COŚ Koziegłowy 2 fot. Aquanet

Poznań: Awaria w COŚ w Koziegłowach. Czy chciano ją ukryć przed poznaniakami?

Z powodu awarii nie pracuje osuszarnia osadów Centralnej Oczyszczalni Ścieków. I nie byłoby w tym nic dziwnego, awarie się zdarzają. Ale ta jest wyjątkowo duża i doszło do niej… 9 miesięcy temu. I nadal nie działa.

Osuszarnia jest częścią COŚ, która kosztowała 100 mln zł. Jej zadaniem jest osuszanie osadu będącego produktem oczyszczalni tak, by dało się go przerobić na granulat, który można ponownie wykorzystać. I to do awarii tej osuszarni doszło 9 miesięcy temu.Przy czym, jak informuje Radio Poznań, Aquanet nie poinformował o awarii przez pięć miesięcy. Przez kolejne cztery milczało na ten temat miasto. Sprawa pewnie nie ujrzałaby światła dziennego do dziś, gdyby nie dociekliwość radnego Michała Grzesia z PiS, który złożył w tej sprawie interpelację i dopilnował, by dostać na nią odpowiedź.

Okazało się, że w osuszarni doszło do eksplozji z powodu nieszczelności elementu jednej z trzech linii technologicznych. Jak podaje Radio Poznań, wybuchł pył w przenośniku kubełkowym, który był tak silny, że kawałki blachy wbiły się w ścianę. Teraz trzeba wymienić cały elewator. Dorota Wiśniewska, rzeczniczka prasowa Aquanetu, wyjaśniła, że awaria była w takim miejscu, że jej odkrycie podczas przeglądów było niemożliwe – dopóki nie doszło do wybuchu.

Na wszelki wypadek wyłączono wszystkie trzy linie technologiczne do czasu wymiany elementu. Kiedy to nastąpi? Podobno w maju przyszłego roku, czyli ponad rok od awarii. Dlaczego tak długo? Nie wiadomo. Pracownikom oczyszczalni w Koziegłowach, jak twierdzi Radio Poznań, zakazano rozmów na temat awarii w oczyszczalni.

Co się więc dzieje ze ściekami? Są wywożone do zakładu recyklingu w Dęborzycach w gminie Pniewy. To jednak oznacza dodatkowe koszty, bo za recykling Aquanet musi płacić, i to sporo, jako że firmy recyklingowe odpadów tego rodzaju muszą ponosić dużo większe koszty, by ich działalność nie była szkodliwa dla środowiska, a to się przekłada na ceny. I niestety,m musiał dopasować się do cen rynkowych – gdy ogłosił przetarg na zagospodarowanie odpadów, nikt się nie zgłosił…

Z wywożenia odpadów do Dęborzyc nie są zadowoleni mieszkańcy tej miejscowości, którzy twierdzą, że odkąd tak się dzieje, to w okolicy panuje tak okropny odór, że nie można otworzyć okien. Wcześniej, zanim zaczęła obowiązywać umowa z Aquanetem, mimo że zakład również tam funkcjonował, tego problemu nie było.

Mieszkańcy Dęborzyc mogliby się wymienić doświadczeniami z mieszkańcami Koziegłów. Oni również, dopóki Aquanet nie zaczął przykrywać swoich osadników pokrywami, przez całe lata cierpieli z powodu nieprzyjemnych zapachów płynących z oczyszczalni.

Radio Poznań, el

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze