez jakiegokolwiek biznesu, bo tam strefa została wprowadzona najwcześniej, poza ścisłym centrum, oczywiście. Tymczasem o Jeżycach można powiedzieć wszystko, tylko nie to, że nie ma tam sklepów, firm czy lokali – a zwłaszcza te ostatnie słyną w całym mieście ze swojej rzemieślniczej produkcji – właśnie jako małe lokalne biznesy. Nie upadła też jakoś Półwiejska, gdzie również strefa obowiązuje od lat, nie mówiąc o innych uliczkach przyległych do Starego Rynku, a przykłady z Taczaka, Żydowskiej czy choćby Garbar pokazują, że jest dokładnie odwrotnie: tam, gdzie nie ma parkujących samochodów, a ruch kołowy jest spowolniony albo zlikwidowany, lokale i sklepy powstają jak grzyby po deszczu.

Być może więc we Francji trzeba było wycofać się ze strefy płatnego parkowania – ale w Poznaniu wszystko wskazuje na to, że strefa sprawdza się w praktyce. Miejmy nadzieję, że sprawdzi się także i Rynek Łazarski. Nawet z celebrytami, którzy tam zechcą wystąpić.