Trzej napastnicy chcieli gazem i biciem obezwładnić małżeństwo wracające z koncertu. Ale uciekli, gdy kobieta wyjęła telefon i wezwała policję. Policjantom z Jarocina udało się zatrzymać sprawców już po kilkunastu minutach…
Do zdarzenia doszło 1 marca ok godziny 23.45 w centrum Jarocina. Do małżeństwa, które wracało z koncertu muzycznego, podeszło trzech młodych mężczyzn. Jeden z nich, trzymając w ręce gaz pieprzowy, zażądał od pary wydania pieniędzy i telefonów komórkowych. Gdy mężczyzna odmówił, napastnicy użyli wobec niego gazu, a następnie przewrócili i kopali po całym ciele – także po głowie. Ale gdy jego żona wyjęła telefon, by wezwać na pomoc policję, napastnicy uciekli.
Kobieta dokładnie opisała ubiór mężczyzn i wskazała kierunek, w którym się oddalili. Dzięki temu policjanci „patrolówki” zatrzymali podejrzewanych o usiłowanie dokonania rozboju w ciągu zaledwie kilkunastu minut od zdarzenia. Cała trójka trafiła do pomieszczeń dla osób zatrzymanych jarocińskiej komendy. Pobity przez nich mężczyzna został hospitalizowany.
Jak się okazało, jeden z zatrzymanych, 16-latek, był poszukiwany celem doprowadzenia do Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego. Poszukiwany przez policję do innej sprawy był także drugi napastnik, 20-letni.
Po przeprowadzeniu wszystkich niezbędnych czynności kryminalni ustalili przebieg zdarzenia i udział w nim poszczególnych osób. Ustalono, że czynny udział w rozboju brali 20-latek i jego 21-letni kolega. Obaj są mieszkańcami gminy Jarocin. Usłyszeli zarzut usiłowania dokonania rozboju. Wczoraj sąd w Jarocinie, na wniosek policji i prokuratury, wydał postanowienie o zastosowaniu wobec podejrzanych środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Mężczyźni spędzą w areszcie najbliższe 3 miesiące. Za to przestępstwo mogą oni trafić do więzienia nawet na 12 lat. Ich młodszy kolega, w poniedziałek, został przewieziony do placówki wychowawczej, z której wcześniej samowolnie się oddalił.
– Złożyłem kiedyś obietnicę, że bezdomność Polskiego Teatru Tańca się skończy i cieszę się, że udało mi się jej dotrzymać – powiedział marszałek Marek Woźniak przy wmurowaniu aktu erekcyjnego pod nową siedzibę teatru.
Nowa siedziba teatru mieści się przy ulicy Taczaka 8 i – szczerze mówiąc – nadal najbardziej przypomina bardzo zapuszczoną kamienicę w remoncie. Tam, gdzie będzie scena, czyli na miejscu dawnego podwórza kamienicy, na razie stoją tylko filary, które będa ją podtrzymywać, a nad nimi widać niebo zamiast docelowego dachu. I jeszcze trudno uwierzyć, że w tym miejscu będzie sala studyjna powierzchni co najmniej 200 metrów kwadratowych, która umożliwi tworzenie spektakli pokazywanych na scenach innych teatrów i ośrodków kultury w Poznaniu, w Wielkopolsce, w kraju i za granicą oraz organizowanie wydarzeń artystycznych dla ok. 150 widzów.
Główny korpus budynku też jeszcze wymaga wiele pracy – tam, gdzie zdarto tynki, widać wyraźnie wieloletnie zaniedbania: pęknięcia, ubytki cegieł, grzyb. Ale jest już nowy dach, kładzione są instalacje, wkrótce dojdą nowe okna i kamienica odzyska dawny, przedwojenny blask. Oczywiście z zewnątrz – bo w środku zostanie przebudowana, na tyle, na ile pozwolił konserwator zabytków.
– Tu było sporo problemów – przyznaje marszałek Marek Woźniak. To właśnie samorząd województwa jest organem prowadzącym PTT. – To strefa ochrony konserwatorskiej, dotycząca także zespołu budynków, więc trzeba było wszystko uzgadniać z Miejskim Konserwatorem Zabytków. Tu byli też przecież mieszkańcy. Projekt, choć bardzo ciekawy, nie był łatwy.
– Ale za to będzie wywierał pozytywny wpływ na całe otoczenie, na zrewitalizowaną ulicę Taczaka – dodaje Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania. – Po spektaklu czy innym wydarzeniu artystycznym jego uczestnicy będą mogli wyjść i usiąść w jednej ze śródmiejskich kawiarenek.
Mariusz Wiśniewski nie obawia się tego, że przez obecność teatru na ulicy zwiększy się ruch samochodów przyjeżdżających na spektakle i że może to pogorszyć komfort życia mieszkańców ulicy tuż po jej wyremontowaniu.
– Właśnie dobrze, że tutaj będzie teatr, bo jest blisko do miejskiej komunikacji, proszę pamiętać, że wkrótce będziemy mieli tramwaj w ulicy Ratajczaka – wyjaśnia zastępca prezydenta. – Właśnie przy takiej lokalizacji nie ma usprawiedliwienia, gdy ktoś przyjedzie samochodem, skoro tramwaje ma o krok. Poza tym będzie tu śródmiejska strefa parkowania, co na pewno też ograniczy liczbę parkujących samochodów do tych, które naprawdę muszą tu wjechać.
Wmurowanie aktu erekcyjnego miało niezwykle uroczystą oprawę, uświetniona krótką etiudą w wykonaniu tancerzy Polskiego Teatru tańca. Ale trudno się temu dziwić – jak przypomniała Anna Koczorowska, rzeczniczka prasowa teatru, to najstarszy teatr tańca w Polsce, który dopiero po kilkudziesięciu latach doczekał się pierwszej własnej siedziby. Przypomnijmy, że obecnie teatr mieści się niejako na zapleczu poznańskiej szkoły baletowej, dzieląc z nią sale do ćwiczeń, co nie daje tancerzom odpowiedniego komfortu pracy, nie mówiąc już o kosztach konieczności wynajmowania sal na każdy kolejny spektakl. Efekt był taki, że Polski Teatr Tańca często łatwiej było zobaczyć za granicą niż w Poznaniu…
– Tyle razy słyszałem o bezdomności Polskiego Teatru Tańca, stała się ona legendarna – mówił marszałek Woźniak. – I to radosny dzień dla nas, bo złożyłem kiedyś obietnicę, że bezdomność Polskiego Teatru Tańca się skończy. Cieszę się, że udało mi się jej dotrzymać.
O nową siedzibę dla teatru walczyła przez 30 lat Ewa Wycichowska, była już dyrektor PTT. Udało się to obecnej, Iwonie Pasińskiej, która nie kryła wzruszenia z tego powodu, czytając akt erekcyjny.
– „Dynamiczne centrumn sztyki tańca, pozwalajace doświadczyć sztuki na najwyższym poziomie” – czytała. – „Wierzymy, że zapoczątkowana przez nas wizja miejsca trwać będzie niezmiennie”.
Realizacja wartego ponad 21 mln zł projektu pn. „Adaptacja budynków położonych w Poznaniu przy ul. Taczaka (w tym renowacja kamienicy) na cele kulturalne Polskiego Teatru Tańca wraz z wyposażeniem”, decyzją Zarządu Województwa Wielkopolskiego finansowana jest ze środków Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego 2014+ (ponad 8 mln zł) oraz Samorządu Województwa Wielkopolskiego (blisko 13 mln zł). 335 tys. zł to wkład finansowy teatru.
Polski Teatr Tańca – instytucja kultury Samorządu Województwa Wielkopolskiego – istnieje od 1973 roku. Kierowali nim kolejno Conrad Drzewiecki, założyciel zespołu, następnie Ewa Wycichowska, a dziś jego dyrektorką jest Iwona Pasińska. To profesjonalny autonomiczny zespół, którego oblicze przeszło ewolucję od spektakli ukształtowanych formą teatru baletowego do współczesnego gatunku: teatru tańca, który charakteryzuje się przekraczaniem granic rodzajowych, technicznych i stylistycznych.
Lilia Łada fot. Sławek Wąchała, L. Łada
Polski Teatr Tańca 1
Polski Teatr Tańca
Polski Teatr Tańca – wmurowanie kamienia węgielnego fot. Sławek Wąchała
Polski Teatr Tańca – wmurowanie kamienia węgielnego fot. Sławek Wąchała
Polski Teatr Tańca – wmurowanie kamienia węgielnego fot. Sławek Wąchała
Polski Teatr Tańca – wmurowanie kamienia węgielnego fot. Sławek Wąchała
Polski Teatr Tańca – wmurowanie kamienia węgielnego fot. Sławek Wąchała
Polski Teatr Tańca – wmurowanie kamienia węgielnego fot. Sławek Wąchała
Polski Teatr Tańca – wmurowanie kamienia węgielnego fot. Sławek Wąchała
Polski Teatr Tańca – wmurowanie kamienia węgielnego fot. Sławek Wąchała
Polski Teatr Tańca – wmurowanie kamienia węgielnego fot. Sławek Wąchała
Polski Teatr Tańca – wmurowanie kamienia węgielnego fot. Sławek Wąchała
Polski Teatr Tańca – wmurowanie kamienia węgielnego fot. Sławek Wąchała
Polski Teatr Tańca – wmurowanie kamienia węgielnego fot. Sławek Wąchała
Polski Teatr Tańca – wmurowanie kamienia węgielnego fot. Sławek Wąchała
Polski Teatr Tańca – wmurowanie kamienia węgielnego fot. Sławek Wąchała
Polski Teatr Tańca – wmurowanie kamienia węgielnego fot. Sławek Wąchała
Polski Teatr Tańca – wmurowanie kamienia węgielnego fot. Sławek Wąchała
Polski Teatr Tańca – wmurowanie kamienia węgielnego fot. Sławek Wąchała
Polski Teatr Tańca – wmurowanie kamienia węgielnego fot. Sławek Wąchała
Polski Teatr Tańca – wmurowanie kamienia węgielnego fot. Sławek Wąchała
Polski Teatr Tańca – wmurowanie kamienia węgielnego fot. Sławek Wąchała
Polski Teatr Tańca – wmurowanie kamienia węgielnego fot. Sławek Wąchała
Polski Teatr Tańca – wmurowanie kamienia węgielnego fot. Sławek Wąchała
Spółka Enea została sponsorem głównym Akademii Warty Poznań, w której na co dzień swoje umiejętności piłkarskie podnosi blisko 300 młodych zawodników. Podpisana właśnie umowa obowiązuje do końca stycznia 2021 roku i jest w niej opcja przedłużenia współpracy o kolejne 12 miesięcy.
Do końca 2019 roku szkolenie dzieci i młodzieży Warty Poznań odbywało się w klubie sportowym oraz w ramach spółki akcyjnej.
– Teraz połączyliśmy siły w naszej Zielonej Rodzinie i szkolenie jest już prowadzone w całości w Akademii Warty Poznań. Została ona powołana do życia przez Wartę Poznań S.A. i jej Fundację – tłumaczy Wojciech Tomaszewski, dyrektor Akademii Warty Poznań. – Marka Warty Poznań, klubu, który słynie z dobrej pracy z młodymi piłkarzami, to lata doświadczeń i efekt pracy wielu świetnych trenerów. Do ich wiedzy i zaangażowania dokładamy teraz nowe projekty. Wszystko po to, żeby rozwój naszych wychowanków był jeszcze bardziej wszechstronny.
Na wsparcie Akademii Warty Poznań zdecydowała się Enea, która została jej sponsorem głównym. Przez cały 2020 rok wszystkie zespoły młodzieżowe „Zielonych” będą występowały w koszulkach z logotypem spółki. Ponadto klub przeprowadzi m.in. akcję „Zasil Wartę swoją energią”, w ramach której odbędą się zajęcia popularyzujące wśród dzieci i młodzieży aktywność i sprawność fizyczną oraz zachęcą do uprawiania sportu, a w szczególności piłki nożnej. Odbędzie się też cykl turniejów, a jego uczestnicy będą mogli liczyć na stypendium oraz miejsce w drużynach Akademii Warty Poznań.
Korzenie nowego sponsora Warty Poznań sięgają 1904 roku i są związane z powstaniem pierwszej poznańskiej elektrowni – przy ul. Grobla. Firma przez dziesięciolecia dostarczała i dostarcza prąd mieszkańcom stolicy Wielkopolski. Istniejąca od 2004 roku Grupa Energetyczna Enea to czołowy producent, dystrybutor i sprzedawca energii elektrycznej w kraju.
Współpraca z Wartą Poznań odbywa się w ramach Enea Akademii Sportu, która promuje aktywność fizyczną dzieci i młodzieży.
Jakub Kamiński, bo o niego chodzi, mimo tej tragedii zdecydował się zagrać w meczu z Górnikiem Zabrze. Kolegom powiedział o śmierci matki dopiero po spotkaniu. Ten mecz Lech wygrał 4:1.
O nieszczęściu 17-letniego zawodnika poinformował klub na swoich profilach w mediach społecznościowych. „Dziś wyszedł na boisko i dał z siebie wszystko, a kolegów z szatni poinformował o tym dopiero po końcowym gwizdku. 'Kamyk’, wyrazy współczucia od całej niebiesko-białej rodziny” – czytamy na oficjalnym profilu Lecha Poznań.
Mecz z Górnikiem Zabrze był ósmym spotkaniem dla Kamińskiego w pierwszym składzie Lecha w tym sezonie.
Sforsowali kratę i zabezpieczenie otworu po dawnych drzwiach sklepu mięsnego, weszli do środka i ukradli pieniądze. A już kilka dni później byli w rękach policji.
27 lutego po godz. 19.00 dyżurny policji otrzymał informację o kradzieży z włamaniem do jednego ze sklepów mięsnych na Starym Mieście. Natychmiast na miejscu pojawiły się policyjne patrole. Okazało się, że kilkanaście minut wcześniej sprawcy usunęli kłódki zabezpieczające kratę, a następnie wybili drewniane płyty zabezpieczające otwór po dawnych drzwiach prowadzących ze sklepu na korytarz kamienicy. Po przedostaniu się do środka sprawcy skradli pieniądze w kwocie około 500 złotych i szufladę kasy fiskalnej, w której znajdowało się co najmniej drugie tyle pieniędzy. Następnie złodzieje uciekli.
Kryminalni szybko ustalili tożsamość sprawców. Okazali się nimi kuzyni, 24- i 26-latek z Leszna. Zostali zatrzymani w miejscu zamieszkania i 4 marca usłyszeli zarzut dokonania kradzieży z włamaniem. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.
Ratowanie człowieka z rzeki z pomocą sprzętu ratowniczego, pływanie w suchym skafandrze, a wszystko to w silnym nurcie Warty. Takie ćwiczenia odbywali wspólnie strażacy JRG 1 PSP i policjanci z Komisariatu Wodnego Policji w Poznaniu.
Wspólne ćwiczenia polegały na ratowaniu człowieka z rzeki przy wykorzystaniu sprzętu ratowniczego w postaci rzutek, kołowrota, a także łodzi motorowej. Każdy policjant szkolił swoją umiejętność pływania w rzece w skafandrze suchym, sprawdzał możliwości jego wyporu, ograniczenia ruchowe, zmierzył się z dość silnym prądem rzeki oraz z przeszkodami w postaci konarów drzew płynących z prądem.
Akcje ratownicze odbywały się z brzegu i z wody. Najważniejsza w takich sytuacjach jest asekuracja i bezpieczeństwo, zarówno ratownika, jak i osoby tonącej, szybkie podejmowanie decyzji oraz prawidłowa ocena sytuacji i wybór sprzętów ratowniczych.
Ratowanie z rzeki osób tonących jest oceniane jako najtrudniejsze, gdzie siła natury, prądy, warunki atmosferyczne i inne przeszkody w rzece, a także nieuregulowane brzegi stwarzają wiele niebezpieczeństw. Nieprzewidywalność takich sytuacji sprawia, że trudno tu mówić o nauce schematów. W związku z tym ćwiczenia będą powtarzane wielokrotnie, by mieć pewność powodzenia takich akcji. Policjanci muszą być gotowi na różne sytuacje, gdyż brzegi rzek to bardzo atrakcyjne miejsca wypoczynku dla mieszkańców nie tylko Poznania, ale również całej Wielkopolski.
Ćwiczenia odbyły się 26 lutego, a rozpoczęły się minutą ciszy dla uczczenia pamięci zmarłego policjanta asp. sztab. Daniela Halika z Komisariatu Wodnego Policji w Poznaniu.
MPK Poznań przygotowało się na epidemię koronawirusa: poznańskie autobusy i tramwaje są codziennie starannie myte, są też wietrzone na każdym przystanku. Od dziś są w nich też emitowane filmy o zapobieganiu zarażeniu koronawirusem.
Bezpieczeństwo pasażerów jest dla MPK Poznań kwestią priorytetową. Dlatego – w związku z profilaktyką przeciwko koronawirusowi – aż do odwołania na każdym przystanku, na którym przeprowadzana jest wymiana pasażerów, będą otwierane wszystkie drzwi, aby ograniczyć kontakt pasażerów z przyciskami i jednocześnie jak najbardziej przewietrzyć pojazd. Drzwi ze względu na profilaktykę będą otwierane automatycznie.
Codziennie myte są (z użyciem środka dezynfekującego) poręcze, biletomaty, kasowniki i inne elementy wyposażenia pojazdów, najczęściej dotykane przez pasażerów. Środek dezynfekujący jest używany także podczas usuwania zanieczyszczeń np. po gumach do żucia czy napojach. W obecnej sytuacji MPK Poznań zwróciło uwagę firmie sprzątającej na przykładanie szczególnej wagi do czyszczenia wnętrz pojazdów.
Podstawowe informacje na temat koronawirusa i zapobieganiu zakażeniu pojawiły się w pojazdach MPK Poznań na zlecenie wielkopolskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. Filmy, a w przyszłości również plakaty, mają uświadomić pasażerom, jak można ograniczyć zagrożenie oraz jak postępować w razie wystąpienia objawów.
Jak zapobiegać zakażeniu?
– Często myj ręce, używając mydła i wody. Kiedy kaszlesz lub kichasz, zakrywaj usta i nos. Zachowaj co najmniej metr odległości od osób, które kaszlą i kichają. Jeśli wracasz z regionu, gdzie występuje koronawirus i masz objawy choroby lub miałeś kontakt z osobą zakażoną, powiadom o tym telefonicznie stację sanitarno-epidemiologiczną lub zgłoś się do oddziału obserwacyjno-zakaźnego – radzi NFZ.
Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Poznaniu 4 marca rozpoczyna wykonywanie testów na obecność koronawirusa w swoim laboratorium. To znacznie skróci czas oczekiwania na wyniki w regionie i odciąży warszawskie laboratorium.
Laboratorium zostało przygotowane do pracy już wczoraj, jak zapewnia dr Andrzej Trybusz, szef Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu. Liczba testów, jakie posiada, jest wystarczająca, poza tym zawsze, zgodnie z wytycznymi ministerstwa zdrowia, placówka może się zwrócić do ministerstwa o przekazanie kolejnych.
– Na razie na pewno nie ma takiej potrzeb, bo w województwie wielkopolskim nie ma przypadku osoby podejrzanej o zarażenie patogenem – zwraca uwagę dr Trybusz.
Przypomnijmy, że – jak o tym informowaliśmy – wojewoda wielkopolski Łukasz Mikołajczyk wyznaczył 9 szpitali w regionie, które mają pozostawać w stanie podwyższonej gotowości, by mogły w każdej chwili przyjąć osoby podejrzane o zarażenie koronawirusem.
– Mamy środki na walkę z koronawirusem, rząd je zabezpieczył i w miarę potrzeb szpitale mogą z nich korzystać – podkreślił wojewoda na wczorajszej konferencji prasowej.
Po upublicznieniu nagrania przez pacjentkę podejrzaną o zarażenie koronawirusem, która 88 godzin czekała na wyniki badań, na szpital posypały się gromy, a ministerstwo rozpoczęło kontrolę. W obronie placówki stanął starosta Stanisław Szczotka.
Zdaniem starosty – jak informuje Radio Poznań – personel szpitala zachował się spokojnie i odpowiedzialnie. Nie złamał procedur, jak zarzuca mu ministerstwo, wręcz przeciwnie, właśnie je zastosował, odizolowując pacjentkę podejrzaną o zarażenie koronawirusem.
Starosta przypomniał, że testy na grypę wykazały, iż tej choroby pacjentka nie ma – jak o tym informowaliśmy. Lekarze w Krotoszynie wzięli też pod uwagę to, że co prawda pacjentka z Włoch wróciła trzy tygodnie wcześniej, zalecenia GIS mówią zaś o dwóch tygodniach wylęgania się wirusa, jednak później była w Kalifornii i na lotniskach stykała się z różnymi osobami. Poza tym czas wystąpienia objawów choroby u różnych pacjentów wygląda różnie – tydzień opóźnienia nie jest niczym niezwykłym. Dlatego dobrze, że szpital podjął takie środki ostrożności, bo co by było, gdyby ich nie zastosował, a okazałoby się, że pacjentka jednak jest zarażona?
Starosta przypomina też, że nie doszłoby do takiej sytuacji, gdyby wyniki badania na obecność koronawirusa nadeszły w porę, czyli w ciągu 48 godzin – przypomnijmy, że przyszły po 88 godzinach. Dlatego to nie szpital należy oskarżać o sianie paniki.
Najważniejsze jednak, zdaniem starosty, że pacjentka czuje się lepiej i mogła już opuścić szpital.
Ministerstwo informację o potwierdzeniu koronawirusa przez testy otrzymało dziś w nocy. Pacjent jest z województwa lubuskiego, obecnie przebywa w szpitalu w Zielonej Górze i czuje się dobrze.
Wiadomo jedynie tyle, że pacjent przyjechał z Niemiec. Minister nie chciał zdradzić więcej szczegółów ze względu na poszanowanie prywatności pacjenta, ponieważ jako osoba chora potrzebuje przede wszystkim spokoju. Powiedział tylko, że nie jest z grupy wysokiego ryzyka, a wszystkie osoby, które miały z nim kontakt, zostały objęte kwarantanną domową. Nie było ich na szczęście zbyt wiele, jak zaznaczył minister.
– Pacjent zgłosił się do lekarza rodzinnego, wszystko przebiegło książkowo – mówił minister Szumowski. – Lekarz polecił kontakt ze służbami sanitarnymi.
Około godziny 13.00 zostały wykonane testy na obecność koronawirusa, a w nocy przyszły wyniki potwierdzające zarażenie.
Minister podziękował służbom sanitarnym za sprawne działanie, dzięki któremu pacjent błyskawicznie został przewieziony do szpitala. Przypomniał też o konieczności zachowania zdrowego rozsądku.
– Przebieg jest zbliżony do grypy, 80 proc. osób przechodzi chorobę łagodnie i nie ma tu powodów do niepokoju – powiedział.
Nie potwierdziły się podejrzenia zarażenia koronawirusem u pacjentek z Polic.
Do tradycyjnie zakorkowanych o poranku dróg w Poznaniu, czyli Głogowskiej, Naramowickiej, Lechickiej, Gdyńskiej i Bałtyckiej doszły dziś Żegrze i Chartowo, gdzie wróciły ekipy remontowe po zimowej przerwie.
4 marca zgodnie z zapowiedzią rozpoczął się tam drugi etap wymiany nawierzchni jezdni na ul. Żegrze. Roboty są prowadzone na zewnętrznym pasie południowej nitki ul. Żegrze, na odcinku od ul. Kurlandzkiej do ul. Bobrzańskiej. Pas ten w związku z tym jest zamknięty dla ruchu. Kierowcy muszą tam uważać na zmieniona organizację ruchu.
Swoje trzeba też odstać w korku jadąc z Kórnika do Poznania – utrudnienia zaczynają się już w Koninku, a wszystko z powodu zwężenia na węźle w Krzesinach.
ZKZL podpisał umowę z głównym wykonawcą na budowę osiedla przy ulicy Opolskiej. Pierwsze bloki zostaną oddane w pierwszym kwartale 2️022 roku. To największa inwestycja ZKZL w historii.
W pierwszym etapie powstanie 2️87 mieszkań. Na osiedlu blisko 30 proc. mieszkań będzie dostosowanych na potrzeby osób z niepełnosprawnością. Dodatkowo powstanie również świetlica dla seniorów, by zachęcić lokalną społeczność do współpracy, wymiany doświadczeń oraz wzajemnej pomocy.
ZKZL na tę inwestycję dostał dofinansowanie z Banku Gospodarstwa Krajowego w wysokości do 35 proc. kosztów kwalifikowanych, co stanowi ok. 22 milionów złotych. Jest to kwota wspierająca pierwszy i drugi etap inwestycji Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych w tej lokalizacji. W pierwszej kolejności powstaną trzy budynki mieszkalne. Znajdą się w nich 163 lokale. W drugim etapie planowane są kolejne dwa budynki ze 124 mieszkaniami. Wsparcie zostanie rozliczone po zakończeniu inwestycji, jak o tym informowaliśmy.
Budynki mieszkalne powstaną na terenie baraków mieszkalnych wybudowanych przez Niemców podczas II Wojny Światowej dla wysiedlonych Polaków. Decyzja o ich budowie zapadła we wrześniu ubiegłego roku.
16 marca rozpoczną się prace modernizacyjne na ulicy Dowbora-Muśnickiego: wymiana torów wraz z odtworzeniem nawierzchni drogowej, wymianę napędów i części rozjazdu na węźle ulic Kórnickiej i Jana Pawła II. Trasy zmienią linie tramwajów nr: 5, 13, 16 i 201.
24 miliony złotych zaplanowano w tym roku na odnowę infrastruktury publicznego transportu zbiorowego. Plan remontowy 2020 obejmuje prace w centrum, na Winogradach i Jeżycach. Są one ściśle skoordynowane z dużymi inwestycjami podnoszącymi standard transportu, takimi jak np. trasa na Naramowice. Pierwsze prace rozpoczną się 16 marca od wymiany torowiska na ulicy Dowbora-Muśnickiego, pod koniec marca zaplanowano początek remontu nawierzchni przy Dworcu Rataje.
Od 16 marca (poniedziałek) do 30 kwietnia tramwaje nie będą kursowały trasą od ul. Wrocławskiej przez most św. Rocha do węzła Kórnicka – Jana Pawła II. Zmienione zostaną trasy linii numer: 5, 13, 16 i 201, wprowadzona zostanie linia nr 202.
Zmienione trasy linii tramwajowych numer: 5, 13, 16 i nocnej 201:
Linia nr 5
GÓRCZYN – Głogowska – Roosevelta – Kaponiera- św. Marcin – Marcinkowskiego – Podgórna – Strzelecka – rondo Rataje – Jana Pawła II – Kórnicka – os. Lecha – os. Czecha – Żegrze – rondo Starołęka – STOMIL
Linia nr 13
STAROŁĘKA – Starołęcka – rondo Starołęka – Zamenhofa – rondo Rataje – Królowej Jadwigi – Strzelecka – Podgórna – pl. Wolności – Gwarna – św. Marcin – Kaponiera – Bukowska – Grunwaldzka – JUNIKOWO
Linia nr 16
FRANOWO – Szwedzka – Piaśnicka – os. Lecha – Kórnicka – Jana Pawła II – Estkowskiego – pl. Wielkopolski – pl. Ratajskiego – Fredry – most Teatralny – PST – OS. SOBIESKIEGO
Linia nr 201
OS. SOBIESKIEGO – PST – most Teatralny – Fredry – Gwarna – św. Marcin – Podgórna – Strzelecka – rondo Rataje – rondo Starołęka – rondo Żegrze – OS. LECHA – Kórnicka – Jana Pawła II – rondo Rataje – Strzelecka – Podgórna – Podgórna – pl. Wolności – Fredry – most Teatralny – OS. SOBIESKIEGO
Linia nr 201 funkcjonuje we wszystkie noce oprócz nocy z poniedziałku na wtorek. W terminie od 16 marca do 30 kwietnia w noce z poniedziałku na wtorek będzie kursował tramwaj linii nr 202, który także będzie jeździł trasą z objazdem:
Linia nr 202
RONDO KAPONIERA – Roosevelta – Fredry – Gwarna – św. Marcin – Marcinkowskiego – Strzelecka – Królowej Jadwigi – rondo Rataje – Jana Pawła II – Kórnicka – Os. Lecha – rondo Żegrze – rondo Starołęka – rondo Rataje – Strzelecka – Podgórna – Gwarna – RONDO KAPONIERA
Obsługę centrum miasta zapewnią tramwaje linii numer:
– 3, 4, 8, 16 i 17 kursujące od mostu Teatralnego przez ulice: Fredry, Mielżyńskiego, pl. Ratajskiego, pl. Wielkopolski do Garbar;
– 2, 5 i 13 kursujące od ronda Kaponiera przez ulice: św. Marcin, Marcinkowskiego, Podgórną i Strzelecką do Królowej Jadwigi
– 9 kursujące od mostu Teatralnego przez ulice: Fredry, Gwarną, św. Marcin, Marcinkowskiego, Podgórną i Strzelecką do Królowej Jadwigi.
W związku z prowadzonymi pracami na ulicy Dowbora-Muśnickiego, wprowadzone zostaną także zmiany w komunikacji autobusowej na liniach nr: 174, 176, 190 i 603 oraz nocnych nr: 231 i 237.
Linie nr 174, 176, 190 i 603
w okresie 16 marca – 30 kwietnia autobusy jadące od strony Rataj, Wildy lub Lubonia w stronę dworca kolejowego na Garbarach będą kursować objazdem ulicami: Kazimierza Wielkiego – Mostowa – Grobla – Wierzbowa – Mostowa.
Linia nr 231
w okresie 16 marca – 28 kwietnia będzie zawieszona
Linia nr 237
w okresie 16 marca – 30 kwietnia autobusy nie będą wjeżdżały pod Politechnikę Poznańską – pojadą prosto ulicami Jana Pawła II i Zamenhofa w celu umożliwienia przesiadek na inne linie nocne na Rondzie Rataje.
Lech Poznań pokonał Górnika Zabrze 4.1 na stadionie przy Bułgarskiej i zrobił to w naprawdę pięknym stylu.
Pierwsza bramka padła już w 3. minucie meczu – strzelił ją Dani Ramirez. Chwilę wcześniej uderzył na bramkę Wołodymyr Kostewycz i Martin Chudy odbił piłkę przed siebie. Ramirez przejął ja i po prostu umieścił w pustej bramce…
Po strzale Ramireza Lech zaliczył jeszcze kilka błyskotliwych akcji – na każde rozegranie piłki między Ramirezem i Jóźwiakiem warto było popatrzeć – ale na drugi gol trzeba było poczekać.
W 12. minucie kibice Lecha przeżyli chwilę grozy, gdy strzelił Alasana Manneh – piłka o centymetry minęła słupek bramki lechitów – i ponownie w 15. minucie, gdy Van der Hart wyszedł poza pole karne, by podać do obrońcy, ale piłkę przejął Jimenez, strzelił do pustej bramki – i spudłował!
W 20. minucie Lech próbował znów pokonać bramkarza Górnika, ale piłka Gytkjaera przeszła nad bramką. Górnik zrewanżował się ładną akcją w 28. minucie, gdy Jirka strzela z czterech metrów – i o włos pudłuje. W 32. minucie gol dla Górnika – Krawczyk pokonał Van der Harta, ale niestety był na spalonym, więc bramka nie została uznana. Jednak Krawczyk nie zrezygnował i już trzy minuty później strzela gola dla Górnika. Jest remis 1:1. Wykorzystał błąd Van der Harta, który nie zdążył wrócić do bramki.
Zdobyty gol dodał animusz zawodnikom z Zabrza i pod bramka Lecha zrobiło się gorąco, jednak dobre chęci nie szły w parze z celnością i pierwsza połowa spotkania kończy się remisaem 1:1.
Druga połowa zaczęła się dynamicznie i naprawdę było co oglądać na boisku. Piłkarze obu drużyn zaprezentowali ładne zagrania, dobra technikę i wolę walki. Ale strzały i akcje tak jednej jak i drugiej drużyny, choć błyskotliwe i efektowne – nie dawały goli. Dopiero w 54. minucie Kamil Jóżwiak strzelił gola dla poznaniaków po świetnym zagraniu Ramireza. Jest 2:1 dla gospodarzy.
Zabrzanie jednak nie tracą ducha, czego dowodem jest akcja w 65. minucie, która o mało co nie skończyła się utrata bramki. Na szczęście Van der Hart tym razem był na miejscu i obronił strzał Janży po rykoszecie. W 66. minucie spróbował szczęścia Jimenez – ale znów nie trafił.
Im bliżej końca meczu tym bardziej atmosfera na boisku robiła się nerwowa: Crnomarković i Jirka zobaczyli żółte kartki W 80. minucie padł kolejny gol. Christian Gytkjaer otrzymał piłkę od Modera i pokonał Chudego w pojedynku jeden na jeden. I jakby było mu mało, zaledwie 6 minut później strzela kolejnego gola – i znów w sytuacji sam na sam z bramkarzem przeciwnika. Dzięki tym strzałom Duńczyk jest nowym, liderem klasyfikacji strzelców PKO Ekstraklasy.
Policjanci z Wydziału Patrolowo – Interwencyjnego z pilskiej komendy zatrzymali dwóch mieszkańców Piły w wieku 21 i 33 lat. Odpowiedzą za kradzież i paserstwo. Mundurowi odzyskali skradzione na imprezie sylwestrowej mienie o wartości ponad 2 tys. złotych oraz dokumenty.
28 lutego policjanci z Wydziału Patrolowo – Interwencyjnego z Komendy Powiatowej Policji w Pile pełnili służbę na terenie miasta. W godzinach wieczornych funkcjonariusze zatrzymali do kontroli pojazd marki Citroen, którym kierowała mieszkanka Piły. Podczas kontroli okazało się, że pasażer podróżujący w pojeździe ma przy sobie telefon komórkowy pochodzący z kradzieży. 33-letni mieszkaniec Piły został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Usłyszał zarzut paserstwa.
Policjanci dwa dni później zatrzymali na terenie Piły 21-letniego mężczyznę, który sprzedał kradziony telefon 33-latkowi. Podczas przeszukania mieszkania śledczy znaleźli kolejny kradziony telefon oraz dokumenty. Jak ustalili funkcjonariusze, mienie oraz dokumenty zostały skradzione podczas imprezy sylwestrowej. Odzyskane przedmioty wrócą do swoich właścicieli, a nieodpowiedzialni mieszkańcy Piły odpowiedzą przed sądem. Grozi im kara do 5 lat więzienia.
Na placu budowy zakończono większość robót ziemnych. Na ukończeniu jest układanie torowiska tramwajowego. Tory ułożono już na całej powstającej pętli, która będzie nosiła nazwę ulicy – Unii Lubelskiej. Budowa minęła już półmetek.
– Budowa nowej trasy tramwajowej to element większej inwestycji po wschodniej stronie Poznania – mówi Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania. – Przebudowano już odcinek trasy tramwajowej od os. Lecha do ronda Żegrze. Po zakończeniu prac na rondzie Rataje przebudowana zostanie także tzw. Trasa Kórnicka. Należy podkreślić, że dzięki realizowanej obecnie inwestycji przy ul. Unii Lubelskiej otworzymy możliwość korzystania z transportu sporej części południowego Poznania. Lepszy i szybszy dostęp do komunikacji publicznej zyskają między innymi osoby mieszkające w okolicach Minikowa i Marlewa.
Z nowego układu komunikacyjnego będą mogli korzystać m.in. mieszkańcy bloków przy ul. Falistej, a w przyszłości także kilkanaście tysięcy osób, które zamieszkają na terenach przy rondzie Żegrze między ulicami Hetmańską a Unii Lubelskiej.
Budowa nowej trasy tramwajowej rozpoczęła się w lipcu ubiegłego roku. Inwestycja nie wiąże się z dodatkowymi utrudnieniami czy negatywnym wpływem na ogólny ruch w mieście, bo rondo Żegrze zostało tak przebudowane, żeby dodanie linii tramwajowej wraz układem dróg i infrastrukturą przebiegało bez zakłóceń. Wykonawcy przebudowy trasy tramwajowej na Górnym Tarasie Rataj przygotowali na rondzie Żegrze rozjazd, przez który tramwaje będą mogły pojechać w stronę nowej pętli.
Na ukończeniu jest układanie torowiska tramwajowego. Tory ułożono już na całej powstającej pętli. Pozostał jeszcze ostatni odcinek przy rondzie Żegrze, dokąd mają zostać doprowadzone w połowie roku. W najbliższych tygodniach zakończy się instalacja słupów trakcji i rozpoczną się prace związane z montażem kabli trakcyjnych i oświetlenia.
Trwa budowa infrastruktury energetycznej, telekomunikacyjnej oraz trakcyjnej. Ukończono właśnie przebudowę sieci sanitarnej na głębokości 7 metrów, zbudowano też większość zaprojektowanego wodociągu. Na nowej pętli powstaje już budynek ekspedycji, który służbom MPK będzie służył do nadzorowania ruchu, a kierowcom i motorniczym – jako zaplecze socjalne. Niebawem rozpocznie się budowa przystanków tramwajowych i autobusowych. Na pętli będą to ułatwiające przesiadki przystanki „drzwi w drzwi”.
Równolegle prowadzone są prace drogowe. Niebawem rozpocznie się układanie krawężników i budowa dolnych warstw konstrukcyjnych jezdni na odcinku przy rondzie Żegrze oraz na powstającej pętli. Trwa budowa kolejnych odcinków chodnika i drogi rowerowej. Do końca marca będą one gotowe po południowo-wschodniej stronie ulicy, co znacznie poprawi komfort przemieszczania się pieszych i rowerzystów.
Na czas robót, prowadzonych na odcinku od ronda Żegrze do nowej pętli, zamknięty jest krótki odcinek ulicy Unii Lubelskiej – od ronda do drogi wewnętrznej prowadzącej w kierunku ul. Obodrzyckiej. Objazd prowadzi ulicami Kurlandzką oraz Obodrzycką. W godzinach szczytu komunikacyjnego pracownicy wykonawcy ręcznie kierują ruchem.
Jeśli dalsze roboty będą przebiegały równie sprawnie jak dotychczas, ruch na zamknięty obecnie odcinek ul. Unii Lubelskiej wróci przed wakacjami. Od strony ronda Żegrze do bloków przy ul. Falistej będzie można dojechać nowym fragmentem ul. Unii Lubelskiej. Rozpoczną się wówczas roboty drogowe na odcinku od bloków przy ul. Falistej do skrzyżowania z ul. Obodrzycką.
Zakończenie całości prac planowane jest na przełom 2020 i 2021 roku. Wykonawca ma obowiązek uzyskać pozwolenie na jego użytkowanie do połowy stycznia 2021 roku. Po jego uzyskaniu na nową pętlę będą mogły dojeżdżać tramwaje.
Budowa trasy tramwajowej wzdłuż ul. Unii Lubelskiej to drugi etap realizacji projektu „Przebudowa trasy tramwajowej: Kórnicka – os. Lecha – rondo Żegrze wraz z budową odcinka od ronda Żegrze do ul. Unii Lubelskiej”, który jest współfinansowany ze środków unijnych.
Prowadzone są analizy, jakie autobusy i tramwaje będą dojeżdżać do pętli przy ul. Unii Lubelskiej. Na pewno będą to linie nr 5 i 174. Dzięki przebudowie wiaduktu na ul. Gołężyckiej będzie możliwe poprowadzenie linii autobusowych obsługujących Minikowo, żeby także te tereny były dobrze skomunikowane.
– Rejon ul. Unii Lubelskiej jest przykładem kompleksowego planowania z wyprzedzeniem. Budujemy trasę tramwajową i drogi z myślą obecnych mieszkańcach, ale także mając na uwadze, że w przyszłości może tu zamieszkać kilkanaście tysięcy osób. Dzięki tej inwestycji zwiększy się również atrakcyjność terenów w tym rejonie – zaznacza Mariusz Wiśniewski.
W okolicach ul. Unii Lubelskiej za rondem Żegrze mieszka obecnie ponad dwa tysiące osób. W przyszłości ta liczba ma wzrosnąć nawet do kilkunastu tysięcy. Dziś teren pomiędzy ulicami: Unii Lubelskiej, Hetmańską i Wagrowską to głównie nieużytki, kilka zakładów i magazynów. Przewidziana jest tam jednak zabudowa mieszkaniowa wielorodzinna i usługowa. Zgodnie z planem przygotowanym przez Miejską Pracownię Urbanistyczną powstaną tam nie tylko na nowe mieszkania, ale też szkoła i przedszkole, zarezerwowano też tereny na sport i rekreację oraz zieleń.
W połowie tego roku miasto wystawi na sprzedaż działkę o wielkości 20 tysięcy metrów kwadratowych. Teren ten przeznaczony ma być pod budowę mieszkaniową wielorodzinną i usługi. Działka ta zlokalizowana jest w pobliżu ronda Żegrze. Miejscowy plan zagospodarowania przewiduje możliwość wybudowania wieżowca o wysokości 76 m.
300 osób poddanych kwarantannie, 100 hospitalizowanych, a 3000 objętych nadzorem sanitarnych. Ale nadal w Polsce nie stwierdzono ani jednego zachorowania z powodu zarażenia koronawirusem, jak zapewnił minister Łukasz Szumowski na konferencji prasowej wspólnej z szefem KPRM Michałem Dworczykiem.
Zdaniem ministra Polska jak na razie stosuje najlepsze praktyki profilaktyczne, jeśli chodzi o zagrożenie koronawirusem. Do 15 mln gospodarstw domowych trafią ulotki informujące, jak się chronić przez zarażeniem. Do 65 szpitali, które zgłosiły zapotrzebowanie, dostarczono odpowiedni sprzęt.
– W każdym województwie w jednym lub dwóch szpitalach będą się odbywały ćwiczenia na wypadek wystąpienia koronawirusa – mówił minister. – Będą rozłożone polowe izby przyjęć, gdzie osoby z infekcją oddzielone od tych, które go nie mają. To są działania wyprzedzające, ale widzimy na przykładzie innych krajów, że są potrzebne. Ćwiczenia ruszają w tym tygodniu i miejmy nadzieję, że ich zastosowanie nigdy nie będzie potrzebne.
Michał Dworczyk dodał, że rząd od od stycznia zwiększa siły i środki na walkę z wirusem. Dziś na radzie ministrów minister Szumowski referował, jak sytuacja wygląda, a jutro na 18.00 został zwołany Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego.
Dworczyk zapewnił też, że ewakuacja Polaków z innych krajów jest możliwa. Gdy tylko ktoś zgłasza się do służb konsularnych, otrzymuje pomoc, przykładem choćby Iran, gdzie po zgłoszeniu takiej potrzeby został wysłany samolot do ewakuacji.
Michał Dworczyk uspokajał też obawy dziennikarzy co do specustawy, która, zdaniem wielu z nich, daje wręcz dyktatorskie uprawnienia rządowi.
– Sytuacja jest szczególna – mówił – i rzeczywiście te przepisy dają dużą władzę premierowi w sytuacji szczególnej. Ale ustawa została przyjęta na okres 180 dni i po tym czasie rząd jest zobowiązany zdać sprawozdanie sejmowi na jej temat i to zrobi. A jak będzie potrzeba, to sejm tę ustawę przedłuży. Te narzędzia zaproponowane w ustawie są Polsce potrzebne. Zagłosowało za nią 400 posłów, to chyba mówi za siebie.
– Mam nadzieję, że szybko ustawa zostanie skierowana panu prezydentowi do podpisu – dodał minister Szumowski.
Minister odniósł się też do wątpliwości dotyczących testów na obecność koronawirusa – na rynku są dostępne także inne, dające wyniki znacznie szybciej. Dlaczego więc ministerstwo nie korzysta właśnie z nich?
– Organizacje takie jak WHO nie rekomendują innych testów niż genetyczne, ponieważ one nie mają akceptacji specjalistów – wyjaśnił minister. – Testy genetyczne są droższe, są dłuższe, ale dają pewność, czy dana osoba jest chora lub nie.
Minister powiedział też, że jak na razie nie ma informacji, by w Polsce był kłopot z dostępem do leków – jak wiadomo, wiele z nich jest produkowanych w Chinach, gdzie załamała się produkcja z powodu koronawirusa.
– W piątek odbędzie się spotkanie ministrów zdrowia UE i wnioskowałem o wniesienie tego tematu – wyjaśnił. – W tej chwili nie ma doniesień w UE o zaburzonym cyklu dystrybucji i brakach na rynku. W Polsce dzięki systemowi informatycznemu mamy wiedzę na bieżąco, gdzie i co się sprzedaje, widzimy, że rośnie sprzedaż pewnych specyfików, ale nie spada podaż. Nie ma w tej chwili zagrożenia. Oczywiście stan trzeba bardzo dokładnie monitorować i reagować z wyprzedzeniem.
Międzynarodowe Targi Sprzętu i Wyposażenia Medycznego Salmed zostały przesunięte na wrzesień, a Poznań Motor Show – na czerwiec, jak poinformował dziś zarząd MTP. Zmiany terminów tych imprez są spowodowane koronawirusem.
Zarząd Międzynarodowych Targów Poznańskich opublikował komunikat w tej sprawie:
„Szanowni Państwo
z uwagi na stan podwyższonej gotowości w służbach medycznych w Polsce związany z występującymi na świecie oraz w państwach Europy zakażeniami wirusem SARS-CoV-2 w dniu wczorajszym Główny Inspektor Sanitarny wydał oficjalny komunikat zawierający rekomendację o następującej treści:
„Mając na uwadze kluczową rolę profesjonalistów medycznych w prewencji szerzenia się zakażeń, rekomenduję odwołanie wszystkich konferencji i wydarzeń branżowych z udziałem osób wykonujących zawody medyczne.” (Komunikat Głównego Inspektora Sanitarnego dla profesjonalistów medycznych – koronawirus; 02.03.2020)
Zgodnie z rekomendacją Głównego Inspektora Sanitarnego Zarząd MTP podjął decyzję o przesunięciu terminu Międzynarodowych Targów Sprzętu i Wyposażenia Medycznego SALMED na dni od 1 do 3 września 2020 roku.
Mamy nadzieję, że decyzja ta, choć niezwiązana bezpośrednio z zagrożeniem na imprezie targowej, spotka się z pełnym zrozumieniem i Państwa akceptacją. Jednocześnie jesteśmy przekonani, że przesunięcie organizacji targów SALMED na termin wrześniowy pozwoli lekarzom, dyrektorom szpitali oraz menadżerom ochrony zdrowia, a także pielęgniarkom, ratownikom i wszystkim profesjonalistom medycznym skoncentrować się w chwili obecnej na najważniejszych zadaniach koordynowanych przez Głównego Inspektora Sanitarnego oraz władze państwowe. Jednocześnie pragniemy zapewnić, że już rozpoczęliśmy intensywne prace nad tym, by targi w terminie wrześniowym spełniły jak najlepiej potrzeby oczekiwania profesjonalistów branży medycznej w Polsce”.
Przesunięte zostały także z tego samego powodu – z marca na czerwiec – targi Poznań Motor Show. Jak czytamy w oświadczeniu zarządu MTP „z uwagi na sytuację biznesową w branży motoryzacyjnej na świecie wywołaną zachorowaniami spowodowanymi przez koronawirusa, zarząd Grupy MTP po konsultacjach z wystawcami i partnerami targów podjął decyzję o przesunięciu terminu bloku targów motoryzacyjnych: Poznań Motor Show, Kongres Move – International E-Mobility Congress, Targów Techniki Motoryzacyjnej z terminu od 26 do 29 marca 2020 na termin od 18 do 21 czerwca 2020 roku”.
Mł. asp. Paweł Błaszczyk, sierż. sztab. Marcin Smoliński z Odolanowa właśnie jechali na swoją służbę. I na trasie, w rejonie jednego ze sklepów, zauważyli siedzącego na ławce mężczyznę, w którym rozpoznali poszukiwanego od roku 48-latka.
Natychmiast podjęli interwencję, powiadamiając też o całej sprawie dyżurnego. Mężczyzna unikał kary pozbawienia wolności za spowodowanie kolizji w stanie nietrzeźwości oraz niestosowanie się do wyroku sądu. Teraz 48-latek najbliższe miesiące spędzi w zakładzie karnym.