Poznań: Filip Kaczmarek “Podwyżki opłat za parkowanie są za wysokie”

Proponowana kwota podwyżki za parkowanie w centrum Poznania budzi ogromne emocje wśród kierowców . Okazuje się jednak, że może być nawet powodem partyjnego rozłamu w Koalicji Obywatelskiej lub chociaż poważnej kłótni. Bo część polityków jest za, a część – przeciw.

Dyskusja rozgorzała w mediach społecznościowych, co zdaje się dla części polityków Koalicji Obywatelskiej jest ulubionym sposobem wyrażania poglądów na szerszym forum. Może z braku zainteresowania mediów…

Po jednej stronie są miejscy radni KO, których wspiera Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta – a po drugiej Filip Kaczmarek, również z KO, obecnie radny sejmiku, a niegdyś, przed aferą z kupnem mieszkania w zasobach ZKZL, szef lokalnych struktur PO. Który mieszka pod Poznaniem. Radni bronią pomysłu podwyżek. Filip Kaczmarek jest przeciw. Uważa, że to bardzo zły pomysł i że 7 zł to za dużo.

Nie przekonują go argumenty Mariusza Wiśniewskiego, że podwyżki opłat w strefie nie było od lat i że miasto dusi się w korkach. Zastępca prezydenta wytknął jednak partyjnemu koledze brak obiektywizmu – bo kiedy 20 lat temu Filip Kaczmarek był miejskim radnym, wówczas uchwalono stawkę 5 zł za parkowanie w ścisłym centrum.
“Gdyby przyjąć te założenia, którymi wówczas kierowała się rada miasta, to należałoby teraz zaproponować cenę postoju za 10 złotych” – wytyka Mariusz Wiśniewski – “bo taka jest skala tego przelicznika”. I zauważa, że wtedy była to kwota zacznie bardziej bijąca po kieszeni poznaniaków, bo jednak 20 lat temu ludzie zarabiali znacznie mniej.

W odpowiedzi Filip Kaczmarek poprosił o wskazanie choćby jednego miasta, w którym z dnia na dzień doszło do podwyżki jednorazowych opłat o 130 proc., a opłat dla stałych mieszkańców o 200 proc. Mariusz Wiśniewski odpowiedział linkiem dotyczący wzrostu opłat za wywóz śmieci o 300 proc. w Warszawie. A radny Marek Sternalski dodał, że miasta od dawna chciały podwyższać ceny parkowania w mieście ale nie pozwalało prawo.
“Dopiero nowa ustawa pozwoliła na zmiany” – wyjaśnia radny. – “Ceny zaproponowane są adekwatne do tych, które wprowadzono 15 lat temu”.

W dyskusji nie brakowało zabawnych momentów. Osoby protestujące przeciwko podwyżkom i twierdzące, że miejskim transportem nie mają szans dostać się z domu do centrum przywoływały jako argument konieczność dostania się do biura paszportowego na placu Wolności – które już od ładnych kilku lat tam się nie mieści. Wytknął to od razu Marek Sternalski, dodając, że argument jest delikatnie mówiąc nietrafiony, bo przecież na placu Wolności jest parking podziemny, na którym miejsc nie brakuje. W kilku przypadkach okazało się, że osoby narzekające na brak dobrego dojazdu do centrum Poznania mieszkają w… Dąbrówce albo w Komornikach. Cierpliwe tłumaczenie radnego i zastępcy prezydenta, że dobra komunikacja publiczna to zadaniem własne gmin, a nie tylko miasta Poznania, nie spotkało się z uznaniem…

Innym zabawnym argumentem przeciwko podwyżce było pytanie kogoś, kto określał się jako znawca spraw poznańskich i prawdziwy poznaniak – a zarzucił Mariuszowi Wiśniewskiemu, że wszystkich zachęca do korzystania z miejskiej komunikacji, a sam na pewno parkuje swoje auto przed urzędem i o dojazdach tramwajem czy autobusem nie ma pojęcia. Tymczasem wszyscy rzeczywiście interesujący się sprawami miejskimi doskonale wiedzą, że Mariusz Wiśniewski dojeżdża do pracy wyłącznie tramwajem, a z samochodu korzysta tylko wtedy, kiedy już nie ma innego wyjścia…

Filip Kaczmarek jednak nie dawał się przekonać argumentując, że mniej samochodów w centrum oznacza upadek handlu i usług – bo kto będzie kupował i zamawiał, jeśli nie będzie tu można przyjechać samochodem? Przeoczył najwyraźniej oczywisty fakt, że akurat zakaz ruchu kołowego ożywia przestrzeń, na co są liczne dowody w samym Poznaniu, a co mu natychmiast wytknęli społecznicy, którzy również włączyli się do dyskusji.

“Projekt jest przemyślany, stawki w mieście w zależności od strefy są zróżnicowane. Im dalej zostawi się samochód tym niższa opłata. Bez rotacji w strefie, bez ograniczania ruchu w ścisłym centrum korki będą jeszcze większe. Akurat w ścisłym centrum sieć komunikacyjna jest na dobrym poziomie. W tej sprawie Mariusz Wiśniewski ma rację” – podsumował Marek Sternalski.

Ale Filip Kaczmarek pozostał nieprzekonany, bo nadal uważa, że wysokość podwyżki nie jest niczym uzasadniona – a dyskusja w najlepsze trwa dalej. 21 stycznia podejmą dyskusję radni miejscy podczas sesji – i jeśli zgodzą się z argumentami Mariusza Wiśniewskiego i Marka Sternalskiego – podwyżka wejdzie w życie 1 kwietnia.

Lilia Łada

2
Dodaj komentarz

avatar
Maria Kistowska
Maria Kistowska

Wysokie opłaty powinny ograniczyć ruch w mieście bo to co jest teraz to masakra

Włodzimierz Sylwestrzak
Włodzimierz Sylwestrzak

Za wszystko trzeba płacić, dlaczego?