Lech - Jagiellonia fot. P. Szyszka Lech Poznań

Lech Poznań – Standard Liege: świetny mecz lechitów!

Porywający i dynamiczny mecz, zakończony zasłużonym zwycięstwem dla Lecha 3:1. Kolejny dowód na to, że chociaż Lech miewa słabsze momenty – naprawdę potrafi grać i naprawdę stanowi drużynę.

Mecz zaczął się atakami gości, poznaniacy skupili się więc na obronie i w związku z tym w pierwszych minutach spotkania trochę zabrakło ataków.

Jednak nadrobili to z naddatkiem w 14. minucie spotkania. Tiba dostał piłkę i podał ją do Michała Skórasia, który był przy bramce przeciwnika – a ten pięknym strzałem głową umieścił piłkę w siatce! Lech prowadzi 1:0.

Gol dodał animuszu piłkarzom Kolejorza, którzy ruszyli do kolejnego natarcia. W 17. minucie Ramirez dostał piłkę od Modera i próbował zagrać do Ishaka, co pewnie skończyłoby się kolejną bramką dla poznaniaków. Ale interweniował Bokadi i gola nie było.

Dwie minuty później znów Tiba próbował podać do Ishaka, zamiast od razu strzelić. I znów gola nie było, a lechici stracili piłkę.

Nie na długo. W 22. minucie po zgranej akcji Modera i Puchacza piłka minęła obrońców Standardu i trafiła tam, gdzie miała trafić, czyli do Ishaka, A on bez problemu pokonał bramkarza drużyny z Liege i Lech prowadził już 2:0!

Belgowie jednak nie rezygnują i ich wysiłki w 29. minucie niestety przynoszą efekt: Maxime Lestienne strzela wyczekiwanego gola. Piłka odbija się od słupka i trafia w… plecy Bednarka, ale Lestienne był czujny i dobił. Mamy 2:1. Minutę później Belgowie znów zaatakowali, i to w sytuacji, gdy Bednarek wyszedł z bramki. Na szczęście Lestienne zamiast strzelić do pustej bramki podał do partnera i gola nie było.

Na szczęście poznaniacy również nie odpuszczają. W 35. minucie zaatakował z dystansu Moder – to był ładny strzał, ale obok słupka. Pięć minut później Alan Czerwiński ruszył z kontratakiem, podał do Ramireza, a ten strzelił – niestety, nad poprzeczką. Wynik już się nie zmienił do końca pierwszej połowy spotkania.

Druga połowa za to zaczęła się mocnym akcentem. W 48. minucie Puchacz podał do Ishaka, a ten, jak zwykle, nie zawiódł – i mamy 3:1 dla poznaniaków! Fantastyczne otwarcie!

Belgowie zaczynają grać bardzo nerwowo i niedokładnie. Lechici panują nad sytuacją, trzy gole zrobiły swoje i poznaniacy są znacznie bardziej opanowani. Ale nadal próbują pokonać Bodariego. Niewiele brakowało w 67. minucie, gdy obrońca Standardu wybił strzał Ishaka dosłownie sprzed bramki. W 78. minucie Moder próbował bezpośrednio strzelić z wolnego i niewiele mu zabrakło – ale niestety zabrakło. W 82. minucie akcja Kamińskiego, ale Bodari był na miejscu i gola nie ma.

W 87. minucie z kolei to Bednarek musiał być czujny – Boljević puścił mu bombę z dystansu, na szczęście bramkarz Kolejorza ją obronił, chociaż na raty. W 90. minucie strzela Bastien, ale obok bramki Bednarka.

Jeszcze w 83. minucie Muhar spróbował pokonać bramkarza Standardu, ale niecelnie – i spotkanie kończy się wynikiem 3:1 dla Lecha Poznań. To pierwszy wygrany mecz lechitów w fazie grupowej Ligi Europy. I wygrany w naprawdę świetnym stylu.

el

0 0 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze