Poznań: Lech wygrał z Górnikiem 4:1! Trzy punkty zostają w Poznaniu

Lech Poznań pokonał Górnika Zabrze 4.1 na stadionie przy Bułgarskiej i zrobił to w naprawdę pięknym stylu.

Pierwsza bramka padła już w 3. minucie meczu – strzelił ją Dani Ramirez. Chwilę wcześniej uderzył na bramkę Wołodymyr Kostewycz i Martin Chudy odbił piłkę przed siebie. Ramirez przejął ja i po prostu umieścił w pustej bramce…

Po strzale Ramireza Lech zaliczył jeszcze kilka błyskotliwych akcji – na każde rozegranie piłki między Ramirezem i Jóźwiakiem warto było popatrzeć – ale na drugi gol trzeba było poczekać.

W 12. minucie kibice Lecha przeżyli chwilę grozy, gdy strzelił Alasana Manneh – piłka o centymetry minęła słupek bramki lechitów – i ponownie w 15. minucie, gdy Van der Hart wyszedł poza pole karne, by podać do obrońcy, ale piłkę przejął Jimenez, strzelił do pustej bramki – i spudłował!

W 20. minucie Lech próbował znów pokonać bramkarza Górnika, ale piłka Gytkjaera przeszła nad bramką. Górnik zrewanżował się ładną akcją w 28. minucie, gdy Jirka strzela z czterech metrów – i o włos pudłuje. W 32. minucie gol dla Górnika – Krawczyk pokonał Van der Harta, ale niestety był na spalonym, więc bramka nie została uznana. Jednak Krawczyk nie zrezygnował i już trzy minuty później strzela gola dla Górnika. Jest remis 1:1. Wykorzystał błąd Van der Harta, który nie zdążył wrócić do bramki.

Zdobyty gol dodał animusz zawodnikom z Zabrza i pod bramka Lecha zrobiło się gorąco, jednak dobre chęci nie szły w parze z celnością i pierwsza połowa spotkania kończy się remisaem 1:1.

Druga połowa zaczęła się dynamicznie i naprawdę było co oglądać na boisku. Piłkarze obu drużyn zaprezentowali ładne zagrania, dobra technikę i wolę walki. Ale strzały i akcje tak jednej jak i drugiej drużyny, choć błyskotliwe i efektowne – nie dawały goli. Dopiero w 54. minucie Kamil Jóżwiak strzelił gola dla poznaniaków po świetnym zagraniu Ramireza. Jest 2:1 dla gospodarzy.

Zabrzanie jednak nie tracą ducha, czego dowodem jest akcja w 65. minucie, która o mało co nie skończyła się utrata bramki. Na szczęście Van der Hart tym razem był na miejscu i obronił strzał Janży po rykoszecie. W 66. minucie spróbował szczęścia Jimenez – ale znów nie trafił.

Im bliżej końca meczu tym bardziej atmosfera na boisku robiła się nerwowa: Crnomarković i Jirka zobaczyli żółte kartki W 80. minucie padł kolejny gol. Christian Gytkjaer otrzymał piłkę od Modera i pokonał Chudego w pojedynku jeden na jeden. I jakby było mu mało, zaledwie 6 minut później strzela kolejnego gola – i znów w sytuacji sam na sam z bramkarzem przeciwnika. Dzięki tym strzałom Duńczyk jest nowym, liderem klasyfikacji strzelców PKO Ekstraklasy.

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze