Strona główna Blog Strona 2252

Poznań jednym z najlepszych celów podróży w Europie

0
Zakończyło się głosowanie w dziesiątej edycji konkursu European Best Destinations na najlepsze cele podróży 2019 roku. Poznań, jedyny polski kandydat w tym roku, zajął wysokie piąte miejsce, dołączając do turystycznej europejskiej czołówki.

Swą pozycję w pierwszej piątce konkursu na najlepsze cele podróży w Europie Poznań zawdzięcza swym mieszkańcom, turystom i sympatykom z całego świata. Na stolicę Wielkopolski zagłosowało ponad 43 tysiące osób. To najwięcej głosów, jakie zdobyło jakiekolwiek polskie miasto w dziesięcioletniej historii konkursu. W kampanię zachęcającą do udziału w konkursie zaangażowały się także dziesiątki instytucji.

– To sukces, który pokazuje jak ważna jest współpraca. Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy zaangażowali się w promocję konkursu i oddali swój głos na Poznań – mówi Jan Mazurczak, szef Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej.

– Wyróżnienia przyznawane przez European Best Destinations mają nie tylko znaczenie prestiżowe czy wizerunkowe. Wpływają też znacząco na rozwój turystyki w nominowanych i nagradzanych miastach. Powodem do dumy był już sam udział w tegorocznej edycji konkursu. Dobry wynik nie tylko cieszy, to sygnał, że jako Miasto idziemy w dobrym kierunku – tłumaczy Patryk Pawełczak, dyrektor Gabinetu Prezydenta.

Tak wysoka pozycja Poznania jest powodem do satysfakcji, szczególnie, że konkurował z takimi miastami jak Wiedeń, Rzym, Ateny czy Berlin. Łącznie w konkursie oddano ponad 515 tysięcy głosów ze 153 krajów, a pierwsze miejsce zdobył Budapeszt. Na podium znalazły się także portugalska Braga (II miejsce) i włoska Monte Isola (III miejsce). Czwarte miejsce zajął francuzki Metz.

Warto dodać, że sami organizatorzy, uzasadniając nominację Poznania wskazywali na bogatą i atrakcyjną historię miasta, różnorodność i świeżość jego oferty, studencką atmosferę i spore zainteresowanie miastem w mediach społecznościowych.

Organizatorem konkursu jest mająca siedzibę w Brukseli organizacja European Best Destinations, która od dekady promuje kulturę i turystykę w Europie. Organizowane przez nią konkursy są wskazówką dla milionów turystów i branży turystycznej gdzie warto się wybrać. Udział w konkursie to zatem możliwość wzmocnienia wizerunku miasta w skali międzynarodowej, ale także wymierne korzyści. Organizatorzy szacują, że wartość zasięgu medialnego to ponad 10 milionów euro, a w nagrodzonych miastach liczba turystów wzrasta średnio o 15%. Warto dodać, że turystyka w Poznaniu odnotowuje stały wzrost od 15 lat. Liczba sprzedanych noclegów wzrasta o kilka procent rocznie i w ciągu ostatnich dwóch lat osiągnęła poziom 1,5 miliona. Według badań Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, prowadzonych w ramach Poznańskiego Barometru Turystycznego, spośród turystów zagranicznych najchętniej odwiedzają Poznań Niemcy, Brytyjczycy i Hiszpanie. Coraz więcej pojawia się także Amerykanów, Izraelczyków i Chińczyków.

Warto także dodać, że pod koniec 2018 roku Poznań brał udział w innym konkursie organizowanym przez European Best Destinations. Wtedy internauci wybierali najlepsze jarmarki bożonarodzeniowe w Europie. Debiutujący w tej rywalizacji Poznań zajął bardzo wysoką szóstą lokatę.

Autor: PLOT

Dzięki nauce produkcja żywności może być bardziej przyjazna dla środowiska

0
Program komputerowy może pomóc produkować żywność o wysokich walorach odżywczych i zdrowotnych, a zarazem przetwarzaną w sposób przyjazny dla środowiska. Nowatorski system do wyliczania śladu węglowego dla przemysłu rolno-spożywczego opracowują informatycy z Uniwersytetu Łódzkiego.

Ślad węglowy (CF) jest to ilość dwutlenku węgla, jaka powstaje w procesie produkcji, przetwarzania, składowania i transportu danego produktu. Jak wyjaśnił dr Piotr Milczarski z UŁ podczas produkcji zużywamy energię, czy to w postaci paliw, czy prądu elektrycznego. W trakcie spalania paliwa generowany jest CO2 i inne gazy, które przeliczamy na ślad węglowy.

Zespół dr. Milczarskiego z Wydziału Fizyki i Informatyki Stosowanej UŁ wchodzi w skład większego konsorcjum, realizującego projekt BIOSTRATEG – CFOOD „Opracowanie innowacyjnej metody obliczania śladu węglowego dla podstawowego koszyka produktów żywnościowych”.

W projekcie biorą udział instytucje naukowe i przetwórcy z branży spożywczej: Instytut Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego im. prof. Wacława Dąbrowskiego (lider projektu), Katedra Informatyki na Wydziale Fizyki i Informatyki Stosowanej Uniwersytetu Łódzkiego, Politechnika Poznańska, Przemysłowy Instytut Maszyn Rolniczych, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego i spółka Unifreeze.

Informatycy z UŁ opracowują specjalne oprogramowanie – czyli system ekspertowy do wyliczania śladu węglowego. Jego wdrożenie pozwoli zoptymalizować zużycie energii i zmniejszyć emisję dwutlenku węgla w procesie produkcyjnym w całym przemyśle rolno-spożywczym.

„Im więcej CO2 jest generowane podczas procesu produkcyjnego, tym jest to gorsze dla środowiska. Jeżeli potrafilibyśmy określić, jakie czynniki wpływają na generowanie tego śladu węglowego, a następnie zoptymalizować je – to moglibyśmy zmniejszyć ilość produkowanego CO2 podczas takiego procesu, a jednocześnie otrzymać ten sam produkt” – zaznaczył naukowiec.

Jako przykład badacz podał produkcję mrożonek warzywnych. W ich przypadku ślad węglowy jest generowany zarówno podczas uprawy warzyw, transportu, jak i podczas procesu przetwarzania i mrożenia. „Biorąc to wszystko pod uwagę, na końcu procesu mamy dosyć dużą składową wyliczonego CO2 w tym produkcie, ze względu na przetwarzanie i mrożenie” – wyjaśnił.

„Dzięki opracowaniu systemu ekspertowego nazwanego CFExpert będzie możliwe śledzenie, jak ten ślad węglowy jest generowany na poszczególnych etapach procesu produkcyjnego – i sprawdzenie, jak moglibyśmy zmniejszyć go na danym etapie. W wyniku tej analizy otrzymamy finalny produkt z optymalną wartością tego współczynnika” – tłumaczy dr Milczarski.

Aby powstało takie oprogramowanie, najpierw trzeba stworzyć bazy wiedzy, poznać procesy produkcyjne związane z wytwarzaniem danego produktu i opracować narzędzia do symulacji procesu produkcyjnego. To umożliwi podglądanie, jaki ślad węglowy jest generowany na każdym etapie.

„Następnie najważniejsze zadanie to podłączenie całego systemu CFEkspert do istniejącej linii produkcyjnej w celu monitorowania, dobierania tych współczynników tak, żeby uzyskać na końcu pełnowartościowy produkt, ale przy zoptymalizowanym śladzie węglowym” – opowiadał.

System ten mógłby znaleźć zastosowanie nie tylko w produkcji mrożonek, ale w całym przemyśle rolno-spożywczym. Ale to nie wszystko. W ramach projektu opracowane zostaną również innowacyjne technologie produkcji nowych wyrobów mrożonych i liofilizowanych z użyciem pełnowartościowego wysortu wielowarzywnego. Powstanie również prototyp linii technologicznej do produkcji żywności mrożonej, z uwzględnieniem wyliczenia śladu węglowego według metody opracowanej przez łódzkich badaczy.

Jak tłumaczył naukowiec, podczas przetwarzania np. kalafiora czy brokuła zdarza się, że część warzywa, np. różyczka, nie spełnia wymagań klasyfikacji, bo jest zbyt mała. To właśnie nazywa się wysortem warzywnym. Z drugiej strony wciąż jest to pełnowartościowe warzywo, które obecnie jest wyrzucane.

„Jeżeli spojrzymy na ślad węglowy, to co wyrzucamy, tak samo zwiększa ślad węglowy produktu końcowego. Jeżeli wykorzystamy te produkty, to nie będziemy mieli odpadów, zagospodarujemy pełnowartościowe produkty roślinne i będziemy mogli je zastosować to wytworzenia nowych produktów, np. wegeburgerów czy batonów liofilizowanych” – ocenił dr Milczarski. Dlatego – jak podkreślił – projekt ma duże znaczenie środowiskowe, ekonomiczne, społeczne oraz konsumenckie.

Zdaniem naukowców nowe rozwiązanie może stanowić przełom na rynku rolno – spożywczym. „W szczególności zastosowanie nowatorskiej metody liczenia CF do produkcji nowych wyrobów jest nowością na skalę światową” – zauważa dr Piotr Milczarski.

Projekt „Opracowanie innowacyjnej metody obliczania śladu węglowego dla podstawowego koszyka produktów żywnościowych” będzie realizowany do 2021 roku. Otrzymał niemal 8 mln zł dofinansowania z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju i jest realizowany w ramach Strategicznego Programu Badań Naukowych i Prac Rozwojowych „Środowisko naturalne, rolnictwo i leśnictwo”.

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

E-dowód – kolejne miasta po testach

0
Kolejna tura miast jest po pomyślnych testach dowodu osobistego z warstwą elektroniczną. Urzędnicy, którzy wzięli w nich udział sprawdzali działanie e-dowodu w warunkach rzeczywistych.

W ostatnich testach udział wzięli urzędnicy w sumie 34 urzędów miast i gmin z całej Polski, m.in. Białegostoku, Gdańska, Lublina, Krakowa, Wrocławia, Olsztyna, Rzeszowa czy Zielonej Góry.
W województwie wielkopolskim, prócz Poznania, brał jeszcze udział Urząd Miasta i Gminy z Kórnika.

– Przed wydaniem pierwszych e-dowodów sprawdzamy działanie dokumentu w realnych warunkach, w jakich będzie on używany – wyjaśnia Marek Zagórski, Minister Cyfryzacji.

Kolejne testy pokazują, że wszystko działa tak jak powinno, a urzędnicy nie mają problemu w nowymi dokumentami. – Finalizujemy wreszcie projekt, który powinien być zakończony wiele lat temu – podsumowuje Marek Zagórski.

Pierwsze dowody z warstwą elektroniczną Polacy dostaną w marcu. Wnioski o wydanie e-dowodu będzie można składać od 4 marca. Dotychczasowe dokumenty zachowują ważność. Dowody z warstwą elektroniczną będą stopniowo zastępować dotychczasowe dowody – w miarę ich naturalnego procesu wymiany (np. z powodu końca ważności dotychczasowego dokumentu czy jego utraty).

Realizacja e-dowodu to kontynuacja nieukończonego w pierwotnym terminie projektu pl.ID, zapoczątkowanego w 2008 roku. Obecny rząd podjął decyzję o ukończeniu tego projektu.

Nowy dowód jest lepiej zabezpieczony, a warstwa elektroniczna pozwoli m.in. na wykorzystanie go przy korzystaniu z usług elektronicznych. Samo użycie dowodu w urzędzie będzie zbliżone do dokonywania w sklepie płatności zbliżeniowych przy pomocy karty płatniczej z chipem. Osoby, które nie będą chciały korzystać z funkcjonalności warstwy elektronicznej, będą mogły wykorzystywać e-dowód dokładnie tak, jak dokument bez warstwy.

Ekologia i nowoczesna technologia

0
Jak rozwiązywać problemy dotyczące ochrony środowiska, wykorzystując przy tym kodowanie i programowanie? Wiedzą już o tym uczniowie Szkoły Podstawowej nr 77. W poniedziałek otwarto tam nowoczesną pracownię Code for Green.

Code for Green to innowacyjny program edukacji cyfrowej. Młodzież, która bierze w nim udział, na lekcjach uczy się programowania i kodowania, rozwijając przy tym wiedzę i umiejętności związane m.in. z ekologią i ochroną klimatu. W szkołach zaangażowanych w projekt powstają nowoczesne pracownie, w których uczniowie prowadzą badania naukowe oraz rozwijają wiedzę i umiejętności, które pozwolą im w przyszłości skutecznie dbać o środowisko.

– To pracownia na miarę XXI wieku. Uczniowie łączą tutaj zabawę z nauką. Przychodzą do tego miejsca, bo chcą – a nie dlatego, że muszą. Młodzież, która bierze udział w projekcie zaczęła nie tylko mówić o ekologii, ale również stosować jej zasady. Kształca się także nauczyciele. Chodzimy z uczniami na lekcje, aby poznać tajniki programowania. Nie chcemy być od nich gorsi – mówi Anna Kończak, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 77.

Program Code for Green realizuje Fundacja Forum Inicjatyw Społecznych, jego partnerami są Uniwersytet Adama Mickiewicza oraz Politechnika Poznańska.

– Jako obywatele musimy wziąć sprawy w swoje ręce. Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią nam, że w przyszłość przyniesie nam dwa istotne zagadnienia. Pierwsze to technologia, drugie środowisko. Doszliśmy do wniosku, że trzeba to połączyć. Tak narodził się program Code for Green. Młodzież, która weźmie udział w projekcie, otrzyma nie tylko unikatową wiedzę. Wykształci w sobie pasję, która pozwoli jej dalej rozwijać się w tym kierunku – tłumaczy Małgorzata Snarska Nieznańska, prezes zarządu Fundacji Forum Inicjatyw Społecznych.

To, jak ważne są tego typu inicjatywy, zauważył też Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania.

– To przykład pozytywnej współpracy szkoły, władz miasta i fundacji. Takie inwestycje są bardzo wartościowe. Jako Miasto staramy się konsekwentnie, krok po kroku dbać o to, by w naszych placówkach oświatowych powstawały przestrzenie, które są zgodne z duchem czasu i oczekiwaniami uczniów. Cieszę się, że młodzi ludzie mają szansę rozwijać swoje pasje, temu właśnie powinna służyć szkoła – powiedział Mariusz Wiśniewski.

Program Code for Green wystartował w 2018 roku. Uczestniczy w nim obecnie 140 uczniów, prowadzonych przez szkolnych koordynatorów przedmiotowych i wspieranych przez ekspertów z Politechniki Poznańskiej oraz Uniwersytetu Adama Mickiewicza. W projekt zaangażowały się dwie poznańskie szkoły – oprócz SP nr 77, także VIII LO.

Autor: UMP

Ranking krajów UE pod względem długości życia w zdrowiu. Polska daleko

0
Średnio 64,2 lata dla kobiet i 63,5 lat dla mężczyzn – tyle wynosiła średnia oczekiwana długość życia w zdrowiu w Unii Europejskiej w 2016 r. Najlepiej pod tym względem było w Szwecji. Jeśli chodzi o długość życia panów Polska zajęła dopiero 18. miejsce.

Z najnowszych danych Eurostatu (Europejski Urząd Statystyczny) wynika, że średnia oczekiwana długość życia w zdrowiu (bez ograniczeń w aktywności) wyniosła w 2016 r. 64,2 lata dla kobiet i 63,5 lat dla mężczyzn. Stanowiło to około 77 proc. i 81 proc. całkowitej oczekiwanej długości życia odpowiednio dla kobiet i mężczyzn.

Krajem o najdłuższej spodziewanej liczbie lat zdrowego życia w 2016 r., zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn, była Szwecja (73,3 lata dla kobiet, 73,0 dla mężczyzn). Po drugiej stronie znalazła się Łotwa, gdzie te wskaźniki wyniosły odpowiednio – 54,9 lat dla kobiet i 52,3 lat dla mężczyzn. Polska zajęła dopiero 18. miejsce jeśli chodzi o długość życia panów (61,3 lata) oraz 12. miejsce jeśli chodzi o panie (64,6 lat). 

Autorzy badania zwracają uwagę, że wartości graniczne można częściowo wytłumaczyć sposobem pomiaru ograniczeń w aktywności w danym kraju, który w pewnym stopniu może wpływać na wyniki.

W przypadku aż 20 krajów UE dłuższe życie w zdrowiu dotyczy kobiet. Na ogół jednak różnica ta była stosunkowo niewielka. Spośród tych państw tylko w czterech przekroczyła ona trzy lata: Bułgaria (+3,5 roku), Estonia (+4,6 roku), Litwa (+3,2 roku) i Polska (+3,3 roku).

Jednocześnie było też siedem krajów, w których liczba lat zdrowego życia dla kobiet była niższa niż dla mężczyzn. Największe różnice wystąpiły w Holandii (- 5,0 lat), Luksemburgu i Portugalii (oba – 2,5 roku) oraz Finlandii (- 2,1 roku).

mp (pap)

Żniwa z Polskim Teatrem Tańca

0
Inspiracją do spektaklu były obrzędy towarzyszące cyklom prac rolnych. Wszystko to zostało przetworzone przez wrażliwość Igora Gorzkowskiego i dało spektakl „Żniwa”, który można zobaczyć 5 lutego w CK Zamek.

Spektakl nawiązuje do obrzędów towarzyszących żniwom oraz cyklu prac rolnych, natury i życia człowieka – zarówno w planie etnograficznym (inspirowanym m.in. pracami Oskara Kolberga oraz „Rokiem Polskim” Zofii Kossak), jak i w szerszym ujęciu antropologicznym i filozoficznym. Fabularną oś spektaklu wyznacza motyw powrotu Odysa, na podstawie eposu Homera, oraz „Powrotu Odysa” Stanisława Wyspiańskiego.

Wykonawcy – tancerze Polskiego Teatru Tańca oraz aktor – wcielą się w role protagonistów, eksplorując różne warianty wydarzeń w przestrzeni ruchu i słowa. Fizyczna i psychologiczna intensywność działań wkomponowana została w ascetyczną oprawę wizualną spektaklu. W warstwie muzycznej wykorzystano kompozycje Eugeniusza Rudnika, pioniera polskiej muzyki elektronicznej. Partie wokalne, w oparciu o motywy polskiej muzyki tradycyjnej, stworzył Adam Strug.

Spektakl został zakwalifikowany do selekcji finalnej w konkursie na prezentację w ramach Polskiej Platformy Tańca 2019.

Dramaturgia i reżyseria: Igor Gorzkowski
Muzyka: Eugeniusz Rudnik i Adam Strug
Choreografia: Iwona Pasińska oraz artyści Polskiego Teatru Tańca
Kostiumy: Adriana Cygankiewicz
Realizacja świateł: Przemysław Gapczyński, Mariusz Porada
Projekt dźwięku: Michał Garstecki (Free Flay Music)
Asystent spektaklu: Katarzyna Rzetelska

Artyści (obsada aktualna):
Amy Basley, Evelyn Blue, Julia Hałka, Paulina Jaksim, Katarzyna Kulmińska, Katarzyna Rzetelska, Sandra Szatan, Emily Wong, Kacper Bożek, Jerzy Kaźmierczak, Dominik Kupka, Paweł Malicki, Brage Nordang, Michał Przybyła, Adrian Radwański, Dominik Więcek.

PTT, el

https://www.facebook.com/ptt.poznan/videos/2649033428470340/

Poseł PO: Niestety jak widzimy Poznań nie jest ulubionym miastem obecnie rządzącego ugrupowania

Posłowie Platformy Obywatelskiej omówili dzisiaj krótko poprawki do budżetu, które chcieli wprowadzić. Wszystkie zostały odrzucone w głosowaniu przez Zjednoczoną Prawicę.

– Żadna poprawka ugrupowania opozycyjnego nie została przyjęta – powiedziała Bożena Szydłowska, posłanka PO. –  Rząd cały czas mówi o dobrej sytuacji budżetowej. Wnioskowaliśmy o dodatkowe cztery miliardy złotych na edukację, spowodowane „podwójnym rocznikiem”, który wejdzie do szkół w tym roku. Wiemy, że samorządy borykają się z poważnymi trudnościami finansowymi. Niestety ta poprawka spotkała się z brakiem poparcia ze strony partii rządzącej.

– W zeszłym roku pan premier Morawiecki po sukcesach polskich lekkoatletów obiecywał dodatkowe 300 milionów złotych na hale lekkoatletyczne, które miały powstać w całej Polsce – dodał Szymon Ziółkowski, poseł PO. – Niestety, kiedy go pytałem gdzie są te pieniądze, ponieważ w budżecie ich nie widać, to nie otrzymałem odpowiedzi na to pytanie.

Poseł Ziółkowski próbował przeforsować poprawkę do budżetu, która miałaby zapewnić finansowanie hali lekkoatletycznej, ale została ona odrzucona. Przy okazji działacz PO zwrócił uwagę, że podczas głosowania w tej sprawie na sali nie pojawił się Bartłomiej Wróblewski, poznański poseł Prawa i Sprawiedliwości, który wcześniej bardzo mocno zabiegał o budowę hali w stolicy Wielkopolski.

– Dla mnie jest niewyobrażalne jak będąc z Wielkopolski można nie chcieć wspierać tak poważnych rzeczy, które w naszym regionie mają się dziać. Nasze poprawki nie były poprawkami, które wychodziły gdzieś daleko, w jakieś wyimaginowane żądania z naszej strony. To były naprawdę realne rzeczy i to były sprawy o którym nam mówią mieszkańcy i które są realnie potrzebne. W tym budżecie się nie udało, ale oczywiście będziemy walczyć dalej! Niestety jak widzimy miasto Poznań nie jest ulubionym miastem obecnie rządzącego ugrupowania. Miejmy nadzieję, że po jesieni to wszystko się zmieni – dodał Szymon Ziółkowski.

– Chcieliśmy również zmniejszyć budżet CBA (Centralne Biuro Antykorupcyjne – red.) i przeznaczyć te pieniądze na finansowanie leczenia niepłodności metodą in vitro. Ta poprawka również nie została poparta… Tak więc nasza praca to trochę walka z wiatrakami przy obecnym nastawianiu partii rządzącej na rozdawnictwo, a nie zabezpieczenie budżetu państwa. Spowolnienie gospodarcze już jest odczuwalne w innych krajach Unii Europejskiej i my je również niedługo odczujemy. Niestety, rząd PiS nie myśli o tym. Budżet jest mało ambitny, nie ma w nim środków na inwestycje i raczej jest to budżet konsumpcyjny – podkreśliła Bożena Szydłowska.

Berła, łańcuchy i pierścienie – wystawa w poznańskim Muzeum Archidiecezjalnym

0
Wystawę „Insygnia Rektorskie Wyższych Uczelni Państwowych w Poznaniu” można oglądać w poznańskim Muzeum Archidiecezjalnym przy ul. Lubrańskiego 1. Wśród eksponatów są m.in. insygnia z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. 4 lutego odbył się wernisaż wystawy.

– Mam świadomość, że kontynuuję dzieło swoich poprzedników. Chociażby obecność w moim gabinecie portretów dotychczasowych rektorów pokazuje, że na każdym rektorze spoczywa odpowiedzialność za kontynuowanie tego, czym jest uniwersytet – mówił podczas wernisażu JM Rektor UAM prof. Andrzej Lesicki.

– Większość przedmiotów obecnych na wystawie prezentowanych jest w triadach: łańcuch, berło i pierścień, które stanowią podstawowy zestaw insygniów rektorskich, a każde z nich posiada osobne, symboliczne znaczenie – mówi kurator wystawy, Michał Błaszczyński – Berło, wywodzące się z laski pasterskiej to znak najwyższej władzy i możliwości podejmowania kluczowych decyzji. Łańcuch oznacza powagę pełnionego urzędu, natomiast pierścień odwołuje się do symboliki ślubowania, podczas którego rektor zobowiązuje się do wiernej i lojalnej służby na rzecz kierowanej przez siebie uczelni – dodaje kurator.

„Znakiem graficznym wystawy jest jedno z ogniw łańcucha Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Jest to element, który podobnie jak geny przekazane dzieciom przez ich rodziców, przeniknął do insygniów uczelni wyodrębnionych ze struktur najstarszego poznańskiego uniwersytetu” – można przeczytać we wprowadzeniu do ekspozycji.

Wystawę zorganizowano z okazji 500-lecia założenia Akademii Lubrańskiego oraz 100-lecia istnienia szkolnictwa wyższego w Poznaniu. Zwiedzający obejrzą insygnia rektorskie Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, Uniwersytetu Artystycznego, Uniwersytetu Ekonomicznego, Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego, Uniwersytetu Przyrodniczego, Akademii Muzycznej im. Ignacego Jana Paderewskiego, Akademii Wychowania Fizycznego im. Eugeniusza Piaseckiego oraz Politechniki Poznańskiej. Ekspozycja będzie czynna do 2 marca. Na 23 lutego, godz. 10:00 zaplanowano oprowadzanie kuratorskie.

Autor: UAM Fot. Przemysław Stanula

Poznań: Kolejny przetarg na wybór wykonawcy Rynku Łazarskiego

0
Ogłoszono ponownie przetarg na wybór generalnego wykonawcy kompleksowej modernizacji Rynku Łazarskiego. Po zakończeniu inwestycji nowy rynek pełnić będzie także rolę miejsca spotkań, wypoczynku i organizacji wydarzeń kulturalnych, służąc całej społeczności Łazarza.

Ogłoszony został drugi przetarg na roboty budowlane związane z przebudową Rynku Łazarskiego. Dostosowano wymagania do obecnych warunków na rynku budowlanym.

W celu zapewnienia ciągłości w działaniu targowiska inwestycja podzielona została na dwa etapy. W pierwszej kolejności prowadzone będą prace na dużej płycie rynku, gdzie powstanie nowoczesna, zadaszona przestrzeń handlowa. W drugim etapie budowa przeniesie się na obszar tzw. małej płyty rynku oraz skwer im. Kazimierza Nowaka. Po zakończeniu inwestycji obszar Rynku Łazarskiego ma się stać przyjazną mieszkańcom zieloną strefą rekreacji i wypoczynku.

Rynek Łazarski jest głównym punktem tzw. „Dolnego Łazarza” i stanowi lokalne centrum integrujące dzielnicę. Zaplanowana inwestycja ma wzmocnić i wydobyć potencjał społeczny, kulturalny i handlowo-usługowy tej przestrzeni. Oprócz zmodernizowanej funkcji handlowej Rynek pełnić będzie także funkcję miejsca spotkań, wypoczynku i organizacji wydarzeń kulturalnych. Projektowana przestrzeń została podzielona funkcjonalnie w formule 50/50 – połowa przestrzeni przeznaczona na obsługę komunikacyjną oraz targowisko, a druga połowa na przestrzeń publiczną i rekreacyjną.

Rewaloryzacja Rynku Łazarskiego w Poznaniu realizowana jest w ścisłej współpracy ze społecznością lokalną i w oparciu o koncepcję, która zwyciężyła w konkursie urbanistyczno-architektonicznym.

Potencjalni wykonawcy mają czas na złożenie ofert w przetargu do 7 marca 2019 r. Prace modernizacyjne potrwają około 2 lata.

Autor: UMP

Gniezno: Miejscy radni dostaną podwyżki

0
Podczas ostatniej sesji rady miasta, radni z Gniezna zagłosowali za przyznaniem sobie podwyżek. Każdy z nich otrzyma 200 złotych więcej.

Dotychczas radni zarabiali miesięcznie około 1200 złotych. Na wyższą pensję mógł liczyć przewodniczący rady, który dostawał około 1800 złotych. Teraz każdy z nich dostanie co miesiąc 200 złotych więcej.

I Kongres Rozwoju Kolei: kolej patriotyczna, czyli otwarta na rodzimych producentów i rodzimą myśl technologiczną

0
Kolej otwarta na polskich producentów; doceniająca własne możliwości; równie dobra, a może nawet lepsza od konkurentów z zagranicy – to właśnie kolej patriotyczna – uznali uczestnicy panelu na ten temat podczas I kongresu Rozwoju Kolei w Warszawie.

„Patriotyczna kolej nie oznacza drożej, gorzej i z dużymi niedociągnięciami; to przede wszystkim docenienie własnych możliwości” – mówił minister infrastruktury Andrzej Adamczyk w trakcie panelu z udziałem przedstawicieli samorządów, producentów taboru i spółek z Grupy PKP S.A.

W ocenie ministra, w najbliższych latach spółki PKP Intercity i PKP Cargo przeznaczą duże środki na zakup nowego taboru i trzeba tutaj brać pod uwagę przede wszystkim polskich producentów, np. Fabrykę Pojazdów Szynowych im. H. Cegielskiego z Poznania. „Dla nas powstają istotne pytania: czy kolej dużych prędkości, czy szybka kolej też mają wymiar patriotyczny? W tym kontekście musimy myśleć o korytarzach komunikacyjnych. Bursztynowy szlak kolejowy z Węgrami i Słowacją; Transkaspijski Korytarz Transportowy, czyli możliwość transportu kolejowego z wyłączeniem terytorium Rosji; połączenie Warszawa – Budapeszt, które ma być jeszcze wydłużone” – mówił minister Adamczyk.

„Pojawia się pytanie, czy szukać elementów wyposażenia poza Polską, czy dajemy szansę naszym producentom, by rozwijali skrzydła, mogli wychodzić ze swoimi produktami poza Polskę? Czy uznajemy, że polska myśl technologiczna nie nadąża; i że producenci z innych państw są lepsi?” – mówił Hubert Stępniewicz, prezes zarządu spółki Fabryka Pojazdów Szynowych im. H. Cegielskiego. Podkreślił on, że polscy inżynierowie są w stanie produkować nowoczesne wagony, a także elementy sterowania ruchem kolejowym i inne produkty kolejowe. ”Nowoczesny patriotyzm to koncentracja na tym, co warto rozwijać u nas” – zaznaczył.

Członek Zarządu PKP Intercity S.A. Jarosław Oniszczuk podkreślił, że konieczne jest myślenie przez pryzmat potrzeb pasażera. „Chcemy, by tabor był nowoczesny, szybki; by pociągi jeździły z prędkością 250 km/h. Jeżeli czasy przejazdów z miasta A do miasta B będą konkurencyjne dla transportu kołowego, to pasażerowie oczywiście dobrze zastanowią się, czy warto wsiadać do samochodu czy autobusu, zamiast do pociągu” – tłumaczył. Jego zdaniem, nowoczesna kolej, o jakiej jest mowa, dobrze wpisuje się w pojęcie holdingu PKP. „Już widzimy korzyści, bo już zaczęliśmy współpracę. Holding to m.in. wspólne zakupy, a więc możliwość uzyskania korzystniejszych cen. Chcemy się rozwijać, im więcej włożymy w tę kolej, tym więcej otrzymamy. Ludzie chcą jeździć koleją. Razem stwarzamy jeszcze lepsze warunki ku temu. Trzeba im stworzyć warunki” – zaznaczył.

Minister Adamczyk nawiązując do holdingu PKP podkreślił, że nie jest to próba „powrotu do PKP, jaki pamiętamy z lat 90. To holding spółek kolejowych, które szukają potencjału rozwojowego w ścisłej współpracy ekonomicznej ze sobą. Będzie wspólny interes zakupowy, wspólne przedsięwzięcia w zakresie projektowania inwestycji. To jest podstawa tej koncepcji, by zmniejszyć koszty i być bardziej konkurencyjnym” – wyjaśnił.

Maciej Martyniuk, dyrektor Działu Rozwoju Innowacyjnych Metod Zarządzania Programami w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju, mówił, że NCBiR współpracuje z producentami taboru. „Będziemy mieli okazję rozmawiać ze wszystkimi uczestnikami rynku; intencją jest, by rozpoznać, co nowego możemy zrobić. W związku z ideami rozwijającymi się wokół Centralnego Portu Komunikacyjnego, badamy możliwości nieoczywistych usług, które mogłoby się wiązać z kolejami, np. możliwość odprawy bagażu dla pasażerów kolei z większych ośrodków jadących w kierunku portu lotniczego (CPK)” ­– mówił.

Członek zarządu Województwa Śląskiego, Michał Woś mówił, że kolej patriotyczna to również taka, która uwzględnia mniejsze miejscowości i nie pomija ich. „Kolej musi stanowić trzon, który ma być spójnie połączony z całym systemem transportowym państwa; pamiętajmy o połączeniach regionalnych, z mniejszych miast do stolic województwa, a stamtąd – do stolicy i np. do CPK” – podkreślił.

Źródło informacji: centrumprasowe.pap.pl

Poznań: Petycja mieszkańców osiedla Lotników w obronie zieleni wokół Fortu VII

0
W niedzielne przedpołudnie na terenach zielonych przy ulicy Arcta spotkali się mieszkańcy osiedla Lotników, społecznicy z Poznania oraz pozostałe osoby ze stolicy Wielkopolski zainteresowane ochroną zieleni.

Na spotkaniu, które miało formę spaceru ścieżkami biegnącymi stokiem bojowym Fortu VII spotkały się osoby mieszkające na położonym obok osiedlu Lotników, poznańscy społecznicy, mieszkańcy Poznania zainteresowani sprawami ochrony terenów zielonych. Na spotkanie przybył również przedstawiciel poznańskiej społeczności fortecznej – która jest również zaniepokojona planami Zieleni Miejskiej.

Inwestor chce zbudować szeroką ścieżkę z latarniami, ławkami biegnącą po stoku bojowym FortuVII, stanowiącym otulinę obszaru Natura 2000. Skala ingerencji w obecną na tym terenie przyrodę jest niewspółmiernie duża.

Grupa obecna podczas spaceru wyraziła społeczne „nie” dla projektów, których nikt nie konsultuje z mieszkańcami Woli. Pod protestem do projektu nowego zagospodarowania tego obszaru zebrano ponad 100 podpisów mimo, że cały pomysł powstał w sobotnie popołudnie – kiedy przedstawicielka mieszkańców Magdalena Nowecka dowiedziała się o planach. Społecznicy i mieszkańcy nie chcą zostawić sprawy własnemu biegowi, tylko mieć wpływ na to co się dzieje w ich bezpośrednim otoczeniu.

 

„Nowe wychowanie seksualne”, czyli spotkanie z Agnieszką Stein

0
„Nowe wychowanie seksualne” to unikalna na polskim rynku książka o rozwoju seksualności i edukacji dzieci w tym aspekcie. Z jej autorką będą rozmawiać Natalia Szenrok-Brożyńska i Marta Kowerko-Urbańczyk.

To książka, w której ludzka seksualność nie jest oddzielona od reszty życia, napisana z szacunkiem dla intymności dziecka i troską o jego optymalny rozwój. Stanowi wartościowe źródło rzetelnej wiedzy o rozwoju człowieka i pokazuje, jak traktowanie dziecka z szacunkiem i empatią pomoże mu we wchodzeniu w dorosłość.
Jest zanurzona w filozofii rodzicielstwa bliskości, teorii więzi, porozumienia bez przemocy, oparta na najnowszych doniesieniach naukowych, bez balastu nieaktualnej i często szkodliwej wiedzy.

AGNIESZKA STEIN – psycholog, specjalizuje się w pracy w nurcie Rodzicielstwa Bliskości, które za podstawowy czynnik tworzący skuteczną opiekę rodzica nad dzieckiem uważa ich wzajemną relację. W pracy z różnymi trudnościami dzieci stosuje podejście niedyrektywne, oparte na zaufaniu do kompetencji dziecka i podążaniu za jego potrzebami. Autorka książek: „Akcja adaptacja”, „Potrzebna cała wioska” (wspólnie z Małgorzatą Stańczyk), „Dziecko z bliska idzie w świat” oraz „Dziecko z bliska”.

Spotkanie odbędzie się 4 lutego o 18.00 w Scenie Nowej CK Zamek. Bilet: 2 zł.

CK Zamek, el

Poznań: Babi Targ – wielkie wietrzenie szaf na MTP

Babi Targ, czyli akcja wielkiego wietrzenie szaf, podczas którego łatwo można sprzedać lub zamienić swoje ubrania, odbyła się kolejny raz na MTP.

Setki wystawców, i jeszcze więcej klientek (i klientów). Tak wyglądało południe na Międzynarodowych Targach Poznańskich. Idea łatwego pozbycia się zbędnych ubrań oraz możliwości zakupu nowych ciuchów przemawia zdecydowanie do wielu poznanianek.

– Pierwszy w tym roku, tym razem zimowy. Rozpoczynamy sezon! – powiedziała z nieukrywanym entuzjazmem Joanna Stankiewicz, organizatorka. – Mamy kilkaset stoisk. Z tego co na chwilę obecną widzimy, na wieszakach królują jeszcze rzeczy zimowe i w sumie zauważamy już od jakiegoś czas, że każdy Babi Targ ma tendencję, żeby odpowiadać temu co w danym momencie akurat dzieje się na dworze. Jeśli szukamy czegoś na zimę można to tutaj śmiało znaleźć. Oczywiście pojawią się też powoli ubrania wiosenne, a dodatkowo jest sporo ubrań dla dzieciaczków. Ceny są zdecydowanie niższe niż w sklepach, a dodatkowo jesteśmy ekologiczni! Nie wyrzucamy ubrań, których już nie nosimy. One nie trafiają na śmietnik, tylko pozostają w dalszym ciągu w obiegu – dodała.

Sam Babi Targ ma też swój wymiar towarzyski. Dla wielu klientek możliwość swobodnego rozmawiania w miłej atmosferze wydaje się być równie istotne co same zakupy.

Następny Babi Targ odbędzie się w kwietniu.

Poznań: Prezydent Jaśkowiak pozwany do sądu. Przez smog

0
Brak działań w walce ze smogiem, a co za tym idzie – zmuszanie mieszkańców do przebywania w warunkach szkodliwych dla zdrowia i życia. Z tych powodów poznaniak Lechosław Lerczak pozwał do sądu prezydenta Jacka Jaśkowiaka.

Lechosław Lerczak jest znanym poznańskim społecznikiem, od lat aktywnie uczestniczy w działaniach chroniących środowisko, był jednym z walczących o park na Ratajach. Sprawa czystego powietrza w mieście zawsze była mu bliska, brał udział w ostatnim Strajku dla Ziemi, który odbył się 15 stycznia w Poznaniu. Jakość powietrza i brak działań ze strony miasta były jednym z głównych tematów tego protestu.

Jak podaje „Głos Wielkopolski”, Lerczak 28 stycznia złożył pozew w poznańskim sądzie przeciwko Jackowi Jaśkowiakowi, prezydentowi Poznania. W pozwie zażądał między innymi, by władze miasta podjęły działania skutecznej poprawy jakości powietrza. Jak dotąd jego zdaniem nie robią nic w tym kierunku, co „zmusza mieszkańców do przebywania w warunkach szkodliwych dla życia i zdrowia”.

Społecznicy od kilku już lat alarmują, że stan powietrza w Poznaniu pogarsza się, a władze miasta nic nie robią, żeby to zmienić. Program „Kawka”, wymiany pieców na mniej szkodliwe dla środowiska, akcja „Trzymaj ciepło”, która wspiera i pokazuje sens termorenowacji budynków – były wystarczające kilkanaście lat temu. Przy obecnym stanie powietrza to jednak stanowczo za mało. Potrzebne są kolejne działania i nakłady finansowe – a tych brak, i to od lat.

Społecznicy mieli nadzieję, że mianowanie pełnomocniczki prezydenta do spraw walki ze smogiem jest oznaką potraktowania problemu poważnie. Ale mimo ponad półrocznej pracy żadnych działań, a tym bardziej efektów – nie widać. Co ciekawe, nawet usługa „Atmosfera dla Poznania”, przygotowana przez Wydział Ochrony Środowiska UMP jeszcze podczas poprzedniej kadencji prezydenta Jaśkowiaka, by pokazać, że miasto przejmuje się stanem powietrza, coraz częściej zamiast danych ze stacji monitorowania powietrza pokazuje komunikat „brak danych z WIOŚ”. Miasto co prawda kupiło 87 mierników jakości powietrza, które od grudnia ubiegłego roku są montowane w poznańskich szkołach. Dzieci i rodzice będą więc wiedzieć, kiedy powietrze jest złe. Tylko że sama wiedza o tym nie sprawi, że stanie się lepsze…

Podczas Strajku dla Ziemi działacze ekologiczni mówili zgodnie, że w mieście nic się nie robi w sprawie poprawy jakości powietrza. Przemysław Czechanowski z partii Razem podczas Strajku dla Ziemi jako przykład pozorowanych działań miasta przytoczył raport o stanie środowiska. Powstał on na zlecenie władz miasta, a został przygotowany przez specjalistów z… Wrocławia.
– Byliśmy na spotkaniu z nimi, które wypadło żenująco – mówił wówczas Czechanowski. – Oni kompletnie nie znali miasta, mylili dzielnice i w końcu przyznali, że raport przygotowali zaocznie, na podstawie danych nadesłanych przez urząd miasta…

Wzorem dla Lechosława Lerczaka była też sprawa aktorki Grażyny Wolszczak, która pozwała Skarb Państwa za nieskuteczną walkę ze smogiem. Sprawę wygrała, a Skarb Państwa ma wpłacić 5 tysięcy złotych na cel charytatywny. Lerczak ma nadzieję, że swoim pozwem skłoni prezydenta Poznania do podjęcia skutecznych działań w walce ze smogiem. Żąda też 10 tysięcy złotych, które mają zostać przeznaczone na zakup mierników jakości powietrza dla miasta.

el, fot. L. Łada

Kraj: Robert Biedroń ogłosił nazwę nowej partii. „Wiosna” ma odmienić ponury krajobraz polskiej polityki

Robert Biedroń ogłosił dzisiaj nazwę swojego ugrupowania oraz główne założenia programowe. Dużych niespodzianek nie było. „Wiosna” ma być partią tolerancyjną, która wprowadzi nową jakość na polskiej scenie politycznej i pokona duopol PO i PiSu.

Biedronia można lubić lub nie, nie ma jednak wątpliwości, że powstanie jego nowego ugrupowania było jednym z dłużej wyczekiwanych wydarzeń w polskiej polityce. Były prezydent Słupska umiejętnie od dłuższego czasu podgrzewał nastroje przed konwencją i, trzeba przyznać, skutecznie zabiegał o poparcie. Efekt był bardzo dobry. Nieistniejąca partia, która nie miała nawet nazwy w niektórych sondażach, była trzecią siłą w polskiej polityce z poparciem około 10%.

Lider nowo powstałej partii od początku dąży do przełamania duopolu władzy PO i PiSu. Stąd Biedroń początkowo był niechętny do wchodzenia w wielką koalicję, której budowy podjął się Grzegorz Schetyna i która miała odciąć od władzy Prawo i Sprawiedliwość, a następnie oficjalnie zdecydował o samodzielnym starcie w wyborach. Biedroń jest zdecydowany, żeby się przekonać, jak silną formację może stworzyć. Dobry wynik w nadchodzących wyborach do europarlamentu dałby mu niezbędny entuzjazm wśród elektoratu przed nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi. W przypadku rozczarowującego wyniku Biedroń zawsze do Koalicji AntyPiSowskiej mógłby dołączyć w późniejszej fazie.

Teoretycznie plan bardzo dobry. Jeśli doda się do tego pewien efekt „nowości” (którego beneficjentami byli wcześniej chociażby Nowoczesna, czy Ruch Palikota, z którego Biedroń się wywodzi), to „Wiosna” faktycznie może liczyć na solidny wynik, zwłaszcza że jej przywódca nie jest bezpośrednio uwikłany w tzw. wojnę polsko – polską, co zresztą kilka razy sam powtórzył.

I trzeba przyznać, że marketingowo Biedroń wypada na pierwszy rzut oka bardzo dobrze. Z drugiej jednak strony część wyborców może bardzo szybko odejść, widząc że ugrupowanie, które w swoim założeniu miało stawiać na autentyczność i walczyć z partiami molochami, samo wzoruje swoje struktury właśnie na tych molochach. Jednocześnie nie dostrzegając niczego złego w planowaniu całej swojej konwencji i sugerowaniu swoim członkom, co mają czuć już po jej zakończeniu (co ujawnił Newsweek)…

Pomijając dobry marketing: co konkretnie „Wiosna” ma do zaoferowania?

Światopoglądowo: aborcja do 12 tygodnia, łatwy dostęp do antykoncepcji, edukacja seksualna w szkołach, związki partnerskie. Tutaj niespodzianek nie było. Dodatkowo Biedroń chciałby skasować klauzulę sumienia oraz zapewnić pełne dofinansowanie do in vitro.

Edukacja seksualna to nie jedyna rzecz, jaką w szkolnictwie chce zmienić „Wiosna”. Nauczyciele mają zacząć godnie zarabiać, a szkoła ma się stać bardziej praktyczna, a mniej teoretyczna. Dodatkowo wszyscy uczniowie mają się intensywnie uczyć języka angielskiego, tak, żeby w przyszłości nie mieli ewentualnych problemów z posługiwaniem się nim. Lider ugrupowania zaproponował również udostępnienie darmowego internetu dla wszystkich mieszkańców kraju.

Ze względu na nadchodzące wybory nie mogło zabraknąć również obietnic socjalnych. Minimalna emerytura (nieopodatkowana) w wysokości 1600 złotych, rozszerzenie programu 500+ na pierwsze dziecko i samotnych rodziców oraz zapewnienie transportu publicznego w każdej gminie.

Podobnie jak kiedyś Palikot, Biedroń przyjął twardą postawę wobec Kościoła Katolickiego. Wszystkie przywileje kościoła zostaną zniesione, a w przyszłości renegocjowany ma być konkordat. – Nie będziemy klęczeli przed biskupami – zapewniał Biedroń.

Dodatkowo pojawiła się obietnica cyfryzacji państwa oraz rozliczenia poprzedników (mają zostać postawieni przed Trybunałem Stanu). Co bardzo istotne Biedroń, chce również do 2035 roku całkowicie odejść od węgla w polskim sektorze energetycznym.

Reakcje? Mieszane

Wiele propozycji oferowanych przez Roberta Biedronia było już wykorzystywanych przez inne ugrupowania w przeszłości. „Wiosna” ma się tym różnić od innych, że zmiany w końcu rzeczywiście zostaną wprowadzone.

Problemem jak zwykle mogą być finanse. Część propozycji Biedronia wymaga znaczących nakładów finansowych, a realnych źródeł ich finansowania nie widać. Dość szybko wytknęła to nowemu ugrupowaniu rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości.

Optymistą, jeśli chodzi o wynik wyborczy „Wiosny” jest natomiast Marek Migalski, związany w przeszłości z PJN i PiSem.

Politykę Biedronia skrytykowała już natomiast szefowa Nowoczesnej, która najwidoczniej w dalszym ciągu jest przekonana, że ugrupowania opozycyjne powinny budować jeden ruch.

Szpilkę nowemu ugrupowaniu wbił również Tomasz Lis, redaktor naczelny Newsweeka.

fot. FB Robert Biedroń

Poznań: Działacze Młodzieży Wszechpolskiej „odwiedzili” polityków Platformy Obywatelskiej

Grupa poznańskich działaczy Młodzieży Wszechpolskiej postanowiła odwiedzić polityków Platformy Obywatelskiej. Przebywający w siedzibie partii członkowie PO dostali… cytaty i batoniki.

Cała sprawa dotyczy wniosków o delegalizację jakie złożyły przeciwko sobie oba ugrupowania. Najpierw politycy PO wystąpili z wnioskiem o delegalizację Młodzieży Wszechpolskiej, twierdząc, że promują oni mowę nienawiści (co ciekawe mniej więcej pół roku temu część polityków PO chciała delegalizacji inne prawicowej organizacji – ONR).

– Będziemy domagać się bezwzględnego ścigania każdego przypadku stosowania gróźb i mowy nienawiści. Do skutku będziemy żądać delegalizacji Młodzieży Wszechpolskiej i wszystkich organizacji nawołujących do agresji – mówił Grzegorz Schetyna, podczas konwencji Platformy Obywatelskiej.

W odpowiedzi Młodzież Wszechpolska wystąpiła z wnioskiem o delegalizację… Platformy Obywatelskiej i ich koalicjanta Nowoczesnej (razem startowali w wyborach samorządowych pod szyldem Koalicja Obywatelska). W uzasadnieniu działacze prawicowej organizacji podawali, że PO próbuje eliminować z życia publicznego i nie dopuszczać do głosu dużej części obywateli.

Dodatkowo Wszechpolacy uważają, że zarzucanie im posługiwaniem się tzw. „mową nienawiści” przez polityków opozycji jest bezpodstawne. W związku z tym poznańscy działacze Młodzieży Wszechpolskiej wręczyli przebywającym w środku biura działaczom PO zbiór cytatów osób powiązanych z totalną opozycją, które miały obnażać hipokryzję polityków tej partii oraz słodki poczęstunek w postaci batoników.

– Apelujemy już teraz do działaczy PO, aby przestali gwiazdorzyć i szukać sensacji – podsumował Marek Sajdok, prezes poznańskiego koła Młodzieży Wszechpolskiej.

„Zabójstwo na East Endzie”: poznańsko-londyński kryminał już w montażu!

0
Poznań jako wiktoriański Londyn, a w nim poznaniacy jako londyńscy detektywi? Zapraszamy za kulisy filmu – i wywiady z planu.

Przypomnijmy: „Zabójstwo na East Endzie” to opowieść o sfrustrowanym pracą dziennikarzu (Jacob Berreto grany przez Jakuba Skrzypczaka), który postanawia zmienić profesję i zostaje śledczym-amatorem. Właśnie w tym miejscu zaczyna się właściwa akcja, bo do rąk bohatera trafia telegram informujący o zbrodni popełnionej w biednej dzielnicy Londynu…

Zdjęcia do filmu były kręcone w październiku i listopadzie ubiegłego roku w Poznaniu, który – jak się okazuje – doskonale imituje wiktoriański Londyn. Obecnie trwa montaż, a premiera przewidziana jest jeszcze w pierwszej połowie roku.

Dzięki twórcom filmu udało nam się zajrzeć za kulisy produkcji, mamy dla was także wywiady z twórcami i odtwórcami głównych ról. Dowiecie się, jak ekranizacja odziera książkę z pierwotnego klimatu i jak zapobiec temu procesowi, czy w relacji Jacob Berreto – Herman Herrington jest coś z Holmesa i Watsona, a także jak wygląda praca na planie, czy charakteryzacja aktorów to trudna praca i na czym polega praca statystów.

„Zabójstwo na East Endzie”
Kierownictwo projektu: Mateusz Ciemniecki, Jakub Skrzypczak
Reżyseria: Mateusz Ciemniecki
Scenariusz: Jakub Skrzypczak, na podstawie prozy Jakuba Skrzypczaka
Produkcja: Mateusz Ciemniecki
Kierownictwo produkcji: Kinga Słysz
Studio: DM films 2018

el, fot. S. Wąchała

Obrazy z życia Powstańców 1918/1919 – sceny z Wielkopolski

0
Powstanie Wielkopolskie trwało 52 dni i doprowadziło do przyłączenia naszego regionu do Polski. W Powstaniu udział wzięło około 30 tysięcy walczących, z których poległo 1700 Powstańców. Opierając się na relacjach z tamtych czasów w Wielkopolskim Parku Etnograficznym zaaranżowanych zostało kilka scen historycznych.

W jednej wsi pokazano różne aspekty Powstania Wielkopolskiego, warunki życia żołnierzy, rolę kobiet w Powstaniu  oraz podejście ludności niemieckiej do samych Powstańców. W chałupie z Sulmierzyc stacjonowała Straż Ludowa, która miała za zadanie zapewnienie bezpieczeństwa współobywateli niezależnie od narodowości – formacja typowo ochotnicza. Obejście chłopskie ze Sławna koło Kiszkowa przejęły kobiety, które nie walczyły w Powstaniu, ale były sanitariuszkami, łączniczkami, kucharkami, szwaczkami. W zagrodzie z Zielonej Wsi stacjonowała 1. kompania koźmińska, żołnierzy wymaszerowujących na pozycję wyjściową w Zielonej Wsi żegnał ksiądz Roman Dadaczyński…

Przy zagrodzie z Ołoboku znajdował się posterunek graniczny pilnowany przez żołnierza pruskiego i Powstańców z Batalionu Pogranicznego – bez przepustki wystawionej przez sulmierzycką Straż Ludową ludność była odsyłana. Przed dworem stacjonowali szeregowi Powstańcy, w samym dworze dowódcy kompanii zostali zaproszeni na obiad do jadalni. Na koniec inscenizacji w kościele z Wartkowic został oddany hołd bohaterom tych wsi, została odczytana lista poległych Powstańców. Na te kilka godzin można było przenieść się sto lat wstecz…

Inscenizacja została przygotowana przez Muzeum Pierwszych Piastów w Lednicy.

Organizator: Stowarzyszenie Grupa Rekonstrukcji Historycznej „3 Bastion Grolman”