Strona główna Blog Strona 2043

Poznań: Modernizacja toru żużlowego zakończona

0
Przerwę w rozgrywkach ligi żużlowej Poznańskie Ośrodki Sportu i Rekreacji wykorzystały na modernizację toru żużlowego na Golęcinie. Modernizacja właśnie się zakończyła.

Trwające od początku października prace miały na celu skrócenie łuku toru. Przebudowa poprawi widowiskowość zawodów żużlowych.

Po korekcie łuków długość toru żużlowego na golęcińskim stadionie wynosi 334 metry. O przebudowę postulowało poznańskie środowisko żużlowe. Wykonane prace pozytywnie zaopiniował Polski Związek Motorowy. Koszt modernizacji wyniósł ponad 320 tys. złotych.

Stadion POSiR Golęcin jest areną startów drużyny PSŻ Poznań w ramach 2 Ligi Żużlowej. Skorpiony powrócą na tor wiosną.

POSiR, el

Pila: Pożar wagonu kolejowego. W środku znaleziono zwłoki

0
W nocy ze środy na czwartek na bocznicy ulicy Zakopiańskiej w Pile spłonął wagon kolejowy. Strażacy w środku znaleźli zwłoki.

Na miejscu pracowała ekipa dochodzeniowo-śledcza, by zabezpieczyć ślady, które mogłyby pomóc w ustaleniu tożsamości ofiary. Wagon był przeznaczony do rozbiórki, stał nieużywany na bocznicy, dlatego bardzo prawdopodobne jest, że ofiarą pożaru stał się bezdomny, który chciał w nim przezimować i rozpalił ognisko, by się ogrzać. Niestety, nie wziął pod uwagę, że drewniany i mocno zniszczony wagon towarowy może się bardzo łatwo spalić. Jednak śledczy będą sprawdzali także inne możliwości.

el

Poznań: Sprawa dziewczynki potrąconej na Opolskiej – śledztwo trwa. Kiedy zarzuty?

0
Od wypadku na ulicy Opolskiej, w którym zginęła ośmiolatka, minął tydzień, a prokuratura jeszcze nie postawiła zarzutów. Co się dzieje w śledztwie?

Przypomnijmy: 28 listopada 8-letnia Maja przechodziła wraz z mamą przez ulicę Opolską, na przejściu dla pieszych i na zielonym świetle. Została śmiertelnie potrącona przez samochód, który nie zatrzymał się na czerwonym. 69-letnia kobieta, która go prowadziła, tłumaczyła później, że oślepiło ją słońce.

Jednak mimo że przesłuchano już świadków, obejrzano monitoring z miejsca zdarzenia, zakończona została także sekcja zwłok dziewczynki, kobiecie nadal nie postawiono zarzutów. Prokuratura zapewnia, że stanie się tak w przyszłym tygodniu, gdy wszystkie czynności związane ze śledztwem zostaną zakończone. Prokuratura czeka jeszcze na szczegółowy protokół z sekcji zwłok. Na razie ma wstępne wyniki, które jednoznacznie precyzują, że przyczyną śmierci dziecka były rozległe obrażenia głowy spowodowane wypadkiem.

el

Poznań: Wiosną ruszy budowa nowej Kliniki Onkologii Dziecięcej

0
Stowarzyszenie na rzecz Rozbudowy Kliniki „Dzieciaki – Chojraki” od wielu lat zbierało pieniądze na tę klinikę – i wreszcie się udało! Na wiosnę ma ruszyć budowa placówki dla 600 chorych dzieci.

Nowy szpital powstanie na terenie Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego przy ulicy Szpitalnej. poza tym, że pomieści więcej małych pacjentów, stworzy też lepsze warunki pobytu im i ich rodzicom. Sale będą jednoosobowe z łazienką i miejscem dla mamy lub taty. To konieczne: choroba nowotworowa zazwyczaj oznacza długi pobyt w szpitalu i wtedy obecność rodzica jest dla dziecka niezbędnym psychicznym wsparciem, które wpływa pozytywnie na stan zdrowia.

Rodzice są ważni także dlatego, że stanowią dodatkowe zabezpieczenie – obserwując całą dobę swoje dziecko zazwyczaj jako pierwsi zauważają, że coś się dzieje i mogą wezwać pomoc, jak wyjaśnia profesor Jacek Wachowiak, szef kliniki. Stworzenie im godnych warunków pobytu – dotąd mogli liczyć co najwyżej na kawałek podłogi na rozłożenie karimaty – leży w interesie szpitala.

Nowa klinka będzie miała dwa oddziały, dla dzieci starszych i młodszych, tak jak obecna. Ale w każdym z nich będzie znacznie więcej miejsc, bo niestety, dzieci chorych na raka przybywa. Będą tu też laboratoria, kuchnia, sale do rehabilitacji i zaplecze sanitarne oraz sale do spotkań z rodzicami, gdy na przykład okaże się, że potrzebne jest wsparcie psychologa dla rodziny.
Stanowisk do transplantacji będzie tyle co obecnie, czyli osiem.

Budowa kliniki ma potrwać dwa lata. Do pieniędzy zebranych przez „Dzieciaki – Chojraki” dołożyła się fundacja DKMS, a także ministerstwo zdrowia i środki unijne.

el

Poznań: Pomóżmy Mikołajowi! Trzeba zebrać 700 tys.!

0
Mikołaj Kwiek ma niespełna dwa lata i od urodzenia nie słyszy. Urodził się z zarośniętymi kanałami słuchowymi. Operacja przywrócenia słuchu Mikołajowi kosztuje 700 tys. zł i na nią zbierają jego rodzice.

Choroba, na którą cierpi Mikołaj, nazywa się mikrocja z atrezją. Jest bardzo rzadka i jego rodzice mocno się naszukali, zanim znaleźli klinikę i lekarzy operujących takie przypadki. Bo operacja jest możliwa i po niej Mikołaj będzie słyszał – tylko najpierw trzeba zebrać 700 tys. złotych, a później polecieć z chłopcem do Stanów Zjednoczonych, gdzie działa klinika zajmująca się takimi przypadkami.

Takie operacje są przeprowadzane także w Polsce, jednak robi się je znacznie później, u starszych dzieci, po ukończeniu czterech lat, przy czym dziecko jest operowane etapami. A im więcej operacji – tym większe ryzyko powikłań, czego boją się rodzice Mikołaja. W Stanach Zjednoczonych operacje są tylko dwie, przy czym odbudowuje się także kanał słuchowy i małżowinę uszną. No i można je przeprowadzić wcześniej niż w czwartym roku życia, a przy wadach tego rodzaju im wcześniej – tym lepiej.

Teraz Mikołaj ma założone dwa aparaty słuchowe, ale ile słyszy – nie wiadomo. Jest jeszcze zbyt malutki, by mógł to wyjaśnić. O tym, że coś słyszy, rodzice orientują się po reakcjach chłopczyka.

Wada jest, jak się okazało dziedziczna – w listopadzie urodziła się Julka, siostrzyczka Mikołaja, z ta samą wadą – chociaż lekarze zapewniali rodziców Mikołaja, że szansa na to wynosi zaledwie 1 proc. W przyszłości więc także i o jej uszka odbędzie się walka…

Każdy, kto chciałby pomóc Mikołajowi słyszeć, może wpłacić darowiznę na stronie fundacji Siepomaga.pl.

el

Gniezno: Starosta krytykuje porozumienie z ginekologami

0
Lekarze dogadali się z dyrekcją szpitala, oddział ginekologiczny działa nadal – ale starosta jest niezadowolony. Bo na wynegocjowaną podwyżkę powiat nie ma pieniędzy.

Jak informowaliśmy, w ostatni dzień listopada – i ostatni dzień pracy dziewięciu z dziesięciu lekarzy pracujących na oddziale ginekologiczno-położniczym – dyrekcji udało się ich jednak przekonać do tego, żeby zostali. Przekonanie odbyło się za pomocą podwyżek – lekarze chcieli odejść, ponieważ zarabiali najmniej ze wszystkich specjalistów pracujących w szpitalu.

I właśnie podwyżki nie podobają się Piotrowi Gruszczyńskiemu, staroście gnieźnieńskiemu – szpital powiatowy podlega właśnie pod starostwo – ponieważ przyszłoroczny budżet jest wyjątkowo trudny i nie ma pieniędzy na tę podwyżkę. W dodatku szpital i tak ma dług około 9 mln zł, a trzeba jeszcze pamiętać o trwającej rozbudowie placówki. Zdaniem starosty, jak podaje Radio Poznań, efektem nieprzemyślanej podwyżki może być likwidacja szpitala.

Taka opinia oburzyła lekarzy. Grzegorz Gliniewicz, ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego szpitala w Gnieźnie przygotował i rozesłał do mediów oświadczenie w tej sprawie, w którym napisał, że „wypowiedzi starosty to nadużycie władzy, które dyskwalifikują go na tym stanowisku”. I przypomina, że protest lekarzy rozpoczął się od tego, ze dyrekcja przyjęła nowego specjalistę, któremu dała pensję o 50 proc. wyższą niż ich zarobki. Nic dziwnego, że zażądali takich samych podwyżek, zwłaszcza że od lat ginekolodzy w tym szpitalu mieli najniższe pensje. Oświadczenie kończy się apelem do starosty, żeby nie działał na szkodę szpitala.

el

Poznań: Awaria w COŚ w Koziegłowach. Czy chciano ją ukryć przed poznaniakami?

0
Z powodu awarii nie pracuje osuszarnia osadów Centralnej Oczyszczalni Ścieków. I nie byłoby w tym nic dziwnego, awarie się zdarzają. Ale ta jest wyjątkowo duża i doszło do niej… 9 miesięcy temu. I nadal nie działa.

Osuszarnia jest częścią COŚ, która kosztowała 100 mln zł. Jej zadaniem jest osuszanie osadu będącego produktem oczyszczalni tak, by dało się go przerobić na granulat, który można ponownie wykorzystać. I to do awarii tej osuszarni doszło 9 miesięcy temu.Przy czym, jak informuje Radio Poznań, Aquanet nie poinformował o awarii przez pięć miesięcy. Przez kolejne cztery milczało na ten temat miasto. Sprawa pewnie nie ujrzałaby światła dziennego do dziś, gdyby nie dociekliwość radnego Michała Grzesia z PiS, który złożył w tej sprawie interpelację i dopilnował, by dostać na nią odpowiedź.

Okazało się, że w osuszarni doszło do eksplozji z powodu nieszczelności elementu jednej z trzech linii technologicznych. Jak podaje Radio Poznań, wybuchł pył w przenośniku kubełkowym, który był tak silny, że kawałki blachy wbiły się w ścianę. Teraz trzeba wymienić cały elewator. Dorota Wiśniewska, rzeczniczka prasowa Aquanetu, wyjaśniła, że awaria była w takim miejscu, że jej odkrycie podczas przeglądów było niemożliwe – dopóki nie doszło do wybuchu.

Na wszelki wypadek wyłączono wszystkie trzy linie technologiczne do czasu wymiany elementu. Kiedy to nastąpi? Podobno w maju przyszłego roku, czyli ponad rok od awarii. Dlaczego tak długo? Nie wiadomo. Pracownikom oczyszczalni w Koziegłowach, jak twierdzi Radio Poznań, zakazano rozmów na temat awarii w oczyszczalni.

Co się więc dzieje ze ściekami? Są wywożone do zakładu recyklingu w Dęborzycach w gminie Pniewy. To jednak oznacza dodatkowe koszty, bo za recykling Aquanet musi płacić, i to sporo, jako że firmy recyklingowe odpadów tego rodzaju muszą ponosić dużo większe koszty, by ich działalność nie była szkodliwa dla środowiska, a to się przekłada na ceny. I niestety,m musiał dopasować się do cen rynkowych – gdy ogłosił przetarg na zagospodarowanie odpadów, nikt się nie zgłosił…

Z wywożenia odpadów do Dęborzyc nie są zadowoleni mieszkańcy tej miejscowości, którzy twierdzą, że odkąd tak się dzieje, to w okolicy panuje tak okropny odór, że nie można otworzyć okien. Wcześniej, zanim zaczęła obowiązywać umowa z Aquanetem, mimo że zakład również tam funkcjonował, tego problemu nie było.

Mieszkańcy Dęborzyc mogliby się wymienić doświadczeniami z mieszkańcami Koziegłów. Oni również, dopóki Aquanet nie zaczął przykrywać swoich osadników pokrywami, przez całe lata cierpieli z powodu nieprzyjemnych zapachów płynących z oczyszczalni.

Radio Poznań, el

Największa próba przemytu narkotyków w UE udaremniona. Magazyn był w Wielkopolsce

2 tony kokainy oraz opium o wartości 2,2 mld zł, likwidacja fabryki kokainy i 7 zatrzymanych. KAS i CBŚP udaremniły największą od lat próbę przemytu narkotyków w UE.

Rozbita grupa przestępcza znajdowała się od pewnego czasu pod obserwacją służb. Działania prowadzono na terenie kilku województw, w tym Wielkopolski, od listopada. Mundurowi zbierali materiał dowodowy, ustalali osoby uczestniczące w przemycie i produkcji narkotyków, aby w odpowiednim momencie uderzyć w gang. Cierpliwość i ciężka praca pozwoliła na jednoczesne przejęcie ogromnej ilości nielegalnego towaru w gdyńskiej bazie kontenerowej oraz zamknięcie fabryki kokainy i zlikwidowanie magazynu narkotykowego w woj. wielkopolskim.

Przy ujawnieniu przez funkcjonariuszy KAS na terenie gdyńskiego portu kluczową rolę odegrały analiza ryzyka oraz mobilne urządzenia skanujące. Po raz kolejny pomocny okazał się również pies przeszkolony do wykrywania środków odurzających pełniący służbę w Pomorskim Urzędzie Celno-Skarbowym w Gdyni. Rewizja dwóch kontenerów zawierających oficjalnie węglan wapnia (kredę), które przypłynęły do Polski z Kolumbii, potwierdziła przypuszczenia funkcjonariuszy.

Do akcji włączyli się policjanci CBŚP z zarządu w Gdańsku i w Poznaniu. Przeprowadzone badania wykazały, że w workach z kredą znajduje się wysokiej jakości kokaina, w 74 workach (spośród 1600) ukryte było 1850 kg tego narkotyku. Teraz kluczową kwestią było poczekanie na odbiorców tego towaru.

30 listopada do Polski z Niemiec przyjechało 5 mężczyzn – czterech obywateli Kolumbii oraz obywatel Iranu, przebywający w Niemczech. Od tego momentu policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji i funkcjonariusze KAS nie spuszczali z nich oka. Mężczyźni w Polsce zamieszkali na terenie wynajętej posesji w woj. wielkopolskim. Okazało się, że te osoby wspólnie z dwoma Polakami na terenie wynajętej posesji w przeciągu kilku dni zorganizowali funkcjonujące na ogromną skalę laboratorium, w którym była przetwarzana i wytwarzana kokaina. Był tam także magazyn przygotowany do przechowywania narkotyków.

Wczoraj policjanci CBŚP i KAS w wynajętym domu, w fabryce kokainy, zatrzymali 7 mężczyzn. Stężenie chemikaliów było tak duże i stwarzało zagrożenie, że do akcji wkroczyli funkcjonariusze Straży Pożarnej z Jednostki Ratownictwa Chemicznego w Poznaniu i w Pile. Dopiero po kilku godzinach, kiedy obiekt oczyszczono z toksyn, do dokładnego sprawdzenia pomieszczeń wkroczyli policjanci.

Śledczy zabezpieczyli 10 kg gotowej kokainy, która miała trafić do Niemiec. Przejęto także około 600 litrów zawiesiny zawierającej kokainę (faza produkcji), kilkaset litrów różnego rodzaju chemikaliów, aparaturę laboratoryjną, a nawet specjalistyczną prasę hydrauliczną z formą zawierającą logo kartelu kolumbijskiego. Podczas działań i oględzin wsparcia udzielili policjanci z KWP w Poznaniu i z KPP w Nowym Tomyślu. W trakcie likwidacji fabryki zapewnienie pomocy medycznej udzieliło Pogotowie Ratunkowe z Poznania.

Jak ustalono, obywatel Iranu przed zatrzymaniem mieszkał na terenie Niemiec. Tam, w jego mieszkaniu, służby niemieckie współpracujące w tym zakresie z CBŚP, znalazły 19,5 kilograma opium (heroina), kokainę, komplet fałszywych francuskich dokumentów ze zdjęciami zatrzymanego, wagi, telefony, pieniądze 4 tys. euro oraz różnego rodzaju notatki.

Śledztwo prowadzi Prokuratura Regionalna w Gdańsku, gdzie zatrzymani zostaną doprowadzeni. Prokurator przedstawi im zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przemytu narkotyków oraz produkcji narkotyków znacznej ilości. Tego typu przestępstwa zagrożone są karą pozbawienia wolności od 3 lat.

CBŚP, el

Puszczykowo: Pociąg zmiażdżył karetkę. Przeżył tylko kierowca – jego proces się opóźni

0
6 grudnia miała się rozpoczął rozprawa Sebastiana S., który był kierowcą karetki staranowanej przez pociąg. Ze względu na brak opinii biegłych rozprawa została przełożona.

Do wypadku doszło na początku kwietnia. Karetka wjechała na przejazd kolejowy, kiedy szlabany już się zamykały. W efekcie tego utknęła. Kierowca próbował jeszcze manewrować, ale było już za późno. Nadjeżdżający pociąg uderzył w pojazd. Ratownik i lekarz zginęli, kierowcy udało się przeżyć.

Teraz Sebastian S., który prowadził karetkę, będzie odpowiadał za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym. Początkowo prokuratura chciała mu jeszcze postawić zarzut spowodowania wypadku śmiertelnego, ale po analizie zapisów monitoringu wycofała się z tego pomysłu.

Proces miał się rozpocząć 6 grudnia 2019. Do sądu nie wpłynęła natomiast opinia biegłych o stanie zdrowia oskarżonego, przez co rozprawa musi zostać przełożona. Nowy termin nie jest jeszcze znany.

Jacek Jaśkowiak: „Ja wolę rozmawiać z tymi, którzy mają inny punkt widzenia”

0
Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania, jeździ obecnie po Polsce i przekonuje do siebie polityków PO. Jak zdradził, zdaje sobie sprawę, że nigdy nie będzie tak sympatyczny jak Małgorzata Kidawa-Błońska.

Jaśkowiak w Toruniu, jeszcze przed spotkaniem z członkami PO i KOD, przekonywał, że nie liczy się popularność kandydata w danym momencie, ale potencjał wzrostu jaki on ma. – Nie mam zamiaru konkurować z tym jak sympatyczna jest Małgorzata Kidawa-Błońska, bo ja tak sympatyczny jak ona nigdy nie będę – wyjaśnił prezydent Poznania.

Według Jaśkowiaka błędem jest też licytacja wszystkich ugrupowań na obietnice socjalne oraz pomijanie przedsiębiorców. Prezydent Poznania natomiast konsekwentnie za każdym razem przekonuje, że niezwykle ważny jest dla niego głos samorządowców. Jak zdradził bardzo lubi też rozmawiać z osobami o odmiennych od niego poglądach.

– Ja często rozmawiam z osobami, które mają zupełnie inne poglądy (…). Te dyskusje są dla mnie ciekawsze. Rozmawiać z tymi, którzy mają podobny punkt widzenia jest zawsze łatwiej – tłumaczy prezydent Poznania.

Źródło: Dziennik.pl

Poznań: W mieście pojawi się nowy rodzaj nawierzchni. „Łączy w sobie najlepsze cechy asfaltu i betonu”

0
Cały czas trwają prace remontowe na wiadukcie przy przystanku PST Szymanowskiego. Na buspasie ma się pojawić innowacyjna nawierzchnia typu Densiphalt.

Chociaż nazwa brzmi dość tajemniczo, to przedstawiciele PIM (nadzoruje inwestycję) wyjaśniają, że łączy ona w sobie najlepsze cechy asfaltu i betonu. Nawierzchnia buspasa ma więc być bardziej wytrzymała niż drogi asfaltowe, a jednocześnie bardziej elastyczna niż te betonowe. Nowy rodzaj nawierzchni zostanie zastosowany pierwszy raz w Poznaniu.

Z informacji przekazanych przez PIM wynika, że Densiphalt świetnie się sprawdza przy dużych zmianach pogodowych oraz bardzo dobrze radzi sobie z dużym obciążeniem.

Prace na wiadukcie trwają już od roku i są prowadzone etapami, żeby zachować możliwość przejazdu pojazdów. Planowany termin zakończenia inwestycji to wrzesień 2020 roku.

Interesujesz się inwestycjami w mieście? Jest szansa, że niedługo ruszy kolejna:

Poznań: Są dodatkowe pieniądze na przebudowę Rynku Łazarskiego!

PIM / as

Konin: Ładunek na A2 zabezpieczony… szczotką. „Uznali za bardziej odpowiednią od belek zabezpieczających”

0
Zamiast belek służących do zabezpieczenia towaru, dwójka kierowców z Litwy postanowiła użyć… szczotki do zamiatania.

Kontrola miała miejsce 25 listopada 2019 na autostradzie A2, za punktem poboru opłat w Żdżarach. Inspektorzy transportu drogowego z Konina postanowili zatrzymać jeden z pojazdów do kontroli, podczas której sprawdzana również była naczepa.

– Po jej otwarciu okazało się, że kierowcy zabezpieczyli ładunek przed przemieszczeniem się do tyłu szczotką do zamiatania, którą uznali za bardziej odpowiednią od belek zabezpieczających, które leżały obok ładunku – relacjonują inspektorzy.

Inspektorzy kazali kierowcom z Litwy zmienić formę zabezpieczenia towaru oraz ich pouczyli. Dodatkowo otrzymali oni mandat za jazdę bez zapiętych pasów oraz brak niektórych dokumentów.

Źródło: WITD

Poznań: Koziołki zostają specjalnie ubrane na zimę. Na koniec będą mikołajkowe upominki!

0
Od 16 lat strażnicy miejscy, wspólnie z dziećmi, co roku dbają o to, żeby poznańskie koziołki były odpowiednio ubrane na zimową porę. Nie inaczej będzie i w tym roku.

Oficjalnie ubieranie poznańskich koziołków odbędzie się jutro. Zmieni się natomiast miejsce – na czas przebudowy placu Kolegiackiego, koziołki zostały przeniesione do znajdującego się w pobliżu parku Chopina. I to właśnie tam będą je ubierali strażnicy wspólnie z dziećmi. Tym razem w zadaniu pomogą maluchy z Przedszkola nr 115.

– „Punktualnie o godz. 12:00 uczniowie wraz z opiekunami i funkcjonariuszami zespołu profilaktyki wysłuchają hejnału z wieży Ratusza na Starym Rynku i zobaczą trykające się koziołki. Następnie wszyscy przemaszerują do Parku Chopina. Tam powita ich Komendant Straży Miejskiej Miasta Poznania Pan Waldemar Matuszewski. Wspólne ubieranie rzeźby Koziołków zakończy się tradycyjnymi mikołajkowymi upominkami” – informuje Przemysław Piwecki, rzecznik straży miejskiej w Poznaniu.

Tak wyglądało wspólne ubieranie koziołków w zeszłym roku:

Poznański koziołki są już gotowe na zimę!

 

Słupca: Maluch włożył sobie garnek na głowę. Musieli interweniować strażacy

0
Bardzo nietypowe zgłoszenie otrzymali strażacy ze Słupcy. Personel jednego ze szpitali prosił ich o pomoc w zdjęciu garnka z głowy małego dziecka.

Warto od razu zaznaczyć, że maluch sam włożył sobie na głowę garnek. Niestety, okazało się że się w nim zaklinował. – Dziecko przywieźli na izbę przyjęć wystraszeni rodzice, którzy nie mogli sami sobie poradzić z problemem. Słupscy strażacy już w momencie otrzymania zgłoszenia wpadli na pomysł, że zabiorą ze sobą zwyczajny olej spożywczy, który może być przydatny – relacjonuje Marcin Nachowiak ze słupeckiej straży pożarnej.

Jak się okazało mieli rację – dzięki naoliwieniu głowy dziecka udało się ściągnąć garnek bez użycia specjalistycznego sprzętu, który mógłby wywołać u dziecka dodatkowy stres.

Andrzej Bartkowiak został Komendantem Głównym Państwowej Straży Pożarnej

0
Andrzej Bartkowiak został nowym Komendantem Głównym Państwowej Straży Pożarnej. Na stanowisku zastąpił Leszka Suskiego.

Bartkowiak ma 47 lat, ostatnio kierował wielkopolską strażą pożarną. W straży pracuje od 1996 roku. – „Decyzją szefa MSWiA bryg. Andrzej Bartkowiak od 22 marca 2016 r. sprawował funkcję Komendanta Wojewódzkiego PSP w Poznaniu. Nowy Komendant Główny PSP ukończył Szkołę Aspirantów PSP w Poznaniu, Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, a także studia podyplomowe w Szkole Głównej Służby Pożarniczej i Wyższej Szkole Handlu i Usług w Poznaniu. Był wykładowcą akademickim. Działał także w NSZZ „Solidarność” w Straży Pożarnej” – można przeczytać w oficjalnym komunikacie MSWiA w tej sprawie.

Jednocześnie Bartkowiak został Szefem Obrony Cywilnej Kraju.

Zaraz po objęciu stanowiska nowy Komendant udał się do Szczyrku, gdzie doszło do wybuchu gazu w jednej z kamienic.

Oficjalnie. ASP w Wielkopolsce! Wojewoda apeluje o podjęcie wyjątkowych środków ostrożności

0
W Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim od rana obradował sztab kryzysowy w sprawie ASF, które pojawiło się w Wielkopolsce.

O możliwym pojawieniu się ASF na terenie Wielkopolski pisaliśmy już rano. Wówczas informacja była jeszcze nieoficjalna – teraz już wiadomo, że niestety wirus pojawił się na terenie naszego województwa.

ASF jest już w Wielkopolsce? Nieoficjalnie potwierdzono pierwszy przypadek

Mimo podjętych radykalnych kroków, które miały zminimalizować ryzyko pojawienia się wirusa w Wielkopolsce, dziś zanotowano jego pierwszy przypadek. Badania martwego dzika znalezionego w Kłębowie (powiat wolsztyński) dały pozytywny wynik. – W rezultacie podczas posiedzenia zespołu zarządzania kryzysowego zapadła decyzja o pilnych działaniach bioasekuracyjnych, izolacji strefy zagrożenia (kontynuacja budowy ogrodzenia), a powiatowy lekarz weterynarii jeszcze dziś wyda rozporządzenie określające strefę zagrożenia – poinformowało biuro prasowe Urzędu Wojewódzkiego.

Apel Łukasza Mikołajczyka, wojewody wielkopolskiego

Wojewoda wielkopolski zdecydował się również na wystosowanie apelu do rolników.

Szanowni Państwo,
Wielkopolscy Rolnicy,

w związku z pojawieniem się na terenie Wielkopolski pierwszego przypadku zakażenia dzika wirusem ASF apeluję do wszystkich producentów trzody chlewnej z naszego województwa o podjęcie wyjątkowych środków ostrożności.

„Lepiej zapobiegać niż leczyć” – w tej mądrości zawiera się wiele prawdy. Dlatego zwracam się do wielkopolskich hodowców o podjęcie szczególnych środków zapobiegawczych i zabezpieczenie swoich hodowli przed kontaktem z dzikami. Apeluję o zabezpieczenie paszy, wystawienie mat dezynfekcyjnych oraz prowadzenie obrotu trzodą chlewną zgodnie z obowiązującymi wymogami. Tylko w taki sposób ochronimy zwierzęta i zapobiegniemy startom ekonomicznym w przemyśle mięsnym.

W razie jakichkolwiek wątpliwości proszę korzystać ze wsparcia Powiatowych Lekarzy Weterynarii, a także specjalnej infolinii Głównego Inspektoratu Weterynarii (tel. 22 623 20 89 i/lub 22 623 17 17). Jestem przekonany, że wspólnymi siłami uda nam się powstrzymać rozprzestrzenianie wirusa na terenie Wielkopolski. Proszę także o przekazywanie „między sobą” informacji o metodach prewencyjnych. Im większa świadomość tej kwestii, tym skuteczniejsze działanie i większe bezpieczeństwo.

Z wyrazami szacunku,
Wojewoda Wielkopolski
Łukasz Mikołajczyk

Polityk PO z Poznania nie zagłosuje na Jaśkowiaka w prawyborach

0
Marek Sternalski, przewodniczący klubu PO w Radzie Miasta, zadeklarował, że nie zagłosuje na Jacka Jaśkowiaka w nadchodzących prawyborach.

Sternalski jest związany z Platformą Obywatelską od początku jej istnienia. W Radzie Miasta Poznania zasiada od kilku lat, obecnie jest przewodniczącym klubu PO. Swoją decyzję radny ogłosił na twitterze.

– Szanuję Jacka Jaśkowiaka, bo jest dobrym prezydentem Poznania, ale w wyborach prezydenckim potrzebny jest kandydat, który przekona także elektorat centroprawicowy i dlatego w prawyborach poprę Małgorzatę Kidawę-Błońską – napisał  Sternalski.

Jest to już kolejny polityk Platformy Obywatelskie, który publicznie deklaruje, że woli kandydaturę Małgorzaty Kidawy-Błońskiej niż Jacka Jaśkowiaka. Prezydent Poznania ma czas do 14 grudnia, żeby przekonać swoich partyjnych kolegów do zmiany stanowiska. To właśnie wtedy PO wybierze swojego kandydata na urząd prezydenta, który w przyszłym roku będzie rywalizował z Andrzejem Dudą.

Powiązane:

Tusk popiera Małgorzatę Kidawę-Błońską. Na jakie poparcie może liczyć Jaśkowiak?

 

Szykuje się podwyżka cen prądu? Emilewicz: „Trudno mówić o podwyżce”

0
Jadwiga Emilewicz, minister rozwoju, zapewniła, że jeżeli ceny prądu nawet wzrosną, to nie będzie to drastyczna podwyżka.

Emilewicz w rozmowie z gazeta.pl uspokojała Polaków, że podwyżki prądu nawet jeżeli się pojawią, to nie będą drastyczne. – Jeżeli będzie to 5-7 proc., to trudno mówić o podwyżce – mówiła minister, tłumacząc że inflacja w tym czasie była wyższa.

Minister przypomniała również, że od przyszłego roku wchodzą rekompensaty finansowe dla przedsiębiorstw, którzy zużywają duże ilości energii elektrycznej. Dzięki temu, według Emilewicz, ceny produktów i usług nie powinny wzrosnąć.

Jednocześnie minister uspokoiła, że podwyżki sięgające 30 procent nam nie grożą. – Wyobrażam sobie, że duzi wytwórcy, czyli spółki energetyczne, mogą chcieć takiej podwyżki, ale to zupełnie nieuzasadnione oczekiwanie – stwierdziła Jadwiga Emilewicz.

Źródło: bankier.pl / gazeta.pl

ASF jest już w Wielkopolsce? Nieoficjalnie potwierdzono pierwszy przypadek

0
Laboratorium w Puławach miało zweryfikować wyniki badania przeprowadzonego w Poznaniu na obecność ASF u jednego z martwych zwierząt. Wynik jest pozytywny.

Informację podał, nieoficjalnie, portal topagrar.pl. Próbka miała pochodzić od martwego dzika znalezionego w miejscowości Kębłowo (powiat wolsztyński). Pierwsze badania przeprowadzone w Poznaniu dały niejednoznaczny wynik, dlatego próbka trafiła do laboratorium w Puławach. Tam potwierdzono obecność wirusa.

Do sprawy jeszcze dziś powinien się odnieść sztab kryzysowy.

Wojewoda zwołała Zespół Zarządzania Kryzysowego. Przyczyną ASF

ASF, czyli afrykański pomór świń, to choroba wirusowa świń. Jej cechą charakterystyczną jest bardzo wysoka śmiertelność u zwierząt. Z tego też powodu ostatnio wojewoda zdecydował się na wydanie zgody na sanitarny odstrzał dzików w Wielkopolsce, który miał powstrzymać rozprzestrzenianie się choroby.

Wielkopolska: Wojewoda wydał nakaz sanitarnego odstrzału dzików. Z powodu ASF