Strona główna Blog Strona 2121

Poznań: Bal u Małego Księcia

0

3000 przedszkolaków bawiło się w poznańskiej Arenie na balu u Małego Księcia. A wszystko to z okazji Dnia Przedszkolaka.

We wrześniu w całej Polsce obchodzony jest Dzień Przedszkolaka. To okazja do spotkania, integracji i wspólnej zabawy. Hasło tegorocznej imprezy, będące jednocześnie nazwą projektu edukacyjnego skierowanego do poznańskich przedszkolaków, brzmiało „Przyjaciele Małego Księcia”. I nic dziwnego, bo głównym punktem imprezy był spektakl inspirowany „Małym Księciem” Antoine’a de Saint-Exupéry’ego.

– Bardzo się cieszę, że mogę uczestniczyć po raz kolejny w Dniu Przedszkolaka, święcie najważniejszych i zarazem najmłodszych obywateli naszego miasta – mówił Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania. – Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim dyrektorkom i nauczycielom za to, że dzięki państwa pracy i zaangażowaniu najmłodsi otrzymują tyle dobra i mogą poznawać świat jak Mały Książę. Życzę wszystkim dobrej zabawy.

Obchody Dnia Przedszkolaka poprzedził projekt edukacyjny „Przyjaciele Małego Księcia” (oparty na książce „Mały Książę. Na dobranoc”). Trwał siedem dni, a jego celem była integracja poznańskich przedszkoli i oddziałów przedszkolnych w szkołach. W ramach zajęć dzieci uczestniczyły w zajęciach plastycznych i odkrywczych spacerach, zgłębiały zagadnienia astronomii i kosmosu, doskonaliły umiejętności językowe i matematyczne. W ramach lekcji przybliżono też najmłodszym postać Małego Księcia.

– Chciałbym przede wszystkim podziękować dyrektorom przedszkoli za to, że realizowali w swoich placówkach program „Przyjaciele Małego Księcia”. Dzięki temu możemy być razem w tym wyjątkowym dniu – mówiła Teresa Grad, prezes poznańskiego oddziału Polskiego Komitetu Światowej Organizacji Wychowania Przedszkolnego i dyrektorka przedszkola nr 148, organizatora wydarzenia. – Myślę, że idee zawarte w Małym Księciu będą bliskie nauczycielom i dzieciom w waszych przedszkolach.

UMP, el

Poznań: Rusza głosowanie na projekty w PBO 2020

0
34 projektów ogólnomiejskich i 205 rejonowych – w piątek, 27 września, rusza głosowanie w Poznańskim Budżecie Obywatelskim. Każdy poznaniak będzie mógł oddać swój głos na trzy z projektów PBO.

To już dwunasta edycja PBO, a w tym roku do podziału jest aż 21 mln zł. O tym, jakie pomysły zostaną za te pieniądze zrealizowane, zdecydują sami poznaniacy.

Pomysły można było zgłaszać do końca maja. W tym roku do urzędu miasta wpłynęło 350 propozycji. Wszystkie zostały skrupulatnie zweryfikowane w kilku etapach – najpierw przez Gabinet Prezydenta, następnie przez merytoryczne wydziały urzędu miasta, wreszcie przez rady osiedli. 239 projektów zarekomendowanych pozytywnie trafiło na kartę do głosowania.

Głosować może każdy mieszkaniec miasta – nie ma ograniczeń wiekowych, ale niepełnoletnim poznaniakom muszą towarzyszyć rodzice lub opiekunowie, których PESEL będzie niezbędny do oddania głosu. Spośród puli projektów na liście można wybrać maksymalnie trzy projekty: jeden ogólnomiejski i dwa rejonowe.

– Każdy może wybrać trzy projekty, ale tylko raz, we własnym imieniu i w jednym głosowaniu – podkreśla Patryk Pawełczak, dyrektor Gabinetu Prezydenta UMP. – Warto się dobrze zastanowić nad wyborem, bo nie można zostawić części głosowania „na później”. Na przykład jeśli ktoś zagłosuje tylko na jeden projekt, to nie będzie mógł później zalogować się ponownie i zagłosować na pozostałe dwa.

Głosować można tylko elektronicznie, na stronie internetowej: budżet.um.poznan.pl. Dodatkowo w najbliższy weekend, 28-29 września, w godz. 10-17 działać będą 42 stacjonarne punkty do głosowania – każdy, kto nie ma w domu komputera lub nie wie, jak zagłosować, znajdzie w nich pomoc. Swój głos oddać można również w Centrum Inicjatyw Rodzinnych i Centrum Inicjatyw Senioralnych w godzinach ich pracy przez cały okres głosowania oraz w mobilnych punktach rad osiedli.

Głosowanie rusza w piątek, 27 września i potrwa do 21 października do godz. 12. W 2018 roku w PBO zagłosowało 55 631 osób.

Szczegółowe informacje na stronie internetowej PBO 2020.

UMP, el

Gniezno: Policja apeluje o nie wpuszczanie obcych do domów

0

Jeden złodziej odwracał uwagę domowników, a pozostali w tym czasie plądrowali mieszkanie. Takich kradzieży w ciagu ostatniego tygodnia w Gnieźnie. Dlatego policjanci apelują, by nie wpuszczać obcych do mieszkań.

By dostać się do domu upatrzonej osoby, złodzieje korzystają z rozmaitych pretekstów: na przykład podają się pracowników gazowni. Jak informuje Radio Poznań, właśnie z tego pretekstu skorzystał złodziej okradając starszą panią. Poprosił ją, żeby odkręciła kurki w kuchence i w tym czasie ukradł jej 1500 złotych. Starszy pan z kolei wpuścił do mieszkania mężczyznę, który prosił o rozmienienie pieniędzy, a tak naprawdę przyszedł po to, by dowiedzieć się, gdzie gospodarz trzyma gotówkę. Gdy się upewnił, wrócił tam po jakimś czasie, poprosił o kartkę i długopis, by odwrócić uwagę starszego pana – i ukradł 1600 zł.

Jak twierdzą policjanci, takich kradzieży w ostatnim tygodniu jest całkiem sporo. Dlatego apelują do mieszkańców miasta, zwłaszcza tych starszych, by nie otwierali drzwi osobom obcym, których nie znają. Mogą się podawać za pracowników gazowni czy energetyki – w takich przypadkach trzeba pamiętać o tym, że takie kontrole są wcześniej ogłaszane na klatkach schodowych i w siedzibie administracji budynków. Jeśli ma się wątpliwości – zawsze lepiej najpierw zadzwonić do administracji, a dopiero po upewnieniu się wpuścić fachowca do domu.

Radio Poznań, el

Gniezno: Problemy z TBS-em. I prezydentem

0
Gnieźnieńscy radni PIS domagają się uchylenia nadzwyczajnych uprawnień dla prezydenta miasta do dysponowania nieruchomościami komunalnymi. Ich zdaniem może to prowadzić do nadużyć, czego dowodem jest sprawa gnieźnieńskiego TBS.

Jak podaje Radio Poznań, obecnie prezydent Gniezna może podejmować decyzje dotyczące komunalnych nieruchomości bez pytania radnych o zdanie. I zdaniem radnych Prawa i Sprawiedliwości nie jest to dobre rozwiązanie. Dowodem na to jest sprawa gnieźnieńskiego TBS-u, który został przejęty przez Skarb Państwa – z powodu błędów proceduralnych popełnionych przez p[rezydenta. Gdyby swoje decyzje konsultował z radnymi – do takiego błędu by z pewnością nie doszło, uważają radni PiS. Taka niekompetencja w prywatnej firmie zaowocowałaby utratą stanowiska. W samorządzie prezydent powinien stracić uprawnienia do dysponowania nieruchomościami, skoro nie umie tego robić.

Innego zdania są radni Platformy Obywatelskiej. Przypominają swoim kolegom z rady, że nawet najlepszy prezydent miasta nie ma władzy nad sądem. A to własnie sąd zaniedbał wpisania do ksiąg wieczystych TBS-u i dlatego nieruchomość przejął Skarb Państwa. Przy czym sprawa wcale nie jest zakończona, władze Gniezna dążą do odzyskania nieruchomości i wszystko wskazuje na to, że – mając silne argumenty – odzyskają ją.

Radio Poznań, el

Oborniki: Radny podejrzany o korupcję. Czy trafi do aresztu?

0
Zdaniem prokuratury – Paweł D, obornicki radny, powinien się jak najszybciej znaleźć za kratkami. Sam radny nie przyznaje się do winy.

jak informuje Radio Poznań, Paweł D. został zatrzymany na gorącym uczynku przez funkcjonariuszy CBA. Według śledczych, za łapówkę miał doprowadzić do uchwalenia planu zagospodarowania przestrzennego korzystnego dla jednej z miejscowych firm budowlanych, która na terenie objętym planem chciała wybudować osiedle. Łapówka miała wynosić 100 tysięcy złotych. Funkcjonariusze zatrzymali Pawła D. w momencie, gdy odbierał część tej sumy, 20 tysięcy. Wcześniej zdążył już dostać 10 tysięcy złotych.

Radnemu postawiono dwa zarzuty: powoływania się na wpływy w instytucjach samorządu terytorialnego w zamian za korzyść majątkową oraz żądania od przedsiębiorcy korzyści majątkowej w zamian za korzystne dla niego załatwienie sprawy. Zatrzymany został także pośrednik, który przekazywał pieniądze. On przyznał się do winy, wpłacił poręczenie majątkowe i ma dozór policyjny.

Radio Poznań, el

Kalisz: Będzie przebudowa drogi nr 450

0
Wojewoda wielkopolski wydał pozwolenie na rozpoczęcie przebudowy strategicznej drogi dla Kalisza. Prace na drodze nr 450 mają ruszyć wiosną.

Jak informuje Radio Poznań, początkowo przebudowa miała objąć 6 kilometrowy odcinek, ale projekt okazał się niedoszacowany. Miasto musiało więc zrezygnować z fragmentu planowanej drogi, aby nie stracić blisko 30 mln zł unijnego dofinansowania. Ostatecznie zostanie przebudowany 2,5 km odcinek przebiegający przez centrum miasta, od Rogatki do ulicy Budowlanych.

W ciągu nowej drogi powstaną też dwa nowe ronda, nowe chodniki i ścieżki rowerowe, przebudowana zostanie także ulica Częstochowska, na której zostanie dobudowany pas do skrętu w lewo. Z powodu braku tego pasa obecnie na tej ulicy tworzą się ogromne korki.

Radio Poznań, el

Gniezno: Czy starostwu grozi bankructwo?

0
Zbyt rozbudowana administracja, szpital tonący w długach i remontach oraz finanse w fatalnym stanie. Zarząd starostwa w Gnieźnie postanowił radykalnie ciąć wydatki, by nie doszło do bankructwa

Jak informuje Radio Poznań, zdaniem starosty Piotra Gruszczyńskiego z PO, który rządzi od 10 miesięcy, wszystkiemu winna jest poprzednia ekipa rządząca z Prawa i Sprawiedliwości, która rozpoczęła wielomilionową rozbudowę powiatowego szpitala i jej nie ukończyła. Postawiła w ten sposób obecnego starostę przed nie lada problemem, jak skończyć remont i skąd wziąć na to pieniądze. Na to wszystko nałożyły się jeszcze obciążenia samorządów nałożone przez obecny rząd, czyli choćby podwyżki dla nauczycieli. Już brakuje na te cele ponad 300 tys. zł, a do końca roku będzie to okrągły milion.

Radni PiS uważają, że starosta przesadza, bo nie potrafi sobie poradzić z finansami. Razem z nim do starostwa przyszli nowi, niedoświadczeni ludzie i to dlatego są problemy z zarządzaniem pieniędzmi.

Starosta zaczął od odchudzania administracji w szkołach. Teraz będzie jedna ekipa administracyjna j księgowa dla wszystkich szkół i jednostek starostwa. Co z remontem szpitala? Decyzja jeszcze nie zapadła. Być może zapadnie dopiero po audycie finansów starostwa, który ma wykonać zewnętrzna firma.

Jeśli oszczędności nie przyniosą efektów, to – jak powiedział starosta podczas sesji rady powiatu – w 2022 można będzie „zgasić światło” w starostwie.

Radio Poznań, el

Poznań: Smog nad miastem! Zakaz palenia w kominkach i piecach

0
Jeszcze się na dobre jesień nie zaczęła, a w Poznaniu jakość powietrza w ciągu kilku dni spadła na łeb, na szyję. I tyo tak, że od 25 września obowiązuje zakaz ogrzewania domów kominkami i piecami dla tych, którzy posiadają inne, bardziej przyjazne źródła ciepła.

Wskaźniki są mocno niepokojące: dziś przed południem stężenie pyłu PM2.5 wynosiło 35 µg/m³ – to ponad 140 proc. normy, bo dobowe stężenie nie powinno przekraczać 25µg/m³. Pyłu PM10 mieliśmy w powietrzu 74 µg/m³, czyli aż 185 proc. normy! A powinno go być najwyżej 50µg/m³ i to nie częściej niż 35 dni w roku. Co prawda teraz sytuacja się nieco poprawiła: pyłu PM2.5 mamy 33 µg/m³, czyli 133 proc. normy, a PM10 – 50µg/m³, czyli dokładnie 100 proc.

Skąd taki smog? Sporo zawiniła pogoda – jak zawsze, gdy jest wyż, wilgotno i bezwietrznie. Wilgoć zatrzymuje pyły nad miastem, nie ma też wiatru, który wywiałby je poza Poznań. Ale skąd pyły? No cóż, mimo wysokich jeszcze temperatur wielu poznaniaków, widząc pierwsze jesienne deszcze, uruchomiło kominki i piece. A to natychmiast przełożyło się na jakość powietrza. Nie bez winy są też kierowcy samochodów – jak zawsze podczas deszczu wiele osób rezygnuje z podróży miejską komunikacja i wsiada w auto, stojąc później w korkach i emitując całe chmury spalin.

Z uwagi na przekroczenie 24 września wartości 50 µg/m3 stężeń pyłów drobnych PM10 oraz prognozowanie utrzymania się tego przekroczenia, władze miasta wprowadziły 25 września na obszarze Poznania zakaz stosowania kominków opalanych drewnem, pieców kaflowych lub typu „koza” oraz kotłów węglowych nie spełniających wymagań Ekoprojektu dla posiadających drugi sposób ogrzewania z miejskiej sieci ciepłowniczej, gazowe, elektryczne bądź inne spełniające wymagania Ekoprojektu. Bo głównym źródłem emisji pyłów drobnych PM10 w miastach jest spalanie paliw stałych (węgla i drewna) w kominkach, piecach kaflowych także typu „koza” oraz w kotłach węglowych.

Przy takiej pogodzie nawet pojedyncze źródło zanieczyszczeń zauważalnie pogarsza stan powietrza. Dlatego wszyscy, którzy zauważyli, że sąsiedzi nie przestrzegają zakazu – powinni poinformować straż miejską. Podstawę prawną stanowi uchwała Sejmiku Województwa Wielkopolskiego z dnia 18.12.2017 r., nr XXXIX/942/17, w sprawie wprowadzania na obszarze miasta Poznania ograniczeń lub zakazów w zakresie eksploatacji instalacji, w których następuje spalanie paliw. Uchwała ta nazywana jest popularnie „antysmogową”.

Na szczęście prognoza pogody na kolejne dni zapowiada stopniową poprawę – a przede wszystkim wiatr. W sobotę powinno się oddychać już znacznie lżej.

SMMP, el

Kobieta z Wielkopolski gotowała swoje koty? „Nikt do tej pory nie reagował”

0
Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt twierdzi, że 87-letnia mieszkanka gminy Poniec z premedytacją gotowa koty, które służyły jako pokarm dla innych zwierząt.

Inspektorat oskarża również lokalnych pracowników socjalnych. Ci mieli o sprawie wiedzieć i nie reagować. – Okoliczni mieszkańcy informowali o tej sytuacji lokalne służby, jednak nikt do tej pory nie reagował. Sprawę ujawniła wolontariuszka socjalna, na której oczach rozgrywał się dramat – w garnku smażyły się koty – relacjonują pracownicy Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt.

– Najbardziej oburzające w tej sprawie jest podejście pracowników Ośrodka Pomocy Społecznej w Pońcu, według których ta sprawa nigdy nie powinna ujrzeć światła dziennego. Pracownica socjalna „Beata” nie przejęła się tym, że u starszej kobiety może rozgrywać się horror kotów, ale tym, że sprawa jest głośna na całe województwo – dodają pracownicy inspektoratu.

Pracownica socjalna „Beata” miała zresztą zostać nagrana. Z filmu, na którym słychać rozmowę dwójki osób, faktycznie wynika, że jedna z osób przejmuje się tylko i wyłącznie szumem medialnym jaki powstał w związku ze sprawą, a los kotów wydaje się jej być obojętny. Kobieta w pewnym momencie próbuje nawet bronić starszej kobiety.

– Ludzie o takiej empatii, jak pracownice pomocy społecznej w Pońcu, nie powinny nigdy w życiu piastować takich funkcji publicznych za pieniądze podatków. Zrobimy wszystko, by pociągnąć do odpowiedzialności zarówno „Panią Beatę”, jak i kierownika OPS – zapowiadają pracownicy Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt.

Sprawa jest rozwojowa.

Źródło: FB Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt

Motorowerzysta wpadł pod pociąg. Wstrzymany ruch pociągów

0
Tuż przed godziną 12 na niestrzeżonym przejeździe kolejowym motorowerzysta wpadł pod pociąg. Pasażerka, która z nim jechała nie przeżyła.

Do wypadku doszło pomiędzy miejscowościami Kaczanów i Bronów, na przejeździe kolejowym bez rogatek. Z pierwszych informacji wynika, że motorowerzysta wjechał pod pociąg towarowy. Kierowca pojazdu przeżył, ale jego pasażerka nie miała tyle szczęścia. Zginęła na miejscu.

Motorowerzysta został przewieziony do szpitala. Ruch pociągów na trasie Poznań – Kluczbork został wstrzymany.

Poznań: Wypadek na skrzyżowaniu Hetmańskiej i Dmowskiego. Ucierpiało małe dziecko

0
Około 9 rano doszło do zderzenia samochodu z tramwajem w okolicach skrzyżowania Hetmańskiej i Dmowskiego. Ruch tramwajów przez dwie godziny był utrudniony.

Na miejscu zderzyły się dwa samochody. Jeden z nich następnie uderzył w tramwaj. W wyniku kolizji ucierpiało małe dziecko, którego wózek się przewrócił w tramwaju. Maluch trafił do szpitala.

Przez dwie godziny ruch tramwajów i samochodów w stronę ulicy Głogowskiej był utrudniony. Przyczyny wypadku będzie badać policja.

Ponad sześć milionów na ratowanie PKS. „Pokazaliśmy, że jesteśmy odpowiedzialni za swych mieszkańców”

PKS został uratowany. Było to możliwe dzięki porozumieniu kilku gmin i powiatów z miastem Poznań, które dzisiaj zostało oficjalnie podpisane.

Informacje o problemach przewoźnika pojawiły się w marcu. Wobec fatalnych wyników finansowych i jeszcze gorszych prognoz miasto stanęło przed koniecznością podjęcia zdecydowanych działań w sprawie przyszłości PKS Poznań. – Ta działalność jest od lat nierentowna. Z naszego punktu widzenia dopłacanie do funkcjonowania PKS Poznań jest nieracjonalne. Nie ma szans, by w tej formule spółka nie generowała milionowych strat – mówił wówczas Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania.

W związku z decyzją władz stolicy Wielkopolski przewoźnik zakończyłby swoją działalność na początku lipca. Wówczas z inicjatywą ratowana linii autobusowych wyszedł starosta poznański. W toku kolejnych spotkań część powiatów i gmin obsługiwanych przez spółkę zadeklarowała chęć powołania celowego związku powiatowo-gminnego, który w przyszłości przejąłby nieodpłatnie akcje poznańskiego PKS a następnie mógł aplikować po środki unijne na odnowę taboru.

– Podjęte przez nas działania mają zapobiec wykluczeniu transportowemu mieszkańców poszczególnych gmin. To z kolei pozwoli zapewnić podobny standard funkcjonowania przewozów autobusowych na całym obszarze metropolii Poznań i na obszarach przylegających. Dzięki naszej inicjatywie uda się też ograniczyć liczbę miejscowości, które obecnie nie są obsługiwane przez żaden transport zbiorowy – wyjaśnia Jan Grabkowski, starosta poznański.

Zgodnie z podpisanym porozumieniem samorządy uczestniczące w projekcie będą przekazywały środki powiatowi poznańskiemu na zapewnienie organizacji przewozów.

– Po raz kolejny pokazaliśmy, że jesteśmy odpowiedzialni za swych mieszkańców. To dzięki pełnej solidarności możemy dziś mówić o sukcesie i sile samorządów – podkreśla Jan Grabkowski.

Porozumienie będzie funkcjonować do końca 2020 roku i do tego czasu powstać ma spółka powiatowo-gminna, która przejmie 100 procent udziałów PKS Poznań. Do 2020 roku powiat poznański przeznaczy na realizację zadania 1,7 mln zł, pozostali członkowie porozumienia – 4,5 mln zł. Na podpisanie porozumienia zdecydowały się powiaty obornicki, międzychodzki, nowotomyski, kościański, śremski, podpoznańskie gminy i sam Poznań. Od października porozumienie zostanie poszerzone o powiaty grodziski i szamotulski.

mat. pras. / AS

Poznań: Rozbita hulajnoga i parawan policyjny w centrum miasta

0
Rozbita hulajnoga i parawan, którym zwykle zakrywa się ciało. Taki widok czekał dzisiaj rano mieszkańców Poznania na ulicy Królowej Jadwigi.

Na szczęście tym razem nie doszło do żadnego nieszczęścia. Całość została zorganizowana przez policję w ramach projektu EDWARD (European Day Without a Road Death) – Europejski Dzień Bez Ofiar Śmiertelnych na Drogach, którego celem jest zero osób martwych i rannych tego dnia na drogach w Europie.

Pomysłodawcy projektu wierzą, że kluczem do poprawy sytuacji na drogach jest zmiana zachowań kierowców. W tym celu przygotowali m.in. deklarację dla każdego kierowcy, która ma (oczywiście pod warunkiem, że będzie stosowana) poprawić bezpieczeństwo na drogach w Europie.

Deklaracja kierowcy.
Obiecuję, że:

  • Będę przypominał członkom mojej rodziny, przyjaciołom i znajomym, by szczególnie dbali o bezpieczeństwo na drogach.
  • By poprawić bezpieczeństwo, zadbam o oświetlenie swoje i pojazdu.
  • Będę jeździć tak bezpiecznie, jak to możliwe, niezależnie od rodzaju pojazdu, którym będę się poruszał (samochód, motocykl, rower).
  • Będę zwracał szczególną uwagę na pieszych, rowerzystów, dzieci, starszych oraz jeżdżących konno.
  • Będę poruszał się z prędkościami dozwolonymi i bezpiecznymi.
  • Będę zwracał uwagę na stan ogumienia mojego pojazdu.
  • Będę zachowywać szczególną ostrożność jadąc w pobliżu szkół i w miejscach, gdzie znajdują się grupy dzieci.
  • Nigdy nie wsiądę za kierownicę po spożyciu alkoholu, narkotyków/niedozwolonych leków, które to mogą spowolnić moje reakcje.
  • Będę przewidującym kierowcą i będę zachowywać/utrzymywać bezpieczne odstępy między pojazdami.
  • Zawsze będę zapinał pasy bezpieczeństwa i upewnię się, że wszyscy współpasażerowie mają je zapięte.
  • Nie będę korzystał z telefonu komórkowego podczas kierowania pojazdem.
  • Upewnię się, że nic w pojeździe, poza nim, jak również w mojej głowie mnie nie rozprasza.
  • Będę dawał swoim pasażerom dobry przykład, prowadząc pojazd bezpiecznie i spokojnie.
  • Jeśli jestem pasażerem, upewnię się, że kierujący jest w pełni sprawny i może w zgodzie z prawem usiąść za kierownicą pojazdu.

 

Źródło: KWP

 

Wągrowiec: Dyrekcja szkoły zamknęła wszystkie drzwi. Poza wejściowymi

0
Wszystkie drzwi zamknięte na głucho – z wyjątkiem wejściowych. Rodzice uczniów Zespołu Szkół nr 1 przy ul. Kcyńskiej w Wągrowcu pytają: „a co będzie, gdy wybuchnie pożar?”

Pozamykane wszystkie drzwi i nawet powyjmowane klamki – taką sytuację zastali w swojej szkole uczniowie po wakacjach. Otwarte są tylko jedne drzwi do budynku – te główne. Sytuacja stała się źródłem wielu żartobliwych memów w mediach społecznościowych, bardzo jednak zaniepokoiła rodziców. „Co będzie, gdy wybuchnie pożar? – pytali.

Jak informuje „Głos Wielkopolski”, chodzi o dobro i bezpieczeństwo uczniów. To dlatego otwarte są tylko jedne drzwi, te, przy których stoi ochrona. Jednak pozostałe drzwi bez problemu można otworzyć, bo klucze do nich mają wszyscy nauczyciele. jak się okazało, wkładki w zamkach pozostałych drzwi zostały wymienione i teraz do wszystkich pasuje ten sam klucz. I każdy nauczyciel taki klucz otrzymał.

Głos Wielkopolski, el

Ciężarówka w katastrofalnym stanie zatrzymana w Poznaniu (zdjęcia)

0
Inspektorzy Transportu Drogowego w Poznaniu zatrzymali w mieście ciężarówkę znajdującą się w katastrofalnym stanie technicznym.

– Zatrzymany pojazd był w złym stanie technicznym. Stwierdzona została nieszczelność układu hamulcowego, niesprawność układu kierowniczego, brak drogomierza oraz tachografu. Kierowca nie posiadał ważnych badań lekarskich i psychologicznych oraz dodatkowo wymaganego szkolenia okresowego lub kwalifikacji wstępnej – informują inspektorzy.

Przedsiębiorcy grozi teraz kara finansowa, która może wynieść nawet 12 tysięcy złotych.

Źródło: Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego w Poznaniu

E-doręczenie zamiast listu poleconego?

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o doręczeniach elektronicznych. To oznacza, że każdy, kto będzie chciał, będzie mógł wysłać i otrzymywać urzędową korespondencję elektronicznie. Nie będzie musiał iść na pocztę.

To prawdziwa rewolucja, o czym najlepiej wiedzą ci, którym zdarzyło się nie otrzymać ważnego dokumentu pocztą, ponieważ wtedy, gdy przychodził listonosz, byli w delegacji lub w szpitalu i nie odebrali awiza. W ten sposób po mniej więcej czterech tygodniach list wracał do nadawcy, a adresat musiał wykonywać długą i żmudną pracę odzyskania dokumentu. Jeszcze większym kłopotem były wezwania do sądów lub urzędów, których adresat mógł z tych samych powodów nie odebrać, a które – po trzykrotnej próbie doręczenia – uważano za doręczone. Mimo że adresat nie tylko nie widział pisma na oczy, ale nawet nie wiedział, że takowe na niego czeka.

Projekt ustawy, który został przyjęty przez Radę Ministrów, wprowadza możliwość wysyłania i odbierania dokumentów drogą elektroniczną z taką samą ważnością, jak robiliśmy to do tej pory listem poleconym ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru – informuje „Głos Wielkopolski”. Chętni będą musieli tylko posiadać adres do doręczeń. Jak go zdobyć? Albo od operatora, z którego usług korzystać będą wszystkie instytucje administracji publicznej (obywatel będzie miał do niej dostęp ze strony GOV.PL), czyli Poczty Polskiej, lub od komercyjnego dostawcy, ale wtedy adres będzie trzeba kupić. Sama usługa doręczenia będzie jednak darmowa.

Projekt przewiduje, że ustawa zacznie obowiązywać od 1 października 2020 r.. Będą jednak pewne wyjątki wyjątkami takie jak: korespondencja sądowa. Tu elektroniczne doręczenia zaczną obowiązywać później. Jednak jeśli ktoś nadal będzie chciał otrzymywać korespondencję urzędową tradycyjną metodą, będzie miał nadal taką możliwość.

Głos Wielkopolski, el

Poznań: Park na Dębinie nosi imię Bambrów Poznańskich

0
Nowy park przy ulicy Dolna Wilda, niedawno oddany do użytku, ma już swoje imię. Na wtorkowej sesji radni zadecydowali, że będzie to park imienia Bambrów Poznańskich.

Nazwa nawiązuje do ludności niemieckiej, pochodzącej z okolic Bambergu, którzy w XVIII w. zostali sprowadzeni przez władze Poznania, aby zasiedlić podmiejskie wsie, wyludnione podczas wojny północnej i epidemii cholery. Duża ich grupa zamieszkała właśnie na Dębcu, który był wówczas podpoznańską wsią. W tym roku świętowana jest 300. rocznica przybycia niemieckich osadników do Wielkopolski.

Nowy park ma powierzchnię 2,6 ha. Jest zlokalizowany u zbiegu ulic Dolna Wilda i Orzechowej, w miejscu dawnych ogrodów działkowych. Park sąsiaduje z wielorodzinnym osiedlem mieszkaniowym składającym się głównie z 4-kondygnacyjnych bloków. Od ruchliwej ulicy izolowany jest na całej długości przez podwójny szpaler drzew. Park oświetlają lampy solarne. Alejki wykonane zostały z nawierzchni wodoprzepuszczalnej z kruszywa naturalnego.

– To drugi park zbudowany w Poznaniu od podstaw, po parku Rataje. Chcemy, aby zielonych punktów na mapie miasta było, jak najwięcej. Dlatego w trakcie realizacji są inne tego typu inwestycje – tłumaczy Katarzyna Kierzek – Koperska, zastępczyni prezydenta Poznania. – Teren parku na Dębcu został podzielony na trzy strefy – przestrzeń ciszy i spokoju, gdzie można sobie odpocząć wśród klombów i kwiatów, plac zabaw oraz wybieg dla psów. Każdy, kto odwiedzi park znajdzie tutaj miejsce dla siebie.

Na obrzeżach, w części północnej zlokalizowany został tor agility z miejscem do wyprowadzania psów. W strefie dziecięcej aktywności ruchowej, nad którą góruje dinozaur diplodok, urządzono plac zabaw. Znajduje się tam szereg urządzeń zabawowych i edukacyjnych dostosowanych do różnych grup wiekowych i stopnia sprawności. Maluchy mogą korzystać z gier interaktywnych i zręcznościowych, urządzeń do aktywności ruchowej oraz huśtawki (siedziska z koszem typu „maluch” oraz typu „bocianie gniazdo” służą również osobom niepełnosprawnym). Dla dzieci starszych zamontowano zestaw zawierający: zjazd linowy, linarium, ściankę wspinaczkową, drabinkę poziomą, podwójną huśtawkę wahadłową oraz takie urządzenia, jak kosmiczny surfer i ważka miejska.

Centralna i południowa część parku zostały zagospodarowane zielenią. Głównym elementem kompozycyjnym jest klomb z ozdobną rabatą składającą się z roślin mało wymagających, przystosowanych do warunków miejskich. Miejsce to polubią osoby poszukujące ciszy i spokoju. Elementem kompozycyjnym parku są również przemyślnie przeplatające się alejki z zielenią towarzyszącą i aleją główną wyróżnioną szpalerem drzew – idealne do spacerów i biegania.

UMP, el

Poznań: Marokańczyk zaatakował nożem poznaniankę

0
Narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia i usiłowanie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu Katarzyny K. oraz usiłowanie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu jej kolegi Adama G. Takie zarzuty postawiła prokuratura Marokańczykowi Fuadowi F.

Zdarzenie miało miejsce w sierpniu ubiegłego roku na Jeżycach. Katarzyna K. i jej kolega Adam około 2 w nocy przechodzili koło przystanku autobusowego, na którym stał Fuad F. Mężczyzna poprosił ich o pomoc w zamówieniu taksówki i podał Katarzynie telefon komórkowy, żeby ją wezwała. Dziewczyna wzięła telefon i przeszła na drugą stronę ulicy, żeby zobaczyć, jaki to adres i gdzie taksówka ma przyjechać. I wtedy jej kolega krzyknął, żeby uciekała. Bo zauważył, że Fuad wyjął scyzoryk.

Katarzyna i Adam zaczęli uciekać, a Marokańczyk pobiegł za nimi. W pewnej chwili dziewczynie wydało się, że uderzył ją pięścią w plecy – później okazało się, że dostała cios nożem. Jak podaje „Głos Wielkopolski”, w sądzie Katarzyna K. zeznawała, że gdy leżała na ziemi i Fuad zadawał jej kolejne ciosy, krzyczał „Wy ku*wy Polki. Pozabijam was”.

Adam G. starał się odciągnąć napastnika od dziewczyny, ale wtedy Fuad ruszył z nożem i na niego. Zatrzymała go dopiero policja.

Sam Fuad F. nie przyznaje się do winy. Według jego wersji para próbowała mu ukraść telefon komórkowy, a on tylko usiłował ich nastraszyć, żeby mu go oddali. Nie miał zamiaru ani nikogo zranić, ani tym bardziej zabić.

Prokuratura oskarża Fuada F. o narażenie Katarzyny K. na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia i usiłowanie spowodowania ciężkiego uszczerbku na jej zdrowiu oraz usiłowanie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu Adama G.

Głos Wielkopolski, el

Godziszewo: Rodzeństwo grożące wysadzeniem budynku w rękach policji

0
27-latek, który wraz z siostrą zabarykadował się w mieszkaniu i groził wysadzeniem budynku w powietrze, został ujęty przez policyjnych kontrterrorystów. Na szczęście nikt nie ucierpiał we czasie akcji.

27-letni mężczyzna mieszkał z młodszą, 25-letnią, siostrą. Oboje są pod opieką Ośrodka Pomocy Społecznej. Rano rodzeństwo przyszła odwiedzić ich siostra, ale nie wpuścili jej do środka. Kobieta poszła więc do OPS-u, który opiekował się jej rodzeństwem, poprosić o pomoc. Pracownik socjalny wrócił z nią do mieszkania, ale zabarykadowani jego również nie chcieli wpuścić do środka. Nie dali się też przekonać do wyjścia. 27-latek powiadomił go tylko, że zamierza wysadzić dom w powietrze z pomocą butli gazowej z kuchenki.

Pracownicy OPS powiadomili służby. Policja natychmiast po przyjeździe wspólnie ze strażą pożarną obstawiła okolicę, ewakuowano też innych mieszkańców tego budynku. Próby rozmów z zabarykadowanymi nadal nie dawały żadnych rezultatów i trzeba było wezwać policyjnych negocjatorów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. To im udało się doprowadzić negocjacje do takiego etapu, w którym kontrterroryści z poznańskiej jednostki mogli wejść do środka. Udało się to około godziny 16.00.

27-latek nie stawiał oporu i został zatrzymany. Jak podaje Onet.pl, w kuchence rzeczywiście znajdowała się butla gazowa, ale w żaden sposób nie była przygotowana do wysadzenia budynku w powietrze, czego mężczyzna najwyraźniej nie miał zamiaru zrobić. Funkcjonariusze ustalili też. że siostra, która znajdowała się w tym czasie w mieszkaniu, nie miała z całą akcją nic wspólnego, po prostu była w środku.

Dlaczego mężczyzna postanowił zagrozić wysadzeniem budynku w powietrze – to będą się starali ustalić śledczy w czasie dochodzenia.

Onet.pl, el