Strona główna Blog Strona 1998

Poznań: 100 milionów zł za działki pod budowę

0
Tyle właśnie planują uzyskać władze miasta za miejskie tereny nadające się pod zabudowę mieszkaniową i biurową. Oferty są atrakcyjne – między innymi przy rondzie Rataje i ulicy Unii Lubelskiej.

Jak przypomina „Głos Wielkopolski”, w ubiegłym roku miasto zaplanowało sprzedaż miejskich działek za 75 mln i plan udało się zrealizować, nawet z „górką”. 100 mln to jednak sporo więcej. Czy się uda?

Magda Albińska dyrektor Wydziału Gospodarki Nieruchomościami jest przekonana, że tak, bo – jak powiedziała „Głosowi Wielkopolskiemu” – tereny oferowane w tym roku są wyjątkowo atrakcyjne, tak pod względem lokalizacji, jak i tego, co można na nich postawić. Na przykład na dwóch działkach przy rondzie Rataje, zgodnie z zapisami mpzp, mogą powstać dwa wysokie budynki: jeden o 76 metrów, a drugi nawet 100. Przy tej wysokości będą liczyć od 20 do 30 pięter i będą przeznaczone na usługi. Cena nieruchomości, na których można postawić takie wieżowce? 36 mln zł. A przynajmniej tyle miasto chciałoby dostać za obie działki.

Wysokie budynki przewidziano też w zabudowie ulicy Unii Lubelskiej. To lokalizacja atrakcyjna przede wszystkim dlatego, że miasto buduje tam trasę tramwajową, a ulice okalające ten teren łącznie z rondem Żegrze zostały niedawno wyremontowane. Najwyższy budynek mógłby liczyć nawet 73 metry – a miasto mogłoby otrzymać za tę działkę 16-18 mln zł

Potencjalni inwestorzy mają do wyboru także całkiem sporo działek pod zabudowę mieszkaniową. W ich przypadku cena sprzedaży będzie pewnie nieco niższa, ale też łatwiej będzie je zbyć, zwłaszcza że w ofercie dominują tereny pod zabudowę wielorodzinną: przy ulicy Brneńskiej czy przy rondzie Śródka.

Ale i pod zabudowę jednorodzinną jest też całkiem sporo ofert: na Strzeszynie albo na Szczepankowie. To oferta tak dla indywidualnych nabywców, jak i dla deweloperów specjalizujących się w osiedlach szeregowców czy domków jednorodzinnych. Są też propozycje z gatunku nietypowych. Do takich na pewno należy teren po dawnych zakładach tytoniowych między Polną, Dąbrowskiego i Staszica. Największą część tego terenu zajmuje parking, ale są też budynki pofabryczne, czekające na kogoś z inwencją twórczą. Konserwator zabytków dopuszcza jednak też ich wyburzenie, gdyby nabywca miał inną, ciekawszą koncepcję zagospodarowania tego terenu.

Czy uda się więc miastu zarobić 100 mln? Dużo zależy od koniunktury na rynku inwestycji mieszkaniowych i biurowych. Jak na razie jednak ciągle i mieszkań, i biur w Poznaniu brakuje, więc ze sprzedażą za dobrą cenę oferowanych nieruchomości nie powinno być problemu.

Głos Wielkopolski, el

Poznań: Zderzył się z rowerzystą na Naramowicach, a złapali go za… Murowaną Gośliną

0
Najpierw potrącił rowerzystę, a później postanowił uciec policjantom i udało się go zatrzymać dopiero za Murowaną Gośliną. I to tylko dlatego, że… uderzył w dom.

Wszystko zaczęło się od kolizji na Naramowicach około godziny 19.00. Kierowca wjechał w rowerzystę – na szczęście nic mu się nie stało, ale obaj panowie wymienili kilka gorzkich słów na temat swoich umiejętności jazdy i wiadomości z prawa o ruchu drogowym. Rowerzysta powiadomił o zdarzeniu policję, a policjanci patrolujący okolice Biedruska, gdy zobaczyli auto wspomniane w komunikacie, nakazali kierowcy zatrzymanie się do kontroli.

Ale kierowca nie tylko się nie zatrzymał, lecz jeszcze przyspieszył, ewidentnie usiłując uciec policjantom. Ci ruszyli więc w pościg, jednak złapali kierowcę dopiero za Murowaną Gośliną, w Białężynie. I to dlatego, że stracił panowanie nad kierownica i wjechał w dom znajdujący się przy drodze, uszkadzając przy okazji także ogrodzenie posesji.

Na szczęście także i tym razem nikt nie odniósł obrażeń. A kierowca został zatrzymany.

el

Wyrzysk: Policja zatrzymała sprawców 75 włamań – w tym ojca i syna

0
75 włamań – tyle mają na sumieniu trzej mężczyźni, którzy przez całe lata włamywali się do budynków gospodarczych stadniny w gminie. Wśród zatrzymanych jest ojciec z synem oraz pracownik stadniny.

Funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego KP Wyrzysk badali sprawę kilkudziesięciu włamań, które miały miejsce na terenie stadniny koni w jednej z pobliskich miejscowości. Efektem ich pracy było zatrzymanie trzech mężczyzn w wieku od 24 do 42 lat. Jak się okazało, kradzieży w różnych odstępach czasu dokonał ojciec z synem, którzy z pomieszczeń stadniny ukradli m.in. pieniądze w kwocie 600 zł, 80 litrów oleju napędowego, cztery paśniki do karmienia zwierząt i 1200 kg paszy.

Trzeci zatrzymany mężczyzna to pracownik stadniny, który przez okres dwóch lat regularnie z magazynu stajni kradł paszę dla zwierząt. Łączna suma strat została wyceniona na kwotę 7 tys. złotych.

Zatrzymane osoby zostały przesłuchane oraz usłyszały zarzuty kradzieży z włamaniem, za które grozi im do 10 lat więzienia.

KPP Wyrzysk, el

Poznań: Filip Kaczmarek „Podwyżki opłat za parkowanie są za wysokie”

0
Proponowana kwota podwyżki za parkowanie w centrum Poznania budzi ogromne emocje wśród kierowców . Okazuje się jednak, że może być nawet powodem partyjnego rozłamu w Koalicji Obywatelskiej lub chociaż poważnej kłótni. Bo część polityków jest za, a część – przeciw.

Dyskusja rozgorzała w mediach społecznościowych, co zdaje się dla części polityków Koalicji Obywatelskiej jest ulubionym sposobem wyrażania poglądów na szerszym forum. Może z braku zainteresowania mediów…

Po jednej stronie są miejscy radni KO, których wspiera Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta – a po drugiej Filip Kaczmarek, również z KO, obecnie radny sejmiku, a niegdyś, przed aferą z kupnem mieszkania w zasobach ZKZL, szef lokalnych struktur PO. Który mieszka pod Poznaniem. Radni bronią pomysłu podwyżek. Filip Kaczmarek jest przeciw. Uważa, że to bardzo zły pomysł i że 7 zł to za dużo.

Nie przekonują go argumenty Mariusza Wiśniewskiego, że podwyżki opłat w strefie nie było od lat i że miasto dusi się w korkach. Zastępca prezydenta wytknął jednak partyjnemu koledze brak obiektywizmu – bo kiedy 20 lat temu Filip Kaczmarek był miejskim radnym, wówczas uchwalono stawkę 5 zł za parkowanie w ścisłym centrum.
„Gdyby przyjąć te założenia, którymi wówczas kierowała się rada miasta, to należałoby teraz zaproponować cenę postoju za 10 złotych” – wytyka Mariusz Wiśniewski – „bo taka jest skala tego przelicznika”. I zauważa, że wtedy była to kwota zacznie bardziej bijąca po kieszeni poznaniaków, bo jednak 20 lat temu ludzie zarabiali znacznie mniej.

W odpowiedzi Filip Kaczmarek poprosił o wskazanie choćby jednego miasta, w którym z dnia na dzień doszło do podwyżki jednorazowych opłat o 130 proc., a opłat dla stałych mieszkańców o 200 proc. Mariusz Wiśniewski odpowiedział linkiem dotyczący wzrostu opłat za wywóz śmieci o 300 proc. w Warszawie. A radny Marek Sternalski dodał, że miasta od dawna chciały podwyższać ceny parkowania w mieście ale nie pozwalało prawo.
„Dopiero nowa ustawa pozwoliła na zmiany” – wyjaśnia radny. – „Ceny zaproponowane są adekwatne do tych, które wprowadzono 15 lat temu”.

W dyskusji nie brakowało zabawnych momentów. Osoby protestujące przeciwko podwyżkom i twierdzące, że miejskim transportem nie mają szans dostać się z domu do centrum przywoływały jako argument konieczność dostania się do biura paszportowego na placu Wolności – które już od ładnych kilku lat tam się nie mieści. Wytknął to od razu Marek Sternalski, dodając, że argument jest delikatnie mówiąc nietrafiony, bo przecież na placu Wolności jest parking podziemny, na którym miejsc nie brakuje. W kilku przypadkach okazało się, że osoby narzekające na brak dobrego dojazdu do centrum Poznania mieszkają w… Dąbrówce albo w Komornikach. Cierpliwe tłumaczenie radnego i zastępcy prezydenta, że dobra komunikacja publiczna to zadaniem własne gmin, a nie tylko miasta Poznania, nie spotkało się z uznaniem…

Innym zabawnym argumentem przeciwko podwyżce było pytanie kogoś, kto określał się jako znawca spraw poznańskich i prawdziwy poznaniak – a zarzucił Mariuszowi Wiśniewskiemu, że wszystkich zachęca do korzystania z miejskiej komunikacji, a sam na pewno parkuje swoje auto przed urzędem i o dojazdach tramwajem czy autobusem nie ma pojęcia. Tymczasem wszyscy rzeczywiście interesujący się sprawami miejskimi doskonale wiedzą, że Mariusz Wiśniewski dojeżdża do pracy wyłącznie tramwajem, a z samochodu korzysta tylko wtedy, kiedy już nie ma innego wyjścia…

Filip Kaczmarek jednak nie dawał się przekonać argumentując, że mniej samochodów w centrum oznacza upadek handlu i usług – bo kto będzie kupował i zamawiał, jeśli nie będzie tu można przyjechać samochodem? Przeoczył najwyraźniej oczywisty fakt, że akurat zakaz ruchu kołowego ożywia przestrzeń, na co są liczne dowody w samym Poznaniu, a co mu natychmiast wytknęli społecznicy, którzy również włączyli się do dyskusji.

„Projekt jest przemyślany, stawki w mieście w zależności od strefy są zróżnicowane. Im dalej zostawi się samochód tym niższa opłata. Bez rotacji w strefie, bez ograniczania ruchu w ścisłym centrum korki będą jeszcze większe. Akurat w ścisłym centrum sieć komunikacyjna jest na dobrym poziomie. W tej sprawie Mariusz Wiśniewski ma rację” – podsumował Marek Sternalski.

Ale Filip Kaczmarek pozostał nieprzekonany, bo nadal uważa, że wysokość podwyżki nie jest niczym uzasadniona – a dyskusja w najlepsze trwa dalej. 21 stycznia podejmą dyskusję radni miejscy podczas sesji – i jeśli zgodzą się z argumentami Mariusza Wiśniewskiego i Marka Sternalskiego – podwyżka wejdzie w życie 1 kwietnia.

Lilia Łada

Turek: Pożar hali w Malanowie

0
40 jednostek straży pożarnej gasi pożar jednej z hal firmy SunGarden niedaleko Turku. Ewakuowano wszystkich pracowników, około 750 osób.

Ogień zauważono około godziny 15.00. Pożar rozszerzał się w takim tempie, że trzeba było szybko ewakuować wszystkich pracujących w hali.

Trwa akcja gaśnicza. Bierze w niej udział 40 jednostek PSP i OSP z całego powiatu tureckiego i sąsiadującego kaliskiego. Ogromna chmura dymu znad Malanowa jest doskonale widoczna także z Turku.

Ugaszenie pożaru nie będzie łatwe. Firma SunGarden zajmuje się produkcją parasoli i mebli ogrodowych oraz poduszek na te meble. Wszystko to powstaje z łatwopalnych materiałów i w hali znajdowało się sporo pianki oraz drewna używanych do produkcji.

el

Poznań: Stop wycince drzew!

0
Taki tytuł nosi petycja, którą Koalicja ZaZieleń przygotowała i którą chce wysłać prezydentowi Poznania. Podpisać ją może każdy, a chodzi o drzewa rosnące przy ulicy 3 Maja 48.

W listopadzie wspólnota mieszkaniowa z ulicy 3# Maja 48 podjęła decyzję o ich wycince. Chodzi o to, że to cztery duże, wyrośnięte drzewa: trzy klony o obwodach pni 70 cm, 74 cm i 117 cm oraz jeden kasztanowiec o obwodzie pnia 48 cm.Zdaniem wspólnoty tak duże drzewa zagrażają fundamentom budynku, bo rosną za blisko – a Wydział Kształtowania i Ochrony Środowiska UMP uznał jej argumenty i wydał zgodę.

Już wtedy zaprotestowali poznańscy społecznicy i udało im się odroczyć wycięcie drzew, jak o tym informowaliśmy. Odroczyć – ale nie odwołać. Dlatego postanowili przygotować petycję do prezydenta Poznania z prośbą, by cofnął zgodę na wycinkę biorąc pod uwagę to, jak cenne są drzewa w mieście i to, że fundamenty budynku można ochronić nie niszcząc drzew.

„Szanowny Panie Prezydencie!” – zaczynają autorzy petycji. – „6 dorodnych drzew ma zniknąć z centrum Poznania (przy ul. 3 Maja 48). Jedno z tych drzew to duży i rosły klon. Klon rośnie w bezpiecznej odległości od budynku, nie stanowi zagrożenia dla budynku i jego fundamentów, nie niszczy chodników.

Drzewa są dobrem wspólnym i nawet, jeśli rosną na prywatnej posesji, służą wszystkim. Drzewo produkuje tyle tlenu, ile potrzebuje 1-2 osoby. Według różnych danych młode drzewo wiąże około 25kg CO2 na rok, przy czym z wiekiem przybywa aparatu asymilacyjnego. W zależności od gatunku, drzewa mogą akumulować węgiel przez od ok.150 lat (np. klon pospolity) do nawet ponad 500 lat (dąb szypułkowy).

Drzewa w miastach łagodzą upały nie tylko dzięki ocienianiu. Dzięki transpiracji (duże drzewo – kilkaset litrów dziennie) mają moc przynajmniej kilku klimatyzatorów; do tego klimatyzator pompuje ciepło na zewnątrz, a drzewo zamienia je na odparowanie wody. Ma to kluczowe znaczenie dla łagodzenia tzw. wysp ciepła i zmniejszenia ryzyka śmierci osób starszych oraz poprawy jakości życia wszystkich mieszkańców miast. Zmiany klimatyczne postępują i nie będzie chłodniej.

Dzięki transpiracji drzewa przyczyniają się też do obiegu wody, która spada jako deszcz. Mamy coraz więcej gwałtownych zdarzeń pogodowych – gwałtowne deszcze powodują coraz poważniejsze powodzie. Tu także drzewa przychodzą z pomocą. Stwierdzono, iż duże drzewo magazynuje w obrębie korony średnio od 228 do 455 litrów wody (liście, bruzdy kory, rozwidlenia…). Zatrzymywanie wody przez drzewa i jej pochłanianie przez przepuszczalną ziemię pod koronami ogranicza ilości spływu wody deszczowej nawet o 17%.

Drzewa w miastach tworzą enklawy czystego powietrza. Dopóki nie zostaną wycięte. Drzewa potrafią skutecznie pochłonąć różnego rodzaju związki – począwszy od tych najprostszych, jak dwutlenek węgla, który dla nich jest źródłem węgla, czyli pokarmu – po inne substancje, które są emitowane przez różne zanieczyszczenia powstałe na skutek użytkowania przydomowych pieców grzewczych.

Zarządca budynków obiecał, że posadzi nowe drzewa i krzewy, ale z porównań, których dokonują przyrodnicy, wynika, że np. jeden duży buk produkuje tyle tlenu, ile ok. 1700 10-letnich drzewek. Powierzchnia listowia tego dużego drzewa jest dopiero równoważona przez ok. 1700 10-letnich małych buków. To duże drzewa są potrzebne w miastach, a nie ich małe sadzonki.
Ważne jest, aby w miarę możliwości leczyć stare drzewa, albo nawet je przesadzać, bo i takie możliwości techniczne istnieją.

Nie zgadzamy się na wycinkę drzew i prosimy pana o wsparcie!”

Każdy chętny może wesprzeć akcję tutaj.

el

Ostrów Wielkopolski: Ktoś się podszywa pod prezydent Beatę Klimek. I pisze wulgaryzmy w mediach społecznościowych

Na jednym z forów internetowych pojawił się wulgarny wpis podpisany imieniem i nazwiskiem prezydent Ostrowa, która zgłosiła sprawę do prokuratury.

Policja prowadzi dochodzenie w sprawie kradzieży tożsamości, a także podszywanie się pod inną osobę, wykorzystywanie jej wizerunku lub innych danych w celu wyrządzenia szkody majątkowej lub osobistej – poinformowała prezydent Ostrowa. i dodała, że każdy taki przypadek będzie zgłaszać na policję, a ich sprawców pociągać do odpowiedzialności.

Chodzi o wpis na portalu Youtube pod jednym z zamieszczonych tam utworów. Ktoś podpisujący się jako Beata Klimek wrzucił tam wulgarny komentarz komentujący wykonanie utworu i samego wykonawcę.

el

Poznań: Wrzucasz choinkę do śmietnika? Możesz dostać mandat!

0
Powoli zbliża się czas rozbierania choinek i chowania bożonarodzeniowych ozdób na przyszły rok. ZKZL w tym tygodniu przypomina swoim najemcom, że drzewek nie wolno wyrzucać do śmieci. Za to grozi mandat.

W tym tygodniu ZKZL rozpoczął akcję wśród swoich najemców przypominającą o tym, co trzeba zrobić z choinką po świętach. Plakaty informacyjne wiszą już w większości miejskich budynków. Połowa stycznia to czas likwidacji choinek. Wiele osób wyrzuca je zwyczajnie do śmieci, a tego robić nie wolno. Takie działanie może kosztować ukaraniem przez straż miejską mandatem w wysokości 500 złotych.

Jak wyjaśnia Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych, żywa choinka to odpad biodegradowalny i istnieje rozwiązanie, które umożliwi wyrzucenie takiej choinki do brązowego kosza na śmieci. Trzeba jednak pamiętać, aby drzewko było bez doniczki z ziemią, trzeba je też wtedy pociąć na mniejsze rozmiary.

O wiele łatwiejszym rozwiązaniem jest pozostawienie choinki przy śmietniku. Wówczas samochód GOAP, który przyjedzie specjalnie po takie drzewka, zabierze choinkę i wykorzysta. Rozdrobniona choinka może służyć jako podsypka pod drzewka iglaste, w niektórych miastach można ją przekazać do zoo, bo kora choinek jest przysmakiem dla jeleniowatych. Jednak ogrody zoologiczne nie zawsze przyjmują drzewka, lepiej więc najpierw zadzwonić i się upewnić. Chodzi o to, że na wielu drzewkach są resztki ozdób świątecznych, kleju i innych rzeczy, które mogą zaszkodzić zwierzętom.

Najlepiej więc zostawić choinkę przy śmietniku w okolicach terminu wywozu tego rodzaju odpadów przez GOAP. Termin można sprawdzić na stronie internetowej spółki.

ZKZL, el

 

Wielkopolska: 300 milionów dla przedsiębiorców

0
1000 poręczeń na kwotę ponad 300 tysięcy złotych przez kilka najbliższych lat. Tyle zyskają wielkopolscy przedsiębiorcy dzięki umowie, która została dziś podpisana w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Wielkopolskiego.

Chodzi tu o mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa z obszaru województwa wielkopolskiego, reporęczane przez Wielkopolski Fundusz Rozwoju sp. z o.o. Dzięki umowie w ciągu najbliższych kilku lat udzielonych zostanie ponad 1000 poręczeń na kwotę przekraczającą 300 mln zł.

Umowy zostały zawarte między Wielkopolskim Funduszem Rozwoju sp. z o.o. (spółką, której właścicielem jest Samorząd Województwa Wielkopolskiego) a Pośrednikami Finansowymi wybranymi w toku przeprowadzonej procedury przetargowej: Samorządowym Funduszem Poręczeń Kredytowych Sp. z o.o., Poznańskim Funduszem Poręczeń Kredytowych Sp. z o.o., Funduszem Rozwoju i Promocji Województwa Wielkopolskiego S.A., Konsorcjum Fundusz Rozwoju i Promocji Województwa Wielkopolskiego S.A. oraz Finansowanie i Doradztwo Sp. z o.o., działającym pod nazwą „Wielkopolskie Konsorcjum Poręczeniowe”, a także POLFUND Funduszem Poręczeń Kredytowych S.A.

Wielkopolski Fundusz Rozwoju sp. z o.o. wspiera rozwój województwa wielkopolskiego w postaci różnego rodzaju instrumentów finansowych. Dzięki współpracy z Funduszami Poręczeniowymi udzielane będzie wsparcie poręczeniowe, z którego skorzystać będą mogli przedsiębiorcy z sektora MŚP działający na obszarze województwa wielkopolskiego. Celem udzielanych poręczeń jest likwidacja jednej z głównych barier rozwojowych wielkopolskich MŚP jakim jest ograniczony dostęp do zewnętrznych źródeł finansowania ze względu na brak odpowiedniego zabezpieczenia.

Ideą przedmiotowego produktu jest przede wszystkim uzupełnienie, istniejącej w województwie wielkopolskim, oferty w ramach Europejskich Funduszy Strukturalnych i Inwestycyjnych, m.in. programu JEREMIE 2, odpowiadając na potrzeby wielkopolskich MŚP i PF, wykazujących duże zainteresowanie niestandardowymi produktami, takimi jak poręczenia wadialne, poręczenia faktoringu, czy poręczenia należytego wykonania kontraktu.

UMWW, el

Piesi potrąceni na przejściu. Wezwano LPR

0
Dwoje pieszych zostało potrąconych na przejściu przy rynku w Rydzynie. Stan ich wydawał się na tyle poważny, że wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

58-letnia kobieta i 61-letni mężczyzna, małżeństwo, przechodzili przez przejście dla pieszych, gdy potrącił ich samochód marki Peugeot. Wypadek wyglądał tak poważnie, że świadkowie wezwali śmigłowiec LPR.

Na szczęście okazało się, że małżonkowie nie wymagają pomocy szpitalnej i po opatrzeniu wypuszczono ich do domu. Kierowcy samochodu natomiast rydzyńscy policjanci wręczyli mandat i kilka punktów karnych. Był trzeźwy.

el

Poznań: Strefa Płatnego Parkowania na Łazarzu. ZDM ogłosił przetarg

0
Zarząd Dróg Miejskich ogłosił przetarg na wprowadzenie strefy płatnego parkowania na Łazarzu i Wildzie. Otwarcie ofert 17 lutego. „Czekamy z niecierpliwością” – komentują osiedlowi radni z Łazarza.

Rada Osiedla Święty Łazarz od wielu lat walczy o wprowadzenie SPP, a walka była trudna i wyczerpująca. Strefa oznacza więcej miejsc parkingowych dla mieszkańców i uspokojenie ruchu w dzielnicy, nie mówiąc już o większym bezpieczeństwie. Dowodem na to, że uspokojenie ruchu jest potrzebne, są wypadki, do jakich z zatrważającą regularnością dochodzi na głównej arterii Łazarza, czyli na Głogowskiej. Po ostatnim z nich, w grudniu tego roku, mieszkańcy i radni urządzili nawet pikietę, by skłonić wreszcie władze miasta do działania – jak o tym informowaliśmy.

Ale SPP oznacza też mniej miejsc parkingowych (z 4660 miejsc postojowych legalnych ubędzie jakieś 17 proc.), konieczność wykupienia abonamentu przez mieszkańca (10 zł miesięcznie), zmiany w organizacji ruchu i ograniczenia prędkości na większości ulic. A to już się nie wszystkim podoba. Głównie tym, którzy nie mieszkają na stałe w Poznaniu, ale przyjeżdżają tu w interesach albo do pracy. Dla nich łazarskie ulice są idealnym miejscem, by zostawić za darmo swoje auto, pójść załatwić co trzeba – i wrócić.

Przez kilka lat co jakiś czas były organizowane konsultacje społeczne, podczas których pracownicy Zarządu Dróg Miejskich i radni tłumaczyli, wyjaśniali i przekonywali do strefy płatnego parkowania. Nadal nie wszyscy mieszkańcy są przekonani, ale większość już tak. Śmiertelne wypadki, a Głogowska pod tym względem jest najgorszą ulicą w Poznaniu, jak nic innego przekonują, że trzeba coś zrobić, by spowolnić ruch i uporządkować parkowanie w dzielnicy.

Przetarg dotyczy także Wildy, co cieszy również tamtejszych mieszkańców. Sytuacja z parkowaniem aut spoza Poznania i z dzielnic odległych od centrum jest na Wildzie bardzo podobna. Wypadków jest może mniej, ale też na Dolnej Wildzie ruch pieszy jest znacznie mniejszy niż na Głogowskiej, a Górna Wilda czy 28 Czerwca 1956 są zbyt kręte i wąskie, by można było rozpędzać się do niebezpiecznej prędkości.

SPP na Łazarzu zostanie wprowadzona na terenie ograniczonym ulicami: Hetmańską, Reymonta, Przybyszewskiego, Bukowską i torami kolejowymi. Wiele ulic będzie jednokierunkowych, między innymi część Potockiej, Dmowskiego i Jarochowskiego. Na większości ulic będzie obowiązywało ograniczenie prędkości do 30 km na godzinę. Wyłączone z tego będą tylko główne arterie dzielnicy, czyli Głogowska, Kasprzaka, Matejki, Wyspiańskiego i Grunwaldzka.

SPP powinna zacząć działać od jesieni 2020 r.

el

Wielkopolska: Wojewoda podsumował programy rządowe realizowane w 2019 roku

Pomoc społeczna, infrastruktura i bezpieczeństwo. To niektóre z zagadnień objętych rządowymi programami. Ich realizację w roku 2019 podsumował wojewoda wielkopolski Łukasz Mikołajczyk wspólnie z wicewojewodą Anetą Niestrawską.

W ramach sztandarowego programu rządowego Rodzina 500+, od początku jego istnienia do wielkopolskich rodzin trafiło blisko 9 mld zł. Tylko w ubiegłym roku samorządy uzyskały na wypłatę świadczeń 3 mld 102 mln zł. Z tej pomocy skorzystało 690 tys. dzieci.

– Program, za który dziękują nam samorządowcy, to Fundusz Dróg Samorządowych. To największe do tej pory wsparcie w przebudowę i modernizację wielkopolskiej lokalnej infrastruktury drogowej o wartości 412 mln zł. Skala inwestycji w 2019 roku była rekordowa – mówił wojewoda Łukasz Mikołajczyk.

W ramach FDS powstało 268 drogowych inwestycji gminnych i powiatowych. Roboty budowlane były prowadzone na 395 km dróg w Wielkopolsce. W minionym roku zawarto także pierwsze umowy w ramach Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych na łączną kwotę 447 tys. zł. Środki posłużyły organizacji 87 linii autobusowych o łącznej długości ponad 4500 km.

Urząd Wojewódzki dofinansowywał także organizację letniego wypoczynku dzieci i młodzieży z utrudnionym dostępem do wyjazdowych form aktywnego spędzania czasu wolnego.
– Dzięki 670 tys. zł na wakacje w 2019 roku mogło wyjechać blisko 5,5 tys. dzieci i młodzieży – dodaje Łukasz Mikołajczyk.
Szerokie wsparcie w biegłym roku uzyskała także służba zdrowia. Z programu wymiany ambulansów aż 14 dysponentów uzyskało dofinansowanie do zakupu karetek w kwocie 400 tys. zł na każdy ambulans. Łączna kwota dofinansowania wyniosła 5 mln 600 tys. zł.

Pomocą finansową objęte zostali także osoby posiadające status repatrianta.
– W 2019 roku na zapewnienie mieszkania dla 6 rodzin w Poznaniu, Kaliszu, Nowym Tomyślu, Rawiczu, Szamotułach wydano 847 tys. zł. Na aktywizację zawodową przeznaczono 4 mln 937 tys. zł – tłumaczyła wicewojewoda Aneta Niestrawska.
W 2019 w Środzie Wlkp. uruchomiono ośrodek adaptacyjny dla repatriantów „Rodak”. Łączna kwota wydatków na realizację program rządowych w woj. wielkopolskim wyniosła ponad 3 mld 800 mln zł.

Wojewoda Łukasz Mikołajczyk przedstawił także plany na 2020 rok. Wśród priorytetów wymienił m.in. spotkania z samorządami w terenie, wyrównywanie różnic regionalnych w Wielkopolsce dzięki wykorzystaniu takich programów tak Fundusz Dróg Samorządowych czy Fundusz Rozwoju Przewozów Autobusowych. Poza tym wojewoda zamierza powołać zespół ds. bezpieczeństwa dzieci i młodzieży, a także wykorzystać narzędzia, którymi operuje administracja zespolona. Wśród kolejnych planów jest powołanie rad.
– Powołam Radę Rozwoju Regionalnego oraz Radę ds. Czystego Powietrza – zapowiedział. – W 2020 roku zintensyfikujemy również działania Rady Rodziny. Czeka nas dużo pracy, ale jesteśmy gotowi.

WUW, el

Poznań: Kolizja tramwaju z samochodem osobowym na Starołęce

0
Na ulicy Starołęckiej na wysokości Bystrej kilkanaście minut temu doszło do kolizji tramwaju i samochodu osobowego.

W zdarzeniu nikt nie ucierpiał, ale trasa tramwajowa w kierunku centrum jest zablokowana.

el

Poznań: Jak władze miasta walczą z zanieczyszczeniem powietrza

0
1396 pojazdów i 7 miesięcy kontroli. Wszystko po to, by wyłapać tych, którzy zanieczyszczają powietrze ponad dozwolony poziom. Miasto po raz kolejny chwali się, że walczy ze smogiem. Tylko czy rzeczywiście?

Z pewnością sam fakt, że aż tyle samochodów emitujących nadmiar spalin nie wjechało do miasta – poprawia nastrój. Do momentu, gdy sobie podzielimy te 1396 samochodów przez wszystkie dni 7 miesięcy. Wtedy wyjdzie nam, że kontrolowano średnio… 7 samochodów dziennie. Oczywiście średnia może się zmienić w zależności od tego, czy uwzględnimy soboty i niedziele czy nie – ale bez względu na sposób liczenia wynik nie przedstawia się imponująco. Zwłaszcza gdy zestawimy go z liczbą 170 tysięcy samochodów, które – według danych Urzędu Miasta Poznania – codziennie wjeżdżają do miasta.

Takie działanie poprawia stan powietrza w Poznaniu mniej więcej tak samo, jak 25 mandatów wręczonych trucicielom po skontrolowaniu dronem ponad 22 tysięcy poznańskich kominów. Chociaż trzeba przyznać, że w przypadku specjalistycznego samochodu mandatów jest więcej. 356 kierowcom zatrzymano dowód rejestracyjny, 441 kierowców zostało ukaranych mandatami, kolejnych 184 otrzymało pouczenia, a o sądu skierowano 20 wniosków o ukaranie – jak precyzyjnie wylicza urząd miasta.

Jednak mimo to kontrola 7 samochodów dziennie nie rokuje nadziei na poprawę jakości powietrza w mieście w ogóle, nie mówiąc już o szybkiej poprawie. Odbiera też wiarygodność zapowiedzi Katarzyny Kierzek-Koperskiej, zastępczyni prezydenta, która na ostatniej konferencji prasowej w tej sprawie powiedziała, że w Poznaniu nie będziemy tolerować zanieczyszczenia powietrza.

Działania realizowane przez miasto to kropla w morzu potrzeb. Jest to też kropla dość kosztowna i – w stosunku do kosztów – nie bardzo skuteczna. Loty dronem w przyszłym sezonie mają nas kosztować 2 mln złotych. Wpływy z 25 mandatów, nawet tych po 500 zł, a nie wszystkie były wystawione w tej wysokości, nie pokryją nawet części tej sumy. 150 tysięcy wydanych na specjalistyczny samochód przez miasto (drugie tyle dołożyła policja) to mniejsza kwota, więc pewnie zwróci się szybciej. Może nawet po kolejnych 7 miesiącach.

Oczywiście, może ktoś zarzucić, że przecież nie chodzi tu o zwrot wydanych pieniędzy, tylko o zdrowie i życie wszystkich poznaniaków. I dokładnie tak jest. Ale gdyby więcej pieniędzy wpływało z kar i mandatów do miejskiej kasy za trucie środowiska – byłaby spora szansa, że więcej będzie można przeznaczyć na walkę ze smogiem. Może nawet znalazłoby się kilka złotych na dofinansowanie wymiany pieców tym, którzy nigdy nie wystąpią o miejską dotację, bo ich nie stać na wkład własny albo zwyczajnie nie rozumieją, o co w tym programie chodzi?

Wydział Ochrony Środowiska bardzo podkreśla edukacyjną rolę kampanii z dronem, podczas której odbywają się spotkania z mieszkańcami. Ale dowcip polega na tym, że na te spotkania przychodzą osoby jeśli nawet nie chcące skorzystać z miejskich programów – to przynajmniej zainteresowane problemem. A co z tymi, którzy nie przychodzą? A to właśnie ich trzeba przede wszystkim przekonać.

Ale jeśli władze miasta będą walczyć z zanieczyszczeniem powietrza w takiej skali jak dotychczas – raczej im się to nie uda. I odtrąbianie na siłę sukcesów w postaci 25 mandatów i 7 samochodów dziennie na pewno tego nie zmieni.

Jak więc władze Poznania walczą z zanieczyszczeniem powietrza? No cóż, mało skutecznie.

Lilia Łada

Poznań: Wykolejenie tramwaju na Pułaskiego. Tramwaje nie jeżdżą na Piątkowską

0
Około godziny 10.30 tramwaj linii nr 11 jadący w kierunku Piątkowskiej wykoleił się na tuż za przystankiem na ulicy Pułaskiego. Trasa jest zablokowana, kursują autobusy za tramwaj.

Jak informuje MPK Poznań, z powodu wykolejenia tramwaje linii 4 i 10 kursują skróconą trasą do ulicy Gwarnej. Linie 3, 9, 11 skierowano do pętli Sobieskiego.

Uruchomiono autobusy za tramwaj, które kursują od Mostu Teatralnego przez aleję Wielkopolską, generała Maczka do pętli Piątkowska.

MPK, el

Zamość: Zgłosił podejrzenie ptasiej grypy – a jest podejrzany o zagłodzenie stada

8 stycznia informowaliśmy o przypadku fermy z Zamościa w powiecie ostrowskim, gdzie padło ponad 4 tysiące pięciotygodniowych kaczek. Hodowca zgłosił podejrzenie ptasiej grypy – a okazało się, że padły z głodu.

Ponieważ badania Państwowego Instytutu Weterynarii w Puławach nie potwierdziły ptasiej grypy, a 4 tysiące padłych kaczek to jednak sporo – w pierwszych komunikatach była mowa o dwóch tysiącach kaczek – Powiatowy Lekarz Weterynarii zgłosił sprawę prokuraturze. A śledztwo prowadzone pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim wykazało, że kaczki padły z głodu. Badania wykazały, że były niedożywione.

Śledztwo prokuratury wykazało, że hodowca, 40-letni Piotr G., zdawał sobie sprawę z tego, że głodzi kaczki i że to z tego powodu padło 3900 kaczek. Z całego stada przeżyło jedynie 112 sztuk. Jednak poinformował Powiatowego Lekarza Weterynarii w Ostrowie Wielkopolskim, że kaczki padły z powodu zarażenia wirusem ptasiej grypy. Okazało się, że i wcześniej na jego fermie dochodziło do dziwnych przypadków – 600 kaczek padło wskutek porażenia prądem.

Piotr G. usłyszał zarzuty zagłodzenia stada i znęcania się nad kaczkami ze szczególnym okrucieństwem. Został tymczasowo aresztowany. Grozi mu do 5 lat więzienia.

el

Zamów fachowca jak pizzę – przyjedzie za godzinę

0
Bez względu na to, czy mieszkamy w domu, mieszkaniu, czy też prowadzimy firmę – co jakiś czas musimy skorzystać z usług fachowca.

Raz jest to awaria oświetlenia, problem z gniazdkiem czy cieknąca bateria, a innym razem naprawa pralki, zmywarki czy piekarnika. Im problem bardziej skomplikowany, tym naprawa na własną rękę jest trudniejsza, a ryzyko komplikacji wzrasta. Odpalamy wyszukiwarkę, kilka słów kluczowych dla naszego problemu i pojawiają się oni – fachowcy. Elektryk, hydraulik, serwisant sprzętu AGD czy złota rączka. Jak wybrać właściwego?

Fachowiec jak taksówka, w kilka chwil?

Bez względu na to, czy mieszkamy w domu, mieszkaniu, czy też prowadzimy firmę – co jakiś czas musimy skorzystać z usług fachowca. Raz jest to awaria oświetlenia, problem z gniazdkiem czy cieknąca bateria, a innym razem naprawa pralki, zmywarki czy piekarnika. Im problem bardziej skomplikowany, tym naprawa na własną rękę jest trudniejsza, a ryzyko komplikacji wzrasta. Odpalamy wyszukiwarkę, kilka słów kluczowych dla naszego problemu i pojawiają się oni – fachowcy. Elektryk, hydraulik, serwisant sprzętu AGD czy złota rączka. Jak wybrać właściwego?

Po pierwsze, specjaliści i Internet rzadko idą w parze. Najczęściej spotkamy się z pojedynczymi ogłoszeniami o skąpej treści, trafimy na serwisy pośredniczące lub katalogi usług, a w najlepszym przypadku znajdziemy kilka wizytówek mniejszych i większych firm. Po drugie, słowa fachowiec i specjalista nie zawsze idą w parze z faktycznymi umiejętnościami, stąd najczęściej posiłkujemy się opiniami pochodzącymi z wyszukiwarki i innych źródeł.

Gdy już lokalizujemy odpowiednią osobę, która oswobodzi nas z problemu, czas nawiązać kontakt. Zwykle jest to numer telefonu. Po kilku próbach połączenia zdajemy sobie sprawę z faktu, że „odpowiednia osoba” jest bardzo zajęta. W dodatku nie tylko ta – kolejne próby połączenia się z innymi fachowcami mają podobny efekt. Gdy już uda nam się dodzwonić, zrezygnowanym głosem pytamy o termin i przy odrobinie szczęścia umawiamy wizytę na kilka dni później.

Taka dostępność fachowców w Polsce trwa już dobrych kilka lat, a zagraniczne oferty i galopujący rynek budowlany jeszcze mocniej uszczuplają lokalny rynek usług.

Ten stan chce zmienić usterka.pl, nowa usługa do zamawiania fachowców. Usługa dostępna całą dobę, oparta o własnych pracowników i stosująca stały cennik godzinowy. Samodzielnie wybieramy dogodny, błyskawiczny termin na stronie, krótko opisujemy zadanie do wykonania, wybieramy odpowiednią specjalizację z katalogu usług i gotowe. Fachowiec zjawia się u nas o ustalonej porze gotowy do pracy w firmowej odzieży sygnowanej logo „usterka.pl”.

Według deklaracji usterka.pl, większość usług kończy się w ciągu jednej godziny, a to przykładowo dla Wrocławia czy Krakowa oznacza koszt usługi na poziomie 129 zł. Umawiając wizytę przez stronę, otrzymamy dodatkowo 10 zł rabatu. Dojazd, diagnoza i naprawa jest w cenie usługi z wyłączeniem ew. materiału. Za usługę możemy zapłacić gotówką, kartą, a w przypadku firm również przelewem z odroczonym terminem płatności. Na potwierdzenie wizyty otrzymujemy fakturę elektroniczną i możliwość oceny pracy fachowca. Wygodnie, prawda?

Jakość pracy fachowców jest na bieżąco monitorowana. Serwisanci pralek, zmywarek czy piekarników są wyposażeni w duży zapas części zamiennych umożliwiając tym samym usunięcie 80% awarii już przy jednej wizycie. Jeśli elektryk lub fachowiec stwierdzi konieczność zamówienia materiału, w cenie 59 zł wyjedzie na zakupy i wróci po chwili, aby dokończyć usługę tego samego dnia. Jeśli wyjątkowo spodoba Ci się praca konkretnego fachowca, będziesz mógł kontynuować inne usługi z tą samą osobą.

Firma usterka.pl oferuje takie usługi jak elektryk i hydraulik zarówno w zakresie napraw, jak i montaży, a także serwis AGD, usługi złotej rączki czy nawet regulację okien. Elektrycy posiadają uprawnienia konieczne chociażby do podłączenia płyty indukcyjnej i podbicia gwarancji. Usługa poszerza się o kolejne specjalizacje i miasta, odpowiadając na potrzeby błyskawicznych usług w dużych aglomeracjach.

Krótki termin, brak kolejek, usługa oparta o klarowny cennik i możliwość zamówienia elektryka czy hydraulika przez całą dobę? Brzmi wspaniale. Jeśli jesteś mieszkańcem jednego z największych polskich miast, sprawdź jak działa nowa usługa i podziel się opinią. Usługa może się pochwalić szybko rosnącym zadowoleniem klientów, widocznym chociażby po przykładowych referencjach z wyszukiwarki Google:

Natalia: „Rewelacja! Sobota rano, wysiada zmywarka – dzień przed dużym grillem, więc byłam załamana… dobre pozycjonowanie, więc szybko trafiłam na usterka.pl. 5 min później miałam umówionego fachowca. Przyjechał nawet wcześniej, po wcześniejszym telefonicznym upewnieniu się że to możliwe. Szybko naprawił zmywarkę, ogarnął po sobie wszystko. Rzeczowy, profesjonalny i uprzejmy. A na koniec zaskoczenie niskim rachunkiem (129 zł w sobotę). Bardzo polecam, ja zdecydowanie zawsze będę korzystać! Za ogromny plus dodam jeszcze możliwość płatności kartą i FV na sms! Super!”

Kolejna świetna opinia, tym razem pana Marcina: „Szybko i sprawnie. Specjalista był punktualnie co do minuty na miejscu co zrobiło na mnie b dobre wrażenie. Posiada dużą wiedzę, odpowiadał na pytania rzeczowo i był bardzo komunikatywny i uprzejmy. Duży plus za kulturę osobistą. Dodać należy że jest słowny i jak obiecał/ustaliliśmy tak zrobił. Nie ma do czego się doczepić z punktu widzenia interwencji… problem rozwiązany w ciągu godziny. Dodam, jeszcze ze rezerwacja na godzinę i sam sposób jak jest to zorganizowane jak dla mnie super tak jak Uber… wszystko przejrzyste. Do tego jest możliwość anulowania… no i smsów przypomnienia itp. Dla mnie b wygodne i fajne rozwiązanie.”

Swojego zadowolenia nie kryje też Pan Władysław: „Firma NIEZAWODNA !!!. Fachowiec był u mnie po upływie około 20 minut i usterkę usunął. BRAWO FIRMA!!! Będę Państwa polecał wszystkim swoim znajomym. Dziękuję i pozdrawiam.”.

Czy usterka.pl rozwiąże problem dostępności fachowców w dużych miastach?

Artykuł sponsorowany

Wybór konta dla firmy – nasze porady

0
Jesteś przedsiębiorcą i chcesz znaleźć konto firmowe, które realnie odpowie na Twoje potrzeby? Sprawdź, na co szczególnie powinieneś zwrócić uwagę.

Doświadczeni przedsiębiorcy raczej nie boją się zmian i wciąż poszukują pól do optymalizacji w swojej firmie oraz redukcji niepotrzebnych kosztów. Z osobami, które dopiero wkraczają w świat biznesu bądź niezwykle konkurencyjnego sektora usługowego jest nieco inaczej – muszą podjąć szereg decyzji, których skutków nie mogą być pewni. Jedną z nich będzie właśnie wybór optymalnego konta dla firmy. Na co opłaca się w szczególności zwrócić uwagę? Czym zaprocentuje starannie dopasowana oferta? Warto zastanowić się nad skorzystaniem z dodatkowych produktów bankowych? Zapoznaj się z naszymi poradami.

1. Rozdziel finanse firmy od prywatnych pieniędzy

Ustawodawca jak dotąd nie nałożył takiego obowiązku na jednoosobowe działalności gospodarcze (na większe podmioty już tak). Chęć gromadzenia zarówno środków osobistych, jak i firmowych na wspólnym rachunku bankowym wydaje się częściowo zrozumiała. W świetle dynamicznie zmieniającego się prawa niestety nie przyniesie korzyści, a wręcz przeciwnie. Jakie argumenty przemawiają, aby otworzyć niezależne konto dla firmy?
• możliwość niezakłóconego zastosowania mechanizmu podzielonej płatności, gdy zajdzie taka konieczność (obowiązek od 01.11.2019 dla faktur powyżej 15 000 tys. PLN brutto – w określonych przypadkach);
• na Białej Liście Podatników VAT (ogólnodostępnym wykazie czynnych płatników podatku VAT) nie znajdzie się nasz prywatny rachunek bankowy;
• przejrzysty obraz sytuacji finansowej firmy;
• bardziej efektywna kontrola wszelkich przepływów pieniężnych;
• mniejsze ryzyko popełnienia błędu przy rozliczeniach;
• optymalizacja – wszelkie opłaty związane z prowadzeniem konta dla firmy wliczymy w pulę kosztów uzyskania przychodu;

2. Porównaj wysokość opłat podstawowych

Z uwagi na silną konkurencję wiele banków zrezygnowało z pobierania od przedsiębiorców cyklicznych kwot za prowadzenie rachunku. W niektórych przypadkach, aby nie płacić, należy spełnić określone warunki, jednak nie są one zbyt rygorystyczne. Warto też sprawdzić właściwą tabelę opłat i prowizji, aby nie dać się zaskoczyć. Darmowe konto dla firmy to też na ogół skuteczny sposób na otwarcie drogi do pogłębienia współpracy pomiędzy Klientem biznesowym a bankiem.

3. Postaw na bankowość elektroniczną

Z oczywistych względów banki będą niezmiennie dążyły do tego, aby jak najwięcej spraw było załatwianych przez interesantów drogą online, nie bezpośrednio w oddziałach. Zweryfikuj zatem funkcjonalność strony internetowej oraz przejrzystość aplikacji należącej do banku, którego oferta wydaje Ci się atrakcyjna. Jeśli się na nią zdecydujesz, miej pewność, że narzędzia oddane do dyspozycji Klientów są niezawodne, bezpieczne oraz intuicyjne.

4. Sprawdź koszt pojedynczego przelewu zewnętrznego

Od tego kroku warto niekiedy rozpocząć poszukiwania konta dla firmy. Aktualnie można się spotkać z kilkoma różnymi opcjami, jeśli idzie o wysokość opłat pobieranych przez banki:

  • całkowicie darmowe przelewy zewnętrzne (brzmi nad wyraz zachęcająco, lecz z uwagi na stawki innych usług w ramach tej samej oferty, nie zawsze będzie opłacalne),
  • ściśle określona liczba przelewów, za których wykonanie bank nie obciąży Klienta (z reguły kilkanaście w skali miesiąca),
  • przelewy płatne (stosunkowo rzadko spotykana ewentualność – koszt wykonania jednej operacji wynosi z reguły nie więcej niż 1 PLN).

5. Weź pod uwagę przesyłanie środków do właściwego US i ZUS-u

Współpracy z Urzędem Skarbowym i Zakładem Ubezpieczeń Społecznych nie uniknie żaden przedsiębiorca. Wykonywanie cyklicznych przelewów do obu tych instytucji jest więcej niż pewne, toteż pamiętajmy, że niektóre banki – np. Santander – zapewniają tę usługę zupełnie za darmo (jeśli Klient wykorzystuje do tego infrastrukturę bankowości mobilnej lub internetowej).

6. Przeanalizuj, gdzie najlepiej otworzyć konto firmowe

Czy musi być to ten sam bank, w którym aktualnie posiadasz swój rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy (zwyczajne konto osobiste)? Niekoniecznie, choć pewne udogodnienia za tym przemawiają? Na przykład możliwość zalogowania się do obu kont w jednym czasie. Kolejnym będzie błyskawiczny transfer środków, jeśli oba rachunki (prywatny i firmowy) prowadzi ta sama instytucja. Zdarza się też tak, że w danym czasie nie znajdziemy dwóch równie dobrych ofert w tym samym banku. Nie należy się wówczas przejmować, tylko sięgnąć po te, które rzeczywiście się opłacają.

7. Rozważ skorzystanie z dodatkowych produktów bankowych

Dla banków to naturalne, że konto dla firmy stanowi swego rodzaju wstęp do dalszej współpracy. W przypadku zadowolenia z bieżącej obsługi nie warto wykluczać innych ewentualności. Gdy uda się zgromadzić nieco większy kapitał, pomocne będą lokaty o atrakcyjnym oprocentowaniu. W momencie konieczności poniesienia znaczących wydatków lub chęci sfinalizowania określonej inwestycji drogą kredytu zapewne nie będziemy narzekać na brak propozycji.

8. Rozpoczynasz prowadzenie biznesu? Znajdź bank, który Cię wesprze

Czy konto dla firmy zaliczanej do grupy JDK (jednoosobowych działalności gospodarczych) może być pozbawione opłat? Zdarza się, że całkowicie, a do tego najwięksi bankowi gracze w walce o Klienta są w stanie zaproponować szereg ciekawych rozwiązań (np. terminal płatniczy bądź usługi księgowe). Warto sprawdzać, pytać, analizować i przeliczać – w końcu to właśnie na co dzień robi niejeden przedsiębiorca.

Artykuł sponsorowany

Bnin: Kolizja na trasie do Kórnika. Są kłopoty z przejazdem

0
Przed godzina 8.00 na ulicy Śremskiej w Bninie doszło do zderzenia trzech samochodów. Jeden z nich uderzył w sąsiedni budynek. Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale są tam ogromne korki.

Na miejscu bardzo szybko pojawiła się policja – okazało się, że do kolizji doszło, ponieważ jedna z jej uczestniczek zasłabła za kierownicą. Kobiecie udzielono pomocy medycznej, a auto odholowano na parking.

Kolizja w godzinie szczytu spowodowała gigantyczne korki na drodze z Bnina do Kórnika.

el