Strona główna Blog Strona 1999

Zamów fachowca jak pizzę – przyjedzie za godzinę

0
Bez względu na to, czy mieszkamy w domu, mieszkaniu, czy też prowadzimy firmę – co jakiś czas musimy skorzystać z usług fachowca.

Raz jest to awaria oświetlenia, problem z gniazdkiem czy cieknąca bateria, a innym razem naprawa pralki, zmywarki czy piekarnika. Im problem bardziej skomplikowany, tym naprawa na własną rękę jest trudniejsza, a ryzyko komplikacji wzrasta. Odpalamy wyszukiwarkę, kilka słów kluczowych dla naszego problemu i pojawiają się oni – fachowcy. Elektryk, hydraulik, serwisant sprzętu AGD czy złota rączka. Jak wybrać właściwego?

Fachowiec jak taksówka, w kilka chwil?

Bez względu na to, czy mieszkamy w domu, mieszkaniu, czy też prowadzimy firmę – co jakiś czas musimy skorzystać z usług fachowca. Raz jest to awaria oświetlenia, problem z gniazdkiem czy cieknąca bateria, a innym razem naprawa pralki, zmywarki czy piekarnika. Im problem bardziej skomplikowany, tym naprawa na własną rękę jest trudniejsza, a ryzyko komplikacji wzrasta. Odpalamy wyszukiwarkę, kilka słów kluczowych dla naszego problemu i pojawiają się oni – fachowcy. Elektryk, hydraulik, serwisant sprzętu AGD czy złota rączka. Jak wybrać właściwego?

Po pierwsze, specjaliści i Internet rzadko idą w parze. Najczęściej spotkamy się z pojedynczymi ogłoszeniami o skąpej treści, trafimy na serwisy pośredniczące lub katalogi usług, a w najlepszym przypadku znajdziemy kilka wizytówek mniejszych i większych firm. Po drugie, słowa fachowiec i specjalista nie zawsze idą w parze z faktycznymi umiejętnościami, stąd najczęściej posiłkujemy się opiniami pochodzącymi z wyszukiwarki i innych źródeł.

Gdy już lokalizujemy odpowiednią osobę, która oswobodzi nas z problemu, czas nawiązać kontakt. Zwykle jest to numer telefonu. Po kilku próbach połączenia zdajemy sobie sprawę z faktu, że „odpowiednia osoba” jest bardzo zajęta. W dodatku nie tylko ta – kolejne próby połączenia się z innymi fachowcami mają podobny efekt. Gdy już uda nam się dodzwonić, zrezygnowanym głosem pytamy o termin i przy odrobinie szczęścia umawiamy wizytę na kilka dni później.

Taka dostępność fachowców w Polsce trwa już dobrych kilka lat, a zagraniczne oferty i galopujący rynek budowlany jeszcze mocniej uszczuplają lokalny rynek usług.

Ten stan chce zmienić usterka.pl, nowa usługa do zamawiania fachowców. Usługa dostępna całą dobę, oparta o własnych pracowników i stosująca stały cennik godzinowy. Samodzielnie wybieramy dogodny, błyskawiczny termin na stronie, krótko opisujemy zadanie do wykonania, wybieramy odpowiednią specjalizację z katalogu usług i gotowe. Fachowiec zjawia się u nas o ustalonej porze gotowy do pracy w firmowej odzieży sygnowanej logo „usterka.pl”.

Według deklaracji usterka.pl, większość usług kończy się w ciągu jednej godziny, a to przykładowo dla Wrocławia czy Krakowa oznacza koszt usługi na poziomie 129 zł. Umawiając wizytę przez stronę, otrzymamy dodatkowo 10 zł rabatu. Dojazd, diagnoza i naprawa jest w cenie usługi z wyłączeniem ew. materiału. Za usługę możemy zapłacić gotówką, kartą, a w przypadku firm również przelewem z odroczonym terminem płatności. Na potwierdzenie wizyty otrzymujemy fakturę elektroniczną i możliwość oceny pracy fachowca. Wygodnie, prawda?

Jakość pracy fachowców jest na bieżąco monitorowana. Serwisanci pralek, zmywarek czy piekarników są wyposażeni w duży zapas części zamiennych umożliwiając tym samym usunięcie 80% awarii już przy jednej wizycie. Jeśli elektryk lub fachowiec stwierdzi konieczność zamówienia materiału, w cenie 59 zł wyjedzie na zakupy i wróci po chwili, aby dokończyć usługę tego samego dnia. Jeśli wyjątkowo spodoba Ci się praca konkretnego fachowca, będziesz mógł kontynuować inne usługi z tą samą osobą.

Firma usterka.pl oferuje takie usługi jak elektryk i hydraulik zarówno w zakresie napraw, jak i montaży, a także serwis AGD, usługi złotej rączki czy nawet regulację okien. Elektrycy posiadają uprawnienia konieczne chociażby do podłączenia płyty indukcyjnej i podbicia gwarancji. Usługa poszerza się o kolejne specjalizacje i miasta, odpowiadając na potrzeby błyskawicznych usług w dużych aglomeracjach.

Krótki termin, brak kolejek, usługa oparta o klarowny cennik i możliwość zamówienia elektryka czy hydraulika przez całą dobę? Brzmi wspaniale. Jeśli jesteś mieszkańcem jednego z największych polskich miast, sprawdź jak działa nowa usługa i podziel się opinią. Usługa może się pochwalić szybko rosnącym zadowoleniem klientów, widocznym chociażby po przykładowych referencjach z wyszukiwarki Google:

Natalia: „Rewelacja! Sobota rano, wysiada zmywarka – dzień przed dużym grillem, więc byłam załamana… dobre pozycjonowanie, więc szybko trafiłam na usterka.pl. 5 min później miałam umówionego fachowca. Przyjechał nawet wcześniej, po wcześniejszym telefonicznym upewnieniu się że to możliwe. Szybko naprawił zmywarkę, ogarnął po sobie wszystko. Rzeczowy, profesjonalny i uprzejmy. A na koniec zaskoczenie niskim rachunkiem (129 zł w sobotę). Bardzo polecam, ja zdecydowanie zawsze będę korzystać! Za ogromny plus dodam jeszcze możliwość płatności kartą i FV na sms! Super!”

Kolejna świetna opinia, tym razem pana Marcina: „Szybko i sprawnie. Specjalista był punktualnie co do minuty na miejscu co zrobiło na mnie b dobre wrażenie. Posiada dużą wiedzę, odpowiadał na pytania rzeczowo i był bardzo komunikatywny i uprzejmy. Duży plus za kulturę osobistą. Dodać należy że jest słowny i jak obiecał/ustaliliśmy tak zrobił. Nie ma do czego się doczepić z punktu widzenia interwencji… problem rozwiązany w ciągu godziny. Dodam, jeszcze ze rezerwacja na godzinę i sam sposób jak jest to zorganizowane jak dla mnie super tak jak Uber… wszystko przejrzyste. Do tego jest możliwość anulowania… no i smsów przypomnienia itp. Dla mnie b wygodne i fajne rozwiązanie.”

Swojego zadowolenia nie kryje też Pan Władysław: „Firma NIEZAWODNA !!!. Fachowiec był u mnie po upływie około 20 minut i usterkę usunął. BRAWO FIRMA!!! Będę Państwa polecał wszystkim swoim znajomym. Dziękuję i pozdrawiam.”.

Czy usterka.pl rozwiąże problem dostępności fachowców w dużych miastach?

Artykuł sponsorowany

Wybór konta dla firmy – nasze porady

0
Jesteś przedsiębiorcą i chcesz znaleźć konto firmowe, które realnie odpowie na Twoje potrzeby? Sprawdź, na co szczególnie powinieneś zwrócić uwagę.

Doświadczeni przedsiębiorcy raczej nie boją się zmian i wciąż poszukują pól do optymalizacji w swojej firmie oraz redukcji niepotrzebnych kosztów. Z osobami, które dopiero wkraczają w świat biznesu bądź niezwykle konkurencyjnego sektora usługowego jest nieco inaczej – muszą podjąć szereg decyzji, których skutków nie mogą być pewni. Jedną z nich będzie właśnie wybór optymalnego konta dla firmy. Na co opłaca się w szczególności zwrócić uwagę? Czym zaprocentuje starannie dopasowana oferta? Warto zastanowić się nad skorzystaniem z dodatkowych produktów bankowych? Zapoznaj się z naszymi poradami.

1. Rozdziel finanse firmy od prywatnych pieniędzy

Ustawodawca jak dotąd nie nałożył takiego obowiązku na jednoosobowe działalności gospodarcze (na większe podmioty już tak). Chęć gromadzenia zarówno środków osobistych, jak i firmowych na wspólnym rachunku bankowym wydaje się częściowo zrozumiała. W świetle dynamicznie zmieniającego się prawa niestety nie przyniesie korzyści, a wręcz przeciwnie. Jakie argumenty przemawiają, aby otworzyć niezależne konto dla firmy?
• możliwość niezakłóconego zastosowania mechanizmu podzielonej płatności, gdy zajdzie taka konieczność (obowiązek od 01.11.2019 dla faktur powyżej 15 000 tys. PLN brutto – w określonych przypadkach);
• na Białej Liście Podatników VAT (ogólnodostępnym wykazie czynnych płatników podatku VAT) nie znajdzie się nasz prywatny rachunek bankowy;
• przejrzysty obraz sytuacji finansowej firmy;
• bardziej efektywna kontrola wszelkich przepływów pieniężnych;
• mniejsze ryzyko popełnienia błędu przy rozliczeniach;
• optymalizacja – wszelkie opłaty związane z prowadzeniem konta dla firmy wliczymy w pulę kosztów uzyskania przychodu;

2. Porównaj wysokość opłat podstawowych

Z uwagi na silną konkurencję wiele banków zrezygnowało z pobierania od przedsiębiorców cyklicznych kwot za prowadzenie rachunku. W niektórych przypadkach, aby nie płacić, należy spełnić określone warunki, jednak nie są one zbyt rygorystyczne. Warto też sprawdzić właściwą tabelę opłat i prowizji, aby nie dać się zaskoczyć. Darmowe konto dla firmy to też na ogół skuteczny sposób na otwarcie drogi do pogłębienia współpracy pomiędzy Klientem biznesowym a bankiem.

3. Postaw na bankowość elektroniczną

Z oczywistych względów banki będą niezmiennie dążyły do tego, aby jak najwięcej spraw było załatwianych przez interesantów drogą online, nie bezpośrednio w oddziałach. Zweryfikuj zatem funkcjonalność strony internetowej oraz przejrzystość aplikacji należącej do banku, którego oferta wydaje Ci się atrakcyjna. Jeśli się na nią zdecydujesz, miej pewność, że narzędzia oddane do dyspozycji Klientów są niezawodne, bezpieczne oraz intuicyjne.

4. Sprawdź koszt pojedynczego przelewu zewnętrznego

Od tego kroku warto niekiedy rozpocząć poszukiwania konta dla firmy. Aktualnie można się spotkać z kilkoma różnymi opcjami, jeśli idzie o wysokość opłat pobieranych przez banki:

  • całkowicie darmowe przelewy zewnętrzne (brzmi nad wyraz zachęcająco, lecz z uwagi na stawki innych usług w ramach tej samej oferty, nie zawsze będzie opłacalne),
  • ściśle określona liczba przelewów, za których wykonanie bank nie obciąży Klienta (z reguły kilkanaście w skali miesiąca),
  • przelewy płatne (stosunkowo rzadko spotykana ewentualność – koszt wykonania jednej operacji wynosi z reguły nie więcej niż 1 PLN).

5. Weź pod uwagę przesyłanie środków do właściwego US i ZUS-u

Współpracy z Urzędem Skarbowym i Zakładem Ubezpieczeń Społecznych nie uniknie żaden przedsiębiorca. Wykonywanie cyklicznych przelewów do obu tych instytucji jest więcej niż pewne, toteż pamiętajmy, że niektóre banki – np. Santander – zapewniają tę usługę zupełnie za darmo (jeśli Klient wykorzystuje do tego infrastrukturę bankowości mobilnej lub internetowej).

6. Przeanalizuj, gdzie najlepiej otworzyć konto firmowe

Czy musi być to ten sam bank, w którym aktualnie posiadasz swój rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy (zwyczajne konto osobiste)? Niekoniecznie, choć pewne udogodnienia za tym przemawiają? Na przykład możliwość zalogowania się do obu kont w jednym czasie. Kolejnym będzie błyskawiczny transfer środków, jeśli oba rachunki (prywatny i firmowy) prowadzi ta sama instytucja. Zdarza się też tak, że w danym czasie nie znajdziemy dwóch równie dobrych ofert w tym samym banku. Nie należy się wówczas przejmować, tylko sięgnąć po te, które rzeczywiście się opłacają.

7. Rozważ skorzystanie z dodatkowych produktów bankowych

Dla banków to naturalne, że konto dla firmy stanowi swego rodzaju wstęp do dalszej współpracy. W przypadku zadowolenia z bieżącej obsługi nie warto wykluczać innych ewentualności. Gdy uda się zgromadzić nieco większy kapitał, pomocne będą lokaty o atrakcyjnym oprocentowaniu. W momencie konieczności poniesienia znaczących wydatków lub chęci sfinalizowania określonej inwestycji drogą kredytu zapewne nie będziemy narzekać na brak propozycji.

8. Rozpoczynasz prowadzenie biznesu? Znajdź bank, który Cię wesprze

Czy konto dla firmy zaliczanej do grupy JDK (jednoosobowych działalności gospodarczych) może być pozbawione opłat? Zdarza się, że całkowicie, a do tego najwięksi bankowi gracze w walce o Klienta są w stanie zaproponować szereg ciekawych rozwiązań (np. terminal płatniczy bądź usługi księgowe). Warto sprawdzać, pytać, analizować i przeliczać – w końcu to właśnie na co dzień robi niejeden przedsiębiorca.

Artykuł sponsorowany

Bnin: Kolizja na trasie do Kórnika. Są kłopoty z przejazdem

0
Przed godzina 8.00 na ulicy Śremskiej w Bninie doszło do zderzenia trzech samochodów. Jeden z nich uderzył w sąsiedni budynek. Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale są tam ogromne korki.

Na miejscu bardzo szybko pojawiła się policja – okazało się, że do kolizji doszło, ponieważ jedna z jej uczestniczek zasłabła za kierownicą. Kobiecie udzielono pomocy medycznej, a auto odholowano na parking.

Kolizja w godzinie szczytu spowodowała gigantyczne korki na drodze z Bnina do Kórnika.

el

Poznań: Zmiana organizacji ruchu na Szymanowskiego z powodu remontu wiaduktu

0
Rozpoczął się kolejny etap remontu wiaduktu PST w ciągu ulicy Szymanowskiego. Prace już trwają, ale na razie nie powodują utrudnień. Zmiany w organizacji ruchu zaczną obowiązywać 17 stycznia.

Zmiany będą wprowadzane w nocy z piątku na sobotę (17/18 stycznia) nie tylko na samym wiadukcie, ale i na dojeździe do skrzyżowania ulic: Opieńskiego, Szeligowskiego i Szymanowskiego. Natomiast w noc z 20/21 stycznia zaplanowano prace, które mogą wiązać się z dodatkowym hałasem.

Zmiana organizacji ruchu dotyczy północnej nitki wiaduktu, czyli tej od strony dworca na os. Sobieskiego. Zamknięte zostaną na niej dwa pasy do jazdy na wprost, a cały ruch zostanie poprowadzony jednym pasem dla autobusów (tu położona została eksperymentalnie wytrzymała nawierzchnia typu Densiphalt). Tymczasowy przystanek autobusowy w kierunku ul. Stróżyńskiego pozostaje w swojej lokalizacji.

Nowa tymczasowa organizacja ruchu zacznie obowiązywać od soboty 18 stycznia od ok. godziny ósmej rano i potrwa do połowy kwietnia tego roku. Najbliższy weekend będzie tzw. okresem przejściowym, by kierowcy mogli zaznajomić się z wprowadzonymi zmianami. Prace związane z kolejnym etapem remontu wiaduktu rozpoczną się w poniedziałek 20 stycznia (demontaż kapy międzyjezdniowej, frezowanie nawierzchni, konieczne rozbiórki).

Kierowcy mogą ominąć teren budowy wybierając alternatywne drogi przez ulice: Stróżyńskiego, Kurpińskiego lub Szeligowskiego.

W porze nocnej (tj. w godz. 0:00 – 4:00) 20/21 stycznia prowadzone będą prace, które wymagają wyłączenia napięcia w sieci trakcji tramwajowej PST. Dzięki wykonaniu koniecznych robót w nocy z poniedziałku na wtorek, gdy nie kursują tramwaje, nie będzie potrzeby wstrzymywania ruchu na tej ważnej trasie. Prace mogą jednak wiązać się z dodatkowym hałasem w rejonie PST Szymanowskiego.

Wykonawca, zdając sobie sprawę z uciążliwości wynikających z ostatniego etapu robót, starał się je zminimalizować. Oddano przed świętami do użytku nowe schody, wydłużono peron tymczasowego przystanku autobusowego dla zminimalizowania możliwości powstawania zatorów, czy prowadzono roboty w porach nocnych.

Planowany termin zakończenia wszystkich robót budowlanych na wiadukcie to wrzesień tego roku.

PIM, el

Dyrektor gabinetu marszałka Grodzkiego dostała w głowę… kamerą TVP

0
Małgorzata Daszczyk, szefowa gabinetu marszałka Senatu została uderzona w głowę kamerą TVP Info. Dyrektor trafiła do szpitala, a kancelaria Senatu wystąpiła o odebranie akredytacji prasowych ekipie TVP Info.

Nagranie z uderzenia można oglądać na Twitterze: dyrektor Daszczyk wychodzi z budynku sejmu, a za nią biegnie ekipa TVP Info, reporter i operator z kamerą. Prawdopodobnie nie chodziło im jednak o dogonienie kobiety, tylko o nagranie marszałka Tomasza Grodzkiego. Operator przypadkowo wpadł na dyrektor Daszczyk i uderzył ją kamerą w głowę. To, oczywiście, może się zdarzyć, chociaż najczęściej do takich przypadków dochodzi w tłoku, gdy jest wielu dziennikarzy, a nie jedna ekipa z kamerą. Dlatego wiele osób zbulwersowało nie to, że to takiego uderzenia doszło, ale to, że operator nie przerwał pracy i nadal kręcił materiał, mimo że dyrektor o mało się nie przewróciła z powodu tego uderzenia. Po prostu nie zwrócił uwagi na zataczającą się kobietę.

Kancelaria Senatu w poniedziałek opublikowała nagranie na Twitterze nagranie wraz z informacją, że dyrektor Daszczyk trafiła do szpitala, a sama kancelaria wystąpiła o odebranie akredytacji prasowych dla ekipy, biorącej udział w zdarzeniu. Senaty natomiast zamierza złożyć skargę na tę ekipę do prezesa TVP.

Jak informuje Press.pl, Jarosław Olechowski, dyrektor Telewizyjnej Agencji Informacyjnej przesłał do redakcji oświadczenie, w którym informuje, że kontakt fizyczny był przypadkowy, a winny jest tu nie operator, tylko dyrektor Daszczyk, która nagle zmieniła kierunek ruchu będąc tuż przy operatorze. Jego zdaniem zrobiła to celowo, by uniemożliwić zadanie pytań przez reportera TVP Info marszałkowi Grodzkiemu, na które on nie chce odpowiedzieć. Dyrektor Daszczyk po uderzeniu nie wyglądała też na osobę, która potrzebuje hospitalizacji – zdaniem TVP Info. W związku z tym Jarosław Olechowski uważa, że żądanie odebrania akredytacji TVP Info to próba uciszenia dziennikarzy zadających pytania niewygodne dla marszałka Senatu.

 

el

Budzyń: 96 938 złotych dla WOŚP

0
O 4 tysiące złotych więcej zebrali mieszkańcy Budzynia dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy niż rok temu.

28.Finał WOŚP odbywał się na budzyńskim rynku i frekwencja dopisała, szczodrość również. Mieszkańcy chętnie wrzucali pieniądze do puszki, licytowali maskotki, rowery i pluszaki, a także degustowali pyszne ciasta upieczone specjalnie dla WOŚP.

I jest efekt:: zebrali aż 96 938 tysięcy złotych na specjalistyczny sprzęt dla szpitali dziecięcych!

el

Poznań: Zderzenie autobusu z samochodem na Słupeckiej

0
Autobus MPK zderzył się z samochodem osobowym na skrzyżowaniu ulic Słupskiej i Sianowskiej. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Kolizja miała miejsce we wtorkowy wieczór, około godziny 21.00. Mieszkańcy pobliskich ulic twierdzą, że to nie pierwszy już taki wypadek w tym rejonie, ponieważ wielu kierowców traktuje Słupecką jak autostradę jeżdżąc o wiele za szybko. A jest to ulica, którą dzieci chodzą do szkoły.

Na szczęście, jak informuje Rada Osiedla Krzyżowniki-Smochowice, wkrótce już, tak szybko, jak tylko Zarząd Dróg Miejskich zdoła je zamontować, na ulicy znajdą się poduszki berlińskie, które skutecznie utrudniają zbyt szybką jazdę.

el

Poznań: Kłopoty z parkowaniem na… Sołaczu

0
Zniszczone chodniki z popękanymi płytami i kłopoty z przejściem – tak wyglądają ulice na Sołaczu. A wszystko przez parkujące samochody.

Wydawałoby się, że gdzie jak gdzie, ale w tej willowej dzielnicy z parkowaniem kłopotu być nie powinno. Bo kto ma ten kłopot sprawiać? Mieszkańcy domów jednorodzinnych? Oni mogą przecież postawić samochody przy swoich posesjach. Nie ma tam ani urzędów, ani centrów handlowych, ani szpitali – żadnego z obiektów generujących napływ samochodów. Co prawda jest Uniwersytet Przyrodniczy, ale ma własne parkingi, na których – poza nielicznymi wyjątkami – mieszczą się auta i wykładowców, i studentów. Jest też za daleko od centrum Poznania, by traktować Sołacz jak bezpłatny parking.

Alle właśnie ze względu na specyfikę Sołacza łatwo też stwierdzić, kto odpowiada za nielegalne parkowanie i wynikające z tego niszczenie chodników oraz kłopoty z przejściem dla pieszych. Niestety – sami mieszkańcy.

Bardzo dobrze widać to na przykładzie ulicy Podolskiej. To niewielka ulica ciągnąca się równolegle do Małopolskiej, przy której znajdują się wyłącznie stare, zabytkowe wille. Nie ma tam dużych firm, które generowałyby duży ruch, nie jest to też ulica przelotowa czy używana w zastępstwie innych, zakorkowanych.

A jednak chodnik przy Podolskiej to obraz nędzy i rozpaczy. Popękane i poprzesuwane płyty sprawiają, że po każdym deszczu tworzą się tu głębokie kałuże, które jeszcze pogarszają stan chodnika, no i bardzo utrudniają przejście.

Wyraźnie widać, że nie są to zniszczenia wynikające z wieku chodnika i braku konserwacji – kilka metrów dalej chodnik jest już w znacznie lepszym stanie. To typowe uszkodzenia wynikające z regularnego parkowania na chodniku samochodów, zbyt ciężkich jak na tę nawierzchnię.

Kto je zrobił? W tym przypadku i w tej dzielnicy akurat nie ma najmniejszych wątpliwości: żaden „PZ”, który potraktował chodnik jak parking, żadne klient pobliskiego urzędu. Urzędów tu nie ma, a dla „PZ” za daleko do centrum i do tramwaju. Wychodzi więc na to, że sami mieszkańcy tych pięknych, wysmakowanych, przedwojennych willi.

– Mamy na liście do remontu chodnik na ul. Podolskiej. Tak, jest tam problem – przyznaje Paweł Szwaczkowski z Rady Osiedla Sołacz. – W 2017 roku była propozycja zmiany organizacji ruchu.. Nie została ona zaakceptowana przez naszych mieszkańców.

Okazuje się, że Rada Osiedla Sołacz od lat próbuje ocalić chodniki przed niszczeniem i proponuje różne rozwiązania, by uniemożliwić takie parkowanie. Według jednej z ostatnich, z 2016 roku, Podolska miała być jednokierunkowa i wówczas auta mogłyby stać na jezdni nie niszcząc chodnika. Ale mieszkańcy Podolskiej i pobliskich ulic podczas konsultacji społecznych sprzeciwili się temu pomysłowi, bo nie chcieli mieć trudniejszego i dłuższego dojazdu do domów…

– Wrócimy do tematu przy okazji remontu chodnika – obiecuje radny Szwaczkowski. – Bardzo by ładnie wyglądało, gdyby zrobić chodnik w stylu jak na Mazowieckiej.

Tylko że, przy takim podejściu mieszkańców, za kilka lat chodnik znów będzie się nadawał do remontu. Oczywiście, rada osiedla może za niego zapłacić. W końcu środki na jej działalność pochodzą z podatków, także mieszkańców Sołacza. Jednak czy naprawdę mieszkańcy tej dzielnicy nie widzą lepszych i pożyteczniejszych celów, na które można by te pieniądze wydać?

Lilia Łada

Gniezno: Poród na… chodniku

0
Pewna mieszkanka Gniezna wybrała się na spacer. Była w zaawansowanej ciąży, ale do wyznaczonego terminu porodu miała jeszcze kilka dni. No i do głowy by jej nie przyszło, że córeczka wybierze sobie na miejsce przyjścia na świat chodnik.

O sprawie napisał portal gniezno.naszemiasto.pl. Przyszła mama szła właśnie chodnikiem, gdy poczuła, że zaczyna rodzić. Akcja porodowa postępowała tak szybko, że nie było szans na dotarcie karetki na czas. Na szczęście wśród przechodniów, którzy ruszyli na pomoc kobiecie, była położna, która co prawda nie pracowała już w zawodzie, ale której umiejętności bardzo się przydały.

Przygodni opiekunowie chcieli przeprowadzić rodzącą pod dach, ale okazało się, że już nie ma czasu, bo na świecie pojawiła się już główka dziewczynki. Umościli więc wygodne, na ile to było możliwe, posłanie na chodniku i tam właśnie przyszła na świat dziewczynka, otulona po porodzie w kurtkę jednego z przechodniów. Wszyscy byli tak przejęci sytuacją, że nawet nie zwrócili uwagi na płeć dziecka, przejmowali się tym, że nie chciało zapłakać…

Malutką otuloną w kurtkę i jej mamę zabrali do szpitala ratownicy medyczni, którzy pojawili się razem z karetką już po porodzie. Obie bohaterki chodnikowego porodu czują się dobrze.

el

Poznań: Nowe samochody dla policji wodnej

0

Policjanci z Komisariatu Wodnego Policji w Poznaniu dostali nowe samochody – i od razu zostali przeszkoleni i poznali możliwości wykorzystywania nowych samochodów w trudnym terenie.

Dla funkcjonariuszy nowy sprzęt to istotne wsparcie techniczne w codziennej służbie.
Policjanci z Komisariatu Wodnego Policji w Poznaniu 9 stycznia dostali dwa nowe samochody terenowe. ISUZU D-MAX z przyczepą i łodzią motorową. Samochód ma silnik o pojemności 1.9 i mocy 163 KM z automatyczną skrzynią biegów. Zestaw ten został zakupiony za pieniądze przekazane przez Urząd Miasta Poznania oraz z budżetu policji.

Drugim nowym samochodem poznańskich wodniaków jest Toyota Land Cruiser również z automatyczną skrzynią biegów, silnikiem o pojemności 2.8 i mocy 177 KM. Zakup ten został w całości sfinansowany z Programu Modernizacji Policji.

W dniu przekazania „terenówek” dla policjantów z Komisariatu Wodnego Policji w Poznaniu zorganizowano szkolenie z użytkowania pojazdów terenowych. Instruktorzy przekazali mundurowym najważniejsze informacje oraz praktyczne wskazówki dotyczące możliwości wykorzystywania nowych samochodów w trudnym terenie oraz obsługi wyciągarki.

Otrzymane samochody są ważnym elementem mającym wpływ na funkcjonowanie policji, będąc kolejnym, znacznym wzmocnieniem technicznym funkcjonariuszy w codziennej służbie.

KWP, el

Poznań na tydzień 13-16 stycznia: Na co warto się wybrać?

0
Na pewno warto pójść na wystawę „Nieznanego impresjonizmu” w CK Zamek, posłuchać czarującej portugalskiej wokalistki w Blue Note czy wybrać się do kina albo teatru. W tym tygodniu jest co robić!
Nieznany Impresjonizm Manet, Pissarro i im współcześni – Centrum Kultury ZAMEK w Poznaniu, ul. Św. Marcin 80/82

Grafiki z kolekcji Ashmolean Museum w Oksfordzie oraz Muzeum Narodowego w Krakowie prezentujące nam zupełnie odmienne oblicze impresjonizmu. Warto zobaczyć! Wystawę można oglądać do 29 marca w godzinach od 12.00 do 20.00. Dowiedz się więcej…

13. Festiwal Filmów Rosyjskich „Sputnik nad Polską” 13 stycznia @ 17:15 – 22:15
Kino Pałacowe, Centrum Kultury ZAMEK ul. Św. Marcin 80/82

Czarna dziura to obszar czasoprzestrzeni, którego, z uwagi na grawitację, nic nie może opuścić. Otacza ją powierzchnia nazywana horyzontem zdarzeń, która wyznacza granicę bez powrotu. Tak też jest z rosyjską kinematografią, gdy się z nią zetkniesz, nie będzie odwrotu. Przekonaj się o tym na 13. Sputniku! Daj się wciągnąć emocjom! Dowiedz się więcej…

„Dr@cula. Vagina dentata” w reż. Agaty Biziuk 14 stycznia @ 19:00 – 20:15
Teatr Polski w Poznaniu od 1875, 27 Grudnia 8/10

DR@CULA. Vagina dentata reż. Agata Biziuk Współcześnie mit wampira jest na naszych oczach pożerany przez nowomediowe zachowania ludzkie. Motyw wampiryzmu zostaje przez twórców przepuszczony przez takie zjawiska jak konsumpcjonizm, komercja i popkultura. Dowiedz się więcej…

SOLD OUT|Błażej Krajewski “Komedia Pomyłek” 14 stycznia @ 20:00 – 22:00
TROPS Akademickie Centrum Kultury, ul. Św. Rocha 9

W związku z dużym zainteresowaniem, udało Nam się zorganizować czwarty, naprawdę OSTATNI występ Błażeja Krajewskiego z programem „Komedia Pomyłek”. Dowiedz się więcej…

Kankan, czyli zawracanie głowy nogami – Speaking Concert 15 stycznia @ 19:00 – 21:30
Aula UAM, ul. Wieniawskiego 1

Pierwszy z zaplanowanych na 2020 rok SPEAKINGów. KANKAN CZYLI ZAWRACANIE GŁOWY NOGAMI. Jednak kankanowa rewolucja obyczajowa nie byłaby możliwa, gdyby nie wcześniejsze wydarzenia rozgrywające się na salach balowych. Dowiedz się więcej…

NETTA / Poznań / 15.01.2020 15 stycznia @ 20:00 – 21:30
Klub Muzyczny B17, Bułgarska 17

NETTA – zwyciężczyni Eurowizji 2018, współautorka m.i. takich hitów jak: Toy, Bassa Sababa, Nana Banana ZAGRA 3 KONCERTY W POLSCE! Dowiedz się więcej …

Genoveva Faisca: Fado & more 15 stycznia @ 20:00 – 23:00
Blue Note Poznań, ul. Kościuszki 79

Fenomenalna portugalska wokalistka – Genoveva Faisca powraca do Polski! Genoveva Faisca jest absolwentką Wyższej Szkoły Muzycznej w Lizbonie w klasie śpiewu. Współpracowała z wieloma wybitnymi muzykami portugalskimi i zagranicznymi, a obecnie związana z pianistą jazzowym Jose Henrique Aumorin Ferreirą. Dowiedz się więcej…

Piotr Kuźniak: Czy mnie jeszcze pamiętasz 16 stycznia @ 20:00 – 23:00
Blue Note Poznań, ul. Kościuszki 79

Jak co roku, w rocznicę śmierci Czesława Niemena, Blue Note koncert poświęcony twórczości tego artysty. W programie znajdą się największe przeboje artysty. Dowiedz się więcej…

Styczeń 2020 “U Przyjaciół” 16 stycznia @ 20:00 – 21:00
Teatr U Przyjaciół, Mielżyńskiego 27/29

Sherlock Holmes: „Mój dobry przyjacielu… Jesteś jedynym stałym punktem odniesienia w zmieniających się czasach. A jednak nadchodzi wiatr ze wschodu…” Dowiedz się więcej…

Magia na Wiraż TEI – Pokaz Iluzji 16.01.2020 16 stycznia @ 20:00 – 22:30
Wiraż Pub, Plac Bernardyński 2/2

W czwartkowy wieczór sceną zawładną poznańscy Magowie, aby wprowadzić Was w świat, w którym zasady fizyki i zdrowego rozsądku przestają obowiązywać! Dowiedz się więcej…

Więcej informacji i imprez znajdziecie w naszym Kalendarium.

el

Poznań: Dwie fikcyjne kradzieże samochodów

0
BMW i Nissan Almera, rzekomo skradzione, w rzeczywistości nadal znajdowały się u swoich prawowitych właścicieli. A oni, po krótkiej rozmowie z policją, nagle sobie przypominali, co stało się z ich autami…

Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komisariatu Policji Poznań Wilda na początku br. roku przyjęli dwa zgłoszenia dotyczące kradzieży pojazdów. Pierwsze dotyczyło kradzieży BMW, do której miało dojść między 31 grudnia 2019, a 2 stycznia 2020 roku. Samochód miał zginąć z ulicy, straty właściciel oszacował na 25 tysięcy złotych. Ponieważ na miejscu zdarzenia nie znaleziono żadnych śladów, policjanci dokładnie przesłuchali zgłaszającego i inne osoby mogące mieć informacje na temat tego zdarzenia. Bardzo szybko zaczęły wychodzić na jaw różne nieścisłości, które ostatecznie przekonały policjantów, że do żadnej kradzieży nie doszło. 3 stycznia, dzień po zgłoszeniu, funkcjonariusze odnaleźli „skradziony” samochód.

Do kolejnej kradzieży auta miało dojść w nocy z 5 na 6 stycznia na Wildzie, gdzie z ulicy nieznany sprawca miał ukraść auto marki Nissan Almera o wartości 2,5 tysiąca złotych. Również w tym przypadku policjanci zaczęli od szczegółowej rozmowy ze zgłaszającym. To wystarczyło, aby mężczyzna przypomniał sobie, że do żadnej kradzieży nie doszło. Okazało się, że 5 stycznia wieczorem zdarzyła mu się kolizja – uderzył w ogrodzenie parkingu, porzucił samochód i uciekł. Ale pod wpływem rozmowy z policjantami przypomniał sobie o wszystkim. Także o tym, gdzie zostawił swój samochód…

W obu przypadkach zgłaszający nie potrafili w żaden sensowny sposób wyjaśnić motywów swojego postępowania. Obaj usłyszeli zarzut dotyczący fałszywego zawiadomienia o przestępstwie za który grożą 2 lata więzienia.

Pracując nad tego typu zgłoszeniami, policjanci wykonują standardowe czynności takie jak oględziny miejsca zdarzenia, przesłuchują zgłaszających i ewentualnych świadków, zabezpieczają dostępne monitoringi. Są też inne elementy, o których niektórzy zgłaszający zapominają. Funkcjonariusze zawsze weryfikują takie zgłoszenia pod kątem ich prawdziwości.

KWP, el

Koło: Mika święci triumfy. Drugi raz wywęszyła narkotyki

0
Mika, pies policyjny pracujący w kolskiej jednostce policji, znów zaliczyła sukces – i znów wywęszyła narkotyki. A pracuje dopiero od miesiąca!

Policjanci z Wydziału Kryminalnego z Komendy Powiatowej Policji w Kole pracowali na sprawą handlu narkotykami na terenie powiatu kolskiego. 9 stycznia funkcjonariusze przystąpili do działania, a wspomagała ich Mika ze swoim przewodnikiem.

Jak się okazało, przypuszczenia mundurowych co do posiadania narkotyków przez dwóch młodych mężczyzn, były słuszne. W odnalezieniu środków prawnie zabronionych i tym razem pomogła Mika, której umiejętności okazały się bardzo skuteczne. Pierwsze narkotyki policjanci znaleźli na terenie gminy Grzegorzew. Tam policjanci zabezpieczyli marihuanę w postaci suszu roślinnego. Była ona schowana w kotłowni w wygaszonym piecu. Kolejne środki odurzające oraz psychotropowe Mika wywęszyła w jednym z pomieszczeń gospodarczych na terenie posesji w gminie Dąbie. Łącznie funkcjonariusze zabezpieczyli prawie 300 gramów środków odurzających i psychotropowych.

Dwaj podejrzani o posiadanie narkotyków 19-latkowie zostali zatrzymani przez kolskich kryminalnych. Jeden z nich usłyszał zarzuty posiadania środków odurzających, za które grozi do 3 lat więzienia, drugi zaś z uwagi na większą ilość posiadanych narkotyków, usłyszał zarzuty posiadania znacznej ilości środków odurzających, za które grozi mu aż do 10 lat pozbawienia wolności. Ponadto na wniosek prokuratury sąd zastosował wobec niego dwumiesięczny areszt.

KWP, el

WOŚP: Wielkopolska pełna rekordów!

Liczenie w wielu sztabach jeszcze trwa i pewnie potrwa, bo wiele z nich prowadzi też jeszcze aukcje internetowe. Ale niektóre wielkopolskie sztaby już mogą ogłosić wyniki. I mają się czym pochwalić!

Swarzędz zebrał ponad prawie 340 tysięcy złotych, ale jak zastrzega Maciej Woliński, rzecznik prasowy burmistrza Swarzędza, wynik na pewno jeszcze się zmieni, bo wiele aukcji jeszcze trwa. Rekord ogłosiła Mosina – 109 676 tys. zł, a także Murowana Goślina – 94 tys. zł. Skoki zebrały 58531 zł, ale jeszcze trwa liczenie, bo część wpłat dokonano w obcych walutach. Rekord padł w Gnieźnie: wstępna kwota to 335 tys. złotych i to jest o ponad 100 tys. zł więcej niż rok temu.

Ostrów Wielkopolski zebrał rekordową kwotę ponad 410.950 złotych, ale tu także liczenie jeszcze trwa. Wiadomo jednak już na pewno, że rekord został pobity, bo w ubiegłym roku zebrano 290 tysięcy złotych. W Kaliszu jak dotąd zebrano ponad 384 tysiące złotych i to też rekord, bo rok temu było 340 tysięcy.

W powiecie pleszewskim zebrano w niedzielę na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy 213 538, 65 zł. Ubiegłoroczny rekord został pobity o 37 773,99 zł. W Koninie doliczono się już około 306 tys zł – rok temu było to ponad 223 tysięcy złotych. W Kole zebrano około 120 tys. zł i już wiadomo, że więcej niż rok temu, bo wtedy było to 112 tysięcy. W Turku na razie doliczono się 110 tysięcy złotych, ale liczenie nadal trwa.

W Pile udało się zebrać ponad 286 tysięcy złotych. To prawie 80 tysięcy więcej niż przed rokiem. Więcej zebrano też w Czarnkowie i Trzciance – w obu tych miastach po przeszło 100 tysięcy złotych.

W Nowym Tomyślu zebrano rekordową kwotę 120 tys. zł, jak z dumą informuje Nowotomyski Ośrodek Kultury, w którym mieścił się sztab WOŚP. Rekord pobiła też Opalenica – tutaj sztab zebrał 115 tys. złotych. Międzychód zebrał 127 883 tys. zł, a Szamotuły 131.320 tys.

Jest jeszcze niezwykła historia z Grodziska Wielkopolskiego. Zebrano tam prawie 77 tysięcy złotych, a rekord w powiecie pobił sztab ptaszkowski, który w tym roku zebrał ponad 154 tysiące złotych. A ciekawostką z pewnością jest fakt, że najmłodszy wolontariusz WOŚP pochodzi właśnie z Ptaszkowa – to Tomek Drgas, który kwestował mając zaledwie… miesiąc. Miał swój identyfikator wyrobiony na podstawie numeru PESEL odebranego dosłownie kilka dni przed finałem.

W Poznaniu liczenie jeszcze trwa, no ale tu było aż 12 sztabów i ogrom licytacji internetowych kończących się w różnych terminach. Na razie wiadomo, że sztab przy Politechnice Poznańskiej zebrał prawie 490 tysięcy złotych, a sztab Ławica -155 tysięcy. Popisały się w tym roku golden retrivery – zebrały ponad 90 tysięcy złotych!

W całej Polsce jak dotąd zebrano 115 362 894 zł. I to rekord w skali ogólnokrajowej. Rok temu o tej samej porze zebrano 92 143 798 zł.

el

Śrem: Ukradł samochód… matce swojej dziewczyny. I spowodował kolizję na podwójnym gazie

0
Wszystko zaczęło się od tego, że policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Śremie dostali informację o tym, że w Ostrowie, we przydrożnym rowie, stoi porzucony mercedes.

Policjanci pojechali na miejsce i rzeczywiście znaleźli samochód w rowie, uszkodzony od uderzenia o pobliskie ogrodzenie. Wszystko wskazywało na to, że osoba kierująca porzuconym mercedesem na śląskich numerach rejestracyjnych musiała stracić panowanie nad pojazdem i uderzyć w bariery ochronne, a następnie w ogrodzenie posesji.

Funkcjonariusze, łącząc różne tropy, szybko doszli po nitce do kłębka. Okazało się, że porzucony pojazd należy do mieszkanki Śremu, która niedawno go kupiła. Była pewna, że stał zaparkowany na Jezioranach. Jednak pod nieobecność kobiety do mieszkania pokrzywdzonej wszedł chłopak jej córki, ukradł kluczyki od auta, a następnie również sam pojazd.

O skrajnej nieodpowiedzialności młodego mężczyzny świadczą także fakt, że będąc pod wpływem alkoholu prowadził skradziony samochód, narażając na niebezpieczeństwo siebie i innych uczestników ruchu drogowego. Ostatecznie w Ostrowie stracił panowanie nad pojazdem, uderzył w bariery ochronne, a następnie w ogrodzenie posesji – i uciekł z miejsca zdarzenia.

Kryminalni zatrzymali mężczyznę jeszcze tej samej nocy na terenie Śremu. Miał dwa promile alkoholu w organizmie. Policjanci zdecydowali, że powinien wytrzeźwieć w areszcie, a po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty dotyczące kradzieży mercedesa i prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Mężczyzna przyznał się do zarzucany mu czynów i teraz za swoje zachowanie odpowie przed sądem. Niestety, mimo młodego wieku, był już notowany za włamania przez policję w powiecie tureckim.

KPP Śrem, el

Poznań: Radny Sowa w obronie podwyżek w strefie parkowania

0
„Czytam komentarze polityków odnośnie proponowanych nowych stawek w strefie parkowania i nie mogę się niektórym nadziwić” – rozpoczyna radny. – „Wygląda na to, że nie mają żadnego pojęcia po co istnieją strefy ograniczonego postoju w miastach…”

Radny cytuje niektóre wypowiedzi, z których wynika, że będzie to „gwóźdź do trumny centrum” albo „nadmierny fiskalizm”. Narzekają, że przy tak drakońskich podwyżkach nikt nie będzie przyjeżdżał do centrum miasta, centrum wymrze, a sklepy i usługi upadną.

Paweł Sowa przypomina, że sklepy i usługi zaczęły upadać kilkanaście lat temu, gdy powstawały pierwsze galerie handlowe. I mimo że ceny parkowania w centrum nie wzrosły – jakoś nie zatrzymało to kierowców, nie powstrzymało upadku sklepów i lokali.

„Nic nie pomogło utrzymanie niskich stawek za parkowanie – a te są praktycznie na takim samym poziomie od kilkunastu lat. Skoro tak tanio można było zaparkować samochód, to dlaczego nie uratowało to ucieczki sklepów i usług?” – pyta radny przeciwników podwyżek. – „W świetle tych doświadczeń mówienie o tym, że wyższe stawki „zabiją centrum” jest niezrozumieniem procesów, które doprowadziły do kryzysu centrum (od razu powiem, że galerie nie były jedynym czynnikiem)”.

Warto też pamiętać o tym, co przypomina Paweł Sowa – że ceny opłat w SPP stały w miejscu, ale ceny miejskiej komunikacji nie.
„W ostatnich kilkunastu latach kilka razy podwyższano i to niekiedy drastycznie – ceny komunikacji miejskiej” – zwraca uwagę. – „Czy niższe ceny powstrzymałyby exodus sklepów z centrum? Myślę że nie, ale jestem pewien, że powstrzymałyby odpływ pasażerów i przesiadanie się do własnych samochodów. Mielibyśmy mniej korków. Bazuję na doświadczeniu szczególnie lat 2012-13, w których wprowadzono horrendalne podwyżki cen biletów. Do połowy 2012 roku sieciówka kosztowała 65 zł, by skoczyć na 99 zł, a następnie w 2013 aż na 107 złotych! Podrożały również bilety papierowe. Wtedy o „fiskalizmie” mało kto z tych polityków mówił”…

To właśnie te podwyżki, zdaniem radnego, skutecznie zniechęciły do transportu publicznego. A przecież ludzie musieli się jakoś przemieszczać po mieście. Nic dziwnego, że zaczęli przesiadać się do własnych samochodów, skoro było to tańsze niż jazda autobusem czy tramwajem. W dodatku niskie ceny za parkowanie w centrum nie zniechęcały w żaden sposób do rezygnacji ze swoich „czterech kół”.

„Zobaczmy, jak kształtowały się stawki za parkowanie i bilety komunikacji miejskiej w relacji do wysokości minimalnego wynagrodzenia netto” – proponuje radny. – „Nie mam pełnych danych za okres przed 2003 rokiem (różnice były większe na korzyść transportu zbiorowego), ale nawet te dane od 2003 r. dają dużo do myślenia. W 2003 roku godzina parkowania (3 zł) wynosiła 0,51% stawki minimalnego wynagrodzenia (588,39 zł brutto), bilet 10-minutowy kosztował 1,10 zł, czyli 36% ceny godziny parkowania. Trzeba przyznać, że jego cena była kusząca. Sieciówka kosztowała 55 zł. Dotarłem do danych za 1999 r. – sieciówka kosztowała 40 złotych, natomiast w 2000 r. godzina parkowania w najdroższej strefie aż 5 zł. Wynagrodzenie minimalne wyniosło 512,83 zł. To było wtedy skutecznym narzędziem polityki parkingowej.

Jednak sytuacja uległa zmianie w latach 2012-13, kiedy to doprowadzono do skandalicznego zachwiania równowagi pomiędzy cenami za parkowanie a komunikację miejską – tak uważa Paweł Sowa. Było to działanie wbrew logice.
„W 2012 roku pensja minimalna wynosiła 1111,86 złotych, stawka za godzinę parkowania stanowiła 0,27% tego wynagrodzenia, bilet 15-minutowy (2,60 zł) odpowiadał już 87% ceny za godzinę parkowania” – wylicza. – „Oferta komunikacji miejskiej była już w tym momencie niewystarczająca, zwłaszcza po wprowadzeniu podwyżki na sieciówki (99 zł)”.

Rok 2013 był według Pawła Sowy prawdziwym skandalem w podejściu do planowania transportu w mieście. Do tego stopnia, że pomimo podwyżki cen wpływy ze sprzedaży biletów spadły, bo po prostu ubyło klientów. Ale trudno się temu dziwić, skoro sieciówka kosztowała aż 107 złotych!

„Opłata za godzinę parkowania stanowiła już tylko 0,25% minimalnej pensji (1181,38 zł) i praktycznie zrównała się z ceną biletu 15-minutowego (ten zdrożał na 2,80 zł)” – dodaje radny. – „Spójrzmy jeszcze na stawki kar za brak biletów – parkingowego wynosiła zaledwie 50 złotych (4,23% pensji minimalnej), a transportu publicznego aż 280 złotych (23,7% pensji minimalnej!). Jako ciekawostkę podam, że kara za brak biletu na autobus/tramwaj była jeszcze wyższa w 2008 r. – aż 300 złotych (pensja minimalna wynosiła wtedy 845,17 zł, karano zatem mandatem w wysokości 35,5% tego wynagrodzenia!) Czy jeszcze ktoś się dziwi, dlaczego ludzie zaczęli wybierać podróż samochodami, a korki stały się dla nas codziennością?”

I oto kolejne wyliczenia radnego: dzisiaj przy pensji minimalnej netto 1920,62 zł, stawka 3,5 zł stanowi 0,18% tej wartości, proponowane 7 zł odpowiada 0,36%. Gdyby dojść do poziomu z 2003 roku, stawka musiałaby wynieść 9,92 zł, a gdyby dojść do poziomu z 2000 roku (0,97% pensji minimalnej) aż 18,70 zł.

Obecnie sieciówka imienna kosztuje 99 zł, bilet 10-minutowy 3 zł, czyli prawie tyle co godzina parkowania – ale możemy nim pojechać niestety, nie godzinę, tylko zaledwie 10 minut. Jest oczywiście taryfa przystankowa PEKI, jednak na dłuższe podróże nie stanowi ona alternatywy dla obecnej stawki za parkowanie. Niestety, władze miasta chcą podnieść ceny za bilety transportu zbiorowego. Paweł Sowa obawia się, że w ten sposób poznaniacy ponownie zniechęcą się do komunikacji miejskiej, nawet gdyby cena za parkowanie miała wynieść 9,92 zł za godzinę.

„Po dwóch dekadach de facto cenowego preferowania transportu samochodowego trudno będzie zachęcić do przesiadki na transport publiczny przy podnoszeniu cen za jego usługi” – podsumowuje radny.

el

Mosina: Kolejny wypadek na drodze Sasinowo-Wiórek

0
Kolejny wypadek na śródleśnej drodze między Wiórkiem i Sasinowem. Kierowca busa stracił panowanie nad kierownicą, zjechał z trasy i wpadł do przydrożnego rowu.

Sprawę bada policja, jak informują strażacy z OSP Mosina. Tym razem powodem wypadku ma być leśna zwierzyna, która znienacka wyskoczyła kierowcy pod koła.

Jednak na tej trasie wypadki zdarzają się zastanawiająco często i nie zawsze można je tłumaczyć leśnymi zwierzętami. Miejscowi nazywają je „czarną serią” i przypominają o wypadku z 27 grudnia ubiegłego roku, kiedy to na tej drodze zderzyły się dwa samochody osobowe, a kierująca jednym z nich kobieta zginęła na miejscu.

Zdaniem policji winna jest niefrasobliwość kierowców, którzy widząc pustą drogę wśród lasu, z niezłą nawierzchnią, dodają gazu, mimo że droga jest dość wąska. I wtedy wystarczy jedna sarna czy jeden samochód z naprzeciwka, którego kierowca też przyspieszył, by doszło do nieszczęścia.

OSP Mosina, el

Zelesie: Drugi przypadek ptasiej grypy!

0
Kolejny, drugi już potwierdzony przypadek grypy ptaków w Wielkopolsce. Jak informuje Wielkopolski Urząd Wojewódzki, w miejscowości Zelesie (gm. Dąbie, pow. kolski) ujawniono zachorowania na grypę.

Chorobę stwierdzono u ptaków w stadzie gęsi reprodukcyjnych liczącym około 6 tys. szt. Występowanie wirusa H5N8 potwierdził Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach. Powiatowe służby weterynaryjne podjęły działania w celu likwidacji zagrożenia. Niestety, wirus ptasiej grypy przenosi się stosunkowo łatwo: mogą go przenieść ludzie, zwierzęta, a także sprzęt rolniczy.

– Apeluję do właścicieli wielkopolskich gospodarstw i ferm o rygorystyczne przestrzeganie zaleceń lekarza weterynarii w zakresie utrzymywania drobiu – powiedział Łukasz Mikołajczyk, wojewoda wielkopolski.

Przypomnijmy, że poprzedni przypadek ptasiej grypy zdiagnozowano w hodowli w Topoli-Osiedlu w powiecie ostrowskim na początku stycznia tego roku, jak o tym informowaliśmy. Niezbędna okazała się utylizacja 65 tysięcy kur niosek.

WUW, el

Poznań: Konkurs dla uczniów szkół ponadpodstawowych. O pieniądze na swoje pomysły

0
Rusza III edycja konkursu „Fundusz Samorządów Uczniowskich”. Jest adresowany do młodych ludzi, którzy mają ciekawe pomysły – ale nie mają ich za co realizować. Aplikacje należy składać do 13 lutego.

– Dzięki konkursowi młodzież uczy się bycia obywatelami tego miasta i wpływania na własne otoczenie – mówi Katarzyna Kierzek-Koperska, zastępczyni prezydenta Poznania. – Samorządy Uczniowskie, pod okiem opiekunów i przy wsparciu merytorycznym Wydziału Rozwoju Miasta i Współpracy Międzynarodowej, uczą się pozyskiwać dofinansowanie na projekty związane np. z zainteresowaniami naukowymi, kształtowaniem postaw obywatelskich, wydarzeniami edukacyjno-kulturalnymi lub integracją

Liczba realizowanych projektów w ramach FSU rośnie. W 2018 r. dofinansowanie otrzymało 18 szkół, a w 2019 r. już 27. Dzięki środkom miasta młodzież zrealizowała m.in. różnorodne warsztaty i projekty edukacyjne, wydarzenia sportowe oraz spotkania tematyczne. W kilku szkołach powstały atrakcyjne dla uczniów strefy wypoczynku. Tegoroczna edycja może być jeszcze ciekawsza, bowiem w przypadku zespołów szkół, będzie możliwość zgłoszenia jednego projektu przez każdy typ szkoły ponadpodstawowej, działającej w trybie dziennym, wchodzącej w skład zespołu. Uczniowie będą mogli pozyskać do 2 000 zł na projekt. Łącznie na realizację konkursu Miasto Poznań przeznaczy 70 tys. zł.

– To konkurs, który pozwoli młodym ludziom rozpocząć działalność projektową. Od najmłodszych lat warto działać zespołowo oraz pozyskiwać środki z zewnątrz na realizację pomysłów. Fundusz, który proponujemy, jest idealną inicjatywą, żeby się tego po prostu nauczyć – mówi Iwona Matuszczak-Szulc, dyrektor Wydziału Rozwoju Miasta i Współpracy Międzynarodowej UMP.

Przykład widzimy na zdjęciu: młodzi ludzie zawalczyli o pieniądze na stworzenie w szkole strefy relaksu. I dało się! Teraz mają gdzie odpoczywać i pogadać między lekcjami.

Aplikacje (na formularzu wniosku) należy składać do 13 lutego 2020 r. w Biurze Podawczym Urzędu Miasta Poznania, przy pl. Kolegiackim 17 oraz przesyłać drogą mailową na adres [email protected].

UMP, el