Strona główna Blog Strona 1943

Gniezno: Kolejny cofnięty licznik w samochodzie

0
Policjanci gnieźnieńskiego ruchu drogowego wykryli kolejny przypadek rozbieżności we wskazaniach drogomierza z przebiegiem w Centralnej Ewidencji Pojazdów. I to na ładnch kilka tysięcy kilometrów.

W środę, 26 lutego 2020 roku w trakcie kontroli fiata bravo, którym kierował mieszkaniec Gniezna funkcjonariusze drogówki sprawdzili m.in. aktualny stan licznika. Okazało się, że istniała rozbieżność co do stanu faktycznego przebytych kilometrów.

Odczyt przebytych kilometrów na liczniku nie zgadzał się z wpisem, który widniał w zaświadczeniu o badaniu technicznym pojazdu. W chwili kontroli odczyt drogomierza opla wskazywał blisko 238 900 km, natomiast wpis w dniu badania technicznego wskazywał, że pojazd ma przebytych ponad 243 500 kilometrów. Policjanci sprawdzają teraz kto jest odpowiedzialny za cofnięcie licznika, czy była to pomyłka czy celowe działanie. Grozi za to do 5 lat więzienia.

Co zatem zrobić, aby uchronić się przed taką pomyłką i ewentualną odpowiedzialnością karną? Każdy posiadacz czy użytkownik pojazdu może sam sprawdzić wskazanie swojego licznika w tym samym systemie, do którego wpisują dane diagności i w którym porównują później policjanci. Wystarczy wejść na stronę historiapojazdu.gov.pl i tam wpisać żądane dane w odpowiednie pola. Potrzebny będzie dowód rejestracyjny sprawdzanego samochodu, z którego weźmiemy numer rejestracyjny, numer VIN oraz datę pierwszej rejestracji. Natychmiast dowiemy się jakie wskazanie licznika wpisał diagnosta podczas ostatniego przeglądu.

Piła: Będzie S11 i lokalne obwodnice – obiecywał poseł Marcin Porzucek

0
Obwodnice Obornik, Piły i Ujścia oraz dalszy odcinek S11 – wszystko to ma powstać na północy Wielkopolski dzięki środkom z nowego rozdania pieniędzy unijnych.

Marcin Porzucek, poseł Prawa i Sprawiedliwości, zapewniał w Pile, że lokalne obwodnice oraz droga S11 są priorytetem dla rządu. A wie o tym na pewno, ponieważ rozmawiał na ten temat z premierem Mateuszem Morawieckim i ministrem infrastruktury Andrzejem Adamczykiem.

Jak informuje Radio Poznań, obwodnice mają być wybudowane w ramach nowego Programu Budowy Dróg Krajowych, a pieniądze na ich budowę będą pochodzić z przyszłej perspektywy unijnej. Poseł miał tu na myśli szczególnie obwodnice Obornik, Piły i Ujścia, które są szczególnie poszkodowane przez intensywny ruch tranzytowy prowadzący przez ich centra lub okolice centrum.

Zdaniem posła nie ma zagrożenia dla budowy obwodnicy Piły i Ujścia, a cała droga S11 ma być gotowa w 2028 roku.

el

Poznań: Będzie strajk w Solarisie

0
Związkowcy z Solarisa w podpoznańskim Bolechowie uważają, że propozycje podwyżek złożone przez zarząd firmy są zbyt małe. I zapowiadają na piątek dwugodzinny strajk ostrzegawczy.

Spór zbiorowy z zarządem firmy trwa od kilku miesięcy. Pracownicy chcą podwyżek, tymczasem firma owszem, chce je dać, ale mniejsze niż chcieliby związkowcy. I nie zamierza podnieść stawki mimo kilkumiesięcznych negocjacji tłumacząc to tym, że daje takie podwyżki, na jakie stać firmę. Obecnie w Solarisie średnia pensja to 3 tysiące złotych netto, jak twierdzą związkowcy.

Obecnie w rozmowach bierze udział negocjator zewnętrzny, jednak najwyraźniej jego działania nie przekonały związkowców, skoro zamierzają zastrajkować. Do dwugodzinnego strajku ostrzegawczego zamierzają przystąpić NSZZ Solidarność oraz OPZZ Konfederacja Pracy.

Poznań: Trzylatek nie jest zakażony koronawirusem!

0
Wyniki testów okazały się negatywne dla malucha, który wrócił z północnych Włoch. Dziecko z dusznościami, wysoką gorączką i podejrzeniem koronawirusa zostało przyjęte do szpitala przy ul. Szpitalnej.

Na szczęście testy wykazały, że chłopiec nie jest zarażony koronawirusem, chociaż przebywał w rejonie, w którym obecnie występują zachorowania. Dziecko pozostanie jeszcze na oddziale zakaźnym szpitala i będzie tam leczone, jednak wiadomo już na pewno, że to nie koronawirus.

el

Poznań: Wojewoda wielkopolski zwołał naradę w sprawie koronawirusa

0
Procedury postępowania w przypadku ewentualnego rozprzestrzeniania się koronawirusa na obszarze województwa wielkopolskiego były przedmiotem narady w Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim.

Wojewoda Łukasz Mikołajczyk w związku z kolejnymi przypadkami zakażeń koronawirusem w Europie spotkał się z Agnieszką Pachciarz, dyrektor wielkopolskiego oddziału NFZ i Andrzejem Trybuszem, dyrektorem Wojewódzkiej Stacji Epidemiologiczno-Sanitarnej oraz przedstawicielami wielkopolskich szpitali. Tematem narady było potwierdzenie poziomu zabezpieczenia województwa na wypadek koronawirusa.

Podczas spotkania w Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim zostały omówione procedury postępowania w przypadku ewentualnego rozprzestrzeniania się koronawirusa na obszarze województwa wielkopolskiego. Wojewoda Łukasz Mikołajczyk zaznaczył, że kluczowe jest szybkie działanie.
– Musimy być przygotowani na szybką i zdecydowaną reakcję – powiedział. – Wielkopolskie szpitale są gotowe, by przeciwdziałać wirusowi, jednak pamiętajmy, że każdy z nas może zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa, zachowując szczególną higienę i unikając kontaktu z osobami chorymi.

Obecnie na terytorium Polski nie ma potwierdzonego przypadku wystąpienia koronawirusa. Osoby, u których wystąpiło podejrzenie wirusa, są diagnozowane w trybie pilnym. Według Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny dotychczas zarejestrowano w Polsce 267 pobranych próbek i wszystkie wyniki były ujemne.

Przypomnijmy, że w Polsce jest 47 osób z podejrzeniem zakażenia, w tym, jak o tym informowaliśmy,  pacjentka z Łodzi, u której testy potwierdziły obecność wirusa. 55 osób jest objętych kwarantanną domową, a ponad 1570 – monitoringiem służb sanitarnych.

WUW, el

Karty Multisport dla pracownika – sprawdź skutki podatkowe

Czy wydatki ze środków obrotowych firmy na dofinansowanie pracownikom kart Multisport będą stanowiły koszty uzyskania przychodów?
Sprawdźmy, jakie stanowisko zajął dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej

Dyrektor KIS w interpretacji indywidualnej o nr 0115-KDIT3.4011.410.2019.2.MJ potwierdził, że wydatki na dofinansowanie kart Multisport dla pracowników są pośrednio związane z prowadzoną działalnością. Korzystanie przez pracowników z tego typu świadczeń będzie służyło zwiększeniu motywacji. Ponadto, pracodawca traktuje te karty jako element integrujący z pracownikiem, a przez to służący zwiększeniu stałości zatrudnienia i lojalności personelu. Należy więc uznać, że zachodzą przesłanki uprawniające do zaliczenia przedmiotowych wydatków do kosztów uzyskania przychodów – potwierdził dyrektor KIS.

Co na to ekspert

Organ podatkowy zasadnie podzielił stanowisko wnioskodawcy, zgodnie z którym koszty poniesione przez pracodawcę na dofinansowanie zakupu kart Multisport dla pracowników stanowią koszty uzyskania przychodów.

Co zaliczymy do kosztów

Na podstawie art. 22 ust. 1 ustawy o PIT kosztami uzyskania przychodów są koszty poniesione w celu osiągnięcia przychodów lub zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów, z wyjątkiem kosztów wymienionych w art. 23.

Podatnik ma możliwość odliczenia do celów podatkowych wszelkich kosztów, poza wskazanymi w art. 23 ustawy o PIT, jeżeli wykaże ich bezpośredni albo pośredni związek z prowadzoną działalnością, a jednocześnie ich poniesienie może mieć wpływ na wielkość osiągniętego przychodu. Oznacza to, że kosztami uzyskania przychodów będą wszelkie, racjonalnie i gospodarczo uzasadnione wydatki związane z prowadzeniem działalności gospodarczej, których celem jest osiągnięcie, zabezpieczenie i zachowanie źródła przychodów.

Zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem ustawodawca wyraźnie wiąże koszty uzyskania przychodów z celem osiągnięcia przychodów, dlatego cel ten musi być widoczny. Oznacza to, że ponoszone koszty powinny cel realizować lub co najmniej zakładać realnie jego osiągnięcie. Musi istnieć źródło przychodów oraz związek przyczynowy między wydatkami a przychodami.

Jakie stanowisko zajmują sądy

Każdy wydatek poniesiony przez podatnika dla oceny, czy mieścił się w kategorii kosztów podatkowych, wymaga wszechstronnego rozważenia w aspekcie celowości (racjonalności działań) oraz istnienia związku przyczynowego z uzyskiwanym przez niego przychodem (zob. wyrok NSA z 28 marca 2018 r., sygn.
II FSK 3006/16).

Niewątpliwie kosztami podatkowymi są także tzw. koszty pracownicze, obejmujące nie tylko wynagrodzenia stałe/zasadnicze i premie, ale także i inne (pozapłacowe) sposoby premiowania pracowników, m.in. opieka medyczna, karty sportowe, kursy językowe itp.

Wydatki na dofinansowanie kart Multisport dla pracowników będą pośrednio związane z prowadzoną działalnością gospodarczą, gdyż korzystanie przez pracowników z tego typu świadczeń będzie służyło zwiększeniu motywacji, zaangażowania i efektywności w wykonywaniu pracy, co w konsekwencji przyczyni się do wzrostu osiąganych przez firmę przychodów.

Polecamy w portalu FK:

Podstawa prawna:

  • Interpretacja indywidualna dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej, nr 0115-KDIT3.4011.410.2019.2.MJ

Emilia Bartkowiak
Radca prawny

Artykuł sponsorowany

Poznań: Grzegorz Turnau w Auli UAM. Było magicznie!

0
Ten artysta słynie z tego, że stwarza niepowtarzalną atmosferę na swoich koncertach – bez względu na to, czy odbywają się w kameralnym klubie czy wielkiej sali. Nie inaczej było 26 lutego w Auli UAM.

To był koncert największych przebojów artysty, ale w przypadku Grzegorza Turnaua to duży problem z wyborem. Większość jego utworów stawała się przebojami i można byłoby z nich przygotować cały maraton koncertów trwający znacznie dłużej niż dwie godziny.

Wiadomo było jednak, że musi być „Bracka”, „Między ciszą a ciszą”, „Cichosza”, „Naprawdę nie dzieje się nic” – i wszystkie były zaśpiewane na tym koncercie z nieodmienną maestrią i wdziękiem Grzegorza Turnaua. To była rozkosz dla uszu.

Organizatorem była agencja So Simple Group.

el fot. Sławek Wąchała

Mały ZUS Plus jeszcze do 2 marca

0
To dla najmniejszych przedsiębiorców nawet kilkaset złotych oszczędności miesięcznie. Rozwiązanie to weszło w życie 1 lutego. By z niego skorzystać, trzeba się zgłosić najpóźniej do 2 marca.

Nawet 320 tys. najmniejszych przedsiębiorców ma prawo do niższych składek na ubezpieczenia społeczne. Dzięki temu zyskają nawet po kilkaset złotych miesięcznie – taki jest efekt przygotowanego przez nas Małego ZUS-u Plus z pakietu tzw. Piątki na 100 Dni.

Dziś w całej Polsce odbyły się wydarzenia związane z Małym ZUS-em Plus. Wzięli w nich udział przedstawiciele kierownictwa MR; Rzecznik MŚP, przedstawiciele ZUS oraz specjalnych stref ekonomicznych. Minister rozwoju Jadwiga Emilewicz jest w Poznaniu. Wiceszefowa MR Olga Semeniuk – w Katowicach. Wiceminister Wojciech Murdzek w Wałbrzychu. A wiceminister Marek Niedużak w Warszawie.

– Właśnie podsumowujemy pierwsze 100 dni rządu. Mały ZUS Plus to zapowiedź naszego obozu złożona w kampanii przed ubiegłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Była częścią tzw. Piątki dla przedsiębiorców. Mały ZUS Plus wszedł w życie 1 lutego. Czas na zgłoszenie się do ulgi mija 2 marca. Przedsiębiorcy mają więc ostatni dzwonek na to, by z niej skorzystać. Gorąco do tego zachęcam – podkreśla minister Jadwiga Emilewicz. – Przykładowo, przedsiębiorca, którego średniomiesięczny dochód w 2019 r. wyniósł 3 tys. zł, w 2020 r. zapłaci na ubezpieczenia społeczne ok. 474 zł miesięcznie, a więc zaoszczędzi ok. 518 zł w stosunku do tzw. pełnego ZUS-u.

Według stanu na miniony poniedziałek Mały ZUS Plus obejmuje już 240 tys. osób, czyli ponad 2/3 spośród uprawnionych do tego świadczenia. Jednak nie wszyscy z tej grupy będą chcieli skorzystać z nowego rozwiązania. Dla części ważniejsza – od niższej składki na ubezpieczenia społeczne obecnie – może być wyższa emerytura na starość. Dlatego ulga jest dobrowolna. To przedsiębiorca decyduje, czy chce opłacać niższe składki i przeznaczać zaoszczędzone pieniądze na inne cele, czy też wybrać wyższe składki, licząc na wyższe świadczenia społeczne w przyszłości.

Co to jest Mały ZUS Plus?

Mały ZUS Plus to rozszerzenie ulgi wprowadzonej w 2019 roku, czyli Małego ZUS-u. Wszedł w życie 1 lutego 2020 r.Są to niższe, proporcjonalne do dochodów składki na ubezpieczenia społeczne dla najmniejszych przedsiębiorców.

Z Małego ZUS-u Plus mogą korzystać najmniejsi przedsiębiorcy, których roczny przychód w roku ubiegłym nie przekroczył 120 tys. zł. Rozwiązanie to wiąże wysokość składek ubezpieczeniowych z dochodem osiąganym w roku poprzednim, a nie – jak w przypadku Małego ZUS-u – z przychodem. Podstawę wymiaru składek stanowi połowa przeciętnego miesięcznego dochodu.

W porównaniu z 2019 r., niemal dwukrotnie – do 120 tys. zł – zostało podniesione kryterium przychodowe. Dzięki temu znacząco poszerzył się krąg uprawnionych.
Koszt Małego ZUS-u plus dla budżetu szacuje się na 1,3 mld zł rocznie – tyle zostanie w kieszeniach przedsiębiorców.

Z ulgi nie mogą korzystać przedsiębiorcy jednocześnie rozliczający się w formie karty podatkowej i zwolnieni z VAT, świadczący działalność na rzecz byłego pracodawcy, uprawnieni do opłacania preferencyjnych składek ZUS, prowadzący działalność krócej niż przez 60 dni w roku ubiegłym, twórcy, artyści, wolne zawody itp.

Tak jak w przypadku Małego ZUS-u, z Małego ZUS-u Plus można korzystać przez 36 miesięcy w ciągu ostatnich 60 miesięcy.

Mały ZUS Plus to element tzw. pasa startowego dla firm: przez pierwsze 6 miesięcy prowadzenia działalności można korzystać z ulgi na start, która oznacza brak konieczności podlegania pod ubezpieczenia społeczne. Przedsiębiorca opłaca jedynie składkę zdrowotną. Następnie przez 24 miesiące przedsiębiorca opłaca preferencyjne składki na ZUS. Kolejnym elementem pasa startowego jest właśnie Mały ZUS Plus.

MR, el

Poznań: Jak ptaki korzystają z… torów tramwajowych?

0
Czy kawki zdają sobie sprawę z tego, że w Polsce panuje ruch prawostronny? Jak ptaki wykorzystują tramwaje do własnych celów? Tych i wielu innych ciekawych rzeczy można dowiedzieć się z badań naukowców Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Panuje powszechne przekonanie, że infrastruktura związana z ruchem drogowym i kolejowym wpływa negatywnie na populacje zwierząt generując śmiertelność, jak również tworząc bariery migracyjne uniemożliwiające wymianę genów pomiędzy populacjami. Równolegle istnieją prace pokazujące, że niektóre gatunki adaptują się do nowej rzeczywistości i potrafią obrócić ją na własny użytek. Przykładowo niektóre ptaki szponiaste wykorzystują ogrodzenia przy drogach jako czatownie, z których wypatrują zdobyczy, inne gatunki korzystają z piachu, w który obfituje otoczenie torów kolejowych, do zażywania kąpieli piaskowej, a jeszcze inne jako źródło gastrolitów, a więc drobnych kamyków wspomagających trawienie.

Badania z Wielkiej Brytanii pokazały, że ptaki krukowate to grupa, która najczęściej wykorzystuje mięso ze śmiertelnie potrąconych na drogach zwierząt w obszarach zurbanizowanych. W literaturze istnieje też wiele doniesień o ptakach krukowatych zrzucających orzechy na jezdnię w celu ich rozłupania. Krukowate to bowiem niezwykle inteligentne ptaki, a badania z Kanady pokazały nawet, że wrona amerykańska jest w stanie zrozumieć, że pojazdy na drogach poruszają się po określonej trajektorii – w tym przypadku wyłącznie po wybranym pasie ruchu. Nigdy nie zdarzyło się, by wrona przeszła na pas, którym nadjeżdżał samochód.

O drogach i torach kolejowych wiemy stosunkowo wiele, ale w jaki sposób ptaki korzystają z torów tramwajowych w miastach? To pytanie zadali sobie naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu – i przeprowadzili badania, których wynik właśnie opublikowało specjalistyczne czasopismo Transportation Research.
– Właściwie nic na ten temat nie wiadomo, dlatego postanowiliśmy to sprawdzić – mówi Klaudia Szala, pierwsza autorka pracy.

W badaniach skupiono się głównie na ptakach krukowatych i gołębiach miejskich. Następnie na podstawie nagranych filmów określono, jaką proporcję czasu poszczególne osobniki spędzają zwrócone głową w kierunku jazdy i głową przeciwnie do kierunku jazdy, zarówno na torach jak i na poboczu.
– Przyjęliśmy, że ptaki powinny chętniej zwracać się głową przeciwnie do kierunku jazdy, tak, aby widzieć zbliżające się niebezpieczeństwo w postaci tramwaju, ale tylko na torach – wyjaśnia prof. Piotr Tryjanowski z Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. – Na bezpiecznym poboczu nie powinno być różnic w proporcji czasu spędzonego z głową zwróconą w każdą ze stron. Określiliśmy również charakter naszych odcinków, a więc m. in. obecność pobocza, obecność roślinności na poboczu, rodzaj podłoża pod torami czy odległość do najbliższego przystanku tramwajowego.

W trakcie badań odnotowano obecność 298 ptaków na infrastrukturze związanej z torami tramwajowymi, z czego dwie trzecie stanowiły cztery gatunki ptaków krukowatych (kawka, gawron, sroka, wrona siwa), a kolejną blisko jedną czwartą gołąb miejski. Więcej ptaków zaobserwowano na poboczu niż na torach czy trakcji. Ponadto udało się stwierdzić, że latem kawki preferowały tory z poboczem porośniętym roślinnością, natomiast zimą więcej gawronów można było spotkać w większym oddaleniu od przystanków tramwajowych.

Co ciekawe, w przypadku kawek znajdujących się na torach, ptaki częściej były skierowane głową w stronę, z której mógł nadjechać tramwaj.
– Nie znaleźliśmy takiej zależności dla innych badanych gatunków, ani dla kawek obecnych na poboczu. Można wysnuć z tego dwa wnioski – mówią naukowcy. – Po pierwsze kawki mogą zdawać sobie sprawę z tego, że tramwaj porusza się po określonej trajektorii (torach) i że na poboczu są bezpieczne. Po drugie kawki spodziewają się z której strony może nadjechać tramwaj, a więc wiedzą, że… ruch w Polsce jest prawostronny!

Jednakże brak podobnej zależności u innych gatunków ptaków krukowatych może również sugerować, że zbliżający się tramwaj może być dość łatwy do wykrycia, a wzrok nie musi być jedynym zaangażowanym w to zmysłem – przykładowo ptaki mogą bazować również na słuchu lub na drganiu podłoża.

Tramwaje i ptaki to temat, który wcześniej nie budził większego zainteresowania badaczy. A szkoda, bo rozwój komunikacji publicznej to przyszłość dla wielu miast i dobrze byłoby wiedzieć, jak wygląda ich koegzystencja z tym rodzajem transportu.
– Bardzo liczymy, że nasze badania zainspirują innych badaczy i podobne badania zostaną wykonane w innych miastach – zgodnie dodają autorzy badań.

UPP, el

Poznań: Pomóżmy Dominikowi!

0
„Mam 29 lat i chcę żyć dla rodziny” – tak zaczyna swoją prośbę poznaniak Dominik Łukaszyk, szczęśliwy mąż i ojciec półrocznej córeczki Alicji, który walczy z rakiem. I prosi o pomoc, bo dalsze leczenie według NFZ mu nie przysługuje.

Dominik od ponad roku toczy nierówną walkę z rakiem żołądka i NFZ. Gdy usłyszał diagnozę, załamał się, ale szybko udało mi się przybrać postawę zadaniową i wzbudzić w sobie nadzieję, „że będzie dobrze”.
– Plan był taki, że wezmę chemię, wytną mi żołądek, następnie znów chemia i wrócę do zdrowych – opowiada na portalu zrzutka.pl. – Życie jednak zweryfikowało moje plany. Po chemioterapii przedoperacyjnej miałem wycięty cały żołądek. Byłem pełen szczęścia i entuzjazmu, nawet gdy fizycznie byłem osłabiony. Szok przyszedł dopiero, gdy otrzymałem wynik histopatologiczny. Okazało się, że rak jest bardziej złośliwy G3, że ma typ rozlany (co źle rokuje) oraz co najgorsze – nie wycięto całego nowotworu, część została we mnie, rak nadal naciekał na przełyk. Nie udało mi się znaleźć chirurga, który zdecydowałby się ponowić operację, aby wyciąć cały nowotwór. W związku z tym zostałem zmuszony poddać się radiochemioterapii. Zrobiłem to z dużą niechęcią, gdyż statystycznie miałem/mam tylko 10% szans aby przeżyć 5 lat. Szok, a miało być tak pięknie.

Po zakończeniu radiochemioterapii Dominik postanowił wykonać w Niemczech badanie na obecność i liczebność komórek nowotworowych we krwi. Okazało się niestety, że choroba jest nadal aktywna. Niestety, ponieważ badanie tomograficzne wykonane według zaleceń NFZ nie wykazało widocznych zmian (czyli takich powyżej 0,5 mm), nie przysługuje mu dalsze leczenie. Gdy jego stan się pogorszy – wówczas NFZ sfinansuje leczenie. I nie mają znaczenia wyniki badań, które wyraźnie pokazują już teraz, że choroba jest nadal aktywna.

Dominik leczy się więc prywatnie preparatem o nazwie salinomycyna. Kuracja jest kosztowna, jeden lek w kroplówce kosztuje 910 zł i trzeba go podawać co tydzień. Do tego dochodzi koszt badań kontrolnych na liczebność komórek nowotworowych za 2500 zł każde.
– Przez ponad rok aktywnie walczyłem z chorobą ponosząc koszty, badań, konsultacji, dojazdów i suplementów – opowiada Dominik. – Dotarłem do takiego momentu, że aby móc kontynuować leczenie, jestem zmuszony prosić o wsparcie.
We wrześniu 2019 urodziła nam się córka Alicja, jest przekochana. Odtąd żyję nadzieją, żeby zobaczyć, jak pójdzie do przedszkola, szkoły a może zobaczę ją, jak idzie na studia albo na jej ślubie. Bardzo bym chciał i robię wszystko, aby tak było.

Wszyscy, którzy chcieliby pomóc Dominikowi, mogą to zrobić na zrzutka.pl.

Poznań: Na Rynku Łazarskim przesadzają drzewa. Zobaczcie film!Poznań: Na Rynku Łazarskim przesadzają drzewa. Zobaczcie film!

0
Wielkie przesadzanie na Rynku Łazarskim trwa! Po krzewach przyszedł czas na rosnące tam drzewa. Dzięki specjalnej maszynie zostaną one stosunkowo bezboleśnie wydobyte z ziemi i przesadzone do parku Kasprowicza.

– Bardzo cieszy słuszne podejście do zieleni w mieście Poznań – cieszy się poseł Franciszek Sterczewski, który postanowił rzucić gospodarskim okiem, jak idą prace na rynku.

Przy okazji zaprasza też na debatę o drzewach, która odbędzie się 2 marca o godzinie 19.00 w Inkubatorze Kultury – Pireus. Wszyscy chcący się dowiedzieć więcej o drzewach w mieście mile widziani.

Przypomnijmy: przetarg na przebudowę rynku został rozstrzygnięty w grudniu 2019 roku, a umowę podpisano 13 stycznia, jak o tym informowaliśmy. Intensywne roboty budowlane rozpoczną się wiosną tego roku, a zakończą jesienią 2021 r. Inwestycja będzie kosztować ponad 42 mln zł. Za realizację przedsięwzięcia odpowiada firma Skanska S.A. Prace na skwerach prowadzi w jej imieniu profesjonalna firma ogrodnicza. Nad całą budową czuwa także nadzór inspektora terenów zieleni generalnego wykonawcy.

Do tej pory Rynek Łazarski pełnił głównie funkcję handlową. Po przebudowie stanie się przestrzenią wielofunkcyjną, wychodzącą naprzeciw potrzebom i oczekiwaniom mieszkańców. W miejscu obecnego rynku powstanie nowoczesne zadaszone targowisko na planie koła z dogodnym dojazdem i miejscem dla dostaw. Poprawiona zostanie też jakość infrastruktury technicznej. Nowe chodniki będą szersze, a przestrzeń umożliwi organizację wydarzeń plenerowych. Pojawi się także zielony skwer i teren na kawiarniane ogródki, fontanna oraz miejsce zabaw dla dzieci.

Skwer im. Kazimierza Nowaka, położony w bezpośrednim sąsiedztwie Rynku Łazarskiego, zyska nowe oblicze – jego północna część stanie się deptakiem (z możliwością dojazdu dla mieszkańców), a wyjątkowy kameralny charakter nada temu miejscu oświetlenie, montowane na stalowych linkach rozciągniętych pomiędzy budynkami.

Cały teren wokół rynku stanie się strefą zamieszkania z wyniesionymi skrzyżowaniami. Projektowana zieleń będzie mieć naturalny charakter. Nasadzonych zostanie ponad 50 nowych drzew oraz zieleń niska: kwitnące byliny, trawy ozdobne i rośliny cebulowe.

el

 

Poznań: Gumny, Puchacz i Jóźwiak na dłużej w Lechu

0
Trzech piłkarzy Lecha Poznań przedłużyło swoje umowy z klubem. Nowe kontrakty parafowali Kamil Jóźwiak, Robert Gumny oraz Tymoteusz Puchacz. Pierwszy z nich związał się z Kolejorzem do końca czerwca 2022 roku, a dwaj pozostali – o rok dłużej.

Cała trójka jest związana z niebiesko-białymi barwami od lat.
– Po podpisaniu nowego kontraktu z Filipem Marchwińskim robimy kolejny krok, którym pokazujemy, jak ważni są dla nas nasi wychowankowie – mówi dyrektor sportowy Lecha Poznań, Tomasz Rząsa. – Wszyscy zawodnicy, którzy zostają z nami na dłużej są kluczowymi postaciami obecnego Lecha Poznań i reprezentantami Polski w różnych kategoriach wiekowych. Doceniamy ich i wspieramy, ponieważ od lat związani są z Kolejorzem i to właśnie w niebiesko-białych barwach spełniali kolejne piłkarskie marzenia. Kamil Jóźwiak, Robert Gumny i Tymoteusz Puchacz są bardzo ważnymi zawodnikami drużyny trenera Dariusza Żurawia i to zarówno na boisko, jak i w szatni.

Kontrakty lechitów nie wygasały w najbliższym czasie, ale mimo wszystko podjęto decyzję o ich przedłużeniu. Do tej pory umowy trójki wychowanków obowiązywały do 30 czerwca 2021 roku. Obecnie Kamil Jóźwiak związał się z Kolejorzem kontraktem dłuższym o 12 miesięcy (do czerwca 2022), a Robert Gumny oraz Tymoteusz Puchacz – o dwa lata (do czerwca 2023).

– To, że wychowankowie klubu przedłużają z nami kontrakty, ma dla nas ogromne znaczenie. Bardzo się cieszymy, że mają oni tak duże zaufanie do klubu, bo to potwierdza, że ci zawodnicy widzą wydeptaną wcześniej ścieżkę przez tych wychowanków, którzy są już w zagranicznych klubach topowych lig. Pokazuje to również jedność, jaka panuje w szatni, a także ich miłość do klubu i do niebiesko-białych barw. Możemy to zresztą zauważyć na murawie, kiedy dają z siebie wszystko w każdym meczu, w którym grają – komentuje wiceprezes Lecha, Piotr Rutkowski. – Każdy z tych zawodników podpisuje nową umowę w innych okolicznościach. Roberta wspieramy w czasie powracania do zdrowia po kontuzji, chcemy pokazać mu nasze zaufanie i dać mu komfort psychiczny w trakcie powrotu do gry. Kamil stanowi od kilku lat o sile naszego zespołu i na pewno jesteśmy bardzo zadowoleni z tego nowego kontraktu, a Tymoteusz pokazał się z bardzo dobrej strony po powrocie z wypożyczenia i wiążemy z nim ogromne nadzieje.

Kamil Jóźwiak jest w strukturach klubu od 2011 roku, kiedy to zasilił juniorskie zespoły przechodząc do Poznania z UKP Zielona Góra. W pierwszej drużynie debiutował w lutym 2016 roku i jak do tej pory rozegrał w Lechu 104 mecze, w których zdobył trzynaście bramek.
– Świetną sprawą jest to, że podpisujemy razem te nowe kontrakty. Roberta znam od pierwszego dnia kiedy tu przybyłem i od tego czasu graliśmy razem w drużynie, a Tymka znam jeszcze dłużej, bo jako dzieciaki rywalizowaliśmy ze sobą na lubuskich boiskach – mówi Jóźwiak. – Razem wiele przeszliśmy i nadal jesteśmy w Kolejorzu. Wielka chwila dla nas, jak i dla samego klubu. Ma on taką grupę wychowanków, którzy pójdą za sobą w ogień.

Robert Gumny ubiera niebiesko-białą koszulkę od kiedy zaczął uprawiać piłkę nożną, a po przejściu wszystkich szczebli w Akademii Lecha Poznań zadebiutował w pierwszym zespole miesiąc po Jóźwiaku. Na swoim koncie ma 89 meczów w Kolejorzu, w których strzelił jednego gola.
– Jestem dzieciakiem z Poznania, więc dla mnie zawsze marzeniem było zagranie w Lechu – wyjaśnia. – To jest coś wspaniałego, że mogę właśnie tutaj rozwijać swoją karierę i grać dla kibiców zasiadających na trybunach, na których sam kiedyś oglądałem mecze. Obecnie w zespole jest wielu wychowanków, stanowi to o naszej sile i oby tak było jak najdłużej.

Tymoteusz Puchacz jest najmłodszym z lechitów podpisujących nowy kontrakt z klubem. Do młodzieżowych zespołów Lecha trafił w 2013 roku, a w pierwszym zespole po raz pierwszy wystąpił w maju 2017 roku. Regularnie zaczął występować w niebiesko-białych barwach w trwającym sezonie i jak do tej pory zagrał w 27 meczach Kolejorza, strzelając cztery gole.
– Co znaczy dla mnie Lech Poznań? To jest moja drużyna, to jest mój zespół, to jest mój klub – odpowiada. – Kibicowałem mu, kiedy byłem małym chłopakiem, na nim się wychowałem i na piłkarzach tego zespołu się wzorowałem. Jest to klub mojego dzieciństwa i zawsze chciałem tu trafić. Myślę, że jest to po prostu miejsce, w którym powinienem być. Mam nadzieję, że będę tutaj zdobywał trofea i kiedyś zakończę tutaj karierę.

Lech Poznań, el

Poznań: Termy Maltańskie zamknięte od marca. Będzie remont!

0
Od 2 marca przez mniej więcej 6, 7 tygodni nie będzie można korzystać z aquaparku w Termach Maltańskich. Rozpocznie się tam remont, który całkowicie zmieni wygląd tej części term.

Podczas remontu ma zniknąć statek piracki, natomiast będzie więcej atrakcji dla najmłodszych dzieci – na ich brak narzekali rodzice jedno-, dwu- i trzylatków, którzy wybrali się z pociechami na termy. Po remoncie maluchy będą miały do dyspozycji dodatkowe zjeżdżalnie, grzybki wodne, wodospad i labirynt.

Statek piracki zostanie w termach, ale na zewnątrz. Całkowicie natomiast znikną plastikowe leżaki,. Nowy wystrój przewiduje więcej elementów naturalnych, na przykład z drewna, a także więcej zieleni. Po remoncie w termach będzie więc znacznie więcej roślin.

Podczas remontu aquaparku normalnie będą działać baseny sportowe, sauny oraz część spa. Remont ma potrwać do 14 kwietnia i będzie kosztował 6 mln zł.

Poznań: Udogodnienia dla cudzoziemców. Ruszył nowy serwis

0
Płatności online, opłaty za wnioski czy kartę pobytu, nowe formularze kontaktowe, FAQ oraz e-przewodniki. Ruszył nowy serwis informacyjny Wydziału Spraw Cudzoziemców Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu.

W nowym serwisie znalazły się komunikaty i aktualności. Klienci serwisu dowiedzą się z nich o zmianach w przepisach i innych ważnych wydarzeniach w obszarze migracji. Dostępna jest także szeroka baza formularzy. Można tam znaleźć wszystkie potrzebne wnioski i inne druki podzielone na kategorie.
– Mam świadomość, że dla wielu cudzoziemców polskie procedury administracyjne i przepisy nie są łatwe, dlatego wyszliśmy naprzeciw ich oczekiwaniom. Zależy nam na tym, aby informacje zawarte na portalu były zrozumiałe, przejrzyste, a przede wszystkim pomocne – mówi wojewoda wielkopolski Łukasz Mikołajczyk.

Serwis informacyjny został opracowany w dwóch językach obcych – angielskim i rosyjskim. Klienci mogą także za pomocą portalu sprawdzić stan swojej sprawy, umówić się na wizytę czy pobrać potrzebne pliki dotyczące np. zezwolenia na pobyt czasowy czy wydania karty pobytu. Portal zawiera także wiele innych funkcjonalności – interesujące treści na portalu można odszukać za pomocą wyszukiwarki, a także przekazać urzędnikom swoje spostrzeżenia dotyczące funkcjonowania strony poprzez moduł oceny treści.

Strona dostępna tutaj.

el

Poznań: Wypadek na Hetmańskiej przy Dmowskiego – zobaczcie film!

0
To zapis wypadku, do którego doszło 26 lutego około południa. Kierowca jadący Hetmańską chciał skręcić niezgodnie z przepisami – i wjechał wprost pod tramwaj linii nr 11.

Kobieta siedząca za kierownicą jechała Hetmańską od strony Głogowskiej i chciała skręcić w lewo, w ulicę Dmowskiego. Tymczasem od kilku miesięcy obowiązuje tu zakaz skręcania w lewo wprowadzony po tym, gdy na przejściu dziecko wpadło pod tramwaj. Chodziło o zwiększenie bezpieczeństwa tak dla pieszych, jak i dla kierowców w tym rejonie.

Wczorajszy wypadek pokazał, że zakaz jest jak najbardziej zasadny. Nawet nie chodzi o to, że pani prowadząca auto zignorowała znaki informujące o nowej organizacji ruchu. Na tym przykładzie wyraźnie widać, że kierowca skręcający w lewo ma ograniczone pole widzenia – i może wjechać wprost pod tramwaj. A mimo że tramwaj nie jechał szybko, dopiero przecież ruszył z przystanku, a samochód stał – to uderzenie było bardzo silne. Karoseria została zgnieciona tak bardzo, że kobietę z samochodu musieli uwalniać strażacy.

Zobaczcie nagranie wypadku.

el

 

Poznań: Młodzież Wszechpolska o ataku na swoich działaczy: „Klimat miasta temu sprzyja”

0
Michał Urbaniak, poseł Konfederacji, i Ziemowit Przebitkowski, prezes Młodzieży Wszechpolskiej zapowiedzieli, że będą się sprzeciwiać takim działaniom jak ataki na swoich działaczy.

Przypomnijmy, że wydarzenie miało miejsce 23 lutego, na Półwiejskiej. Dwaj działacze Konfederacji zbierający podpisy pod listami poparcia dla Krzysztofa Bosaka, kandydata na urząd Prezydenta RP, zostali zaatakowani przez dwóch zamaskowanych sprawców. Jeden został uderzony w głowę, drugi zaatakowany gazem pieprzowym.

Zdaniem prezesa Przebitkowskiego takim wydarzeniom sprzyja klimat samego miasta.
– Prezydent Jacek Jaśkowiak przyjaźni się z anarchistami i chodzi na ich marsze. Może jest przyzwolenie prezydenta na takie akcje? – mówi Przebitkowki. – I na dowód przyjaźni prezydenta Poznania i anarchistów przypomina marsz, podczas którego Jacka Jaśkowiaka sfotografowano na tle czarno-czerwonych flag anarchistów.

– To nie pierwszy przypadek zaatakowania naszych działaczy zbierających podpisy – dodaje poseł Michał Urbaniak. – Nie chcemy się skarżyć, ale to się niestety zdarza. Nasz kandydat, Krzysztof Bosak, jest najbardziej merytorycznym kandydatem. Dlatego apelujemy do innych sztabów, żeby zachęcali swoich kandydatów do walki, ale na merytoryczne argumenty. Dlatego przyjechałem do Poznania, żeby okazać solidarność i wsparcie naszym działaczom.

Obaj politycy są przekonani, że zamachu na dwóch działaczy Konfederacji dokonali „lewaccy bojówkarze”. Dlaczego są tacy tego pewni, skoro nikt nie widział twarzy zamachowców i jeszcze nie zostali zidentyfikowani?
– Jak wspomniał pan poseł, to się zdarza nie pierwszy raz – wyjaśnia prezes Przebitkowski. – Jeśli więc 99 takich ataków jest dziełem lewackich bojówek, to trudno zakładać, że tego setnego ataku dokonał kto inny.

el

Zdiagnozowano pierwszy przypadek koronawirusa w Polsce. W Łodzi

0
25-letnia pacjentka jednego z łódzkich szpitali miała wykonane testy, które potwierdziły obecność koronawirusa. Kobieta miesiąc spędziła w Tajlandii.

Jak informuje łódzki „Express Ilustrowany”, kobieta źle się czuła już podczas pobytu w Tajlandii, a objawy przypominały grypę z silnymi dusznościami. Po przylocie samolotem do Warszawy w sobotę 23 lutego, pociągiem pojechała do Łodzi i tam sama zgłosiła się do szpitala im. Biegańskiego. Wykonano jej test na obecność koronawirusa, który potwierdził, że jest zarażona koronawirusem.

Pacjentka przebywa w szpitalu, a jej stan ogólny jest dobry. Szpital na polecenie Ministerstwa Zdrowia zlecił wykonanie kolejnego testu i czeka na jego wyniki. Będą znane za trzy dni. Inspekcja sanitarna bada, z iloma osobami kobieta miała kontakt po powrocie do Polski. Wszystkie, które uda się odszukać, powinny przejść testy na obecność koronawirusa.

Przypominamy, że działa infolinia, która uruchomił NFZ, gdzie można uzyskać wszystkie potrzebne informacje. Jej numer to 800 190 590.

Ministerstwo Zdrowia nadal, mimo wyników testów, oficjalnie nie potwierdza obecności koronawirusa w Polsce.

el

Poznań: Pieszy potrącony przez samochód na Głogowskiej

0
20-letni mężczyzna został potrącony przez samochód na przejściu dla pieszych na ulicy Głogowskiej. Przechodził na czerwonym świetle.

Ograniczenia prędkości, policyjne patrole i media informujące o tym, że Głogowska to najbardziej wypadkowa ulica w Poznaniu – nie nie pomaga. Na Głogowskiej znów doszło do wypadku. Tym razem zawinił pieszy.

Przed godziną 10.00 młody mężczyzna chciał przejść przez Głogowską na przejściu dla pieszych u wylotu Wyspiańskiego. Wszedł nma jezdnie na czerwonym świetle i uderzył w bok nadjeżdżającego samochodu, który nie zdążył wyhamować. Odbił się od niego i upadł uderzając się w głowę.

Pogotowie ratunkowe zabrało go do szpitala na dokładne badanie. Gdy go zabierano, był przytomny.

Świadkowie zdarzenia twierdzą, że samochód jechał powoli, więc nie mógł mocno uderzyć mężczyzny. On najprawdopodobniej nie słyszał nadjeżdżającego auta, bo miał na uszach słuchawki.

Na miejscu pracują służby i są utrudnienia z przejazdem przez Głogowską. Tworzą się korki.

el

Konin: Dwie osoby w szpitalu. Podejrzenie zakażenia koronawirusem

0
Dwie osoby trafiły na oddział zakaźny konińskiego szpitala z podejrzeniem zakażenia koronawirusem. Jedną z nich przywiozło pogotowie.

Zgodnie z informacjami „Przeglądu Konińskiego” są to dwaj mężczyźni : 38-latek właśnie wrócił z Wietnamu, a 31-latek – z wycieczki do północnych Włoch, w sąsiedztwie rejonu zagrożonego obecnie koronawirusem.

Obaj po powrocie skarżyli się na bóle gardła i trudności z oddychaniem, mieli też wysoką gorączkę. Stan 31-latka był tak poważny, że zabrano go do szpitala karetką, stosując wszystkie zalecone środki ostrożności.

Od obu mężczyzn pobrano krew do badań na obecność koronawirusa. na czas oczekiwania na wyniki obaj są odizolowani od innych pacjentów.

el