Propozycje Roberta Biedronia i Wiosny: co na to fachowcy?

Podczas konwencji nowego ugrupowania padło wiele obietnic wyborczych. Czy są realne? Finansowy aspekt programu Wiosny ocenił specjalista, dr Michał Borychowski z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

Dlaczego finanse? Ponieważ akurat ten aspekt odczujemy dokładnie wszyscy, jeśli Wiosna dojdzie do władzy. Żeby było ciekawiej (sceptycy powiedzą weselej), Biedroń postanowił sam podsumować koszt swoich obietnic wyborczych. Wyszło mu „tylko” 35 miliardów.

Oczywiście pierwszym skojarzeniem, kiedy myślimy o wydatkach, są wszystkie obietnice socjalne, które szef Wiosny złożył swoim potencjalnym wyborcom. Biedroń zacząłby od rozszerzenia programu 500+, tak żeby obejmował on również pierwsze dziecko oraz samotnych rodziców. Na takie rozwiązanie nie zdecydowało się, mimo nadchodzących wyborów, rządzące PiS. Powodem oczywiście byłyby koszty, których budżet nie byłby w stanie uciągnąć nawet przy dobrej koniunkturze. A warto pamiętać, że zarówno Zjednoczona Prawica, jak i Koalicja Obywatelska oraz większość finansistów spodziewa się w nadchodzących latach spowolnienia gospodarczego.

– Już teraz 500+ kosztuje około 25 mld złotych – zwraca uwagę dr Michał Borychowski. – Gdyby dodać 500 złotych na każde dziecko, to koszt byłby około 30 miliardów, a to tylko jeden z wielu punktów programu.

Kolejną obietnicą było podniesienie płacy minimalnej do 60% wysokości średniego wynagrodzenia. W 2020 miałoby to być 2700 złotych, a w 2022 już 3265 złotych.

– Płaca minimalna na tym poziomie też jest pomysłem dość ryzykownym – ocenia dr Borychowski. – Od jej wysokości nalicza się szereg innych świadczeń. Jeżeli wzrosłaby z obecnej, która i tak znacząco jest co roku podnoszona, to zaraz za nią rośnie cała masa świadczeń socjalnych i różnych transferów, które budżet musiałby płacić. To natomiast wiąże się z ryzykiem wystąpienia inflacji. W dużych miastach jak Wrocław, Poznań czy Warszawa i tak mało kto dostaje place minimalną, natomiast w miejscowościach mniejszych płaca minimalna może powodować wiele szkód i prowadzić do zwiększenia bezrobocia.

Podniesienie stopy życia pracujących nie jest jedynym celem Biedronia. Emeryci mogliby liczyć na znaczący wzrost emerytur. Wiosna proponuje minimalną emeryturę w wysokości 1600 złotych (nieopodatkowana).
– Jeśli chodzi o emerytury, to sprawa jest dość złożona – tłumaczy ekspert. – To jest coś w rodzaju kontraktu, który władza zawiera z nowymi pracownikami, a który zacznie obowiązywać za 40 lat. Koszty propozycji emerytalnych pana Biedronia są dla budżetu gigantyczne. Jeżeli zwiększymy podaż pieniądza, jednocześnie produkując w dalszym ciągu tyle samo, to doprowadzi nas to do inflacji.

Najciekawszą propozycją była obietnica odejścia od węgla w produkcji energii do 2035 roku. Robert Biedroń chciałby więc w całości zmienić polską energetykę w 16 lat. Data może wydawać się dość odległa, ale wbrew pozorom w tej branży jest to stosunkowo krótki czasu.

– Koszt takiej zmiany jest trudny do policzenia, ale przede wszystkim ten pomysł jest całkowicie niedorzeczny – ocenia dr Borychowski. – W tej chwili w Polsce uzyskujemy ok 80% energii z węgla i w 16 lat nie jesteśmy w stanie tego zmienić. Ten problem potęguje jeszcze to, że Polska jako jeden z nielicznych krajów Unii Europejskiej zwiększa zużycie energii na mieszkańca. Jest to proces naturalny i wynika z rozwoju polskiej gospodarki. Ścierają się tutaj dwie wykluczające się rzeczy: z jednej strony Robert Biedroń chce odejść od węgla, ale zapomina o tym, ze co roku my tej energii zużywamy więcej. Trudno wykazać, ile to by finansowo kosztowało, ale wydaje mi się to niewykonalne.

Ale być może – pomijając warunki ekonomiczne – byłoby możliwe przejście wyłącznie na energię odnawialną? Dr Michał Borychowski nie ma w tej kwestii wątpliwości: to nie jest realne.
– Nie ma możliwości, żeby polska gospodarka bazowała tylko na źródłach odnawialnych – wyjaśnia. – Wiatraki czy energia słoneczna nie zastąpią w 100% tradycyjnych źródeł energii. Pomysł jest niewykonalny, ale to nie zmienia faktu, że OZE powinny uzupełniać energetyczne portfolio Polski.

Dr Michał Borychowski jest doktorem nauk ekonomicznych, absolwentem Wydziału Ekonomii Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Autor i współautor ponad 30 publikacji naukowych. Członek Stowarzyszenia Ekonomistów Rolnictwa i Agrobiznesu, Stowarzyszenia Krajowa Izba Biopaliw.

Sergiusz Szczepaniak

;)

Dodaj komentarz

avatar