Warta Poznań fot. kibic Włodek

Warta Poznań znowu przegrywa. Dwie bramki stracone w doliczonym czasie gry!

Warta Poznań przegrała u siebie z Lechią Gdańsk 0:2 tracąc obie bramki w doliczonym czasie gry. “Zielonym” ponownie nie udało się nawet trafić do bramki rywali…

Dzisiejsze spotkanie było ósmym (!) w którym Warta nie potrafiła trafić do bramki rywali. W tej sytuacji oczywiście ciężko o zdobywanie punktów i bardzo dobrze oddaje do sytuacji w tabeli “Zielonych”, którzy są obecnie na 17 pozycji.

Trzeba zaznaczyć, że przez cały mecz Lechia była zespołem lepszym i zasłużenie wygrała. Nie był to jednak dla gości mecz łatwy. Poznaniacy kilka razy pokazali się z dobrej strony i stworzyli sobie nawet kilka sytuacji do zdobycia bramki (słupek Rodrigueza). Mieli też w bramce Adriana Lisa, który dzisiaj spisywał się bardzo dobrze zarówno na linii bramkowej, jak i na przedpolu.

Remis wydawał się całkowicie realny do osiągnięcia, a u optymistów pojawiła się nawet nadzieja, że może z kontrataku uda się coś strzelić. I przyszła 93′ minuta. Pozornie niegroźne dośrodkowanie w pole karne Warty i tam faul Kiełba na Paixao. Sędzie jeszcze długo czekał na weryfikację VAR, ale ostatecznie goście dostali rzut karny, a Kiełb drugą żółtą kartkę i wyleciał z boiska. “Jedenastkę” wykorzystał sam poszkodowany i Lechia wyszła w doliczonym czasie gry na prowadzenie.

Warta chciała walczyć do końca, ale drugi cios otrzymała po minucie. Długa piłka z głębi pola w stronę zawodnika Lechii. Grzesik patrzy na piłkę i chce zagrywać do bramkarza. Nie zauważył, że bramkarz wyszedł do przodu, żeby tę piłkę wybić. Błąd w komunikacji i kuriozalna bramka samobójcza.

Sytuacja w tabeli przed tym meczem wyglądała bardzo źle. Teraz może być jeszcze gorzej, ponieważ znajdujący się na ostatnim miejscu Górnik Łęczna dopiero rozegra swój mecz. Jeżeli wygra to “Zieloni” będą ostatni w tabeli.

0 0 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze