Strona główna Blog Strona 1515

Kalisz: Kolejne ognisko ptasiej grypy

0
Tym razem wykryto je w miejscowości Szkurłaty. Zagazowano tam i zutylizowano 4 tysiące dwutygodniowych kaczek. To pierwsze ognisko w rejonie kaliskim.

Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach potwierdził, że ptaki były zakażone wirusem ptasiej grypy. Jak informuje Interia.pl, zdaniem tamtejszych weterynarzy ptaki mogły się zarazić od dzikiego ptactwa, które bytuje na sąsiadujących z fermą rozlewiskach wody. To pierwszy przypadek ptasiej grypy w rejonie kaliskim.

Chore kaczki zostały już zagazowane, a następnie zostaną zutylizowane. Po odkażeniu kurników nowe stado będzie można tam umieścić po 21 dniach. Zgodnie z przepisami w promieniu trzech km od ogniska obowiązuje strefa zapowietrzona, a w promieniu 10 km strefa zagrożona, w których obowiązują dodatkowe środki ostrożności procedury sanitarne. Ich przestrzeganie jest tym bardziej istotne, że w okolicy znajduje się ponad 90 ferm, na których hoduje się drób.

 

Leszno: Nabój z czasów II wojny światowej w… pniu drzewa

0
Na takie oto nietypowe znalezisko natrafili strażnicy leśni z poznańskiego Nadleśnictwa Karczma Borowa. Znaleźli nabój przeciwlotniczy z czasów II wojny światowej.

Pocisk o kalibrze 25 x 218 mm znajdował się w karpach, czyli pniakach i korzeniach pozostałych po ścięciu drzewa. Zgodnie z oznaczeniami na łusce wyprodukowano go w 1943 roku. Takie naboje były wykorzystywane podczas II wojny światowej głównie przez wojska radzieckie do armaty przeciwlotniczej 25 mm wz. 1940 (72-K).

Nabój był doskonale zachowany i mógł wybuchnąć w każdej chwili. Leśnicy powiadomili o znalezisku najbliższy patrol saperski, z 4 Batalionu Inżynieryjnego w Głogowa, a żołnierze zabrali niebezpieczne znalezisko na poligon, gdzie zostanie zdetonowane.

Skąd jednak nabój wziął się w karpie drzewa?
– Trudno dziś jednoznacznie stwierdzić, jak długo ten nabój leżał w karpinie – mówi Aleksander Kaaz, komendant Posterunku Straży Leśnej w Nadleśnictwie Karczma Borowa. – Po zabezpieczeniu przez patrol saperów niebezpiecznego znaleziska, przeszukaliśmy najbliższe fragmenty lasu. Na szczęście obyło się bez dodatkowych „wybuchowych” niespodzianek. Okazało się jednak, że w ciągu ostatnich kilku dni, bądź tygodni, teren ten został poddany eksploracji z wykorzystaniem wykrywacza metali, przez nieznane osoby. Pozwala to przypuszczać, że pocisk został pozostawiony w karpie przez osobę, która nielegalnie eksplorowała tereny leśne z wykorzystaniem wykrywacza.

Strażnicy leśni przy okazji przypominają, że w lasach nadal można się natknąć na takie niebezpieczne pamiątki z czasów II wojny światowej i zapewne jeszcze długo będzie można się na nie natknąć – więc zalecają ostrożność przy znalezieniu przedmiotu przypominającego pocisk, bombę czy minę.

Przestrzegają też przed samodzielnym poszukiwaniem takich „skarbów” – nie tylko dlatego, że to jest nielegalne i można dostać spory mandat, ale przede wszystkim dlatego, że to bardzo niebezpieczne. Amunicja leżąca w ziemi koroduje i czasami wystarczy lekki dotyk, żeby wszystko wyleciało w powietrze.

– Samodzielna, amatorska eksploracja terenów, na których można odkryć tego typu znaleziska, jest wyjątkowo niebezpieczna – przestrzega Małgorzata Krokowska-Paluszak, rzeczniczka prasowa Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Poznaniu. – Natomiast jeszcze bardziej niebezpieczne, jak i skrajnie nieodpowiedzialne, jest pozostawianie wydobytych znalezisk w przypadkowych miejscach. Stwarza to śmiertelne zagrożenie, nie tylko dla poszukiwaczy, ale przede wszystkim, dla osób postronnych. Niestety, taka skrajna nierozwaga może zakończyć się tragicznie: kalectwem, albo nawet śmiercią.

Leśnicy radzą, by natychmiast po znalezieniu takiego podejrzanego przedmiotu skontaktować się z najbliższym nadleśnictwem lub policją i dalsze działanie zostawić służbom, które odpowiednio zabezpieczą znalezisko. A jeśli ktoś chciałby poszukać takich skarbów sam – musi złożyć wniosek o pozwolenie w odpowiednim nadleśnictwie. Bez jego zgodny poszukiwania zakończą się co najwyżej mandatem od straży leśnej.

RDLP

Gniezno: Czy przy kąpielisku powstaną bloki? Mieszkańcy są przeciwni

0
Gnieźnianie zbierają podpisy pod petycją zakazującą budowy domów mieszkalnych w pobliżu kąpieliska Winiary. Chcą, żeby ten teren pozostał terenem rekreacyjnym.

Jak informuje Radio Poznań, władze Gniezna wyłożyły do wglądu projekt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, w którym jest zapisana możliwość budowy bloków w pobliżu jeziora Winiary.

Mieszkańcy postanowili przeciwko temu zaprotestować, ponieważ jezioro Winiary jest największym miejskim kąpieliskiem, a tereny położone wokół niego są terenami rekreacji i spacerów mieszkańców całego miasta. Jeśli zostaną zabudowane – miasto straci tę enklawę zieleni.

Uwagi do planu mieszkańcy mogą zgłaszać do 19 marca, ale dodatkowo postanowili przygotować petycję z apelem o zakaz zabudowy tego terenu, którą zamierzają wraz podpisami przekazać władzom Gniezna.

Środa: Narkotykowa ozdoba ogrodu

Srebrne kule z folii aluminiowej zawieszone na gałęziach tui wyglądały bardzo efektownie i niewinnie zdobiąc ogród pewnego mieszkańca Środy Wlkp. Nikt nie pomyślałby, że w środku jest amfetamina…

Nikt – poza policją. Policjanci już od dłuższego czasu mieli podejrzenia, że 40-latek handluje narkotykami i pod koniec lutego ubiegłego roku postanowili przeszukać jego dom. W środku znaleźli marihuanę, akcesoria do porcjowania narkotyków, a także atrapę pistoletu. Natomiast na gałęziach rosnącej przy domu tui – porcje amfetaminy zawiniętej w aluminiową folię, które udawały ogrodową ozdobę. Razem było jej tam pół kilograma. Śledczy oszacowali wartość amfetaminy na kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Mężczyzna został tymczasowo aresztowany. Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii za to przestępstwo przewiduje karę pozbawienia wolności do lat 10.

KPP Środa Wielkopolska

Polska: Prawie 15 tysięcy zakażeń koronawirusem w kraju

0
„Mamy 14 857 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem” – poinformowało dziś Ministerstwo Zdrowia. Mamy też 245 zgonów.

Zakażenia stwierdzono w województwach: mazowieckim (2504), śląskim (1536), pomorskim (1303), dolnośląskim (1233), warmińsko-mazurskim (1129), małopolskim (1062), wielkopolskim (962), kujawsko-pomorskim (833), podkarpackim (811), łódzkim (737), lubuskim (642), zachodniopomorskim (486), podlaskim (448), lubelskim (429), świętokrzyskim (268), opolskim (198).

„276 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną” – poinformowało ministerstwo. – „Z powodu COVID-19 zmarło 56 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 189 osób”.

Liczba zakażonych koronawirusem: 1 781 345/45 159 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe). W ciągu ostatniej doby wykonano 62 428 testów na obecność koronawirusa.

MZ

Wielkopolska: Ponad 900 zakażeń koronawirusem

962 – tyle zakażeń stwierdzono ostatniej doby w Wielkopolsce. Mamy też 20 zgonów, w tym 7 wyłącznie z powodu covid-19.

powiat ostrzeszowski 11
powiat obornicki 18
powiat leszczyński 9
powiat Leszno 14
powiat kolski 9
powiat rawicki 13
powiat słupecki 3
powiat średzki 26
powiat jarociński 13
powiat nowotomyski 37

powiat wągrowiecki 13
powiat Poznań 232
powiat Konin 18
powiat czarnkowsko-trzcianecki 26
powiat złotowski 7
powiat kościański 49
powiat grodziski 15
powiat szamotulski 2
powiat ostrowski 44
powiat Kalisz 6

powiat chodzieski 11
powiat międzychodzki 6
powiat gostyński 2
powiat kaliski 5
powiat pilski 16
powiat śremski 8
powiat kępiński 14
powiat turecki 10
powiat wrzesiński 8
powiat gnieźnieński 52

powiat pleszewski 7
powiat krotoszyński 23
powiat wolsztyński 8
powiat poznański 207
powiat koniński

W Wielkopolsce na kwarantannie przebywa 20 683 osób. W ciągu ostatniej doby wykonano 4598 testów na obecność koronawirusa, w tym 999 z wynikiem pozytywnym.

MZ

Koło: Zderzenie samochodu z jeleniem. Kierowca nie żyje

0
Około godziny 21.00 w miejscowości Grzegorzew na drodze krajowej nr 92 samochód zderzył się z przebiegającym przez jezdnię jeleniem. W wyniku zderzenia kierowca samochodu poniósł śmierć na miejscu.

Jak poinformowali strażaków świadkowie wypadku, samochód zderzył się z dużym zwierzęciem, najprawdopodobniej jeleniem. Skutkiem zderzenia było dachowanie auta. Jego kierowca zginął na miejscu.

Poznań: Sprawa pobicia 20-letniego Alberta wraca do prokuratury

0
Marta Sz., która przejechała po leżącym chłopaku samochodem, będzie ponownie odpowiadać przed sądem. Kobieta usłyszała wyrok za nieudzielenie pomocy, ale rodzina złożyła zażalenie, do którego przychylił się sąd.

Przypomnijmy, że chodzi o sprawę z 2017 roku. Albert Radomski wracał z imprezy z okazji swoich 20. urodzin. Na ulicy Krysiewicza spotkał Krzysztofa M., który dwukrotnie uderzył go w twarz. Uderzenie było tak silne, że Albert upadł na jezdnię i został przejechany przez samochód prowadzony przez Martę Sz. Kobieta nie zatrzymała się, żeby mu pomóc.

Kobieta w grudniu 2019 roku została skazana za nieudzielenie pomocy na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata, dostała też dozór kuratora. Miała też zapłacić 20 tys. zł zadośćuczynienia. Krzysztof M. został skazany na 6 lat więzienia.

Jednak, jak informuje TVN24, rodzina Alberta złożyła zażalenie od wyroku uważając, że Marta Sz. powinna odpowiadać za spowodowanie wypadku samochodowego z ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu. Sprawa ponownie wraca do prokuratury, ponieważ sąd uznał zastrzeżenia rodziny za zasadne. Jego zdaniem Marta Sz. musiała mieć świadomość, że przejechała człowieka, choć wcześniej prokuratura uznała, opierając się na opiniach biegłych, że kobieta nie była w stanie uniknąć wypadku.

Teraz prokuratura musi ponownie przeanalizować sprawę, by sprawdzić, czy rodzina nie ma racji.

Albert Radomski po tym zdarzeniu, w wyniku wielonarządowych obrażeń, nie chodzi i nie mówi, wymaga 24-godzinnej opieki. Nigdy już nie wróci do sprawności sprzed ataku. Jego matka musiała zrezygnować z pracy, by opiekować się synem – a miesięczny koszt rehabilitacji Alberta wynosi 8 tys. zł.

Polska: Najpierw ma zniknąć węgiel, a potem gaz?

0

Najpierw pozbędziemy się węgla, a później gazu. Tak ma wyglądać przyszłość energetyczna Polski, jak uważa posłanka Jadwiga Emilewicz.

Jak informuje Money.pl, zdaniem posłanki rząd pracuje teraz nad strategia, która zakłada całkowitą likwidację ogrzewania i produkcji energii dzięki węglowi. Ma go zastąpić gaz, ale tylko jako paliwo tranzycyjne, dopóki nie wejdą odnawialne źródła energii.

Posłanka zwróciła uwagę, że emisje zanieczyszczeń ze spalania gazu są o 40 proc. niższe niż ze spalania węgla, ale nadal jest to paliwo kopalne. Przez najbliższych kilkadziesiąt lat ono więc będzie najważniejszym źródłem energii, bo obecnie nie ma innego paliwa, któe mogłoby równie skutecznie zastąpić węgiel jak gaz. Ale docelowo oczywiście większość energii ma pochodzić z odnawialnych źródeł: wody, wiatru i słońca.

 

Poznań: Śledztwo w sprawie 18-latka, który zmarł w komisariacie policji, umorzone

0
Przyczyną śmierci 18-latka, jak wykazali biegli, okazało się zatrucie syntetycznym kanabinolem, jednym z dopalaczy. Jego stężenie we krwi było wielokrotnie wyższe od śmiertelnej dawki.

Przypomnijmy, że chodzi o sprawę z 19 lutego ubiegłego roku z ulicy Kasztanowej – policję wezwała matka chłopaka, bo był wobec niej agresywny, niszczył też wyposażenie mieszkania. Zdaniem zgłaszającej kobiety mógł być pod wpływem substancji odurzających. Nie była to też pierwsza interwencja w tym domu.

Przyjazd policji nie uspokoił chłopaka, wręcz przeciwnie, i funkcjonariusze musieli zakuć go w kajdanki. Zabrali go na komisariat i to właśnie tam, podczas wypełniania dokumentów, funkcjonariusze zauważyli, że mężczyzna traci przytomność. Rozpoczęli więc reanimację i wezwali pogotowie, ale nie udało się uratować mu życia.

Sprawę śmierci zatrzymanego prowadziła prokuratura w Zielonej Górze. Jak informuje TVN24, po zbadaniu dokumentacji, nagrań z radiowozów, i dwóch taserów, a także przesłuchaniu świadków i otrzymaniu opinii biegłych prokuratura umorzyła sprawę. W jej ocenie zatrzymanie było przeprowadzone prawidłowo, na ciele zmarłego nie stwierdzono obrażeń świadczących o użyciu paralizatora ani takich, które dowodziłyby, że do jego śmierci przyczyniły się osoby trzecie.

Biegli ustalili też, że przyczyna śmierci 18-latka było zatrucie syntetycznym kanabinolem, dopalaczem. Jego stężenie we krwi zmarłego było wielokrotnie większe, niż wynosi dawka śmiertelna dla człowieka.

 

Krosno: Wilki zaatakowały pilarzy. Jest zgoda na odstrzał trzech sztuk

0
Wilki zaatakowały pilarzy w lesie między Brzozowem a Zmiennicą. Wizja lokalna przeprowadzona w terenie potwierdziła relację pilarzy – wilki nie przestraszyły się ani pił, ani dużej grupy ludzi.

Jak podaje portal krosno 112.pl, do ataku na pilarzy doszło 1 marca. Według relacji zaatakowanych wilki nie bały się ludzi, nie odstraszył ich także warkot pił mechanicznych. To nie jest normalne zachowanie tych zwierząt i może świadczyć o zaburzeniach.

Burmistrz Brzozowa złożył wniosek o odstrzał wilków, a 5 marca Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydała zgodę odstrzał – na razie ustną, ważną do 31 marca. Wcześniej RDOŚ przeprowadziła wizję w terenie, która potwierdziła wersję pilarzy i ustaliła, że bez wątpliwości zaatakowały ich wilki, co potwierdziły znalezione ślady. Kontrolerzy RDOŚ także spotkali wilki podczas wizji, które, tak jak podczas kontaktu z pilarzami, nie wykazywały strachu przed ludźmi.

Zgodnie z decyzją GDOŚ można odstrzelić trzy dziki, a ich ciała zostaną poddane sekcji, by ustalić przyczynę nietypowego zachowania zwierząt. Odstrzał ma też sprawić, że pozostałe osobniki przestaną się zbliżać do ludzi i zagrożenie ustanie.

 

Poznań: Premier Morawiecki wręczył kluczyki do samochodu rodzicom pięcioraczków

0
Mateusz Morawiecki wziął wczoraj udział w otwarciu obwodnicy Wrześni, ale przyjechał też do Poznania, by rodzicom poznańskich pięcioraczków wręczyć kluczyki do samochodu.

Państwo Hanna i Mikołaj razem z pięciorgiem pociech nie zmieszczą się w typowym aucie i dostali od premiera pojazd, którym cała siódemka będzie podróżować komfortowo.
„Cieszę się, że mogliśmy dziś ich wesprzeć, bo silna Rodzina to stabilne społeczeństwo i pomyślna przyszłość Polski!” – napisał premiera w Facebooku. – „Taka Rodzina to wielkie szczęście i jeszcze większe wyzwanie. Dumnym rodzicom poznańskich pięcioraczków pogratulowałem Laury, Klary, Anastazji, Wiktorii i (rodzynka) Maksymiliana i przekazałem kluczyki do rodzinnego auta.
Oby było nas, Polaków, coraz więcej!”.

 

Poznań: zaatakował je dzik, bo… jadły popcorn

0
Późnym popołudniem 3 marca, strażnicy z Wildy otrzymali zgłoszenie od dwóch zaniepokojonych, młodych kobiet. Prosiły o pomoc, bo atakował je dzik.

Kobiety nie bardzo umiały wyjaśnić, w którym miejscu Dębiny się znajdują, ale udało się je znaleźć dzięki kontaktowi telefonicznemu i sygnałom świetlnym, które włączyli strażnicy. Obie przestraszone stały na ławce i bały się z niej zejść.

Gdy zobaczyły strażników, zeszły na ziemię, ale wtedy dzik zaatakował ponownie, bo jak się okazało, był przyczajony w krzakach. Ale szybko wyszło na jaw, że nie miał zamiaru skrzywdzić kobiet, a chodziło mu o… popcorn. Skusił go silny zapach kukurydzy, który kobiety miały ze sobą.

Strażnicy przegonili dzika na tyle skutecznie, że już nie wrócił, a przestraszone spacerowiczki mogły bezpieczni zejść na ziemię.

SMMP

Poznań: Demonstracja przed Operą. Z okazji Dnia Kobiet

0
„8 marca – kobiety wciąż walczą” – pod takim hasłem współorganizatorzy Strajku Kobiet zapraszają 7 marca o godzinie 14.00 na demonstrację przed Operę.

Demonstracja ma pokazać, że kobiety wciąż walczą o swoje prawa i wciąż wiele pozostaje tu do zrobienia, nie tylko jeśli chodzi i prawa reprodukcyjne.
„Ograniczanie prawa do aborcji oznacza dla nas kolejne cięcie w usługach medycznych” – piszą organizatorzy. – „Pozycja kobiet nigdy się nie zmieni, jeśli nie poprawi się nasza sytuacja w pracy, sytuacja mieszkaniowa i przeciążenie darmową pracą opiekuńczą. Chcemy niższych czynszów i kosztów życia, chcemy wyższych pensji”.

Organizatorzy demonstracji zwracają uwagę na fakt, że w tak bogatym mieście jak Poznań wiele kobiet zatrudnionych w sektorze publicznym, w opiece czy ochronie zdrowia dostaje dodatki wyrównawcze, bo podstawa ich wynagrodzenia jest niższa niż płaca minimalna. „A władze nabierają wody w usta” – komentują.

W takiej sytuacji są pracownice niemedyczne poznańskiego szpitala covidowego, pracownice żłobków czy sektora kultury, które ledwo wiążą koniec z końcem po wielomiesięcznym zamknięciu instytucji.

„Bierzemy udział w protestach i w pracach rady konsultacyjnej Strajku Kobiet. Domagamy się darmowej bezpiecznej aborcji na żądanie, ale też uznania wartości pracy opiekuńczej (domowej i tej najemnej) i
prawa do strajku w obronie naszych praw (nie tylko warunków pracy)” – apelują organizatorzy demonstracji. – „Chcemy większego wsparcia dla rodziców i osób opiekujących się starszymi, skrócenia czasu pracy, więcej dni na opiekę. Chcemy odpowiedniej opieki medycznej, kiedy planujemy dzieci, jesteśmy w ciąży lub zamierzamy ją przerwać. Chcemy kontroli nad naszymi ciałami, nad naszą przyszłością, chcemy całego życia!”.

Podczas demonstracji będą przemawiać działaczki: Justyna Kurzawska z Inicjatywy Pracowniczej w żłobkach, Aneta Budzińska i Hanna Rohloff z Inicjatywy Pracowniczej przy Szpitalu Klinicznym Przemienienia Pańskiego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, Agnieszka Gabryelska z Poznańskiej Inicjatywy Nauczycielskiej oraz Lidka Grzelczak z Federacji Anarchistycznej Poznań.

Poza nimi wystąpią też lokatorki, związkowczynie z Amazona, migrantka z Białorusi, działaczki z Rozbratu i działaczki ekologiczne.

 

Poznań: Zieloni wnioskują o pilną zmianę decyzji o odstrzale wilków

0
Działacze apelują do GDOŚ, żeby wstrzymała decyzję do czasu odłowienia wilków przez ogród zoologiczny w Poznaniu.

Jak informowaliśmy, dyrektor Ewa Zgrabczyńska zadeklarowała pomoc i chęć odłowienia młodych wilków, które można byłoby spróbować wyleczyć, dzięki czemu przeżyłyby. Zieloni popierają tę decyzje i dlatego wnioskują do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, by wstrzymała się z wydaniem decyzji o odstrzale wilków do czasu odłowienia młodych przez zoo.

„Takie rozwiązanie jest zgodne z ustawą o ochronie zwierząt, pozwala na rozwiązanie potencjalnych konfliktów z mieszkańcami, a jednocześnie zabezpiecza interes przedstawicieli ściśle chronionego gatunku zwierząt, jakim są wilki” – piszą Zieloni w swoim piśmie. – „Także podawany argument dotyczący stanu zwierząt może być obiektywnie zweryfikowany po odłowieniu, a w razie potwierdzenia choroby zwierzęta te mogą zostać objęte profesjonalną opiekę weterynaryjną”.

Zieloni przypominają, że decyzja GDOŚ o odstrzale wilków wywołała powszechne oburzenie wśród mieszkańców gminy Swarzędz i jej okolic, a także naukowców i przyrodników. W ciągu dwóch dni ponad 500 osób podpisało się pod petycją przeciwko odstrzałowi wilków.

„Deklaracja i działania Poznańskiego Ogrodu Zoologicznego otwierają drogę do rozwiązania rzekomego (wykreowanego przez myśliwych) konfliktu z ludźmi oraz w razie konieczności udzielania pomocy weterynaryjnej chorym osobnikom” – uważają Zieloni. – „Zgoda na odstrzał w momencie, gdy istnieje możliwość zabezpieczenia, wywiezienia i w przypadku choroby wyleczenia tych zwierząt (co należy podkreślić taką drogę przewiduje ustawodawca) byłaby zwykłym barbarzyństwem oraz stała by w oczywistej sprzeczności z statutowymi obowiązkami, jakie powinna realizować GDOŚ.
Wnioskujemy o podjęcie równie szybkiej decyzji, jak ta o odstrzale, gdyż pojawiają się informacje o działaniach myśliwych zmierzających do jak najszybszego zabicia tych zwierząt np. poprzez wabienie w okolicach ambon itd.”.

Działacze Zielonych na koniec wyrażają nadzieję, że GDOŚ stanie po stronie przyrody, racjonalnych, naukowych argumentów – i wykorzysta możliwości ratowania ściśle chronionych zwierząt. Nie ulegnie natomiast wpływom myśliwych, których jedynym celem jest „rekreacyjne” zabicie wilczej rodziny.

Zieloni Poznań

Pleszew: Wszystkie miejsca na oddziale covidowym zajęte

0
W Pleszewskim Centrum Medycznym lawinowo przybyło pacjentów z covid-19. Wszystkie miejsca na oddziale covidowym są już zajęte.

Przed trzecia falą pandemii oddział covidowy w pleszewskim szpitalu był zajęty zaledwie w połowie. Od kilkunastu dni widać jednak wzrost zakażeń i chorych przybywa.

– Niestety, coraz więcej pacjentów trafia do nas w stanie ciężkim i wymaga albo intensywnego nadzoru medycznego, ale konieczne jest przewiezienie go do innej, dedykowanej placówki – wyjaśnia Błażej Górczyński, prezes PCM. – Ma to miejsce najczęściej wtedy, kiedy pacjent cierpi na poważne choroby współistniejące i konieczne jest wykonanie specjalistycznych zabiegów.

Oddział covidowy w PCM działa od października 2020 roku.
– Do końca grudnia w sumie trafiło na niego 303 pacjentów zakażonych koronawirusem – wyjaśnia Ireneusz Praczyk, rzecznik prasowy placówki. – Do połowy stycznia 2021 roku pacjentów było tylko 27. Aktualnie statystyki do końca lutego pokazują już 100 hospitalizowanych.

Szpital codziennie wykonuje też testy na covid-19 dla pacjentów z zewnątrz. Osoby ze skierowaniem od lekarzy POZ mogą się rejestrować na wymaz od poniedziałku do piątku w godzinach od 7.30 do 14.30 dzwoniąc pod numer 62 7420-860.

PCM

Poznań: Utrudnienia na S5!

0
Około godziny 18.00 na wysokości węzła Kleszczewo ciężarówka jadąca w kierunku Gniezna uderzyła w barierki. Są utrudnienia w ruchu.

Na miejscu pracują służby, ale droga jest zwężona do jednego pasa. Kto jedzie S5 na Gniezno – musi się nastawić na stanie w korku przez jeszcze co najmniej godzinę.

Poznań: Nowe parkingi Park and Ride od 15 marca

0
Znajdują się przy ulicach Biskupińskiej, świętego Michała i rondzie Starołęka. Od 15 marca będzie można tam zostawiać samochód i jechać dalej miejską komunikacją.

– Od 15 marca do dyspozycji zmotoryzowanych będą kolejne trzy parkingi „Park&Ride”. Cel inwestowania w tego typu obiekty jest jasny – zmniejszenie liczby samochodów wjeżdżających do śródmieścia. Stwarzając kierowcom możliwość bezpiecznego i legalnego parkowania poza centrum, chcemy zachęcać ich do pozostawienia samochodu na obrzeżach miasta i kontynuowania podróży środkami transportu publicznego – mówi Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania.

Przypomnijmy, że od lutego 2018 roku w Poznaniu działa już parking P&R przy przystanku PST Szymanowskiego. Kierowcy dojeżdżający z północy mogą tam zostawić auto i kontynuować podróż tramwajem. Teraz, dzięki trzem nowym parkingom, taką możliwość będą mieli także kierowcy jadący z innych kierunków. Łącznie na wszystkich parkingach będą mieli do dyspozycji 337 miejsc postojowych.

– Zasadnicze prace budowlane związane z nowymi parkingami zakończyliśmy już ubiegłym roku. W ostatnich tygodniach we wszystkich lokalizacjach trwało testowanie systemu informatycznego, a także szkolenie osób, które będą zajmowały się jego obsługą. Dziś wszystko jest już gotowe, by przekazać nowe obiekty do użytkowania – wyjaśnia Grzegorz Bubula, wiceprezes zarządu spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie.

– Nowe obiekty stanowią praktyczną i konkretną ofertę dla kierowców, którzy dojeżdżają do stolicy Wielkopolski lub z obszarów peryferyjnych miasta oraz realne narzędzie zmniejszające ruch samochodowy w centrum Poznania – dodaje Jan Gosiewski, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Poznaniu. – Mamy nadzieję, że dzięki tym parkingom wielu kierowców zdecyduje się przesiąść na komunikację miejską. Zyskamy na tym wszyscy, ponieważ mniejszy ruch wpływa na mniejsze korki, czystsze powietrze i wyższą jakość życia w centrum.

Z parkingu P&R przy ul. św. Michała i rondzie Starołęka kierowcy będą się przesiadać głównie na tramwaj. Natomiast z parkingu przy ul. Biskupińskiej dalej będą mogli pojechać pociągiem: czas przejazdu ze stacji Poznań Strzeszyn do Poznania Głównego wynosi tylko 10 minut.

Dzięki współpracy z tymi spółkami oraz Urzędem Marszałkowskim Województwa Wielkopolskiego, bilet parkingowy z parkingu przy Biskupińskiej będzie upoważniał nie tylko do przejazdów środkami komunikacji miejskiej, ale także wszystkimi pociągami, które zatrzymują się na stacji Poznań Strzeszyn. W pociągach na terenie Poznania honorowane są także bilety okresowe ZTM, na podstawie których można bezpłatnie korzystać z parkingów Park & Ride.

– Trwają prace projektowe dla obiektu „Parkuj i Jedź” w sąsiedztwie dworca autobusowego i stacji kolejowej na Górczynie – mówi Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania. – Ponadto w planach jest także parking przy stacji kolejowej Poznań Junikowo, który powstanie w ramach zintegrowanego węzła przesiadkowego Grunwaldzka na granicy Poznania i Plewisk oraz przy ulicy Druskienickiej – po stronie zachodniej oraz wschodniej projektowanego nowego przystanku kolejowego w południowej części Strzeszyna i Podolan. Będą też podejmowane starania w celu realizacji takich obiektów w kolejnych lokalizacjach.

Parkingi budowane w formule „Parkuj i Jedź” są otwarte 7 dni w tygodniu (oprócz najważniejszych świąt), przez całą dobę, z przerwą techniczną w godzinach od 2:30 do 4:30.

Do bezpłatnego pozostawienia auta na parkingach w godzinach ich otwarcia uprawnia karta PEKA, Elektroniczna Legitymacja Studencka lub Elektroniczna Legitymacja Doktorancka, z ważnym biletem okresowym zawierającym strefę A: okresowym imiennym, na sieć normalnym lub ulgowym, Metropolitalnym lub Biletem Metropolitalnym z ulgą. Bilet ZTM nie musi być na imiennej karcie kierującego, może należeć do współpasażera.

Ważne! Za pozostawienie pojazdu na terenie parkingu po upływie doby parkingowej (a także za pozostawienie pojazdu poza miejscem wyznaczonym do parkowania) wystawiana jest opłata dodatkowa – 100 zł.

Jeśli nie posiadamy karty PEKA z jednym z ważnych biletów ZTM uprawniających do bezpłatnego parkowania, należy opłacić parkowanie w kasie parkingowej (10 zł).

UMP

Wapno: Wójt podjął decyzję o zamknięciu przedszkola

0
Wójt Maciej Kędzierski tłumaczy to względami bezpieczeństwa: przedszkole znajduje sie niedaleko zapadliska, a badania wykazały, że puste przestrzenie są także pod samym przedszkolem.

Pod koniec lutego w Wapnie w powiecie wągrowieckim zapadła się ziemia – zapadlisko powstało na miejscu dawnej kopalni soli, która kiedyś znajdowała się w tej miejscowości. Na szczęście do zapadnięcia ziemi doszło w miejscu niezamieszkałym.

Jednak niedaleko od zapadliska znajduje się przedszkole, pod którym także wykryto puste przestrzenie. Dlatego wójt podjął decyzję o zamknięciu przedszkola – ze względów bezpieczeństwa. Placówka będzie na pewno zamknięta do końca tygodnia, a co dalej – będzie zależało od wyników badań naukowców z Państwowego Instytutu Geologicznego, którzy pracują na zapadlisku.

Na razie niewiele wiadomo o przyczynach powstania zapadliska. Nie wiadomo nawet, jaka jest jego głębokość, bo jest zalane wodą. Z doświadczeń naukowcy wiedzą, że zapadliska mogą mieć głębokość nawet kilkudziesięciu metrów. Na razie nie można tego sprawdzić, bo cały teren jest zagrożony osunięciami gruntu.