Strona główna Blog Strona 2235

Społeczne zwiedzanie Ostrowa Tumskiego

0
Stowarzyszenie im. Kaspra Goskiego oraz Społeczny Opiekun Zabytków zapraszają 21 marca na zwiedzanie Ostrowa Tumskiego. Ale nie będzie to zwykłe oglądanie zabytków…

Na zwiedzanie mogą się czuć specjalnie zaproszeni ci, którym szczególnie bliskie są nie tylko zabytki, ale też ochrona środowiska naturalnego w mieście – w tym drzew. Uczestnicy wycieczki obejrzą z zewnątrz zabytkowe budowle najstarszej części Poznania, ale przyjrzą się też zmianom zachodzącym na tym terenie pozostającym pod specjalną ochroną prawną, wymienią się wiedzą i refleksjami. Organizatorzy zalecają zabranie aparatów fotograficznych, by udokumentować zmiany zachodzące w mieście.

Czwartek, 21 marca 2019 r., g. 16.45
Zbiórka: na chodniku przy wejściu na most Jordana od strony Śródki.

Mat. pras., el

VI Marsz Na Tak – czyli extra chromosomem witamy wiosnę

0
Stowarzyszenie Na Tak tradycyjnie już zaprasza wszystkich chętnych na powitanie wiosny Marszem Na Tak. Wszyscy chętni mogą czuć się zaproszeni 21 marca o 11.00 na plac Wolności.

Marsz Na Tak odbywa się w pierwszy dzień wiosny już szósty raz z rzędu. W tym roku wspomagać stowarzyszenie będzie Hospicjum Palium i jego Motyle oraz przyjaciele z Przestrzeni Działań Otwartych, co oznacza, że ciekawych gier i zabaw nie zabraknie dla nikogo.

„Tego wyjątkowego dnia, pragniemy zarazić wszystkich naszą radością i entuzjazmem oraz zachęcić do pomagania innym” – piszą w zaproszeniu organizatorzy marszu. – „Obchodzimy Pierwszy Dzień Wiosny, Światowy Dzień Osób z Zespołem Downa i Dzień Motyla. Po raz kolejny udowodnimy, że cechy związane z posiadaniem dodatkowego 21. chromosomu są wartością dodaną, którą można za darmo otrzymać od osób z zespołem Downa”.

Stowarzyszenie Na Tak przypomina też, że 21 marca to także Międzynarodowy Dzień Walki z Dyskryminacją Rasową. Marsz jest więc także okazją, by spotkali się na nim wszyscy razem, bez względu na płeć, wiek, rasę czy poziom sprawności fizycznej.

Marsz rozpocznie się o 11.00 na placu Adama Mickiewicza, z którego uczestnicy przejdą na plac Wolności, gdzie impreza zakończy się częścią artystyczną. Na scenie wystąpi wielu śpiewających i tańczących artystów. Wszyscy uczestnicy marszu wspólnie odśpiewają piosenkę „Bo świat to my” oraz zatańczą belgijkę.

Mat. pras., el

Poznań: Kampania informacyjna #AgresjaWysiada w komunikacji miejskiej

0
Ruszyła akcja skierowana przeciwko nienawiści #AgresjaWysiada. W komunikacji miejskiej pojawią się spoty reklamowe pokazujące jak należy reagować na agresję w przestrzeni publicznej.

Akcja ma zwrócić uwagę na problem agresji przede wszystkim w komunikacji miejskiej. Podczas akcji, która będzie trwała miesiąc, w poznańskich tramwajach i autobusach emitowane będą reklamy pokazujące jak należy zachować się w sytuacji, kiedy w twoim towarzystwie znajdzie się agresywny pasażer.

Pomysłodawcą kampanii jest stowarzyszenie „Otwarta Rzeczpospolita”.

Źródło: UMP

Poznań: Na ulicach pojawią się rowery 4. generacji

0
Od 21 marca na ulicach mają się pojawić rowery miejskie 4. generacji. Miasto właśnie kończy testy nowych pojazdów. W przeciwieństwie do normalnych rowerów miejskich, pojazdy 4. generacji będzie można zostawić w dowolnym miejscu. Czy skończy się jak z hulajnogami?

Na ulice Poznania wyjedzie 475 rowerów 4. generacji (w tym 30 elektrycznych). W przeciwieństwie do rowerów 3. generacji, nie będzie konieczności zostawiania ich w stacjach Poznańskiego Roweru Miejskiego. Ich funkcjonowanie ma przypominać rozwiązania zastosowane przez dostawcę hulajnóg, firmę Lime.

Mieszkaniec miasta będzie mógł zostawić rower w dowolnym miejscu, pod warunkiem, że znajduje ona się w jednej ze stref.

– Rower PRM 4G można będzie wypożyczyć – w strefie lub poza strefą PRM 4G – poprzez komputer pokładowy (także z wykorzystaniem do identyfikacji karty PEKA), aplikację mobilną oraz kontakt z Biurem Obsługi Klienta. Wypożyczenie rozpoczynać się będzie w momencie zwolnienia blokady fork lock znajdującej się na przednim widelcu ramy roweru. Zwrot roweru odbywać się będzie poprzez ręczne zapięcie blokady fork lock. Rower powinien zostać unieruchomiony w taki sposób, aby przednie koło roweru było w linii prostej z ramą, a sam rower stał stabilnie – tłumaczą przedstawiciele ZTM w komunikacie.

Ciekawiej robi się nieco dalej: – Rower należy zaparkować zgodnie z przepisami, nie utrudniając przy tym ruchu drogowego, rowerowego ani pieszego. Roweru nie należy opierać o drzewa oraz zabytkowe elementy architektury (np. pomniki) – dodaje ZTM.

Tutaj pojawia się problem z ewentualną weryfikacją tego, jak rower zostanie odstawiony. Z całą pewnością większość użytkowników postara się o poprawne odstawienie pojazdu. Część jednak zapewne skończy jak hulajnogi elektryczne, które również miały być rewolucją, a przyczyniły się do zwiększenia chaosu w mieście.

Polska: Unii Metropolii Polskich zajęła stanowisko w sprawie zarobków nauczycieli

0
„Unia Metropolii Polskich jest żywotnie zainteresowana pozytywnym rozstrzygnięciem sporu dotyczącego wynagrodzeń nauczycielskich. Nauczyciele to nasi pracownicy, ale w większości również nasi mieszkańcy i jako władze samorządowe widzimy ich trudną sytuację materialną w szerszym spektrum.” – można przeczytać w oświadczeniu Unii Metropolii Polskich, pod którym podpisało się dwunastu prezydentów miast.

– Obserwujemy, że w ostatnich latach pogarsza się relacja wysokości wynagrodzeń nauczycielskich w stosunku do płac w innych sektorach gospodarki. Zmiany w prawie oświatowym wydłużyły również ścieżkę awansu zawodowego, co wiąże się z późniejszym osiąganiem wyższych gratyfikacji finansowych przez nauczycieli – można przeczytać dalej w oświadczeniu.

W dalszej części przedstawiciele Unii Metropolii Polskich znajdują winowajcę zaistniałej sytuacji: – W tym kontekście nasz niepokój budzą wielokrotnie pojawiające się ostatnio w mediach wypowiedzi Minister Edukacji Pani Anny Zalewskiej na temat podwyżek dla nauczycieli, składowych części ich wynagrodzenia oraz odpowiedzialności za ustalanie podstawy wynagrodzenia. Zwracamy uwagę, że podstawowym składnikiem wynagrodzenia każdego pracownika, w tym również nauczyciela, jest płaca zasadnicza. Pani Minister zdaje się ignorować ten fakt. Pozostałe składniki wynagrodzenia powinny mieć charakter motywacyjny lub wynikać ze stażu pracy oraz pełnionej funkcji. W konsekwencji to płaca zasadnicza, jako pewna, stabilna i niepodatna na żadne czynniki, w głównej mierze determinuje poziom wynagrodzeń nauczycieli.

Pod oświadczeniem podpisało się dwunastu prezydentów miast: Poznania, Warszawy, Gdańska, Katowic, Bydgoszczy, Lublina, Krakowa, Łodzi, Rzeszowa, Szczecina, Białegostoku i Wrocławia. Jest to odpowiedź na grożący nam ogólnopolski strajk nauczycieli. Nauczyciele chcą otrzymać znaczne podwyżki. MEN zgodził się podwyżki przyznać, ale w znacznie mniejszej kwocie.

Przedstawiciele Unii Metropolii Miejskich wspierają nauczycieli: – Biorąc pod uwagę słuszne postulaty środowisk oświatowych, zwracamy uwagę, że dotychczas proponowane przez MEN rozwiązania nie gwarantują istotnej poprawy sytuacji materialnej nauczycieli, a w konsekwencji powodować będą dalsze pogłębienie deficytu kadry
pedagogicznej – już dzisiaj odczuwalnego szczególnie w dużych miastach. Najwyższy czas podjąć niezbędne decyzje na szczeblu rządowym. Decyzje te nie mogą ograniczać się jednak tylko do podwyższenia płacy zasadniczej, lecz muszą też gwarantować samorządom pełne pokrycie skutków ewentualnych podwyżek, wprowadzonych zarówno w szkołach, jak w przedszkolach – czytamy dalej w oświadczeniu.

Przy okazji włodarze polskich miast wskazują na problem z finansowaniem wprowadzonej reformy oświatowej (likwidacja gimnazjów): – Samorządy terytorialne od wielu lat borykają się z problemem niewystarczającego
finansowania zadań oświatowych z budżetu państwa. Subwencja oświatowa nie pokrywa nawet podstawowych kosztów funkcjonowania szkół, a w większości samorządów nie wystarcza na wynagrodzenia i pochodne dla pracowników sektora oświaty. W odniesieniu do opieki przedszkolnej wsparcie z budżetu państwa jest szczególnie niewielkie w stosunku do ponoszonych kosztów. Ostatnie trzy lata to okres istotnych zmian w obszarze oświaty związanych z przeprowadzaną reformą. Duże polskie miasta zrzeszone w UMP odczuwają jej skutki w dotkliwy sposób, między innym dlatego, że na poziomie szkolnictwa ponadpodstawowego oferują usługi oświatowe w skali aglomeracyjnej i regionalnej, przeznaczone dla uczniów z innych samorządów terytorialnych. Skutkuje to dodatkowymi kosztami, gdyż subwencja oświatowa jest w tym zakresie niewystarczająca.

– Jako największe ośrodki edukacyjne w Polsce jesteśmy zaniepokojeni skalą negatywnych zjawisk w tym jakże ważnym dla rozwoju kraju obszarze. Domagamy się rozpoczęcia szerokich, wielopłaszczyznowych rozmów o przyszłości oświaty w Polsce, z udziałem samorządów, w tym miast Unii Metropolii Polskich – dodali na końcu przedstawiciele UMP.

Poznań: W wakacje będzie ciężko… Poznaliśmy plany remontów torowisk w Poznaniu

W trakcie wakacji miasto planuje naprawę torów, aż w sześciu miejscach. Może to oznaczać znaczne utrudnienia dla mieszkańców Poznania oraz sąsiednich miejscowości.

– Jest już dobrą tradycją, żeby o pracach na torach informować z wyprzedzeniem – powiedział Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania. – Miasto od lat inwestuje w transport publiczny, oprócz inwestowania w budowę nowych tras tramwajowych, stale modernizowana jest też istniejąca infrastruktura.

Na tegoroczne remonty miasto planuje przeznaczyć prawie 30 milionów złotych. Od 2019 do 2023 roku ma to być w sumie około 140 milionów.

– Wśród najpoważniejszych zadań, jakie czekają nas w tym roku, są prace w rejonach ronda Śródka i na okolicznych trasach tramwajowych. Na ul. Warszawskiej wymieniona zostanie sieć trakcyjna, przeprowadzone zostaną naprawy nawierzchni torowej na ul. Wolnica i na łuku w ciągu ul. Wyszyńskiego oraz na Jana Pawła II. Prace te podzielono na etapy, aby jak w największym stopniu ograniczyć uciążliwości dla kierowców, pasażerów i pieszych – dodał Wojciech Tulibacki, prezes zarządu MPK Poznań.

Pierwszy z planowanych remontów rozpocznie się już pod koniec marca, kolejny ma się pojawić w kwietniu, a kulminacja remontów ma nastąpić podczas okresu wakacyjnego (czerwiec – wrzesień). – ZTM organizuje transport publiczny na czas prowadzonych remontów w taki sposób, aby zmiany były jak najmniej odczuwalne przez pasażerów – uspokaja Tomasz Łapszewicz.

Weryfikacja nastąpi już w weekend 30-31 marca. Wtedy z użytkownia wyłączona zostanie pętla na Piątkowskiej, a kursowanie tramwajów 9 i 11 zostanie zawieszone. ZTM w odpowiedzi wprowadzi linię 29, która będzie kursowała z Dębca na Starołękę. Dodatkowo modyfikacje trasy czekają dwie linie autobusowe: 160 i 190. Mają one jechać w taki sposób, żeby wyłączenie linii tramwajowych było jak najmniej odczuwalne przez okolicznych mieszkańców.

Harmonogram prac torowo – sieciowych:

  • Pętla Piątkowska – Prace sieciowe na pętli – 30.03 – 31.03
  • Hetmańska / Głogowska – Wymiana zwrotnicy zjazdowej do Górczyna – 06.04 – 07.04
  • ul. 28 Czerwca 1956 r. (odcinek od Krzyżowej do Hetmańskiej) – wykonanie punktowych napraw oraz naprawa zwrotnicy – 15.04-30.04
  • ul. Warszawska oraz rondo Śródka – Kompleksowa wymiana sieci trakcyjnej – 15.04-19.06
  • Rondo Śródka – ul. Jana Pawła II – Wymiana nawierzchni szynowej i drogowej na skrzyżowaniu Baraniaka i Jana Pawła II – Czerwiec
  • Rondo Śródka – ul. Jana Pawła II – prace utrzymaniowe od ronda Śródka do Kórnickiej, punktowa wymiana tłucznia – Czerwiec – Lipiec
  • ul. Głogowska – odcinek od Mostu Dworcowego do węzła Hetmańska / Głogowska – punktowe naprawy torowiska – Czerwiec – Sierpień
  • Pętla Górczyn – Wymiana zwrotnic na pętli – Sierpień
  • Przejazd Ściegiennego / Głogowska – Wymiana zwrotnic – Sierpień
  • Rondo Śródka (od ul. Wyszyńskiego) wraz z odcinkiem do placu Wielkopolskiego – Wymiana węzła rozjazdowego od strony ul. Wyszyńskiego; Naprawa nawierzchni na łuku w ciągu ul. Wyszyńskiego; wymiana nawierzchni torowej przy ul. Wolnica – Sierpień
  • ul. Matyi (od węzła Towarowa do Wierzbięcic) – Kompleksowa wymiana torów – Wrzesień

Autor: SS / mat. pras.

Poznań: Przełom w zapobieganiu bezdomności zwierząt

0
Rada Miasta Poznania przegłosowała Program opieki nad zwierzętami bezdomnymi i zapobiegania bezdomności zwierząt na 2019 rok. Dokument stanowi przełom w kwestii podejścia do problematyki dobrostanu zwierząt w naszym mieście i wprowadza pierwsze zmiany od dawna postulowane przez organizacje i mieszkańców.

Najważniejsze z nich dotyczą znakowania kotów i wyasygnowania z budżetu miasta środków na kastracje i sterylizacje zwierząt posiadających właścicieli.

Ustawa o ochronie zwierząt nakłada co roku na gminy obowiązek przygotowania i wdrożenia Programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi i ograniczania bezdomności zwierząt. W Poznaniu treść dokumentu nie była modyfikowana od lat, co powodowało, że pomimo przeznaczania na realizację Programu coraz większych środków, liczba bezdomnych zwierząt nie zmniejszała się. Najbardziej dramatyczna sytuacja dotyczyła kotów.

W tym roku sześć fundacji zajmujących się problematyką ochrony zwierząt (Viva! Akcja dla Zwierząt, Koci Pazur, Kłębek, Agapeanimali, Ja Pacze Sercem, oraz Nasze Zoo) zgłosiło w ramach konsultacji wniosek o odrzucenie w całości Programu przygotowanego przez Wydział Gospodarki Komunalnej i przyjęcie wzorcowego dokumentu opracowanego przez Fundację Karuna – Ludzie dla Zwierząt. Jednocześnie do poznańskich radnych wpłynęła także petycja od mieszkańców dotycząca konieczności modyfikacji dokumentu zaproponowanego przez Miasto.

Wszystkie te głosy były wyraźnym sygnałem, że niezbędna jest kompleksowa zmiana podejścia do problemu zapobiegania bezdomności zwierząt w Poznaniu.

W konsekwencji wprowadzono nie tylko pierwsze od wielu lat zmiany w Programie, ale także powołano zespół, który podczas cyklicznych spotkań wypracuje założenia nowego dokumentu na 2020 rok i strategię działań na rzecz poprawy losu bezdomnych i wolno żyjących kotów. W skład zespołu wchodzą przedstawiciele fundacji, poznaniaków zaangażowanych w problematykę zwierząt, Straży Miejskiej, radnych oraz urzędników z Wydziału Gospodarki Komunalnej.

– U podstaw każdego dobrego Programu zapobiegania bezdomności zwierząt (…) musi leżeć usuwanie przyczyn problemów, a nie tylko reagowanie na ich skutki – mówi Michał Błażejewski z Fundacji Viva! Akcja dla Zwierząt. – Powszechnie wiadomo, że najskuteczniejszą metodą zapobiegania bezdomności psów i kotów jest skorelowanie długofalowej akcji kastracji i sterylizacji zwierząt (domowych, bezdomnych i wolno żyjących) z akcją czipowania. Potwierdzają to również liczne analizy opracowane przez Najwyższą Izbę Kontroli. Cieszy nas fakt, że w tym roku zanotowaliśmy w tej kwestii tak długo wyczekiwany przez wszystkich progres. Z pewnością nie byłoby to możliwe bez zaangażowania radnych z Komisji Ochrony Środowiska i Gospodarki Komunalnej – dodaje Błażejewski.

Jak pokazuje przykład Warszawy, dzięki cyklicznemu programowi finansowania znakowania oraz kastracji i sterylizacji zwierząt domowych, schronisko na Paluchu w lutym br. odnotowało najniższą w swojej historii liczbę psów i kotów. Na uwagę zasługuje również fakt, że placówka stała się na mapie Polski wzorcowym miejscem, które ze względu na niską liczbę przyjęć zwierząt ze stolicy – może zagwarantować profesjonalną opiekę bezpańskim czworonogom z okolicznych gmin. Taki model powinien zostać przyjęty także w Poznaniu, zwłaszcza w kontekście planowanej budowy nowego schroniska.

Na realizację zadań tegorocznego programu poznaniacy przeznaczą kwotę 3 182 377 zł, z czego 50 000 zł na finansowanie zabiegów kastracji i sterylizacji zwierząt właścicielskich, a 60 000 zł na elektroniczne znakowanie czworonogów. W 2019 roku poznańskie koty nabyły wzorem kejtrów możliwość bezpłatnego czipowania i rejestracji w Miejskim Rejestrze Psów i Kotów. Warto zauważyć, że w perspektywie długofalowej przerwanie wzrostu liczby bezdomnych zwierząt , a zwłaszcza kotów, będzie przynosić coraz większe oszczędności środków w budżecie i możliwość ich przeznaczenia np. na akcje edukacyjne.

Kronika Miasta Poznania prezentuje „Blokowiska”

0
Są fenomenem kulturowym, architektonicznym i na stałe wpisały się nie tylko w poznańską obyczajowość. Nic więc dziwnego, że blokowiska trafiły też do Kroniki Miasta Poznania. Promocja tomu im poświęconego odbędzie się 20 marca.

Najnowszy tom „Kroniki Miasta Poznania” poświęcony jest fenomenowi blokowisk. Pierwsza część zawiera solidne, naukowe refleksje, na temat genezy i historii powstawania poznańskich osiedli, opisy koncepcji przestrzennych, artykuły o sposobach budowy i technologicznych rozwiązaniach. Bloki dla wielu z nas kojarzą się z pierwszym mieszkaniem, miejscem dzieciństwa, dorastania, życia rodzinnego – w publikacji nie mogło więc zabraknąć wspomnień mieszkańców i ich subiektywnego spojrzenia na toczące się na osiedlach życie codzienne. Ważne miejsce w tej „Kronice” zajmują też artykuły traktujące przestrzeń blokowisk jako pole do działalności kulturalnej czy omawiające sposoby aktywizacji mieszkańców, ich pasje i literacką twórczość.

Spotkanie rozpocznie się o godzinie 17.00 w Domu Kultury „Polan Sto” na osiedlu Polan 100. Wstęp wolny. Na gości czekają egzemplarze w cenie promocyjnej.

Mat. pras., el

Poznań: ruiny garaży i interwencja radnego

0
– Miasto nie panuje nad swoimi terenami na Winiarach – stwierdził w oświadczeniu na dzisiejszej sesji radny Mateusz Rozmiarek. Jego zdaniem efektem zaniedbań władz miast są ruiny garaży straszące na osiedlu.

Na problem zwrócili radnemu uwagę mieszkańcy Winiar. To oni codziennie z okien widzą blaszane i murowane garaże, szpecące osiedle. Wiele z nich nie jest już użytkowanych, więc ich stan techniczny jest z roku na rok coraz gorszy i grozi katastrofą budowlaną.

Radny Rozmiarek wybrał się, by obejrzeć kłopotliwe garaże i stwierdził – co uwidocznił na zdjęciach – że mieszkańcy nie przesadzają. Wiele z blaszaków nie było otwieranych od lat, co można stwierdzić choćby po wysokości chwastów rosnących przed bramą, nikt też już nie potrafi powiedzieć, do kogo należą. Sterty śmieci, bytowych i odpadów budowlanych, dopełniają obrazu. Miejsce jest naprawdę niebezpieczne: tylko czekać, aż fragment bardziej przerdzewiałego dachu takiego garażu spadnie na przechodnia. Mieszkańcy martwią się też o dzieci, które jak wiadomo, uwielbiają takie zakamarki. Tymczasem dojście do tych ruin nie jest w żaden sposób zabezpieczone.

Radny postanowił szukać odpowiedzi u właściciela terenu – i okazało się, że jest nim… miasto Poznań.
– Z przykrością należy stwierdzić, iż miasto nie do końca panuje nad powyższym tematem na wielu płaszczyznach, a stan zaniedbań w przypadku różnych tematów dotyczących tego terenu jest bardzo duży – podsumowuje swoją wizytę na Winiarach.

Dowodów na to jest naprawdę wiele, i co gorsza, nie chodzi tylko o zaniedbania. Po działaniach władz miasta wyraźnie widać, że nie ma ani jednolitych wytycznych na zagospodarowanie tego terenu – ani pomysłu, jak to zrobić.

Dowodem na to, według radnego, jest choćby fakt, że dwóch najemców ustawiło swoje blaszane garaże równolegle do drogi – ale tak, że zajmują one miejsce, gdzie spokojnie zmieściłoby się kilka takich obiektów.
– Na jakiej podstawie akurat ci mieszkańcy uzyskali zgodę na takie „nietypowe” umieszczenie garaży? – pyta radny. I zamierza się też dowiedzieć, czy ich właściciele mają umowy najmu z miastem, a jeśli tak, to jak takie umowy wyglądają. Czy są na czas określony i przedłużane, czy zawarta w nich jest dokładna lokalizacja obiektu, czy też każdy stawia sobie garaż na danym terenie jak chce.

Radnego Rozmiarka szczególnie zbulwersował przypadek jednego z mieszkańców, których chciałby przestawić swój garaż i jako osoba praworządna zwrócił się z tym do właściciela terenu, czyli do miasta, zamiast zwyczajnie przesunąć go na upatrzone miejsce i już. Teren, na którym chciałby ustawić swój garaż, jest wolny, więc wydawałoby się, że nic nie stoi na przeszkodzie, by garaż przesunąć. Niestety, to nie takie proste.
– Miasto wskazało, że musiałby zasypać na własny koszt znajdujący się rów, a po trzech latach, w przypadku zakończenia umowy najmu i zmiany koncepcji polityki miasta, także odkopać ten rów – opowiada radny Rozmiarek. – Jak to się ma to faktu, iż miasto kilkanaście, jeżeli nie kilkadziesiąt lat temu, całkowicie zapomniało o tym terenie? Czy nakładanie tego typu wymogów mieszkańcowi, który zgodziłby się na zasypanie rowu, a także uczciwie chce płacić za teren i wypełniać wszystko zgodnie z prawem jest fair w stosunku do pozostałych, którzy korzystają z samowoli budowlanych, nie uiszczając żadnych opłat do budżetu miasta? Myślę, że w takich kwestiach urząd powinien indywidualnie podchodzić do mieszkańca i próbować szukać takich form współpracy, które będą dobre dla obu stron, a przy okazji zwiększą też wpływy do budżetu miasta. Obecnie takiego podejścia nie widać.

Radny chce także jak najszybszego rozwiązania problemu garaży nieużytkowanych, które niszczeją, ponieważ są nieużytkowane. Między niektórymi stoją konstrukcje betonowe, mające na celu uniemożliwienie przejazdu przez dany teren, jednak nie wiadomo, czy stoją one tam zgodnie z prawem.
– Takich przykładów są dziesiątki, a stoją one na gruncie miasta Poznania – podkreśla.- Wiele z nich prawdopodobnie było wykorzystywanych przez osoby już zmarłe czy też takie, które wyprowadziły się z tego terenu. Część z nich prawdopodobnie stoi też bezprawnie. Jakie działania miasto Poznań ma zamiar podjąć w celu uregulowania tej kwestii? Czy w kolejnych latach nadal miasto będzie ten problem bagatelizowało? Teoretycznie rozwiązań jest wiele, na czele z oczyszczeniem terenu lub ponownym wynajęciem garaży innym osobom. Nie możemy jednak doprowadzać do sytuacji, w których nieużytkowane garaże o niezidentyfikowanym najemcy stoją kolejne miesiące czy lata i w ich zakresie nie podejmuje się żadnych działań.

Radny zwraca uwagę na garaże znajdujące się na sąsiedniej, prywatnej działce. Są ustawione w schludnych rzędach, a każdy ma numer, który pozwala zidentyfikować najemcę.
– Czy miasto nie mogłoby zastosować podobnego rozwiązania w celu ściągania opłat? – pyta retorycznie radny. – Niestety, poprzez wieloletnie zaniedbania miasta, w niektórych przypadkach nawet nie wiemy, kto wynajmował miejsce na blaszaki, czy uiszczał opłaty, a także które garaże stoją bezprawnie. Miasto w ostatnich latach nie zrobiło jednak nic, by uzyskać jakieś informacje w tym zakresie czy uregulować przedstawioną kwestię. Myślę, że ten stan jest niechlubną wizytówką miasta Poznania.

el, fot. M. Rozmiarek

Poznań: Co dalej z PKS Poznań? Radni atakują prezydenta

Radni miejscy krytycznie podchodzą do pomysłów prezydenta Jacka Jaśkowiaka dotyczących przyszłości PKS Poznań. -Trzeba było od razu powiedzieć nie umiem, nie potrafię, jestem nieudolny i oddać spółkę w lepsze ręce – powiedziała Ewa Jemielity.

Przyszłość PKS Poznań stoi pod znakiem zapytania od czasu kiedy Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania, stwierdził, że nie można dopłacać dłużej do nierentownego przewoźnika. – Poznań nie może dopłacać do strat generowanych przez PKS, a związanych z usługami, z których korzystają głównie mieszkańcy innych gmin czy powiatów – tłumaczył na początku marca Jacek Jaśkowiak. – Organizacja transportu na poziomie województwa jest zadaniem samorządu wojewódzkiego. Miasto musi przede wszystkim zapewnić wygodny i bezpieczny transport na terenie Poznania. Jesteśmy jednak otwarci na współfinansowanie działalności transportowej PKS Poznań S.A. na analogicznych zasadach, jak to ma miejsce w przypadku kolei metropolitalnej.

Przewoźnik generuje około 5 milionów straty rocznie. Szanse na to, że zacznie w przyszłości generować zyski są praktycznie zerowe. Miasto deklaruje gotowość do dopłacania do przewoźnika, ale tylko pod warunkiem, że do jej utrzymania dorzucą się okoliczne powiaty i gminy, których mieszkańcy z PKSów korzystaną. Ci z oczywistych powodów nie chcą się na to zgodzić.

Ich stronę trzymają radni miejscy Prawa i Sprawiedliwości. – Jaśkowiak chce, żeby PKSy upadły – powiedziała Ewa Jemielity. Radna PiSu wskazała na brak profesjonalizmu PO i samego Jaśkowiaka w tej sprawie. – Pokazałam przykład niegospodarności i złego zarządzania jeśli chodzi o majątek PKS S.A. Na czym restrukturyzacja polegała? Na wyprzedaży nieruchomości. Nic więcej miasto w tej sprawie nie zrobiło, żeby spółka przestała przynosić straty. Wyprzedano majątek, wyprowadzono pieniądze, nie pomyślano o zmianie taboru i tras oraz rozmowach z okolicznymi gminami. Przykładem jest nieruchomość przy ul. Matyi sprzedana za połowę wartości… Jednocześnie miasto sprzedało działkę, żeby potem być zmuszonym do dzierżawy innych działek pod zaplecze techniczne. Za to wszystko trzeba płacić i trudno się potem dziwić, że PKS przynosi straty. Trzeba było od razu powiedzieć nie umiem, nie potrafię, jestem nieudolny i oddać spółkę w lepsze ręce. To jest kolejny przykład złego zarządzania Jacka Jaśkowiaka. Przykładem bezczelności natomiast jest wytransferowanie 20 milionów złotych ze spółki w formie dywidendy. Teraz, jeśli jeszcze oddamy dworzec do ZKZL, to zaraz się okaże, że PKS S.A. nie ma majątku i oczywiście generuje straty.

– Mamy tutaj ewidentnie do czynienia z drenowaniem firmy – dodał Krzysztof Rosenkiewicz, radny PiS. – Wiadomo, że działalność przewozowa firmy transportowej sama z siebie nie jest dochodowa, ale w tak dużej aglomeracji jak poznańska, spokojnie można by ją próbować połączyć z innymi rodzajami transportu. Miasto wykorzystało sprzedaż terenu po dotychczasowym dworcu, zasilając tymi pieniędzmi budżet miasta, natomiast sama działalność transportowa została mocno zaniedbana. I teraz miasto chce, żeby inne samorządy dofinansowały straty PKSu.

– Staramy się inwestować w transport publiczny – ripostował Jacek Jaśkowiak. – PKS musiał sobie radzić rynkowo i wszystkie działania, które podejmowali pracownicy: wynajmowanie autobusów i ciężka praca doprowadziły do tego, że strata operacyjna wynosi tylko 30 milionów złotych. I ta strata mogła zostać tylko pokryta przez sprzedaż majątku spółki. My nie możemy pozwolić na to, żeby ucierpiał majątek miasta. Nie jest naszym zadaniem zapewnienie połączenia z Jelenią Górą lub Łodzią.

Poznań: Miasto dofinansuje Europejskie Centrum Solidarności działające w… Gdańsku

Poznańscy radni zdecydowali o dofinansowaniu Europejskiego Centrum Solidarności, działające w Gdańsku, kwotą 100 tysięcy złotych.

Wszystko zaczęło się od decyzji ministra kultury, Piotra Glińskiego, który zmniejszył dofinansowanie dla Europejskiego Centrum Solidarności o trzy miliony złotych (z siedmiu do czterech). Ucięcie dotacji teoretycznie może spowodować, że ECS nie będzie w stanie zorganizować hucznych obchodów trzydziestej rocznicy wyborów 4 czerwca. Z tego też powodu Poznań wyszedł z inicjatywą przekazania części brakujących środków na Europejskie Centrum Solidarności.

Przeciwko dofinansowaniu mocno protestowała opozycja. – W sprawie dofinansowania Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku moją wątpliwość budzi kilka rzeczy – wyjaśnił Krzysztof Rosenkiewicz, z Prawa i Sprawiedliwości. – Po pierwsze czy w ogóle był wniosek w tej sprawie, ponieważ powinniśmy działać na wniosek. Po drugie: niestety okazuje się, że decyzja Ministerstwa Kultury o powrocie do wcześniejszy stawek była decyzją w dobrym kierunku, ponieważ instytucja ta nie ma problemów z finansowaniem. Te pieniądze można byłoby przeznaczyć na inne instytucje mające być może mniejszy rozgłos.

Radny wskazał tutaj jako przykłady chociażby Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie czy dofinansowanie dla zaniedbanych kwater Powstańców Wielkopolskich, które znajdują się na Powązkach w Warszawie.

Ostatecznie radni miejscy zdecydowali o przekazaniu pieniędzy na ECS. Za pomysłem głosowało 21 radnych, 9 było przeciwko dofinansowaniu, a 1 zdecydował się na wstrzymanie od głosu.

Wielkopolska: Andrzej Duda odwiedzi Grodzisk Wielkopolski i Wolsztyn

Andrzej Duda, Prezydent RP, odwiedzi dzisiaj dwie miejscowości w Wielkopolsce: Grodzisk Wielkopolski i Wolsztyn.

Najpierw Prezydent RP spotka się w Grodzisku Wielkopolskim z mieszkańcami miasta. Nastąpi to o 16:30 przed tamtejszym ratuszem.

Dwie godziny później Andrzej Duda odwiedzi Wolsztyn, w którym spotka się z mieszkańcami w hali „Świtezianka”.

Znamy zwycięzców etapu powiatowego XV edycji Wielkopolskiej Olimpiady Wiedzy Konsumenckiej

0
Zalew towarów i usług, nieustanny pośpiech, podatność na perswazję i manipulację – wszystko to powoduje, że nasze decyzje zakupowe nie zawsze są racjonalne. Tymczasem ich następstwa powodują nieraz przykre konsekwencje. Można by ich uniknąć, gdyby kupujący byli bardziej świadomi zarówno swoich praw, jak i obowiązków. Jak wszystkiego, także i tego trzeba się nauczyć. Na szczęście tzw. świadomość konsumencka z każdym rokiem rośnie, co mogą potwierdzić organizatorzy Wielkopolskiej Olimpiady Wiedzy Konsumenckiej.

W tym roku odbywa się już piętnasta edycja konkursu. Powiatowy etap zmagań po raz kolejny objął swoim patronatem Jan Grabkowski, starosta poznański. Uczniowie szkół ponadgimnazjalnych z powiatu poznańskiego rywalizowali dziś w Starostwie Powiatowym w Poznaniu o przejście do finału. Powitał ich Tomasz Łubiński, wicestarosta poznański, życząc powodzenia i zachęcając równocześnie do zdobywania praktycznych umiejętności w tej niełatwej dziedzinie.

W oparciu o ustawę o prawach konsumenta, uczniowie musieli wykazać się m.in. wiedzą na temat prawa do reklamacji i przeciwdziałania nieuczciwym praktykom rynkowym, znajomością zagadnień związanych z pozasądowymi metodami rozwiązywania sporów (tzw. ADR-y), czy zasadami organizacji instytucjonalnej ochrony konsumentów.

– Należy podkreślić, że wiedza o podstawowych prawach konsumenckich jest ściśle praktyczna i przydatna w codziennym życiu. Dlatego pozytywnie należy ocenić, że młodzież jest taką tematyką zainteresowana – powiedział Marek Radwański, Powiatowy Rzecznik Konsumentów, który już od wielu lat aktywnie wspiera organizowanie olimpiady oraz angażuje się w promowanie wiedzy z zakresu prawa konsumenckiego. Warto wspomnieć, że za aktywną współpracę ze środowiskiem konsumenckim w regionie oraz działalność, która w szczególny sposób przyczynia się do lepszej ochrony praw i interesów konsumentów, 13 marca br., otrzymał wyróżnienie Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Po zakończeniu zmagań, uczestnicy otrzymali upominki oraz pamiątkowe dyplomy. Najlepsi uczniowie, tj. Weronika Żukowska (I miejsce) z Zespołu Szkół nr 1 w Swarzędzu – zeszłoroczna finalistka etapu powiatowego, Michał Najewski (II miejsce) i Maja Hipś (III miejsce) z Zespołu Szkół w Kórniku zmierzą się w kwietniu uczniami z całego regionu w wojewódzkim finale olimpiady, której patronuje Prezes UOKiK i marszałek województwa wielkopolskiego.

Autor: PP

Poznań: Radny miejski podczas sesji rady zaczął mówić o pedofilii w Kościele

Wojciech Chudy, zasiadający pierwszy raz w radzie miasta, postanowił dzisiaj rozpocząć obrady od nietypowego oświadczenia. Radny skupił się na problemie pedofilii w polskim Kościele.

– W związku z brakiem woli hierarchów Kościoła na rozwiązanie problemów, postanowiłem, że na znak protestu będę głosował przeciwko upamiętnieniu w jakikolwiek sposób osób związanych z Kościołem w przestrzeni publicznej Poznania – zadeklarował nowy radny. – Jest to mój osobisty protest, który będzie trwał do czasu, aż Kościół w sposób rzetelny nie rozwiąże problemu molestowania i gwałtów dzieci przez duchownych. Mój protest będzie trwał do czasu aż Kościół nie wprowadzi skutecznych mechanizmów uniemożliwiających w przyszłości molestowanie i gwałcenie dzieci i młodzieży przed duchownych; nie rozliczy się z przypadkami gwałtów i molestowań z przeszłości; nie zadośćuczyni osobom pokrzywdzonym. Ten protest nie jest skierowany przeciwko konkretnym osobom związanym z Kościołem, a przeciwko postawie całej instytucji Kościoła Katolickiego w tej sprawie – wyjaśnił radny.

Następnie Wojciech Chudy zwrócił się z apelem do prezydenta miasta i przewodniczącego rady miasta, żeby hierarchowie kościelni przestali być zapraszani na uroczystości organizowane przez miasto. Taka forma protestu ma zmusić hierarchów Kościoła do refleksji.

Nowy radny odniósł się do problemu pedofilii w Kościele w ramach „Oświadczeń”. Zgodnie ze specyfiką rady miasta po nich nie ma przewidzianego miejsca na debatę. Część radnych zdecydowała się jednak opuścić salę, wskazująć, że oświadczenie jest absurdalne.

Piotr Nycz nie żyje. Były dyrektor POSUM zmarł w wieku 52 lat

0
Piotr Nycz, były dyrektor POSUM, zmarł w poniedziałek wieczorem w Puszczykowie. Miał 52 lata.

Nycz kierował Poznańskim Ośrodkiem Specjalistycznych Usług Medycznych do kwietnia zeszłego roku. Następnie prezydent Poznania złożył zawiadomienie do CBA dotyczące nieprawidłowość w POSUM. CBA na początku obecnego roku poinformowało o sprawie prokuraturę. Piotrowi Nyczowi zarzucano, że podpisał niekorzystne dla spółki umowy. Oskarżony nigdy do winy się nie przyznawał.

Piotr Nycz zmarł w swoim domu w Puszczykowie. Miał 52 lata. Szczegóły tragedii nie są na chwilę obecną znane.

Teatr Polski zaprasza na premierę „Ślubów Panieńskich”

0
Klasyczna komedia Aleksandra Fredry w wersji z Teatru Polskiego z pewnością może zszokować miłośników dzieł mistrza Fredry. Głównie dlatego, że częściej odwołuje się do Freuda niż do klasyki.

Twórcy przedstawienia „Śluby panieńskie” według farsy hrabiego Aleksandra Fredry starają się stematyzować pojęcie tak zwanego „upadku męskości” lub „słabej płci męskiej”. Portretują problemy współczesnego mężczyzny, budując świat swojego przedstawiania w oderwaniu od farsowego charakteru słów zapisanych przed wiekami przez autora „Zemsty”. Tropią stereotypy i przemocowe wzorce zachowań wobec obu płci, wielokrotnie powielane bezrefleksyjnie w teatralnych i filmowych realizacjach. Spektakl jest próbą uruchomienia innej narracji niż maskulinistyczna czy też patriarchalna w dialogu między mężczyznami a dyskursem feministycznym. Stawia pytanie o tożsamość męskości, w całej swojej rozciągłości obejmując obszary zarówno hetero- jak i nieheteronormatywne.

Kiedy Freud stwierdził, że psychika kobiety jest dla niego i dla psychoanalizy ciemnym kontynentem, to czy w ten sposób nie przyznał się zarazem do niewiedzy na temat „mężczyzny” i samego siebie? Czyż bowiem już sam pomysł, żeby ujmować płcie jako ściśle od siebie odseparowane, nie jest typowym konceptem takiego odizolowanego „Ja”, mieszczańskiego i męskiego indywiduum?
/Męskie fantazje, Klaus Theweleit/

Według ankiety zaprezentowanej w książce Philipa G. Zimbardo i Nikity S. Coulombe „Gdzie ci mężczyźni?” ponad 65% mężczyzn jako czynniki przyczyniające się do problemów motywacyjnych, występujących wśród młodych mężczyzn wskazało „sprzeczne przekazy w mediach, ze strony instytucji, rodziców i rówieśników na temat akceptowalnych męskich zachowań.”

ŚLUBY PANIEŃSKIE Aleksander Fredro
PREMIERA NR 4195

reżyseria: Andrzej Błażewicz
dramaturgia: Paweł Sablik
scenografia, kostiumy, światło: Aleksandra Grabowska
opracowanie muzyczne: Andrzej Błażewicz, Paweł Sablik, Łukasz Drążek
inspicjentka: Agnieszka Misiewicz

Bilety: 50 zł normalny, 30 zł ulgowy.

Mat. pras., el

Poznań: kałuża w parku Wodziczki trafiła do… prokuratury

0
Niekompetencję i niegospodarność zarzuca prezydentowi Poznania i Poznańskim Inwestycjom Miejskim społecznik Gemela Poznańska. I złożył wniosek do prokuratury oraz NIK w tej sprawie.

Powodem takiego działania jest… kałuża. Znajduje się w parku Wodziczki, dokładnie na środku jednej z głównych alejek i częściowo na placu zabaw. W zależności od poziomu wód gruntowych i opadów jest większa lub mniejsza, ale zawsze utrudnia korzystanie z parku. Dodajmy, że park jest świeżo wyremontowany, i to za spore pieniądze, bo rewitalizacja zieleni, nowa nawierzchnia alejek i wybudowane od podstaw dwa place zabaw oraz siłownia na świeżym powietrzu kosztowały 3 mln zł.

Park został z wielką pompą oddany do użytku w lipcu ubiegłego roku. Miał być przykładem nowej jakości parków, jakie pojawią się w mieście: parków nowoczesnych, przyjaznych spacerowiczom, z nowoczesnym i wygodnym wyposażeniem, od nawierzchni placu zabaw po ławki i leżaki. Niestety, wyszło niezupełnie tak jak powinno…

Praktycznie od początku użytkownicy parku – a od samego początku park był pełen ludzi – zwracali uwagę na kałużę, która utrudniała korzystanie z atrakcji placu zabaw.

Jednak wykonawca uspokajał, że nie ma się czym przejmować. Że podczas remontu grunt został podwyższony od 50 cm do nawet 1,3 m, co ma zapobiec zalewaniu. Że powodem zalewania dawnego parku była nie tyle sąsiednia Bogdanka, co nieczynna kanalizacja deszczowa, a tę także przy okazji remontu naprawiono.

„Może się jednak zdarzyć, że ze względu na specyfikę terenu podczas intensywnych, trwających kilka dni opadach deszczów, w niektórych miejscach będzie gromadzić się woda” – czytamy jednak na stronie miasta w informacji o otwarciu parku. – „Występowanie wcześniej suszy, która dodatkowo utrudnia wsiąkanie wody do gleby, nie poprawia sytuacji. Pomogą jednak nowo posadzone rośliny. Gdy już dostatecznie się zakorzenią, możliwości wsiąkania wody do gruntu będą dużo większe”.

Jednak minął już prawie rok, a kałuża jak pojawiła się zaraz po remoncie, tak jest do teraz i wcale nie maleje. Zimą zamarzała, stając się zdradliwą ślizgawką dla niezorientowanych, wiosną przybrała rozmiary sporego jeziora. Jeszcze trochę, a korzystanie z placu zabaw będzie wymagało łódki i wioseł…

Problem zauważyła już jednak Rada Osiedla Sołacz, która, jako jeden z inicjatorów projektu, poczuwa się do odpowiedzialności za jego stan, chociaż na wykonawstwo oczywiście nie miała wpływu.

– Park Wodziczki to nowa jakość, jeśli chodzi o place zabaw w Poznaniu, a mieszkańcom bardzo przypadł do gustu, tu zawsze jest pełno ludzi – zwraca uwagę Paweł Szwaczkowski, radny z Sołacza. – Oczywiście złe jest to, że park zalewa woda. Ale już interweniowałem w tej sprawie i z informacji, które otrzymałem z Zarządu Zieleni Miejskiej, wynika, że pracują nad tym. Aktualnie opracowywana jest koncepcja odwodnienia terenu. Zapewniono mnie, że wszystkie decyzje projektowe były podejmowane przez inspektorów budowlanych oraz specjalistów z Poznańskich Inwestycji Miejskich.

Cóż, patrząc na rozmiary kałuży określenie „specjaliści” chyba jest nieco na wyrost. Zwłaszcza że kaprysy Bogdanki nie są niczym nowym i specjalistów nie powinny zaskakiwać. Co dwa – trzy lata rzeczka ma zwyczaj występować z brzegów na Sołaczu właśnie, zalewając całą dolinę. Pojawiały się opinie, że winny jest zabytkowy przepust pod ulicą Pułaskiego, który nie jest w stanie odbierać całej wody spływającej wiosną do Bogdanki z okolicznych strumieni. Kolejnym powodem miała być coraz bardziej szczelna zabudowa okolic doliny Bogdanki, w tym ulic Drzymały i Urbanowskiej. To sprawia, że woda deszczowa nie ma gdzie wsiąkać i spływa bezpośrednio do rzeczki w znacznie większej ilości niż lata temu, gdy przy obu wymienionych ulicach były głównie ogrody.

Bez względu na podejmowane działania zaradcze, budowę nowego przepustu, remont wałów przeciwpowodziowych wzdłuż rzeki na Sołaczu Bogdanka od czasu do czasu i tak zalewała dolinę. Budując plac zabaw na terenie zalewowym trzeba było wziąć to pod uwagę – niestety, tak się nie stało, a efektem jest kałuża, utrudnienia w korzystaniu z naprawdę pięknego parku – i zamieszanie wokół inwestycji.

O kałuży została także powiadomiona Najwyższa Izba Kontroli, by zbadała, czy rzeczywiście inwestycję wykonano zgodnie ze sztuką budowlaną – skoro ją bowiem zalewa, to można mieć co do tego uzasadnione wątpliwości. Tak samo jak do tego, czy pieniądze przeznaczone na tę inwestycję zostały rzeczywiście dobrze wydane.

Park im. A. Wodziczki zajmuje powierzchnię około 7 ha przy al. Wielkopolskiej na Sołaczu. Prace w nim rozpoczęły się jesienią 2017 roku i trwały do sierpnia 2018. Na jego terenie powstały dwa place zabaw, mniejszy dla maluchów i większy dla dzieci w wieku szkolnym. Wśród atrakcji jest też plac do gry w koszykówkę z poliuretanową nawierzchnią, stoły do gry w tenisa stołowego, piłkarzyki i szachy oraz plac do gry w bule. W parku znajduje się również siłownia zewnętrzna, a rowerzyści mogą korzystać z placów do samoobsługowej naprawy rowerów. Koszt inwestycji przekroczył nieznacznie 2, 85 mln zł.

Lilia Łada, fot. Sławek Wąchała

„Nowa Piątka” PiSu – działacze partii ruszają z kampanią informacyjną

500+ na każde dziecko, brak podatku PIT dla najmłodszych pracowników, trzynasta emerytura, obniżenie PITu z 18u do 17 procent oraz przywrócenie lokalnych połączeń autobusowych. To właśnie tymi obietnicami Prawo i Sprawiedliwość zamierza zapewnić sobie przedłużenie rządów.

Dzisiaj część działaczy PiS wyjechała „w trasę” z kampanią informacyjną. W planach jest odwiedzenie każdej gminy i powiatu w Wielkopolsce.

– Są to propozycje, które podnoszą standard życia mieszkańców – skomentował Zbigniew Hoffmann. Wojewoda podkreślił, że dla przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości, nie ma znaczenie miejsce zamieszania, czy pozycja społeczna, ponieważ odpowiednia jakość życia należy się każdemu.

Trzynaste emerytury mają zostać wypłacone zgodnie z planem w maju. W Wielkoposce ze świadczenie skorzysta ponad 700 tysięcy osób. Co istotne, świadczenia mają być wypłacane automatycznie, nie będzie więc konieczności wypełniania żadnych wniosków.

Według zapewnień przedstawicieli PiSu nie powinno być również problemów z realizacją innych pomysłów.

Koszt propozycji to około 27 miliardów złotych w 2019 roku i około 43 miliardy w kolejnych latach (wyliczenia Santander dla bankier.pl). Pokrywa się to ze słowami Mateusza Morawieckiego, który twierdził, że koszt propozycji będzie bliski kwocie 40 miliardów rocznie.

Poznań: Przebudowa Placu Kolegiackiego (wizualizacje)

0
Miasto podpisało umowę na realizację przebudowy Placu Kolegiackiego ze spółką Budimex Budownictwo. W kwietniu rozpoczną się prace budowlane, które zakończą się latem 2020 roku.

– Przywracamy świetność kolejnej ważnej przestrzeni Poznania. Przebudowa Placu Kolegiackiego wpisuje się w działania rewitalizacyjne, które prowadzimy w centrum miasta. Niedawno oddaliśmy do użytku pierwszy wyremontowany odcinek ulicy Św. Marcin, wkrótce rozpocznie się realizacja kolejnych części Programu Centrum, przygotowujemy się też do modernizacji płyty Starego Rynku – mówi Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – Cieszę się, że plac Kolegiacki wyremontuje ta sama firma, która niedawno zakończyła prace na Świętym Marcinie. Liczę na równie sprawną i terminową realizację.

Umowa, której wartość wynosi 27,5 mln zł, podpisana została z firmą Budimex Budownictwo Sp. z o.o. Od daty podpisania umowy Wykonawca ma 2 tygodnie na przejęcie placu budowy. Prace mają potrwać 14 miesięcy uwzględniając możliwą przerwę zimową. Po zakończeniu robót budowlanych nastąpi czas odbiorów technicznych.

– Przestrzeń Placu Kolegiackiego zyska nową jakość. Na placu przybędzie zieleni, pojawi się fontanna, mała architektura, a także przestrzeń do wydarzeń kulturalnych i jarmarków. W porównaniu do Starego Rynku będzie to miejsce bardziej kameralne, gdzie można usiąść, wypić kawę albo posłuchać plenerowego koncertu. Zależy nam też na wydobyciu potencjału historycznego tego miejsca poprzez ekspozycję reliktów dawnej Kolegiaty Św. Marii Magdaleny, odkrytych przez archeologów UAM – zaznacza Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania.

Plac z Zegarem Historii

Plac Kolegiacki po zakończeniu inwestycji będzie przestrzenią o zupełnie nowym wymiarze. Zmieni się na nim wszystko prócz kształtu narzuconego przez historyczny układ urbanistyczny. Stanie się placem publicznym i strefą ruchu pieszego. Znikną bariery, które obecnie dzielą tę przestrzeń na kilka części. Znikną także parkujące dziś samochody, dla których przeznaczono wybudowany parking przy ul. „Za Bramką” (wjazd od ul. Wszystkich Świętych). Układ komunikacyjny w postaci drogi zostanie zachowany jedynie po południowej części placu, a reszta przestrzeni dostępna będzie dla pieszych bez ograniczeń.

Jezdnia prowadząca od ul. Wodnej przez ul. Z Bramką do ul. Wszystkich Świętych będzie jednokierunkowa. Po południowej stronie placu wydzielono zatokę postojową dla kierowców podwożących pasażerów w okolice placu. Zapewniony zostanie także dojazd do Urzędu Miasta Poznania a w okolicy Placu znajdą się stojaki rowerowe oraz miejsca postojowe dla osób niepełnosprawnych.

Jezdnię od reszty przestrzeni oddzieli fontanna. Kamienny parawan, po którym spływać będzie woda, zostanie podświetlony. Podświetlone zostaną również fasady okolicznych budynków i rosnące na placu drzewa, a dobrą widoczność w całej przestrzeni zapewnią minimalistyczne słupy oświetleniowe.

Głównym elementem identyfikującym miejsce będzie Zegar Historii symbolicznie przedstawiający dzieje Kolegiaty św. Marii Magdaleny. Burzliwe dzieje kościoła symbolizować ma wyrastający z podziemi pylon z polerowanej stali, którego poszczególne części pokażą kolejne fazy rozwoju i upadku Kolegiaty. Zegar Historii stojący w centralnym miejscu placu z jednej strony będzie spinał przestrzeń, a z drugiej – będzie ją symbolicznie dzielił na część rekreacyjną z fontanną, wysoką zielenią, miejscami do odpoczynku oraz część historyczno-edukacyjną.

Przestrzeń została zaprojektowana tak, by zaprosić na nią restauratorów z ogródkami gastronomicznymi. Zamiast głogów i akacji na placu pojawią się platany klonolistne i krzewy. Plac będzie przyjazny dla osób z niepełnosprawnościami i pozbawiony barier architektonicznych. Mozaikowa nawierzchnia z granitowej kostki będzie odpowiednio wyprofilowana, antypoślizgowa i nastrojowo podświetlona.

We współpracy z naukowcami

Proces rewaloryzacji placu od początku realizowany był w ścisłej współpracy z mieszkańcami, przedsiębiorcami, liderami społeczności lokalnych, specjalistami z różnych dziedzin oraz stowarzyszeniami miejskimi. Opinie zbierane na etapie wstępnym pozwoliły na przygotowanie wytycznych konkursowych a sam konkurs na rewaloryzację Placu Kolegiackiego rozstrzygnięty został w sierpniu 2016r. Autorem zwycięskiej koncepcji jest pracownia architektoniczna Urbantech – Krzysztof Urbaniak.

Kilka miesięcy przed rozstrzygnięciem konkursu na plac weszli archeolodzy. Podczas prowadzonych od kwietnia 2016 roku badań, naukowcy z Instytutu Archeologii odnaleźli tysiące zabytków a także ponad tysiąc pochówków osób, które spoczęły w kryptach kolegiaty i na okolicznych cmentarzach. Odnalezione zabytki to m.in. monety, naczynia liturgiczne i przedmioty codziennego użytku. Odnaleziono także mury dawnej kolegiaty, pozostałości ciągów komunikacyjnych prowadzących do jednej z bram kościoła oraz fragment posadzki świątyni. Część bezcennych zabytków wyeksponowana zostanie w wyniesionych w posadzce przeszkleniach.

mat. pras.