Strona główna Blog Strona 1570

Będą złagodzenia obostrzeń! Bunt przedsiębiorców przynosi skutki?

0
Od kilku dni kolejne branże w kolejnych miastach ogłaszają, że będą się otwierać, nie patrząc na to, że obowiązują zakazy wprowadzone przez rząd.

W kolejnych miastach otwierają się kolejne lokale i kluby, w innych zapowiadają otwarcie – jak w Poznaniu, gdzie uruchomienie zapowiedziano na 1 lutego. Jak informuje money.pl, otwarcie w najbliższym czasie zapowiedziały już branże gastronomiczna, hotelarska, rozrywkowa, fitness, a także właściciele stoków i wyciągów narciarskich. Nie chcą dostawać mandatów, ale nie mają już z czego żyć i to jest dla nich jedyna i ostatnia szansa, by zarobić na chleb.

Narastający ferment zamkniętych branż wywarł wpływ na rząd. I mimo że kilka dni temu premier Morawiecki zapowiedział przedłużenie obostrzeń do końca stycznia, to jak uważają dziennikarze RMF FM i „Super Expressu” dalszych obostrzeń nie będzie, a zacznie się luzowanie. Nieprzypadkowo akurat tego dnia, w którym gastronomia w Poznaniu i w wielu innych miastach zapowiedziała otwarcie.

W lutym mają zostać otwarte sklepy w galeriach handlowych, a po nich – hotele. Jednak co do gastronomii, siłowni i klubów fitness premier podobno pozostaje nieugięty i chce je odmrozić dopiero na wiosnę.

Gastronomia nie zamierza jednak tyle czekać – bo większość lokali, jak twierdzą ich właściciele, nie dotrwa do tego czasu. Do buntu zachęcił ich wyrok sądu, który uznał, że fryzjer z Prudnika nie musi płacić 10 tys. złotych kary nałożonej przez sanepid, za to, że prowadził działalność w kwietniu. Zakaz działalności gospodarczej, a to jedna z podstawowych swobód, nie może być wprowadzony rozporządzeniem – musi być stosowna ustawa o stanie klęski żywiołowej. Tej jednak Sejm nie uchwalił, więc nie ma podstaw prawnych, by ograniczać przedsiębiorcom takim jak fryzjer z Prudnika, konstytucyjne prawa i wolności.

Poznań: Remont „Marcinka” trwa. Już widać efekty

0
Główne wejście już odzyskało pierwotny wygląd, tak samo jak schody na północnej ścianie szkoły. Teraz trwają prace po wschodniej stronie budynku Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 1 im. K. Marcinkowskiego.

Remont jest szczególnie skomplikowany w tym przypadku, ponieważ budynek jest zabytkowy, zbudowano go w 1903 roku, i prace muszą się odbywać pod nadzorem konserwatorskim. A jego celem jest nie tylko przywrócenie urody i stanu technicznego budynku tego budynku, ale też zabezpieczenie murów przed niekorzystnym działaniem środowiska z pomocą specjalistycznych preparatów.

– W grudniu zakończyła się renowacja portalu wejścia głównego i schodów na północnej ścianie szkoły. Z kolei na wschodniej trwają prace związane z drenażem i izolacją ścian fundamentowych, co pozwoli zabezpieczyć budynek przed wilgocią – mówi Grzegorz Bubula, wiceprezes zarządu spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie.

Główne wejście już jest po remoncie. Renowatorzy usunęli już przebarwienia i zanieczyszczenia oraz uzupełnili ubytki w cegłach i fugach między cegłami. Udrożniona jest już również kanalizacja ogólnospławna. Na swoją kolej do remontu czekają jeszcze pomieszczenia piwniczne, elewacja wschodnia i ogrodzenie szkoły.

PIM

ZUS: Przedsiębiorcy otrzymają informację o stanie ich kont za 2020 r.

0
ZUS rozpoczyna informowanie płatników składek o stanie kont przedsiębiorców za 2020 r. Otrzymają tę informację na indywidualny numer rachunku składkowego (NRS).

– Od 7 stycznia informacje o saldzie i rozliczeniu wpłat są sukcesywnie przekazywane do 2,5 mln płatników. Każdy z nich dowie się, czy na jego koncie w ZUS jest nadpłata, niedopłata, czy też konto jest rozliczone na zero. W informacji będzie podana wysokość wpłat przekazanych w ubiegłym roku oraz jakie należności zostały rozliczone tymi wpłatami – informuje Marlena Nowicka, rzeczniczka prasowa ZUS w Wielkopolsce. – Przedsiębiorcy, którzy spłacają zadłużenie w układzie ratalnym, otrzymają informację o kwocie, która pozostała im jeszcze do spłaty.

Niedopłata na koncie płatnika składek może zostać rozłożona na raty, wystarczy złożyć odpowiedni wniosek w ZUS. Można też skontaktować się z doradcą ds. ulg i umorzeń (dane są na stronie), który przedstawi najkorzystniejsze warunki spłaty zadłużenia, pomoże w wypełnieniu wniosku i skompletowaniu niezbędnych dokumentów.

– Niewielkie niedopłaty można spłacić poprzez powiększenie wpłaty na rozliczenie składek wpłacanych w najbliższym terminie – wyjaśnia Marlena Nowicka. – Trzeba jednak sprawdzić, czy od zaległości należne są odsetki za zwłokę. Odsetki można obliczyć za pomocą kalkulatora odsetkowego dla płatników składek ZUS.

Nadpłatę z kolei można pomniejszyć z kwoty składek wpłacanych w najbliższym terminie, ale można też wystąpić z wnioskiem o jej zwrot, wypełniając wniosek RZS. Wówczas nadpłata zostanie zwrócona na numer rachunku bankowego, który jest zapisany na koncie płatnika.

Wnioski o zwolnienie z opłacania składek na podstawie Tarczy Antykryzysowej 6.0 można składać od 30 grudnia 2020 r., a efekt zwolnienia będzie widoczny na kontach płatników po rozpatrzeniu wniosku, tj. w 2021 r. Oznacza to, że przekazywana informacja o stanie konta, nie będzie uwzględniała tego zwolnienia.
Informacja dotyczy stanu konta na 31 grudnia 2020 r. Jeżeli składki zostały opłacone za miesiące, za które nastąpi zwolnienie, kwota nadpłaty będzie widoczna na koncie płatnika składek na PUE ZUS.

Składki wpłacone po 31 grudnia 2020 r. nie będą uwzględnione w informacji. Dlatego w razie wątpliwości co do kwoty niedopłaty lub nadpłaty wskazanej w informacji, należy sprawdzić aktualny stan rozliczeń konta na PUE ZUS w „Panelu płatnika”, w zakładce „Salda bieżące”.

ZUS

Wielkopolska: Ostrzeżenie meteorologiczne przed oblodzeniem

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ponownie wydał ostrzeżenie pierwszego stopnia przed oblodzeniem. Ostrzeżenie obowiązuje dla całego regionu od godziny 22.00.

Jak informują synoptycy, po godzinie 22.00 może wystąpić zamarzanie mokrej nawierzchni dróg i chodników po opadach śniegu z deszczem lub mokrego śniegu. Temperatura minimalna -4°C do -2°C, temperatura przy gruncie -5°C do -2°C.

Prawdopodobieństwo wystąpienia zjawiska wynosi 90 proc., a ostrzeżenie obowiązuje do 14 stycznia, do godziny 8.00 rano.

IMiGW

Warta Poznań wypożyczyła Macieja Żurawskiego

0
20-letni pomocnik Maciej Żurawski będzie do końca tego sezonu piłkarzem Warty Poznań. „Zieloni” wypożyczyli młodzieżowego reprezentanta Polski z Pogoni Szczecin.

Maciej Żurawski, wychowanek Włókniarza Toruń, został wypożyczony do Warty Poznań do końca czerwca 2021 roku. W środę rano przedłużył kontrakt z Pogonią Szczecin do końca 2024 roku, a następnie ruszył do Grodziska Wlkp., gdzie dołączył do zgrupowania poznańskiej drużyny. Uczestniczył też w pierwszym treningu zespołu trenera Piotra Tworka.

Tak się składa, że nowy gracz „Zielonych” nosi to samo imię i nazwisko, co jeden z najbardziej znanych wychowanków Klubu. Urodzony w 1976 roku Maciej Żurawski był jedną z największych gwiazd reprezentacji Polski, jej kapitanem. Zagrał w barwach narodowych 72 mecze i zdobył 17 bramek, występował na mistrzostwach świata i mistrzostwach Europy.

– Gdy byłem młodym chłopakiem, to oglądałem występy Macieja Żurawskiego i teraz gdzieś tam pojawił się uśmiech na mojej twarzy, gdy okazało się, że będę występował w Warcie Poznań, czyli w klubie, w którym on rozpoczynał karierę – mówi Maciej Żurawski (rocznik 2000). – Nie sądzę jednak, żebym dostał imię po Macieju Żurawskim. Pochodzę z rodziny, która nie jest specjalnie sportowa, więc to kwestia przypadku, że noszę to samo imię i nazwisko, co były reprezentant Polski.

Nowy piłkarz Warty Poznań ma na koncie 17 występów w Ekstraklasie (7 w tym sezonie, w którym strzelił swojego pierwszego gola w najwyższej lidze), debiutował w niej w maju 2019 roku, jako 18-latek. Ponadto wystąpił 18 razy w młodzieżowych reprezentacjach Polski do lat 17, 18 i 19. Obecnie jest w kadrze U-21.

– Jestem w takim wieku, że najważniejszy dla mnie rozwój, jako zawodnika. Chcę grać jak najwięcej w PKO Ekstraklasie i pomóc Warcie Poznań utrzymać się w lidze, bo wiemy, że póki co sytuacja w tabeli nie jest zbyt ciekawa. Musimy łapać jak najwięcej punktów w rundzie wiosennej – podkreśla zawodnik i dodaje: – Zależy mi na też tym, żeby w każdym meczu grać jak najwięcej, zachować rytm meczowy i wrócić latem do Pogoni w jak najlepszej formie.

– Wiedzieliśmy, że brakuje nam młodzieżowców w kadrze, więc szukaliśmy takich zawodników o dużej jakości, którzy będą mogli wskoczyć do jedenastki i ją wzmocnić – mówi Robert Graf, dyrektor sportowy Warty Poznań. – Maciek był na szczycie listy życzeń, jeśli chodzi o młodzieżowców, więc cieszymy się, że przyszedł do nas. To zawodnik o dużym potencjale, reprezentant polskiej młodzieżówki, ma dużą wartość piłkarską. Głęboko wierzymy w to, że bardzo wzmocni rywalizację w środku pola.

Warta Poznań

Poznań: Polska 2050 apeluje o szybsze szczepienia

0
– Jeśli nie przyspieszymy, to ostatni chętni zaszczepią się za dwa lata – ostrzegali posłanka Hanna Gill-Piątek i Michał Kobosko, przewodniczący Polski 2050. – Po drodze umrą tysiące ludzie, a setki tysięcy zbankrutują.

Jak poinformowali posłowie podczas dzisiejszej konferencji prasowej, która odbyła się przed centrum szczepień na MTP, dziennie w Polsce szczepi się przeciw covid-19 około 45 tys. osób. To oznacza, że przed wieloma Polakami nie miesiące, ale lata czekania na szczepionkę.
– Jeśli nie przyspieszymy, to ostatni chętni zaszczepią się za dwa lata – mówili posłowie. – Po drodze umrą tysiące ludzie, a setki tysięcy zbankrutują, zostaną bez środków do życia, popadną w nędzę. Nie stać na ślimacze tempo szczepień prowadzonych przez rząd PIS. Musimy przyspieszyć.

Ruch Polska 2050 opracował i Instytut Strategie 2050, opracowali program, który usprawni proces szczepień. Jakie są jego główne założenia? Przede wszystkim szczepionki muszą częściej przyjeżdżać do szpitali węzłowych: nie raz, jak to jest teraz, ale dwa razy w tygodniu. Szczepienia powinny się odbywać także w weekendy.

W szpitalach węzłowych powinny być specjalne zamrażarki, by szpital mógł dłużej przechowywać szczepionkę i rozmrażać ją wtedy, kiedy będzie pewny, że chętni do szczepienia czekają, a nie wtedy, gdy prześle mu ją Agencja Rezerw Materiałowych. Nie wszystkie szpitale węzłowe mają takie zamrażarki – rząd obiecał dostarczyć brakujące, ale nadal ich nie ma.

Wszystkie osoby, które decyzją rządu zostały dopuszczone do wykonywania szczepień, a więc felczerzy, pielęgniarki, położne i ratownicy medyczni, powinny zostać dodatkowo przeszkolone, żeby mogły szczepienia wykonywać naprawdę profesjonalnie.
– Szybkie i masowe szczepienia to warunek powrotu do normalności. I nasza racja stanu podsumowali działacze Polski 2050.

Poznań: Autostrada zablokowana. Dachował tir

0
Około 16.40 na węźle Poznań Wschód doszło do poważnego wypadku. Tir wypadł z trasy, przekoziołkował i skasował barierki. A2 jest zablokowana.

Zdarzenie miało miejsce na zjeździe na Bydgoszcz. Kierowca tira stracił panowanie nad kierownicą i wypadł z trasy, po drodze koziołkując i taranując barierki. Trwa akcja ratunkowa – kierowca jest zakleszczony w kabinie.

Na węźle pracują służby i nie ma przejazdu. Kto może – niech omija zjazd Poznań Wschód przez przynajmniej dwie-trzy godziny.

Aktualizacja, godz. 16.30: kierowca tira niestety nie żyje. Utrudnienia mogą potrwać jeszcze co najmniej 5 godzin.

Poznań: Spadł śnieg. To gdzie na górkę?

0
Porządny śnieg nie padał w mieście od lat i rodzice mogą nie wiedzieć, gdzie się z dzieckiem wybrać na górkę. Na szczęście do wyboru jest nie tylko Grolman i Teatralka.

Nasza Użytkowniczka pani Anna jest świeżą mieszkanką Jeżyc. W dodatku mieszkanką z dwójką małych dzieci, z którymi chętnie poszłaby gdzieś na sanki.
„Z czterolatkiem i pięciolatkiem nie bardzo mam siły i czas na odkrywanie okolicy, a przy Mylnej mieszkamy tu dopiero od pół roku” – napisała do nas. – „W zasięgu spaceru odkrywałam tylko kolejne kamienice i żadnej górki dla dzieci. Gdzie najlepiej wybrać się na sanki?”

Z ulicy Mylnej zdecydowanie najbliżej jest na Teatralkę, ukochaną górkę wszystkich poznańskich dzieci. To górka przy Moście Teatralnym, ze zjazdem do parku Wieniawskiego. W drugą stronę, chociaż to już dłuższy spacer, warto się wybrać na Golęcin, gdzie nad stawem jest kolejna górka, można też spróbować zjazdu leśnymi ścieżkami nad jezioro Rusałka, a po drodze zaliczyć spacer przez piękny, zimowy park Sołacki.

A dokąd mają się wybrać dzieci z innych dzielnic? Poznańskie osiedla mają tę zaletę, że w zasadzie na każdym jest co najmniej jednak górka do zjeżdżania – i tu uprzywilejowane są maluchy z osiedli na Winiarach i Winogradach oraz na Ratajach, gdzie górki są na każdym osiedlu, a dodatkowo ratajskie osiedla nad Wartą mają trasy do zjeżdżania w nadwarciańskim parku. Oczywiście nie można nie wspomnieć o urokach Malty, gdzie też górek nie brakuje, chociaż sam stok jest zamknięty dla narciarzy – i Cytadeli, gdzie miejsc do zjeżdżania także nie brakuje.

Mieszkańcy Grunwaldu mają do wyboru górki w Lasku Marcelińskim, mogą też się wybrać do parku Kasprowicza, gdzie tłumnie przychodzą dzieciaki z Łazarza. Wilda ma do wyboru albo Grolmana, czyli górkę w parku Drwęskich – albo górkę w parku Jana Pawła II, od strony targu kwiatowego. Ponieważ park Drwęskich jeszcze nie został oddany do użytku po remoncie, to pozostaje górka w parku Jana Pawła II, na szczęście spora. Stare Miasto chodziło na Grolmana, ale teraz do wyboru mają w zasadzie głównie Cytadelę. Na szczęście ze względu na to, że górek jest tam sporo – każdy miłośnik zjeżdżania będzie się mógł poczuć usatysfakcjonowany.

Na Strzeszynie Greckim, gdzie jest wielu nowych mieszkańców, można pozjeżdżać z górki w parku Owidiusza, ale oczywiście wybrać się też na dłuższy spacer nad jezioro Strzeszynek, gdzie po drodze górek też nie brakuje. Z kolei z nowych osiedli na Nadolniku i Głównej najbliżej jest na górkę w wyremontowanym parku ks. T. Kirschke nad rzeką Główną.

Górek do zjeżdżania więc w Poznaniu nie brakuje, choć do niektórych trzeba kawałek dojść. Ale kiedy weźmie się pod uwagę ogromną radość dzieci z zabawy na śniegu – naprawdę warto.

Poznań: ZKZL przestrzega przez wyrzucaniem choinek do śmietników

0
To niestety dość częste zjawisko po świętach. Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych ponownie przygotował więc akcję edukacyjną dla poznaniaków.

Po świętach choinki bardzo często są wyrzucane do śmieci, chociaż nie powinno się tego robić. Po pierwsze dlatego, że to odpad biodegradowalny, a po drugie dlatego, że w styczniu i w lutym GOAP wysyła samochody specjalnie po odbiór takich własnie choinek. Wystarczy więc sprawdzić harmonogram wywozów na stronie GOAP i wynieść choinkę w wyznaczone miejsce właśnie wtedy.

Dlatego Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych postanowił po raz kolejny przeprowadzić akcję informacyjną dla swoich mieszkańców, by przypomnieć im, co należy zrobić z choinką.
– Żywa choinka to odpad biodegradowalny i istnieje rozwiązanie, które umożliwi wyrzucenie takiej choinki do brązowego kosza na śmieci – tłumaczy Łukasz Kubiak, rzecznik prasowy ZKZL. – Trzeba jednak pamiętać, aby drzewko nie było w doniczce z ziemią i z uwagi na rozmiary pociąć na mniejsze kawałki. Wielu poznaniaków nie ma możliwości, żeby wykonać taką czynność. O wiele łatwiejszym rozwiązaniem jest pozostawienie choinki przy śmietniku.

Akcja informacyjna ZKZL pod hasłem „Choinka? Nie wrzucaj” ma za zadanie przypomnieć poznaniakom, że wyrzucenie całej choinki do śmietnika może grozić ukaraniem mandatem przez straż miejską do 500 złotych.

To druga edycja akcji informacyjnej „Choinka? Nie wrzucaj” – pierwsza została przeprowadzona na początku 2020 roku. Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych podjął decyzje o powtórzeniu jej, by w ten sposób budować ekologiczną świadomość poznaniaków.

ZKZL

RPO wydał oświadczenie w sprawie śmierci prezydenta Adamowicza

0
„Obecnie natomiast obserwujemy opieszałość w zakresie wyjaśnienia okoliczności zabójstwa” – napisał Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich, w oświadczeniu wydanym z okazji drugiej rocznicy śmierci prezydenta Gdańska.

Oto treść oświadczenia:

„Każde zabójstwo jest prawdziwą klęską człowieczeństwa. Porażką naszej cywilizacji i dramatem indywidualnym. Zabójstwo motywowane politycznie jest też krzyczącym ostrzeżeniem, informacją o tym, co dzieje się w państwie i w życiu społecznym.

Mijają dwa lata od zamordowania Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza (13.01.2019). Zostało popełnione na oczach setek zgromadzonych ludzi, w czasie wielkiego święta społeczeństwa obywatelstwa. Uroczystości pogrzebowe były traumatycznym przeżyciem dla wielu z nas. Trudno o bardziej czytelny sygnał, że dzieje się źle – pogrążamy się w kryzysie i należy dokonać korekty naszej drogi, jeśli chodzi o postawy wobec innych ludzi, o napięcia i agresję w przestrzeni publicznej czy o sposób działania wielu instytucji państwowych.

Co widzimy po dwóch latach?

Sprawca zabójstwa przebywa w areszcie. Dotychczas prokuratura nie zdołała doprowadzić do procesu sądowego. Jako RPO wskazywałem na wątpliwości i zastrzeżenia dotyczące działań prokuratury wobec Pawła Adamowicza. Przedstawiłem raport o jej wyjątkowej aktywność, wręcz nadgorliwości, w okresie poprzedzającym zabójstwo. Obecnie natomiast obserwujemy opieszałość w zakresie wyjaśnienia okoliczności zabójstwa. Nie chcę podważać kompetencji śledczych prokuratury. Apeluję jedynie o konsekwencję w działaniu i możliwie pilne doprowadzenie tej sprawy do etapu sądowego. Zgadzam się z intencjami podpisanego przez wielu obywateli i osobistości życia publicznego listu otwartego w tej sprawie, oczekującymi, że wyrok sądu mógłby być „symbolicznym aktem sprawiedliwości i przestrogą”.

Nie udało się od czasu zamordowania Prezydenta Pawła Adamowicza obniżyć w przestrzeni publicznej poziomu emocji i konfliktu. Nie uległy zmianie sprzyjające temu polityczne i społeczne mechanizmy – dalej produkują nienawiść, wyszukują nowe cele, urządzają kolejne polowania z nagonką. Znamienne jest pod tym względem zachowanie mediów publicznych, których politykę „zaszczuwania” wiele osób wiązało z wydarzeniami gdańskimi. Nie sposób dostrzec, aby kierownictwo tych mediów oraz nadzorujących je instytucji (Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji oraz Rada Mediów Narodowych) wyciągnęły stosowne wnioski i dokonały jakiejkolwiek korekty. KRRiT nie wyjaśniła także postępowania mediów publicznych w stosunku do Prezydenta Pawła Adamowicza pomimo wyraźnego apelu prezydentów polskich miast, jak również moich wystąpień.

Choć brzmi to przerażająco smutno, nie możemy potwierdzić, że zwiększyło się przez ten czas nasze bezpieczeństwo. Państwo wobec szeroko rozumianej przemocy pozostaje w dużej mierze bezradne. Jesteśmy wręcz narażeni na powtórzenie się podobnego zdarzenia, jak w Gdańsku, w stopniu nie mniejszym niż przed dwoma laty. Próby budowania porozumienia ponad podziałami przynajmniej w kilku zasadniczych sprawach, jeśli chodzi o kulturę życia politycznego i społecznego, nie przynoszą wciąż widocznych rezultatów.

Jest jednak jedna rzecz, może najważniejsza, którą możemy uznać za symboliczne zwycięstwo Prezydenta Pawła Adamowicza. Chodzi o ducha solidarności, o otwartość na innych ludzi, ich zrozumienie i wspieranie – czyli to wszystko, co były prezydent Gdańska uważał za istotę swojej publicznej misji. Otóż te właśnie cechy i wartości możemy dzisiaj odnaleźć w postępowaniu i czynach wielu naszych rodaków. Widać to aż nadto w okresie pandemii. Myślę, że Pan Prezydent byłby dumny z takich postaw obywateli, w tym gdańszczan, których wspólnotę budował z wielką cierpliwością. Przekonywał ich, ale także nas wszystkich, że polityka bez przemocy przynosi lepsze efekty.

Jeśli chcemy dziś godnie uczcić pamięć Prezydenta Pawła Adamowicza, to bądźmy jak On – odważni i tolerancyjni, zawsze solidarni z tymi, którzy mogą potrzebować naszego wsparcia. Bądźmy z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy, bądźmy z kobietami broniącymi swoich praw i prześladowanymi sędziami, bądźmy z mieszkańcami DPS-ów i bezdomnymi, którzy muszą zmierzyć się z zimą. Zróbmy to dla Pawła, dla siebie”.

Adam Bodnar

Jutro o godzinie 17.00 poznaniacy, by upamiętnić prezydenta Pawła Adamowicza, ustawią wielkie serce z zapalonych zniczy na placu Wolności.

Kalisz: Złamania, skręcenia i stłuczenia po spacerach oblodzonymi chodnikami

0
Do kaliskiego szpitala od wczoraj lawinowo zgłaszają się pacjenci z urazami kończyn będących efektem upadków na oblodzonych ulicach i chodnikach.

Jak informuje Radio Poznań, kaliski SOR przyjął już ponad 30 osób z takimi urazami. Na szczęście zazwyczaj były to przypadki nie wymagające leczenia szpitalnego – wystarczyło nałożenie specjalistycznego opatrunku i wysłanie pacjenta do domu.

Takich przypadków zawsze przybywa, gdy pogoda sprzyja oblodzeniom ulic i chodników – dlatego lekarze apelują o większą ostrożność w chodzeniu. Zwłaszcza że jak wynika z prognoz meteorologicznych, taka pogoda utrzyma się co najmniej do połowy miesiąca.

Poznań: Posłanka Emilewicz… na nartach. Z rodziną i mimo zakazów

0
Posłanka wybrała się na stok w miejscowości Suche pod Poroninem, gdzie ona, jej mąż i trzej synowie jeździli na nartach. Mimo obowiązującego zamknięcia stoków.

Sprawę nagłośniła telewizja TVN24, która ustaliła, że posłanka z Poznania wybrała się z rodziną w Tatry, do miejscowości Suche koło Poronina, i spędziła tam kilka dni jeżdżąc na nartach. A przecież hotele są zamknięte z powodu pandemii, z kolei na stokach mogą być tylko zawodowi sportowcy trenujący do zawodów.

Jak ustalili dziennikarze stacji, trasa, z której korzystali państwo Emilewiczowie, została wynajęta przez szkółkę narciarską i trenowali tam jej zawodnicy – w tym była wicepremier i jej trzej synowie. Wszyscy byli wpisani na listę.

Jednak zgodnie z obostrzeniami pandemicznymi przynależność do szkółki nie wystarczy – trzeba mieć jeszcze licencję Polskiego Związku Narciarskiego. A jak sprawdził dziennikarz, w dniu wyjazdu nikt z rodziny Emilewiczów jej nie miał, bo nie było go na liście osób z licencją. Natomiast kilka dni po tym, jak się zainteresował sprawą, wszyscy synowie posłanki na liście się znaleźli.

Zgodnie z ustaleniami TVN24, rodzina nie mieszkała w hotelu, ale u krewnych, więc obostrzeń dotyczących noclegu także nie złamała.

Sama Jadwiga Emilewicz wydała oświadczenie po publikacji materiału TVN24, żeby, jak napisała, sprostować podane informacje.

„Synowie od 6 roku życia są członkami klubów narciarskich i uczestniczą w zgrupowaniach i zawodach. Najstarszy syn od 2011 był członkiem krakowskiego Klubu Narciarskiego Slalom, później klubu Yeti” – pisze była wicepremier. – „W klubie tym od 2014 jeździł także drugi syn. Co roku przygotowania do zawodów oraz treningi z krakowskimi klubami odbywały się od ostatnich weekendów listopada do marca. Dzieci wyjeżdżały wcześnie rano w soboty i wracały po zamknięciu stoków. Trenowały w Suchem, na Rusińskim Wierchu, w Czarnej Górze czy Jurgowie. Brały udział w zawodach organizowanych przez MOZN (Małopolski Okręgowy Związek Narciarski) w styczniu 2015 w Lubomierzu oraz w lutym 2016 w Suchem. Dodatkowo podczas sezonów uczestniczyli w zawodach narciarskich organizowanych dla klubu Slalom przez licencjonowany przez PZN krakowski klub Lider. Po przeprowadzce do Warszawy wszyscy synowie stali się członkami WTS Deski, gdzie kontynuują trenowanie narciarstwa alpejskiego. Najstarszy syn od 2017 r. posiada licencję nr 01115. Od 2019 ma stopień demonstratora szkolnego PZN. Starsi synowie brali udział w zawodach Młodzieżowego Pucharu Polski oraz Narciarskiego Pucharu Mazowsza w Suchem 14-17/12/2017, Czarnej Górze 2-7/01/2018, Jurgowie 8-11/03/2018 oraz w Rytrze i Białce Tatrzańskiej 15-20/03/2018.
Młodsi synowie posiadają licencje o numerach odpowiednio 02367, 02368.
Najmłodszy syn, który ma 8 lat, będzie uczestniczył w zawodach organizowanych przez PZN po raz pierwszy w tym roku. W ubiegłych latach uczestniczył w zawodach klubowych, a na nartach jeździ od 3 roku życia.
Ponieważ WTS Deski w tym roku nie zorganizował zgrupowania przed zawodami i olimpiadą młodzieżową chłopcy uczestniczyli od 2 do 6 stycznia w Suchem w zgrupowaniu prowadzonym przez szkołę narciarską Ptak-Team.Pl prowadzoną przez Pana Bartłomieja Ptaka, trenera II kl. w narciarstwie. Codziennie od 8:00-10:00 mieli trening na slalomie gigancie, a od 10:30-12:30 na slalomie specjalnym. Ponieważ młodsi nie jeżdżą slalomu specjalnego, od 11:00-13:00 kontynuowali jazdę na tym samym stoku, także slalom gigant, z klubem Sporteum.
Aby uczestniczyć w zgrupowaniu musieli być tam skierowani – stąd ich obecność na skierowaniu wystawionym przez WOZN.
W Suchem mieszkaliśmy u rodziny, do której od lat jeździmy. Ciocia po śmierci męża 7 lat temu nie wynajmuje pokoi. Przyjmuje tylko rodzinę.
Wraz z mężem chodziliśmy w czasie treningów synów na skiturach – między innymi w Suchem, Małem Cichem – poza granicą stoków narciarskich wyznaczoną przez ogrodzenia. Nie naruszyliśmy rozporządzenia o zamknięciu stoków. Nie wiem dlaczego moje nazwisko – dopisane przez kogoś odręcznie, w przeciwieństwie do wydrukowanych nazwisk zawodników, w tym moich synów, znalazło się na liście. Nie trenowałam i nie korzystałam w żaden sposób ze stoku.
Wszyscy ponosimy koszty działań mających na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się koronawirusa. Uważam, że decyzje rządu są słuszne i w pełni się im podporządkowuję. Żadnym swoim działaniem nie lekceważę apeli rządu, ani tym bardziej rządowych rozporządzeń. Jeszcze raz podkreślam, że moi synowie trenują narciarstwo alpejskie i przebywali na szkoleniu przygotowującym do zawodów. Jako rodzic i ich opiekun byłam tam z nimi, ale w żaden sposób nie naruszyłam rządowych wytycznych”.

Sprawę dobitnie skomentował poznański senator KO Marcin Bosacki: „Pozamykani lockdownem w domach Polacy marzą o powrocie do normalności, a „poznańska” posłanka PiS Jadwiga Emilewicz załatwia synom licencje, żeby mogli sobie poszusować na nartach” – napisał w mediach społecznościowych. – „Kiedy przedsiębiorcy nie wiedzieli, skąd wziąć na wypłaty, Emilewicz mówiła, że „koronawirus może być dla nich szansą”. Kiedy poznanianki protestowały przeciw nieludzkiemu wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego, Emilewicz chowała się przed nimi w restauracji. Pani Emilewicz od dwóch lat udaje poznaniankę, ale wciąż nie nauczyła się, co to jest porzundek. Takiej poruty poznaniacy nie zapominają!”.

Polska: Ponad 9 tysięcy przypadków zakażeń koronawirusem w kraju

0
Mamy 9 053 nowe i potwierdzone przypadki zakażenia koronawirusem – podało dziś Ministerstwo Zdrowia.

Zakażenia zdiagnozowano w województwach: mazowieckim (1069), wielkopolskim (1014), kujawsko-pomorskim (910), śląskim (818), pomorskim (729), zachodniopomorskim (700), warmińsko-mazurskim (626), łódzkim (567), lubelskim (493), dolnośląskim (452), małopolskim (383), podlaskim (333), lubuskim (243), podkarpackim (235), opolskim (172), świętokrzyskim (131).
„178 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną” – poinformowało ministerstwo. – „Z powodu COVID-19 zmarło 117 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarły 364 osoby”.

Liczba zakażonych koronawirusem: 1 404 905/32 074 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe). W ciągu doby wykonano ponad 73,9 tys. testów na #koronawirus.

MZ

Wielkopolska: Ponad tysiąc zakażeń koronawirusem

1014 zakażeń koronawirusem zdiagnozowano w Wielkopolsce w ciągu ostatniej doby, jak poinformowało Ministerstwo Zdrowia. Mamy też 65 zgonów, w tym 30 z powodu covid-19, a 35 – z powodu chorób współistniejących.

Powiat chodzieski 12
Powiat czarnkowsko-trzcianecki 28
Powiat gnieźnieński 52
Powiat gostyński 8
Powiat grodziski 23
Powiat jarociński 5
Powiat kaliski 8
Powiat kępiński 10
Powiat kolski 11
Powiat koniński 39
Powiat kościański 5
Powiat krotoszyński 9
Powiat leszczyński 19
Powiat międzychodzki 23
Powiat nowotomyski 35
Powiat obornicki 1
Powiat ostrowski 49
Powiat ostrzeszowski 4
Powiat pilski 29
Powiat pleszewski 3
Powiat poznański 148
Powiat rawicki 9
Powiat słupecki 5
Powiat szamotulski 46
Powiat średzki 10
Powiat śremski 8
Powiat turecki 3
Powiat wągrowiecki 14
Powiat wolsztyński 12
Powiat wrzesiński 44
Powiat złotowski 59

Kalisz  7
Konin 23
Leszno 16
Poznań 237

MZ

Kościan: Zwłoki znalezione przy obwodnicy

0
Kościańscy policjanci znaleźli dziś w nocy zwłoki mężczyzny na jezdni DK nr 5. Najprawdopodobniej został potrącony przez samochód ciężarowy.

Informację o ciele funkcjonariusze otrzymali około 1 nad ranem, jak informuje portal kosciannasygnale.pl. Zwłoki nieznanego mężczyzny leżały niedaleko stacji paliw przy ulicy Wielichowskiej. Miały obrażenia wskazujące na potrącenie przez duży i ciężki samochód.

Policja prowadzi śledztwo, by ustalić tożsamość ofiary i znaleźć samochód, który ją potrącił.

Poznań: Przedsiębiorcy zapowiadają otwarcie lokali. Już od 1 lutego

„Stało się! Czara goryczy się przelała” – informują działacze Poznańskiej Izby Gastronomii. – „Wsłuchując się w Wasze głosy oraz łącząc z innymi miastami i krajami przyłączamy się do akcji #otwieraMy i ogłaszamy #poznanskieveto”.

Ponowne otwarcie lokali po tak długiej przerwie wymaga przygotowań, dlatego PIG ustaliła termin za ponad 2 tygodnie.
„Apelujemy do wszystkich lokali gastronomicznych (zarówno gastronomii nocnej jak i dziennej), innych pokrzywdzonych branży: hotelarzy, branży fitness, branży beauty, artystów, sektora eventowego, sklepów wielobranżowych, ale też do gości wszystkich tych miejsc (bez Waszej pomocy to nie może się udać) o pełną mobilizację” – napisali. – „Walczymy o wspólne dobro, a nasz wspólny cel. Walczymy o normalność! Im więcej lokali powie dość w pierwszym tygodniu lutego, tym szybciej wywalczymy normalność, czyli nasze prawo do pracy, bo o nic więcej przecież nie chodzi”.

Prowadzący restauracje, puby czy kawiarnie nie pracują już prawie rok, a więc i nie zarabiają na siebie czy rodziny, a ich firmy upadają. W dodatku, jak podkreślają przy każdej okazji, dokładnie przestrzegali obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa i nikt nigdy nie przedstawił im ani jednego dowodu na to, że w jakimkolwiek lokalu gastronomicznym typu kawiarnia czy restauracja doszło do zakażenia koronawirusem. Uważają, że skoro mogą być otwarte kościoły, kursować miejska komunikacja, to powinny być także otwarte restauracje i kawiarnie – oczywiście z zachowaniem reżimu sanitarnego.

„Ludzie siedzący po uszy w prawie mówią jasno” – podsumowują gastronomicy. -„Bez wprowadzenia jednego ze stanów nadzwyczajnych Państwo NIE MA PRAWA ograniczyć Waszej swobody prowadzenia działalności gospodarczej. Do zobaczenia 1 lutego w naszych lokalach!”.

Środa: Beczki z chemikaliami porzucone na polu

0
11 stycznia na polu w Elżbietowie pod Środą Wielkopolską znaleziono około 50 beczek z niezidentyfikowanymi chemikaliami. Śledztwo w tej sprawie prowadzi średzka prokuratura.

Beczki, a szczególnie ich zawartość, zostały zbadane przez strażaków – jak informuje RMF FM, zawierają substancje wykorzystywane przy produkcji tworzyw sztucznych. Śledczy uważają, że to pomoże w namierzeniu sprawców, którzy wyrzucili te chemikalia.

Zawartość beczek badają obecnie inspektorzy Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska, by sprawdzić, czy nie są toksyczne dla środowiska i czy nie doszło do wycieku. Dopiero po ustaleniu, że pojemniki są szczelnie i nie stanowią zagrożenia dla środowiska, będzie można myśleć o ich usunięciu i utylizacji.

Kto powinien się tym zająć? Jeśli prokuraturze nie uda się ustalić właścicieli pojemników, obowiązek spadnie na gminę. A to oznacza poważny wyłom w jej budżecie, bo tego rodzaju operacje, wymagające specjalistycznych środków, nie są tanie. Przykładowo usunięcie toksycznych odpadów w miejscowości Szołajdy w powiecie kolskim wstępnie oszacowano na 14 tys. zł.

Wielkopolska: Terytorialsi podsumowali akcję „Trwała Odporność”

0
Pomoc seniorom i kombatantom podczas pandemii koronawirusa, budowanie punktów testów i testowanie Wielkopolan, a także pomoc w domu dziecka. Wielkopolska „Dwunastka” podsumowała jesienną operację.

Cel operacji „Trwała Odporność” skupia się na pięciu rodzajach działań: zapobieganie, identyfikowanie, izolowanie, wspieranie oraz przywracanie. Ma na celu gaszenie ognisk koronawirusa i wsparcie opieki medycznej, służb sanitarnych, samorządów, wojewodów w taki sposób, by panować nad jego transmisją.

Z końcem października wszyscy żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej otrzymali wezwania do natychmiastowego stawiennictwa w swoich brygadach na dodatkowe szkolenia, dzięki którym mogli efektywnie wspomagać szpitale, placówki medyczne oraz instytucje ochrony zdrowia.

Żołnierze 12 Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej wraz z wojskami operacyjnymi przejęli prowadzenie przyszpitalnych punktów wymazowych, dzięki czemu personel medyczny mógł skupić się na leczeniu zakażonych pacjentów. Od jesieni do końca 2020 roku wykonali aż 96 tys. wymazów!

Pomagali także w prowadzeniu izolatorium w hotelu Ikar, a także w szpitalu zakaźnym przy ul. Szwajcarskiej. Dostarczali butle z tlenem, dowozili wyposażenie, zapasy żywności i sprzęt do szpitali i punktów szczepień, budowali tymczasowe izby przyjęć i punkty szczepień w całej Wielkopolsce. Codziennie do pomocy służbom medycznym stawia się prawie 500 żołnierzy 12 WBOT i wojsk operacyjnych.

Terytorialsi służyli pomocą także seniorom, których pandemia doświadczyła szczególnie dotkliwie. Z pomocą wojsk operacyjnych przewozili zakażonych pensjonariuszy domów pomocy społecznej w Chumiętkach i Rogowie do szpitali, pomagali również w opiece nad pacjentami w zakładzie opiekuńczo-leczniczym.

Gdy okazało się, że w poznańskim domu dziecka część opiekunów i dzieci jest zakażona koronawirusem, zaproponowali swoją pomoc w opiece nad dziećmi – i przez dwa tygodnie opiekowali się nimi, pomagali w lekcjach i organizowali czas wolny.

Przed świętami z kolei pomagali seniorom, którzy z powodu choroby lub izolacji nie mogli się spotkać z rodziną – skontaktować się dzięki internetowi z bliskimi w ramach projektu „Łączymy na święta”.

To także wielkopolscy terytorialsi polecieli do Dover w pierwszy dzień Bożego Narodzenia, by zmienić polski personel medyczny, który w wigilię testował polskich kierowców na granicy z Francją. Dzięki nim polscy kierowcy, z aktualnymi negatywnymi testami na obecność koronawirusa, których wymagała Francja, mogli przekroczyć granicę i wyruszyć w drogę powrotną do domu. Dostarczyli również uwięzionym w korkach kierowcom żywność i napoje. Operacja nosiła kryptonim „Zumbach” od nazwiska pilota Dywizjonu 303.

Terytorialsi nadal są obecni w szpitalach i punktach testów – jak zapewniają, będą pomagać tak długo, jak długo potrwa pandemia. Zgodnie z ich dewizą: „Zawsze gotowi, zawsze blisko!”.

WBOT

Poznań: Utrudnienia na Pułaskiego. Samochód w torowisku

0
Tramwaje linii nr 3, 9, 10 i 11 kursują objazdami, a MPK uruchomiło autobusy „za tramwaj”. Wszystko z powodu wypadku, w wyniku którego na torowisku utknął samochód.

Wypadek miał miejsce około 7.15 na Pułaskiego, przy wylocie al. Wielkopolskiej. Auto tak nieszczęśliwie utknęło na torach, że zablokowało torowiska i tramwajom jadącym na Wilczak – i tym kursującym na Piątkowską.

Z tego powodu cztery linie tramwajowe: nr 3, 9, 10 i 11 musiały zmienić trasy. Zamiast nich kursuje autobusowa komunikacja zastępcza. Jak długo potrwają utrudnienia w ruchu na tych trasach – na razie nie wiadomo.