Strona główna Blog Strona 1543

Oborniki: Kolizja w Chludowie, utrudnienia na DK11

0
Około godziny 9.00 w Chludowie doszło do kolizji na drodze krajowej nr 11. Na miejscu są utrudnienia w ruchu.

Na miejscu pracują służby i droga jest częściowo zablokowana, a sytuację dodatkowo utrudnia zalegający śnieg. Przejazd jest utrudniony i tak będzie jeszcze co najmniej przez godzinę.

Poznań: Ulice nadal zaśnieżone, ale jest łatwiej

0
Służby drogowe pracowały w nocy i wszystkie ulice dziś są przejezdne – choć nie wszystkie udało się odśnieżyć i kierowcy nadal muszą być bardzo ostrożni. Zwłaszcza że znów pada śnieg.

Przejezdne, a nawet gdzieniegdzie z pasami widocznej czarnej nawierzchni są trasy wylotowe z Poznania. W samym mieście już jest gorzej i w zasadzie wszędzie kierowcy muszą się liczyć albo ze śniegiem, albo błotem pośniegowym.

Śnieg pada, ale zdaniem synoptyków nie będzie dziś sprawiał takich utrudnień jak wczoraj i służby powinny zdążyć z odśnieżaniem. Temperatura przewidywana dziś dla Poznania to – od -8 do -6 stopni Celsjusza i przy takiej temperaturze sól drogowa będzie działać.

Przypomnijmy, że – jak informuje ZDM – ulice są odśnieżane według kolejności: najpierw tzw. sieć strategiczna, czyli ramy komunikacyjne, główne trasy wlotowe do miasta, dojazdy do najważniejszych instytucji miasta i największych szpitali. W drugiej kolejności odśnieżana jest sieć podstawowa o długości 258 km – to ulice łączące osiedla mieszkaniowe z centrum miasta, pozostałe trasy wlotowe do miasta oraz trasy, po których kursują miejskie autobusy. Dopiero po nich są odśnieżane kolejne ulice.

ZDM przypomina, że działania służb drogowych mają na celu jedynie łagodzenie skutków niekorzystnej aury na drogach, a kierowcy powinni zachować szczególną ostrożność w zmiennych warunkach drogowych i dostosować prędkość do warunków atmosferycznych.

Zgłoszenia dotyczące Akcji Zima są przyjmowane przez komórkę dyspozytorską ZDM całodobowo: tel. 61 64 77 231 (każde zgłoszenie jest rejestrowane); mail: [email protected].

Międzychód: Trzy osoby zginęły w pożarze

0
Tragiczny bilans porannego pożaru w jednym z domów w Międzychodzie. Trzech osób nie udało się uratować.

Pożar wybuchł przed 6.00 rano, w jednym z budynków przy ulicy Strzeleckiej. Mieszkały w nim trzy rodziny, razem 12 osób. 9 z nich udało się wyjść z płonącego budynku jeszcze przed przybyciem straży pożarnej. 3 zostały w środku i niestety nie udało się ich uratować.

Trwa dogaszanie budynku. Przyczyna pożaru na razie nie jest znana.

Poznań: Zderzenie samochodów na S5. Są utrudnienia w ruchu

0
Na S5 za Poznaniem w kierunku Kościana doszło do zderzenia trzech samochodów: dwóch osobowych i ciężarówki. Zdarzenie zablokowało pas ruchu w kierunku Wrocławia.

Zdarzenie miało miejsce po godzinie 6.00 rano, a pojazdami jechały cztery osoby. Na szczęście żadna z nich nie odniosła poważnych obrażeń.

Uszkodzone auta zablokowały jednak pas ruchu na S5 w kierunku Wrocławia, co spowolniło jazdę na tym odcinku S5. GDDKiA zaleca dziś ostrożną jazdę.

Wielkopolska: Środki dezynfekcyjne pojechały do szkół i remiz strażackich

0
47 ton płynów dezynfekcyjnych i 62 tysiące maseczek dla strażaków oraz prawie 47 tys. litrów płynu i prawie 400 tys. maseczek ochronnych dla szkół. Wszystko to trafi do placówek, zgodnie z decyzją wojewody Michała Zielińskiego.

Transport środków ochronnych trafił do magazynu tymczasowego WCZK przy ul.3 Pułku Lotniczego w Poznaniu i stąd trafi do 1516 jednostek ochotniczych straży pożarnych oraz 43 jednostek ratowniczo- gaśniczych na terenie województwa.

Wielkopolscy strażacy dostaną 47 tys. l płynów do dezynfekcji i 62 tysiące maseczek – o logistyce tego wielkiego przedsięwzięcia wojewoda Michał Zieliński rozmawiał z komendantem szkoły aspirantów PSP w Poznaniu st. bryg. Maciejem Wzdęgą oraz wielkopolskim komendantem wojewódzkim PSP st. bryg. Dariuszem Matczakiem.

Środki zabezpieczą potrzeby prowadzonych działań przeciwepidemicznych oraz pomocy strażaków w akcji szczepień.

Natomiast do 1299 szkół podstawowych oraz 518 szkół średnich trafi 46.964 litrów płynu i 363.400 maseczek ochronnych. Za ten transport odpowiadają pracownicy Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego WUW, a wspomogą ich żołnierze 12 Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej.

WUW

Jak Wielkopolska jest przygotowana do zimy?

0
Intensywne opady śniegu i niskie temperatury dały się we znaki mieszkańcom całego regionu. Wojewódzki Zespół Zarządzania Kryzysowego podsumował dziś, czy Wielkopolska jest przygotowana do zimy.

Bezdomni w regionie mogą liczyć na prawie 1900 miejsc, gdzie znajdą dach nad głową i ciepły posiłek. To 52 placówki: schroniska, noclegownie i ogrzewalnie. Według stanu na 8 lutego mają jeszcze 158 wolnych miejsc. Monitoring wszystkich placówek prowadzi Wydział Polityki Społecznej WUW i reaguje na bieżąco, gdy jest taka potrzeba. Z kolei wielkopolscy policjanci na bieżąco sprawdzają miejsca, w których mogą przebywać bezdomni.

Koczowiska bezdomnych sprawdza też Straż Ochrony Kolei w budynkach i na terenach kolejowych. Działania prowadzą także strażacy z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej, których pomoc jest nieoceniona przy usuwaniu uszkodzeń linii energetycznych czy podczas wypadków drogowych.

Aida Januszkiewicz–Piotrowska, Wielkopolski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego, przypomniała o konieczności odśnieżania dachów przez właścicieli posesji, czego powinni dopilnować powiatowi inspektorzy nadzoru budowlanego, nakazała też kontrolę sklepów wielkopowierzchniowych pod kątem obowiązku odśnieżania zalegającego śniegu.

Według Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad – Oddział w Poznaniu, Autostrady Wielkopolska i Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich, wszystkie główne drogi w regionie oraz autostrada są przejezdne, a służby gotowe do dalszej walki ze śniegiem i lodem.

Ich gotowość zdecydowanie się przyda: według prognoz IMGW, we wtorek nie powinno być tak obfitych opadów śniegu, zelżeje także mróz, ale już w środę zimowa aura ma powrócić ze zdwojoną siłą.

WUW

Wielkopolska: Marszałek apeluje o godziwy podział unijnych pieniędzy

Czy rząd oszuka Wielkopolan czy zachowa się przyzwoicie? – pyta marszałek Marek Woźniak. Chodzi o podział środków unijnych dla województw – Wielkopolska dostała ich wyjątkowo mało.

Marszałek wystosował dziś specjalny apel w sprawie podziału środków finansowych UE na programy regionalne w latach 2021-2027. Oto jego treść:

„Do 22 lutego odbywają się ogłoszone przez Rząd konsultacje Umowy Partnerstwa – kluczowego dokumentu, opisującego zasady wydatkowania w Polsce pieniędzy z nowego unijnego budżetu na lata 2021 – 2027. Elementem niezbędnym tego dokumentu jest określenie, kto i w jakiej kwocie będzie dysponował tymi pieniędzmi.

Apeluję do wszystkich, którym los Wielkopolski nie jest obojętny, do wsparcia żądań samorządu województwa wielkopolskiego o godziwy udział w dzielonej – do dyspozycji regionów – kwocie unijnych funduszy.

Polski system wydatkowania opiera się głównie na ministerstwach, rządowych agencjach i samorządach województw. Począwszy od roku 2007 bardzo ważną rolę w dysponowaniu pieniędzmi z Unii Europejskiej odgrywają zarządy województw i urzędy marszałkowskie. W ostatnich latach, obejmujących unijny budżet 2014-2020, województwa dysponowały 40% funduszy przeznaczonych na rozwój.

Rząd zadeklarował, że również w nowym unijnym budżecie – na lata 2021-2027 – przekaże do dyspozycji samorządom województw 40% otrzymanych funduszy na politykę spójności, czyli na rozwój. Tych pieniędzy jest mniej niż w latach 2014-20 o około 10%, ale nadal to pokaźna kwota blisko 28,5 mld euro.

To, jak Rząd chce ją podzielić, zapowiedziano podczas oficjalnych konsultacji Umowy Partnerstwa, które dla Wielkopolski odbyły się online 28 stycznia. Gospodarz spotkania – Minister Finansów, Funduszy i Polityki Regionalnej – pogratulował wielkopolskiemu samorządowi bardzo dobrych wyników w realizacji bieżącego unijnego programu regionalnego i podkreślił, że Wielkopolska jest jednym z trzech najlepiej rozwijających się obszarów w Polsce, po metropolii
warszawskiej i województwie dolnośląskim.

Wielkopolska w 2018 roku osiągnęła poziom dochodu na mieszkańca przekraczający wartość 75% PKB średniej w Unii Europejskiej i weszła do grona lepiej rozwiniętych unijnych regionów. Skutkiem tego awansu rozwojowego jest jednak niższy niż dotychczas poziom unijnego wsparcia, z czym należy się pogodzić.

Podczas konsultacji przedstawiono tabelę wstępnego podziału unijnych funduszy dla wszystkich województw, w której – jak można się było spodziewać – najmniej otrzymały województwa wielkopolskie i dolnośląskie, ale zaprezentowane kwoty były szokująco niskie. Wielkopolska otrzymała tylko 1,07 mld euro, Dolny Śląsk jeszcze
mniej. Dla przypomnienia, w bieżącym regionalnym programie operacyjnym mamy do dyspozycji blisko 2,5 mld euro.

Wstępny podział odbył się – jak przyznało Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej – w oparciu o zaprezentowane kryteria, jednak nie zastosowano żadnego matematycznego wzoru, a kryteria nie były rozpatrywane według przypisanych im wag, a zatem podział był w znacznej mierze uznaniowy. Zapowiedziano jednak, że czeka – odłożona na później – kwota 7,1 mld euro, którą Rząd udostępni (dodatkowo) województwom po negocjacjach tzw. kontraktu programowego, w którym znajdą się główne inwestycje i planowane projekty. Negocjacje zapowiedziano wstępnie na marzec, zapraszając marszałków wraz z zarządami do rozmów w tym czasie i zaprezentowania propozycji programowych.

Pomimo iż zaproponowana kwota dla Wielkopolski jest zdecydowanie za niska, rozpoczęliśmy przygotowania do negocjacji programowych, mając przekonanie, że konkretnych argumentów nam wystarczy, zakładając oczywiście, że strona rządowa podejdzie do tej procedury uczciwie. W Wielkopolsce traktujemy ustalone procedury poważnie i zawsze staramy się ich trzymać, bo są uznanym dorobkiem demokratycznego porządku. Chcielibyśmy, aby były stosowane zawsze, a zwłaszcza tam, gdzie dzielone są unijne fundusze.

Czy możemy zaufać zapowiedziom uczciwych negocjacji programowych z rządem?
Chcielibyśmy w to wierzyć, ale napływające informacje nie umacniają nas w tym przekonaniu.

Oto bowiem, już kilka dni po prezentacji projektu podziału funduszy, przed zakończeniem okresu konsultacji, bo ten trwa do 22 lutego, i przed rozpoczęciem fazy negocjacji programowych, który miał służyć podziałowi utworzonej rezerwy finansowej, zasady zostają złamane!

Dolny Śląsk wizytuje Minister – członek Rady Ministrów, Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Michał Dworczyk – wraz z podsekretarzem stanu w Ministerstwie Funduszy i Rozwoju Regionalnego Waldemarem Budą, i oznajmia, że – po naradzie z Premierem Mateuszem Morawieckim – „rząd znalazł” dodatkowe 143 mln euro, które
uzupełnią wstępną kwotę dla woj. dolnośląskiego do wysokości 1,013 mld euro. Ponadto Minister Dworczyk zapowiada walkę (z kim? z Premierem?) o dodatkowe pieniądze i obiecuje awansem kwotę ostateczną Dolnemu Śląskowi w wysokości 2,2 mld euro.

Czy to potwierdza uczciwe zamiary Rządu wobec województw? Zdecydowanie nie! To zapowiedź politycznego dzielenia unijnych funduszy pomiędzy swoich. Przecież wiemy, że na Dolnym Śląsku współrządzi PiS!

Wobec takiej perspektywy rozdysponowania unijnych funduszy trzeba stanowczo zaprotestować i żądać uczciwego dialogu i negocjacji. Wielkopolska, pomimo niewątpliwego sukcesu rozwojowego, ma jeszcze bardzo wiele problemów do rozwiązania. W naszym regionie istnieją duże wewnętrzne dysproporcje, które wymagają prorozwojowych interwencji. Lista niezbędnych inwestycji jest bardzo długa, ich łączny koszt przekracza 10 mld euro!

Wzywam wielkopolskich parlamentarzystów, przedstawicieli samorządów i organizacji pozarządowych, organizacje skupiające przedsiębiorców i wszystkich, którym los Wielkopolski nie jest obojętny, aby zdecydowanie wsparli żądania samorządu województwa wielkopolskiego o godziwy udział w dzielonej – do dyspozycji województw – kwocie unijnych funduszy. Jeżeli politycy PiS zamierzają przekazać Dolnemu Śląskowi 2,2 mld euro, nie ma żadnych powodów, żeby Wielkopolska otrzymała mniej!”.

Poznań: Czy miasto będzie sypać chodniki fusami kawy?

0
Jest taka szansa, ale nie bez przeprowadzenia dokładnych badań. Bo oddziaływanie fusów na środowisko nie jest wcale tak jednoznacznie jak się wydaje.

Chodzi o nowatorską metodę zastosowaną we Lwowie, gdzie doradczyni burmistrza znalazła informację o tym, że w Skandynawii zimą zamiast piasku czy soli posypuje się chodniki i jezdnie fusami kawy. Metodę już postanowił wykorzystać Kraków, a Radio Poznań postanowiło sprawdzić, czy jest szansa na zastosowanie tej metody w Poznaniu.

Jak się okazało, Magdalena Żmuda, dyrektor Wydziału Kształtowania i Ochrony Środowiska UMP, zna tę metodę, jednak uważa, że jej zastosowanie wymaga badań i opinii ekspertów. Bo fusy według niektórych opinii zbytnio zakwaszają ziemię i mogą też działać niekorzystnie na dżdżownice.

Wydział nie mówi więc „nie”, ale zamierza najpierw zebrać opinie fachowców i dopiero wtedy podjąć decyzję. Co prawda z naukowymi opracowaniami wpływu fusów na środowisko może być problem, ale wydział nie wyklucza, że zwróci się o pomoc w zbadaniu sprawy do poznańskich uczelni.

Poznań potrzebuje ulicy Kaczyńskiego?

0
Tego zdania jest radny Wojciech Chudy z Nowoczesnej. „Był wybitną postacią, znakomitą osobistością. Dlatego wystąpiłem do Prezydenta Miasta Poznania o nadanie nazwy ulicy Kaczyńskiego na poznańskiej Łacinie” wyjaśnia radny.

Ulica, która miałaby nosić imię Kaczyńskiego, znajduje się na Łacinie i jest planowanym połączeniem ulicy Czesława Niemena z ulicą Milczańską. Gdyby ktoś uważał, że to za mało reprezentacyjne miejsce jak na prezydenta Polski – to wyjaśniamy, że radnemu nie chodzi o prezydenta Kaczyńskiego, tylko o Bogusława Kaczyńskiego.

„Bogusław Kaczyński, którego piątą rocznicę śmierci obchodzimy w tym roku, był wybitnym polskim dziennikarzem, publicystą, krytykiem muzycznym, popularyzatorem muzyki poważnej, autorem i prezenterem programów telewizyjnych” – wyjaśnia radny w interpelacji. – „Za swoją pracę i zaangażowanie wyróżniany był licznymi nagrodami, między innymi: Orderem Uśmiechu (1995), Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (1999), „Złotym Ekranem”, „Wiktorem”, „Złotym Hipolitem”, nagrodą Ministra Kultury i Sztuki (2003), Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski (2016). W plebiscycie Koniec Wieku, organizowanym przez tygodnik „Polityka”, został zaliczony do grona dziesięciu największych osobowości telewizyjnych XX wieku”.

Radny zwrócił uwagę na związek dziennikarza z Poznaniem – Bogusław Kaczyński kilkakrotnie prowadził transmisję Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. Henryka Wieniawskiego.
„Jego upamiętnienie, w postaci nadania nazwy jednej z miejskich ulic, będzie symbolicznym wyrazem uznania władz miasta Poznania dla polskiej kultury muzycznej” – podsumował Wojciech Chudy.

Poznań: Nie odśnieżony chodnik albo dach? Będzie mandat!

0
Strażnicy miejscy od rana patrolują poznańskie ulice. I uprzejmie przypominają właścicielom nieruchomości, że mają obowiązek odśnieżyć chodnik przed domem, a także dach.

Obowiązek ten wynika z Ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach.
– Ustawa mówi o tym, iż właściciele nieruchomości zapewniają utrzymanie czystości i porządku przez uprzątnięcie błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż nieruchomości – wyjaśnia Przemysław Piwecki, rzecznik prasowy straży miejskiej w Poznaniu – przy czym za taki chodnik uznaje się wydzieloną część drogi publicznej służącą dla ruchu pieszego położoną bezpośrednio przy granicy nieruchomości.

Jeśli właściciel nieruchomości zaniedba swoje obowiązki, a straż miejska go na tym przyłapie – zostanie ukarany mandatem karnym w wysokości 100 zł, a nawet i wyższym, jeśli strażnik uzna to za zasadne.

Właściciel nieruchomości nie musi sprzątać chodnika wtedy, gdy jest na nim dopuszczony płatny postój lub parkowanie pojazdów samochodowych. W pozostałych przypadkach lepiej, żeby to robił, bo jeśli któryś z przechodniów przewróci się na nieposprzątanym chodniku i dozna uszczerbku na zdrowiu – może pozwać właściciela posesji i żądać od niego odszkodowania lub zadośćuczynienia. I wtedy będą to już znacznie wyższe kwoty niż 100 zł…

Właściciele posesji mają też obowiązek odśnieżania dachów i usuwania sopli. Z większości pochyłych dachów śnieg zsuwa się sam pod wpływem ciepła, jednak w przypadku sklepów wielkopowierzchniowych i hal targowych z płaskim dachem trzeba go usunąć ręcznie. Nad tym kontrolę sprawują powiatowe inspektoraty nadzoru budowlanego i także wręczają mandaty wszędzie tam, gdzie właściciel nie dopełnił tego obowiązku.

Kierowcy natomiast powinni pamiętać o odśnieżeniu swojego samochodu – i nie chodzi tu tylko o przednią szybę. Przed wyjazdem powinni porządnie odśnieżyć wszystkie szyby i usunąć śnieg z dachu pojazdu, żeby nie zsunął się nagle podczas jazdy na szybę i nie spowodował zagrożenia w ruchu. Za nieodśnieżony samochód mandat kierowcy może wręczyć policja.

Piła: Usłyszeli zarzuty za otwarcie klubu w czasie pandemii

0
Sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób – taki zarzut usłyszeli trzej mężczyźni, właściciele jednego z klubów w Pile, którzy otworzyli go mimo obostrzeń.

Otwarcie odbyło się 6 lutego. Ale w zapowiedziach klub nie zapraszał na imprezę, tylko na „budowanie struktur partii Strajk Przedsiębiorców”, jak informuje Radio Poznań. Jednak kontrola policji wykazała, że żadnych struktur tam nie budowano, chodziło wyłącznie o zabawę. A ponieważ właściciele klubu już w listopadzie złamali zakaz działalności takich placówek – tym razem sprawa trafi do sądu.

Lokal został zamknięty, a trzej właściciele – zatrzymani i usłyszeli zarzuty sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób. Grozi im do 8 lat więzienia. Policja wylegitymowała także kilkadziesiąt osób, które stały przed klubem.

Sądy uchylają mandaty nałożone przez sanepid i policję. Masowo

0
Wszystko z powodu wadliwego prawa – ani sanepid, ani policja nie mogą na podstawie rozporządzenia rządu nakładać mandatów. Do tego potrzebna jest ustawa – ale jej nie ma.

Jak informuje Business Insider, spraw przegranych przez sanepid są już dziesiątki i trudno się dziwić, że aż tyle – samych mandatów wystawiono już ponad 4,6 tys.: za brak maseczki czy złamanie zakazu przemieszczania się, a także prowadzenie działalności gospodarczej mimo zakazu.

Ale sądy hurtowo je odrzucają, a argument jest zazwyczaj jeden: lockdown i wiążące się z nim obostrzenia są niezgodne z prawem. Sanepid musi więc oddać pieniądze pobrane tytułem mandatu i w dodatku opłacić koszta sądowe. Jak podało RMF FM, w wojewódzkich sądach administracyjnych jest już 215 skarg na kary administracyjne stosowane przez sanepid. I ponad 60 z nich zakończyło się już decyzją o uchyleniu kary lub stwierdzeniem jej nieważności.

Nawet w sytuacjach, gdy sanepid powołuje się na ustawę o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, sądy wskazują na przekraczanie uprawnień, które daje ta ustawa oraz naruszanie konstytucyjnych praw.

Tak na przykład uzasadnił swój wyrok sąd w Olsztynie: „W ocenie Sądu, mając na uwadze powyższe, stwierdzić należy, iż wprowadzenie generalnego nakazu zakrywania nosa i ust w środkach publicznego transportu zbiorowego oraz w miejscach ogólnodostępnych jest daleko bardziej idącym uregulowaniem niż nakaz stosowania środków profilaktycznych przez osoby chore i podejrzane o zachorowanie określony w art. 46b pkt 4 cytowanej wyżej ustawy (tj. obowiązek poddania się badaniom lekarskim oraz stosowaniu innych środków profilaktycznych i zabiegów przez osoby chore i podejrzane o zachorowanie). Nakaz uregulowany w rozporządzeniu jest zatem znacznie szerszy niż delegacja ustawowa, która mu na to zezwala”.

Sanepid traci więc czas i pieniądze, sądy tracą czas, a wzywani do sądu – nerwy i czas. Zyskują głównie prawnicy reprezentujący pozwanych i prawnicy zatrudniani przez sanepid, którzy przecież nie pracują za darmo. I wszystko wskazuje na to, że takich wyroków będzie przybywać.

Przedsiębiorcy ukarani mandatami przez sanepid, które uchyli sąd, żądać odszkodowania za swoje straty od Skarbu Państwa. Według Business Insidera na razie wniesiono tylko dwa takie pozwy, ale za to na niebagatelną kwotę łącznie 675 tys. zł. Jeśli takich pozwów będzie więcej, do tego dodatkowo dojdzie konieczność zwrotu już pobranych mandatów i obsługi prawnej procesów sądowych – to może się okazać, że w ramach zwrotów i odszkodowań trzeba będzie wypłacić ze Skarbu Państwa znacznie więcej niż z tych kar wpłynęło. Czyli my wszyscy jako podatnicy będziemy finansować koszty podejmowania przez rząd decyzji niezgodnych z prawem.

Poznań: Rządowe wsparcie dla Wielkopolski

Ponad 182 mld w całym kraju, z czego 20 mld zł w Wielkopolsce. Tyle wyniosło rządowe wsparcie dla przedsiębiorców na ratowanie miejsc pracy w czasie pandemii koronawirusa.

Na wsparcie dla Wielkopolski przeznaczono 11 proc. wszystkich środków pomocowych i – jak przekonywali dziś w Poznaniu minister pracy i rodziny Marlena Maląg, wojewoda Michał Zieliński i wiceprezes ZUS Włodzimierz Owczarczyk – przyniosło to wymierne efekty.

W czasie pandemii ponad 182 mld zł zostały przeznaczone na ratowanie miejsc pracy – z czego do Wielkopolski trafiło 20 mld zł. To 11 proc. z puli środków, które zostały przekazane na ten cel. Dowodem na skuteczność tego rządowego wsparcia jest stopa bezrobocia – w Wielkopolsce wynosi ona tylko 3,7 proc.

– Pokazuje to, że te działania, które są podejmowane przy wsparciu rządowym, przede wszystkim przyczyniają się do tego, że Wielkopolska nadal jest liderem, jeżeli chodzi o sytuację gospodarczą w tym trudnym czasie – podkreśliła minister Marlena Maląg. I przypomniała, że dodatkowo ponad 50 PKD zostało objętych wsparciem w ramach świadczenia postojowego, zwolnienia ze składki ZUS, wsparcia z tarczy finansowej oraz wsparcia w postaci mikropożyczek.

– Jako wojewoda wielkopolski jestem dumny z tego, że tak wiele przedsiębiorstw w tym okresie pandemii bardzo dobrze daje sobie radę – mówił wojewoda Michał Zieliński. – Niewątpliwie zasługa w tym jest pakietów pomocowych, tarczy antykryzysowych, które są stosowane przez rząd premiera Mateusza Morawieckiego. Od początku uruchomienia rządowego programu antykryzysowego Zakład Ubezpieczeń Społecznych przyjął 7 mln wniosków o pomoc z tarczy. Do tego czasu wypłacono 30 mld zł, z czego w samej Wielkopolsce ta pomoc wyniosła ponad 2,5 mld zł. 2 mld zł to pomoc wynikająca ze zwolnienia z opłacania składek, a ponad 550 mln złotych zostało przeznaczonych na świadczenia postojowe.

Wiceprezes ZUS zwrócił uwagę, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych w czasie pandemii nie tylko przekazuje przedsiębiorcom środki finansowe, ale także stara się jak najbardziej ułatwić im kontakt z ZUS, umożliwiając na przykład elektroniczne składanie wniosków.

Jednak samo wsparcie nie wystarczy do odbudowy gospodarki i utrzymania firm – potrzebna jest jeszcze społeczna odpowiedzialność, czyli wzięcie udział w Narodowym Programie szczepień, bo tylko szczepienia gwarantują skuteczną walkę z pandemią i powrót do normalności. Wojewoda wielkopolski zaapelował o rejestrowanie się na szczepienia, informując przy okazji, że w Wielkopolsce zostało już zaszczepionych 140 tysięcy osób, a blisko 38 tys. osób podana została druga dawka.

WUW

Poznań: Utrudnienia na PKP

0
Z powodu śniegu i mrozu kłopoty mają nie tylko tramwaje, ale i pociągi. PKP informują o opóźnieniach pociągów z powodu pogody, a zwłaszcza zamarzania zwrotnic.

Ze względu na trudne warunki atmosferyczne trzeba się liczyć z dużymi spóźnieniami pociągów – nawet o 100 minut na trasie z Kościana – ponieważ nie działają niektóre rozjazdy na stacji Poznań Główny.

Nie działa również strona Portalu Pasażera – chociaż nie bardzo wiadomo, co ta akurat awaria ma wspólnego z pogodą. Jednak z jej powodu do spóźnień pociągów doszły jeszcze utrudnienia w zdobyciu informacji o spóźnieniach.

Poznań: Trzeba chronić Sołacz!

0
Tego zdania są mieszkańcy dzielnicy i jej radni wspierani przez posła Franciszka Sterczewskiego. Dlatego przygotowali petycję do władz miasta, by przyspieszyły prace nad miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego.

Petycja dotyczy głównie planu Sołacza część C, czyli tak mniej więcej parku Wodziczki, ogródków działkowych położonych w dolinie Bogdanki oraz okolic ulicy Drzymały i Urbanowskiej. To dla tych okolic plan precyzyjnie określi, co w którym miejscu dzielnicy może powstać, a co nie. W ten sposób skończy się radosna, spontaniczna twórczość deweloperska, którą można oglądać właśnie na ulicy Drzymały czy Urbanowskiej, a działkowcy z ROD Bogdanka przestaną się bać, że stracą swoje ogródki.

– Chcemy kontynuować udaną współpracę z mieszkańcami i osobami, które chcą dobra Sołacza. I dlatego mieszkańcy przygotowali petycję – wyjaśnia Paweł Szwaczkowski, przewodniczący zarządu Rady Osiedla Sołacz. – To rozsądny kompromis, który ma na celu, pamiętając o aspekcie finansowym, ochronę terenów zielonych. Priorytetem jest ochrona terenów należących do miasta.

Zgodnie z propozycjami zawartymi w petycji tereny między parkiem Wodziczki a ulicą Drzymały będą przeznaczone na zieleń.
– Ogrody działkowe nie pójdą pod zabudowę zgodnie z projektem planu – podkreśla przewodniczący zarządu. – Ale otrzymujemy sygnały o tym, że są tam zakusy deweloperskie, stąd też troska nasza o to, żeby uchwalić jak najszybciej miejscowy plan, bo to stanowi zabezpieczenie tych terenów. I podkreślę: nie mówimy o zakazie zabudowy, ale o zakazie nieuregulowanej zabudowy i wydawaniu zgód na warunkach zabudowy.

Ale zachowanie zieleni będzie obowiązywało także na działkach zabudowanych albo przeznaczonych pod zabudowę. W kilku przypadkach, jak zauważa Paweł Szwaczkowski, doszło do wykarczowania wszystkich drzew i krzewów z działek, co na pewno ułatwiło budowę, ale nie było niezbędne. I nie zrekompensowały tego późniejsze nasadzenia czegoś, co przewodniczący zarządu ROS nazwał „pseudozielenią”.

– Chcemy zabezpieczyć w planie miejscowym schronisko młodzieżowe, które jest przy ulicy Drzymały i który też jest pewnym symbolem Sołacza – wylicza. – Natomiast nie upieramy się przy tym, że każda działka, która ma potencjał inwestycyjny, ma zostać przestrzenią wolną od zabudowy. Poparliśmy, żeby teren po ryneczku przy Urbanowskiej został przeznaczony pod zabudowę, bo faktycznie tego ryneczku tam nie ma i jest to przestrzeń, która wymaga rewitalizacji. Mamy natomiast nadzieję, że miasto, wydając pozwolenie na budowę, zadba o interes społeczny mieszkańców i zostanie tam umożliwione i wynegocjowane z deweloperem utworzenie ryneczku.

Wielka niewiadomą jest spory teren między parkiem Wodziczki a ogródkami działkowymi – to, kto jest właścicielem tego terenu, ustali sąd, a o prawo do niego walczą miasto Poznań i firma Darex, który kiedyś teren kupiła, ale nie do końca zgodnie z prawem. Paweł Szwaczkowski jednak zwraca uwagę, że bez względu na to, jaką decyzję wyda sąd w sprawie tego terenu – plan będzie zabezpieczeniem, że nie powstanie tam nic, czego mieszkańcy Sołacza by sobie nie życzyli. A takie próby są. Rada Osiedla Sołacz już odrzuciła jedną koncepcję budowy 19 domów na tym terenie.

Walczących o plan dla Sołacza i ochronę jego terenów zielonych wspiera też poseł Franciszek Sterczewski.
– Moja rola jest wspierająca – wyjaśnia poseł. – Te uwagi są bardzo konkretne, nie są wyssane z palca, są też realistycznym złotym środkiem. My naprawdę wierzymy, że wilk może być syty, a owca cała, że można rozwijać miasto, wprowadzać zabudowę, ale w sposób zrównoważony, zgodny z krajobrazem. A ponieważ jesteśmy na Sołaczu, w jednej z najpiękniejszych dzielnic naszego miasta, który jest wspólną wartością nie tylko dla mieszkańców Sołacza, ale całego miasta, to ten teren powinien być chroniony w sposób wyjątkowy.

Zdaniem posła oznacza to, że absolutnie nie powinna tu powstać zabudowa w zbyt dużej skali, zbyt wysoka i zbyt gęsta. Ma nadzieję, że plan zostanie uchwalony jeszcze w tym roku i uchroni Sołacz przed takim losem.

Jednak Sołacz jest jednym z wielu takich miejsc. Poseł Sterczewski uważa też, że Polska potrzebuje reformy urbanistycznej, bo na razie mamy chaos prawny.
– W mętnej wodzie grube ryby pływają na tym nieuporządkowaniu prawa, a na tym chaosie korzystają deweloperzy, którzy często zbyt intensywnie prowadzą zabudowę – wyjaśnia poseł. – Musimy wzmocnić planowanie przestrzenne, przywrócić urbanistykę w Polsce. Nie może być tak, że wśród domków jednorodzinnych powstaje blok, jak to się zdarza na przykład na Grunwaldzie albo wille miejskie w odległości półtora metra od siebie. Ale w tej konkretnej sytuacji samorząd ma możliwość po pierwsze: uchwalenia tych planów miejscowych, a po drugie: wstrzymania się z wydaniem warunków zabudowy,dopóki plan nie zostanie uchwalony.

Samorządy, zdaniem posła, powinny mieć więcej narzędzi do tego, żeby bronić swoich terenów przed zbyt wysoką zabudową deweloperską.
– Tutaj jest potrzebna pomoc na wielu poziomach – zauważa. – Rola urbanisty miejskiego powinna być silniejsza, a różnie z tym jest.

Przypomnijmy, że debata nad miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego dla Sołacza trwa już od dziesięciu lat i w tym czasie deweloperzy, wykorzystując brak planu zabudowali wiele cennych i pięknych zakątków tej dzielnicy, jak choćby ulicę Drzymały, gdzie bloki powstały na terenach dawnych ogrodów. Zabudowa sprawia, że wody opadowe nie wsiąkają w ziemię, tylko spływają bezpośrednio do stawów i Bogdanki – więc Bogdanka wylewa. Coraz mniejszy jest też Zachodni Klin Zieleni, którego Sołacz jest częścią, a który ma ogromne znaczenie dla jakości powietrza w mieście.

Nic dziwnego, że mieszkańcy chcą, aby ta nieuporządkowana i zwyczajnie brzydka zabudowa wreszcie się skończyła.

Poznań: Wypadek na A2. Zderzyły się cztery ciężarówki

0
Do wypadku doszło przed godziną 11.00 na miejskim odcinku autostrady, między Luboniem a Komornikami w kierunku Świecka.

W wypadku nikt nie odniósł obrażeń, jednak przez kilka godzin dwa pasy ruchu były zablokowane, a ruch odbywał się tylko jednym pasem. W kierunku Świecka utworzył się kilkukilometrowy korek. Kto może – niech omija ten odcinek A2.

Poznań: Zima wygrała z drogowcami i MPK

0
Wykolejenie tramwaju przy Kraszewskiego i w drodze na Starołękę, ciężarówki na Baraniaka, które nie mogą podjechać pod górkę i wiele innych takich przypadków. Zima wytoczyła najcięższy arsenał i drogowcy nie mieli szans.

Piaskarki, pługi śnieżne i wszystkie inne pojazdy służące od utrzymania dróg i torowisk w odpowiednim stanie wyjechały do pracy już o 3.00 rano. Ale przy takiej ilości śniegu połączonej z mrozem po prostu nie były w stanie utrzymać ich odpowiedniego stanu.

Tramwaje odmawiały posłuszeństwa albo z powodu zamarzniętych zwrotnic – albo zaśnieżonych torów i stale zmieniały trasy jadąc tam, gdzie dało się przejechać. Po raz pierwszy od 10 lat na trasę wyjechał tramwajowy pług śnieżny. Regularnie pługi kursowały też głównymi arteriami miasta. Ale przy tak intensywnie padającym śniegu ich wysiłki były prawie niezauważalne.

Wszystkie strome ulice są dziś nieprzejezdne od Ogrodowej po Baraniaka. Samochody nie są w stanie przy tej pogodzie podjechać pod górkę. Korki są na wiaduktach i mostach – tu z kolei we znaki daje się oblodzenie. Poza śniegiem, oczywiście.

Tramwaje na Starołękę nie ruszyły, na Kraszewskiego przy rynku Jeżyckim także nie i przejazd z Jeżyc w stronę centrum tramwajem nie jest możliwy. Tramwaje kursują na Winogrady, jeździ też Pestka, a MPK obiecuje, że będzie coraz lepiej, bo śnieg przestaje padać.

Najpewniejszym środkiem lokomocji dziś w Poznaniu są własne nogi – ale i ten sposób transportu narażony jest na duże utrudnienia. Wielu właścicieli posesji najwyraźniej zapomniało, że mają obowiązek odśnieżania chodników znajdujących się przed budynkiem i idąc na przykład do sądu okręgowego albo siedziby Okręgowej Izby Lekarskiej brnęło się po kostki w śniegu. Przed prywatnymi posesjami było jeszcze gorzej i gdyby straż miejska miała powiedzmy około 1000 strażników do kontroli odśnieżania – to pewnie w ten jeden dzień dziura budżetowa miasta zmniejszyłaby się co najmniej o połowę z samych mandatów…

To bardzo trudny poniedziałek – niestety, wszystko wskazuje na to, że to także pierwszy dzień trudnego tygodnia. Śnieg będzie padał dziś mniej więcej do północy, choć już nie tak intensywnie, i nie ma co liczyć na to, że stopnieje: synoptycy zapowiadają w nocy spadek do -11 stopni Celsjusza, w dzień do -6 stopni. W czwartek znów spadnie śnieg i to będzie ostatni śnieżny dzień w tym tygodniu. Ale nie ostatni mroźny: temperatury do końca tygodnia w nocy mogą spaść nawet do -12 stopni, a w dzień do -6.

Polska: Nieco ponad 2 tysiące zakażeń koronawirusem. I znacznie mniej testów

0
2431 nowych i potwierdzonych zakażeń koronawirusem potwierdziło dziś Ministerstwo Zdrowia w Polsce. Mamy też 45 zgonów, w tym 11 z powodu covid-19.

Zakażenia potwierdzono w województwach: mazowieckim (438), pomorskim (332), kujawsko-pomorskim (227), podkarpackiego (155) wielkopolskim (155), śląskim (145), zachodniopomorskim (122), dolnośląskim (111), lubelskim (110), świętokrzyskim (95), podlaskim (90), lubuskim (88), łódzkim (84), małopolskim (83),
warmińsko-mazurskim (70), ), opolskim (40).

„86 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną” – poinformowało ministerstwo. – „Z powodu COVID-19 zmarło 11 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarły 34 osoby”.

Liczba zakażonych koronawirusem: 1 552 686 / 39 132 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe). Wykonano też 21 067 na obecność koronawirusa.

MZ

Wielkopolska: Niespełna 200 zakażeń koronawirusem

155 zakażeń – o tylu w Wielkopolsce poinformowało dziś Ministerstwo Zdrowia. Mamy też 17 przypadków śmiertelnych, w tym 6 przypadków z powodu covid-19, a pozostałe z powodu chorób współistniejących.

powiat ostrzeszowski 1
powiat obornicki 1
powiat leszczyński 0
powiat kolski 0
powiat rawicki 0
powiat słupecki 1
powiat średzki 0
powiat jarociński 6
powiat nowotomyski 5
powiat wągrowiecki 2
powiat czarnkowsko-trzcianecki 4
powiat złotowski 3
powiat kościański 2
powiat grodziski 6
powiat szamotulski 4
powiat ostrowski 3
powiat chodzieski 0
powiat międzychodzki 0
powiat gostyński 0
powiat kaliski 2
powiat pilski 3
powiat śremski 3
powiat kępiński 5
powiat turecki 3
powiat wrzesiński 4
powiat gnieźnieński 17
powiat pleszewski 7
powiat krotoszyński 0
powiat wolsztyński 1
powiat poznański 27
powiat koniński 5

Leszno 2
Kalisz 1
Konin 6
Poznań 31

MZ