Do groźnego pożaru doszło na parkingu przy ulicy Blizińskiego w Kaliszu. Spalił się tam osobowy samochód. Dzięki szybkiej akcji strażaków udało się zapobiec rozprzestrzenieniu ognia.
Pożar zauważono 8 czerwca około godziny 18.50 na parkingu przy ul. Ks. Wacława Blizińskiego w Kaliszu, jak informuje portal „kalisz24 INFO”. Świadkowie zauważyli gęsty dym wydobywający się spod maski auta i natychmiast wezwali służby – ogień gasiły dwa zastępy straży pożarnej. Udało się im zapobiec rozprzestrzenieniu się ognia.
Według wstępnych ustaleń strażaków do pożaru doszło z powodu zwarcia w komorze silnika.
Ostrzeżenie hydrologiczne obowiązuje w przyrzeczu Warty środkowej od Wełny do Noteci w województwach wielkopolskim i lubuskim. Jak podał Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej – obowiązuje do odwołania.
„W związku z występującymi niskimi przepływami wody, w kolejnych dniach na obszarze zlewni Przyrzecza Warty środkowej od Wełny do Noteci, spodziewane jest dalsze utrzymywanie się przepływów wody poniżej SNQ” – informuje IMiGW.
Prawdopodobieństwo wystąpienia zjawiska wynosi 100 proc. Warto dodać, że to kolejne ostrzeżenie przed suszą w przyrzeczu Warty – ale dla innego odcinka. Wcześniej ostrzeżenie wydano dla odcinka Warty środkowej od zbiornika Jeziorsko do Wełny.
Koncerty gwiazd, konkursy, mnóstwo atrakcji dla dzieci i miłośników odkrywania turystycznych atrakcji Wielkopolski – oraz ponad 10 tysięcy widzów. „Piknik na Fest”, urządzony z okazji 25-lecia Samorządu Województwa Wielkopolskiego udał się nad podziw.
Marszałek Marek Woźniak zaprosił Wielkopolan 10 czerwca na Cytadelę, na polanę przy Dzwonie Pokoju. Już od godziny 13.00 czekało tam na odwiedzających mnóstwo atrakcji: konkursy dla dzieci i dla dorosłych, dmuchańce, malowanie twarzy i bańki mydlane dla najmłodszych – a bezpłatne badania profilaktyczne, warsztaty fryzjerskie, kosmetyczne i florystyczne dla tych nieco starszych. Można było wybrać się na spacer edukacyjny po Cytadeli oraz podziwiać umiejętności i sprzęt grup rekonstrukcyjnych: od słowiańskich wojów po powstańców wielkopolskich, i to w dodatku z… samolotem!
W porze obiadowej wiele osób przyciągnęły smakowite zapachy z food trucków, rozstawionych na obrzeżach polany. Co prawda w menu były wielkopolskie przysmaki – zauważyliśmy oblegane stoisko z pyrami z gzikiem – jednak zdecydowanie dominowały dania zagraniczne: burgery wszelkiego rodzaju, frytki belgijskie, hot-dogi, lody tajskie i włoskie oraz hiszpańskie churros. Po wszystkie ustawiały się długie kolejki chętnych.
– Bardzo lubię tradycyjne dania, takie właśnie jak pyry z gzikiem, bo to się zawsze jadło w moim domu właśnie o tej porze, latem, jak było gorąco – opowiada poznanianka pani Natalia. – Ale dziś tak gorąco, że najlepiej wchodzą lody, nawet i tajskie, zresztą bardzo dobre były.
Z kolei pan Adam, mąż pani Natalii, nie był zachwycony menu i nie ukrywał, że liczył na więcej „swojskich” potraw.
– A tu same cudzoziemskie, jakbyśmy swoich nie mieli – utyskiwał. – Golonko bym zjadł, bo na galart to może faktycznie za gorąco, a na kaczkę to nie pora. No ale szparagi z boczkiem już mogłyby być, albo wiosenny rumpuć, to się u mnie w domu jadało na wiosnę.
Ale i pan Adam nie oparło się porcji smakowitych churros i jak zdradziła pani Natalia, ten „cudzoziemski wymysł” bardzo mu smakował…
Wiele osób chwaliło też koncerty – zwłaszcza jeśli chodzi o rodzaj muzyki. Przypomnijmy, że na piknikowej scenie wystąpili Mezo, Bibobit, Ørganek i Agnieszka Chylińska.
– Porządny piknik, porządna muzyka z górnej półki, a nie takie diskopolowe umcy-umcy – oceniła licealistka Maja, która wybrała się z przyjaciółką Olgą na piknik. – Głównie przyszłyśmy dla Ørganka i Chylińskiej, ale ogólnie cała impreza spoko, na poziomie, a nie jak zazwyczaj.
„Jak zazwyczaj” oznacza dla dziewczyn muzykę czwartoligowych zespołów albo disco polo, wrzeszczące gromady dzieci, odgrzewany bigos ze straganu i mnóstwo mężczyzn, którzy przesadzili z piwem. Tu nie było tego problemu, być może także dlatego, że organizatorzy zadbali o wystarczająco różnorodne atrakcje dla dzieci i takie ułożenie programu, że koncerty interesujące dla dorosłej publiczności zaczynały się wtedy, gdy najmłodsi imprezowicze już wracali do domów.
Piknikowych gości witał marszałek Marek Woźniak, przypominając, z jakiej okazji został zorganizowany ten piknik.
– 25 lat Samorządu Województwa Wielkopolskiego to okres co najmniej jednego pokolenia – mówił. – Dlatego uznaliśmy, że to najwyższy czas, aby nas lepiej poznać, zaprzyjaźnić się z nami i przy tej jubileuszowej okazji po prostu się spotkać. Cieszę się, że przyjęliście Państwo nasze zaproszenie, i że wspólnie spędzimy miłe popołudnie i wieczór. Pamiętajcie o nas, poznajcie nas, bo wszyscy razem tworzymy samorząd województwa, a naszą rolą jest tylko gospodarzyć tę naszą wspólnotą, które obejmuje cały region i wszystkich jego mieszkańców.
Imprezę zakończył koncert Agnieszki Chylińskiej, przed którym marszałek jeszcze raz podziękował gościom za przybycie i zapowiedział takie pikniki co roku, a wszystkim obecnym zrobiono rodzinne zdjęcie z drona.
„Nie wierzymy, że to się stało” – napisały siostry dominikanki z Broniszewic pod Pleszewem, gdzie prowadzą słynny „Dom Chłopaków”. Będą dostawać dotację mniejszą o 600 000 zł, czyli o jedną trzecią. Dlatego siostry proszą o pomoc.
„Dom Chłopaków”, czyli dom pomocy społecznej dla chłopców z niepełnosprawnościami fizycznymi i umysłowymi jest słynny w całej Polsce dzięki poczuciu humoru, ogromnej sile ducha i samozaparciu prowadzących go sióstr dominikanek.
Niezwykły dom dla niepełnosprawnych
Siostry z ogromnym oddaniem zajmują się swoimi niepełnosprawnymi podopiecznymi i mają jeszcze czas, by nagrywać zabawne filmiki oraz zamieszczać zdjęcia ilustrujące codzienne życie placówki. To dzięki ich staraniom w 2018 roku doszło do otwarcia „Domu Chłopaków” dla 56 niepełnosprawnych podopiecznych.
„Jesteśmy siostrami zakonnymi i mamy 56 synów” – piszą o sobie siostry na stronie placówki. – „Jedni z zespołem Downa, inni z dziecięcym porażeniem mózgowym, a jeszcze inni zmagający się z autyzmem. Niektórzy z naszych synów nie widzą, niektórzy nie słyszą, a niektórzy nigdy nie opuszczą swoich łóżek i nie będą mogli się cieszyć widokiem świata”.
Obcięcie dotacji
W 2021 roku siostra Regina, dyrektorka „Domu Chłopaków” została odznaczona przez wojewodę Medalem Stulecia Odzyskanej Niepodległości za zasługi dla Niepodległej. Upłynęły zaledwie dwa lata, gdy „Domowi Chłopaków” zabrano jedną trzecią dotacji. Jedynym wyjaśnieniem jest „korekta planu dotacji celowych”.
„Od tygodnia nie możemy dojść do siebie” – napisały siostry na swoim profilu na Facebooku. – „Otrzymaliśmy pismo z Urzędu Wojewódzkiego, w którym uprzejmie odebrano naszym Chłopcom 600.000 zł na ich życie bieżące. To jest 1/3 rocznej dotacji. Czyli przez 4 miesiące tego roku nie możemy funkcjonować jako DOM. Smutek zalał nasze serca, że tak niesprawiedliwie zostali potraktowani Najsłabsi i Odrzuceni i tak zwani niepotrzebni. Ufamy Bogu, który nas nigdy nie zostawia w trudnych sytuacjach i prosimy Go, aby poruszył Wasze serca oraz ludzi, którzy chcą i mogą nam pomóc”.
Dlatego siostry założyły zbiórkę na portalu „zrzutka”, gdzie proszą o pomoc w utrzymaniu placówki. Przypominają, że już raz się to udało – w 2018 roku, gdy placówce groziło zamknięcie, siostry zebrały pieniądze na budowę nowego domu i zapewniły chłopcom dach nad głową.
„Oczywiście robimy wszystko, aby Chłopcy nie odczuli konsekwencji tej niezrozumiałej dla nas decyzji władz państwowych” – napisały siostry. „Nie tracimy nadziei, że po raz kolejny będziecie z nami i pomożecie nam udźwignąć konsekwencje niesprawiedliwego traktowania Chłopaków, którzy w tej sytuacji wydają się być osobami niepotrzebnymi i bardzo pokrzywdzonymi przez podejmujących tak bezsensowną decyzję”.
Co na to wojewoda?
Poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie wojewodę Michała Zielińskiego – bo to właśnie urząd wojewódzki podjął decyzję o obcięciu dotacji. Wojewoda przesłał nam oświadczenie.
„Naszym wspólnym zadaniem i nadrzędnym dobrem jest okazywanie wsparcia i otaczanie opieką osób o szczególnych potrzebach” – napisał w nim. – „Domy Pomocy Społecznej to miejsca, które są bezpieczną przystanią dla osób, które potrzebują pomocy w funkcjonowaniu w codziennym życiu. Szczerze doceniam umiejętności i serce sióstr dominikanek prowadzących Dom Pomocy Społecznej w Broniszewicach, dzięki którym ośrodek jest dla podopiecznych miejscem rodzinnym i pełnym serdeczności, gdzie otoczeni są życzliwością i wsparciem. DPS-y w Wielkopolsce nie pozostaną bez wsparcia. Środki na miejsca opieki nad najbardziej potrzebującymi jej osobami otrzymają odpowiednie wsparcie państwa. Nie zostawimy samorządów samych w ich statutowych zadaniach. Na podstawie art. 155 ustawy o pomocy społecznej przyspieszyłem decyzję o przekazaniu środków na dofinansowanie działalności m.in. Domu Pomocy Społecznej w Broniszewicach, prowadzonego na zlecenie samorządu powiatowego”.
Nie wiadomo, ile wyniesie to dofinansowanie i czy siostry otrzymają je na stałe, czy też za rok znów będą musiały się zastanawiać, jak zdobyć wystarczającą ilość środków – ale przynajmniej przez kilka miesięcy nie będą musiały się martwić brakiem pieniędzy.
W Nadleśnictwie Krucz w ciągu ostatnich trzech tygodni doszło do kilku pożarów. Zdaniem leśników wszystkie wyglądały na podpalenia. Dlatego nadleśniczy Stanisław Zalewski postanowił wyznaczyć nagrodę za wskazanie podpalacza.
Lasy Nadleśnictwa Krucz znajdują się na północy Wielkopolski, w powiatach czarnkowsko-trzcianeckim, szamotulskim i obornickim. Jak powiedziała Radiu Poznań Kamila Szrama z Nadleśnictwa Krucz, w ciągu ostatnich trzech tygodni doszło tam do pięciu pożarów, w których spłonęło prawie pół hektara lasu.
Zdaniem leśników pożary nie powstały naturalnie – nie było burz z piorunami, bo to one zazwyczaj wywołują pożary w lesie. W dodatku do wszystkich pożarów doszło w pobliżu miejscowości Krucz. Dlatego uważają, że w okolicy grasuje podpalacz i zgłosili sprawę policji, postanowili też dodatkowo wyznaczyć nagrodę dla osoby, która pomoże w znalezieniu podpalacza.
„Nadleśnictwo Krucz wyznacza nagrodę pieniężną w wysokości 10 tysięcy zł za wskazanie dowodów, które bezpośrednio pozwolą zidentyfikować i ukarać sprawcę podpaleń lasu na terenie Nadleśnictwa Krucz” – czytamy w komunikacie na stronie nadleśnictwa, pod którym podpisał się nadleśniczy Stanisław Zalewski.
Osoby, które mają informacje pomocne w schwytaniu podpalacza, mogą się zgłaszać do czarnkowskich policjantów lub do Nadleśnictwa Krucz.
Przypomnijmy, że sytuacja jest bardzo trudna w lasach na terenie całej Polski ze względu na panującą suszę. We wszystkich ogłoszono trzeci, najwyższy stopień zagrożenia pożarowego.
W miejscowości Śliwniki w powiecie ostrowskim samochód osobowy staranował ogrodzenie, dachował i wylądował w przydrożnym ogrodzie, niszcząc zasadzone tam rośliny. Na szczęście żadna z trzech osób podróżujących autem poważnie nie ucierpiał.
Do wypadku doszło 9 czerwca około godziny 22.30, jak informuje portal „ostrow24 TV”. Samochód osobowy jechał przez Śliwniki od strony Psar. W pewnym momencie kierowca na łuku drogi stracił panowanie nad autem, wypadł z trasy, uderzył w ogrodzenie przydrożnej posesji, staranował je i zatrzymał się dopiero w ogrodzie.
Autem podróżowały trzy młode osoby, które odniosły obrażenia i musiały zostać przewiezione do szpitala – ale na szczęście obrażenia są niezbyt poważne i nie zagrażają życiu. Według ustaleń policji kierowca był trzeźwy, a przyczyną wypadku było niedostosowanie prędkości do warunków drogowych. Za spowodowanie wypadku został ukarany mandatem.
Na autostradzie A2 między węzłami Konin Wschód i Koło na pasie w kierunku Warszawy doszło do zderzenia samochodu osobowego z lawetą. Dwie osoby odniosły obrażenia.
Do wypadku doszło 10 czerwca około godziny 13.00. Samochód osobowy zderzył się z lawetą, a dwie osoby odniosły obrażenia.
Wypadek zablokował jeden pas ruchu w kierunku Warszawy. Przejazd był możliwy tylko prawym pasem, jak informuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.
Do tragicznego zdarzenia doszło w miejscowości Gorzkie Pole w gminie Pobiedziska. 9 czerwca spłonął tam domek letniskowy. Strażcy z budynku ewakuowali dwie osoby, ale jednej nie udało się uratować.
Jak informują wielkopolscy strażacy, zgłoszenie o pożarze domku letniskowego w Gorzkim Polu otrzymali około godziny 21.00. Po przybyciu na miejsce zastali domek w ogniu i dwie nieprzytomne osoby w budynku, kobietę i około 65-letniego mężczyznę.
Strażacy ewakuowali oboje i rozpoczęli ich reanimację – kobietę udało się uratować, odzyskała przytomność i przewieziono ją do szpitala. Niestety, w przypadku mężczyzny reanimacja nie dała efektów i lekarz stwierdził jego zgon.
Strażnicy leśni z Nadleśnictwa Karczma Borowa wracając z nocnego patrolu zauważyli pożar ściółki leśnej. Natychmiast wezwali na pomoc strażaków. Spalił się nieco ponad hektar ściółki, ale mogło być o wiele gorzej.
Pożar zauważono 10 czerwca około 3.00 nad ranem w kompleksie leśnym między Lesznem, Dąbczem i Nową Wsią. Jak powiedział portalowi „leszno24” Andrzej Szeremeta, nadleśniczy Nadleśnictwa Karczma Borowa, strażnicy leśni wracali akurat z nocnego patrolu i byli na wiadukcie w Rydzynie, gdy zauważyli dym. Gdyby wracali inną drogą – to do wykrycia pożaru doszłoby znacznie później i straty również byłyby większe. Większe byłoby także zagrożenie – miejsce zarzewia pożaru znajduje się w linii prostej jakiś kilometr od szpitala w Lesznie…
Według nadleśniczego spłonęło około 1,2 ha ściółki między drzewami w wieku 80-90 lat, a ogień tlił się od kilku godzin, zanim zauważyli go strażnicy. Na szczęście nie zdążył objąć sąsiednich młodników, gdzie ściółka jest znacznie bardziej sucha. Obecnie wilgotność ściółki w rejonie Leszna wynosi około 12 proc. – to o 5 do 6 proc. mniej niż wilgotność kartki papieru…
Nie wiadomo, co spowodowało pożar – miejsce jest odległe od dróg i szlaków leśnych. Mógł to więc być samozapłon, ale także zaprószenie ognia czy podpalenie. Pożar gasiło 7 zastępów strażaków: PSP Leszno, OSP Rydzyna, OSP Dąbcze, OSP Kąkolewo i OSP Wilkowice.
Nadleśniczy przypomniał, że w lasach tej części Wielkopolski obowiązuje trzeci, najwyższy stopień zagrożenia pożarowego, a pożarów jest coraz więcej. W odległości mniejszej niż 100 m od granicy lasu obowiązuje kategoryczny zakaz posługiwania się otwartym ogniem – można za to zostać ukaranym wysoka grzywną. Jednak leśnicy nie chcą wprowadzać zakazu wstępu do lasu, bo zdarza się, że to właśnie spacerowicze jako pierwsi informują o pożarach i innych zagrożeniach.
Po remoncie Umultowskiej, który dał się we znaki mieszkańcom Piątkowa i Naramowic – kolejna piątkowska ulica idzie do remontu. Przez 8 tygodni nie będzie przejezdna ulica Hulewiczów, a to może oznaczać większe korki na Stróżyńskiego.
Jak informuje Zarząd Dróg Miejskich, zamknięcie ulicy ma związek z pracami prowadzonymi na zlecenie Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych – będą tam prowadzone prace odtworzeniowe nawierzchni jezdni na odcinku ulicy Hulewiczów między ul. Obornicką a ul. Herbową. Remont rozpocznie się 12 czerwca, a ulica będzie całkowicie nieprzejezdna przez 8 tygodni.
To spore utrudnienie dla mieszkańców tej części Piątkowa – wiele osób będzie musiało nadkładać drogi, by dotrzeć do domu, bo dojazd przez Obornicką i Hulewiczów nie będzie możliwy. Remont może też zwiększyć ruch i korki na ulicy Stróżyńskiego, bo to zapewne ona przez te 8 tygodni będzie główną drogą dojazdową dla mieszkańców.
28-latek, który doznał urazu głowy podczas imprezy, zmarł w szpitalu. Podejrzany o spowodowanie urazu 38-latek usłyszał początkowo zarzut nieumyślnego spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, ale teraz zarzut może się zmienić.
Przypomnijmy, że do incydentu doszło w nocy z 3 na 4 czerwca w jednym z wrzesińskich hoteli, gdzie odbywał się wieczorek taneczny. Między 28-latkiem, mieszkańcem powiatu słupeckiego, i 38-letnim mieszkańcem powiatu gnieźnieńskiego, miała się wywiązać sprzeczka, a 38-latek miał popchnąć 28-latka, który upadł tak nieszczęśliwie, że doznał poważnego urazu głowy i w stanie bardzo ciężkim trafił do szpitala. Policja przesłuchała 38-latka – mężczyzna nie przeczył, że mógł wziąć udział w bójce, ale twierdził, że nie pamięta szczegółów.
9 czerwca ranny 28-latek zmarł, jak poinformował portal „wrzesnia INFO”. Jego ciało zostanie poddane sekcji zwłok i jej wyniki zdecydują, czy 38-latek usłyszy zmieniony zarzut czy też nie. Na razie postawiono mu zarzut nieumyślnego spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Wrzesińska prokuratura złożyła wniosek do sądu o tymczasowe aresztowanie 38-latka, jednak sąd go odrzucił.
Kierowca samochodu osobowego jadący ulicą Limanowskiego w Ostrowie Wielkopolskim, stracił panowanie nad autem i wjechał do płynącego po sąsiedzku Ołoboku.
Do wypadku doszło 9 czerwca po godzinie 7.00 rano, jak informuje portal „wlkp24 INFO”. Według ustaleń policji samochód marki Volkswagen Tiguan jechał od strony ulicy Grunwaldzkiej w kierunku zalewu Piaski-Szczygliczka. Na ulicy Limanowskiego, na łuku drogi, 22-letni kierowca auta, mieszkaniec powiatu kaliskiego, stracił panowanie nad pojazdem i wpadł do rzeki.
Kierowca i 21-letnia pasażerka wydostali się z samochodu o własnych siłach i nie odnieśli obrażeń zagrażających życiu, co sprawdzili ratownicy pogotowia ratunkowego, jednak na wszelki wypadek zabrano ich do szpitala na badania.
Jak się jednak okazało – kierowca samochodu miał w organizmie około 0,7 promila alkoholu w organizmie, jak powiedziała portalowi podkom. Małgorzata Michaś, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Ostrowie Wielkopolskim. Mężczyzna za prowadzenie pod wpływem alkoholu i stworzenie zagrożenia stanie przed sądem.
Już po raz trzeci w Pile odbędzie się Marsz Równości. W tym roku zaplanowano go na 26 sierpnia, a będzie się odbywał pod hasłem „Piła Wita Równość!”.
W Pile już dwukrotnie odbył się Marsz Równości i w tym roku przejdzie przez miasto po raz trzeci.
„Cieszcie się z nami, gdy Piła znów stanie się symbolem równości, tolerancji i akceptacji!” – napisali organizatorzy na swoim profilu na Facebooku. – „Po raz trzeci organizujemy Marsz Równości, aby podkreślić nasze zaangażowanie w walkę o prawa i godność osób LGBT+. Dołączcie do nas, aby wspólnie dać głos wszystkim tym, którzy pragną życia bez uprzedzeń i ograniczeń.
Podkreślamy, że nasze wydarzenie ma na celu promowanie pokojowego przekazu i budowanie mostów porozumienia. Dlatego prosimy o zachowanie szacunku i tolerancji wobec wszystkich uczestników Marszu”.
Szczegółowy program marszu i wydarzeń towarzyszących zostanie podany później, ale organizatorzy zapewniają, że zapraszają wszystkich, niezależnie od orientacji seksualnej czy tożsamości płciowej.
„Pamiętajcie, że solidarność jest naszą siłą!” – napisali. – „Dołączcie do nas na III Marszu Równości w Pile i razem stwórzmy lepszą przyszłość dla nas wszystkich”.
Od 12 czerwca zmieni się organizacja ruchu w okolicach Plaży Smoczej w Krzyżownikach, nad jeziorem Kierskim. Na ulicy Nad Jeziorem, na odcinku od skrzyżowania z Międzyzdrojską do kąpieliska, obowiązywać będzie nowa organizacja ruchu.
Zmiana jest spowodowana koniecznością zapewnienia służbom ratunkowym bezkolizyjnego dojazdu do plaży, jak informuję Poznańskie Ośrodki Sportu i rekreacji, które zarządzają kąpieliskiem. To dlatego rozszerzono tamtejszą strefę zamieszkania: jej początek i koniec od 12 czerwca wyznaczają znaki D-40 i D-41 zlokalizowane na początku ul. Międzyzdrojskiej na skrzyżowaniu z ul. Wirską oraz na skrzyżowaniu ulicy Międzyzdrojskiej z ulicą Słupską.
POSiR przypomina, że strefa zamieszkania to obszar obejmujący drogi publiczne lub inne drogi, na którym obowiązują szczególne zasady ruchu drogowego, a wjazdy i wyjazdy oznaczone są odpowiednimi znakami drogowymi. Prędkość dopuszczalna pojazdu lub zespołu pojazdów w strefie zamieszkania wynosi 20 km/h, a parkowanie jest możliwe wyłącznie w wyznaczonych miejscach. Ale plażowicze, którzy przyjadą do Krzyżownik samochodem, mogą go zostawić na parkingu leśnym przy ulicy Słupskiej 75.
Dwa auta osobowe i bus zderzyły się na ulicy Objazdowej we Wrześni. W jednym z aut podróżowało półroczne dziecko, ale na szczęście nic mu się nie stało. Ucierpiała kobieta podróżująca innym samochodem.
Wypadek miał miejsce 9 czerwca około godziny 12.00. Jak powiedział portalowi „wrzesnia INFO” Adam Wojciński, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji we Wrześni, według wstępnych ustaleń funkcjonariuszy na miejscu zdarzenia kierowca hyundaia I20 jadący ulicą Wrocławską nie dostosował prędkości auta do warunków, w efekcie stracił panowanie nad autem, wjechał na wysepkę na jezdni i zderzył się najpierw z oplem astrą, a później mercedesem sprinterem.
W wypadku ucierpiała pasażerka hyundaia, która została przewieziona do szpitala z ogólnymi obrażeniami. W jednym z pozostałych aut podróżowało półroczne dziecko, ale na szczęście nic mu się nie stało.
Jak sprawdzili policjanci – wszyscy uczestnicy wypadku byli trzeźwi. Sprawca został ukarany mandatem w wysokości 1500 zł.
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenie meteorologiczne przed burzami z gradem. Burz należy się spodziewać głównie w południowej części kraju, ale także mogą wystąpić w dwóch powiatach Wielkopolski.
„Prognozowane są burze, którym miejscami będą towarzyszyć silne opady deszczu od 20 mm do 30 mm oraz porywy wiatru do 60 km/h. Miejscami grad” – informuje IMiGW. W Wielkopolsce burze mogą pojawić się w powiatach ostrzeszowskim i kępińskim.
Burze mogą występować 10 czerwca od godziny 10.00 do 20.00. Prawdopodobieństwo wystąpienia zjawiska wynosi 80 proc.
Do groźnego wypadku doszło na drodze krajowej nr 92 między Wrześnią a Słupcą, w miejscowości Staw Pierwszy. Zderzyły się tam dwa samochody i dwie osoby odniosły obrażenia. Na drodze przez kilka godzin były utrudnienia w ruchu.
Wypadek miał miejsce 9 czerwca przed godzina 19.00, jak informuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. W miejscowości Staw Pierwszy doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. Dwie osoby odniosły obrażenia, wymagające pomocy medycznej.
Na czas usuwania skutków wypadku na drodze obowiązywał ruch wahadłowy, dopiero po godzinie 21.00 policja odblokowała pas ruchu, na którym doszło do wypadku. Obecnie funkcjonariusze wyjaśniają przyczyny zdarzenia.