Na trzech nagich mężczyzn natknęli się w niedzielne popołudnie spacerowicze nad Rusałką od strony dzikiej plaży. Mieli przechadzać się wśród posadzonych tam drzew. Ekshibicjoniści czy reaktywacja plaży dla naturystów?
Nadzy mężczyźni mieli być widziani nad jeziorem 5 czerwca po południu, po południowej stronie jeziora. Napisał o nich portal epoznan.pl, a zgłoszenie w tej sprawie potwierdziła również Marta Mróz z zespołu prasowego poznańskiej policji.
– Otrzymaliśmy zgłoszenie około godziny 16.30 o trzech nagich mężczyznach nad Rusałką – mówi Marta Mróz. – Nasi funkcjonariusze udali się we wskazane miejsce, ale nikogo takiego nie znaleźli, choć sprawdzili całą okolicę. Wypoczywało tam sporo osób, także rodzin z dziećmi, jednak nagich mężczyzn nie było.
Co ciekawe, nadzy mężczyźni pojawili się w miejscu, w którym kiedyś miała powstać plaża naturystów nad Rusałką? W 2014 roku pojawił się taki plan, a sama plaża, czy raczej łąka, miała nawet swój profil na FB: „Rusałka-Reaktywacja plaży naturystycznej”. Miejsce mieściło się niedaleko jeziora, mniej więcej na wysokości wylotu ulicy Bużańskiej w Żarnowiecką – zresztą do dziś na mapach Google można znależć informacje o tym, że tu mieści się plaża naturystów.
Jednak z pomysłu, poza nazwą na mapie, niewiele zostało, bo oficjalnego powstania takiej plaży nie poparli radni miejscy – obawiali się, że będzie komuś przeszkadzać, bo przecież tuż obok wypoczywają rodziny z dziećmi. Projekt powstania takiej plaży miał zostać nawet do budżetu obywatelskiego, ale ostatecznie do tego nie doszło. Sami naturyści stwierdzili, że woleliby bardziej ustronne miejsce. Ale może biegający nago panowie postanowili przywrócić dawną tradycję tego miejsca…?
O trzech miesiącach aresztu zadecydował Sąd Rejonowy w Pile wobec 41-latka, podejrzanego o to, że zażądał papierosa od kolegi, a gdy go nie dostał – podpalił mu mieszkanie. Mężczyźnie grozi 5 lat więzienia.
Wszystko wydarzyło się 1 czerwca w jednym z mieszkań przy ul. 11 Listopada w Pile. 41-latek wybrał się tam z wizytą do kolegi – w planach mieli wspólne picie alkoholu. Impreza przebiegała w przyjacielskiej imprezie do momentu, w którym gość zażądał od gospodarza papierosa. Ten odmówił. W odpowiedzi 41-latek zagroził mu podpaleniem mieszkania, jeśli nie dostanie papierosa. A ponieważ go nie dostał, to faktycznie podpalił elementy wyposażenia wnętrza.
Mieszkanie zaczęło płonąć – na szczęście na miejscu błyskawicznie pojawili się strażacy, którzy zlokalizowali i ugasili ogień. A wezwani policjanci, którzy również zostali zadysponowani do tego zdarzenia, zatrzymali na miejscu 41-latka.
„Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty” – informuje pilska policja. – „Pierwszy z nich dotyczy zmuszenia groźbą pokrzywdzonego do określonego zachowania, natomiast drugi związany jest z uszkodzeniem mienia w postaci podpalenia wyposażenia mieszkania. Straty, jakie swoim działaniem wyrządził 41-latek, są szacowane na ponad 10 tysięcy złotych. Decyzją Sądu Rejonowego w Pile mężczyzna trzy najbliższe miesiące spędzi w areszcie. Za popełnione przestępstwo grozi kara 5 lat pozbawienia wolności”.
Piknik Motocyklowy Jaromira Korty, Strefa Pasji i koncerty: najpierw zespołu Video, a potem Cleo na finał. To były bardzo udane Dni Gminy Czerwonak.
Zabawa zorganizowana przez Gminny Ośrodek Kultury „Sokół” zaczęła się 4 czerwca już o godzinie 15.00 na przystani Akwen Marina w Czerwonaku. Najpierw wystartowała Parada Motocyklowa Jaromira Korty, a ci, którzy nie są miłośnikami motocykli, mogli w tym czasie zajrzeć do Strefy Pasji, pełnej konkursów, gier, zabaw, prezentacji oraz dobrej zabawy dla dzieci i dorosłych.
O godzinie 18.45 wójt Czerwonaka oficjalnie rozpoczął dni gminy, a po jego wystąpieniu rozpoczął się koncert zespołu Video. O 21.00 natomiast wystąpiła gwiazda wieczoru, czyli Cleo.
Zespół Video – Dni Gminy Czerwonak fot. Magda Zając
Zespół Video – Dni Gminy Czerwonak fot. Magda Zając
Zespół Video – Dni Gminy Czerwonak fot. Magda Zając
Zespół Video – Dni Gminy Czerwonak fot. Magda Zając
Zespół Video – Dni Gminy Czerwonak fot. Magda Zając
Zespół Video – Dni Gminy Czerwonak fot. Sławek Wąchała
Zespół Video – Dni Gminy Czerwonak fot. Sławek Wąchała
Zespół Video – Dni Gminy Czerwonak fot. Sławek Wąchała
Zespół Video – Dni Gminy Czerwonak fot. Sławek Wąchała
Zespół Video – Dni Gminy Czerwonak fot. Sławek Wąchała
Zespół Video – Dni Gminy Czerwonak fot. Sławek Wąchała
Do dramatycznie wyglądającego wypadku doszło 6 czerwca w Ostrowie na alei Słowackiego. Renault clio, którym jechała para seniorów, zostało zahaczone przez ciężarówkę podczas zmiany pasu ruchu. Samochód pchał małe auto przez kilkanaście metrów!
Według portalu ostrow24.tv, kierowca ciężarówki DAF zmieniał pas ruchu na al. Słowackiego z lewego pasa na prawy i wtedy zahaczył niewielki samochód. Renault obróciło się bokiem i w tej pozycji ciężarówka pchała je jeszcze przez kilkanaście metrów.
Na szczęście oba samochody jechały z przepisowa prędkością, więc niezbyt szybko, i siła uderzenia nie była duża. Seniorzy w renault nie doznali obrażeń, jedynie się przestraszyli. Kierowca ciężarówki przeprosił ich za ten incydent.
Tuż po godzinie 9.00 na przejeździe kolejowym na ulicy Góreckiej doszło do awarii pociągu. Przejazd jest zablokowany, a autobusy linii nr 179, jak poinformowało MPK Poznań, kursują zmienioną trasą.
„Ze względu na awarię pociągu na przejeździe kolejowym na Góreckiej od 9.26 autobusy linii 179 w obu kierunkach skierowane objazdem przez Głogowską, wiadukt Kosynierów Górczyńskich, Rakoniewicką i Czechosłowacką” – informuje MPK Poznań. – „Autobusy linii 179 pomijają przystanki: Dmowskiego n/ż, Drużynowa n/ż, Tarczowa n/ż”.
Według informacji posiadanych przez MPK Poznań usunięcie awarii i pociągu z przejazdu może potrwać nawet godzinę. W tym czasie lepiej omijać ulicę Górecką.
Najpierw kolizja na S11 przed węzłem Poznań Zachód i korek – później zderzenie trzech samochodów na A2, tuż przed węzłem. Na A2 w kierunku Świecka mamy gigantyczne korki!
To kolejny „stłuczkowy” poranek. Tuż przed 7.00 rano doszło do kolizji na S11 w kierunku na Oborniki, zaraz za węzłem Poznań-Zachód. Nie było poszkodowanych, ale w efekcie zakorkowała się cała S11 w okolicach Poznania.
Godzinę później w rejonie zjazdu z A2 na węzeł Poznań Zachód doszło do zderzenia trzech samochodów, jak informuje GDDKiA. Tu także nikt nie ucierpiał, ale uszkodzone samochody zatarasowały pas A2 w stronę Świecka i utworzyły się gigantyczne korki, ciągnące się przez cały poznański odcinek A2.
Jedna z pacjentek SOR szpitala w Złotowie stwierdziła, że jeden z lekarzy zachowuje się, jakby był pijany. Wezwała policję – a ta przebadała lekarza alkomatem i stwierdziła, że miał niespełna promil alkoholu w organizmie.
Jak informuje Radio Poznań, kobieta zadzwoniła na policje i poinformowała, że według niej lekarzy pełniący dyżur na SOR może być pod wpływem alkoholu, na co wskazuje jego zachowanie. Funkcjonariusze z alkomatem przyjechali do szpitala i przebadali lekarza. Okazało się, że pacjentka miała rację: funkcjonariusze stwierdzili niecały promil alkoholu w organizmie 50 lekarza.
Lekarz co prawda w momencie przyjazdu funkcjonariuszy nie zajmował się pacjentami, ale siedział zamknięty w pokoju lekarskim. Jednak policjanci będą sprawdzać, czy nie udzielał pomocy będąc pod wpływem alkoholu – gdyby to potwierdzili, byłoby to narażenie pacjentów na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.
Policjanci z Komisariatu Policji Poznań – Grunwald prowadzą dochodzenie w sprawie uszkodzenia ciała, do którego doszło na ulicy Kolejowej w Poznaniu, w pobliżu Nocnego Targu Towarzyskiego. Czy ktoś rozpoznaje tego mężczyznę?
Do zdarzenia doszło 1 sierpnia 2021 r., jednak funkcjonariusze opublikowali komunikat dopiero teraz razem ze zdjęciami mężczyzny, który może mieć związek ze sprawą. Między godziną 1.30 a 2.15 na ulicy Kolejowej w pobliżu Nocnego Targu Towarzyskiego w Poznaniu osoba pokrzywdzona została uderzona pięścią w okolice lewego oka przez nieznaną osobę.
Policjanci zabezpieczyli nagrania, które zarejestrowały wizerunek mężczyzny. To on może mieć związek z tym przestępstwem. Wszyscy, którzy rozpoznają osobę ze zdjęć, proszeni są o kontakt z policjantami z Komisariatu Policji Poznań – Grunwald, osobiście przy ul. Rycerskiej 2a lub pod całodobowym numerem telefonu 47 77-121-11.
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenie meteorologiczne dla południowej i wschodniej Wielkopolski przed burzami z gradem. W których powiatach zagrzmi i popada?
„Prognozowane są burze, którym miejscami będą towarzyszyć silne opady deszczu od 20 mm do 30 mm oraz porywy wiatru do 70 km/h. Miejscami grad” – informuje IMiGW. Ostrzeżenie pierwsze stopnia obowiązuje 7 czerwca od godziny 13.00 do 23.00.
Burze i grad mogą wystąpić w powiatach: konińskim, kolskim, tureckim, kaliskim, pleszewskim, ostrowskim, ostrzeszowskim oraz kępińskim. Prawdopodobieństwo wystąpienia zjawiska wynosi 80 proc.
5 lat więzienia grozi 30-letniemu mężczyźnie podejrzanemu o napad z nożem w ręku na kobietę idącą do pracy. Podejrzany przebywa w tymczasowym areszcie, a policja wyjaśnia przyczyny i motywy ataku.
Wszystko wydarzyło się w nocy z 30 na 31 maja. Mieszkanka Leszna powiadomiła policję o tym, że została napadnięta przez nieznanego jej mężczyznę na Alei 21 Października w Lesznie, w pobliżu cmentarza.
„Mężczyzna przez dłuższy czas śledził kobietę idącą do pracy, po czym w pewnym momencie trzymając nóż w ręce zaatakował ją” – informują leszczyńscy policjanci. – „Szarpał ją za odzież i groził pozbawieniem życia lub zdrowia. Pokrzywdzona wyjęła z torebki gaz łzawiący, który sprawca wyrwał i użył go wobec niej, a następnie uciekł. Na szczęście kobiecie nic się nie stało”.
Policjanci ustalili, że sprawcą napadu jest 30-latek od niedawna mieszkający w Lesznie – zatrzymali go jeszcze w dniu napadu przed jego domem. Podczas przeszukania jego mieszkania policjanci znaleźli trzy rowery o wartości kilku tysięcy złotych, które, jak się okazało, były skradzione. Rowery zostały zwrócone właścicielom, a mężczyzna trafił do policyjnego aresztu i 1 czerwca usłyszał zarzuty kierowania gróźb karalnych, naruszenia nietykalności cielesnej mieszkanki Leszna oraz kradzieży rowerów.
2 czerwca Sąd Rejonowy w Lesznie na wniosek miejscowej prokuratury zastosował wobec 30-latka najsurowszy środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Podejrzanemu grozi do 5 lat więzienia.
Maciej Skorża, trener Lecha Poznań, odchodzi z klubu. Powodem tego zaskakującego ruchu mają być problemy osobiste.
Skorża został trenerem „Kolejorza” ponad rok temu. Po serii słabszych sezonów miał on zdobyć mistrzostwo Polski dla Lecha Poznań. Zadanie udało się wykonać. W poprzednim sezonie poznaniacy zajęli pierwsze miejsce w tabeli i latem mieli reprezentować Polskę w eliminacjach do Ligi Mistrzów.
Niespodziewanie, o sukces w tych rozgrywkach „Kolejorz” ma już walczyć z nowym trenerem. Maciej Skorża odchodzi z Lecha, o czym jako pierwszy poinformował Sebastian Staszewski z Interii.
– To nie jest żart. Według moich info Skorża poinformował dziś o tym szefów Lecha. Powodem tej szokującej decyzji są poważne sprawy osobiste. Lech robił co mógł, żeby MS został, ale trener dziś podjął ostateczną decyzję – napisał dziennikarz na twitterze.
🆕‼‼MACIEJ SKORŻA ODCHODZI Z @LechPoznan. To nie jest żart. Według moich info Skorża poinformował dziś o tym szefów Lecha. Powodem tej szokującej decyzji są poważne sprawy osobiste. Lech robił co mógł, żeby MS został, ale trener dziś podjął ostateczną decyzję. @SportINTERIA
— Sebastian Staszewski (@s_staszewski) June 6, 2022
Klub potwierdził już informacje dziennikarza. – Poprosiłem władze klubu o rozwiązanie obowiązującej umowy. Niestety z przyczyn osobistych, życiowych nie mogę kontynuować swojej pracy w Kolejorzu. Nie była to łatwa decyzja, ale innej po prostu nie mogłem podjąć – wyjaśnił Skorża w rozmowie z oficjalną stroną „Kolejorza”.
„Potwierdzamy informację, że w wypadku mającym miejsce 5 czerwca br. około g. 20:30 na terenie Słupi pod Bralinem, brał udział funkcjonariusz z 5-letnim stażem pracy” – poinformowała Dolnośląska Policja na swojej stronie internetowej.
Dalej w oświadczeniu czytamy: „W chwili zatrzymania był nietrzeźwy. Niestety, w wypadku tym zginęła kobieta, nad czym ubolewamy i wiemy, że nie ma słów ani czynu, który mogłyby odwrócić dziś bieg wydarzeń. Funkcjonariusz przebywał na urlopie, został już zawieszony i wszczęto wobec niego postępowanie dyscyplinarne oraz administracyjne w kierunku wydalenia ze służby. Oprócz dyscyplinarnych, poniesie on także surowe konsekwencje karne. Na pewno już nigdy nie założy munduru, bo w naszej formacji nie ma miejsca dla tego typu osób”.
Przypomnijmy, że chodzi o wypadek, do którego doszło 5 czerwca około 20.30 w Słupi pod Bralinem. BMW kierowane policjanta zderzyło się z osobowym fiatem, którego 69-letnia pasażerka zginęła na miejscu. Kierujący BMW uciekł z miejsca wypadku.
Spłonął kolejny skład drewna w powiecie ostrzeszowskim – tym razem skład przy wytwórni palet w Salamonach. Rozprzestrzeniał się błyskawicznie. Przez kilkanaście godzin gasiło go ponad 20 zastępów strażaków.
Jak informuje portal portal wlkp24.info, ogień zauważono około 1.00 nad ranem w nocy z 5 na 6 czerwca w Salamonach w powiecie ostrzeszowskim. Do gaszenia pożaru ściągnięto jednostki straży pożarnej nie tylko z powiatu ostrzeszowskiego, ale także sąsiednich: kaliskiego i sieradzkiego. Strażacy pracowali kilkanaście godzin. Teraz trwa dogaszanie pogorzeliska.
Nie wiadomo jeszcze, ile wynoszą straty – będzie je można oszacować, gdy strażacy zakończą pracę. Jak przypomina portal wlkp24.info, to kolejny pożar składu drewna w powiecie w ciągu ostatnich dni. 2 czerwca ogień pochłonął składowisko palet w Palatach. Straty oszacowano na 300 tys. zł.
Od grudnia 2021 roku Poznań uczestniczy w badaniach monitorujących obecność koronawirusa w kanalizacji. Pierwsze wyniki dotyczące ilości koronawirusa już są i co ciekawe – dość mocno różnią się od danych Ministerstwa Zdrowia.
Badania polegające na monitoringu obecności wirusa SARS-CoV-2 w ściekach na terenie Poznania rozpoczęły się w grudniu 2021 roku i trwały do marca 2022, a prowadziły je wspólnie Aquanet Laboratorium Sp. z. o.o. we współpracy z Aquanet S.A., Instytutem Chemii Bioorganicznej PAN. Natomiast za koordynację badań odpowiadał Wydział Gospodarki Komunalnej UMP.
Ile mamy koronawirusa w ściekach?
Specjalistom chodziło o ocenę na podstawie wyników badań aktualnej sytuacji epidemiologicznej w Polsce – ponieważ Polacy testują się coraz rzadziej, a najnowsze warianty koronawirusa są na tyle łagodne, że wiele osób nawet nie idzie do lekarza – wiedza na temat rzeczywistej liczby zakażeń nie jest pełna, a specjaliści byli zdania, że liczby podawane na ten temat przez ministerstwo mogą być niedoszacowane nawet pięciokrotnie. Poznańskie badania, prowadzone na wzór badań w innych krajach UE, miały to zmienić.
Warto dodać, że Komisja Europejska oferowała wsparcie finansowe dla tego rodzaju badań i zachęcała do ich prowadzenia, ale administracja rządowa nie zdecydowała się na zorganizowanie takiego programu. Zdecydował się za to Poznań i zaangażował wykwalifikowanych specjalistów do współpracy w tej sprawie. Dzięki temu udało się zrealizować projekt na bardzo wysokim, wręcz wyróżniającym się poziomie, a wyniki badań okazały się kluczowe w ocenie sytuacji rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2 w stolicy Wielkopolski.
„Na podstawie izolowanego z próbek materiału genetycznego (RNA) wirusa korzystając z testów opartych o reakcję RT-PCR oznaczano ilość RNA w SARS-CoV-2 w ściekach, a następnie wykonywano analizy jakościowe polegające na sekwencjonowaniu powierzonego materiału” – czytamy w opisie badań. – „W ten sposób wykrywano dokładnie, którym wariantem oraz w jakiej ilości pojawiają się zakażenia w obrębie stolicy Wielkopolski. Próbki pobierano z pięciu lokalizacji – Centralnej Oczyszczalni Ścieków w Koziegłowach, Lewobrzeżnej Oczyszczalni Ścieków w Poznaniu, dwóch lokalizacji na Naramowicach oraz jednej z galerii handlowych w centrum miasta”.
Jak wypadły wyniki?
Przeprowadzone analizy pozwalają na realną ocenę sytuacji epidemiologicznej. Porównania wyników poznańskich badań z danymi aktualnie udostępnianymi przez Ministerstwo Zdrowia pokazuje dużą rozbieżność w prezentowanych statystykach – w przeciwieństwie do poprzedniego okresu, kiedy funkcjonował szeroko zakrojony system testowania wymazowego. Według danych ministerstwa liczba zakażeń gwałtownie spada. Według poznańskich badań – spada, owszem, ale w sposób umiarkowany.
Teraz, dzięki danym uzyskanym z tego projektu, unikatowego w skali kraju, specjaliści zdobywają możliwość porównania pozyskiwanych wyników i kontroli epidemii SARS-CoV-2 w społeczeństwie – mimo mniejszej liczby wykonywanych testów lub niskiej wykrywalności wariantu omikron przez tzw. testy kasetkowe oraz nieudokumentowanej liczby zakażeń. Dlatego władze Poznania podjęły decyzję o dalszej współpracy i monitoringu poziomu SARS-CoV-2 w ściekach do końca listopada 2022 r.
Niecodzienną interwencję, bo wymagającą wiedzy medycznej, zaliczyli poznańscy strażnicy miejscy z referatu Wilda. Udzielili pierwszej pomocy przedmedycznej mężczyźnie, który zasłabł w sklepie spożywczym.
Wszystko wydarzyło się w piątkowe popołudnie 3 czerwca przy ul. Górna Wilda. Strażników z wildeckiego referatu na obchodzie zatrzymali pracownicy jednego ze sklepów. Okazało się, że jeden z ich klientów stracił przytomność i dostał krwotoku. Pracownicy wezwali pogotowie, ale pomoc była potrzebna natychmiast.
Strażnicy poradzili sobie z sytuacją – interweniująca strażniczka, oprócz standardowego przeszkolenia z zakresu udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej, ukończyła KPP, czyli Kurs Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy. Dzięki szybkiej reakcji i udzielonej pomocy mężczyzna odzyskał świadomość i w takim stanie został przekazany ratownikom.
8 zintegrowanych węzłów przesiadkowych na towarowej obwodnicy miasta – to kolejny projekt, który pozwoli postawić na zeroemisyjny transport, jak powiedział marszałek Marek Woźniak. Choć tanio nie będzie: sam projekt będzie kosztował 6 mln zł.
Marszałek Wielkopolski Marek Woźniak i Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania, 6 czerwca podpisali umowę na dofinansowanie ze środków unijnych z Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego 2014-2020 (WRPO 2014+) projektu „Integracja węzłów na północnej obwodnicy towarowej M. Poznania z miejskim transportem zbiorowym – dokumentacja”.
– Projekt ma rewolucyjny charakter, ponieważ mówimy o wykorzystaniu towarowej obwodnicy kolejowej Poznania do celów transportu pasażerskiego – wyjaśniał marszałek. – Dzięki temu ma dojść do synergii kolejowych przystanków pasażerskich z infrastrukturą komunikacji zbiorowej miasta Poznania.
Marszałek zaznaczył, że podpisana umowa dotyczy dokumentacji.
– To wstęp do tego, aby później uzyskać decyzje środowiskowe i rozpocząć proces inwestycyjny – podkreślił.
Zarząd Województwa Wielkopolskiego decydował, że Poznań otrzyma blisko 6,3 mln zł z WRPO 2014+ (łączna wartość projektu to ponad 8 mln zł) na przygotowanie dokumentacji projektowej dla budowy 8 zintegrowanych węzłów przesiadkowych, rozmieszczonych wzdłuż północnej, kolejowej (towarowej) obwodnicy Poznania. Znajdą się one w sąsiedztwie projektowanych osobowych przystanków kolejowych w następujących lokalizacjach: Poznań Franowo, Poznań Kobylepole, Poznań Zieliniec, Poznań Koziegłowy, Poznań Naramowice, Poznań Piątkowo, Poznań Suchy Las, Swarzędz Nowa Wieś. Przystanki kolejowe ma wybudować PKP PLK.
Wicemarszałek Wojciech Jankowiak, który był obecny przy podpisaniu dokumentu, przypomniał, że dzięki powstaniu Poznańskiej Kolei Metropolitalnej w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych powstały 42 punkty przesiadkowe na terenie przylegającym do Poznania.
– Można zostawić tam samochód, rower, motocykl – mówił. – To olbrzymie przedsięwzięcie, które pochłonęło z programu regionalnego ponad 120 mln euro i pokazało, jak duże znaczenie mają punkty przesiadkowe, dzięki którym można zmienić środek lokomocji. Widzimy więc, że integracja kolejowej obwodnicy z transportem miejskim to dobry pomysł.
Z kolei Mariusz Wiśniewski przyznał, że miasto chce maksymalnie wykorzystać potencjał kolei obwodowej.
– Zyskają dzięki temu mieszkańcy północnej, północno-wschodniej części Poznania oraz mieszkańcy gmin sąsiednich – mówił. – To dodatkowa szansa, by nie wjeżdżać do miasta samochodem i nie generować korków. To rozwojowe, przyszłościowe rozwiązanie.
– To kolejny projekt, który pozwoli postawić na zeroemisyjny transport w naszym regionie – podsumował Marek Woźniak. – A na tym zależy nam i Komisji Europejskiej, której jednym z filarów jest Zielony Ład.
Poznań realizuje ten projekt w partnerstwie z gminami Swarzędz, Suchy Las, Czerwonak oraz Powiatem Poznańskim.
podpisanie porozumienia w sprawie obwodnicy towarowej fot. UMWW
podpisanie porozumienia w sprawie obwodnicy towarowej fot. UMWW
Już od 2017 roku odlewnia Volkswagen Poznań przekazuje ciepło powstające przy pracy sprężarek do miejskiej sieci ciepłowniczej. Teraz zamierza także przekazywać ciepło z wytapialni aluminium. Ciepło z odlewni ogrzeje kolejne tysiące mieszkań.
To nowy projekt Volkswagen Poznań zrealizowany wspólnie z Veolią Energia Poznań i polegający na rekuperacji ciepła powstającego podczas wytopu aluminium. To innowacyjne rozwiązanie wdrożono w odlewni Volkswagena na Wildzie. Pozwala ono zmniejszyć emisję CO2 i docelowo odzyskać blisko 16 tysięcy megawatogodzin energii cieplnej rocznie.
Efekty już są
– I etap projektu odzysku ciepła przynosi już miastu i fabryce konkretne efekty – mówił Dietmar Mnich, prezes zarządu Volkswagen Poznań. – Dziś przyszedł czas, by pójść znacznie dalej. Z satysfakcją mogę powiedzieć, że dzięki kolejnym inwestycjom w zrównoważonej gospodarce zasobami staje się ona wzorem i inspiracją dla całej branży. To prośrodowiskowe rozwiązanie wywiera pozytywny wpływ nie tylko na nasz zakład. Realizując założenia naszej strategii środowiskowej pomagamy zmniejszyć emisje dwutlenku węgla w Poznaniu, zredukować występowanie wysp ciepła i skierować blisko 16 tysięcy megawatogodzin energii cieplnej rocznie do ogrzewania domów, hal i obiektów handlowych znajdujących się w jej sąsiedztwie. To doskonały przykład korzyści, jakie może nowoczesne miasto czerpać z przemysłu 4.0 zlokalizowanego w jego granicach.
Aluminium, z którego wytwarzane są komponenty do produkcji aut, topione jest w piecach gazowych. Podczas procesu wytapiania powstają znaczne ilości ciepła, które nie było wcześniej wykorzystywane i trafiało bezpośrednio do atmosfery. Teraz ciepło to jest kierowane do wymiennika, gdzie ogrzewa wodę. Przez kolejny wymiennik jest przekazywane do instalacji ciepłowniczej firmy Veolia Energia Poznań.
Montaż instalacji potrzebnej do odzysku ciepła z pieców odlewniczych rozpoczął się jeszcze w ubiegłym roku. Obecnie instalacja pracuje przy jednym z pieców, jeszcze w czerwcu ruszy przy drugim, a przy kolejnych dwóch do końca tego roku.
Ciepło pójdzie na Górczyn
Dzięki tej instalacji Veolia przejmie i wprowadzi do sieci ciepłowniczej energię cieplną o wartości energetycznej 56 000 gigadżuli (GJ), która pozwoli na ogrzanie 4500 mieszkań w 45 budynkach wielorodzinnych znajdujących się na poznańskim Górczynie i zlokalizowanych m.in. przy ul. Głogowskiej, Góreckiej, Kolejowej, Krauthoffera – a także centrum handlowego oraz zakładu gospodarki odpadami. A to z kolei sprawi, że poznańska elektrociepłownia Karolin, która dotychczas dostarczała tam energię cieplną, wyemituje rocznie o 2 440 ton CO2 mniej i zużyje około 3 200 ton węgla rocznie mniej.
– To kolejne innowacyjne działanie, prowadzące do odzysku ciepła, dzięki któremu poprawiamy komfort życia mieszkańców stolicy Wielkopolski – mówi prezydent Jacek Jaśkowiak. – Cieszę się, że dzięki współpracy z Volkswagen Poznań możemy razem zadbać o środowisko i bezpieczeństwo energetyczne. Każde zmniejszenie emisji dwutlenku węgla do atmosfery to korzyść dla jakości powietrza. To przekłada się na zdrowie i lepsze samopoczucie poznanianek i poznaniaków.
Circular ekonomy
Obchodząca w tym roku 25. rocznicę powstania odlewnia jest jedną z największych w koncernie – i jedną z największych w Europie. Powstają tu między innymi obudowy skrzyni biegów, obudowa sprzęgła, głowice cylindrowe, konstrukcje nośne i wsporniki przedniej osi zawieszenia a także inne części konstrukcji.
– Odlewnia Volkswagen Poznań po ćwierć wieku istnienia jest dzisiaj symbolem nowoczesności i zrównoważonego rozwoju – mówi dyrektor odlewni dr Thomas Kreuzinger-Janik. – Na liniach produkcyjnych naszego zakładu powstają komponenty do najnowszych, w pełni elektrycznych samochodów koncernu Volkswagen ID.3, ID.4, ID.5 czy Audi Q5 i Q6 e-ron, czy Porsche eMacan Turbo. Największą dumą naszego zakładu jest jednak wysoko wykwalifikowana i zaangażowana kadra. Nasi pracownicy nie tylko znają potrzeby przedsiębiorstwa, ale także wyznaczają nowe trendy w wykorzystaniu zasobów i kreowaniu odpowiedzi na wyzwania klimatyczne w duchu circular economy.
Z uruchomienia drugiego etapu projektu cieszy się też Veolia Poznań, ponieważ jest on przykładem korzystnej dla mieszkańców oraz środowiska współpracy międzysektorowej.
– Realizując go Veolia po raz kolejny w praktyce wypełnia swoją misję czyli „Odnawianie zasobów świata” – podkreśla Jan Pic, wiceprezes zarządu, dyrektor generalny, Veolia Energia Poznań SA. – W dzisiejszych czasach nie możemy sobie pozwolić na ich marnowanie, a odzysk ciepła z przemysłu i skierowanie go bezpośrednio do odbiorców ciepła systemowego w mieście to rozwiązanie wciąż zbyt rzadko wykorzystywane w naszym kraju. W Veolii wiemy, że tkwi w tym procesie ogromny potencjał i dlatego współpraca z Volkswagen Poznań jest dla nas istotnym krokiem na drodze do dekarbonizacji.
odlewnia Volkswagen Poznań fot. UMP
odlewnia Volkswagen Poznań fot. UMP
odlewnia Volkswagen Poznań fot. UMP
odlewnia Volkswagen Poznań fot. UMP
Jacek Jaśkowiak, Dietmar Mnich, dr Thomas Kreuzinger-Janik, Jan Pic fot. UMP
Radny Andrzej Rataj złożył interpelację do prezydenta Jacka Jaśkowiaka z pytaniem, w jakim stanie jest system alarmowy Poznania. „W sytuacji wojny w Ukrainie stan obiektów związanych z bezpieczeństwem nabiera dużego znaczenia” – wyjaśnia radny.
Z ogólnie dostępnych danych dotyczących syren alarmowych w mieście wynika – jak zwraca uwagę radny – że mamy ich ponad 160, ale nie wszystkie działają. A terenowym organem obrony cywilnej w Poznaniu, który odpowiada za funkcjonowanie systemu wykrywania i alarmowania oraz systemu wczesnego ostrzegania o zagrożeniach, jest prezydent.
Stan nie jest najlepszy
– Jak wynika z oficjalnych danych, prawie 40 proc. punktów alarmowych jest trwale uszkodzonych lub nadaje się do naprawy (43 punkty ze 112) – wylicza radny Rataj. – Natomiast 60 proc. punktów alarmowych jest sprawnych (69 punktów ze 112). Są to dane niepokojące. Niestety, w obecnej sytuacji wojny w Ukrainie stan obiektów związanych z bezpieczeństwem nabiera dużego znaczenia, a ponadto wywołuje zwiększone zainteresowanie społeczne. Konieczne jest przeprowadzenie odpowiednich działań mających na celu sprawdzenie, aktualizację i ewentualnie poprawę stanu systemu wykrywania i alarmowania oraz systemu wczesnego ostrzegania o zagrożeniach.
Dlatego radny zwrócił się z interpelacją do prezydenta, w której pyta, jaki dokładnie jest stan systemu wykrywania i alarmowania oraz systemu wczesnego ostrzegania o zagrożeniach, w tym zwłaszcza syren alarmowych, na obszarze Poznania, a także czy byłoby możliwe, kiedy byłoby możliwe i w jaki sposób byłoby możliwe polepszenie stanu systemu wykrywania i alarmowania oraz systemu wczesnego ostrzegania o zagrożeniach, w tym zwłaszcza syren alarmowych, na obszarze Poznania.
Z uzyskanej odpowiedzi wynika, że obecny stan systemu to 112 punktów alarmowych: 8 syren elektronicznych sterowanych drogą radiową, 11 syren elektronicznych podłączonych do miejskiej sieci teletransmisyjnej oraz 93 punkty alarmowe analogowe, które oparte są o systemy wirnikowe montowane na terenie miasta w latach 60. i 70. XX w.
Modernizacja trwa
W 2020 roku odbyło się sprawdzanie stanu technicznego wszystkich punktów alarmowych i ich stan obecnie przedstawia się następująco: 69 punktów alarmowych jest sprawnych, 34 punkty są trwale uszkodzone, a 9 punktów nadaje się do naprawy. W ramach umowy serwisowej co miesiąc przeprowadzane są przeglądy techniczne pięciu syren alarmowych i sprawdzany stan techniczny urządzeń punktu alarmowego i przeprowadzane próbne uruchomienie syreny trwające 5 sekund.
– Ponadto dobrze, że już w 2021 roku została opracowana koncepcja modernizacji Systemu Ostrzegania i Alarmowania Miasta Poznań, zakładająca poprawienie całego systemu – zauważa radny Rataj. – Dzięki temu powstaną nowe punkty alarmowe w nowych lokalizacjach, na co w budżecie miejskich zaplanowano odpowiednią kwotę. Należy zatem liczyć na dalszy rozwój systemu również w przyszłości. Najlepiej oczywiście byłoby, gdyby system alarmowy nie musiał być wykorzystywany, ale niestety obecna sytuacja skłania do zwiększenia troski o wspólne bezpieczeństwo i zagrożenia zewnętrzne.
W ramach pierwszego etapu modernizacji systemu, realizowanego w 2022 roku, przewidywana jest budowa od 10 do 13 nowych punktów alarmowych. Przy czym liczba punktów uzależniona jest od wyników przeprowadzonego postępowania przetargowego. Budowa punktów przewidywana jest w lokalizacjach wskazanych w odpowiedzi na interpelację. W budżecie Miasta na rok 2022 zabezpieczone są środki w wysokości 514 000 zł na realizację opisanej powyżej pierwszej części koncepcji modernizacji, czyli systemów w 10 powyżej podanych lokalizacjach. Pozostałe 3 lokalizacje będą realizowane w ramach możliwości finansowych. Natomiast w kolejnych etapach modernizacji systemu planowana jest wymiana syren wirnikowych na syreny elektroniczne.