Strona główna Blog Strona 1437

Wielkopolska: Na A2 trwają prace utrzymaniowe. Autostrada Wielkopolska apeluje o ostrożność

0
12 w ubiegłym roku, a w tym już cztery kolizje ze sprzętem pracującym na drodze odnotowały służby Autostrady Wielkopolskiej. I apelują do kierowców o zwracanie uwagi na pracujący na drodze sprzęt.

Prace wiosenne na Autostradzie Wielkopolskiej toczą się pełną parą: koszenie terenów zielonych, mycie znaków drogowych i barier energochłonnych, to tylko część zadań, jakie muszą przed sezonem wakacyjnym wykonać pracownicy spółki odpowiedzialnej za utrzymanie A2 pomiędzy Świeckiem a Koninem.

To bardzo niebezpieczna praca. Mimo że i sprzęt, i pracujący ludzie są prawidłowo oznakowani i zabezpieczeni, tylko w tym roku doszło już do 4 kolizji. W ubiegłym roku takich zdarzeń było aż 12. Dlatego zarząd AW zdecydował się na kupno kolejnych osłon energochłonnych zabezpieczających kierowców i służby autostrady. Teraz jest ich już 15.

– Osłony energochłonne już niejednokrotnie uratowały życie kierowcom i naszym pracownikom – mówi Włodzimierz Matczak, dyrektor Eksploatacji Autostrady w firmie Autostrada Eksploatacja. – Systematycznie poprawiamy bezpieczeństwo na koncesyjnej autostradzie i dlatego zdecydowaliśmy się na zakup kolejnych podsuszek antyzderzeniowych. Każdy z pięciu Obwodów Utrzymania Autostrady dysponuje już trzema osłonami, które każdorazowo zabezpieczają prowadzone na drodze prace. Są one montowane na ciężarówkach o masie całkowitej powyżej 8 ton, a ich celem jest pochłonięcie energii kinetycznej pojazdu uderzającego w poduszkę.

Autostrada Eksploatacja jako pierwsza w Polsce zaczęła stosować do zabezpieczenia prowadzonych na drodze prac tak montowane osłony antyzderzeniowe. Osłony chronią pracowników, ale też doświadczenia wynikające z ich zastosowania pokazują, że do większości zdarzeń na autostradzie by nie doszło, gdyby kierowcy baczniej zwracali uwagę na pracujący na drodze sprzęt.

Z przeprowadzonym w 2019 roku badań ankietowych wynika, że 71 proc. kierowców zauważa pracujące na autostradzie służby utrzymania, ale tylko 48 proc. z nich dostosowuje prędkość na drodze do ustawionego oznakowania. Zaledwie 38 proc. badanych zmniejszyło prędkość pojazdu do ich zdaniem odpowiedniej, a aż 10 proc. uznało, że nie musi zwalniać.

Zdaniem Marka Szwarca, kierownika Obwodu Utrzymania Autostrady w Bolewicach, widząc oznakowanie informujące o zbliżaniu się do prowadzonych na drodze prac utrzymaniowych, należy:

1. Zachować szczególną ostrożność i obserwować otoczenie drogi,
2. Jeśli oznakowanie nie wprowadza ograniczeń prędkości, kontynuować płynną jazdę z dozwoloną prędkością,
3. Jeśli roboty odbywają się na pasie awaryjnym, nie hamować, nie przyspieszać, nie zmieniać pasa ruchu,
4. Jeśli prace odbywają się na którymś z pasów ruchu, zmienić pas płynnie z odpowiednim wyprzedzeniem. Przy dużym natężeniu ruchu stosować zasadę jazdy „na suwak”,
5. Po minięciu pojazdów zabezpieczających prace, nie wracać gwałtownie na dotychczasowy pas ruchu, ponieważ do 50 metrów przed samochodem zabezpieczającym mogą znajdować się pracownicy lub sprzęt wykonujący prace utrzymaniowe,
6. Po minięciu służb utrzymania, sprawdzić sytuację na drodze w lusterkach bocznych i wstecznym, a następnie płynnie powrócić na swój pas ruchu.

AW

Piła: Trwa wielkie sadzenie kwiatów

0
Kanny, begonie, aksamitki, pelargonie i kocanki – razem ponad 8 tysięcy nowych kwiatów właśnie jest sadzonych na pilskich placach, skwerach i w parkach.

W tym roku nowe nasadzenia można zobaczyć m.in. w Parku Miejskim, Parku na Wyspie, placu Zwycięstwa i przy alei Jana Pawła II. Właśnie są tam sadzone kanny, begonie dragon w odmianie czerwonolistnej i zielonolistnej i aksamitki wyniosłe. A na moście wjazdowym do Parku na Wyspie zawieszone zostaną donice, w których będą rosły pelargonie bluszczolistne i kocanki silver.

W mieście zostanie posadzonych około 8850 nowych kwiatów. Gdy wszystkie zakwitną – Piła zrobi się naprawdę kolorowa.

UM Piła

Poznań: Ruszył nabór wniosków do „Małej retencji”

0
Osoby prywatne, instytucje, przedsiębiorcy, a także wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe – wszyscy od 20 maja mogą się starać o dotację z programu „Mała retencja”, by zatrzymać i ponownie wykorzystać deszczówkę.

– Chodzi o to, by woda „nie uciekała”, czyli by nie spływała do kanalizacji deszczowej i rzeki Warty, tylko była na powrót wykorzystana, np. do podlewania przydomowych ogródków – mówi Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – Każdy może się przyczynić do oszczędności zasobów wodnych na własnej posesji. Zachęcam poznaniaków i poznanianki do gromadzenia i zagospodarowywania wód opadowych. Jako miasto ułatwiamy im takie działanie. Można już składać wnioski o dofinansowanie na działania związane z małą retencją.

O dofinansowanie mogą starać się wszyscy chętni mieszkańcy Poznania: osoby prywatne, wspólnoty, spółdzielnie mieszkaniowe, instytucje czy przedsiębiorcy. Dotacja może pokryć do 80 proc. kosztów. Spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe mogą liczyć na pomoc w wysokości do 50 tys. zł, pozostali – do 5 tys. zł.

Nieruchomość, w której ma być retencjonowana deszczówka, musi znajdować się na terenie Poznania, a wnioskodawca musi być jej właścicielem, użytkownikiem wieczystym lub posiadać inny tytuł prawny pozwalający na dysponowanie nieruchomością.

– Dofinansowanie można przeznaczyć na zakup materiałów, montaż oraz budowę systemu deszczowego do zatrzymywania i wykorzystywania opadu w miejscu jego powstania: naziemnego lub podziemnego zbiornika na wodę opadową, ogrodu deszczowego w gruncie, a także pojemnika, studni lub muldy chłonnej – tłumaczy Agnieszka Górczewska, zastępca dyrektora Biura Koordynacji Projektów i Rewitalizacji Miasta UMP. – Dotację można otrzymać także na zakup materiałów i prace służące modernizacji i usprawnieniu istniejącego systemu deszczowego.

W tym roku na małą retencję miasto Poznań przeznaczy 500 tys. zł. Nabór wniosków potrwa do 10 czerwca. Dotacje będą przyznawane według kolejności zgłoszeń wniosków aż do wyczerpania środków.

Wnioski można będzie składać drogą pocztową (list polecony należy nadać na adres Urząd Miasta Poznania, Biuro Koordynacji Projektów i Rewitalizacji Miasta, Pl. Kolegiacki 17, 61-841 Poznań – z dopiskiem ” Deszczówka”) lub poprzez skrzynkę elektroniczną ePUAP (/UMP/Poznan/SkrytkaESP). Po ustaniu zagrożenia epidemicznego, wnioski o dotację będzie można składać w Biurze Podawczym Urzędu Miasta na placu Kolegiackim.

UMP

Poznań: Kosińskiego z nową organizacją ruchu i parkowania

0
Ulica Kosińskiego będzie jednokierunkowa, zmieni się też organizacja parkowania. A wszystko z powodu Strefy Płatnego Parkowania wprowadzanej na Wildzie.

Piątek jest ostatnim dniem prac przy wprowadzaniu nowej organizacji ruchu, która zacznie obowiązywać po ich zakończeniu. Ulica Kosińskiego stanie się jednokierunkowa: można będzie przejechać nią od ul. 28 Czerwca 1956r. w stronę ul. Roboczej. Wprowadzony zostanie kontraruch rowerowy, a skrzyżowania z ul. Prądzyńskiego i Umińskiego staną się równorzędne. Ulica będzie również włączona w obszar strefy ograniczonej prędkości „Tempo 30”, co wpłynie na uspokojenie ruchu w tej części Wildy.

Zmienione zostaną też zasady parkowania: na odcinku od ul. 28 Czerwca 1956r. do ul. Prądzyńskiego postój będzie możliwy równolegle po północnej stronie ulicy, a na miejscach równoległych i ukośnych po stronie południowej. Pomiędzy ul. Prądzyńskiego i Umińskiego pozostanie parkowanie ukośne po północnej stronie ul. Kosińskiego, a po południowej wyznaczone będą równoległe miejsca postojowe. Chodzi tu o eliminację parkowania w dwóch rzędach: na chodniku i ulicy, które tutaj często się zdarza.

Natomiast na odcinku od ul. Umińskiego do ul. Roboczej wyznaczony będzie postój ukośny od północy i równoległy od południa. Na całej długości ul. Kosińskiego wyznaczonych zostanie pięć „kopert” dla osób z niepełnosprawnościami.

Kierowcy tradycyjnie sa proszeni o przeparkowanie pojazdów, ponieważ podczas prac na ul. Kosińskiego obowiązywać będzie zakaz zatrzymywania się, a pozostawione auta zostaną odholowane na koszt właścicieli. Będą musieli za to zapłacić 520, a trzeba do tego doliczyć koszt 40 zł parkingu za każdą dobę i mandatu od straży miejskiej.

Prace zaplanowano na 20 i 21 maja, a nowa organizacja ruchu, w tym sposób parkowania, zaczną obowiązywać bezpośrednio po ich zakończeniu.

ZDM

Poznań: Ponad dwie tony śmieci nad Wartą!

0
Służby komunalne dokładnie policzyły, ile odpadów wywozi się znad rzeki – i ile to jest w stosunku do wystawionych tam kontenerów. Tylko w ciągu długiego weekendu wywieziono stamtąd ponad 2 tony śmieci.

Czystość na terenach nadwarciańskich pozostawia wiele do życzenia i co roku, gdy tylko stanie się cieplej, a miłośnicy piwa pod chmurką wylegną nad rzekę – temat wraca jak bumerang. Tradycyjnie najbardziej dostaje się władzom miasta za zbyt opieszałe sprzątanie terenów nadwarciańskich i za zbyt małą liczbę kontenerów na śmieci oraz toalet.

Ale czy rzeczywiście tak jest? Jak wyliczył magistrat, tylko w ciągu ostatnich ciepłych dni (8-12 maja) znad Wartostrady i pobliskich terenów zielonych zebrano ponad dwie tony odpadów, nie licząc śmieci wywiezionych z dużych kontenerów. Dla porównania: przez cały kwiecień zebrano z tych terenów 2,8 tony odpadów. Czyli niewiele więcej.

W skład tych 2 ton odpadów weszły: 72 m sześć. odpadów zmieszanych, 32 m sześć. makulatury, 47 m sześć tworzyw sztucznych i 63 m sześć. stłuczki szklanej. To oznacza śmieci, które zmieściłyby się w ponad 65 wypełnionych pojemnikach na odpady zmieszane, ponad 29 – na papier, blisko 43 kontenerach na tworzywa sztuczne i metal oraz ponad 57 pojemnikach na szkło.

Wszystkich tych pojemników jest nad Wartą znacznie więcej: mamy tam 129 pojemników o pojemności 1100 litrów na odpady zmieszane, szkło, metale i tworzywa sztuczne oraz papier – śmieci wywożone są z nich co 2-3 dni, w zależności od ich rodzaju. Samych pojemników na szkło jest 46, a koszy – ponad 200. Nad rzeką znajduje się też 16 pojemników na żar opróżnianych codziennie.

Jednak wszystkie te pojemniki cieszą się średnim, delikatnie mówiąc, zainteresowaniem imprezujących. O tym też świadczą statystyki: w ten sam długi weekend z koszy zebrano 0,75 tony odpadów, a z terenów zielonych – 1,5 tony…

Liczby są jednoznaczne: to nie brak koszy jest powodem zaśmiecenia brzegu Warty, tylko zachowanie ludzi, którzy tam przychodzą. Na brak nawyku zabierania swoich śmieci ze soba i zostawia miejsca czystego dla następnych odpoczywających niestety, żadna liczba koszy na śmieci nie pomoże. Tylko kultura osobista.

Warto dodać, że miesięczny koszt utrzymania porządku na terenach nadrzecznych wraz w Wartostradą to około 300 tys zł. Gdyby imprezujący dbali o porządek – byłoby mniej.

 

Poznań: Hulajnogi z nowymi przepisami

0
Posiadacze hulajnóg elektrycznych, rolek, wrotek czy deskorolek muszą się dostosować do zmian w Prawie o ruchu drogowym dotyczących ich pojazdów. Weszły w życie 20 maja.

W znowelizowanym Prawie o ruchu drogowym pojawiły się trzy nowe definicje – hulajnogi elektrycznej – tego pojęcia chyba nie trzeba wyjaśniać – urządzenia wspomagającego ruch (np. deskorolki, rolki) i urządzenia transportu osobistego (UTO – np. segway czy deskorolka elektryczna).

„Kierujący hulajnogą elektryczną jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić – z prędkością dopuszczalną 20 km/h” – czytamy w znowelizowanych przepisach. – „Dodatkowo jest obowiązany korzystać z jezdni, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością nie większą niż 30 km/h, w przypadku gdy brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów – z prędkością dopuszczalną 20 km/h. Wyjątkowo może poruszać się chodnikiem, gdy jest on usytuowany wzdłuż jezdni, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 30 km/h i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów – z zachowaniem następujących zasad: jazda z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego, zachowanie szczególnej ostrożności, ustępowanie pierwszeństwa pieszemu oraz nieutrudnianie mu ruchu”.

Osoby kierujące hulajnogą elektryczną w wieku od 10 lat do 18 lat będą musiały posiadać kartę rowerową lub prawo jazdy kategorii AM, A1, B1 lub T. Ci, którzy ukończyły 18 lat, nie muszą mieć takiego dokumentu. Dzieci, które nie skończyły 10 lat, nie mogą się poruszać hulajnogą elektryczną po drodze publicznej, nawet pod opieką osoby dorosłej. Mogą to robić w strefie zamieszkania, ale tylko pod opieką osoby dorosłej.

Prawo nakazuje też pozostawienie hulajnogi elektrycznej na chodniku w przeznaczonym do tego miejscu, które wyznaczy zarządca drogi. Jeśli go nie ma, pozostawienie pojazdu na chodniku będzie możliwe tylko wtedy, gdy: hulajnoga elektryczna będzie ustawiona jak najbliżej zewnętrznej krawędzi chodnika, najbardziej oddalonej od jezdni, równolegle do krawędzi chodnika, a szerokość chodnika pozostawionego dla ruchu pieszych jest taka, że nie utrudni im ruchu i jest nie mniejsza niż 1,5 m.

Zgodnie z definicją w Prawie o ruchu drogowym urządzenie transportu osobistego (UTO) to pojazd napędzany elektrycznie, bez siedzenia i pedałów, przeznaczony do poruszania się wyłącznie przez kierującego znajdującego się na tym pojeździe.

Kierujący UTO musi korzystać z drogi dla rowerów z prędkością dopuszczalną 20 km/h. Może wyjątkowo poruszać się chodnikiem lub drogą dla pieszych, w przypadku braku drogi dla rowerów, ale wtedy musi jechać z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego, zachować szczególną ostrożność, ustępować pierwszeństwa pieszemu oraz nie utrudniać mu ruchu.

Osoba korzystająca z rolek, wrotek czy deskorolki będzie mogła poruszać się po drodze dla rowerów bez ograniczenia prędkości. Może tej jechać chodniku i drodze dla pieszych ale wtedy musi jechać z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego, zachować szczególną ostrożność i ustępować pieszym. W korzystaniu z tych urządzeń nie ma ograniczeń wiekowych, nie trzeba też mieć dodatkowych uprawnień.

Jak informuje Zarząd Dróg Miejskich, z powodu wprowadzenia nowych przepisów w Poznaniu nie przewiduje się zmian w organizacji ruchu – na razie. Prowadzone są jednak analizy sytuacji po zmianie przepisów i jeśli się to okaże konieczne – zmiany zostaną wprowadzone. Na razie Miejski Inżynier Ruchu nie przewiduje zakazów wjazdu hulajnóg w poszczególne obszary miasta lub innych ograniczeń.

Z pewnością jednak zostaną podjęte działania, jeśli chodzi o wyznaczenie miejsc do ich parkowania. Z czasem niewłaściwie zaparkowane hulajnogi będą usuwane tak samo jak niewłaściwie zaparkowane samochody przez straż miejską lub policję. Warto jednak dodać, że zgodnie z porozumieniem podpisanym przez operatorów hulajnóg i władze miasta w sierpniu zeszłego roku, to właśnie operatorzy mają obowiązek kontroli prawidłowości parkowania hulajnóg i usuwania nieprawidłowo zaparkowanych lub uszkodzonych z terenów publicznych.

RB, ZDM

Wielkopolska: Czy będzie dofinansowanie budowy obwodnic w ciągu dróg wojewódzkich?

Wielkopolski Zarząd Dróg Wojewódzkich złożył do Ministerstwa Infrastruktury wnioski o dofinansowanie budowy obwodnic w ciągu dróg wojewódzkich w ramach Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg.

W naborze obowiązuje limit wniosków, a każde województwo może ich złożyć tylko trzy, niezależnie od wielkości terytorium czy liczby kilometrów dróg. Jednak samorząd Wielkopolski, ze względu na wielkość województwa i siatkę dróg liczącą ponad 2700 km, zdecydował się ubiegać o wsparcie dla pięciu zadań ujętych w Planie Transportowym dla Województwa.

– Plan Transportowy definiuje wszystkie potrzeby na drogach wojewódzkich w perspektywie 10 lat, których realizacja kosztowałaby szacunkowo 7,7 miliarda zł – wyjaśnia Wojciech Jankowiak, wicemarszałek województwa wielkopolskiego. – Mimo ogromnej pomocy z Unii Europejskiej i realizacji wielu inwestycji nie jesteśmy w stanie sprostać tym potrzebom, musimy wybierać najpilniejsze. Dlatego chętnie korzystamy z wszelkich możliwych pomocy i programów. Takiej szansy upatrujemy również w „obwodnicowym” naborze z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg. Wnioskujemy o dofinansowanie dla najbardziej newralgicznych, pilnych i zaawansowanych w przygotowaniu projektów.

Trzy główne wnioski o dofinansowanie z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg dotyczą budowy: obwodnicy Rogoźna w ciągu drogi wojewódzkiej nr 241 (długość: 7,1 km, wartość szacunkowa: 97,4 mln zł, trwa opracowywanie projektu budowlanego), obwodnicy Kościana w ciągu drogi wojewódzkiej nr 308 (długość: 4,3 km, wartość szacunkowa: 60,7 mln zł, trwa opracowywanie projektu koncepcyjnego), obwodnicy Szamotuł w ciągu dróg wojewódzkich 184 i 187 (długość: 10,2 km, wartość szacunkowa: 99,2 mln zł, trwa opracowywanie projektu koncepcyjnego).

Dwa wnioski dodatkowe dotyczą budowy obwodnicy Łobżenicy w ciągu drogi wojewódzkiej nr 242 (długość: 2,1 km, wartość szacunkowa: 36,4 mln zł, trwa opracowywanie projektu budowlanego) i obwodnicy Trzcianki w ciągu drogi wojewódzkiej nr 178 (długość: 7,5 km, wartość szacunkowa: 97,2 mln zł, trwa opracowywanie projektu koncepcyjnego).

Na program przeznaczono 2 mld zł, z czego 1,9 mld zł zostanie rozdysponowane, a pozostałe 5 procent to rezerwa.

WZDW

Poznań: Protest przed siedzibą ZKZL. Pracownicy podwykonawców żądają zaległych wynagrodzeń

0
„Złodzieje”, „Oddajcie nasze pieniądze” i „Precz z outsourcingiem” – takie okrzyki można było dziś usłyszeć przed siedzibą Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych. Kilkadziesiąt osób żądało wypłaty zaległych pieniędzy.

Całą sprawa zaczęła się w 2018 roku, kiedy to Inicjatywa Pracownicza ujawniła, że firmy, które wygrywały przetargi i podpisywały umowy z ZKZL na ochronę obiektów spółki, dopuszczały się szeregu nieprawidłowości, których ofiarą padali ich pracownicy.

Jak wyjaśniał Jarosław Urbański z Inicjatywy Pracowniczej, metoda działania w każdym przypadku była bardzo podobna: firma zatrudniała pracowników poprzez agencje pracy tymczasowej, podpisywała umowę z ZKZL, po czym, wcześniej lub później, znikała z pieniędzmi, zostawiając pracowników bez wypłat. I wtedy okazywało się, że firma nie posiada żadnego majątku, biuro było wirtualne i agencje pracy tymczasowej, które kierowały do niej pracowników też już nie istniały – prowadzili je obywatele Ukrainy lub Wietnamu, którzy tajemniczo przepadli.

Nie było zatem z kogo ściągnąć zaległych pensji, bo firma rozpłynęła się w powietrzu. A mimo wygranych spraw oraz prawomocnych wyroków sądowych komornicy nie mieli z kogo ściągnąć należności.

– 20 osób strzegących miejskich budynków zostało oszukanych łącznie na 235 tys. zł wynagrodzenia, nie licząc odsetek i kosztów – mówił dziś Jarosław Urbański z Inicjatywy Pracowniczej. – W sprawach tych zapadło 27 prawomocnych wyroków przed poznańskimi sądami, nakazujące zapłatę powyższych należności. Firmy są winne poszczególnym osobom tysiące złotych. Najwyższe roszczenia przekraczają 25 tysięcy!

Obecnie Prokuratura Rejonowa Poznań Stare Miasto, z powiadomienia Inicjatywy Pracowniczej, prowadzi dwa postępowania przygotowawcze w sprawie złośliwego i uporczywego naruszania praw pracowniczych portierów i portierek, ale trudno określić kiedy nastąpi ich zakończenie. Ale po 2,5 roku od zajścia, nikomu nawet nie postawiono zarzutów, a Inicjatywa Pracownicza zarzuca prokuraturze opieszałość.

Dlaczego jednak protest został zorganizowany przed budynkiem ZKZL, a nie przed sądem czy prokuraturą? Ponieważ, jak uważa Inicjatywa Pracownicza, ZKZL nie dochował należytej staranności przy przetargu – bo gdyby wybrał firmę prowadzoną na uczciwych zasadach, to pracownicy dostawaliby swoje pensje i problemu by nie było.

Urbański zwrócił uwagę, że większość z poszkodowanych osób to pracownicy lub pracownice w wieku emerytalnym lub przedemerytalnym. Mieli nadzieję na zarobienie na skromne życie lub dorobienie do równie skromnej emerytury – tymczasem okazało się, że nie dostali ani grosza. Dwie osoby już nie doczekają sprawiedliwości. Zmarły.

Protestujący oskarżali ZKZL o brak kontroli nad środkami publicznymi i realizacją zleceń ochrony mienia, zwłaszcza w kwestii przestrzegania norm prawa pracy. To, czy firma jest rzetelna, bardzo łatwo sprawdzić, jednak ZKZL tego nie zrobił. Oczywiście: nie ma takiego obowiązku, ale też w ten sposób wsparł swoim zaniechaniem działalność oszustów zatrudniających ludzi na umowy śmieciowe.
– A przecież prezydent Jaśkowiak zarzekał się, że miasto nie będzie nikogo zatrudniało na umowy śmieciowe – przypominają uczestnicy demonstracji. I uważają, że skoro ochrona jest ZKZL-owi tak bardzo potrzebna, to może niech wykorzysta do niej strażników miejskich, którym można byłoby za to dodatkowo zapłacić.

Teraz poszkodowani pracownicy żądają zwrotu pieniędzy od ZKZL. Mecenas reprezentujący osoby poszkodowane złożył dziś w siedzibie spółki wezwanie do zapłaty.

– Mamy prawomocne wyroki na 235 tys. zł i chcemy tych pieniędzy nie za rok, nie za dwa, chcemy je dzisiaj – mówił Urbański. – Mamy nadzieję, że urzędnicy będą mieli na tyle sumienia, żeby dłużej nie trzymać ludzi w tej sytuacji. Możemy śmiało powiedzieć, że jeżeli te pieniądze nie znajdą się na kontach poszkodowanych pracowników, to jeszcze tu wrócimy.

Poznań: Szymon Ziółkowski kontra Jacek Jaśkowiak

0
„Właśnie się dowiedziałem, że nie będę, decyzją prezydenta Jaśkowiaka, spikerem na mityngu 13 czerwca w Poznaniu!” – napisał Szymon Ziółkowski, mistrz olimpijski i były poseł PO.

Chodzi o mityng lekkoatletyczny, który ma się odbyć 13 czerwca w Poznaniu i którego organizatorem jest miasto Poznań. Szymon Ziółkowski jako mistrz olimpijski w rzucie młotem i doświadczony mówca byłby – jak się wydaje – idealnym kandydatem na spikera tego mityngu. Zwłaszcza że już kilkakrotnie prowadził takie imprezy – no i trudno sobie wyobrazić kogoś bardziej odpowiedniego w tej roli. Ostatecznie nie ma w Poznaniu zbyt wielu mistrzów olimpijskich w lekkoatletyce, którzy mają także doświadczenie w prowadzeniu takich imprez. A dokładniej rzecz biorąc – poza Szymonem Ziółkowskim nie ma ani jednego…

Dlaczego więc mistrz olimpijski nie będzie spikerem? Joanna Żabierek, rzeczniczka prasowa prezydenta, odsyła zainteresowanych do Poznańskich Ośrodków Sportu i Rekreacji, bo to one organizują mityng i one decydują, kto go poprowadzi.

A POSiR, jak wyjaśnił Radiu Poznań Filip Borowiak, rzecznik prasowy, nie rozmawiał na ten temat z Szymonem Ziółkowskim i nie podejmował żadnych ustaleń w kwestii pełnienia przez niego roli spikera. Sam Ziółkowski powiedział Radiu Poznań, że rozumie odpowiedź POSiR, bo przecież to jednostka miejska i jako taka nie może występować przeciwko prezydentowi. Jednak on sam rozmawiał z kilkoma osobami z grona organizatorów mityngu na ten temat i dziwi go, że teraz ktoś chce zrobić z niego osobę niepoważną.

Szymon Ziółkowski uważa, że to efekt prywatnych animozji prezydenta Jaśkowiaka względem niego i zapowiada, że nie zamierza się wpraszać na imprezę, na której go najwidoczniej nikt nie chce. Ale nie ukrywa, że jest mu po prostu przykro.

 

Września: Tablica pamiątkowa i kwiaty w 120. rocznicę Strajku Szkolnego Dzieci Wrzesińskich

0
Na budynku Muzeum Regionalnego we Wrześni uroczyście odsłonięto tablicę poświęconą małym bohaterom, a przed przed Pomnikiem Dzieci Wrzesińskich zostały złożone wieńce i kwiaty.

Dzień 20 maja 1901 roku jest przyjmowany za początek protestu uczniów wrzesińskiej szkoły – przypomnijmy, że uczniowie, mimo kar, także fizycznych, nie zgodzili się na naukę religii w jeżyku niemieckim. I to właśnie nazwiska tych uczniów znalazły się na pamiątkowej tablicy, którą odsłonili w samo południe Robert Gaweł, Wielkopolski Kurator Oświaty, i Tomasz Kałużny, burmistrz Wrześni.

Na tablicy znajduje się też replika słynnego zdjęcia przedstawiającego niektórych z protestujących uczniów – to jeden z niewielu ocalałych dokumentów z tamtych czasów. Jak wyjaśnił Sebastian Mazurkiewicz, dyrektor muzeum, samo ustalenie nazwisk uczniów biorących udział w proteście i tych, którzy ich wspierali, zajęło personelowi muzeum ponad dwa lata.

Z kolei przed Pomnikiem Dzieci Wrzesińskich złożono dziś wieńce i bukiety kwiatów dla upamiętnienia rocznicy – jeden z wieńców w imieniu wojewody Michała Zielińskiego.

 

Baszków: Ponad 400 tysięcy zł wygranej w Lotto

0
Mieszkaniec Baszkowa w powiecie krotoszyńskim wygrał – a właściwie wydrapał – 465 tys. złotych. Kupił wyjątkowo szczęśliwą retro-zdrapkę Jubilotek.

Zdrapka została wydana z okazji 65-lecia Totalizatora Sportowego, a Wielkopolanin wygrał główną nagrodę w tej serii, aż 465 tys. złotych.

W zdrapkach padły jeszcze trzy duże wygrane, ale już nie tak wysokie – i nie w Wielkopolsce. Gracz z Pszczyny wygrał 85 tys. zł w zdrapce Krzyżówka XL, gracz z Wałbrzycha wygrał 40 tys. zł dzięki zdrapce Lotek, a gracz z Cianowic Dużych – 7 tys. zł dzięki zdrapce Na szczęście.

Od początku roku na wygrane w zdrapkach Totalizator Sportowy wypłacił już ponad 391 mln. złotych.

Krajowa Rada Izb Rolniczych: „Apelujemy o niekoszenie trawników!”

KRIR zwróciła się z takim apelem ze względu na dobro pszczół. „To, co dla nas czasami jest chwastem, dla owadów zapylających jest wspaniałym pożywieniem” – napisała w apelu.

Tegoroczna wiosna była zimna i deszczowa, a taka pogoda uniemożliwiła pszczołom efektywną pracę, pobieranie pyłku oraz nektaru – zwraca uwagę KRIR. Stąd apel o niekoszenie trawników, bo rośliny na nich kwitnące dostarczają pyłku i nektaru pszczołom oraz innym owadom zapylającym, pozwalając im w ten sposób niejako nadrobić zaległości. Na skoszonym trawniku owady zapylające nie znajdą dla siebie pokarmu – trzeba im więc pomóc. Pozostawienie kwitnących roślin na trawnikach jest jednym z bardziej efektywnych sposobów pomocy.

Tego dowodzą badania przeprowadzone przez czasopismo „Biological Conservation” w 2018 roku. Jak podaje portal Rolnik.info, wynika z nich, że różne częstotliwości koszenia traw wpływają na liczebność pszczół. Koszenie trawy co trzy tygodnie dało 2,5 razy więcej kwiatów trawnika i większą różnorodność gatunków pszczół. Dłuższa trawa sprawia też, że trawnik dłużej chroni wilgotność, co sprzyja wegetacji i kwitnieniu, a więc i pojawianiu się owadów zapylających.

O owady zapylające dbają także rolnicy. Z okazji Światowego Dnia Pszczół członkowie Krajowej Rady Izb Rolniczych ponownie wysiali 3 tys. paczek mieszanki nasion roślin nektaro- i pyłkodajnych, stanowiących pożytek i schronienie owadom zapylającym.

Takie działania dają efekty: jak pokazują dane Inspekcji Weterynaryjnej, corocznie liczba rodzin pszczelich w Polsce wzrasta, a w 2020 roku osiągnęła poziom 1,77 miliona.
– Dzięki pasom kwietnym przy uprawach rzepaku, liczba dzikich gatunków pszczół wzrasta trzy-, czterokrotnie – mówi dr Michał Krysiak, kierownik ds. Zrównoważonego Rolnictwa w firmie Bayer. – Wiemy to dzięki programom badawczym, które prowadzimy z Instytutem Agroekologii i Różnorodności Biologicznej (IFAB) w Mannheim oraz Instytutem Ekologii Krajobrazu i Ochrony Przyrody (ILN) w Bühl. Każdy dodatkowy metr kwadratowy kwitnących roślin się liczy, podobnie jak naczynia, z których pszczoły mogą pobrać wodę. To coraz istotniejsze w obliczu zmian klimatycznych, które pociągają za sobą coraz większe anomalie pogodowe.

Warto pamiętać, że aż 80 proc. roślin uprawnych w Europie, między innymi truskawki, ogórki, papryka, pomidory i wiele innych potrzebuje zapylaczy, by zaowocować. Dbałość o owady zapylaczy leży więc w naszym interesie, o ile nie chcemy umrzeć z głodu.

Dlatego posiadacze trawników powinni się dobrze zastanowić, zanim sięgną po kosiarki.

KRIR

Poznań: UAM zaczyna szczepienia pracowników

0
Już ponad 4,5 tys. chętnych pracowników UAM zgłosiło chęć zaszczepienia się przeciwko koronawirusowi. Wśród nich 81 proc. to studenci, 3 proc. to doktoranci.

Szczepienia obejmujące kolejną grupę pracowników i studentów – przypomnijmy, że nauczyciele akademiccy już są zaszczepieni – rozpoczną się w czwartek, 3 czerwca. Chętni mogli się zgłaszać w ramach programu „szczepienia w zakładach pracy” na początku maja, jednak UAM uruchomił możliwość dodatkowych zapisów dla nowej grupy 1300 osób. Można to zrobić poprzez odpowiedni formularz dostępny w intranecie uczelni do środy, 26 maja. Do zaszczepienia uprawnieni są pracownicy uczelni, doktoranci, studenci oraz członkowie rodzin wymienionych wyżej osób (małżonkowie/partnerzy i dzieci, które ukończyły w dniu zgłoszenia 16 lat). O zakwalifikowaniu na szczepienie zadecyduje kolejność zgłoszeń.

Zapisani zostaną zaszczepieni szczepionką Pfizer/BioNTech w dwóch miejscach: Collegium Heliodori Święcicki przy ul. Grunwaldzkiej oraz Collegium Historicum na kampusie Morasko. Druga dawka zostanie podana zaszczepionym po 5 tygodniach, a każdy z otrzyma indywidualnie informację o terminie i miejscu szczepienia. Na UAM chęć zaszczepienia się w ramach uczelni zadeklarowało ponad 4,5 tys. chętnych. 81% tej liczby do studenci, 3% to doktoranci.

Do zaszczepienia się zachęca prof. Bogumiła Kaniewska, rektorka UAM.
– Dzięki tej akcji przede wszystkim zapewnimy wielu osobom bezpieczeństwo – podkreśla. – Ale także będziemy o krok bliżej w powrocie do codzienności, do kontaktowej formy prowadzenia zajęć dydaktycznych.

UAM

Poznań: Mapa rowerowa Poznania 2021 już jest!

0
Ponad 100 poprawek, dodanie dróg rowerowych w budowie i aktualizacja treści – ale mapa już jest, o czym z dumą poinformował Rowerowy Poznań, który tradycyjnie już pomagał Zarządowi Dróg Miejskich w jej przygotowaniu.

Zarząd Dróg Miejskich z kolei zwraca uwagę, że na mapie są też zaznaczone stacje roweru miejskiego i nie brak także informacji przygotowanych z myślą o rekreacji.

„Po bezpłatne egzemplarze zapraszamy do naszej siedziby (ul. Wilczak 17) w godzinach pracy Zarządu Dróg Miejskich (7.00-15.30)” – informuje ZDM. – „Mapa jest także dostępna w Centrum Informacji Turystycznej przy Starym Rynku 59/60 oraz w Centrum Informacji Kulturalnej przy ul. Ratajczaka 44”.

Poznań: Będą dodatkowe ułatwienia dla filmowców. Żeby kręcili filmy w Poznaniu

Ma być łatwiej i… taniej, bo tylko 10 groszy za metra kwadratowy zajętego pasa drogowego w ciągu dnia. Tym władze miasta chcą przyciągnąć do Poznania filmowców. „Nasi przedsiębiorcy będą mogli z tego skorzystać” – wyjaśnia radny Grzegorz Jura, pomysłodawca akcji.

Radny przygotował już projekt uchwały, w której Poznań zainteresowanym filmowcom proponuje znacznie niższą stawkę za zajęcie pasa drogowego niż takie miasta jak Warszawa czy Kraków.
– Obecnie każdy, kto chce kręcić film czy reklamę, musi zapłacić 8 zł za zajęcie metra kwadratowego pasa drogowego dziennie – wyjaśnia radny Jura. – My w projekcie uchwały proponujemy 10 gr dziennie i przebijamy tym samym stawki Warszawy i Krakowa.

Ułatwienie życia filmowcom i zaproszenie ich do Poznania może się miastu bardzo opłacić. I nie chodzi tu tylko o promocję stolicy Wielkopolski w filmie czy serialu. Obecność ekipy filmowej oznacza konkretne korzyści dla lokalnych przedsiębiorców, jak to wykazała w swojej analizie wsparcia branży filmowej w 2018 roku firma Price Waterhouse Coopers.
– W koszyku wsparcia jest 14 kategorii, z których branża filmowa korzysta na miejscu – mówi radny. – Oprócz angażowania artystów, statystów, dźwiękowców są tam też takie kategorie jak gastronomia, hotelarstwo czy usługi komunalne. Nasi przedsiębiorcy będą mogli z tego skorzystać.

Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania i zapalony propagator uroków miasta jeszcze z czasów, gdy był radnym i przewodniczącym Komisji Rewitalizacji RMP, wspiera pomysł całym sercem.
– Mamy niedosyt produkcji filmowych w mieście – przyznaje. – A przecież Poznań ma piękne plenery filmowe.

Kto nie wierzy, może się przekonać odwiedzając Poznań Film Commission, które pomaga filmowcom chcących kręcić swoje dzieła w stolicy Wielkopolski i dysponuje przepięknym katalogiem poznańskich plenerów. Pomoc okazuje także Poznańska Lokalna Organizacja Turystyczna, jak choćby przy filmie „Tarapaty 2”, który był kręcony w Poznaniu. Z ich punktu widzenia to doskonała turystyczna promocja miasta, jak zauważył Mariusz Wiśniewski.

– W ten sposób chcemy też dodatkowo kreować zachętę do odwiedzin naszego miasta przez turystów – mówi. – Bo w dłuższej perspektywie to także turyści, którzy napływają do miasta w ślad za bohaterami swoich filmów czy seriali. Ale to też pomoc dla branży filmowej w niełatwych dla niej czasach. Mam nadzieję, że ta preferencyjna stawka pozwoli na realizację więcej filmów i seriali w stolicy Wielkopolski.

 

Wielkopolska: Ponad 200 zakażeń koronawirusem. I 22 zgony

Służby sanitarno-epidemiologiczne stwierdziły 274 zakażenia koronawirusem w regionie. Odnotowano też 22 zgony, w tym 15 z powodu covid-19.

powiat ostrzeszowski 2
powiat obornicki 5
powiat leszczyński 6
powiat Leszno 6
powiat kolski 7
powiat rawicki 2
powiat słupecki 6
powiat średzki 4
powiat jarociński 1
powiat nowotomyski 6

powiat wągrowiecki 2
powiat Poznań 44
powiat Konin 8
powiat czarnkowsko-trzcianecki 5
powiat złotowski 6
powiat kościański 4
powiat grodziski 8
powiat szamotulski 11
powiat ostrowski 11
powiat Kalisz 0

powiat chodzieski 2
powiat międzychodzki 1
powiat gostyński 14
powiat kaliski 7
powiat pilski 15
powiat śremski 5
powiat kępiński 3
powiat turecki 2
powiat wrzesiński 8
powiat gnieźnieński 11

powiat pleszewski 4
powiat krotoszyński 0
powiat wolsztyński 2
powiat poznański 29
powiat koniński 27

W Wielkopolsce na kwarantannie przebywa 10218 osób. W ciągu ostatniej doby wykonano 4605 testów na obecność koronawirusa, w tym 300 z wynikiem pozytywnym.

MZ

 

Polska: Ponad 2 tysiące zakażeń koronawirusem

0
„Mamy 2 086 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem” – poinformowało dziś Ministerstwo Zdrowia. Odnotowano też 250 zgonów i wykonano 55 395 testów na obecność koronawirusa.

Zakażenia stwierdzono w województwach: wielkopolskim (274), śląskim (238), mazowieckim (236), dolnośląskim (206), małopolskim (171), łódzkim (146), pomorskim (138), zachodniopomorskim (124), lubelskim (102), kujawsko-pomorskim (86), opolskim (73), podlaskim (68), świętokrzyskim (63), podkarpackim (53), warmińsko-mazurskim (48), lubuskim (39). 21 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną.

Z powodu covid-19 zmarło 68 osób, natomiast z powodu współistnienia covid-19 z innymi schorzeniami zmarły 182 osoby.

Liczba zakażonych koronawirusem: 2 861 351/ 72 500 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe). W ciągu ostatniej doby wykonano 55 395 testów na obecność koronawirusa.

MZ

Handlowcy chcą zwolnienia z VAT od darowizn

Petycję w tej sprawie wysłała do Senatu RP Polska Izba Handlu. Bo zwolnienie z VAT dotyczy głównie artykułów spożywczych. „Niestety powoduje to, że utylizacja niesprzedanych rzeczy jest tańsza niż oddanie ich potrzebującym” – pisze PIH.

To duży problem, którego rozwiązanie pomogłoby wielu potrzebującym, ale i samym przedsiębiorcom, uważa Polska Izba Handlu.

'Polskie przepisy dotyczące podatku VAT wymagają od darczyńcy przekazującego produkty przemysłowe na rzecz organizacji pożytku publicznego zapłacenia VAT-u od takich darowizn, zgodnie ze stawką właściwą dla danego towaru, obliczoną na podstawie początkowej ceny sprzedaży” – czytamy w petycji. – „Zwolnienie z podatku VAT-u, które istnieje w przypadku działalności charytatywnej dotyczy jedynie łatwo psujących się artykułów spożywczych, niektórych sprzętów IT oraz wąskiego zakresu produktów przeznaczonych do walki z koronawirusem – taki katalog artykułów odpowiada niewielkiej części potrzeb. Niestety powoduje to, że utylizacja niesprzedanych rzeczy jest tańsza niż oddanie ich potrzebującym. Z pewnością przepisy te wymagają zmiany, aby polscy przedsiębiorcy mieli opłacalną ekonomicznie możliwość robienia darowizn na rzecz potrzebujących zwłaszcza w dobie kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa.

Brak systemowych rozwiązań, które stworzyłoby podatnikom zachęty do dokonywania darowizn produktów niespożywczych, prowadzi do utylizacji jakościowych produktów, które mogłyby trafić do najbardziej potrzebujących. Jednocześnie zjawisko to przyjmuje znaczący wymiar środowiskowy, ponieważ niszczenie towarów prowadzi do zwiększonej produkcji odpadów, a także emisji gazów cieplarnianych powstających podczas ich utylizacji.

Takie rozwiązania prawne funkcjonują w innych krajach członkowskich Unii Europejskiej. Wysłaliśmy do Senatu RP petycję w tej sprawie, pod którą podpisały się wszystkie zainteresowane strony: organizacje charytatywne, ekologiczne oraz biznesowe”.

– Organizacje pozarządowe chętnie korzystałyby z darowizn rzeczowych, zwłaszcza takich, które mogłyby obniżyć koszty działalności tych jednostek – mówi Maja Jaworska, wiceprezes Fundacji Anny Dymnej „Mimo Wszystko”. – Dzięki temu większa część pozyskanych środków mogłaby być przeznaczana na konkretna pomoc związana z działalnością statutową. Obowiązujące przepisy zniechęcają potencjalnych darczyńców do dzielenia się dobrami, które wytwarzają. Dzisiaj przepisy mówią, że nasi darczyńcy chcąc udzielić wsparcia organizacji muszą się liczyć z koniecznością zapłaty „kary” za swoje działania dobroczynne w postaci VAT-u właśnie. A przecież firma już poniosła koszty wytworzenia danego dobra i odprowadziła podatek na każdym etapie powstawania tego dobra. Gdyby nie musiała płacić podatku VAT od darowizny na rzecz OPP, to obie strony coś by zyskiwały. Firma być może nie musiałaby utylizować swoich dóbr, które nie zostały sprzedane, a które mogłyby służyć kolejnym organizacjom. Chęć działania i czynienia dobra przez osoby prawne/przedsiębiorstwa nie powinna być jednoczesnym zmuszaniem do ponoszenia dodatkowych kosztów.

– W ciągu ostatnich 15 lat produkcja tekstyliów na świecie się podwoiła. Przeważająca większość z nich, bo ok. 73% ląduje na wysypiskach lub jest spalane w przeciągu roku od produkcji – zauważa Maria Huma, prezeska Fundacji Kupuj Odpowiedzialnie. – Mniej niż 1% podlega recyklingowi. Ten liniowy system produkcji i utylizacji tekstyliów powoduje ogromne straty gospodarcze, społeczne i środowiskowe w postaci zużycia energii, wody oraz powstawania zanieczyszczeń. Dlatego tak ważne są systemowe rozwiązania w postaci np. zachęt podatkowych prowadzących do zwiększenia zakresu ponownego wykorzystywania towarów przemysłowych.

– Mamy sygnały od przedsiębiorców, którzy chcieliby pomagać i przekazywać darowizny artykułów przemysłowych na cele charytatywne, jednak problemem jest konstrukcja polskiego prawa – mówi Maciej Ptaszyński, wiceprezes Polskiej Izby Handlu. – Niestety, przez pandemię koronawirusa jest coraz więcej potrzebujących, a firmy i tak mają straty z powodu kryzysu, nie mają z czego zapłacić tego podatku. Pomnażanie strat jest sprzeczne z ideą działalności gospodarczej.

PIH

Poznań: Wypadek na skrzyżowaniu Bałtyckiej i Hlonda

0
Około godziny 9.00 na skrzyżowaniu Bałtyckiej i Hlonda doszło do zderzenie samochodu osobowego z motocyklem. Na miejscu są utrudnienia w ruchu.

Wypadek wyglądał groźnie, motocyklistę odrzuciło o kilkanaście metrów, ale był przytomny, gdy zabierało go pogotowie. Na miejscu pracuje policja i straż pożarna, tworzą się korki i lepiej omijać tę część miasta jeszcze przez przynajmniej godzinę.