Dąbrowskiego fot. K. Adamska

Poznań: Zima wygrała z drogowcami i MPK

Wykolejenie tramwaju przy Kraszewskiego i w drodze na Starołękę, ciężarówki na Baraniaka, które nie mogą podjechać pod górkę i wiele innych takich przypadków. Zima wytoczyła najcięższy arsenał i drogowcy nie mieli szans.

Piaskarki, pługi śnieżne i wszystkie inne pojazdy służące od utrzymania dróg i torowisk w odpowiednim stanie wyjechały do pracy już o 3.00 rano. Ale przy takiej ilości śniegu połączonej z mrozem po prostu nie były w stanie utrzymać ich odpowiedniego stanu.

Tramwaje odmawiały posłuszeństwa albo z powodu zamarzniętych zwrotnic – albo zaśnieżonych torów i stale zmieniały trasy jadąc tam, gdzie dało się przejechać. Po raz pierwszy od 10 lat na trasę wyjechał tramwajowy pług śnieżny. Regularnie pługi kursowały też głównymi arteriami miasta. Ale przy tak intensywnie padającym śniegu ich wysiłki były prawie niezauważalne.

Wszystkie strome ulice są dziś nieprzejezdne od Ogrodowej po Baraniaka. Samochody nie są w stanie przy tej pogodzie podjechać pod górkę. Korki są na wiaduktach i mostach – tu z kolei we znaki daje się oblodzenie. Poza śniegiem, oczywiście.

Tramwaje na Starołękę nie ruszyły, na Kraszewskiego przy rynku Jeżyckim także nie i przejazd z Jeżyc w stronę centrum tramwajem nie jest możliwy. Tramwaje kursują na Winogrady, jeździ też Pestka, a MPK obiecuje, że będzie coraz lepiej, bo śnieg przestaje padać.

Najpewniejszym środkiem lokomocji dziś w Poznaniu są własne nogi – ale i ten sposób transportu narażony jest na duże utrudnienia. Wielu właścicieli posesji najwyraźniej zapomniało, że mają obowiązek odśnieżania chodników znajdujących się przed budynkiem i idąc na przykład do sądu okręgowego albo siedziby Okręgowej Izby Lekarskiej brnęło się po kostki w śniegu. Przed prywatnymi posesjami było jeszcze gorzej i gdyby straż miejska miała powiedzmy około 1000 strażników do kontroli odśnieżania – to pewnie w ten jeden dzień dziura budżetowa miasta zmniejszyłaby się co najmniej o połowę z samych mandatów…

To bardzo trudny poniedziałek – niestety, wszystko wskazuje na to, że to także pierwszy dzień trudnego tygodnia. Śnieg będzie padał dziś mniej więcej do północy, choć już nie tak intensywnie, i nie ma co liczyć na to, że stopnieje: synoptycy zapowiadają w nocy spadek do -11 stopni Celsjusza, w dzień do -6 stopni. W czwartek znów spadnie śnieg i to będzie ostatni śnieżny dzień w tym tygodniu. Ale nie ostatni mroźny: temperatury do końca tygodnia w nocy mogą spaść nawet do -12 stopni, a w dzień do -6.

3.2 6 votes
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze