Strona główna Blog Strona 2241

Poznań: Powstaje park Starołęka Mała, społecznicy czują się oszukani

Miasto postanowiło stworzyć na Starołęce nowy park. Ma to być obiekt sportowo – rekreacyjny, który powstanie pomiędzy ulicami Forteczną, Pstrowskiego i Okopową w Poznaniu. Prace już się rozpoczęły, a społecznicy protestują.

Inicjatorem akcji jest Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania. Kwestią sporną jest los drzew, położonych na terenach, które mają stać się parkiem.

– W rejonie powstającego obiektu staraliśmy się pozostawić jak największą liczbę drzew z dotychczasowego drzewostanu. Po przeprowadzeniu dodatkowych analiz zachowano tyle drzew, ile było możliwe – deklarował na stronie PIMu Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania.

Społecznicy byli innego zdania. Oprócz losu samych drzew wskazywali na błędy projektowe, które czyniły inwestycję niezgodną z prawem. Miały odbyć się w tej sprawie dodatkowe konsultacje z przedstawicielami miasta. I raczej się nie odbędą. Dzisiaj nastąpiła masowa wycinka drzew na terenie, gdzie miasto planuje utworzyć park.

– Ani pan Solarski ani żadna z wymienionych instytucji nie odpowiedziały na żadne z wysłanych pism, nie przesłano nam też notatki ze spotkania z panem wiceprezydentem – mimo, że ten nam ją obiecał i że także prosiliśmy o to na piśmie. Władze Poznania pokazały właśnie mieszkańcom wielkiego faka. Obiecujemy wzajemność – stwierdziła Paulina Suszka, założycielka stowarzyszenia Urbanator.

W nowym Starołęckim parku mają powstać boiska zarówno do piłki nożnej, koszykówki, jak i siatkówki. Dodatkowo utworzony zostanie plac zabaw, zewnętrzna siłownia i miejsce spotkań dla mieszkańców. Całość ma być oświetlona i monitorowana. Wcześniej na tych terenach znajdowały się ogródki działkowe. Opuszczone miejsce do niedawna było porośnięte głównie przez samosiejki.

 

 

Poznań: droga krzyżowa przejdzie przez centrum miasta

0
Od Gołębiej na plac Mickiewicza – o godzinie 18.30 z Fary Poznańskiej Wyruszy Centralna Droga Krzyżowa. Może to spowodować utrudnienia w ruchu w centrum miasta, jak informuje Zarząd Dróg Miejskich.

Procesja wyruszy 7 marca o godzinie 18.30 z Fary Poznańskiej i przejdzie ulicami: Gołębią, Świętosławską, Stary Rynek, Paderewskiego, 27 Grudnia, Gwarną, Św. Marcin na pl. Mickiewicza. Trasa procesji zabezpieczana będzie przez policję.

Uroczystości potrwają do 21.00, a Zarząd Dróg Miejskich uprzedza o możliwych utrudnieniach w ruchu na trasie drogi krzyżowej i prosi kierowców o zachowanie ostrożności.

ZDM, el

Poznań: Otwarcie wyremontowanej ulicy Święty Marcin

Ulica Święty Marcin ma się stać wizytówką Poznania. Efektowny deptak ma w założeniu przyciągać poznaniaków przez cały rok. Tylko czy faktycznie wyszło efektownie?

Celem remontu były „przywrócenie blasku” jednej z głównych ulic w Poznaniu. Projekt zakładał ograniczenie ruchu samochodowego i postawienie na komunikację miejską oraz pieszych, którzy mieli doprowadzić od tego, że przy ulicy ponownie odżyją lokale usługowe.

Pierwsze wątpliwości pojawiły się w momencie układania chodnika. Zamontowane płyty z całą pewnością są niezwykle charakterystyczne, ale czy ładne? Tutaj zdania są już mocno podzielone. Niewątpliwie na chwilę obecną „wizytówka Poznania” wygląda jak betonowa pustynia z kilkoma sklepami w trakcie likwidacji oraz przystankiem tramwajowym.

Problem z likwidującymi się sklepami ma zostać szybko rozwiązany. Jak zdradził Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania, większość lokali miejskich przy ulicy ma już nowych najemców. Co istotne mają to być głównie lokale gastronomiczne, co faktycznie dawałoby nadzieję, że wizja stworzenia w tym miejscu przestrzeni przyjaznej dla poznaniaków faktycznie jest możliwa do zrealizowania.

W czasie lata na ulicach mają się pojawić ogródki wystawiane przez lokale. ZDM podobno otrzymał już kilka pierwszych zapytań w tej sprawie. Razem z ogródkami na drzewach mają pojawić się liście, co sprawi, że Święty Marcin przestanie straszyć szarym kolorem. Dodatkowo pojawić się mają fontanny, a sama ulica ma być regularnie sprzątana.

Na chwilę obecną Święty Marcin z całą pewnością nie wprawia w zachwyt. Z nadmiarem szarego koloru nie poradziły sobie nawet kolorowe, plastikowe dodatki, które z jakiegoś niezrozumiałego powodu pojawiły się na ulicy. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że faktycznie latem deptak w centrum miasta odżyje…

Circus Ferus przedstawia „Rodzinę”

0
„Chcemy przyjrzeć się strukturze i relacjom rodzinnym, jednocześnie zgłębiając perspektywę wielopokoleniową” – deklarują twórcy spektaklu. I zapraszają 7 marca o 19.00 do Sceny Roboczej.

Skąd zainteresowanie rodziną? Otóż rodzina, jak uważają artyści, nadal pozostaje podstawową komórką społeczną, w dużej mierze decydującą o tym, kim jesteśmy jako ludzie i jako społeczeństwo. I to mimo głębokich przemian, jakim podlega rodzina w ostatnich dekadach.

Chcemy obcować z rodzinnym tabu.
Chcemy odkryć rodzinne tajemnice.
Chcemy doświadczyć toksycznej rodziny.
Chcemy oddać należny rodzinie hołd.
Chcemy poczuć wsparcie rodzinne.
Chcemy zacieśniać więzy rodzinne.
Chcemy wyjść z rodziną dobrze na zdjęciu.

Ponieważ jest najważniejsza (mimo wszystko)?
Ponieważ z niej pochodzimy?
Ponieważ nie można się od niej uwolnić?
Ponieważ w rodzinie nic nie ginie?

Scenariusz, reżyseria, scenografia, kostiumy, opracowanie dźwiękowe: CIRCUS FERUS
Aktorzy: Grzegorz Ciemnoczołowski, Agata Elsner, Kuba Kapral, Justyna Paluszyńska, Karolina Pawełska, Barbara Prądzyńska, Artur Śledzianowski
Współpraca choreograficzna: Katarzyna Pastuszak
Dźwięki/muzyka: Hubert Wińczyk
Obsługa techniczna: Andrzej Majos
Produkcja: Centrum Rezydencji Teatralnej SCENA ROBOCZA, Grunwaldzka 22

Czwartek, 7 marca 2019 o 19.00 – 21.00

Mat. pras., el

Zbigniew Hoffmann o PKS: miasto kieruje się wyłącznie interesem ekonomicznym, zupełnie ignorując interes społeczny

0
Wojewoda wielkopolski spotkał się z przedstawicielami PKS Poznań S.A., którzy obawiają się likwidacji spółki. W 2010 roku miasto Poznań otrzymało od Skarbu Państwa majątek PKS-u, a w ostatnich miesiącach teren dworca przy ul. Matyi został sprzedany pod budowę biurowców. Po spotkaniu z prezydentem Poznania pracownicy spółki zwrócili się do wojewody o wsparcie.

– W mojej ocenie miasto kieruje się wyłącznie interesem ekonomicznym, zupełnie ignorując interes społeczny, a więc tych, dla których komunikacja autobusowa jest jedynym środkiem transportu. Działania miasta budzą moje wątpliwości i należy się zastanowić, czy prezydent zrobił wszystko, by uratować poznański PKS? Tak pospieszne szukanie rozwiązań w sprawie przyszłości PKS-u i chęć ich niezwłocznego wdrożenia oceniam skrajnie krytycznie – mówi Zbigniew Hoffmann.

Jak podkreśla wojewoda, prezydent Poznania powinien poczekać na szczegóły rządowego programu związanego z przywracaniem połączeń autobusowych. – Na przełomie kwietnia i maja poznamy projekt ustawy przywracający lokalne połączenia autobusowe. W mojej ocenie prezydent Jacek Jaśkowiak zamiast działać pospiesznie i chaotycznie, powinien poczekać na przyjęte rozwiązania w tym zakresie, co być może pozwoli na uratowanie połączeń do miejsc, które są pozbawione innych środków komunikacji publicznej, takiej jak np. kolej – komentuje wojewoda Zbigniew Hoffmann.

Przedstawiciele PKS Poznań S.A. w piśmie do wojewody podkreślają, że dotacja dla PKS Poznań S.A. w wysokości 6 mln zł jest nieporównywalnie niższa niż środki, jakie otrzymuje z miasta MPK – jak podają w piśmie – około 220 mln zł. Według przedstawicieli poznańskiego PKS-u już 19 marca radni mają podjąć decyzję o likwidacji PKS-u, wybierając zaprezentowany przez prezydenta wariant.

Jak zaznaczają pracownicy PKS-u, pośpiech prezydenta Poznania jest dla nich niezrozumiały, szczególnie w kontekście zapowiadanego przez premiera Mateusza Morawickiego programu przywracania połączeń autobusowych.

Autor: UW

Marzec w Polskim Teatrze Tańca

0
Rozmowy o tańcu i damska potańcówka przed Dniem Kobiet, jubileuszowe „Wesele” i prezentacje wyjazdowe w Londynie oraz Ostrowie Polski teatr Tańca zaprasza na marzec!

7 maja o 18.30 w Studio PTT przy Koziej 4 rozpocznie się rozmównica „Dlaczego nie ta tańca?” Będzie to rozmowa o tańcu poświęcona wielobarwnej obecności kobiet w świecie tańca. Wraz z zaproszonymi gośćmi – badaczką sztuk widowiskowych prof. Dobrochną Ratajczakową oraz tancerką, choreografką i nauczycielką jogi Anną Haracz będziemy się zastanawiać nad kategorią sztuki kobiecej w kontekście tańca współczesnego, wybitnymi kreacjami artystek, będącymi manifestacją kobiecego doświadczenia oraz sposobami wyrażania relacji ze swoim ciałem w ruchu. Wstęp wolny. A ci, którzy przyjdą jako pierwsi na spotkanie, otrzymają bezpłatne zaproszenia na spektakl „Wesele. Poprawiny”, który zostanie zaprezentowany 9 marca o godz. 20.00 w Auli Artis. Do rozdysponowania jest 10 miejsc. Będzie można dokonać wyboru pomiędzy pojedynczym i podwójnym zaproszeniem.

Teoretyczną dyskusję o tańcu dopełni potańcówka, która rozpocznie się o 19.30. Rozpoczniemy od improwizacji, którą poprowadzi Anna Haracz, łącząca doświadczenie tancerki i choreografki tańca współczesnego oraz nauczycielki jogi i medytacji. Następnie zapraszamy do wspólnego tańca z wodzirejem Robertem Chodyłą, solo, w grupach i w duetach, przy dźwiękach kobiecych utworów i głosów, ale …nie tylko! Za konsoletą stanie DJ Cedro. Wstęp wolny.

9 maja o godzinie 20.00 będzie można obejrzeć jubileuszowe „Wesele. Poprawiny”, Poznań, Aula Artis, ul. Kutrzeby 10. W ramach obchodów jubileuszu PTT – 45-lecia teatru – bilety na spektakl „Wesele. Poprawiny” obowiązują bilety w specjalnej cenie 4,5 zł. Premiera „Wesela. Poprawin” odbyła się w ramach Roku Guślarzy 2017, w którym w Polskim Teatrze Tańca pragnęliśmy zachęcić do dyskusji nad współistnieniem światów materialnego i duchowego.

14 i 15 marca Polski Teatr Tańca ze swoim spektaklem „Dziady_kopia.doc” wystąpi w Trinity Laban Conservatoire of Music and Dance w Londynie. Natomiast 21 i 24 marca w Ostrowskim Centrum Kultury będzie można podziwiać spektakl „Polka” w ramach Ogólnopolskiego Festiwalu Teatrów Tańca STREFA RUCHU w Nowej Soli.

Mat. pras., el

Poznań: Uruchomienie nowego przystanku tramwajowego w centrum

0
Od czwartku, 7 marca br., pasażerowie będą mogli korzystać z nowego przystanku „Ratajczaka” znajdującego się przy odnowionym odcinku ulicy Święty Marcin. Zatrzymywać się na nim będą tramwaje linii nr 2, 5, 9, 13 i 16.

Wraz z realizacją Projektu Centrum, ulica Św. Marcin zyskuje nowe oblicze. Dotyczy to także infrastruktury torowo-sieciowej. Wymienione zostało torowisko i sieć trakcyjna, dzięki czemu podróż stała się bardziej bezpieczna i komfortowa. Od czwartku, 7 marca pasażerowie zyskają kolejne dogodne miejsce wsiadania i wysiadania z tramwajów – na odcinku pomiędzy dość odległymi przystankami „Zamek” i „Gwarna” a „Marcinkowskiego”.

Przystanek „Ratajczaka”, który znajduje się na ul. Św. Marcinie w pobliżu skrzyżowania z ulicą Ratajczaka, został wyposażony w wiatę, ławki i tablicę informacji pasażerskiej.

To przystanek typu wiedeńskiego, dzięki czemu łatwiej będzie wsiadać i wysiadać z tramwajów zwłaszcza osobom starszym, niepełnosprawnym, ale także opiekunom z dziećmi w wózkach. W przyszłości – po wybudowaniu trasy tramwajowej wzdłuż ul. Ratajczaka – będzie można na tym przystanku wsiąść w tramwaj jadący na Wildę i Dębiec, co znacząco skróci czas dojazdu na południe Poznania.

Warto pamiętać, że uruchomienie nowego przystanku oznacza nie tylko kolejne miejsce przesiadkowe. Od 7 marca nowy przystanek na trasie z ronda Kaponiera w kierunku Al. Marcinkowskiego będzie uwzględniany w systemie PEKA. Jest to szczególnie istotne w przypadku osób opłacających podróże z tPortmonetki oraz korzystających z biletów trasowanych. „Ratajczaka” stanie się przystankiem „do pary” dla przystanku „Pl. Wolności” (w kierunku Fredry i Gwarnej), przez co wyrównane zostaną opłaty za przejazd w obu kierunkach.

Osoby, które w chwili uruchomienia przystanku będą posiadały bilet trasowany uwzględniający przejazd tramwajem przez ul. Święty Marcin, mogą z tego biletu korzystać do zakończenia jego ważności. Natomiast kolejny bilet powinien już uwzględniać nowy przystanek. Posiadacze kart PEKA, będą musieli się udać do najbliższego Punktu Obsługi Klienta ZTM w celu uaktualnienia trasy zapisanej na karcie. Bilet trasowany obejmujący nowy przystanek „Ratajczaka” dostępny będzie w sprzedaży od 7 marca 2019.

Autor: ZTM

Jacek Jaśkowiak: Doszliśmy do takiego momentu, w którym nie można już milczeć

0
Związek Miast Polskich wybrał nowego prezesa i zarząd oraz przedstawił projekt budżetu. Podczas zgromadzenia Poznań był reprezentowany przez Grzegorza Ganowicza, który zastąpił Jacka Jaśkowiaka. Ten ostatni jak stwierdził, nie chce angażować ZMP w spory polityczne.

– Spotykamy się w wyjątkowym roku – roku zabójstwa jednego z nas, poprzedzonego nagonką w mediach publicznych. Uważam, że w takich okolicznościach należy opowiedzieć się po konkretnej stronie. Szanuję neutralność polityczną ZMP, dlatego między innymi poprosiłem radę miasta Poznania o zmianę, od dziś przedstawicielem Miasta Poznania w ZMP będzie Grzegorz Ganowicz – przywitał gości Jacek Jaśkowiak.

Następnie przedstawiciele ZMP wybrali prezesa związku na kolejną kadencję. Został nim Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic, który funkcję prezesa pełnił również w poprzedniej kadencji (zastąpił na stanowisku Ryszarda Grobelnego).

Podczas obrad poruszony został temat tragicznej śmierci Pawła Adamowicza, który również zasiadał w Związku Miast Polskich. – Wydaje mi się, że jeśli chodzi o natężenie emocji w polityce i związane z nimi przekraczanie granic, doszliśmy do takiego momentu, w którym nie można już milczeć – podkreślał Jacek Jaśkowiak. – Trzeba kontynuować to, co robił Paweł Adamowicz. W czerwcu razem podpisywaliśmy apel do innych prezydentów i burmistrzów o prowadzenie polityki zerowej tolerancji dla uprzedzeń, ksenofobii i antysemityzmu. Idźmy dalej tą drogą.

Związek Miast Polskich to ogólnopolska organizacja samorządowa, która reprezentuje interesy ponad 300 samorządów miejskich. Obecnie do Związku należą 304 miasta. Mieszka w nich prawie 75% miejskiej ludności kraju. Związek ma wpływ na tworzone w Polsce prawo. Przygotowane przez ZMP stanowiska i projekty zmian ustaw dotyczących samorządu są przedstawiane Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego i jej zespołom roboczym, komisjom Sejmu i Senatu oraz odpowiednim ministerstwom.

Autor: SS / UMP

Poznań będzie walczył o zwrot kosztów poniesionych przez reformę oświaty!

0
Poznań zamierza pozwać skarb państwa. Miasto zamierza walczyć o zwrot kosztów poniesionych przez reformę oświaty. Obecnie urzędnicy dokładnie wyliczają o jaką sumę może chodzić.

Ostatnie dwa lata to okres istotnych zmian w oświacie. W ramach rządowej reformy zlikwidowano gimnazja i przywrócono 8-letnie szkoły podstawowe, 4-letnie licea i 5-letnie technika. Wydatki z tym związane spadły na samorządy. To one poniosły koszty związane z tworzeniem i doposażeniem pracowni przedmiotowych i świetlic w szkołach podstawowych oraz przystosowaniem ich do większej liczby dzieci, czy też tworzeniem placów zabaw w gimnazjach przekształcanych w podstawówki. To samorządy zostały obciążone niezbędnymi kosztami administracyjnymi i odprawami dla nauczycieli, którzy stracili pracę w związku z wprowadzaną reformą.

Tylko w 2018 roku Miasto Poznań wydało na edukację około 845 mln zł (bez wydatków na inwestycje i remonty), czyli około o 100 mln więcej niż w 2015 r. Rok wcześniej, w 2017 r. tylko zmiany organizacyjne, w tym dostosowanie budynków w związku z likwidacją gimnazjów i przekształceniem szkół podstawowych, wyniosły ponad 7,5 mln zł. W tym samym czasie Poznań uzyskał wsparcie rządowe na ten cel z tzw. subwencji oświatowej w wysokości zaledwie ponad 700 tys. zł. A to jeszcze nie koniec. W tym roku szkoły średnie będą musiały przyjąć podwójny rocznik uczniów – absolwentów gimnazjów i szkół podstawowych. Szacuje się, że wzrost wydatków samorządu z tym związanych tylko w 2019 r. może wzrosnąć o ok. 4,5 mln zł.

– To pieniądze publiczne, które można byłoby przeznaczyć na inne cele, np. inwestycje oświatowe czy poprawę infrastruktury. Rosną wydatki na zmiany organizacyjne, za czym nie idzie poprawa jakości kształcenia. Rządowa reforma, a właściwie „deforma” spowodowała ogromny chaos. Niektóre dobrze prosperujące gimnazja, przekształcone w szkoły podstawowe, mają problemy z naborem. Sporo szkół podstawowych jest przepełnionych. Pracę straciło wielu nauczycieli, kolejni żyją w ciągłej niepewności o swoją przyszłość. Ograniczenie negatywnych skutków zmian w systemie oświaty spadło na barki samorządów, a podjęte działania miały wymiar nie tylko organizacyjny, ale również finansowy w postaci zwiększonych wydatków. Niestety środki zapewnione przez rząd są zdecydowanie niewystarczające – mówi Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania.

Nie wiadomo jeszcze, o jaką kwotę Poznań będzie wnioskował. Miasto Poznań, wspólnie z innymi miastami, szacuje koszty i uzgadniania, które wydatki będą brane pod uwagę w pozwie zbiorowym. Prawnicy już nad nim pracują, ma być gotowy do końca kwietnia.

Z inicjatywą wspólnego pozwu wyszedł prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Jak zauważa w piśmie, które trafiło do samorządowców, przygotowanie stosownych pism procesowych i ich wniesienie do sądu wymagałoby poniesienia sporych wydatków związanych z wpisem i zastępstwem procesowym. W przypadku dochodzenia roszczeń większej liczby miast w ramach jednego procesu powyższe kwoty można zoptymalizować. Do stolicy dołączyły największe miasta zrzeszone w Unii Metropolii Polskich – oprócz stolicy i Poznania są to m. in. Gdańsk, Katowice, Kraków, Łódź czy Wrocław.

Poznań nie pierwszy raz będzie domagał się od rządu zwrotów kosztów reformy edukacji. Pod koniec października 2017 roku zastępca prezydenta Mariusz Wiśniewski wysłał już w tej sprawie list do Ministerstwa Edukacji. Pozostał on bez odzewu. W styczniu 2018 r. list trafił także do Kancelarii Premiera. Odpowiedź była negatywna.

Autor: UMP

Poznań: POSiR ma nowego dyrektora

0
Rozstrzygnięto konkurs na szefa Poznańskich Ośrodków Sportu i Rekreacji. Został nim Łukasz Miadziołko, dotychczas pełniący obowiązki dyrektora, a wcześniej jego zastępcy.

Konkurs na dyrektora POSiR został ogłoszony w styczniu 2019 roku. Do udziału w nim zgłosiło się 12 kandydatów. 7 z nich spełniało wymagania formalne, na rozmowę przyszło 5 z 7 zaproszonych. Decyzją komisji konkursowej do drugiego etapu zakwalifikowały się 4 osoby. Najlepszym kandydatem okazał się Łukasz Miadziołko, dotychczas pełniący obowiązki dyrektora, a wcześniej jego zastępcy.

Łukasz Miadziołko obowiązki dyrektora pełni od czerwca 2018 r. Tymczasowo zastąpił na tym stanowisku odwołanego Zbigniewa Madońskiego. Miadziołko ma duże doświadczenie w zarządzaniu obiektami sportowymi i organizowaniu imprez sportowych. Z wykształcenia jest politologiem o specjalizacji administracji samorządowej. Ukończył także studia podyplomowe na Wydziale Zarządzania Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Pracę zawodową rozpoczął w 2004 roku od pracy w Urzędzie Miasta Poznania. Na początku pełnił funkcję asystenta zastępcy prezydenta ds. sportu, potem pracował w Wydziale Kultury Fizycznej i Turystyki, który później zmienił nazwę na Wydział Sportu. Z POSiR jest związany od 2013 r. Początkowo pełnił tam funkcję zastępcy dyrektora ds. eksploatacji. Od końca 2017 r. był pierwszym zastępcą dyrektora POSiR.

POSiR to samorządowy zakład budżetowy Miasta Poznania. Został powołany do działań w zakresie sportu i rekreacji skierowanych do mieszkańców. Jego funkcjonowanie nadzoruje prezydent Miasta Poznania, poprzez Wydział Sportu UMP. Organizacyjnie POSiR działa w ramach siedmiu oddziałów: Malty, Chwiałki, Kasprowicza, Camping Hotel Malta, Młodzieżowego Ośrodka Sportowego na ul. Gdyńskiej, Rataje i Golęcin. Do POSiR należą też kąpieliska: Rusałka, Kiekrz, Krzyżowniki oraz Strzeszynek. Są one zarządzane przez dzierżawców.

Poznańskie Ośrodki Sportu i Rekreacji odpowiadają również za organizację PKO Poznań Półmaraton i PKO Poznań Maraton im. Macieja Frankiewicza.

Autor: UMP

Raport Pekao: 2018 rok najlepiej ocenianym przez mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa

0
Rok 2018 został najlepiej oceniony przez mikro, małe i średnie firmy od początku badań, które są prowadzone od 9 lat – wynika z zaprezentowanego we wtorek Raportu o sytuacji firm w Polsce Banku Pekao S.A. Bank przeanalizował sytuację 7,5 tys. firm, według deklaracji składanych we wrześniu i październiku.

Jak wyjaśnił na konferencji prasowej dyrektor Biura Funduszy UE i Programów Publicznych Banku Pekao S.A. Jakub Fulara, najważniejszy wskaźnik raportu to ogólny wskaźnik koniunktury MMŚP, który jest ogólną oceną prowadzenia biznesu w Polsce. Wskaźnik ten składa z dwóch części; pierwsza to ocena ostatnich 12 miesięcy. „Rok 2018 był, w ocenie firm, najlepszy jak dotąd. Po raz pierwszy został przekroczony wskaźnik neutralny 100, minimalnie, ale jednak, co oznacza, że statystycznie było więcej optymistów niż pesymistów ” – wyjaśnił Fulara.

Druga część składowa wskaźnika to prognozy, czyli ocena najbliższych 12 miesięcy. Fulara powiedział, że dotychczas obie części wskaźnika zachowywały się tak samo, obie rosły lub malały, tym razem jednak jest inaczej. „Po raz pierwszy wskaźnik oceny poprzednich miesięcy wzrósł, a ocena perspektyw nieco spadła. Pytanie, czy jest się czego bać. Popatrzmy na to, że ta ocena perspektyw jest nadal bardzo wysoka, to jest drugi wskaźnik w historii, ale jest pewne zawahanie, nie ma już takiego oczekiwania (co do przyszłości – PAP) jak w roku 2017” – zauważył.

Oznacza to, że właściciele firm uznali, że rok 2018 był najlepszy, a podobna dobra koniunktura w kolejnych 12 miesiącach nie jest już tak pewna.

Jak zaznaczyła wiceprezes Banku Pekao S.A. Magdalena Zmitrowicz, 2018 rok był bardzo udany dla polskiej gospodarki. „Raport i wyniki, które dzisiaj prezentujemy, to jest maksimum wszechczasów (…). Natomiast wiemy, że drzewa do nieba nie rosną i pewne symptomy, pewne indeksy, które obserwujemy, pokazują, że jest zauważalne lekkie spowolnienie” – powiedziała wiceprezes banku.

Zwróciła uwagę, że w ostatnim kwartale 2018 r. menadżerowie logistyki deklarowali, że zamówień jest mniej, zarówno w kraju, jak i u głównego odbiorcy polskiego eksportu, czyli Niemiec.

„Możemy domniemywać, że polskie firmy, które eksportują, tych zamówień będą miały mniej. Natomiast myślę, że tak źle nie będzie, będziemy kontynuować wzrosty, może nie na tak dynamicznych poziomach, ale rok 2019 jest obiecujący” – oceniła.

„Jeszcze jakiś czas temu prognozy PKB oscylowały w granicach 3,5 proc., my zweryfikowaliśmy swoje i uważamy, że wzrost, zresztą podobnie jak Komisja Europejska prognozuje, będzie w okolicy 4 proc.” – dodała Zmitrowicz.

Zgodnie z raportem dobre oceny koniunktury w 2018 roku korelowały ze wzrostem PKB. Natomiast obecne prognozy przedsiębiorców są spójne z tendencjami obserwowanymi w skali makroekonomicznej. Perspektywy gospodarcze na świecie i w Polsce pogarszają się, a wzrost PKB będzie prawdopodobnie niższy.

Będący wypadkową oceny ostatnich 12 miesięcy i prognoz na przyszłość ogólny wskaźnik koniunktury – na który składają się pytania o sytuację makroekonomiczną, branżową oraz samą firmę – pokazuje, że wśród polskich przedsiębiorców było więcej optymistów niż pesymistów, jednakże przewaga ta była niewielka.

Wskaźnik ten obniżył się w stosunku do poprzedniego badania. Oznacza to, że nastroje przedsiębiorców generalnie nieznacznie spadły. Są one jednak nadal relatywnie wysokie, ponieważ tegoroczny wskaźnik jest drugim najwyższym w historii badań. Tylko w dwóch edycjach (obecna i poprzednia) wskaźnik wyniósł powyżej 100 punktów.

Najlepsze odczyty ogólnego wskaźnika koniunktury miały miejsce w województwach: świętokrzyskim (najwyższy wzrost rok do roku), podkarpackim i lubelskim. Natomiast najniższy poziom wskaźnika odnotowano w woj. łódzkim i mazowieckim.

Odnotowano również spadek liczby innowatorów –  tylko 19,9 proc. firm zadeklarowało wprowadzenie innowacji produktowych w ostatnich 12 miesiącach, a 13 proc. – innowacji procesowych. To najniższy wynik w historii badań.

W tym roku tematem specjalnym raportu o sytuacji sektora MŚP była ekspansja firm tego sektora na rynki zagraniczne. Z publikacji wynika m.in., że mikro i małe firmy, działające na obszarze międzynarodowym, generują znacznie więcej innowacji niż firmy działające lokalnie.

Źródło informacji: centrumprasowe.pap.pl

White Lies w CK Zamek

0
Powrócili do Polski z nowym albumem „Five” i 6 marca zagrają koncert w CK Zamek. Czy White Lies nową płytą zdobędą serca poznaniaków?

White Lies debiutowali w 2009 roku, albumem „To Lose My Life”, który odniósł spektakularny sukces. Czerpiąc inspirację z takich zespołów jak Talking Heads czy Joy Division, zdołali stworzyć swój styl, często nazywany „zimnofalowym post punkiem, połączonym z syntetycznym popem”. To specyficzne brzmienie szybko wyniosło grupę na pierwsze miejsca najlepiej sprzedających się płyt w Wielkiej Brytanii.

Album zadebiutował na pierwszym miejscu notowania UK Albums, a zespół zaczął występować w najbardziej prestiżowych programach telewizyjnych i radiowych (Channel 4, Late Show with Dawid Letterman, BBC Radio itp.) oraz na najważniejszych scenach na całym świecie: od Japonii, poprzez Europę, po Stany Zjednoczone (zarówno jako główna gwiazda, jak i jako support m.in przed Snow Patrol i Glasvegas). Znakomite recenzje kolejnego krążka – wydanego w 2011 roku „Ritual” umocniły pozycję zespołu na międzynarodowej scenie i umożliwiły mu zagranie wyprzedanego koncertu na londyńskiej Wembley Arena.

Zespół zagra w Sali Wielkiej CK Zamek. Otwarcie drzwi 18.00, start koncertu – 19.00.

Mat. pras., el

Polska: Marek Jakubiak dołącza do Konfederacji

Koalicja Propolska, która na czas wyborów do Parlamentu Europejskiego przybrała nazwę Konfederacja KORWiN Braun Liroy Narodowcy, powiększa się. Marek Jakubiak, były poseł ugrupowania Kukiz’15 zdecydował się zasilić szeregi koalicji.

Marek Jakubiak zasłynął kilkoma krytycznymi uwagami pod adresem środowisk LGBT. Jest on również przedsiębiorcą, który startował w poprzednich wyborach do Parlamentu z list Kukiz’15. Tam jednak jego i Pawła Kukiza drogi z czasem się rozeszły.

Od jakiegoś czasu spekulowało się, że Jakubiak spróbuje stworzyć własny ruch po prawej stronie sceny politycznej. Ostatecznie zdecydował się na dołączenie do szerokiej koalicji partii prawicowych, która na chwilę obecną wydaje się, zrzeszać wszystkie ruchy eurosceptyczne.

Oprócz ugrupowania KORWiN (wcześniej Wolność), Grzegorza Brauna, Skutecznych rapera Liroya („jedynka” Konfederacji w nadchodzących wyborach do europarlamentu w Wielkopolsce) i Ruchu Narodowego w koalicji znajduje się jeszcze Kaja Godek, polska działaczka pro-life.

Jednocześnie przedstawiciele koalicji cały czas zapewniają, że u nich znajdzie się miejsce dla Pawła Kukiza i jego ugrupowania.

Poznań: Oskarżony o pobicie radny Paweł Sowa zapowiada kontrofensywę!

– Sprawiedliwości stanie się zadość. To tylko kwestia czasu – deklaruje Paweł Sowa, radny miejski, który ostatnio został oskarżony o pobicie przez Annę Wachowską – Kucharską.

Między radnym miejskim Pawłem Sową, a kojarzoną z Lewicą Anną Wachowską – Kucharską sytuacja była napięta już od dłuższego czasu. Ich spór dotyczy wpływów w radzie osiedla Naramowice. Podczas ostatniej sesji rady osiedla zdenerowowany Paweł Sowa miał dopuścić się przemocy wobec Wachowskiej – Kucharskiej. Tak przynajmniej twierdziła poszkodowana.

– Stałam jak wmurowana, nie wiedziałam, co mam zrobić, bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji, nikt mnie nigdy nie uderzył. Kiedy mnie wreszcie odetkało, zwróciłam mu uwagę, że przekroczył właśnie nieprzekraczalną granicę. Wtedy on podszedł do mnie z impetem jeszcze raz. Dłońmi zaciśniętymi w kształt okularów lub lornetki uderzał w moje oczodoły i mówił wściekłym głosem: “Widzisz to? Widzisz to? Jesteś chora, jesteś chora!” – relacjonowała Wachowska – Kucharska na łamach Gazety Wyborczej.

Paweł Sowa po krótkim zapewnieniu, że nie stosuje przemocy, przez długi czas nie komentował sprawy skupiając się na szukaniu dowodów potwierdzających jego niewinność.

– W ostatnim tygodniu udało mi się zebrać pokaźny materiał dowodowy, pozwalający na precyzyjne odtworzenie zarówno przebiegu sesji Rady, jak i krótkiego spotkania, które było jej kontynuacją zaraz po formalnym zamknięciu obrad. Jest to o tyle ważne, że wyżej wymieniona jest niekonsekwentna w swych publicznych wypowiedziach: raz bowiem twierdzi, że miałem użyć wobec niej przemocy fizycznej podczas sesji, innym razem, że po jej zakończeniu – stwierdził radny Sowa.

Dalej wymienia co udało mu się już zebrać: – Nagranie, zarejestrowane feralnego dnia przez osobę znajdującą się w sali obrad; co ważne, w przeciwieństwie do protokołu dźwiękowego, nie zostało ono zakończone aż do naszego wyjścia z budynku, pozwala więc na ucięcie wszelkich spekulacji na temat rzekomego zajścia; świadków, którzy obecni byli na miejscu i zrelacjonują całą sekwencję faktów; bogatą dokumentację publicznych wypowiedzi Anny Wachowskiej – Kucharskiej, które z jednej strony są ewidentnie formułowane po to, by mnie zniesławić, z drugiej zaś – rażą niekonsekwencją – ujawnił radny.

– Już niedługo przystąpię do kontrofensywy. Nie pozwolę, by ktoś niezadowolony z mojego sukcesu w jesiennych wyborach, szargał moje dobre imię i w tak niewybredny sposób mnie oczerniał. Zebrany materiał dowodowy w sposób jednoznaczny wyklucza wersję przedstawioną przez moją przeciwniczkę w mediach. Sprawiedliwości stanie się zatem zadość. To tylko kwestia czasu – zapowiada radny.

Poznań-Ludzie-Miasto na Wolnym Dziedzińcu

0
Jakie znaczenie ma 12 miesięcy w kilkusetletniej historii miasta? To jedno z wielu pytań, na które musieli sobie odpowiedzieć uczestnicy konkursu fotograficznego Poznań-Ludzie-Miasto. Efekt ich pracy można oglądać od 6 marca na Wolnym Dziedzińcu.

Odpowiedź na takie pytanie wcale nie jest łatwa, bo 12 miesięcy to dla miłośników obrazu zatrzymanego w kadrze wiele pokus i wyzwań, które czyhają każdego dnia. Jury w składzie Marcin Kostaszuk (UM Poznań), Mariusz Forecki, Adrian Wykrota (Pix.House) miało naprawdę tudne zadanie.

Jakich zdjęć szukali jurorzy? Fotografii, które dokumentują rozkwitającą w naszym mieście aktywność społeczną, kulturalną i obywatelską, także tą, która ma związek z troską poznaniaków o pamięć i przyszłość naszego miasta i kraju.

Nowych pejzaży, w których architektoniczne „wczoraj” spotyka się z „dzisiaj” – zarówno w miejscach powszechnie znanych, jak i takich, o których wiecie tylko Wy.

Przede wszystkim jednak wizualnych znaków ludzkiej pasji i nieustannej zmiany, która czynić ma życie poznaniaków lepszym, ciekawszym, istotniejszym.

Ostatecznie, po ciężkich bojach i dyskusjach, jurorom udało się wyłonić 26 zdjęć autorstwa 23 fotografów. A warto dodać, że zdjęć nadesłano na konkurs 289.

Na Wolnym Dziedzińcu więc swoje zdjęcia zaprezentują (według kolejności zgłoszeń): Łukasz Cynalewski, Jakub Gąsiorowski, Jacek Mójta, Robert Woźniak, Kinga Mądro, Paweł Szott , Wojciech Jachowski, Paweł Stasiak, Klaudia Furmańczak, Mikołaj Konkiewicz, Grzegorz Dembiński, Paweł Bober, Adam Jastrzębowski, Piotr Jasiczek, Ewelina Jaśkowiak, Marta Szyszka, Paweł Matysiak, Agata Maj, Dawid Majewski, Paweł Stobiński, Marcin Sudak, Marcin Matysiak, Karol Szymkowiak.

Wystawę można oglądać do 5 kwietnia na Wolnym Dziedzińcu przy placu Kolegiackim 17.

Mat. pras., el Fot. Mikołaj Konkiewicz

Poznań: Miasto ma problemy z PKSem. Przewoźnik zostanie zlikwidowany?

Wobec fatalnych wyników finansowych i jeszcze gorszych prognoz miasto stanęło przed koniecznością podjęcia zdecydowanych działań w sprawie przyszłości PKS Poznań. Spółka notuje rocznie wielomilionowe straty.

W poniedziałek z pracownikami przewoźnika spotkał się Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. Podczas dyskusji omawiano przyszłość poznańskiego PKSu. Jedno jest pewne. W dotychczasowej formule nie ma on racji bycia. Obecnie sytuacja przewoźnika jest dramatyczna. W ciągu ostatnich ośmiu lat liczba pasażerów spadła o ponad 50%. Przychody natomiast spadły o ponad 60%… Jednocześnie rosną koszty stałe utrzymania spółki (paliwo, zatrudnienie kierowców), do których okoliczne gminy (to od nich jeździ większość poznańskich PKSów) nie chcą się dokładać.

– Przejmując akcje PKS Poznań S.A. od Skarbu Państwa Poznań opracował pięcioletni plan rozwoju spółki – czytamy w oświadczeniu miasta. – Miasto przeprowadziło jej głęboką restrukturyzację, dążąc do tego, by doprowadzić poznański PKS do uzyskania rentowności. Wymieniono najstarsze i najbardziej wyeksploatowane autobusy, sprzedano zbędny majątek, ograniczono tabor proporcjonalnie do wielkości realizowanych przewozów, uruchomiono dodatkowe usługi a także zlikwidowano najbardziej deficytowe linie i kursy. Mimo wszystkich tych działań PKS Poznań S.A. nadal przynosi znaczne straty na poziomie działalności podstawowej. Tyko w 2017 roku spółka dopłaciła do utrzymania przewozów autobusowych 5,5 mln zł – podkreślają przedstawiciele miasta.

– Ta działalność jest od lat nierentowna. Z naszego punktu widzenia dopłacanie do funkcjonowania PKS Poznań jest nieracjonalne. Nie ma szans, by w tej formule spółka nie generowała milionowych strat – stwierdził Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – Fakt jest taki, że kolejne spółki PKS w kraju upadają, a jedyny projekt rządowy, zakładający rekompensaty dla przewoźników obsługujących nierentowne linie, przez rok od złożenia nie trafił nawet do sejmu. Deklaracje rządu w sprawie dotowania takich połączeń trudno zatem traktować inaczej niż jako obietnice wyborcze. Na tego typu zapewnieniach nie możemy opierać naszych decyzji. To jest kwestia odpowiedzialności za finanse Miasta i przyszłość pracowników PKS Poznań.

Miasto przygotowało trzy warianty dla spółki

Przedstawiciele miasta przygotowali kilka wariantów, które teoretycznie pozwoliłyby uratować spółkę. Pierwszym z pomysłów jest przekazanie PKSu samorządowi wojewódzkiemu. – Organizowanie transportu na poziomie województwa nie jest zadaniem własnym miasta – tłumaczy prezydent Jacek Jaśkowiak. – Z tego punktu widzenia, przejęcie spółki PKS Poznań przez samorząd województwa jest racjonalne, tym bardziej, że zarządza on już podobnymi współfinansowanymi przez wiele jednostek samorządu przedsięwzięciami – m.in. Poznańską Koleją Metropolitalną.

Brzmi sensownie, zwłaszcza, że samorząd wojewódzki jest w zdecydowanie lepszej sytuacji finansowej niż Poznań. Trudno jednak sobie wyobrazić sytuację w której marszałek dobrowolnie przyjmie PKSy mając świadomość, że te nie mogą być rentowne.

Kolejną opcją jest podzielenie PKS Poznań S.A. na trzy części i przeniesienie ich do innych miejskich spółek. To miałoby pomóc utrzymać osobom zatrudnionym w spółce pracę (np. kierowcy mogliby kontynuować kariery w MPK Poznań). Problemów z nierentownymi sieciami autobusowymi oczywiście to by nie rozwiązało.

Ostatnia opcja to przekazanie spółki w ręce pracowników. Specjalnie powstała w tym celu spółka pracownicza miałaby przejąć przewoźnika. Miasto obecnie weryfikuje możliwości prawne takiego przejęcia.

SS / UMP

 

Poznań: Skutery do wypożyczenia ponownie pojawią się na ulicach

0
Po zimowej przerwie skutery można ponownie wypożyczać. Strefy parkowania obejmuje swym zasięgiem prawie 70 procent powierzchni miasta, po którym będzie jeździło sto tych elektrycznych pojazdów.

Latem 2017 roku, kiedy Blinkee startowało w Poznaniu z wypożyczaniem skuterów, dostępnych było tylko piętnaście takich pojazdów. Później liczba ta wzrosła do siedemdziesięciu, a we wrześniu na ulicach Poznania jeździł już setka elektrycznych jednośladów.

Z początkiem marca skutery Blinkee wróciły na poznańskie ulice.

– Marzec jest dla nas miesiącem rozruchowym. Co tydzień dochodzą nowe skutery. Na koniec marca będzie ich sto. W kolejnych miesiącach planujemy podwoić naszą flotę – deklaruje Konrad Sierzputowski z Blinkee.pl.

W zeszłym roku Blinkee wymieniło całą flotę i zamiast starych beżowych skuterów pojawiły się nowe jasno kremowe Blinkee 2.0.

– Większość skuterów, z których będzie można korzystać w tym roku, będzie nowych. Będą to jednak te same modele – zapewnia Sierzputowski.

Pojazdy w wersji Blinkee 2.0 są większe, lepsze i mocniejsze. Nowe skutery mają większe 12-calowe koła, które gwarantują wyższy komfort jazdy, ale także bezpieczeństwo. Blinkee 2.0 wyposażono również w silnik o mocy 3 KW, dzięki niemu wyprzedzanie jest bezpieczniejsze i bardziej dynamicznie. Bezpieczeństwo zapewniają również przednie i tylne hamulce tarczowe, które w porównaniu z bębnowymi są bardziej niezawodne. Lepszą widoczność i niższe zużycie energii zagwarantują światła i kierunkowskazy w technologii LED. Nowe skutery wyposażono w dłuższą kanapę, na której bez problemów usiądą dwie osoby. Zwiększył się również zasięg z 65 do 80 kilometrów na pełnym ładowaniu.

Coraz większa strefa

W ostatnim czasie znacznie powiększono również strefę i będzie się ona systematycznie powiększać. Obecnie obejmuje już ona prawie 70 procent powierzchni Poznania. Na południu można na przykład zaparkować przy ul. Czechosłowackiej, a północy – przy Kampusie Morasko. Najdalej wysuniętym na zachód punktem strefy jest skrzyżowanie ulic Dąbrowskiego i Lutyckiej, a na wschodzie – okolice Kinepolis, Ikea i Toru Regatowego Malta.

– W porównaniu z 2017 rokiem strefa ta zwiększyła się kilkukrotnie. Cały czas monitorujemy wielkość strefy. Na naszym facebookowym profilu użytkownicy mogą zgłaszać obszary, na których chcieliby zostawiać skutery – dodaje przedstawiciel Blinkee.pl.

Alternatywa dla samochodu i hulajnóg

Scooter-sharing to ekologiczne rozwiązanie, dzięki któremu mieszkańcy mogą sprawnie i bez problemów z parkowaniem przemieszczać się po mieście. W Poznaniu system zaczął działać z końcem lipca 2017 roku.

Aby wypożyczyć skuter, wystarczy zarejestrować się w systemie za pośrednictwem aplikacji Blinkee lub strony www.blinkee.pl, zlokalizować dostępny w okolicy pojazd i dokonać rezerwacji. Po zakończonej jeździe można pozostawić go w dowolnym miejscu w obrębie mapy dostępności skuterów. Oznacza to, że nie trzeba szukać konkretnego punktu, jak w przypadku wypożyczalni rowerów miejskich.

Wśród największych zalet tego rozwiązania użytkownicy wymieniają przede wszystkim możliwość dotarcia w każde miejsce bez stania w korkach i problemów ze znalezieniem miejsca parkingowego.

Koszty korzystania ze scooter-sharingu, są dużo niższe niż podróżowanie samochodem i porównywalne do opłat za komunikację miejską. Za minutę jazdy skuterem Blinkee użytkownik musi zapłacić 69 groszy. Maksymalna opłata za cały dzień to 89 zł. Istnieje również możliwość postoju, czyli zarezerwowania skutera na dłuższy czas – w takim przypadku opłata wynosi 9 groszy za minutę.

– Nie planujemy zmian w taryfach ani w zasięgu dopóki flota się nie powiększy co najmniej podwójnie. Trzeba pamiętać, że skuter jest dużo tańszy niż hulajnoga – ma dwa razy większą prędkość, nie ma opłaty początkowej, pierwsza minuta jest gratis. Przykładowo: kurs z Avenidy do Posnanii to koszt około 5 zł i zajmuje około 8 minut – stwierdza Konrad Sierzputowski.

Autor: UMP

Wielkopolska: Unijne wsparcie z WRPO na walkę z grypą

0
45 tysięcy osób będzie mogło skorzystać z bezpłatnych szczepień profilaktycznych przeciwko grypie w ramach programu przygotowanego przez Stowarzyszenie Metropolia Poznań. Dziś w Urzędzie Marszałkowskim w Poznaniu podpisana została umowa na jego dofinansowanie kwotą ponad 4 mln zł z Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014-2020 (WRPO 2014+).

Wojciech Jankowiak, Wicemarszałek Województwa Wielkopolskiego, który podpisał umowę w imieniu Instytucji Zarządzającej WRPO 2014+ podkreślił, że Zarząd Województwa Wielkopolskiego przeznaczył w sumie ponad 160 mln zł na programy dedykowane profilaktyce zdrowotnej. Są wśród nich programy dotyczące profilaktyki nowotworów piersi, szyjki macicy, jelita grubego, płuc czy skóry. – Naszym celem jest ochrona zdrowia mieszkańców i rynku pracy m.in. poprzez zapobieganie dezaktywizacji zawodowej z przyczyn zdrowotnych – powiedział Wicemarszałek Jankowiak.

Profilaktyczny program szczepień przeciwko grypie dla mieszkańców Metropolii Poznań to duży wart ponad 4,6 mln zł projekt. Realizowany będzie w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych dla Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego Poznania. Grupę docelową są osoby w wieku 50-64 lat oraz osoby z grup podwyższonego ryzyka zachorowań na grypę z uwagi na charakter wykonywanej pracy. Obejmuje trzy sezony zachorowań od 2019-2022 roku.

Obecni na spotkaniu Wiceprezesi Stowarzyszenia Metropolia Poznań Jan Grabkowski, Starosta Poznański oraz Tadeusz Czajka, Wójt Gminy Tarnowo Podgórne zachęcając do skorzystania ze szczepień zwrócili uwagę na wymiar gospodarczy przedsięwzięcia oraz jego wpływ na rozwój lokalny i funkcjonowanie społeczności. – Jestem przekonany, że gminy z dużym zadowoleniem przyjmą tę ofertę – powiedział Tadeusz Czajka. Starosta Grabkowski z kolei przypomniał, że Powiat Poznański jest liderem w realizacji bezpłatnych szczepień profilaktycznych. – Zrealizowaliśmy m.in. duży program szczepień ochronnych dla dziewcząt przeciw HPV, który rozszerzamy o nową grupę docelową – dotyczyć on będzie także chłopców. Jestem wielkim zwolennikiem szczepień ochronnych i wszystkich będę do nich zachęcał – podkreślał Starosta Grabkowski.

Statystyki wskazują, iż zachorowania na grypę istotnie wpływają na dezaktywację zawodową pracowników. Tylko w styczniu br. w Wielkopolsce odnotowano 76 914 przypadków zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę, w tym 545 wymagało hospitalizacji, a 2 osoby zmarły. Dzięki zmniejszeniu ryzyka zachorowań na grypę lub wystąpienia powikłań uzyskany zostanie długofalowy efekt w postaci zmniejszenia liczby absencji w pracy i wzrostu szans na rynku pracy osób zagrożonych dezaktywizacją zawodową.

Autor: UM

Poznań: Jacek Jaśkowiak dostał list z pogróżkami

Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania, otrzymał list z pogróżkami. Autor wzywa Jaśkowiaka do ustąpienia z urzędu.

– Zagrajmy w grę – tak rozpoczyna się list, który otrzymał Jacek Jaśkowiak. – Masz 7 dni na ogłoszenie swojej dymisji. W przeciwnym razie ostatni raz widzisz rodzinę. A to zdjęcie będzie ostatnią rzeczą jaką zobaczysz. Co wybierasz? Życie, czy śmierć? – dodał autor listu.

Dialogi rodem z kiepskiego horroru nie wystraszyły Jaśkowiaka. Ten zdecydowanie skomentował list i przy okazji wskazał, kto jego zdaniem jest odpowiedzialny za obecną sytuację: – Narracja, którą m.in. za pośrednictwem mediów publicznych prowadzi Prawo i Sprawiedliwość, przedstawiając samorządowców jako zdrajców, malwersantów, kryminalistów, przynosi takie oto efekty.

Jacek Jaśkowiak nie był jedynym prezydentem, który otrzymał dzisiaj podobny list. Policja już zatrzymała osobę odpowiedzialną za ich wysłanie. Okazał się nim 28-letni mieszkaniec Małopolski.