E-doręczenie zamiast listu poleconego?

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o doręczeniach elektronicznych. To oznacza, że każdy, kto będzie chciał, będzie mógł wysłać i otrzymywać urzędową korespondencję elektronicznie. Nie będzie musiał iść na pocztę.

To prawdziwa rewolucja, o czym najlepiej wiedzą ci, którym zdarzyło się nie otrzymać ważnego dokumentu pocztą, ponieważ wtedy, gdy przychodził listonosz, byli w delegacji lub w szpitalu i nie odebrali awiza. W ten sposób po mniej więcej czterech tygodniach list wracał do nadawcy, a adresat musiał wykonywać długą i żmudną pracę odzyskania dokumentu. Jeszcze większym kłopotem były wezwania do sądów lub urzędów, których adresat mógł z tych samych powodów nie odebrać, a które – po trzykrotnej próbie doręczenia – uważano za doręczone. Mimo że adresat nie tylko nie widział pisma na oczy, ale nawet nie wiedział, że takowe na niego czeka.

Projekt ustawy, który został przyjęty przez Radę Ministrów, wprowadza możliwość wysyłania i odbierania dokumentów drogą elektroniczną z taką samą ważnością, jak robiliśmy to do tej pory listem poleconym ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru – informuje “Głos Wielkopolski”. Chętni będą musieli tylko posiadać adres do doręczeń. Jak go zdobyć? Albo od operatora, z którego usług korzystać będą wszystkie instytucje administracji publicznej (obywatel będzie miał do niej dostęp ze strony GOV.PL), czyli Poczty Polskiej, lub od komercyjnego dostawcy, ale wtedy adres będzie trzeba kupić. Sama usługa doręczenia będzie jednak darmowa.

Projekt przewiduje, że ustawa zacznie obowiązywać od 1 października 2020 r.. Będą jednak pewne wyjątki wyjątkami takie jak: korespondencja sądowa. Tu elektroniczne doręczenia zaczną obowiązywać później. Jednak jeśli ktoś nadal będzie chciał otrzymywać korespondencję urzędową tradycyjną metodą, będzie miał nadal taką możliwość.

Głos Wielkopolski, el

Dodaj komentarz

avatar