Strona główna Blog Strona 2238

Robert Biedroń: Poznań jest miastem wolności, otwartości i tolerancji. Tego nikt nie zmieni!

Robert Biedroń przyjechał dzisiaj do Poznania. Konferencja prasowa miała być przedsmakiem wielkiej konwencji, która jest zaplanowana dzisiaj na MTP. Biedroń skomentował swoje obietnice gospodarcze oraz… pochwalił się przyjaźnią z Jackiem Jaśkowiakiem.

– Cieszę się, że Wiosna zawitała do Poznania i to nie tylko ta pogodowa – zażartował Biedroń. – Mnie z Poznaniem łączą szczególne stosunki. Przez ostatnie lata Poznań i Słupsk to były miasta bardzo partnerskie, miasta które ze sobą ściśle współpracowały i nadal współpracują. Chociaż w Słupsku zamieniliśmy prezydenta na prezydentkę, to w Poznaniu został ten sam prezydent. I całe szczęście! Jestem wzruszony, że tutaj jestem, u mojego przyjaciela Jacka Jaśkowiaka i jestem w Poznaniu, który jest miastem wolności, otwartości i tolerancji. Takim pozostanie i tego nikt nie zmieni!

– Jesteśmy tutaj w ramach naszej wiosennej trasy wyborczej. Punktem kulminacyjnym będzie konwencja, na której przedstawimy szczegóły programowe, o które państwo słusznie pytacie. Wczorajszy sondaż (zrobiony dla TVN, w którym Wiosna otrzymała 14% poparcia – red.) pokazuje i utwierdza nas w przekonaniu, że droga, którą wybraliśmy jest słuszna, żeby nie tylko odsunąć Prawo i Sprawiedliwość od władzy, ale także, żeby w końcu w Polsce coś się zmieniło. Żebyśmy mieli wybór między dwoma dużymi partiami!

Zapytany o źródło finansowania swoich programów gospodarczych Robert Biedroń w dalszym ciągu wskazywał głównie na kościół i pieniądze, które idą między innymi na nauczanie religii w szkołach. Znaczącym problemem jest to, że nawet przy całkowitym odcięciu instytucji Kościoła Katolickiego od budżetu państwa zaoszczędzone pieniądze nie wystarczą na pokrycie obietnic wyborczych Wiosny.

Więcej szczegółów programowych Robert Biedroń przedstawi dzisiaj na konwencji, która odbędzie się o 18 na MTP.

Poznań: „Żniwa” w nowej odsłonie

0
Intensywny, intrygujący i niejednoznaczny. Kto jeszcze nie widział „Żniw” Polskiego Teatru Tańca – powinien obejrzeć. Ten spektakl jest jak wino: im starszy, tym lepszy.

Wydawałoby się, że ponad dwa lata od premiery niewiele nowego można powiedzieć o jakimkolwiek spektaklu. Dziennikarze i krytycy zdążyli go już kilkakrotnie rozebrać na części pierwsze, przeanalizować i zauważyć wszystko, co jest godne uwagi.

Na szczęście nie jest tak zawsze i zawsze będą spektakle, które – jak dobre wino – z czasem nabierają smaku, aromatu, mocy i złożoności, pozwalając widzowi na powolne smakowanie, a raczej odkrywanie złożoności aromatu. A przy okazji – delektowanie się także poszczególnymi etapami dochodzenia do obecnego etapu. „Żniwa” do nich należą.

Z pewnością jest to przedstawienie godne polecenia, a szczególnie ciekawym doświadczeniem jest powrót do tego spektaklu po ponad dwóch latach. Jest bardziej zwarty, intensywny i bardziej precyzyjny, także jeśli chodzi o przekazywanie emocji. Nadal nieodparcie nasuwają się skojarzenia ze „Świętem Wiosny” Strawińskiego. W końcu oba spektakle sięgają bardzo głęboko w podświadomość odbiorcy, gdzie odkrywamy, że pierwotne prawa natury, magicznego, odradzającego się cyklu życia, nadal nas dotyczą mimo tych wszystkich stuleci nakładających powłokę cywilizacji. I tak naprawdę nie jest ważne, czy w głównych postaciach zobaczymy bohaterów mitologicznych, czyli Penelopę i Odysa – czy też zgodnie z odwieczną wiarą polskiego ludu w siły natury bohaterów magicznego kręgu życia, symbolizujących śmierć, odrodzenie, odejście, powrót…

Nadal jednak uważam, że spektakl nic by nie stracił na wyrazistości i precyzji przekazu, gdyby był nieco krótszy. Powtarzalność niektórych elementów męczy przesadnością. A przy kunszcie tancerzy Polskiego Teatru Tańca, wyrazistości i jakości wykonania dodatkowe podkreślenia po prostu nie są potrzebne.

Premiera „Żniw” zainaugurowała program artystyczny PTT na rok 2017 – „Rok Guślarzy”.
W roku 2019 spektakl został zakwalifikowany do selekcji finalnej w konkursie na prezentację w ramach Polskiej Platformy Tańca 2019.

Dramaturgia i reżyseria:
Igor Gorzkowski
Muzyka:
Eugeniusz Rudnik i Adam Strug
Choreografia:
Iwona Pasińska oraz artyści Polskiego Teatru Tańca
Kostiumy:
Adriana Cygankiewicz
Realizacja świateł:
Przemysław Gapczyński, Mariusz Porada
Projekt dźwięku:
Michał Garstecki (Free Flay Music)
Asystent spektaklu:
Katarzyna Rzetelska

Artyści (obsada aktualna): Amy Basley, Evelyn Blue, Julia Hałka, Paulina Jaksim, Katarzyna Kulmińska, Katarzyna Rzetelska, Sandra Szatan, Emily Wong, Kacper Bożek, Jerzy Kaźmierczak, Dominik Kupka, Paweł Malicki, Brage Nordang, Michał Przybyła, Adrian Radwański, Dominik Więcek.

Lilia Łada, fot. PTT

Jarosław Gowin: perspektywy rozwoju przemysłu kosmicznego w Polsce rysują się atrakcyjnie

0
Perspektywy rozwoju przemysłu kosmicznego w Polsce rysują się niezwykle atrakcyjnie – ocenił wicepremier, minister nauki Jarosław Gowin na poniedziałkowej konferencji w Kielcach. Poinformowano też, że Polska Agencja Kosmiczna została członkiem konsorcjum ds. robotyki kosmicznej.

W czasie konferencji poświęconej współpracy regionu świętokrzyskiego oraz Politechniki Świętokrzyskiej z polskim sektorem kosmicznym zapowiedziano też 5. edycję międzynarodowych zawodów robotów marsjańskich European Rover Challenge. Minister Gowin przypomniał, że w ubiegłym roku ten turniej wygrali studenci kieleckiej uczelni technicznej.

„Jest z czego się cieszyć, bo perspektywy rozwoju przemysłu kosmicznego w Polsce rysują się niezwykle atrakcyjnie. Jeżeli mamy inwestować w rozwój polskich firm kosmicznych, to potrzebujemy odpowiednich kadr. Konkurs European Rover Challenge to znakomita okazja, aby takie kadry przygotowywać. Nie tylko poprzez zajęcia ściśle akademickie, ale również poprzez zdobywanie praktycznych umiejętności, które są bardzo potrzebne w gospodarce opartej o nowoczesne technologie” – powiedział wicepremier. Podkreślił, że międzynarodowe zawody robotów marsjańskich cieszą się coraz większym zainteresowaniem na świecie i w kraju.

Minister nauki zaznaczył, że „Polska staje się liczącym graczem, jeśli chodzi o tę przestrzeń gospodarki kosmicznej”. Jak dodał, informację, że amerykańska sonda lądująca na Marsie wyposażona jest w bardzo nowoczesny sprzęt, zaprojektowany przez polskich naukowców i wyprodukowany przez polskich przedsiębiorców, jeszcze kilka lat temu można byłoby odebrać „jako science fiction”. Przypomniał też, że w 2018 r. w kosmos wysłana została sonda chińska, również wyposażona w urządzenia i aparaturę badawczą przygotowaną przez Polaków.

„Jak widać, Polska w tym dziele podboju kosmosu stawia coraz śmielsze kroki. Zarówno w warstwie przemysłowej, jak i naukowej” – podsumował Gowin.

Prezes Polskiej Agencji Kosmicznej (PAK) Grzegorz Brona poinformował natomiast, że w styczniu b.r. PAK przystąpiła do unijnego klastra badawczego PERASPERA.

Chodzi o inicjatywę powołaną w 2014 r. przez Komisję Europejską, która ma wspierać rozwój europejskiej technologii w obszarze robotyki kosmicznej (PERASPERA) oraz napędu elektrycznego (EPIC). Finasowanie działań w obu dziedzinach odbywa się poprzez program KE Horyzont 2020. W skład konsorcjum weszła początkowo Europejska Agencja Kosmiczna ESA oraz agencje kosmiczne z pięciu państw: Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch i Hiszpanii. O przyjęciu do organizacji Polskiej Agencji Kosmicznej Rada Programowa konsorcjum zdecydowała w styczniu 2019 r.

Dołączenie do inicjatywy poprzedziły kilkunastomiesięczne starania polskiej administracji: przedstawicieli PAK, Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii, Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Krajowego Punktu Kontaktowego Programów Badawczych UE i polskiego sektora kosmicznego. Finalne rozmowy prezesa PAK i reprezentantów MPiT z szefami DLR, CNES, ASI i UKSA miały miejsce podczas Międzynarodowego Kongresu Astronautycznego IAC 2018 w Bremie – informuje PAK w materiale prasowym.

Według PAK dla rodzimych podmiotów członkostwo Polski w konsorcjum oznacza m.in. szansę na realizację projektów w zakresie robotyki orbitalnej i planetarnej komplementarnych do przedsięwzięć ESA, udział w misji technologicznej i możliwość przetestowania i poprawy posiadanych technologii. Udział przedstawicieli Agencji w pracach konsorcjum „pozwoli im mieć wpływ na kształt mapy drogowej rozwoju europejskiej robotyki kosmicznej oraz na kształtowanie tematyki przyszłych konkursów dotyczących tej dziedziny w ramach programu Horyzont Europa pod kątem potencjału i możliwości podmiotów krajowej branży kosmicznej”.

Na kieleckiej konferencji Brona mówił, że klaster związany z robotyką kosmiczną i ma na celu wsparcie realizowanych przez Europę misji i opracowywania nowych systemów. „Na realizację tych zadań organizacja zainwestowała do tej pory 45 mln euro. W kolejnej perspektywie finansowej przewidzianych jest na te cele około 150 mln euro. W ten sposób mamy dostęp do wiedzy zgromadzonej w innych krajach i możemy wpływać na politykę europejską związaną z robotyką kosmiczną” – mówił.

Według szefa PAK systemy robotyki kosmicznej będą w przyszłości wykorzystywane w szerokim zakresie do bezzałogowej eksploracji przestrzeni kosmicznej, usuwania śmieci kosmicznych czy w górnictwie kosmicznym.

Robotyka kosmiczna jest jedną ze specjalizacji technologicznych krajowego sektora kosmicznego – podkreślono w komunikacie prasowym agencji. Polskie podmioty posiadają bogate doświadczenie w obszarze robotyki naziemnej i realizują projekty z zakresu systemów robotyki kosmicznej. Instytuty badawcze, uczelnie techniczne i podmioty z sektora małych i średnich przedsiębiorstw mają już w tej dziedzinie spore osiągnięcia, takie jak np. udział w ważnych międzynarodowych misjach kosmicznych: misji Rosetta ESA (na potrzeby której wykonano w Polsce instrument o nazwie MUPUS), misji InSight NASA (na potrzeby której stworzono w kraju mechanizm wbijający instrumentu HP3) czy rosyjskiej misji Phobos-Grunt (dla której powstał penetrator podpowierzchniowy o nazwie CHOMIK).

W dziedzinie robotyki kosmicznej Polacy mają najszersze kompetencje w zakresie tzw. eksploracji podpowierzchniowej obejmującej m.in. urządzenia do pobierania próbek, mechanizmy pracujące w warunkach zbliżonych do próżni, urządzenia do badań podpowierzchniowych, systemy i czujniki kontrolne. Mają też doświadczenie i potencjał związany z produkcją podsystemów i komponentów do systemów robotyki orbitalnej i serwisowania obiektów na orbitach, m.in. mechanizmów chwytających i przytrzymujących, systemów kontrolnych, łączników, sensorów ruchu czy systemów anten.

Zadaniem konsorcjum ds. Strategicznego Klastra Badawczego PERASPERA jest m. in. przygotowanie europejskiej mapy drogowej w zakresie robotyki kosmicznej oraz definiowanie zagadnień do konkursów dotyczących tej tematyki organizowanych w ramach programów UE Horyzont 2020 i Horyzont Europa.

W czasie poniedziałkowej konferencji w Kielcach Brona podkreślał, że udział w PERASPERA „to sukces nie tylko Polskiej Agencji Kosmicznej, ale i takich eventów, jak organizowanego w tym roku w Kielcach European Rover Challenge”.

„Takie zawody nie tylko budują wiedzę i naukę związaną z robotyką kosmiczną, ale pokazują również, że jesteśmy w stanie dostarczyć świetne kadry do fantastycznych projektów kosmicznych, robotycznych na poziomie takich krajów jak Francja czy Niemcy” – podkreślił prezes PAK.

Piąta edycja European Rover Challenge odbędzie się 13-15 września 2019 r. na terenie kampusu Politechniki Świętokrzyskiej w Kielcach. „Podobne zawody organizowane są w kilku krajach świata, m.in. Indiach, Kanadzie czy USA. Pod względem liczby uczestniczących w nich państw jesteśmy zdecydowanie na pierwszym miejscu. W ubiegłym roku rywalizowało 65 zespołów z 20 krajów. Jestem przekonany, że tegoroczna edycja będzie się cieszyła jeszcze większym zainteresowaniem” – zapewnił prezes Europejskiej Fundacji Kosmicznej i zarazem organizator European Rover Challenge Łukasz Wilczyński.

European Rover Challenge (ERC) to prestiżowe zawody robotów marsjańskich skonstruowanych przez studenckie zespoły. ERC są europejską wersją odbywającej się w Stanach Zjednoczonych znanej już w świecie nauki imprezy University Rover Challenge. ERC po raz pierwszy zorganizowano w 2014 r.

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

Prawo własności zamiast wieczystego użytkowania – procedura krok po kroku

0
Jak uzyskać 75 procent zniżki za przekształcenie prawa do użytkowania wieczystego gruntu w prawo własności? Komu przysługuje bonifikata i jak rozpocząć załatwianie niezbędnych formalności? Wyjaśniamy.

Koniec z użytkowaniem wieczystym. W lipcu ubiegłego roku Sejm uchwalił ustawę o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe w prawo własności gruntów. Nowe prawo weszło w życie w styczniu 2019. To oznacza, że od kilku tygodni właściciele domów jednorodzinnych i mieszkań w blokach są również właścicielami gruntów, na których stoją ich budynki.

Właściciele mieszkań i domów muszą jednak zapłacić tzw. opłatę przekształceniową. Można to zrobić na dwa sposoby. Pierwszym z nich jest opłata rozłożona na najbliższe 20 lat. Każdy, kto wybierze tę opcję, przez 20 lat raz na rok będzie wpłacał tyle, ile wyniosła jego ostatnia opłata za użytkowanie wieczyste. Można też zapłacić całą kwotę naraz – to druga opcja. Poznaniacy, którzy się na to zdecydują, mogą liczyć na sporą bonifikatę.

Jak wysoka będzie zniżka? To zależy od tego, na czyim gruncie stoi budynek. Nowa ustawa mówi, że jeśli lokale stoją na gruntach Skarbu Państwa, to ich właściciele mogą liczyć nawet na 60 procent zniżki – pod warunkiem, że jednorazową opłatę wniosą jeszcze w tym roku. Bonifikata będzie dostępna także w kolejnych latach, ale już w niższej kwocie (w 2020 r. wyniesie 50%, w 2021 r. – 40%, w 2022 r. – 30%, w 2023 r. – 20% i w 2024 r. – 10%).

Jeśli lokal jest na gruncie miejskim – bonifikata wynosi 75 procent. Taką decyzję podjęli radni miejscy. To oznacza, że każdy poznaniak, którego lokal stoi na gruncie miasta i który zdecyduje się wnieść opłatę jednorazowo – zapłaci tylko 5 procent wartości lokalu. To dokładnie tyle, ile płacili mieszkańcy miasta, którzy już wcześniej, czyli przed sejmową ustawą – zdecydowali się na rozpoczęcie procedury przekształcenia własności lokalu.

Jest jeszcze jedna możliwość. 1 lutego 2019 senatorowie uchwalili bowiem nowelizację sejmowej ustawy z lipca. Zdecydowali, że wojewoda musi automatycznie podnieść bonifikatę do poziomu, na jakim ustanowił ją na danym terenie lokalny samorząd. To oznacza, że – jeśli nowelizacja wejdzie w życie – w Poznaniu zniżka wynosić będzie 75% niezależnie od tego, czy grunty należą do gminy czy do Skarbu Państwa

Jak wygląda procedura – krok po kroku

Na początek trzeba zdobyć zaświadczenie o przekształceniu. Wydaje je Wydział Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta – na wniosek oraz z urzędu. Do wydania jest kilkadziesiąt tysięcy takich zaświadczeń, dlatego poznaniacy będą dostawać je sukcesywnie.

Można go pobrać tutaj albo w kancelarii WGN (ul. Gronowa 20, pokój 1114). Następnie należy wysłać go pocztą na adres: Wydział Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta Poznania lub złożyć osobiście (ul. Gronowa 20, pokój 1114) albo za pomocą skrzynki e-PUAP.

Od momentu złożenia wniosku WGN ma 4 miesiące na wydanie zaświadczenia. Wyjątkiem są sytuacje nagłe, np. jeśli ktoś sprzedaje mieszkanie i zawarł już umowę przedwstępną z kupującym. Jeśli taka sytuacja zostanie udokumentowana, WGN ma 30 dni na wydanie zaświadczenia.

Gdy zaświadczenie zostanie już wydane, urząd miasta wysyła je do Wydziału Ksiąg Wieczystych Sądu Rejonowego w Poznaniu, który dokonuje wpisu przekształcenia prawa użytkowania wieczystego w prawo własności z urzędu. Poznaniacy nie muszą już składać osobnego wniosku o wpis do sądu.

Na zaświadczeniu znajduje się też informacja o rocznych opłatach przekształceniowych płatnych przez okres 20 lat. Po otrzymaniu dokumentu każdy właściciel domu albo mieszkania wie, ile powinien zapłacić i może zdecydować, czy chce zapłacić wskazaną sumę jednorazowo i dostać bonifikatę.

Jeśli tak – trzeba złożyć pisemny wniosek. W ciągu najbliższych dni będzie można go znaleźć na stronie internetowej WGN i w kancelarii wydziału. Gdy ten wniosek trafi do urzędu, WGN wysyła do jego autora kolejne pismo, w którym informuje o kwocie opłaty jednorazowej, o terminie płatności oraz o ewentualnych bonifikatach.

Każdy, kto zapłaci całą sumę jednorazowo, może wysłać informację do WGN wraz z potwierdzeniem zrealizowanego przelewu. Nie jest to obowiązkowe, ale przyspieszy to wydanie zaświadczenia o uregulowaniu opłaty przekształceniowej w całości.

Po otrzymaniu zaświadczenia o uregulowaniu opłaty przekształceniowej w całości, należy iść do sądu (ul. Młyńska 1a) i tam złożyć wniosek o wykreślenie roszczeń o opłatach rocznych z tytułu przekształcenia. Do wniosku trzeba dołączyć otrzymane z urzędu zaświadczenie. Druki wniosków dostępne są w sądzie oraz na stronie internetowej sądu. W wypełnieniu takiego wniosku pomagają pracownicy sądu.

Gdzie sprawdzić, kto jest właścicielem gruntu?

Taką informację można zwykle znaleźć w akcie notarialnym nabycia nieruchomości (najczęściej w §1), w odpisie księgi wieczystej nieruchomości gruntowej (na początku działu II), na wypisie z rejestru gruntów.

W piśmie informującym o opłatach rocznych za użytkowanie wieczyste, które przesyłane było przez WGN UMP do użytkowników wieczystych również znajduje się informacja o tym, kto jest właścicielem gruntu oraz informacja o numerze księgi wieczystej gruntowej i lokalowej, a także dane mówiące, jaki kto ma udział w nieruchomości (lokalowej lub gruntowej) oraz dane geodezyjne nieruchomości.

Uwaga: pracownicy WGN UMP nie udzielają informacji o numerach księgi wieczystej oraz o danych geodezyjnych nieruchomości. Jest jednak wyjątek: gdy ktoś przyjdzie do urzędnika z którymś z powyższych dokumentów.

O czym trzeba pamiętać?

Przekształcenie dotyczy gruntów, na których stoją domy jednorodzinne i wielorodzinne (na przykład bloki). Uwaga: w budynkach wielorodzinnych co najmniej połowa lokali musi być lokalami mieszkalnymi. Hale garażowe w takich blokach też podlegają przekształceniu.

Bonifikaty dotyczą tylko osób fizycznych (wyjątek stanowią spółdzielnie mieszkaniowe) i tylko lokali mieszkalnych i domów jednorodzinnych.

W przypadku lokali znajdujących się na gruntach miejskich:

– na bonifikatę mogą liczyć ci, którzy nie zalegają z opłatami związanymi z użytkowaniem wieczystym za dany lokal,

– niezbędny jest brak zaległości podatkowych wobec Miasta Poznania (np. podatek od nieruchomości),

– gdy część lokalu jest wykorzystywana inaczej, niż na cele mieszkaniowe, bonifikata udzielana jest proporcjonalnie.

Co zrobić, gdy toczy się już postępowanie dotyczące przekształcenia wg „starej” ustawy (tej z 2005 r.)

Poznaniacy mogą wybrać, według jakiej ustawy dokona się przekształcenie. Zdecydować się trzeba do 31 marca 2019 r. Decyduje większościowy udziałowiec na nieruchomości.

Najważniejsze różnice:

W starym trybie wniosek o przekształcenie muszą złożyć wszyscy współużytkownicy wieczyści danej nieruchomości. Czyli np. właściciele wszystkich mieszkań w bloku. Wg nowej ustawy nie potrzeba zgody wszystkich.

W starej ustawie śmierć jednej ze stron postępowania (właściciela lokalu) wstrzymuje postępowanie dot. całej nieruchomości. W nowej – nie.

W starym trybie nie może się toczyć żadne postępowanie spadkowe, a zapisy wszystkich ksiąg wieczystych danej nieruchomości muszą być zgodne z rzeczywistym stanem prawnym. W nowym trybie toczące się postępowanie zwrotowe oraz o stwierdzenie nieważności decyzji wywłaszczeniowej nie ma wpływu na przekształcenie.

W przekształceniu wg starej ustawy opłata z tytułu użytkowania wieczystego ustalana jest w oparciu o operat szacunkowy sporządzony przez rzeczoznawcę majątkowego. Można uzyskać bonifikatę – jej wysokość zależy od czasu trwania prawa użytkowania wieczystego oraz typu nieruchomości (lokal mieszkalny czy domek jednorodzinny). W przypadku nieruchomości Skarbu Państwa bonifikaty nie przysługują. Wg nowej ustawy opłata z tytułu użytkowania wieczystego ustalana jest w oparciu o obowiązującą opłatę roczną. Bonifikaty udzielane są zgodnie z ustawą i zgodnie z uchwałą rady miasta.

Więcej informacji można znaleźć na stronie WGN oraz dzwoniąc do Biura Poznań Kontakt (nr tel. 61 646 33 44).

Autor: UMP

Lech Poznań: Słaba gra, słabe wyniki

0
Lech Poznań zakończył w zeszłym tygodniu zgrupowanie w tureckim Belek i powrócił do kraju, by już tutaj na miejscu przygotowywać się do pierwszego meczu po przerwie zimowej w ramach Lotto Ekstraklasy z Zagłębiem Lubin.

W Turcji zawodnicy Adama Nawałki zaprezentowali bardzo słabą grę, kiepską organizację w obronie i zachowanie podczas stałych fragmentów gry, co praktycznie w każdym meczu owocowało stratą głupiej bramki – m. in. za sprawą źle ustawionego Nikoli Vujadinovicia lub Rafała Janickiego. Bilans czterech porażek i jednego zwycięstwa w pięciu meczach nie napawa optymizmem, ale nie bądźmy za bardzo przejęci, bo mecze towarzyskie to tylko sparingi, w których zazwyczaj wypracowuje się albo trenuje uczone schematy na treningach, a także daje szansę gry młodym piłkarzom lub tym, pełniących zazwyczaj rolę rezerwowych. Chwalić też nie można, bo dawno nie było takiej sytuacji, gdzie lechici praktycznie w każdym meczu spisują się poniżej jakichkolwiek oczekiwań i przegrywają mecz za meczem. Jeśli mielibyśmy szukać plusów w tych meczach – to na pewno paręnaście minut ciekawej gry z Szachtarem Donieck, gdzie przy lepszej skuteczności można było pokusić się o zdobycie jednej czy dwóch bramek, a także za postawę młodych piłkarzy, między innymi: Filipa Marchwińskiego czy Mateusza Skrzypczaka, a także bramkarza Krzysztofa Bąkowskiego, którzy dzięki obozowi wywalczyli sobie miejsce w szerokiej kadrze „Kolejorza”.

–  Nie ma co ukrywać, że przygotowania były podporządkowane całej rundzie. Cel jest taki, żeby być gotowym do każdego meczu. Niektóre rzeczy będzie można korygować i szlifować w trakcie mikrocykli, ale fundament pod grę Lecha został już zbudowany i musi on procentować w całej rundzie – uspokaja na oficjalnej stronie Lecha Poznań trener, Bogdan Zając.

Sytuacja kadrowa przed pierwszym gwizdkiem piątkowego meczu jest dobra, ale nie idealna. Ze względu na drobne urazy, nie trenowali m. in. Robert Gumny, Christian Gytkjaer czy Matus Putnocky i nie zaprezentowali się w dwóch ostatnich meczach sparingowych w tureckim Belek. Szansa na to, że w piątek wystąpią jest, ale nie stuprocentowa. Absencja najlepszego strzelca „Kolejorza” czy podstawowego prawego obrońcy byłaby na pewno sporym osłabieniem. Całego okresu przygotowawczego z poznańską drużyną nie przepracował także nowy nabytek, Timur Zhamaletdinov i to, ze ewentualnie Rosjanin mógłby zastąpić od pierwszej minuty Gytkjaera – zostawiamy pod pewną wątpliwość. Bardziej prawdopodobny jest scenariusz z ustawionym na szpicy Joao Amaralem, a na prawej obronie Marcinem Wasielewskim.

Jak prezentowali się bezpośredni rywale Lecha w walce o mistrzostwo Polski?

Lechia: Odense 0:2, 1:0 Łudorogec Razgrad, 2:1 Viitorul Constanca, Bytovia 4:4,

Legia: 4:1 Clube Olimpico de Montijo 2:0 Amora FC, 1:2 FC Alverca, 2:1 CD Mafra, 1:0 Vitoria Setubal, 2:0 Cova da Piedade

Jagiellonia: 1:2 Arsenał Tuła, 3:1 Slovan Liberec, 1:0 Karpaty Lwów, 2:1 Dynamo Moskwa

Początek meczu z Zagłębiem Lubin w najbliższy piątek o godzinie 20:30.

 

Zostań jednym z nas! – zachęca MPK Poznań

0
Stabilna praca, z pewnością nie nudna, regularna wypłata i urlopy. Tak pół żartem, pół serio kierowcy MPK opowiadają o swojej pracy. I zapraszają do dołączenia do zespołu.

W sympatycznym filmiku, który można oglądać na facebookowym profilu MPK, a także w tramwajach i autobusach, kierowcy opowiadają o swojej pracy. Donat o tym, że w pracy się relaksuje, Władysław, który przyjechał do Poznania aż z Ukrainy, że lubi kontakt z ludźmi. Ania w swojej pracy szczególnie ceni to, że każdy dzień przynosi jej coś nowego, a Joasia, że w MPK odnalazła swoją pasję. Jacek z kolei żartuje, że w swojej pracy najbardziej lubi wypłatę i urlop, ale tak naprawdę najbardziej ceni sobie poczucie stabilizacji. Kierowcy-aktorzy są szczerzy, autentyczni – i zachęcają do dołączenia do zespołu tych, którzy jeszcze nie znaleźli swojego miejsca na ziemi i swojej wymarzonej pracy.

Firma oferuje bezpłatne szkolenia, bogaty pakiet socjalny i wiele możliwości rozwoju zawodowego. Szczegóły oferty można zobaczyć oczywiście na filmie, ale także na 150 monitorach w tramwajach i autobusach. A plakaty, na których kierowcy zapraszają wszystkich do MPK Poznań, można oglądać na tyłach 20 autobusów, na 4 tramwajach i wewnątrz pojazdów, w kilkuset ramkach.

MPK, el

https://www.facebook.com/mpkpoznan/videos/350842118851727/

 

Poznań: Pełna własność – z 75 proc. bonifikatą

0
Radni zdecydowali: w Poznaniu zniżka w opłacie za przekształcenie prawa użytkowania wieczystego gruntu w prawo własności będzie wynosić 75 procent. To oznacza, że poznaniacy, którzy zdecydują się wnieść tę opłatę jednorazowo, zapłacą tylko 5 procent wartości lokalu.

Za taką decyzją było 31 radnych, nikt nie zagłosował przeciwko. Jedna osoba wstrzymała się od głosu.

Radni musieli podjąć decyzję, ponieważ w lipcu ubiegłego roku Sejm uchwalił ustawę o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe w prawo własności gruntów. Nowe prawo weszło w życie w styczniu 2019. To oznacza, że od kilku tygodni właściciele domów jednorodzinnych są również właścicielami gruntów, na których stoją ich budynki. Z nowego prawa skorzystali też właściciele mieszkań i lokali użytkowych w blokach.

O przekształceniu zdecydowali posłowie, ale zmiana nie będzie za darmo. Właściciele mieszkań i domów muszą zapłacić tzw. opłatę przekształceniową. Można to zrobić na dwa sposoby. Pierwszym z nich jest opłata rozłożona na najbliższe 20 lat. Każdy, kto wybierze tę opcję, przez 20 lat raz na rok będzie wpłacał tyle, ile wyniosła jego ostatnia opłata za użytkowanie wieczyste. Można też zapłacić całą kwotę naraz – to druga opcja. Poznaniacy, którzy się na to zdecydują, mogą liczyć na sporą bonifikatę.

Jak wysoka będzie zniżka? To zależy od tego, na czyim gruncie stoi budynek. Nowa ustawa mówi, że jeśli lokale stoją na gruntach Skarbu Państwa, to ich właściciele mogą liczyć nawet na 60 procent zniżki – pod warunkiem, że jednorazową opłatę wniosą jeszcze w tym roku. Bonifikata będzie dostępna także w kolejnych latach, ale już w niższej kwocie (w 2020 r. wyniesie 50%, w 2021 r. – 40%, w 2022 r. – 30%, w 2023 r. – 20% i w 2024 r. – 10%).

Poznań zdecydował – zniżka będzie wyższa

Co jeśli mieszkania i domy stoją na terenach należących do samorządu – czyli miasta Poznań? W takiej sytuacji o wysokości zniżki decyduje rada miasta. W Poznaniu będzie wynosić 75% – tak zagłosowali poznańscy radni – i będzie obowiązywać do 2025 roku.

Zniżka uchwalona przez radnych oznacza, że każdy poznaniak, którego lokal stoi na gruncie miasta i który zdecyduje się wnieść opłatę jednorazowo – zapłaci tylko ok. 5 procent wartości lokalu. To dokładnie tyle, ile płacili mieszkańcy miasta, którzy już wcześniej, czyli przed sejmową ustawą, zdecydowali się na rozpoczęcie procedury przekształcenia własności lokalu.

– Utrzymanie tej kwoty w podobnych granicach to po prostu stosowanie równych reguł gry dla wszystkich mieszkańców Poznania – podkreśla Bartosz Guss, zastępca prezydenta miasta. – Decyzja radnych ma też wymierny wynik finansowy. Bonifikata na poziomie 75 procent opłaty uwalnia poznaniaków od nadmiernych kosztów, ale zapewnia też miastu zabezpieczenie konieczne do realizacji innych zadań publicznych.

Dzisiejsza decyzja radnych przyniesie też dodatkową korzyść poznaniakom. 1 lutego 2019 senatorowie uchwalili bowiem nowelizację sejmowej ustawy z lipca. Zdecydowali, że wojewoda musi automatycznie podnieść bonifikatę do poziomu, na jakim ustanowił ją na danym terenie lokalny samorząd. To oznacza, że – jeśli nowelizacja wejdzie w życie – w Poznaniu zniżka wynosić będzie 75% niezależnie od tego, czy grunty należą do gminy czy do Skarbu Państwa.

Autor: UMP

Poznań: Muzyka zespołu Metallica w wersji symfonicznej

0
W minioną niedzielę na scenie w Poznaniu wystąpił zespół SCREAM INC. będący jednym z najlepszych coverbandów Metallica na świecie. Wyjątkowemu projektowi towarzyszyła orkiestra symfoniczna.

W Sali Ziemi ze sceny usłyszeliśmy największe przeboje Metallica w symfonicznych aranżacjach wykonanych tak jak na słynnej płycie “Metallica S&M”. To były blisko dwie godziny klasyki rocka/metalu w niezwykłym wydaniu!

Usłyszeliśmy między innymi: Call of Ktulu, Master of puppets, Untill it sleeps, Fuel, Memory remains, No leaf clover, For whom the bell tolls, One, Wherewer I may roam, Unforgiven, Sad but true, Nem, Enter sandman, Whiskey in the jar. Zapraszamy do relacji.

Organizatorzy: Fantom Media – Agencja artystyczna, Piosenka Plus Sp. z o.o.

Czesuaf: premiera nowego programu!

0
Kabaret Czesuaf wjeżdża w nowy rok z nowym programem! Będą premierowe skecze, będą premierowe piosenki, może nawet będą premierowe monologi. A wszystko to 6 lutego o 20.00 w Domu Kultury „Pod Lipami”.

Wprawdzie premierowych monologów twórcy kabaretu nie są jeszcze pewni, bo one dopiero się piszą, ale z pewnością premierowych emocji nie zabraknie. „Będzie ciekawie, będzie intrygująco, będzie ostro, a przede wszystkim będzie śmiesznie!” – jak zapewniają. – „Mogą też być numery, które zostaną zagrane tylko na premierze, bo to przecież premiera i nie wszystko musi się sprawdzić 🙂 Ale posprawdzamy na próbach, żeby jak najwięcej się sprawdziło 🙂 Olga będzie urzekać słowiczym głosem i ponadprzeciętną urodą, a chłopaki będą urzekać czym innym. Jeszcze nie wiemy, czym, bo to w końcu premiera :)”.

Premiera odbędzie się w środę, 6 lutego, o 20.00 w Osiedlowym Domu Kultury „Pod Lipami” (Osiedle Pod Lipami 108a). Bilety 30 zł.

Czesuaf, el

Grzegorz Ganowicz w Związku Miast Polskich

0
Grzegorz Ganowicz, przewodniczący Rady Miasta Poznania, będzie reprezentował stolicę Wielkopolski w Związku Miast Polskich. Zastąpi na tym stanowisku Jacka Jaśkowiaka, prezydenta Poznania.

Zdaniem Prezydenta Poznania Grzegorz Ganowicz to najlepszy kandydat do reprezentowania Miasta. Rolę tę będzie sprawował godnie i w sposób kompetentny. Zgodzili się z nim radni, którzy na wtorkowej sesji przegłosowali tę zmianę. Decyzja ta pozwoli Jackowi Jaśkowiakowi jeszcze bardziej skoncentrować się na pracy na rzecz miasta.

Poznań należy do Związku Miast Polskich od 1990 roku. Związek to organizacja samorządów miejskich. Został powołany, by opracowywać wspólne stanowisko wobec rządu i promować miasta członkowskich w Polsce i za granicą. W zakresie działalności związku jest też lobbing legislacyjny, wymiana doświadczeń, wsparcie eksperckie, współpraca zagraniczna oraz promocja i wspólna informacja.

Obecnie do Związku Miast Polskich należy 300 miast, co stanowi 76% miejskiej ludności kraju. Siedziba związku wraz z jego biurem znajduje się w Poznaniu. Członkowie jego zarządu wykonują swoją pracę społecznie.

W 2018 r. Miasto Poznań było jednym z najbardziej aktywnych uczestników prac Zarządu ZMP pod względem ilości przekazywanych uwag i opinii. W tym samym roku zarząd przyjął 21 stanowisk, zaopiniował 94 projekty ustaw i 61 projektów rozporządzeń. Projekty, które ZMP realizuje na rzecz miast, są dobrowolne. Wizyty studyjne, warsztaty organizowane są dla chętnych, a konferencje – darmowe.

Autor: UMP

Propozycje Roberta Biedronia i Wiosny: co na to fachowcy?

Podczas konwencji nowego ugrupowania padło wiele obietnic wyborczych. Czy są realne? Finansowy aspekt programu Wiosny ocenił specjalista, dr Michał Borychowski z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

Dlaczego finanse? Ponieważ akurat ten aspekt odczujemy dokładnie wszyscy, jeśli Wiosna dojdzie do władzy. Żeby było ciekawiej (sceptycy powiedzą weselej), Biedroń postanowił sam podsumować koszt swoich obietnic wyborczych. Wyszło mu „tylko” 35 miliardów.

Oczywiście pierwszym skojarzeniem, kiedy myślimy o wydatkach, są wszystkie obietnice socjalne, które szef Wiosny złożył swoim potencjalnym wyborcom. Biedroń zacząłby od rozszerzenia programu 500+, tak żeby obejmował on również pierwsze dziecko oraz samotnych rodziców. Na takie rozwiązanie nie zdecydowało się, mimo nadchodzących wyborów, rządzące PiS. Powodem oczywiście byłyby koszty, których budżet nie byłby w stanie uciągnąć nawet przy dobrej koniunkturze. A warto pamiętać, że zarówno Zjednoczona Prawica, jak i Koalicja Obywatelska oraz większość finansistów spodziewa się w nadchodzących latach spowolnienia gospodarczego.

– Już teraz 500+ kosztuje około 25 mld złotych – zwraca uwagę dr Michał Borychowski. – Gdyby dodać 500 złotych na każde dziecko, to koszt byłby około 30 miliardów, a to tylko jeden z wielu punktów programu.

Kolejną obietnicą było podniesienie płacy minimalnej do 60% wysokości średniego wynagrodzenia. W 2020 miałoby to być 2700 złotych, a w 2022 już 3265 złotych.

– Płaca minimalna na tym poziomie też jest pomysłem dość ryzykownym – ocenia dr Borychowski. – Od jej wysokości nalicza się szereg innych świadczeń. Jeżeli wzrosłaby z obecnej, która i tak znacząco jest co roku podnoszona, to zaraz za nią rośnie cała masa świadczeń socjalnych i różnych transferów, które budżet musiałby płacić. To natomiast wiąże się z ryzykiem wystąpienia inflacji. W dużych miastach jak Wrocław, Poznań czy Warszawa i tak mało kto dostaje place minimalną, natomiast w miejscowościach mniejszych płaca minimalna może powodować wiele szkód i prowadzić do zwiększenia bezrobocia.

Podniesienie stopy życia pracujących nie jest jedynym celem Biedronia. Emeryci mogliby liczyć na znaczący wzrost emerytur. Wiosna proponuje minimalną emeryturę w wysokości 1600 złotych (nieopodatkowana).
– Jeśli chodzi o emerytury, to sprawa jest dość złożona – tłumaczy ekspert. – To jest coś w rodzaju kontraktu, który władza zawiera z nowymi pracownikami, a który zacznie obowiązywać za 40 lat. Koszty propozycji emerytalnych pana Biedronia są dla budżetu gigantyczne. Jeżeli zwiększymy podaż pieniądza, jednocześnie produkując w dalszym ciągu tyle samo, to doprowadzi nas to do inflacji.

Najciekawszą propozycją była obietnica odejścia od węgla w produkcji energii do 2035 roku. Robert Biedroń chciałby więc w całości zmienić polską energetykę w 16 lat. Data może wydawać się dość odległa, ale wbrew pozorom w tej branży jest to stosunkowo krótki czasu.

– Koszt takiej zmiany jest trudny do policzenia, ale przede wszystkim ten pomysł jest całkowicie niedorzeczny – ocenia dr Borychowski. – W tej chwili w Polsce uzyskujemy ok 80% energii z węgla i w 16 lat nie jesteśmy w stanie tego zmienić. Ten problem potęguje jeszcze to, że Polska jako jeden z nielicznych krajów Unii Europejskiej zwiększa zużycie energii na mieszkańca. Jest to proces naturalny i wynika z rozwoju polskiej gospodarki. Ścierają się tutaj dwie wykluczające się rzeczy: z jednej strony Robert Biedroń chce odejść od węgla, ale zapomina o tym, ze co roku my tej energii zużywamy więcej. Trudno wykazać, ile to by finansowo kosztowało, ale wydaje mi się to niewykonalne.

Ale być może – pomijając warunki ekonomiczne – byłoby możliwe przejście wyłącznie na energię odnawialną? Dr Michał Borychowski nie ma w tej kwestii wątpliwości: to nie jest realne.
– Nie ma możliwości, żeby polska gospodarka bazowała tylko na źródłach odnawialnych – wyjaśnia. – Wiatraki czy energia słoneczna nie zastąpią w 100% tradycyjnych źródeł energii. Pomysł jest niewykonalny, ale to nie zmienia faktu, że OZE powinny uzupełniać energetyczne portfolio Polski.

Dr Michał Borychowski jest doktorem nauk ekonomicznych, absolwentem Wydziału Ekonomii Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Autor i współautor ponad 30 publikacji naukowych. Członek Stowarzyszenia Ekonomistów Rolnictwa i Agrobiznesu, Stowarzyszenia Krajowa Izba Biopaliw.

Poznań jednym z najlepszych celów podróży w Europie

0
Zakończyło się głosowanie w dziesiątej edycji konkursu European Best Destinations na najlepsze cele podróży 2019 roku. Poznań, jedyny polski kandydat w tym roku, zajął wysokie piąte miejsce, dołączając do turystycznej europejskiej czołówki.

Swą pozycję w pierwszej piątce konkursu na najlepsze cele podróży w Europie Poznań zawdzięcza swym mieszkańcom, turystom i sympatykom z całego świata. Na stolicę Wielkopolski zagłosowało ponad 43 tysiące osób. To najwięcej głosów, jakie zdobyło jakiekolwiek polskie miasto w dziesięcioletniej historii konkursu. W kampanię zachęcającą do udziału w konkursie zaangażowały się także dziesiątki instytucji.

– To sukces, który pokazuje jak ważna jest współpraca. Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy zaangażowali się w promocję konkursu i oddali swój głos na Poznań – mówi Jan Mazurczak, szef Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej.

– Wyróżnienia przyznawane przez European Best Destinations mają nie tylko znaczenie prestiżowe czy wizerunkowe. Wpływają też znacząco na rozwój turystyki w nominowanych i nagradzanych miastach. Powodem do dumy był już sam udział w tegorocznej edycji konkursu. Dobry wynik nie tylko cieszy, to sygnał, że jako Miasto idziemy w dobrym kierunku – tłumaczy Patryk Pawełczak, dyrektor Gabinetu Prezydenta.

Tak wysoka pozycja Poznania jest powodem do satysfakcji, szczególnie, że konkurował z takimi miastami jak Wiedeń, Rzym, Ateny czy Berlin. Łącznie w konkursie oddano ponad 515 tysięcy głosów ze 153 krajów, a pierwsze miejsce zdobył Budapeszt. Na podium znalazły się także portugalska Braga (II miejsce) i włoska Monte Isola (III miejsce). Czwarte miejsce zajął francuzki Metz.

Warto dodać, że sami organizatorzy, uzasadniając nominację Poznania wskazywali na bogatą i atrakcyjną historię miasta, różnorodność i świeżość jego oferty, studencką atmosferę i spore zainteresowanie miastem w mediach społecznościowych.

Organizatorem konkursu jest mająca siedzibę w Brukseli organizacja European Best Destinations, która od dekady promuje kulturę i turystykę w Europie. Organizowane przez nią konkursy są wskazówką dla milionów turystów i branży turystycznej gdzie warto się wybrać. Udział w konkursie to zatem możliwość wzmocnienia wizerunku miasta w skali międzynarodowej, ale także wymierne korzyści. Organizatorzy szacują, że wartość zasięgu medialnego to ponad 10 milionów euro, a w nagrodzonych miastach liczba turystów wzrasta średnio o 15%. Warto dodać, że turystyka w Poznaniu odnotowuje stały wzrost od 15 lat. Liczba sprzedanych noclegów wzrasta o kilka procent rocznie i w ciągu ostatnich dwóch lat osiągnęła poziom 1,5 miliona. Według badań Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, prowadzonych w ramach Poznańskiego Barometru Turystycznego, spośród turystów zagranicznych najchętniej odwiedzają Poznań Niemcy, Brytyjczycy i Hiszpanie. Coraz więcej pojawia się także Amerykanów, Izraelczyków i Chińczyków.

Warto także dodać, że pod koniec 2018 roku Poznań brał udział w innym konkursie organizowanym przez European Best Destinations. Wtedy internauci wybierali najlepsze jarmarki bożonarodzeniowe w Europie. Debiutujący w tej rywalizacji Poznań zajął bardzo wysoką szóstą lokatę.

Autor: PLOT

Dzięki nauce produkcja żywności może być bardziej przyjazna dla środowiska

0
Program komputerowy może pomóc produkować żywność o wysokich walorach odżywczych i zdrowotnych, a zarazem przetwarzaną w sposób przyjazny dla środowiska. Nowatorski system do wyliczania śladu węglowego dla przemysłu rolno-spożywczego opracowują informatycy z Uniwersytetu Łódzkiego.

Ślad węglowy (CF) jest to ilość dwutlenku węgla, jaka powstaje w procesie produkcji, przetwarzania, składowania i transportu danego produktu. Jak wyjaśnił dr Piotr Milczarski z UŁ podczas produkcji zużywamy energię, czy to w postaci paliw, czy prądu elektrycznego. W trakcie spalania paliwa generowany jest CO2 i inne gazy, które przeliczamy na ślad węglowy.

Zespół dr. Milczarskiego z Wydziału Fizyki i Informatyki Stosowanej UŁ wchodzi w skład większego konsorcjum, realizującego projekt BIOSTRATEG – CFOOD „Opracowanie innowacyjnej metody obliczania śladu węglowego dla podstawowego koszyka produktów żywnościowych”.

W projekcie biorą udział instytucje naukowe i przetwórcy z branży spożywczej: Instytut Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego im. prof. Wacława Dąbrowskiego (lider projektu), Katedra Informatyki na Wydziale Fizyki i Informatyki Stosowanej Uniwersytetu Łódzkiego, Politechnika Poznańska, Przemysłowy Instytut Maszyn Rolniczych, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego i spółka Unifreeze.

Informatycy z UŁ opracowują specjalne oprogramowanie – czyli system ekspertowy do wyliczania śladu węglowego. Jego wdrożenie pozwoli zoptymalizować zużycie energii i zmniejszyć emisję dwutlenku węgla w procesie produkcyjnym w całym przemyśle rolno-spożywczym.

„Im więcej CO2 jest generowane podczas procesu produkcyjnego, tym jest to gorsze dla środowiska. Jeżeli potrafilibyśmy określić, jakie czynniki wpływają na generowanie tego śladu węglowego, a następnie zoptymalizować je – to moglibyśmy zmniejszyć ilość produkowanego CO2 podczas takiego procesu, a jednocześnie otrzymać ten sam produkt” – zaznaczył naukowiec.

Jako przykład badacz podał produkcję mrożonek warzywnych. W ich przypadku ślad węglowy jest generowany zarówno podczas uprawy warzyw, transportu, jak i podczas procesu przetwarzania i mrożenia. „Biorąc to wszystko pod uwagę, na końcu procesu mamy dosyć dużą składową wyliczonego CO2 w tym produkcie, ze względu na przetwarzanie i mrożenie” – wyjaśnił.

„Dzięki opracowaniu systemu ekspertowego nazwanego CFExpert będzie możliwe śledzenie, jak ten ślad węglowy jest generowany na poszczególnych etapach procesu produkcyjnego – i sprawdzenie, jak moglibyśmy zmniejszyć go na danym etapie. W wyniku tej analizy otrzymamy finalny produkt z optymalną wartością tego współczynnika” – tłumaczy dr Milczarski.

Aby powstało takie oprogramowanie, najpierw trzeba stworzyć bazy wiedzy, poznać procesy produkcyjne związane z wytwarzaniem danego produktu i opracować narzędzia do symulacji procesu produkcyjnego. To umożliwi podglądanie, jaki ślad węglowy jest generowany na każdym etapie.

„Następnie najważniejsze zadanie to podłączenie całego systemu CFEkspert do istniejącej linii produkcyjnej w celu monitorowania, dobierania tych współczynników tak, żeby uzyskać na końcu pełnowartościowy produkt, ale przy zoptymalizowanym śladzie węglowym” – opowiadał.

System ten mógłby znaleźć zastosowanie nie tylko w produkcji mrożonek, ale w całym przemyśle rolno-spożywczym. Ale to nie wszystko. W ramach projektu opracowane zostaną również innowacyjne technologie produkcji nowych wyrobów mrożonych i liofilizowanych z użyciem pełnowartościowego wysortu wielowarzywnego. Powstanie również prototyp linii technologicznej do produkcji żywności mrożonej, z uwzględnieniem wyliczenia śladu węglowego według metody opracowanej przez łódzkich badaczy.

Jak tłumaczył naukowiec, podczas przetwarzania np. kalafiora czy brokuła zdarza się, że część warzywa, np. różyczka, nie spełnia wymagań klasyfikacji, bo jest zbyt mała. To właśnie nazywa się wysortem warzywnym. Z drugiej strony wciąż jest to pełnowartościowe warzywo, które obecnie jest wyrzucane.

„Jeżeli spojrzymy na ślad węglowy, to co wyrzucamy, tak samo zwiększa ślad węglowy produktu końcowego. Jeżeli wykorzystamy te produkty, to nie będziemy mieli odpadów, zagospodarujemy pełnowartościowe produkty roślinne i będziemy mogli je zastosować to wytworzenia nowych produktów, np. wegeburgerów czy batonów liofilizowanych” – ocenił dr Milczarski. Dlatego – jak podkreślił – projekt ma duże znaczenie środowiskowe, ekonomiczne, społeczne oraz konsumenckie.

Zdaniem naukowców nowe rozwiązanie może stanowić przełom na rynku rolno – spożywczym. „W szczególności zastosowanie nowatorskiej metody liczenia CF do produkcji nowych wyrobów jest nowością na skalę światową” – zauważa dr Piotr Milczarski.

Projekt „Opracowanie innowacyjnej metody obliczania śladu węglowego dla podstawowego koszyka produktów żywnościowych” będzie realizowany do 2021 roku. Otrzymał niemal 8 mln zł dofinansowania z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju i jest realizowany w ramach Strategicznego Programu Badań Naukowych i Prac Rozwojowych „Środowisko naturalne, rolnictwo i leśnictwo”.

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

E-dowód – kolejne miasta po testach

0
Kolejna tura miast jest po pomyślnych testach dowodu osobistego z warstwą elektroniczną. Urzędnicy, którzy wzięli w nich udział sprawdzali działanie e-dowodu w warunkach rzeczywistych.

W ostatnich testach udział wzięli urzędnicy w sumie 34 urzędów miast i gmin z całej Polski, m.in. Białegostoku, Gdańska, Lublina, Krakowa, Wrocławia, Olsztyna, Rzeszowa czy Zielonej Góry.
W województwie wielkopolskim, prócz Poznania, brał jeszcze udział Urząd Miasta i Gminy z Kórnika.

– Przed wydaniem pierwszych e-dowodów sprawdzamy działanie dokumentu w realnych warunkach, w jakich będzie on używany – wyjaśnia Marek Zagórski, Minister Cyfryzacji.

Kolejne testy pokazują, że wszystko działa tak jak powinno, a urzędnicy nie mają problemu w nowymi dokumentami. – Finalizujemy wreszcie projekt, który powinien być zakończony wiele lat temu – podsumowuje Marek Zagórski.

Pierwsze dowody z warstwą elektroniczną Polacy dostaną w marcu. Wnioski o wydanie e-dowodu będzie można składać od 4 marca. Dotychczasowe dokumenty zachowują ważność. Dowody z warstwą elektroniczną będą stopniowo zastępować dotychczasowe dowody – w miarę ich naturalnego procesu wymiany (np. z powodu końca ważności dotychczasowego dokumentu czy jego utraty).

Realizacja e-dowodu to kontynuacja nieukończonego w pierwotnym terminie projektu pl.ID, zapoczątkowanego w 2008 roku. Obecny rząd podjął decyzję o ukończeniu tego projektu.

Nowy dowód jest lepiej zabezpieczony, a warstwa elektroniczna pozwoli m.in. na wykorzystanie go przy korzystaniu z usług elektronicznych. Samo użycie dowodu w urzędzie będzie zbliżone do dokonywania w sklepie płatności zbliżeniowych przy pomocy karty płatniczej z chipem. Osoby, które nie będą chciały korzystać z funkcjonalności warstwy elektronicznej, będą mogły wykorzystywać e-dowód dokładnie tak, jak dokument bez warstwy.

Ekologia i nowoczesna technologia

0
Jak rozwiązywać problemy dotyczące ochrony środowiska, wykorzystując przy tym kodowanie i programowanie? Wiedzą już o tym uczniowie Szkoły Podstawowej nr 77. W poniedziałek otwarto tam nowoczesną pracownię Code for Green.

Code for Green to innowacyjny program edukacji cyfrowej. Młodzież, która bierze w nim udział, na lekcjach uczy się programowania i kodowania, rozwijając przy tym wiedzę i umiejętności związane m.in. z ekologią i ochroną klimatu. W szkołach zaangażowanych w projekt powstają nowoczesne pracownie, w których uczniowie prowadzą badania naukowe oraz rozwijają wiedzę i umiejętności, które pozwolą im w przyszłości skutecznie dbać o środowisko.

– To pracownia na miarę XXI wieku. Uczniowie łączą tutaj zabawę z nauką. Przychodzą do tego miejsca, bo chcą – a nie dlatego, że muszą. Młodzież, która bierze udział w projekcie zaczęła nie tylko mówić o ekologii, ale również stosować jej zasady. Kształca się także nauczyciele. Chodzimy z uczniami na lekcje, aby poznać tajniki programowania. Nie chcemy być od nich gorsi – mówi Anna Kończak, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 77.

Program Code for Green realizuje Fundacja Forum Inicjatyw Społecznych, jego partnerami są Uniwersytet Adama Mickiewicza oraz Politechnika Poznańska.

– Jako obywatele musimy wziąć sprawy w swoje ręce. Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią nam, że w przyszłość przyniesie nam dwa istotne zagadnienia. Pierwsze to technologia, drugie środowisko. Doszliśmy do wniosku, że trzeba to połączyć. Tak narodził się program Code for Green. Młodzież, która weźmie udział w projekcie, otrzyma nie tylko unikatową wiedzę. Wykształci w sobie pasję, która pozwoli jej dalej rozwijać się w tym kierunku – tłumaczy Małgorzata Snarska Nieznańska, prezes zarządu Fundacji Forum Inicjatyw Społecznych.

To, jak ważne są tego typu inicjatywy, zauważył też Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania.

– To przykład pozytywnej współpracy szkoły, władz miasta i fundacji. Takie inwestycje są bardzo wartościowe. Jako Miasto staramy się konsekwentnie, krok po kroku dbać o to, by w naszych placówkach oświatowych powstawały przestrzenie, które są zgodne z duchem czasu i oczekiwaniami uczniów. Cieszę się, że młodzi ludzie mają szansę rozwijać swoje pasje, temu właśnie powinna służyć szkoła – powiedział Mariusz Wiśniewski.

Program Code for Green wystartował w 2018 roku. Uczestniczy w nim obecnie 140 uczniów, prowadzonych przez szkolnych koordynatorów przedmiotowych i wspieranych przez ekspertów z Politechniki Poznańskiej oraz Uniwersytetu Adama Mickiewicza. W projekt zaangażowały się dwie poznańskie szkoły – oprócz SP nr 77, także VIII LO.

Autor: UMP

Ranking krajów UE pod względem długości życia w zdrowiu. Polska daleko

0
Średnio 64,2 lata dla kobiet i 63,5 lat dla mężczyzn – tyle wynosiła średnia oczekiwana długość życia w zdrowiu w Unii Europejskiej w 2016 r. Najlepiej pod tym względem było w Szwecji. Jeśli chodzi o długość życia panów Polska zajęła dopiero 18. miejsce.

Z najnowszych danych Eurostatu (Europejski Urząd Statystyczny) wynika, że średnia oczekiwana długość życia w zdrowiu (bez ograniczeń w aktywności) wyniosła w 2016 r. 64,2 lata dla kobiet i 63,5 lat dla mężczyzn. Stanowiło to około 77 proc. i 81 proc. całkowitej oczekiwanej długości życia odpowiednio dla kobiet i mężczyzn.

Krajem o najdłuższej spodziewanej liczbie lat zdrowego życia w 2016 r., zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn, była Szwecja (73,3 lata dla kobiet, 73,0 dla mężczyzn). Po drugiej stronie znalazła się Łotwa, gdzie te wskaźniki wyniosły odpowiednio – 54,9 lat dla kobiet i 52,3 lat dla mężczyzn. Polska zajęła dopiero 18. miejsce jeśli chodzi o długość życia panów (61,3 lata) oraz 12. miejsce jeśli chodzi o panie (64,6 lat). 

Autorzy badania zwracają uwagę, że wartości graniczne można częściowo wytłumaczyć sposobem pomiaru ograniczeń w aktywności w danym kraju, który w pewnym stopniu może wpływać na wyniki.

W przypadku aż 20 krajów UE dłuższe życie w zdrowiu dotyczy kobiet. Na ogół jednak różnica ta była stosunkowo niewielka. Spośród tych państw tylko w czterech przekroczyła ona trzy lata: Bułgaria (+3,5 roku), Estonia (+4,6 roku), Litwa (+3,2 roku) i Polska (+3,3 roku).

Jednocześnie było też siedem krajów, w których liczba lat zdrowego życia dla kobiet była niższa niż dla mężczyzn. Największe różnice wystąpiły w Holandii (- 5,0 lat), Luksemburgu i Portugalii (oba – 2,5 roku) oraz Finlandii (- 2,1 roku).

mp (pap)

Żniwa z Polskim Teatrem Tańca

0
Inspiracją do spektaklu były obrzędy towarzyszące cyklom prac rolnych. Wszystko to zostało przetworzone przez wrażliwość Igora Gorzkowskiego i dało spektakl „Żniwa”, który można zobaczyć 5 lutego w CK Zamek.

Spektakl nawiązuje do obrzędów towarzyszących żniwom oraz cyklu prac rolnych, natury i życia człowieka – zarówno w planie etnograficznym (inspirowanym m.in. pracami Oskara Kolberga oraz „Rokiem Polskim” Zofii Kossak), jak i w szerszym ujęciu antropologicznym i filozoficznym. Fabularną oś spektaklu wyznacza motyw powrotu Odysa, na podstawie eposu Homera, oraz „Powrotu Odysa” Stanisława Wyspiańskiego.

Wykonawcy – tancerze Polskiego Teatru Tańca oraz aktor – wcielą się w role protagonistów, eksplorując różne warianty wydarzeń w przestrzeni ruchu i słowa. Fizyczna i psychologiczna intensywność działań wkomponowana została w ascetyczną oprawę wizualną spektaklu. W warstwie muzycznej wykorzystano kompozycje Eugeniusza Rudnika, pioniera polskiej muzyki elektronicznej. Partie wokalne, w oparciu o motywy polskiej muzyki tradycyjnej, stworzył Adam Strug.

Spektakl został zakwalifikowany do selekcji finalnej w konkursie na prezentację w ramach Polskiej Platformy Tańca 2019.

Dramaturgia i reżyseria: Igor Gorzkowski
Muzyka: Eugeniusz Rudnik i Adam Strug
Choreografia: Iwona Pasińska oraz artyści Polskiego Teatru Tańca
Kostiumy: Adriana Cygankiewicz
Realizacja świateł: Przemysław Gapczyński, Mariusz Porada
Projekt dźwięku: Michał Garstecki (Free Flay Music)
Asystent spektaklu: Katarzyna Rzetelska

Artyści (obsada aktualna):
Amy Basley, Evelyn Blue, Julia Hałka, Paulina Jaksim, Katarzyna Kulmińska, Katarzyna Rzetelska, Sandra Szatan, Emily Wong, Kacper Bożek, Jerzy Kaźmierczak, Dominik Kupka, Paweł Malicki, Brage Nordang, Michał Przybyła, Adrian Radwański, Dominik Więcek.

PTT, el

https://www.facebook.com/ptt.poznan/videos/2649033428470340/

Poseł PO: Niestety jak widzimy Poznań nie jest ulubionym miastem obecnie rządzącego ugrupowania

Posłowie Platformy Obywatelskiej omówili dzisiaj krótko poprawki do budżetu, które chcieli wprowadzić. Wszystkie zostały odrzucone w głosowaniu przez Zjednoczoną Prawicę.

– Żadna poprawka ugrupowania opozycyjnego nie została przyjęta – powiedziała Bożena Szydłowska, posłanka PO. –  Rząd cały czas mówi o dobrej sytuacji budżetowej. Wnioskowaliśmy o dodatkowe cztery miliardy złotych na edukację, spowodowane „podwójnym rocznikiem”, który wejdzie do szkół w tym roku. Wiemy, że samorządy borykają się z poważnymi trudnościami finansowymi. Niestety ta poprawka spotkała się z brakiem poparcia ze strony partii rządzącej.

– W zeszłym roku pan premier Morawiecki po sukcesach polskich lekkoatletów obiecywał dodatkowe 300 milionów złotych na hale lekkoatletyczne, które miały powstać w całej Polsce – dodał Szymon Ziółkowski, poseł PO. – Niestety, kiedy go pytałem gdzie są te pieniądze, ponieważ w budżecie ich nie widać, to nie otrzymałem odpowiedzi na to pytanie.

Poseł Ziółkowski próbował przeforsować poprawkę do budżetu, która miałaby zapewnić finansowanie hali lekkoatletycznej, ale została ona odrzucona. Przy okazji działacz PO zwrócił uwagę, że podczas głosowania w tej sprawie na sali nie pojawił się Bartłomiej Wróblewski, poznański poseł Prawa i Sprawiedliwości, który wcześniej bardzo mocno zabiegał o budowę hali w stolicy Wielkopolski.

– Dla mnie jest niewyobrażalne jak będąc z Wielkopolski można nie chcieć wspierać tak poważnych rzeczy, które w naszym regionie mają się dziać. Nasze poprawki nie były poprawkami, które wychodziły gdzieś daleko, w jakieś wyimaginowane żądania z naszej strony. To były naprawdę realne rzeczy i to były sprawy o którym nam mówią mieszkańcy i które są realnie potrzebne. W tym budżecie się nie udało, ale oczywiście będziemy walczyć dalej! Niestety jak widzimy miasto Poznań nie jest ulubionym miastem obecnie rządzącego ugrupowania. Miejmy nadzieję, że po jesieni to wszystko się zmieni – dodał Szymon Ziółkowski.

– Chcieliśmy również zmniejszyć budżet CBA (Centralne Biuro Antykorupcyjne – red.) i przeznaczyć te pieniądze na finansowanie leczenia niepłodności metodą in vitro. Ta poprawka również nie została poparta… Tak więc nasza praca to trochę walka z wiatrakami przy obecnym nastawianiu partii rządzącej na rozdawnictwo, a nie zabezpieczenie budżetu państwa. Spowolnienie gospodarcze już jest odczuwalne w innych krajach Unii Europejskiej i my je również niedługo odczujemy. Niestety, rząd PiS nie myśli o tym. Budżet jest mało ambitny, nie ma w nim środków na inwestycje i raczej jest to budżet konsumpcyjny – podkreśliła Bożena Szydłowska.

Berła, łańcuchy i pierścienie – wystawa w poznańskim Muzeum Archidiecezjalnym

0
Wystawę „Insygnia Rektorskie Wyższych Uczelni Państwowych w Poznaniu” można oglądać w poznańskim Muzeum Archidiecezjalnym przy ul. Lubrańskiego 1. Wśród eksponatów są m.in. insygnia z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. 4 lutego odbył się wernisaż wystawy.

– Mam świadomość, że kontynuuję dzieło swoich poprzedników. Chociażby obecność w moim gabinecie portretów dotychczasowych rektorów pokazuje, że na każdym rektorze spoczywa odpowiedzialność za kontynuowanie tego, czym jest uniwersytet – mówił podczas wernisażu JM Rektor UAM prof. Andrzej Lesicki.

– Większość przedmiotów obecnych na wystawie prezentowanych jest w triadach: łańcuch, berło i pierścień, które stanowią podstawowy zestaw insygniów rektorskich, a każde z nich posiada osobne, symboliczne znaczenie – mówi kurator wystawy, Michał Błaszczyński – Berło, wywodzące się z laski pasterskiej to znak najwyższej władzy i możliwości podejmowania kluczowych decyzji. Łańcuch oznacza powagę pełnionego urzędu, natomiast pierścień odwołuje się do symboliki ślubowania, podczas którego rektor zobowiązuje się do wiernej i lojalnej służby na rzecz kierowanej przez siebie uczelni – dodaje kurator.

„Znakiem graficznym wystawy jest jedno z ogniw łańcucha Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Jest to element, który podobnie jak geny przekazane dzieciom przez ich rodziców, przeniknął do insygniów uczelni wyodrębnionych ze struktur najstarszego poznańskiego uniwersytetu” – można przeczytać we wprowadzeniu do ekspozycji.

Wystawę zorganizowano z okazji 500-lecia założenia Akademii Lubrańskiego oraz 100-lecia istnienia szkolnictwa wyższego w Poznaniu. Zwiedzający obejrzą insygnia rektorskie Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, Uniwersytetu Artystycznego, Uniwersytetu Ekonomicznego, Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego, Uniwersytetu Przyrodniczego, Akademii Muzycznej im. Ignacego Jana Paderewskiego, Akademii Wychowania Fizycznego im. Eugeniusza Piaseckiego oraz Politechniki Poznańskiej. Ekspozycja będzie czynna do 2 marca. Na 23 lutego, godz. 10:00 zaplanowano oprowadzanie kuratorskie.

Autor: UAM Fot. Przemysław Stanula