Strona główna Blog Strona 2241

Poznań: Oskarżony o pobicie radny Paweł Sowa zapowiada kontrofensywę!

– Sprawiedliwości stanie się zadość. To tylko kwestia czasu – deklaruje Paweł Sowa, radny miejski, który ostatnio został oskarżony o pobicie przez Annę Wachowską – Kucharską.

Między radnym miejskim Pawłem Sową, a kojarzoną z Lewicą Anną Wachowską – Kucharską sytuacja była napięta już od dłuższego czasu. Ich spór dotyczy wpływów w radzie osiedla Naramowice. Podczas ostatniej sesji rady osiedla zdenerowowany Paweł Sowa miał dopuścić się przemocy wobec Wachowskiej – Kucharskiej. Tak przynajmniej twierdziła poszkodowana.

– Stałam jak wmurowana, nie wiedziałam, co mam zrobić, bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji, nikt mnie nigdy nie uderzył. Kiedy mnie wreszcie odetkało, zwróciłam mu uwagę, że przekroczył właśnie nieprzekraczalną granicę. Wtedy on podszedł do mnie z impetem jeszcze raz. Dłońmi zaciśniętymi w kształt okularów lub lornetki uderzał w moje oczodoły i mówił wściekłym głosem: “Widzisz to? Widzisz to? Jesteś chora, jesteś chora!” – relacjonowała Wachowska – Kucharska na łamach Gazety Wyborczej.

Paweł Sowa po krótkim zapewnieniu, że nie stosuje przemocy, przez długi czas nie komentował sprawy skupiając się na szukaniu dowodów potwierdzających jego niewinność.

– W ostatnim tygodniu udało mi się zebrać pokaźny materiał dowodowy, pozwalający na precyzyjne odtworzenie zarówno przebiegu sesji Rady, jak i krótkiego spotkania, które było jej kontynuacją zaraz po formalnym zamknięciu obrad. Jest to o tyle ważne, że wyżej wymieniona jest niekonsekwentna w swych publicznych wypowiedziach: raz bowiem twierdzi, że miałem użyć wobec niej przemocy fizycznej podczas sesji, innym razem, że po jej zakończeniu – stwierdził radny Sowa.

Dalej wymienia co udało mu się już zebrać: – Nagranie, zarejestrowane feralnego dnia przez osobę znajdującą się w sali obrad; co ważne, w przeciwieństwie do protokołu dźwiękowego, nie zostało ono zakończone aż do naszego wyjścia z budynku, pozwala więc na ucięcie wszelkich spekulacji na temat rzekomego zajścia; świadków, którzy obecni byli na miejscu i zrelacjonują całą sekwencję faktów; bogatą dokumentację publicznych wypowiedzi Anny Wachowskiej – Kucharskiej, które z jednej strony są ewidentnie formułowane po to, by mnie zniesławić, z drugiej zaś – rażą niekonsekwencją – ujawnił radny.

– Już niedługo przystąpię do kontrofensywy. Nie pozwolę, by ktoś niezadowolony z mojego sukcesu w jesiennych wyborach, szargał moje dobre imię i w tak niewybredny sposób mnie oczerniał. Zebrany materiał dowodowy w sposób jednoznaczny wyklucza wersję przedstawioną przez moją przeciwniczkę w mediach. Sprawiedliwości stanie się zatem zadość. To tylko kwestia czasu – zapowiada radny.

Poznań-Ludzie-Miasto na Wolnym Dziedzińcu

0
Jakie znaczenie ma 12 miesięcy w kilkusetletniej historii miasta? To jedno z wielu pytań, na które musieli sobie odpowiedzieć uczestnicy konkursu fotograficznego Poznań-Ludzie-Miasto. Efekt ich pracy można oglądać od 6 marca na Wolnym Dziedzińcu.

Odpowiedź na takie pytanie wcale nie jest łatwa, bo 12 miesięcy to dla miłośników obrazu zatrzymanego w kadrze wiele pokus i wyzwań, które czyhają każdego dnia. Jury w składzie Marcin Kostaszuk (UM Poznań), Mariusz Forecki, Adrian Wykrota (Pix.House) miało naprawdę tudne zadanie.

Jakich zdjęć szukali jurorzy? Fotografii, które dokumentują rozkwitającą w naszym mieście aktywność społeczną, kulturalną i obywatelską, także tą, która ma związek z troską poznaniaków o pamięć i przyszłość naszego miasta i kraju.

Nowych pejzaży, w których architektoniczne „wczoraj” spotyka się z „dzisiaj” – zarówno w miejscach powszechnie znanych, jak i takich, o których wiecie tylko Wy.

Przede wszystkim jednak wizualnych znaków ludzkiej pasji i nieustannej zmiany, która czynić ma życie poznaniaków lepszym, ciekawszym, istotniejszym.

Ostatecznie, po ciężkich bojach i dyskusjach, jurorom udało się wyłonić 26 zdjęć autorstwa 23 fotografów. A warto dodać, że zdjęć nadesłano na konkurs 289.

Na Wolnym Dziedzińcu więc swoje zdjęcia zaprezentują (według kolejności zgłoszeń): Łukasz Cynalewski, Jakub Gąsiorowski, Jacek Mójta, Robert Woźniak, Kinga Mądro, Paweł Szott , Wojciech Jachowski, Paweł Stasiak, Klaudia Furmańczak, Mikołaj Konkiewicz, Grzegorz Dembiński, Paweł Bober, Adam Jastrzębowski, Piotr Jasiczek, Ewelina Jaśkowiak, Marta Szyszka, Paweł Matysiak, Agata Maj, Dawid Majewski, Paweł Stobiński, Marcin Sudak, Marcin Matysiak, Karol Szymkowiak.

Wystawę można oglądać do 5 kwietnia na Wolnym Dziedzińcu przy placu Kolegiackim 17.

Mat. pras., el Fot. Mikołaj Konkiewicz

Poznań: Miasto ma problemy z PKSem. Przewoźnik zostanie zlikwidowany?

Wobec fatalnych wyników finansowych i jeszcze gorszych prognoz miasto stanęło przed koniecznością podjęcia zdecydowanych działań w sprawie przyszłości PKS Poznań. Spółka notuje rocznie wielomilionowe straty.

W poniedziałek z pracownikami przewoźnika spotkał się Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. Podczas dyskusji omawiano przyszłość poznańskiego PKSu. Jedno jest pewne. W dotychczasowej formule nie ma on racji bycia. Obecnie sytuacja przewoźnika jest dramatyczna. W ciągu ostatnich ośmiu lat liczba pasażerów spadła o ponad 50%. Przychody natomiast spadły o ponad 60%… Jednocześnie rosną koszty stałe utrzymania spółki (paliwo, zatrudnienie kierowców), do których okoliczne gminy (to od nich jeździ większość poznańskich PKSów) nie chcą się dokładać.

– Przejmując akcje PKS Poznań S.A. od Skarbu Państwa Poznań opracował pięcioletni plan rozwoju spółki – czytamy w oświadczeniu miasta. – Miasto przeprowadziło jej głęboką restrukturyzację, dążąc do tego, by doprowadzić poznański PKS do uzyskania rentowności. Wymieniono najstarsze i najbardziej wyeksploatowane autobusy, sprzedano zbędny majątek, ograniczono tabor proporcjonalnie do wielkości realizowanych przewozów, uruchomiono dodatkowe usługi a także zlikwidowano najbardziej deficytowe linie i kursy. Mimo wszystkich tych działań PKS Poznań S.A. nadal przynosi znaczne straty na poziomie działalności podstawowej. Tyko w 2017 roku spółka dopłaciła do utrzymania przewozów autobusowych 5,5 mln zł – podkreślają przedstawiciele miasta.

– Ta działalność jest od lat nierentowna. Z naszego punktu widzenia dopłacanie do funkcjonowania PKS Poznań jest nieracjonalne. Nie ma szans, by w tej formule spółka nie generowała milionowych strat – stwierdził Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – Fakt jest taki, że kolejne spółki PKS w kraju upadają, a jedyny projekt rządowy, zakładający rekompensaty dla przewoźników obsługujących nierentowne linie, przez rok od złożenia nie trafił nawet do sejmu. Deklaracje rządu w sprawie dotowania takich połączeń trudno zatem traktować inaczej niż jako obietnice wyborcze. Na tego typu zapewnieniach nie możemy opierać naszych decyzji. To jest kwestia odpowiedzialności za finanse Miasta i przyszłość pracowników PKS Poznań.

Miasto przygotowało trzy warianty dla spółki

Przedstawiciele miasta przygotowali kilka wariantów, które teoretycznie pozwoliłyby uratować spółkę. Pierwszym z pomysłów jest przekazanie PKSu samorządowi wojewódzkiemu. – Organizowanie transportu na poziomie województwa nie jest zadaniem własnym miasta – tłumaczy prezydent Jacek Jaśkowiak. – Z tego punktu widzenia, przejęcie spółki PKS Poznań przez samorząd województwa jest racjonalne, tym bardziej, że zarządza on już podobnymi współfinansowanymi przez wiele jednostek samorządu przedsięwzięciami – m.in. Poznańską Koleją Metropolitalną.

Brzmi sensownie, zwłaszcza, że samorząd wojewódzki jest w zdecydowanie lepszej sytuacji finansowej niż Poznań. Trudno jednak sobie wyobrazić sytuację w której marszałek dobrowolnie przyjmie PKSy mając świadomość, że te nie mogą być rentowne.

Kolejną opcją jest podzielenie PKS Poznań S.A. na trzy części i przeniesienie ich do innych miejskich spółek. To miałoby pomóc utrzymać osobom zatrudnionym w spółce pracę (np. kierowcy mogliby kontynuować kariery w MPK Poznań). Problemów z nierentownymi sieciami autobusowymi oczywiście to by nie rozwiązało.

Ostatnia opcja to przekazanie spółki w ręce pracowników. Specjalnie powstała w tym celu spółka pracownicza miałaby przejąć przewoźnika. Miasto obecnie weryfikuje możliwości prawne takiego przejęcia.

SS / UMP

 

Poznań: Skutery do wypożyczenia ponownie pojawią się na ulicach

0
Po zimowej przerwie skutery można ponownie wypożyczać. Strefy parkowania obejmuje swym zasięgiem prawie 70 procent powierzchni miasta, po którym będzie jeździło sto tych elektrycznych pojazdów.

Latem 2017 roku, kiedy Blinkee startowało w Poznaniu z wypożyczaniem skuterów, dostępnych było tylko piętnaście takich pojazdów. Później liczba ta wzrosła do siedemdziesięciu, a we wrześniu na ulicach Poznania jeździł już setka elektrycznych jednośladów.

Z początkiem marca skutery Blinkee wróciły na poznańskie ulice.

– Marzec jest dla nas miesiącem rozruchowym. Co tydzień dochodzą nowe skutery. Na koniec marca będzie ich sto. W kolejnych miesiącach planujemy podwoić naszą flotę – deklaruje Konrad Sierzputowski z Blinkee.pl.

W zeszłym roku Blinkee wymieniło całą flotę i zamiast starych beżowych skuterów pojawiły się nowe jasno kremowe Blinkee 2.0.

– Większość skuterów, z których będzie można korzystać w tym roku, będzie nowych. Będą to jednak te same modele – zapewnia Sierzputowski.

Pojazdy w wersji Blinkee 2.0 są większe, lepsze i mocniejsze. Nowe skutery mają większe 12-calowe koła, które gwarantują wyższy komfort jazdy, ale także bezpieczeństwo. Blinkee 2.0 wyposażono również w silnik o mocy 3 KW, dzięki niemu wyprzedzanie jest bezpieczniejsze i bardziej dynamicznie. Bezpieczeństwo zapewniają również przednie i tylne hamulce tarczowe, które w porównaniu z bębnowymi są bardziej niezawodne. Lepszą widoczność i niższe zużycie energii zagwarantują światła i kierunkowskazy w technologii LED. Nowe skutery wyposażono w dłuższą kanapę, na której bez problemów usiądą dwie osoby. Zwiększył się również zasięg z 65 do 80 kilometrów na pełnym ładowaniu.

Coraz większa strefa

W ostatnim czasie znacznie powiększono również strefę i będzie się ona systematycznie powiększać. Obecnie obejmuje już ona prawie 70 procent powierzchni Poznania. Na południu można na przykład zaparkować przy ul. Czechosłowackiej, a północy – przy Kampusie Morasko. Najdalej wysuniętym na zachód punktem strefy jest skrzyżowanie ulic Dąbrowskiego i Lutyckiej, a na wschodzie – okolice Kinepolis, Ikea i Toru Regatowego Malta.

– W porównaniu z 2017 rokiem strefa ta zwiększyła się kilkukrotnie. Cały czas monitorujemy wielkość strefy. Na naszym facebookowym profilu użytkownicy mogą zgłaszać obszary, na których chcieliby zostawiać skutery – dodaje przedstawiciel Blinkee.pl.

Alternatywa dla samochodu i hulajnóg

Scooter-sharing to ekologiczne rozwiązanie, dzięki któremu mieszkańcy mogą sprawnie i bez problemów z parkowaniem przemieszczać się po mieście. W Poznaniu system zaczął działać z końcem lipca 2017 roku.

Aby wypożyczyć skuter, wystarczy zarejestrować się w systemie za pośrednictwem aplikacji Blinkee lub strony www.blinkee.pl, zlokalizować dostępny w okolicy pojazd i dokonać rezerwacji. Po zakończonej jeździe można pozostawić go w dowolnym miejscu w obrębie mapy dostępności skuterów. Oznacza to, że nie trzeba szukać konkretnego punktu, jak w przypadku wypożyczalni rowerów miejskich.

Wśród największych zalet tego rozwiązania użytkownicy wymieniają przede wszystkim możliwość dotarcia w każde miejsce bez stania w korkach i problemów ze znalezieniem miejsca parkingowego.

Koszty korzystania ze scooter-sharingu, są dużo niższe niż podróżowanie samochodem i porównywalne do opłat za komunikację miejską. Za minutę jazdy skuterem Blinkee użytkownik musi zapłacić 69 groszy. Maksymalna opłata za cały dzień to 89 zł. Istnieje również możliwość postoju, czyli zarezerwowania skutera na dłuższy czas – w takim przypadku opłata wynosi 9 groszy za minutę.

– Nie planujemy zmian w taryfach ani w zasięgu dopóki flota się nie powiększy co najmniej podwójnie. Trzeba pamiętać, że skuter jest dużo tańszy niż hulajnoga – ma dwa razy większą prędkość, nie ma opłaty początkowej, pierwsza minuta jest gratis. Przykładowo: kurs z Avenidy do Posnanii to koszt około 5 zł i zajmuje około 8 minut – stwierdza Konrad Sierzputowski.

Autor: UMP

Wielkopolska: Unijne wsparcie z WRPO na walkę z grypą

0
45 tysięcy osób będzie mogło skorzystać z bezpłatnych szczepień profilaktycznych przeciwko grypie w ramach programu przygotowanego przez Stowarzyszenie Metropolia Poznań. Dziś w Urzędzie Marszałkowskim w Poznaniu podpisana została umowa na jego dofinansowanie kwotą ponad 4 mln zł z Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014-2020 (WRPO 2014+).

Wojciech Jankowiak, Wicemarszałek Województwa Wielkopolskiego, który podpisał umowę w imieniu Instytucji Zarządzającej WRPO 2014+ podkreślił, że Zarząd Województwa Wielkopolskiego przeznaczył w sumie ponad 160 mln zł na programy dedykowane profilaktyce zdrowotnej. Są wśród nich programy dotyczące profilaktyki nowotworów piersi, szyjki macicy, jelita grubego, płuc czy skóry. – Naszym celem jest ochrona zdrowia mieszkańców i rynku pracy m.in. poprzez zapobieganie dezaktywizacji zawodowej z przyczyn zdrowotnych – powiedział Wicemarszałek Jankowiak.

Profilaktyczny program szczepień przeciwko grypie dla mieszkańców Metropolii Poznań to duży wart ponad 4,6 mln zł projekt. Realizowany będzie w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych dla Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego Poznania. Grupę docelową są osoby w wieku 50-64 lat oraz osoby z grup podwyższonego ryzyka zachorowań na grypę z uwagi na charakter wykonywanej pracy. Obejmuje trzy sezony zachorowań od 2019-2022 roku.

Obecni na spotkaniu Wiceprezesi Stowarzyszenia Metropolia Poznań Jan Grabkowski, Starosta Poznański oraz Tadeusz Czajka, Wójt Gminy Tarnowo Podgórne zachęcając do skorzystania ze szczepień zwrócili uwagę na wymiar gospodarczy przedsięwzięcia oraz jego wpływ na rozwój lokalny i funkcjonowanie społeczności. – Jestem przekonany, że gminy z dużym zadowoleniem przyjmą tę ofertę – powiedział Tadeusz Czajka. Starosta Grabkowski z kolei przypomniał, że Powiat Poznański jest liderem w realizacji bezpłatnych szczepień profilaktycznych. – Zrealizowaliśmy m.in. duży program szczepień ochronnych dla dziewcząt przeciw HPV, który rozszerzamy o nową grupę docelową – dotyczyć on będzie także chłopców. Jestem wielkim zwolennikiem szczepień ochronnych i wszystkich będę do nich zachęcał – podkreślał Starosta Grabkowski.

Statystyki wskazują, iż zachorowania na grypę istotnie wpływają na dezaktywację zawodową pracowników. Tylko w styczniu br. w Wielkopolsce odnotowano 76 914 przypadków zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę, w tym 545 wymagało hospitalizacji, a 2 osoby zmarły. Dzięki zmniejszeniu ryzyka zachorowań na grypę lub wystąpienia powikłań uzyskany zostanie długofalowy efekt w postaci zmniejszenia liczby absencji w pracy i wzrostu szans na rynku pracy osób zagrożonych dezaktywizacją zawodową.

Autor: UM

Poznań: Jacek Jaśkowiak dostał list z pogróżkami

Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania, otrzymał list z pogróżkami. Autor wzywa Jaśkowiaka do ustąpienia z urzędu.

– Zagrajmy w grę – tak rozpoczyna się list, który otrzymał Jacek Jaśkowiak. – Masz 7 dni na ogłoszenie swojej dymisji. W przeciwnym razie ostatni raz widzisz rodzinę. A to zdjęcie będzie ostatnią rzeczą jaką zobaczysz. Co wybierasz? Życie, czy śmierć? – dodał autor listu.

Dialogi rodem z kiepskiego horroru nie wystraszyły Jaśkowiaka. Ten zdecydowanie skomentował list i przy okazji wskazał, kto jego zdaniem jest odpowiedzialny za obecną sytuację: – Narracja, którą m.in. za pośrednictwem mediów publicznych prowadzi Prawo i Sprawiedliwość, przedstawiając samorządowców jako zdrajców, malwersantów, kryminalistów, przynosi takie oto efekty.

Jacek Jaśkowiak nie był jedynym prezydentem, który otrzymał dzisiaj podobny list. Policja już zatrzymała osobę odpowiedzialną za ich wysłanie. Okazał się nim 28-letni mieszkaniec Małopolski.

Poznań: Miasto kontroluje kamienice

0
Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego sprawdza stan najstarszych poznańskich kamienic. Co roku kontrolowane są budynki, które w wielu przypadkach powstały jeszcze przed II Wojną Światową lub krótko po jej zakończeniu. W 2018 r. inspektorzy PINB zbadali stan 58 kamienic.

– Inspektorzy PINB co roku, od 12 lat sprawdzają sposób utrzymania i stan techniczny najstarszych poznańskich kamienic. W latach 2007 – 2018 skontrolowali łącznie 2024 tego rodzaju obiekty – mówi Paweł Łukaszewski, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego.

Kontrole przeprowadzane są głównie z inicjatywy pracowników PINB. W czasie inspekcji dokonywane są oględziny techniczne. Inspektorzy sprawdzają też, czy właściciele lub zarządcy budynków przeprowadzają okresowe przeglądy stanu technicznego oraz wykonują zalecania zawarte w protokołach z takich przeglądów.

W 2018 roku skontrolowano 58 poznańskich kamienic. W odniesieniu do 15 budynków inspektorzy nie stwierdzili żadnych nieprawidłowości, w przypadku pozostałych pojawiły się mniejsze lub większe uchybienia.

Wśród najczęściej pojawiających się problemów można wymienić: ubytki tynków elewacji oraz łuszczącą się farbę; uszkodzone płyty i balustrady balkonowe; spękania i ubytki ścian, nadproży i gzymsów; skorodowane i uszkodzone obróbki blacharskie oraz rynny i rury spustowe; uszkodzoną stolarkę okienną i drzwiową lub brak jej bieżącej konserwacji; uszkodzone stopnie i balustrady klatek schodowych; zagrzybione i zawilgocone klatki schodowe, korytarze i mieszkania; zły stan drewnianych stropów; zawilgocenia ścian i posadzek w piwnicach; niewłaściwy stan przewodów kominowych; zły stan pokrycia dachów; brak bieżącej konserwacji ścian klatek schodowych (odpadający tynk i farba).

– Powyższy katalog usterek niewiele różni się od nieprawidłowości stwierdzonych w latach ubiegłych. Świadczy to o tym, że wielu właścicieli i zarządców nie przeprowadza nie tylko podstawowych robót remontowych, ale także bieżącej konserwacji. Zaniedbania mają wpływ na bezpieczeństwo i obniżają walory estetyczne, często bardzo ciekawych i cennych architektonicznie, obiektów – mówi Paweł Łukaszewski. – W tym miejscu należy przypomnieć, że w świetle przepisów Prawa budowlanego – za bezpieczeństwo użytkowników obiektów budowlanych odpowiada ich właściciel, współwłaściciele lub zarządca – zaznacza Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego.

W wyniku przeprowadzonych w 2018 roku kontroli wszczęto 11 postępowań administracyjnych, wzywających do usunięcia stwierdzonych nieprawidłowości. Do właścicieli lub zarządców budynków skierowano 11 wezwań do przedstawienia ekspertyz technicznych, harmonogramów robót naprawczych lub dokumentów potwierdzających ich wykonanie. W przypadku 12 budynków ich właścicieli lub zarządców zobowiązano do wykonania i dostarczenia do Inspektoratu aktualnych protokołów z okresowych przeglądów stanu technicznego. W stosunku do 9 budynków wydano decyzje nakazujące usunięcie nieprawidłowości w ich stanie technicznym. Ponadto, w przypadku 6 budynków inspektorzy stwierdzili brak książki obiektu budowlanego, za której założenie i prowadzenie odpowiedzialni są właściciele lub zarządcy budynków. Zalecono ich założenie i przedłożenie w Inspektoracie.

– Poznański nadzór budowlany w dalszym ciągu będzie nie tylko reagował na wszystkie sygnały dotyczące złego stanu technicznego kamienic, ale także, w miarę posiadanych możliwości, będzie kontynuował działania o charakterze prewencyjnym – zapowiada Paweł Łukaszewski.

Autor: UMP

Koncert Rising Stars – House of Waters w Blue Note Poznań

0
W niedzielny wieczór w poznańskim klubie Blue Note odbył się pierwszy koncert z cyklu Rising Stars. Cykl ten powstał przy współpracy europejskich klubów jazzowych w celu prezentacji najbardziej obiecujących i najciekawszych młodych wykonawców. Pierwszym zespołem jest amerykański House of Waters.

House of Waters tworzą młodzi muzycy pochodzący z nowojorskiego Brooklynu: Max ZT, Moto Fukushima i Ignacio Rivas – Bixio. Ten młody zespół tworzy niesamowitą mieszankę dźwięków, w której czuć rytmy muzyki zachodnioafrykańskiej, jazzu, rocka, nawet klasycznej. Po pięciu latach od wydania pierwszego krążka „Revolution” przyszedł czas na nowy materiał. Muzyka podbija słuch krytyków z całego świata. Nowojorskie trio gra na dosyć rzadkim instrumencie Hammered dulcimer (cymbały strunowe uderzane drewnianymi młoteczkami o kształcie łyżki) o pięknej barwie dźwięku.

Poznań: wielkopolska premiera „Biało-Czerwonej” Marka Lapisa

0
Nasze narodowe barwy, biała i czerwona, ale widziane z zupełnie innej, często naprawdę zaskakującej, perspektywy. Poznański fotografik, Marek Lapis, zaprasza 7 marca na premierę swojej książki pod tym właśnie tytułem: „Biało-czerwona”.

„Biało-Czerwona” to wieloletni projekt społeczny Marka Lapisa, który za pomocą fotografii i obecnych w niej dwóch najważniejszych dla Polaków barw portretuje polskie społeczeństwo. Ten punkt widzenia sprawia, że wiele rzeczy i zjawisk, które niby znamy, widzimy nagle w zupełnie innym świetle.

Marek zadaje swoimi zdjęciami pytania, często bardzo niepolityczne, niewygodne i poruszające kwestie, o których się nie mówi… W czasach transformacji oraz burzliwych współczesnych przemian społecznych i politycznych takich sytuacji i takich pytań jest, jak się okazuje, bardzo dużo, a barwy biała i czerwona nabierają szczególnego znaczenia w przestrzeni publicznej.

– Zjechałem Polskę wzdłuż i wszerz, a szczególnie Wielkopolskę – opowiada Marek Lapis o „Biało-czerwonej”. – Odwiedziłem wiele miejsc po raz pierwszy dzięki temu projektowi. Poznałem setki historii prawdziwych bohaterów naszych czasów i byłem świadkiem sytuacji, których nigdy bym się nie spodziewał. Wraz ze Związkiem Polskich Artystów Fotografików Okręg Wielkopolski uznałem, że ta ważna opowieść o współczesnych polakach opowiedziana na kanwie dwóch barw w pełni zasługuje na trwałą dokumentację w formie materialnej. Książka fotograficzna będzie zapisem pamięci obecnych czasów dla przyszłych pokoleń.

Od pomysłu i zrobienia zdjęć do wydania książki prowadziła jednak bardzo długa i trudna droga. Sam projekt narodził się w 2009 roku, zdjęcia powstawały aż do roku 2017. W listopadzie 2017 można było obejrzeć efekt tych lat pracy w postaci wystawy na Wolnym Dziedzińcu Urzędu Miasta Poznania. Obecnie wystawa jeździ po Polsce, a zdjęcia właśnie się ukazały jako książka i eBook „Biało-czerwona”. Album ukaże się jednocześnie na dwóch rynkach: polskim i amerykańskim.

Wielkopolska promocja książki odbędzie się 7 marca o godzinie 18.00, w Atelier WIMAR Stowarzyszenia Łazęga Poznańska, ul. Święty Marcin 75. Prowadzącym spotkanie będzie pani dr hab. Anna Weronika Brzezińska, etnolożka Wydział Historyczny UAM.

Marek Lapis – ur. 1968. Zajmuje się fotografią dokumentalną, reportażem i szeroko pojętą fotografią społeczną. Członek zarządu Związku Polskich Artystów Fotografików Okręg Wielkopolski i Kolektywu Fotografów AFTERIMAGE. W 2018 roku otrzymał od Starostwa Poznańskiego Nagrodę I stopnia za osiągnięcia w dziedzinie twórczości artystycznej, został odznaczony medalem Za Zasługi dla Fotografii Polskiej w 100 rocznicę odzyskania niepodległości Polski.

Zajmuje się fotografią dokumentalną, reportażem i szeroko pojętą fotografią społeczną. Fotografuje środowiska niszowe, wyalienowane z ogólnie pojmowanego społeczeństwa. W fotografii interesuje go przede wszystkim człowiek i jego emocje. Fotografia jest dla niego profesją i pasją.

Zwycięzca i finalista wielu konkursów m.in.: International Photography Awards Los Angeles, PX3 Prix de la Photographie Paris, Tokyo International Foto Awards, Grand Press Photo, Black & White Spider Awards Los Angeles, Monochrome Awards London, Leica Street Photo, BZ WBK PRESS FOTO, Monovision Awards London, Moscow International Foto Awards, Polski Konkurs Fotografii Sportowej, National Geographic Polska, Projekt Przetwórnia, Kreatywna Kultura.

Wykładowca międzynarodowych warsztatów fotograficznych dla osób upośledzonych intelektualnie oraz pomysłodawca i twórca autorskiego programu warsztatów dla osób niesłyszących, które prowadzi w Towarzystwie Osób Niesłyszących w Poznaniu. Do 1996 roku etatowy fotoreporter tygodnika WPROST, później praca we własnej Agencji Fotograficzno-Reklamowej ARTMEDIA. Od 2000 roku współpracuje z Polską Agencją Fotografów FORUM. Oficjalny fotograf ONZ na Światowej Konferencji ONZ COP 14.

Mat.pras., el fot. Krzysztof Ślachciak

Poznań: Na MTP odbędzie się Szczyt Bałkanów Zachodnich

Delegaci z całej Europy przyjadą do Poznania na Szczyt Bałkanów Zachodnich. W trakcie szczytu poruszany będzie między innymi temat rozszerzenia Unii Europejskiej. Wydarzenia odbędzie się 4 i 5 lipca na Międzynarodowych Targach Poznańskich.

Główne obrady z udziałem liderów państw biorących udział w procesie berlińskim (integracja sześciu państw Bałkanów Zachodnich: Czarnogóry, Kosowa, Macedonii, Serbii, Albanii oraz Bośni i Hercegowiny) odbędą się 5 lipca.

– Do tej pory akcentowaliśmy głównie partnerstwo wschodnie jako ten format, który promujemy z innymi krajami – powiedział Szymon Szynkowski vel Sęk, wiceminister spraw zagranicznych. – Żeby być w tym wiarygodnym nie mogliśmy nie skorzystać z zaproszenia do wzięcia udziału w procesie berlińskim, którego celem jest zwrócenie uwagi na kraje Bałkanów Zachodnich. Jeżeli spojrzymy na mapę Unii Europejskiej to widać, że kraje Bałkanów Zachodnich są otoczone ze wszystkich stron krajami należącymi do Unii Europejskiej.

Otoczkę szczytu będą tworzyć wydarzenia powiązane, mające zarówno pomóc nawiązać kontakty biznesowe, jak i przybliżyć samą kulturę Bałkanów.

– Jako osoba koordynująca działania w Poznaniu zajmuje się właśnie tygodniem kultury bałkańskiej, który odbędzie się w maju – wyjaśniła Klaudia Strzelecka, poznańska radna miejska. – Odbędą się trzy koncerty osób z Bałkanów, zorganizujemy wieczór poezji, ale też pojawi się i wieczór filmowy połączony z dyskusją.

Na organizację szczytu i wydarzeń powiązanych przewidziano w budżecie państwa 20 milionów złotych. Na chwilę obecną wszystko wskazuje, że kwota ta nie zostanie przekroczona. – Oczywiście będę też działania finansowane lub dofinansowane ze środków miejskich – wyjaśnił Szymon Szynkowski vel Sęk, przy okazji chwaląc współpracę z miastem w sprawie organizacji samego wydarzenia.

Wielkopolska: Prawie 400 milionów złotych na drogi dla samorządów

0
Do Wielkopolski trafi aż 377 mln zł w ramach Funduszu Dróg Samorządowych. Jak zauważa wojewoda Zbigniew Hoffmann, dla wielkopolskich samorządów będzie to potężne wsparcie na budowę lokalnej infrastruktury. Wielkopolska jest trzecim największym beneficjentem rządowych środków po Mazowszu i Lubelszczyźnie.
Komu i w czym pomoże Fundusz Dróg Samorządowych?

Z Funduszu Dróg Samorządowych będzie można budować, przebudowywać lub remontować drogi gminne oraz powiatowe. W ramach programu będzie można skorzystać także ze środków na budowę mostu oraz dróg o znaczeniu obronnym. Dofinansowanie będzie sięgało od 50 do 80 proc. wartości inwestycji. – Wysokość dofinansowania będzie w głównej mierze zależała od zasobności gminy czy powiatu. Ponadto samorządy będą mogły ubiegać się o dofinansowanie nawet do 30 mln zł na duże wieloletnie projekty. Dla Wielkopolski nowy program rządu Prawa i Sprawiedliwości pod kierownictwem premiera Mateusza Morawickiego, czyli Fundusz Dróg Samorządowych, jest przełomowym projektem. Do tej pory nigdy na taką skalę żaden rządowy program nie zasilił kont gmin i powiatów – komentuje wojewoda wielkopolski Zbigniew Hoffmann. – Wierzę w to, że program znacząco wpłynie na poprawę komfortu życia i bezpieczeństwa mieszkańców naszego województwa. Ta historyczna kwota pozwoli nam przebudować i wybudować te drogi, których do tej pory z różnych względów nie udało się zrealizować – dodaje wojewoda.

Takich kwot do tej pory nie było

Kwoty, jakie rząd Prawa i Sprawiedliwości przeznaczał na drogi w latach 2015-2019, stale rosły. W 2017 roku wojewoda Zbigniew Hoffmann rozdysponował 64 mln zł, a rok później już ponad 104 mln zł. Teraz w ramach Funduszu Dróg Samorządowych tylko w 2019 roku na dofinansowanie zadań gminnych i powiatowych w Wielkopolsce została przeznaczona suma sięgająca aż 376,9 mln zł. Więcej trafi tylko do dwóch województw – Mazowsza i na Lubelszczyznę. Nabór wniosków będzie się odbywał przynajmniej raz w roku kalendarzowym. Zgłoszone wnioski oceni komisja powołana przez wojewodę, który ustala szczegółowe kryteria oraz wzór wniosku. – Ze względu na wysokość środków dostępnych w 2019 r. w najbliższych dniach, 8 marca, wystartuje kolejny nabór na kwotę, która pozostała po odjęciu przewidywanego dofinansowania zadań ujętych na liście podstawowej, sporządzonej na podstawie ostatecznej listy rankingowej z ostatniego naboru PRGiPID w 2018 r. – tłumaczy Zbigniew Hoffmann. – Kryteria przedstawimy w najbliższych dniach. Aby ułatwić samorządom składanie wniosków, już 12 marca odbędzie się spotkanie konsultacyjne – dodaje wojewoda.

Lista z 2018 roku już ze środkami z FDS

Wojewoda sporządził listę zadań rekomendowanych do uzyskania dofinansowania ze środków FDS w podziale na listy: podstawową i listę rezerwową, osobno dla inwestycji gminnych i powiatowych. Listy zostały przygotowane na podstawie ostatecznej listy rankingowej wniosków o dofinansowanie w ramach prowadzonego we wrześniu 2018 r. naboru do ostatniej edycji Programu Rozwoju Gminnej i Powiatowej Infrastruktury Drogowej na lata 2016-2019. Lista podstawowa (gminna i powiatowa) obejmuje inwestycje, które uzyskałyby dofinansowanie w ramach limitu dla województwa wielkopolskiego dostępnego w ramach PRGiPID na 2019 r. (88 591 597 zł).

 

Autor: UW

Fotoplastykon zaprasza do nowej siedziby

0
Wystawa stereofotografii „Przebłyski wolności” oficjalnie zainauguruje działalność Fotoplastykonu w nowej siedzibie w budynku Arkadii. Wernisaż rozpocznie się 5 marca o godzinie 16.00.

Jak pisze Marcel Skierski, nową odsłonę funkcjonowania Fotoplastykonu Poznańskiego otwiera pokaz stereofotografii z czasu I wojny światowej, okresu bezpośrednio poprzedzającego odzyskanie przez Polskę państwowości po ponad stu latach zaborów. Tym samym wystawa nawiązuje do zakończonego niedawno roku obchodów setnej rocznicy odzyskania niepodległości.

Pejzaż naszego kraju, stanowiącego arenę starć obcych mocarstw, uwieczniono na kilku prezentowanych stereofotografiach. Przemarsz pruskiej armii widzimy na zdjęciu „Wkroczenie naszych zwycięskich wojsk do Łodzi”. Niektóre obrazy pozbawione są nawiązań do trwającego konfliktu – jak w przypadku stereofotografii „Kościół w Łodzi” przedstawiającej widok na kościół Zesłania Ducha Świętego czy „Rynek w Łowiczu z widokiem na dom, w którym mieszkał Napoleon I” – i odnoszą się do ważnych miejsc w danych miejscowościach.

Odwiedziny Fotoplastykonu Poznańskiego to zawsze podróż w czasie. Tym razem proponujemy przeniesienie się sto lat wstecz, aby za pośrednictwem stereofotografii doświadczyć wydarzeń, które wpłynęły na losy Polski i całego świata. Zdjęcia pokazujące działania wojenne, widoki na miasta czy różne wydarzenia historyczne stanowią świadectwo epoki i poza rozrywką przynoszą również sporą porcję wiedzy.

Mat. pras., el

Polska: W kwietniu rozpocznie się wielki strajk nauczycieli?

0
Sławomir Broniarz, szef ZNP ogłosił dzisiaj, że strajk nauczycieli potrwa od 8 kwietnia do odwołania. Nauczyciele w dalszym ciągu walczą o podwyżki.

Strajk ma się rozpocząć 8 kwietnia i potrwać do odwołania. Decyzję o odwołaniu ma natomiast podjąć prezydium zarządu głównego ZNP. Do 25 marca w szkołach zostaną zorganizowane referenda, w których udział będą mogli wziąć zarówno nauczyciele, jak i inni pracownicy szkół. Jeżeli większość opowie się za strajkiem (jednocześnie przy frekwencji na poziomie minimum 50%) może dojść do paraliżu w polskich szkołach, tuż przed egzaminami maturalnymi. Z szacunków ZNP wynika, że do strajku może dołączyć nawet 80% szkół.

Nauczyciele oczekują od rządu zdecydowanych podwyżek. Oprócz wymagań czysto finansowych, są oni niezadowoleni z reformy edukacji wprowadzonej przez Prawo i Sprawiedliwość (likwidacja gimnazjów).

 

Dzień Obrony Cywilnej w schronie przy Babimojskiej w Poznaniu

0
W niedzielę 3 marca w schronie przy ulicy Babimojskiej był obchodzony Dzień Obrony Cywilnej. Tematem tegorocznych obchodów w schronie była filtrowentylacja w różnych schronach i umocnieniach.

Organizator Projekt Schron po raz kolejny zaprosił mieszkańców do odwiedzenia schronu, którym się opiekuje w związku z powiązaniem schronu z Obroną Cywilną. Miłośnicy historii przebrani w stroje Obrony Cywilnej oprowadzali po schronie i jego zakamarkach. O pełnych godzinach można było wysłuchać prezentacji na temat filtrowentylacji. Młodsi zwiedzający i nie tylko mogli własnoręcznie dotknąć i sprawdzić jak działały elementy systemów filtrowentylacyjnych oraz przymierzyć uniformy Obrony Cywilnej w czasie interaktywnych zajęć.

26 Kaziuk Wileński w Poznaniu – Orszak królewski na Starym Rynku (zdjęcia)

0
26 Kaziuk Wileński już za nami – wielu mieszkańców jak co roku przybyło na Stary Rynek, żeby obejrzeć Orszak Królewski, który przeszedł z Ratusza wokół Starego Rynku do specjalnie ustawionej sceny, na której odbyły się następnie występy artystyczne.

Poznań: Ponad 2 mln zł ze Strefy Płatnego Parkowania na remonty jezdni i chodników na Starym Mieście!

0
Z punktu widzenia mieszkańców Starego Miasta i innych śródmiejskich osiedli wpływy ze strefy płatnego parkowania przekładają się na spore korzyści związane z remontem dróg (w tym jezdni i chodników). Tylko w 2019 roku na inwestycje w centrum Poznania przeznaczona będzie niebagatelna kwota 2 mln 696 tys. zł!

A to jest tylko część wpływów ze strefy obejmującej także Jeżyce i część Łazarza. Staromiejscy radni przyjęli uchwałę – wniosek do Prezydenta Miasta Poznania o przeprowadzenie kampanii promującej inwestycje finansowane ze środków pochodzących ze SPP.

Dzięki tym wpływom, które stanowią niemal dziesięciokrotność środków Rady Osiedla będących w dyspozycji Zarządu Dróg Miejskich możliwe stały się remonty ulic, które wcześniej przez wiele lat nie miały na to szans, ze względu na skalę inwestycji.

Przeprowadzenie kampanii promocyjnej to pokazanie mądrego wydawania publicznych pieniędzy. Mamy nadzieję że działania takie zwiększą akceptację społeczną do wnoszenia tych opłat i być może spowoduje, że mieszkańcy Poznania przychylniej spojrzą na Strefę Płatnego Parkowania – informuje radny Jacek Maleszka, inicjator uchwały.

Działania promocyjne są także ważne w kontekście planowanych przez magistrat zmian w taryfach opłat. Pokazują bowiem, że SPP nie stanowi wyłącznie środka opresyjnego, który ma ograniczać postój w obszarze strefy z deficytem miejsc parkingowych, ale przyczynia się również do poprawy jakości jezdni i chodników.

Największymi Inwestycjami, które dotychczas udało się ukończyć dzięki środkom pochodzącym ze strefy płatnego parkowania jest gruntowna i kompleksowa modernizacja ul. Rybaki i ul. Cichej. O remont obu tych ulic Rada Osiedla starała się ponad 10 lat – podkreśla radny Tomasz Dworek.

Jednakże za każdym razem środki były niewystarczające. Właśnie dlatego należy jak najszerzej informować mieszkańców o źródle wpływów, które pozwoliły na przeprowadzanie tych inwestycji. Bez środków z SPP do dziś ulice te nie doczekałyby się modernizacji.

Warto podkreślić pozytywne działania dotyczące dodatkowych możliwości finansowania infrastruktury na Starym Mieście. Potrzeby remontowe są bardzo duże i jesteśmy świadomi, że wiele lat zaniechań, głównie z powodu nikłych możliwości finansowych, doprowadziły do złego stanu staromiejskich ulic. Obecnie jednak dzięki stopniowym i systematycznym działaniom mieszkańcy zauważają poprawę sytuacji – mówi Andrzej Rataj radny Miasta Poznania i przewodniczący Rady Osiedla Stare Miasto.

W tym roku, jeśli uda się dopełnić wszystkich niezbędnych formalności administracyjnych, a także pozytywnie rozstrzygnąć przetargi wyremontowane mają zostać:
• chodnik na ul. Królowej Jadwigi na odcinku od ul. Karmelickiej do ul. Półwiejskiej, wraz z rewaloryzacją zieleni oraz miejscami postojowymi – wskazane do realizacji w 2018 roku;
• ul. Kwiatowa na odcinku od ul. Półwiejskiej do ul. Rybaki – wskazane do realizacji w 2018 roku;
• chodnik po południowej stronie ul. Kwiatowej na odcinku między ul. Rybaki, a ul. Łąkową
• chodniki na ul. Ogrodowej;
• chodnik wraz z miejscami postojowymi na ul. Karmelickiej, po stronie zabudowy mieszkalnej.

Stare Dobre Małżeństwo w Poznaniu

0
Wychowali szereg pokoleń miłośników piosenki poetyckiej, a ich muzyka wciąż przyciąga rzesze fanów i wciąż jest aktualna. 4 marca w Auli UAM zagra Stare Dobre Małżeństwo.

Stare Dobre Małżeństwo to zespół-legenda, ponadczasowy i niepowtarzalny. Bo jak inaczej określić grupę, która wyrosła ze studenckiej tradycji piosenki poetyckiej, folku i poezji śpiewanej kilkadziesiąt lat temu – i nadal bilety na jej koncerty rozchodzą się w mgnieniu oka, jak świeże bułki? „Z nim będziesz szczęśliwsza”, „Opadły mgły”, „Bieszczady”, „Nie rozdziobią nas kruki” i wiele, wiele innych jest kochanych i śpiewanych przez kolejnych miłośników tego rodzaju muzyki.

Podczas poniedziałkowego koncertu zespół będzie promował swoją najnowszą płytę „Blizny czasu” – intymną opowieść o upływie czasu i tego, jakie ślady zostawia na nas i naszych uczuciach.

Koncert rozpocznie się o godzinie 19.00.

Trenerzy po meczu Lech-Arka

0
Trener Arki Gdynia Zbigniew Smółka oraz opiekun gospodarzy Adam Nawałka wypowiedzieli się na pomeczowej konferencji prasowej o zakończonym w niedzielę spotkaniu pomiędzy tymi drużynami.

Zbigniew Smółka (Arka Gdynia):

– Lech wygrał, gratuluję mu, ale myślę, że nie było to łatwe spotkanie. Nerwowo weszliśmy w mecz, ale jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Szkoda porażki, ale zauważam pozytywy. Potrafiliśmy na Bułgarskiej stworzyć cztery czy pięć sytuacji, które mogliśmy zamienić na bramki. Zabrakło spokoju przy finalizacji. Wierzę w ten zespół, obiecuję kibicom, że będzie lepiej. Stać nas na wygrywanie z najlepszymi. Lech to klasowa drużyna z bardzo dobrymi piłkarzami, bardzo dobrze ułożeni taktycznie. Wystarczył nasz jeden błąd, by lechici zdołali strzelić gola. Naprawdę graliśmy momentami dobrze w piłkę. Widać, że Marko Vejinović wniesie do naszego zespołu wiele jakości, czas pracuje na jego korzyść. Cieszę się także z dobrej gry Michaela Olczyka, chłopaka, który ma za sobą występu w młodzieżowych reprezentacjach Polski, a został zapomniany. Dziś debiutował, wypełnił dobrze swoje zadania i dał mi trochę do myślenia.

Adam Nawałka (Lech Poznań):

– Cieszy zwycięstwo, jednak trzy punkty wywalczone ciężko. Spodziewaliśmy się trudnego meczu i tak też było. W pierwszych piętnastu minutach inicjatywę w meczu mieliśmy my, potem Arka rozgrywała piłkę na naszej połowie i istotne wtedy było to, by nie dopuścić ich do stworzenia sobie sytuacji. Zabrakło z naszej strony mobilności w przypadku przejęcia inicjatywy i na pewno stąd może wynikać niedosyt, jeśli chodzi o jakość gry. Piłkarzom należą się brawa za konsekwencję, grę do ostatnich minut i trzy punkty. To się teraz liczy dla nas najbardziej. Żeby grać efektownie, najpierw trzeba zdobywać trzy punkty i cieszy, że dzisiaj te punkty wywalczyliśmy.

 

 

Lech wygrywa po słabej grze

0
Lech Poznań pokonał na własnym stadionie Arkę Gdynia po bramce Christiana Gytkjaera.

Przed zespołem Adama Nawałki poważne wyzwanie pod tytułem „wykorzystać korzystny wynik bezpośredniego meczu z Legią do dalszych zwycięstw” w Lotto Ekstraklasie. Wygrana nad klubem, z którym poznańscy kibice mają zgodę, jest koniecznością, jeśli w Poznaniu ciągle myśli się o miejscu – przynajmniej – na podium, a totalnym minimum jest zakwalifikowanie się do europejskich pucharów. Jasne, kibice oczekują trofeów, jednak Pucharu Polski już nie uda się zdobyć, natomiast do tytułu mistrza Polski bardzo daleka droga – między innymi aż trzynaście punktów do liderującej Lechii Gdańsk czy dziewięć (ewentualnie sześć w przypadku wygranej z Arką – przyp. red.) do odwiecznego rywala, czyli Legii Warszawa. Wyniki w bieżącej kolejce nie układały się korzystnie dla zawodników „Kolejorza” aż do ostatnich minut meczu Jagiellonii z Górnikiem Zabrze, gdzie wyrównującego gola w kontrowersyjnych okolicznościach strzelił Igor Angulo. W kontrowersyjnych – bo jak się wydawało, w momencie podania znajdował się na pozycji spalonej, to jednak nawet sędziowie siedzący w wozie VAR stwierdzili poprawność zdobytej bramki. Swoje mecze – jak już wspominaliśmy – wygrała Legia oraz Piast. W przypadku korzystnego rezultatu w niedzielę, Lech swojej piątej pozycji nie zmieni, może się za to zbliżyć do Jagiellonii i drużyny z Gliwic na jeden punkt. Będzie miał także punkt przewagi nad Pogonią Szczecin, która pokonała Wisłę Kraków.

Trener poznaniaków podkreślał na przedmeczowej konferencji, że mecz z Arką Gdynia może być trudniejszy od tego z Legią Warszawa, gdzie przeważały względy taktyczne.

– Mecz z Arką uważam za dużo trudniejszy pod względem sposobu gry. Mecz z Legią był bardzo dobrze rozegrany taktycznie, widać, że drużyna była bardzo mocno skoncentrowana na przedmeczowych założeniach. Drużyna była bardzo dobrze nastawiona do tego spotkania. Co było niezwykle istotne, to to, że w takich meczach nie można być tylko obecnym, tutaj trzeba wejść na najwyższy poziom swoich umiejętności, zarówno piłkarsko jak i wolicjonalnie. To pokazało, że drużyna w takich sytuacjach potrafi się odpowiednio zaprezentować, to bardzo dobrze rokuje na najbliższy mecz – mówił były selekcjoner reprezentacji Polski przed pierwszym gwizdkiem z Arką Gdynia na konferencji prasowej.

Arka Gdynia poprzednie trzy spotkania przegrała – z Piastem Gliwice, Zagłębiem Sosnowiec oraz z Koroną Kielce. Zawodnicy Zbigniewa Smółki w Lotto Ekstraklasie swój mecz wygrali ostatnio 26 listopada na własnym stadionie, gdzie przeciwnikiem była wówczas Wisła Kraków. Można napisać wręcz, że „Arkowcy” rozgromili rywali aż 4:1, jednak od tamtego momentu notują serię siedmiu meczów bez wygranej. Wliczając w to mecz Pucharu Polski – osiem. Robi wrażenie. Na dodatek w Poznaniu zabraknie pauzujących za kartki Adama Marciniaka oraz Luki Maricia – podstawowych obrońców u Zbigniewa Smółki. W Lechu z kolei od pierwszej minuty w porównaniu do meczu z Legią zabrakło Kostewycza, którego zastąpił Tomasik, Pedro Tiby pauzującego za kartki – w jego miejsce wszedł Vernon De Marco. Co prawda, po pauzie za żółte kartki wracał Łukasz Trałka, ale od pierwszej minuty do boju Nawałka zdecydował się posłać Macieja Gajosa. Zastanawiał też kolejny mecz Joao Amarala z ławki rezerwowych, zwłaszcza, że Portugalczyk jest po Gytkjaerze najlepszym strzelcem w Lechu.

Spotkanie w pierwszym kwadransie gry było bardzo spokojne, wręcz można nazwać to grą usypiającą. Lechici zdecydowanie więcej utrzymywali się przy piłce, próbowali gry kombinacyjnej, jednak tak naprawdę mało z tego wynikało. Arka natomiast ograniczała się do wybijania piłki poza swoją szesnastkę, najczęściej w stronę wysunięte Jankowskiego, ale tam padała ona łupem rosłych obrońców „Kolejorza” – Vujadinovicia i Rogne. Podopieczni Zbigniewa Smółki po tym czasie zaczęli wreszcie wychodzić ze swojej połowy. Rozrzucali grę na prawą i lewą stronę, całkowicie omijali środek boiska, bardzo często wykorzystywali do gry swoich skrzydłowych, ale nie zagrażali bramce Buricia. Strzały Olczyka czy Jankowskiego lądowały albo obok słupka albo… trafiały za boczną linię boiska na aut. W 39. minucie szybko swoją prawą stroną pobiegł Kamil Jóźwiak, kiedy to dostał piłkę od Gumnego, przedarł się w pole karne Steinborsa, zagrał idealną piłkę do Gytkjaera, a ten piekielnie mocnym strzałem pod poprzeczkę pokonał bramkarza gości. Była to piąty gol Duńczyka z rzędu zdobyty na stadionie przy Bułgarskiej. Na chwilę przed zakończeniem pierwszej części gry bardzo dobrym strzałem z dystansu popisał się Maciej Makuszewski, ale tym razem Steinbors zdołał sparować piłkę do boku.

Druga połowa zaczęła się od wyprowadzeniu kontrataku przez zawodników Lecha, zakończonego celnym, ale prosto w rękawice bramkarza gości strzałem Darko Jevticia. Chwilę później podobnym uderzeniem odpowiedziała Arka, a konkretniej Luka Zarandia. Po tych strzałach gra się uspokoiła, a więcej akcji z gry mieli „Arkowcy”. Raz duży błąd przy wyprowadzeniu piłki popełnił Vernon de Marco, jednak podanie w stronę będącego w polu karnym Jankowskiego dobrze wyblokował Tomasik. Lech grał trochę tak, jakby nie miał większego pomysłu na grę. Zazwyczaj gra poznaniaków polegała na kierowaniu piłek do wysuniętego Gytkjaera, a jeśli ten zdołał wywalczyć piłkę – kierował ją do Jóźwiaka albo Jevticia. Bardzo słabo wyglądał w tej części gry Jevtic, który dwukrotnie mając możliwość zagrania do Gytkjaera czy Jóźwiaka, wybierał całkowicie inne opcje i ostatecznie tracił piłkę. Z minuty na minutę Arka zdobywała więcej przestrzeni i to faktycznie zawodnicy Zbigniewa Smółki przeważali w drugiej połowie. Najpierw w 65. minucie strzał z główki Jankowskiego pewnie złapał w ręce Jankowski, a później groźnie prawą stroną przedarł się Zarandia, ale na szczęście lechitów – nikt jego podania nie zdołał władować do bramki.

W 90. minucie gry kapitalną okazję do zdobycia bramki miał Michał Janota, jednak piłka po jego strzale głową poszybowała nad poprzeczką. Lechici kiepsko wyglądali pod koniec meczu. Mając możliwość wyprowadzenia kontrataku – marnowali kompletnie bezsensownymi decyzjami: Timur Zhamaletdinov czy Kamil Jóźwiak. Porównując mecz z Legią Warszawa pod względem zaangażowania, to lechici w spotkaniu z Arką wyglądali w tym aspekcie bardzo słabo. Dramatyczny występ notował także Tomasik czy Makuszewski. Wynik na szczęście się nie zmienił, a kibice po meczu mogli głęboko odetchnąć. Trzy punkty, ale w słabym stylu.

Lech Poznań: Jasmin Buric – Robert Gumny, Thomas Rogne, Nikola Vujadinovic, Piotr Tomasik – Vernon de Marco, Maciej Gajos – Kamil Jóźwiak, Darko Jevtic, Maciej Makuszewski – Christian Gytkjaer.

Arka Gdynia: Pavels Steinbors – Damian Zbozień, Christian Maghoma, Adam Danch, Michael Olczyk – Adam Deja, Marko Vejinovic – Luka Zarandia, Michał Janota, Nabil Aankour, Maciej Jankowski.