Strona główna Blog Strona 1649

Poznań: Będziemy mieli azyl dla dzikich i egzotycznych zwierząt

0
Powstanie na terenie Nowego Zoo i będzie pierwszą taką jednostką w Polsce. Obiekt sfinansuje i wybuduje Fundacja On The Wild Side, która podpisze umowę o współpracy z władzami Poznania.

W październiku mija rok od ocalenia tygrysów z transportu, który utknął na granicy polsko-białoruskiej. Z pomocą uwięzionym zwierzętom ruszyło wtedy poznańskie ZOO.
– Tygrysy przebywały w ekstremalnie ciężkich warunkach, umierały z głodu i wycieńczenia – przypomina Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania. – Pomocną dłoń, jako pierwszy wyciągnął poznański ogród zoologiczny. Pracownicy pojechali na miejsce i zaopiekowali się zwierzętami. Walczyli z formalnościami, wyleczyli i pokochali uratowane tygrysy. I to wszystko na oczach milionów ludzi na całym świecie.

Tamte wydarzenia zainspirowały Dorotę Jagodzińską-Sasson do założenia Fundacji On The Wild Side, której celem jest podejmowanie działań na rzecz ratowania dzikich zwierząt.

– Uświadomiłam sobie wtedy bardzo ważny problem: w Polsce nie istnieje azyl dla dzikich zwierząt pochodzących z interwencji. Nie ma miejsca, które byłoby przystosowane do ratowania, zapewnienia specjalistycznej opieki weterynaryjnej i rehabilitacji, a potem także warunków życia maksymalnie zbliżonych do naturalnych i odpowiadających ich potrzebom – mówi Dorota Jagodzińska-Sasson, prezes Fundacji On The Wild Side. – Liczba dzikich zwierząt potrzebujących natychmiastowej pomocy wciąż rośnie. Budując azyl chcemy wesprzeć działania interwencyjne, które od lat skutecznie przeprowadzane są przez poznańskie ZOO.

Fundacja wspólnie z poznańskim ogrodem zoologicznym stworzyła koncepcję azylu, który ma być zlokalizowany na terenie Nowego ZOO. Koncepcja zakłada powstanie budynku przeznaczonego dla zwierząt drapieżnych oraz osobnego budynku dla zwierząt kopytnych wraz z dostosowanymi dla potrzeb poszczególnych gatunków wybiegami. Ponadto placówka ma być wyposażona w profesjonalny szpital dla jej podopiecznych. Całe założenie dopełni punkt widokowy dostępny dla zwiedzających.

W placówce znajdą schronienie zwierzęta pochodzące m.in. z nielegalnych hodowli czy pracujące w cyrkach. Obiekt sfinansuje i wybuduje Fundacja On The Wild Side, która nieodpłatnie przekaże go Miastu. Azyl będzie nosił imię „Nieumarłych”. Obecnie trwają prace nad projektem budowlanym.

– Sytuacja związana z ratunkiem tygrysów odbiła się szerokim echem na całym świecie – podkreśla Ewa Zgrabczyńska, dyrektor poznańskiego ZOO. – Udało nam się wtedy ocalić dziewięć z dziesięciu zwierząt. Zmagania o ich życie pokazały, że nigdy nie wolno się poddawać w walce o ochronę gatunków zagrożonych wyginięciem. Nieumarłe stały się symbolem naszego sprzeciwu wobec sytuacji, takich jak ta z transportem śmierci, ale również dały okazję do zjednoczenia ponad wszelkimi podziałami osób, które chcą praw dla wszystkich istot żywych. Ogród zoologiczny w Poznaniu stał się wyjątkowym punktem na mapie Polski. Arka Noego, którą jesteśmy, walczy nie tylko o gatunki zagrożone wyginięciem, ale również o ocalenie tych zwierząt, które zostały skrzywdzone przez człowieka. W tę rocznicę serdecznie państwu dziękujemy za wasz wkład, za wasze kibicowanie. Pozwoliło nam na ratowanie tygrysów, ale też na kontynuację naszej misji ocalenia.

UMP, el

Poznań: Co rośnie na zapomnianym cmentarzu?

0
Czy wiecie, że są pewne gatunki roślin, dzięki którym wiadomo, że w danym miejscu na pewno był cmentarz? Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu ma w tej dziedzinie najbogatszy zbiór w Europie!

Na obszarze Wielkopolski istnieje ponad 2150 starych, nieczynnych cmentarzy, które są obecnie niepielęgnowane i zapomniane. Cmentarze takie bywają różnie zlokalizowane – niektóre ukryte są w lasach, inne rozrzucone wśród pól uprawnych, czy usytuowane w mniejszych lub większych miejscowościach lub na ich obrzeżach.

Jeśli brakuje substancji nagrobnej na starych cmentarzach, szczegółowa inwentaryzacja botaniczna pozwala z bardzo wysokim prawdopodobieństwem zidentyfikować miejsca pochówku, ponieważ istnieją pewne gatunki roślin tzw. fitoindykatory, które są swoistymi wskaźnikami obszarów grzebalnych.

Od wielu lat w Katedrze Botaniki na Wydziale Rolnictwa, Ogrodnictwa i Bioinżynierii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu prowadzone są badania tego typu obiektów. Pomimo, iż badania w ostatnich latach prowadzone są w całej Polsce, najlepiej przebadanym obszarem jest Wielkopolska. Śmiało można powiedzieć, że zgromadzony materiał botaniczny (ze wszystkich znanych cmentarzy Wielkopolski), należy z całą pewnością do najbogatszych w skali kraju, a może i Europy.

Wiele roślin sadzonych na cmentarzach Wielkopolski miało znaczenie symboliczne lub było otoczonych czcią. Sadzone prawie na każdym cmentarzu barwinek pospolity (Vinca minor) i bluszcz pospolity (Hedera helix) symbolizowały nieśmiertelność i raj, a także przyjaźń i wierność. Do najczęstszych gatunków inwentaryzowanych na cmentarzach należy również lilak pospolity (Syringa vulgaris), który miał chronić przed przenikaniem złych duchów.

Kolczaste drzewa i krzewy jak robinia akacjowa (Robinia pseudoacacia) czy karagana syberyjska (Caragana arborescens) stanowiły według dawnych przesądów zaporę przed duchami. Niektórymi ciernistymi roślinami, na przykład jeżynami (Rubus sp.), śliwą tarniną (Prunus spinosa) czy głogami (Crateagus sp.), otaczano jedynie groby samobójców.

Rodzaj jeżyna należy do najbogatszych w gatunki na badanych cmentarzach – jest reprezentowany przez 36 gatunków. Jest to duża liczba, jeśli porówna się z całą Polską, w której stwierdzono 90 gatunków. Jeżyny pozyskiwano z pobliskich lasów i sadzono na tych wybranych grobach.

Podobnie gatunki z rodzaju róża (Rosa sp.) były sadzone stosunkowo często (35 gatunków) – ich symbolika jest wieloraka. Ogólnie róża jest kojarzona z symbolem Marii i krwi Chrystusa. Wiąże się z przemijaniem, miłością i śmiercią. Róża jako krzew kolczasty ma znaczenie podobne jak inne cierniste rośliny, czyli odstrasza zmarłych od świata żywych. Białe kwiaty róży mają znaczenie jako zwiastun śmierci i jednocześnie znak dziewiczej czystości. Natomiast czerwone kwiaty oznaczają krew Chrystusa. Spośród sadzonych gatunków róż najczęściej występuje na starych cmentarzach róża francuska (Rosa gallica), róża girlandowa (Rosa. majalis), róża frankfurcka (Rosa ×francofourtana) i róża damasceńska (Rosa ×damascena).

Dr Aneta Czarna i dr hab. Wojciech Antkowiak z Katedry Botaniki Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu we współpracy z Profesorem Jerzym Zielińskim z Instytutu Dendrologii PAN w Kórniku, utworzyli kolekcję najciekawszych gatunków róż w ogrodzie Katedry Botaniki przy budynkach Collegium Cieszkowskich, która liczy 83 okazy, a taksonów jest 25.

Współcześnie coraz częściej dokonuje się odnowy starych, nieczynnych cmentarzy w Polsce. W Wielkopolsce takimi pracami zajmuje się Stowarzyszenie Rewitalizacji Zabytkowych Cmentarzy „Koimeterion”, które przed rozpoczęciem prac korzysta z wiedzy konserwatorskiej i botanicznej.

Na początku listopada nasze myśli kierują się ku cmentarzom, na których pochowane są bliskie nam osoby. Zapalmy więc symboliczny znicz również na starym, opuszczonym cmentarzu – a rozświetli to miejsce na zawsze!

UPP, el

Poznań: Kolejne akty wandalizmu wobec zwolenników Strajku Kobiet

0
Zniszczona instalacja Czarnego prania na Cytadeli i zamazane czarną farbą okno Inkubatora Kultury Pireus. To kolejne akty wandalizmu wobec popierających Strajk Kobiet.

Obrońcy murów, kościołów i pomników oburzający się na pomazanie ich farbą czy keczupem i uważający to za brak szacunku dla historii i kultury najwyraźniej nie mają takich skrupułów wobec innych dzieł sztuki czy działań artystycznych, które zawiniły tylko tym, że nie reprezentują tych samych co oni punktów widzenia.

Studentki Uniwersytetu Artystycznego przygotowały dziś instalację na Cytadeli wspierającą Strajk Kobiet, którą zatytułowały „Czarne pranie”. Chciały w przyjazny i nie wulgarny sposób przedstawić swój protest na Cytadeli. Przez cały dzień przychodziło wiele osób, a pomysł bardzo się spodobał – jak się jednak okazało, nie wszystkim. Gdy już było ciemno, na instalację wszedł jakiś mężczyzna i zerwał sznury z praniem mówiąc, że to głupoty. Dziewczyny musiały zakończyć akcję wcześniej niż planowały. Biorąc pod uwagę to, jak ostatnio w Polsce są traktowane protestujące kobiety, należy się cieszyć, że obyło się bez pobicia dziewczyn…

Inkubator Kultury Pireus z kolei opublikował na swoim profilu zdjęcie zamalowanego na czarno okna i pomazanych ścian.
„Ktoś postanowił zrobić nam niespodziankę… – napisali działacze. – „Jest nam ogromnie przykro patrząc na incydenty, które coraz częściej mają miejsce w naszym mieście. Pamiętajmy, że każdy z nas ma prawo do własnych poglądów. Nasz zespół wspiera i będzie wspierać kobiety. Każdy ma prawo do wyboru!”.

el

Zmiany w zasadach kwarantanny

0
Współdomownik osoby zakażone trafi na kwarantannę automatycznie. Taką informację podał Adam Niedzielski, minister zdrowia. To oznacza, że nie będzie musiał czekać na telefon z sanepidu z potwierdzeniem.

Jak zapewnił minister, pracownik sanepidu zadzwoni do niego i tak, żeby załatwić formalności, ale kwarantanna będzie rozpoczęta automatycznie w dniu stwierdzenia zakażenia u współdomownika.

Minister Niedzielski powiedział też, że testy antygenowe wykonywane dla pacjenta objawowego będą teraz taką samą podstawą stwierdzenia koronawirusa jak PCR-owe. Dotąd po zastosowaniu testu antygenowego należało wykonać jeszcze test PCR-owy, żeby potwierdzić zakażenie, co wydłużało cały proces. Ta zmiana umożliwi szybsze testowanie pacjentów.

Zapadła także decyzja, by osoby z pozytywnym wynikiem testu dostały pulsoksymetry, jeśli lekarz rodzinny uzna to za zasadne.
Pulsoksymetry mierzą poziom natlenienia krwi i w zależności od wskazań urządzenia lekarz będzie podejmował decyzję, co dalej. Chodzi tu o zabezpieczenie pacjentów bez objawów lub z niewielkimi objawami. Dane będą trafiały do specjalnego centrum monitoringu powołanego przez Ministerstwo Zdrowia.

el

Wolność kobiety jednak kończy się, kiedy zachodzi w ciążę, bo jest ograniczona wolnością dziecka – oceniła Jadwiga Emilewicz, była wicepremier.

0
– Wolność kobiety jednak kończy się, kiedy zachodzi w ciążę, bo jest ograniczona wolnością dziecka – powiedziała posłanka Jadwiga Emilewicz w TVN24. I wokół jej wypowiedzi zaczęła się burza.

Posłance dostawało się już wcześniej w temacie aborcji, między innymi za to, że oceniła wyrok Trybunału Konstytucyjnego jako zasadny, prawdziwy i konieczny, a aborcja, jej zdaniem, jest typowa dla systemów totalitarnych.

Jednak jej słowa o tym, że ciąża oznacza koniec wolności, wywołały burzę. Posłanka w mediach społecznościowych wyjaśniła, że mówiąc o końcu wolności miała na myśli zmianę trybu życia i zmianę odżywiania kobiety. Bo z chwilą, gdy dowiaduje się, że jest w ciąży, wszystko staje się podporządkowane temu, by dziecko urodziło się zdrowe.

Jadwiga Emilewicz powiedziała też, że będzie namawiać członkinie innych klubów poselskich, by wsparły projekt ustawy autorstwa prezydenta Dudy. W jej ocenie to dobry projekt, ale chce zaprosić do jego oceny ekspertów, lekarzy, prawników i bioetyków, by ustawa zapewniła bezpieczeństwo kobietom.
– Życie ludzkie postrzegam jako wartość naprawdę najwyższą – powiedziała. – I to nie my decydujemy o tym, kiedy ono się zaczyna.

Poznań: Jak drzewiej Dziady świętowano

0
Mało kto wie, bo z naszą własną przedchrześcijańską kulturą jesteśmy mało obeznani, że to nie tylko Mickiewicz o nich pisał, ale że naprawdę były obchodzone ostatniego dnia października. I to obchodzone bardzo imprezowo.

Dziady nazywane były także zaduszkami, radecznicą, przewodami albo pominkami. Podczas tego święta oddawano cześć duchom zmarłych przodków. Obchodzono je kilka razy w roku, a jeden z terminów przypadał właśnie na przełom października i listopada – i to dlatego katolickie święto obchodzimy w tym terminie. Nowy kościół wpisał się po prostu w zastaną już tradycję, by łatwiej przekonać do siebie ludzi.

To Dziadom zawdzięczamy palenie zniczy na grobach, ozdabianie ich kwiatami i spotkania rodzinne w tym dniu. Bo tak świętowali je Słowianie w czasach pogańskich, chociaż trzeba przyznać, że to jesienne święto w ich wydaniu było żywsze, ciekawsze i znacznie radośniejsze.

Jak to możliwe, by dzień poświęcony zmarłym był radosny? Słowianie wierzyli, że tego dnia granica między światem żywych i światem zmarłych staje się wyjątkowo cienka i zmarli wracają na ziemię, by się spotkać z rodziną i to było dla nich powodem do radości. Dlatego na rozstajach dróg i cmentarzach rozpalali wielkie ogniska, by dusze przodków mogły trafić do domów, a w samych domach zostawiali przy stole na noc wolne miejsce dla przybyłej duszy. Echem tego zwyczaju jest z kolei puste miejsce, które zostawiamy przy wigilijnym stole.

Oprócz dobrych i przyjaznych duchów na ziemię mogły się tego dnia przedostać też złe demony, chcące zaszkodzić żywym. Żeby się ich ustrzec, Słowianie robili karaboszki, czyli wyrzeźbione w drewnie lub… rzepie twarze mające symbolizować dusze przodków. Taką drewnianą maskę stawiano przed ogniem, a w rzepę wstawiano ogarek świecy. Wtedy wyrzeźbiona twarz wyglądała jak żywa i mogła odstraszyć demona chcącego zaszkodzić rodzinie.

Jednak ponieważ to słowiańskie święto, to wiadomo, że najważniejsza tego dnia była dobra impreza. Odbywała się ona… na cmentarzu, a jedzenie i napoje, jak najbardziej wyskokowe, rozstawiano wprost na grobach. W ten sposób mogły się pożywić dusze przodków, ale i żywym nic nie brakowało. Nie mogło zabraknąć miodu pitnego oraz najlepszych dań niejako do przekupienia przodków, by zapewnili swoim potomkom pomyślność, były także tańce i wszelkiego rodzaju zabawy aż do rana, z wróżeniem na czele. Wierzono, że dzięki obecności przodków wróżby pokażą prawdę.

Lano więc wosk, rzucano patyczki i z ich układu wnioskowano o tym, co przyniesie przyszłość. A gdy ktoś chciał mieć pewność, że nieszczęście go nie dopadnie – skakał przez ognisko, by w ogniu spłonęła jego zła dola i by mógł cieszyć się pomyślnością przez cały rok aż do kolejnych Dziadów.

el

Poznań: Premier zabrał nam chleb – mówią handlowcy z cmentarzy

0
Zamknięte podziemne przejście, zero ludzi, tylko radiowozy stojące przed bramami i handlarze owijający kwiaty ochronną włókniną. Tak wyglądają dziś poznańskie cmentarze.

Na straganach nie ma wielu handlowców, bo większość sprzedała to, co miała na miejscu wczoraj, no i jak się dowiedzieli o decyzji premiera, to nowego towaru nie przywozili. No i dziś już mało kto przyszedł do pracy. Bo po co? Kilka osób tylko się kręci, zawijając kwiaty, żeby je ochronić przed chłodem. Są w doniczkach, może wytrzymają te trzy dni. A może nie.

– Doniczkowe i znicze to jeszcze pół biedy, one mogą poczekać – mówi pani Maria Nowak, która jest emerytką, ale całe życie pracowała w handlu, a teraz pomaga w rodzinnej firmie ogrodniczej. – Ale te cięte będą się nadawały tylko do wyrzucenia, a one są najdroższe. No i ta świadomość, że wyrzucasz cały rok pracy ot tak, do kosza… Bo mało kto myśli o tym, że żeby były takie piękne kwiaty jesienią, trzeba się napracować przez cały rok. To nie jest marchewka, że kupujesz nasiona, siejesz, a ona ci rośnie. Tu potrzebny jest specjalistyczny sprzęt, szklarnie, fachowcy z dużą wiedzą, a to wszystko kosztuje.

Pani Maria szacuje, że ich firma będzie stratna na co najmniej 100 tysięcy z powodu tego zamknięcia. jak sobie poradzą – nie wie, bo większość posiadanych pieniędzy wydali na kupno towaru przed świętem.
– Gdybyśmy wiedzieli wcześniej, że zamkną cmentarze, na pewno kupilibyśmy mniej ciętych kwiatów i wieńców, bo doniczkowe mamy z własnych upraw – wyjaśnia. – Ale nie wiedzieliśmy i kupiliśmy, a dla trzech punktów to spory wydatek. Bo mamy stragan nie tylko na Miłostowie, ale też na Junikowie i trzeci przy szklarniach. Wyrzucone cięte kwiaty, średnio 5 zł za sztukę to jeden koszt, gotowe świeże wieńce, których ceny zaczynają się od 10 zł – drugi. Poszło na to około 20 tys. zł na jeden punkt. A pracownicy w szklarniach pracowali normalnie i trzeba im zapłacić normalną pensję. Tyle co sprzedawcom na straganach zapłaci się mniej, bo mniej pracowali, ale to niewiele pomoże.

Zamknięcie straganów przed 1 listopada to jednak nie tylko te doraźne, bieżące koszty. To brak pieniędzy na inwestycje i na czarną godzinę, bo właśnie na to się zbierało przy takich okazjach.
– Branża już dostała w plecy, kiedy wiosną wprowadzono lock down – zwraca uwagę pani Maria. – Wszyscy utrzymywaliśmy się z oszczędności, a ja byłam w najlepszej sytuacji, bo mam emeryturę. Mieliśmy nadzieję, że 1 listopada pozwoli nam trochę załatać te dziury, zebrać pieniądze na zapas, bo nie wiadomo, co będzie w przyszłym roku. A tu taki cios w plecy.

Sam zakaz pani Maria uważa za absurdalny.
– Przecież pracuję przy cmentarzu i widzę, jak to wygląda, dzień w dzień, święto w święto – mówi. – Miłostowo to duży cmentarz i nawet jak wejdzie dużo ludzi to tłoku nie ma, wszyscy się rozchodzą w boczne alejki i każdy stoi przy swoim grobie. Ludzie przychodzą po trzy-cztery osoby, rzadko kiedy więcej, i najczęściej to rodzina, która i tak razem mieszka. Na cmentarzu może chwilę pogadają z krewnymi, jak zdarzy im się spotkać, ale to wszystko. Większy tłok jest w galeriach handlowych i w kościołach, bo w czasie takich świąt to nawet ci mniej wierzący przychodzą na mszę za babcię czy dziadka. Ale ani galerii, ani kościołów jakoś premier nie zamknął. Tylko nam zabrał chleb.

Lilia Łada

Poznań: Prezydent Jaśkowiak na Skałce. „To kpina z Polek i Polaków”

0
Prezydent Poznania złożył kwiaty na grobach zasłużonych Wielkopolan przed 1 listopada, by zdążyć przed zamknięciem cmentarzy zarządzonym przez rząd. „Mamy najsłabszy w Europie i najgorszy w historii Polski rząd” – podsumował Jacek Jaśkowiak.

Zazwyczaj składanie kwiatów wspólnie przez prezydenta, starostę, marszałka i wojewodę było kameralną, wzruszającą uroczystością na poznańskiej Skałce, czyli cmentarzu świętego Wojciecha, a także na Cytadeli i przy pomnikach, która odbywała się 1 listopada.

Tym razem jednak, z powodu ograniczeń rządowych, prezydent zrobił to sam, jeszcze przed zamknięciem cmentarzy przez rząd.
„Zamknięcie cmentarzy tuż przed świątecznym weekendem to skrajna nieodpowiedzialność rządu” – napisał Jacek Jaśkowiak w mediach społecznościowych. – „To kpina z Polek i Polaków. To straty dla ludzi, którzy kupili wieńce na groby bliskich, dla właścicieli stoisk przy cmentarzach oraz dla samorządów, które poniosły koszty m.in. zmiany organizacji ruchu. Sposób działania decydentów pokazuje, że w tak trudnym czasie, jak obecnie, mamy najsłabszy w Europie i najgorszy w historii Polski rząd. Konsekwencją są kolejne rekordy zakażeń”.

el

Ostrów: Miasto wykupi kwiaty od handlowców

0
„Ruszamy im z pomocą” – poinformowała prezydent Beata Klimek na swoim profilu społecznościowym. Władze Ostrowa odkupią kwiaty i posadzą na miejskich skwerach.

„Odkupimy chryzantemy od handlowców z terenów, których zarządcą są ostrowska spółka CRK Zieleń i Rekreacja oraz Miejski Zarząd Dróg. Zasadzimy je w naszych parkach i miejskich rabatkach. Ostrów Wielkopolski będzie kolorowy na jesień!” – poinformowała prezydent. – „Podjęliśmy również decyzję, że handlowcy zostaną zwolnieni z opłat za zajęcie miejsca”.

Wszystkie osoby, zainteresowane taką formą pomocy, mogą się kontaktować już w poniedziałek pod numerami telefonów – 62 735 25 76 i 62 735 43 34. A prezydent Klimek zaapelowała o wsparcie także do mieszkańców Ostrowa.
„Kupmy kwiaty na nasze balkony, do ogrodów i domów. Bądźmy solidarni!” – napisała.

el

Wielkopolska: Więcej żołnierzy WOT w walce z koranawirusem

0
Ponad 20 tys. żołnierzy, w tym Wojska Obrony Terytorialnej, wesprze w najbliższym czasie walkę z koronawirusem. Żołnierze otrzymają powiadomienia o natychmiastowym (alarmowym) stawiennictwie w jednostce.

Zachorowania na koronawirus wciąż rosną. W związku z tym WOT uruchamia przejście formacji do działań przeciwepidemiologicznych o dużej intensywności. Zgodnie z zapowiedziami ministra obrony narodowej, w najbliższym czasie zaangażowanie wojska we wsparcie walki z COVID-19 zostanie zwiększone do ponad 20 tys. żołnierzy. Dużą część z nich będą stanowić żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, których dowództwo uruchamia dotychczas nieaktywowane zasoby.

Nie dotyczy to terytorialsów, którzy już są zaangażowani w działania przeciwkryzysowe. Powołania ochotników mają na celu maksymalne zwiększenie zaangażowania wojska w działania przeciwkryzysowe.
Wojska Obrony Terytorialnej otrzymają silniejsze wsparcie od innych rodzajów wojsk. Oznacza to, że operacja „Trwała Odporność” nabiera charakteru wspólnej operacji całych sił zbrojnych. WOT otrzyma pomoc we wszystkich podejmowanych działaniach. Ta operacja wojskowa będzie prowadzona przez najbliższych kilka miesięcy.

Terytorialsi wielkopolskiej brygady (w województwie wielkopolskim i lubuskim) zostaną wprowadzeni do wszystkich szpitali, gdzie przejmą zadania triażu. Żołnierze WOT zostaną także skierowani do większości funkcjonujących w obu województwach punktów wymazowych. Ich zadaniem będzie pobieranie materiału biologicznego na obecność koronawirusa. Większa liczba żołnierzy będzie zaangażowana w budowę szpitali tymczasowych na szczeblu wojewódzkim.

12 WBOT zwiększy swoje działania polegające na wsparciu policji w monitorowaniu osób przebywających w kwarantannie oraz ocenie potrzeb i pomocy tym osobom. Rozpatrywane są scenariusze wsparcia realizacji tych zadań samodzielnie przez żołnierzy WOT, w miastach i aglomeracjach, gdzie liczba osób izolowanych będzie największa.

Jednocześnie wielkopolska brygada, jak i całe WOT, na szeroką skalę będzie szkolić żołnierzy pod kątem czekających ich zadań. Aktualnie trwają i planowane są kolejne kursy Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy (KPP) oraz pobierania materiału biologicznego. Po ich ukończeniu wojskowi w jeszcze większym stopniu odciążą lekarzy i pielęgniarki, aby kadra medyczna mogła zająć się udzielaniem pomocy chorym.

12WBOT, el

Poznań: Strajk Kobiet z czarną wstążką

0
To już dziewiąty dzień kobiecych protestów w Polsce. W Poznaniu protestujący zbierają się tradycyjnie już o 19.00 na placu Wolności. Z czarnymi wstążkami.

„Czarna wstążka to znak niezgody na zawężenie praw reprodukcyjnych kobiet w Polsce – wyjaśniają organizatorki. – Pokazuje nasz absolutny sprzeciw wobec zaostrzania przepisów i odbierania kobietom prawa do samodzielnego podejmowania decyzji”. Czarną wstążkę można nosić na nadgarstku, jak broszkę czy naszyjnik – by w tej sposób okazać solidarność z polskimi kobietami.

Przypomnijmy, że Strajk Kobiet to walka o zdrowie kobiet, o dostęp do legalnej i bezpiecznej aborcji, do badań lekarskich, wsparcia, a przeciw przymuszaniu do rodzenia i traktowania kobiet, jako żywe inkubatory, bez praw i podmiotowości.
Zaostrzanie przepisów antyaborcyjnych uderza w najbiedniejsze kobiety, to one borykając się często z problemami lokalowymi, nie będą mogły pozwolić sobie na dokonanie zabiegu w innym kraju, albo prywatnej klinice, o nich należy pamiętać walcząc dziś i im należy się wsparcie i solidarność. Aborcja jest podstawowym prawem socjalnym, a jej zaostrzenie to pogłębianie nierówności społecznych.

Dlatego, gdy jej odmówiono, gdy jest też problem z kupnem tabletek antykoncepcyjnych i zrobieniem badań prenatalnych, kobiety wyszły na ulice. I będą wychodzić codziennie, by walczyć o godne życie i poszanowanie ich praw.

el

 

Agencje rządowe odkupią kwiaty od producentów i sprzedawców

0
Takie zapewnienie złożył dziś premier Mateusz Morawiecki. Zakupami kwiatów mają się zająć terenowe oddziały ARiMR i KOWR. Jeśli kwiaty wykupią samorządy, rząd zwróci im koszty z funduszu Covid.

„Zgodnie z moją wczorajszą deklaracją o pomocy dla tych handlowców, którzy ucierpią w związku z zamknięciem cmentarzy, podjąłem następujące decyzje” – napisał premier w mediach społecznościowych. – ”
Terenowe oddziały ARiMR i KOWR odkupią od producentów i sprzedawców kwiaty i rośliny, które byłby sprzedawane w tych dniach przed cmentarzami. Z funduszu Covid zrefundujemy też koszty samorządów, które prowadzą podobną akcję. Proszę raz jeszcze o zrozumienie dla tej trudnej decyzji, którą musieliśmy podjąć ze względu na pandemię”.

Tymczasem handlowcy i producenci kwiatów nie mają zaufania do deklaracji premiera. Ich zdaniem najważniejsze w tej sytuacji byłoby podanie informacji, na jakiej podstawie będą zwracane te pieniądze. Czy mają pokazać zwiędłe kwiaty, faktury za ich kupno czy policzyć koszty uprawy przez cały rok? Tymczasem konkretnej informacji nie ma, więc nie wiadomo, kto się zakwalifikuje do zwrotu kosztów, a kto nie.

Drugą sprawą jest termin zwrotu tych kosztów, bo jeśli będą musieli czekać kilka miesięcy na ich zwrot – to tak, jakby ich nie dostali. Tej informacji premier nie podał, zapowiedział tylko, że decyzja zapadnie po weekendzie.

Zanim jednak premier ogłosił decyzję – działania pomocowe wdrożyły samorządy, choć miały na to znacznie mniej czasu niż rząd. W niektórych, jak w Chełmie i Zielonej Górze, tamtejsze władze chcą wykupić niesprzedane kwiaty i ozdobić nimi miejskie skwery. W Poznaniu przedłużono handlującym czas sprzedaży bez dodatkowych opłat do 8 listopada.

Jest też sporo oddolnych inicjatyw: Polacy jadą na cmentarze, by kupić znicze lub kwiaty, mimo że nie mogą ich położyć na grobach, żeby w ten sposób pomóc handlującym.

el

Zielona Góra wykupi kwiaty od handlowców!

0
Władze miasta poinformowały o tym na oficjalnym profilu społecznościowym. Zakład Gospodarki Komunalnej odkupi od zielonogórskich handlowców – w cenach hurtowych – wszystkie chryzantemy w doniczkach i obsadzi nimi miejskie skwery.

Decyzja rządu o zamknięciu cmentarzy z dnia na dzień zaskoczyła wszystkich i dla wielu osób, przywykłych te dni spędzać na cmentarzu jest bardzo przykra i smutna. Jednak najgorsza jest dla tych, którzy sprzedają znicze i kwiaty. Czas przed 1 listopada to czas żniw, zbierania owoców pracy z całego roku i dodatkowych pieniędzy. W tym roku pozbawiono ich tego wszystkiego. Dlatego prezydent Zielonej Góry postanowił im pomóc w ramach akcji #kolorowaZG.

„Zgodnie z decyzją Prezydenta Miasta Zielona Góra Zakład Gospodarki Komunalnej odkupi od zielonogórskich handlowców – w cenach hurtowych – chryzantemy w doniczkach, których nie udało im się sprzedać. Trafią one na nasze ronda, skwery oraz do naszych parków. Jesienią Zielona Góra będzie znowu kolorowa” – czytamy w informacji miasta.

Wszystkie osoby zainteresowane taką formą pomocy mogą się zgłaszać telefonicznie do zielonogórskiego urzędu miasta pod nr 609 453 791.

warto dodać, że za przykładem Zielonej Góry poszło kilka innych miast, miedzy innymi Chełm. Poznań natomiast nie pobierze od handlujących przed cmentarzami opłat za czas do 8 listopada.

el

Poznań: W ramach Strajku Kobiet na Cytadeli zawisło… pranie

0
Czarne bluzy i koronkowe stringi, efektowne staniki i skarpetki. na Cytadeli zawisło dziś czarne pranie. To studentki z Uniwersytetu Artystycznego w ten sposób postanowiły wesprzeć Strajk Kobiet.

Pranie to z pewnością jeden z najmniej spodziewanych i najbardziej surrealistycznych widoków w parkach. To powiewające na Cytadeli, za plenerową ekspozycją Muzeum Armii Poznań, malowniczo odcinało się od otoczenia tworząc obraz jak z wizji Salvadora Dali. To pomysł studentek UAP pod wodzą Martyny Żelaznej.

– Zainspirowałyśmy się pomysłem autorki z Krakowa, gdzie takie pranie zawisło w w jednym z parków – opowiada pomysłodawczyni. – Uznałyśmy, że jest forma takiej nieiwazyjnej manifestacji swoich poglądów, a chciałyśmy zrobić coś bardziej artystycznego, ponieważ jesteśmy studentkami UAP. I stwierdziłyśmy, że chcemy wykorzystać tę przestrzeń publiczną, zrobić protest przyjazny dla każdego i przyjazny dla oka, taki, żeby był zrozumiały dla każdego, ale nie wulgarny czy przytłaczający. I w taki właśnie sposób w sobotnie popołudnie wyrażamy swoje zdanie.

Akcja powstała spontanicznie kilka dni wcześniej, nie miała żadnej wielkiej promocji, studentki ogłosiły ją tylko w mediach społecznościowych. Ale od rana przychodzą ludzie. Są tacy, którzy trafiają tam przypadkiem: wyszli na spacer i zobaczyli tę akcję, więc pytają, co to takiego. Większość jednak doskonale wie, o co chodzi, przyszła pogratulować i okazać wsparcie.

16-letnia Karolina Glaser przyszła razem z rodzicami i bratem, żeby dowiesić do prania kolejną rzecz. Nie ma wątpliwości, że trzeba to zrobić.
– Chcemy walczyć w imię wolności kobiet, jesteśmy za liberalizacją praw i swobodą wyboru – wyjaśnia.

Każdy może do tego prania dowiesić coś od siebie i porozmawiać z autorkami. Będą na Cytadeli jeszcze do godziny 20.00.

Lilia Łada

Poznań: Mieszkańcy odzyskali las w Krzyżownikach

0
Pola golfowego nie będzie! To już ostateczna decyzja prezydenta, która zakończyła trwającą ponad 20 lat batalię o teren po szkółce leśnej. Na 60 hektarach jednak będzie las, ku radości mieszkańców.

Minęło już ponad 20 lat, odkąd Lasy Państwowe postanowiły zrezygnować z prowadzenia szkółki leśnej w Krzyżownikach. I wtedy pojawił się pomysł utworzenia tam pola golfowego, z pełną aprobatą ówczesnych władz Poznania.

Ale zaprotestowali mieszkańcy: nie tylko dlatego, że chcieli mieć tam las, ale także dlatego, że obsiana wyłącznie trawą duża przestrzeń miałaby bardzo negatywne skutki ekologiczne dla sąsiadujących jezior: Kierskiego i Strzeszyńskiego. Drzewa zatrzymują wodę w glebie, trawa niestety nie, więc wody gruntowe zaczęłyby wysychać, co doprowadziłoby w efekcie do obniżenia lustra wody w obu jeziorach.

W tamtych czasach takie myślenie było całkowitą abstrakcją – jeziora Pojezierza Gnieźnieńskiego nie traciły wody tak drastycznie jak to ma miejsce teraz, Noteć płynęła na całej swojej długości, więc konieczność chronienia wody, której przecież nie brakowało, nie wydawała się zasadna.

Na szczęście po wielu latach walki i zmiany świadomości udało się walkę o las w Krzyżownikach zakończyć sukcesem. 60 ha gruntów będzie lasem i jest już dostępnych dla mieszkańców. Prezydent Jacek Jaśkowiak podjął decyzję o zalesieniu działek pomiędzy ulicami Słupską, Polanowską i Białoborską w Krzyżownikach już w lipcu ubiegłego roku.

– Poznaniacy potrzebują miejsc do rekreacji i wypoczynku w otoczeniu przyrody. Zdajemy sobie z tego sprawę, dlatego dbamy o miejską zieleń. Zagospodarowanie dawnej szkółki leśnej w Krzyżownikach to inwestycja potrzebna nie tylko mieszkańcom tego rejonu, ale całego Poznania. Sądzę, że będzie to miejsce chętnie odwiedzane przez poznaniaków i poznanianki – mówi prezydent Jacek Jaśkowiak. – Warto wziąć pod uwagę, że teren, o którym mowa, znajduje się w północno-zachodnim klinie zieleni, w otoczeniu kompleksów leśnych. Las to naturalna tarcza, która chroni przed zanieczyszczeniami powietrza, wysokimi temperaturami i przeciwdziała skutkom zmian klimatu. Inwestując w to miejsce, dbamy więc także o środowisko naturalne.

Cały teren już zabezpieczono, aby móc udostępnić go zwiedzającym. Zlikwidowano elementy zagrażające bezpieczeństwu – pozostałości po niezamieszkałych budynkach, betonowych studniach nawadniających (około 50) czy oknach inspektowych (które miały zastosowanie w dawnej szkółce). Przygotowano ścieżki dla pieszych. Realizowane jest również przyłączenie mediów takich jak prąd i woda do obiektów, które w przyszłości będą mogły pełnić funkcję rekreacyjną.

– Wykonanie powyższych prac zwiększy atrakcyjność tego terenu, dzięki czemu możliwe będzie podjęcie kolejnych działań – tłumaczy Mieczysław Broński, dyrektor Zakładu Lasów Poznańskich.

– Miejska Pracownia Urbanistyczna pracuje nad zmianą Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego dla tego terenu. Podstawowe cele to zwiększenie lesistości obszaru położonego w północno-zachodnim klinie zieleni oraz podniesienie jego atrakcyjności – pomoże w tym wprowadzenie funkcji sportowo-rekreacyjnej. Dzięki temu na terenie dawnej szkółki będą mogły powstać m.in. boiska, korty, place zabaw czy siłownie zewnętrzne. Nowy plan umożliwi również adaptację istniejących budynków do prowadzenia usług – sportowych, gastronomicznych oraz związanych z działalnością edukacyjną, kulturalną i zdrowotną – mówi Bartosz Guss, zastępca prezydenta Poznania.

– Opracowanie tego planu traktujemy w pracowni priorytetowo, w związku z tym mamy nadzieję, że jeszcze w tym roku zostanie on zaprezentowany mieszkańcom w ramach konsultacji społecznych. Po zakończeniu konsultacji i wprowadzeniu do projektu wynikających z nich zmian, chcielibyśmy jak najszybciej przejść do kolejnych etapów procedury planistycznej. Zakończenie prac nad tym planem przewidujemy na listopad / grudzień 2021 r. – wyjaśnia Natalia Weremczuk, dyrektor Miejskiej Pracowni Urbanistycznej.

Po zmianie obowiązującego planu przeprowadzony zostanie drugi etap prac. Podjęte będą przede wszystkim działania związane z zalesieniem działek.

– Dzięki decyzji prezydenta Jaśkowiaka dotyczącej zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu po byłej szkółce, powierzchnia leśna na tym obszarze będzie wynosić 55 ha, co przekłada się na około 270 tys. drzew – tłumaczy Mieczysław Broński. – Cały teren ma powierzchnię około 60 hektarów, z czego ponad jego połowa – 32 ha, jest porośnięta zielenią wysoką, której główny trzon stanowią drzewa gatunków takich jak: brzozy, klony, lipy, dęby, świerki, topole i buki. Szacowana liczba drzew znajdujących się obecnie na tym terenie wynosi 64 tysiące, ich zagęszczenie jest jednak bardzo nieregularne. Dlatego planujemy dosadzić w tym miejscu 20-30 tys. drzew. Pozostały teren, nieporośnięty zielenią wysoką, o powierzchni 23 hektarów także zostanie zalesiony. W tym miejscu posadzone będzie 184 tys. drzew. 5 ha będzie przeznaczonych na zagospodarowanie rekreacyjne – wyjaśnia dyrektor ZLP.

Działania zmierzające do zagospodarowania terenu pod względem rekreacyjnym zostaną podjęte po uchwaleniu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który określi możliwości wprowadzenia takich funkcji oraz ich rozmieszczenie. Obecnie zarządcą działki przy ul. Słupskiej jest Zakład Lasów Poznańskich.

UMP, el

Polska: Znów rekordowa liczba zakażeń

0
21 897 zakażeń – o tylu poinformowało dziś Ministerstwo Zdrowia. To więcej niż wczoraj, kiedy mieliśmy 21 629 zakażeń. Pobiliśmy więc kolejny rekord.

„Mamy 21 897 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia #koronawirus z województw: mazowieckiego (3138), wielkopolskiego (2329), śląskiego (2274), małopolskiego (1707), łódzkiego (1700), lubelskiego (1559), kujawsko-pomorskiego (1461), podkarpackiego (1404), dolnośląskiego (1229), pomorskiego (1212), świętokrzyskiego (831), warmińsko-mazurskiego (737), zachodniopomorskiego (735), podlaskiego (612), lubuskiego (498), opolskiego (471)” – poinformowało ministerstwo. – „Z powodu COVID-19 zmarło 41 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 239 osób”.

Liczba zakażonych koronawirusem: 362 731/5 631 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).

MZ, el

Wielkopolska: Nadal powyżej dwóch tysięcy zakażeń koronawirusem

Wyniki badań laboratoryjnych potwierdziły zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2 u 2329 osób w regionie. W Wielkopolsce z powodu covid-19 lub współistnienia covid-19 z innymi schorzeniami zmarło 30 osób.

Powiat chodzieski 44
Powiat czarnkowsko-trzcianecki 72
Powiat gnieźnieński 14
Powiat gostyński 106
Powiat grodziski 52
Powiat jarociński 48
Powiat kaliski 39
Powiat kępiński 26
Powiat kolski 26
Powiat koniński 105
Powiat kościański 38
Powiat krotoszyński 6
Powiat leszczyński 65
Powiat międzychodzki 15
Powiat nowotomyski 71
Powiat obornicki 5
Powiat ostrowski 85
Powiat ostrzeszowski 4
Powiat pilski 86
Powiat pleszewski 40
Powiat poznański 305
Powiat rawicki 78
Powiat słupecki 34
Powiat szamotulski 59
Powiat średzki 63
Powiat śremski 86
Powiat turecki 17
Powiat wągrowiecki 22
Powiat wolsztyński 25
Powiat wrzesiński 76
Powiat złotowski 69
Kalisz 67
Konin 37
Leszno 67
Poznań 377

Liczba zakażonych spadła, i to znacznie. Wczoraj, gdy odnotowaliśmy rekord zakażeń, wynosiła 3082 osób w regionie. Od początku pandemii w województwie wielkopolskim odnotowano: zakażonych 35580, zgonów 612, ozdrowieńców 11735, aktywnych przypadków 23233.

WUW, el

Poznań: Miasto zapewni wsparcie dla sprzedawców kwiatów i zniczy

0
W piątek rząd poinformował o zamknięciu cmentarzy od soboty 31 października do poniedziałku 2 listopada. Władze miasta zaoferowały im pomoc.

Z powodu decyzji rządu sprzedawcy na cmentarzach zostali z niesprzedanymi zapasami kwiatów i zniczy, które, jak co roku, przygotowali na zapas z okazji święta – a w związku z tym także bez dochodów.

Władze miasta zaoferowały im pomoc. Spółka Targowiska, jako zarządca terenów przy cmentarzach Junikowo i Miłostowo, umożliwi swoim kontrahentom sprzedaż kwiatów i zniczy do przyszłej niedzieli 8 listopada bez dodatkowej opłaty – informuje miasto na swojej stronie.

Spółka Targowiska zaprasza wszystkich sprzedających kwiaty i znicze do handlu na poznańskich targowiskach. W tym celu należy skontaktować się z kierownikami targowisk:

Rynek Jeżycki – 501 618 485
Rynek Bernardyński – 605 948 396
Rynek Wielkopolski – 605 948 396
Rynek Świt – 601 770 912
Rynek Wildecki – 502 320 335
Rynek Bukowska – 601 770 912
Rynek Łazarski – 605 946 392
Racjonalizatorów – 605 946 392

UMP, el

Wielkopolska: Kolejny szpital dla zakażonych koronawirusem

0
Tym razem na północy regionu. Wojewoda podjął decyzję o przeznaczeniu 30 łóżek w szpitalu powiatowym w Wyrzysku. Oddział „covidowy” zaczyna działać od dziś.

Wśród 30 dodatkowych łóżek 2 mają być przeznaczone dla ciężkich przypadków, z zestawem do intensywnej terapii oraz tlenoterapii. To powinno na jakiś czas zabezpieczyć potrzeby północnej części Wielkopolski.

To drugi szpital, po szpitalu w Czarkowie, który będzie wspierał walkę z pandemią na północy Wielkopolski. Jego uruchomienie jest szczególnie ważne także dlatego, że szpital w Czarnkowie, jak informowaliśmy, zmaga się z problemami kadrowymi, część personelu jest również na kwarantannie, więc przy dalszym wzroście zachorowań wymagających leczenia szpitalnego ta pomoc byłaby niewystarczająca.

el