Strona główna Blog Strona 1514

Instalacja Andrzeja Okińczyca: „W imię Boga jedynego”

0
Andrzej Okińczyc to artysta rozpoznawalny, ale i kontrowersyjny. Jak wytrawny dramaturg układa i szyfruje swoje dzieła, które definiują nasz świat. Tym razem artysta dzieli się refleksją o ludobójstwie.

Refleksja jest zmaterializowana w stworzonej przez niego instalacji – rzeźbie „W imię Boga jedynego”. To czterdzieści odciętych męskich głów, kunsztownie wyrzeźbionych i spersonifikowanych. Każda twarz jest inna.

Ten apokaliptyczny wymiar rzeźby Andrzeja Okińczyca jest swoistym proroctwem. Artysta wie, że sztuka jest przekazem, który wymyka się językowi filozofii, ale rzeczą artysty jest wnikliwe doświadczanie świata, zwłaszcza w jego zmienności, nietrwałości i powtarzalności.

Wystawę można oglądać od 6 marca do 2 kwietnia w Sali Wystaw CK Zamek. Bilety: 5 zł.

CK Zamek

Koronawirus: Nowy skutek uboczny szczepionki

0
Pojawia się po kilku lub kilkunastu dniach od podania szczepionki i może być uciążliwy, choć nie jest groźny. To wysypka, której może towarzyszyć swędzenie i opuchlizna.

Jak informuje portal O2.pl, wysypka może się pojawić po podaniu pierwszej dawki szczepionki Moderny i ma postać czerwonych, nieregularnych plam lub odbarwień. Najczęściej pojawia się wokół miejsca wykonania zastrzyku, czasami towarzyszy jej swędzenie i opuchlizna. Może pojawić się kilka lub kilkanaście dni po podaniu szczepionki i co ciekawe, częściej występuje u kobiet i osób poniżej 60 roku życia.

Lekarze uspokajają jednak, że wysypka nie jest groźna i znika samoistnie. Dlatego nie należy z jej powodu rezygnować z przyjęcia drugiej dawki szczepionki.

Poznań: Ulica Miłowita nareszcie zyska asfaltową nawierzchnię

0
8 marca rozpoczną się prace przy budowie ulicy Miłowita w Antoninku. W związku z tym w tym rejonie zmieni się organizacja ruchu.

Inwestycja na ul. Miłowita obejmie odcinek od skrzyżowania z ul. Mścibora do ul. Leszka. Powstanie na nim asfaltowa, dwukierunkowa jezdnia o szerokości 6 metrów, z chodnikiem z płytek betonowych po południowej stronie. Z kostki betonowej zbudowane zostaną zjazdy do posesji oraz progi zwalniające na jezdni.

Wyremontowany zostanie istniejący kanał deszczowy, powstaną na nim studnie rewizyjne. Zaplanowano również budowę kanalizacji deszczowej wraz ze studzienkami ściekowymi.

Jak informują Poznańskie Inwestycje Miejskie, na czas realizacji pierwszego etapu budowy zamknięty dla ruchu zostanie odcinek ulicy między Mścibora (łącznie ze skrzyżowaniem) a Zbyłowita (bez skrzyżowania). Kierowcy będą musieli korzystać z oznakowanych objazdów: od ronda Obrońców Grodna przez ul. Światopełka, zaś od ul. Zbyłowita przez ul. Leszka. Mieszkańcy ulicy będą mieli zapewniony dojazd i dojście do posesji.

Całość ma być gotowa na przełomie czerwca i lipca tego roku.

PIM

Poznań: Wycieńczony myszołów, ranna mewa i 50 innych zwierząt

0
Pracowity mieli miniony tydzień strażnicy miejscy z Ekopatrolu. Otrzymali prawie 50 zgłoszeń dotyczących zwierząt, którym trzeba było pomóc, w tym myszołowowi i mewie.

Wycieńczonego myszołowa znalazł spacerowicz w Lasku Marcelińskim w środę 3 marca i przekazał pod opiekę strażnikom miejskim. Z kolei w piątek strażnicy otrzymali zgłoszenie o rannej mewie przy ulicy Junackiej. Tak myszołów, jak mewa powędrowały do Ptasiego Azylu na diagnostykę i leczenie.

SMMP

Poznań: Rozpoczął się Panel Obywatelski poświęcony zieleni w mieście

0
Zieleń miejska a jakość życia w mieście, jak ją chronić i jak zaadaptować do zmieniającego się klimatu. Na te i wiele innych tematów dyskutowali uczestnicy Poznańskiego Panelu Obywatelskiego, który rozpoczął się wczoraj.

Pierwsze spotkanie edukacyjne panelu rozpoczął prezydent miasta, Jacek Jaśkowiak. Ze względu na sytuację epidemiologiczną obrady odbyły się online.

– Bardzo dziękuję za zaangażowanie – mówił prezydent. – Za to, że gotowi są państwo przeznaczyć swój prywatny czas na dyskusję o środowisku naturalnym, klimacie i jakości powietrza. Wszystko to pozwoli wypracować wnioski, które pomogą nam w podejmowaniu trudnych decyzji. Państwa głos będzie dla nas bardzo istotny. Jestem przekonany, że przedstawione rekomendacje będą odpowiedzialne. Liczę, że kryterium dla panelistów będzie przede wszystkim się troska o wszystkich mieszkańców – także tych, których bezpośrednio dotkną nasze działania. Mam też nadzieję, że znajdziemy chwilę czasu, by przedstawić Państwu to, co robimy na rzecz poprawy jakości powietrza i przystosowania miasta do zmieniającego się klimatu. Będę przyglądał się przebiegowi panelu. Jestem do państwa dyspozycji. Życzę owocnych obrad i mądrych decyzji.

Grzegorz Ganowicz, przewodniczący Rady Miasta Poznania, przypomniał zebranym, że przygotowania do panelu trwają od 2019 roku, kiedy to miało miejsce pierwsze spotkanie z przedstawicielami Extinction Rebellion. Miał się odbyć znacznie wcześniej.

– Niestety, dokładnie rok temu wybuchła pandemia i wszystkie prace zostały wstrzymane – przypomniał przewodniczący. – Długo rozważaliśmy, w jaki sposób zrealizować Poznański Panel Obywatelski. Pandemia trwa i wciąż nie wiemy, jak długo jeszcze potrwa, dlatego zdecydowaliśmy się na zdalną formę panelu, co jest bardzo dużym wyzwaniem. Chciałbym państwu serdecznie podziękować, że zdecydowali się wziąć udział w tym przedsięwzięciu: poszerzyć swoją wiedzę i przygotować rekomendacje dla miasta Poznania. Dziękuję także wszystkim, którzy przyczynili się do przygotowania panelu – po stronie urzędowej, społecznej i eksperckiej. Bardzo czekamy na efekty państwa pracy.

Potem już głos zabrali eksperci. Dr Mateusz Ciechanowski z Wydziału Biologii Uniwersytetu Gdańskiego mówił o związku pomiędzy zielenią miejską a zmianami klimatu i jakością życia w mieście, a prof. Bogdan Chojnicki z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu – o wpływie zmian klimatu na gospodarkę leśną.

Dr Marzena Suchocka ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie wyjaśniła, jak wygląda ochrona zieleni i zarządzanie nią na różnych szczeblach, a przedstawiciele Zarządu Zieleni Miejskiej i Lasów Poznańskich opowiedzieli, jak ta ochrona wygląda w Poznaniu i jakie działania podejmują władze miasta, by była skuteczna. Odbyły się także dyskusje w grupach, a jeśli panelistki i paneliści nie zdążyli zadać ekspertom swojego pytania, mogli je przekazać na piśmie i tą samą drogą otrzymać odpowiedź.

Panel składa się z czterech spotkań edukacyjnych: kolejne trzy zaplanowano na 13, 20 i 27 marca. Natomiast w kwietniu i maju odbędą się spotkania deliberacyjne, podczas których paneliści i panelistki wypracują wspólne rekomendacje działań, które zostaną przekazane właściwym jednostkom lub organom.

Przypomnijmy, że panel obywatelski to forma partycypacji społecznej, pozwalająca na demokratyczne podejmowanie decyzji w sprawach ważnych dla lokalnej społeczności. Do uczestnictwa w przedsięwzięciu zapraszani są losowo wytypowani mieszkańcy, którzy wyrażą chęć udziału. Wybór panelistów uwzględnia m.in. kryteria demograficzne, takie jak płeć, wiek, rejon zamieszkania, poziom wykształcenia. Dzięki temu zapewniona jest różnorodność i reprezentacja różnych punktów widzenia oraz doświadczeń. Dotychczas w Polsce panele obywatelskie odbyły się lub trwają w Gdańsku, Lublinie, Łodzi, Warszawie i Wrocławiu. W Poznaniu taka inicjatywa jest realizowana po raz pierwszy.

UMP

Poznań: Na Łazarzu powstają przedogródki. Jak wam się podobają?

0
Kiedy były charakterystycznym elementem dziewiętnastowiecznego Poznania i znajdowały się przed prawie każdą kamienicą. Dziś władze miasta próbują przywrócić tę tradycję.

Pierwsze przedogródki powstały w ubiegłym roku na ulicy Załęże. Mimo że jeszcze nie zaczęła się wiosna – widać już różnicę między „przed” a „po”.

To pierwsze, ale nie ostatnie przedogródki na Łazarzu. Wkrótce pojawią się w kolejnych miejscach dzielnicy.
„Do realizacji w tym roku mamy rejon ul. Kossaka, Siemiradzkiego oraz Strusia” – napisał Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta, w mediach społecznościowych.

Realizacja zadania była możliwa dzięki poprawce budżetowej zgłoszonej przez radnego PO Filipa Olszaka.

Raport „Kościół w Polsce”: religijność młodzieży spada

Z raportu przygotowanego przez Katolicką Agencję Informacyjną wynika, że spadek deklaracji wiary wśród młodzieży wyniósł 20 proc., a udziału w praktykach religijnych aż o połowę.

Jak informuje TVN24, zdaniem kościoła to zjawisko nowe, którego źródłem jest „zaburzenie międzypokoleniowego przekazu wiary”. Procent wierzących młodych ludzi utrzymuje się na stałym poziomie, a nawet wzrasta, choć stanowią oni zaledwie od 6 do 8 proc. wszystkich młodych ludzi.

Mimo że w raporcie zostały także ujęte różnorodne organizacje i stowarzyszenia religijne od Ruchu Światło-Życie zwanego oazą poprzez Spotkania Małżeńskie, Legion Maryi aż po Opus Dei, to jednak żadne z nich nie wydaje się być atrakcyjne dla młodych ludzi. Zdaniem biskupa Grzegorza Suchodolskiego duże znaczenie ma tu język przekazu wiary, tak w domu, jak w kościele, który jest coraz bardziej odległy od panującej rzeczywistości, a przez to – niezrozumiały dla młodych ludzi.

Zdaniem biskupa przekonanie, że wprowadzenie religii do szkół i wolność wyznania rozwiążą problem, okazało się mylne. Młodzi ludzie wybierają bardziej atrakcyjne i zrozumiałe koncepcje wiary i potrzeba mądrej ewangelizacji prowadzonej we współczesnym języku, a nie języku archaicznych traktatów teologicznych. Wtedy ten proces, przy odpowiedniej dozie cierpliwości, można będzie odwrócić.

Zgodnie z danymi Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego tylko ok. 11 proc. osób twierdzi, że są głęboko wierzące. Mamy też 33,6 tys. kapłanów, 1200 braci i ok. 19 000 sióstr zakonnych. Obecnie jednak jest coraz mniej chętnych tak do bycia księżmi, jak i zakonnikami. Od czasów papieża Jana Pawła II, gdy nastąpił swoisty boom, liczba powołań zmalała o mniej więcej połowę.

Jednak jak uważa prof. Mirosława Grabowska cytowana przez TVN24, Polsce raczej nie grozi gwałtowna sekularyzacja. Liczba wierzących będzie spadać, ale stopniowo i nie za szybko, mniej więcej tak, jak to się dzieje we Włoszech. Wierzący ostatecznie będą stanowić mniejszość społeczeństwa, ale i tak będzie ich więcej niż we Francji czy w Niemczech.

Przemyśl: 6 osób zginęło w wypadku autokaru relacji Poznań-Chersoń

Do wypadku doszło w nocy, na autostradzie A4, między węzłami Jarosław-Wschód i Przemyśl. Autokar z nieznanych przyczyn wypadł z trasy i wpadł do rowu. Akcja ratunkowa trwała praktycznie do rana.

Autokarem podróżowało 57 pasażerów, wszyscy to obywatele Ukrainy, którzy wracali z Poznania do swoich rodzin. 34 osoby zostały ranne, 6 zginęło na miejscu. Trzy osoby zmarły jeszcze przed przybyciem ratowników, u dwóch reanimacja nie dała rezultatów.

„34 pasażerów zostało przetransportowanych do 6 szpitali, z czego osiem osób oznaczono czerwonym priorytetem jako pacjenci w stanie ciężkim” – poinformowała Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu. – „Pozostałe 18 osób przewieziono do miejsca tymczasowego schronienia gdzie mają oczekiwać na dalszy transport na Ukrainę”.

Akcję ratunkową koordynowała osobiście wojewoda podkarpacka Ewa Leniart. Brało w niej udział 30 zastępów straży pożarnej, 19 zespołów ratownictwa medycznego, dwa śmigłowce medyczne, policja i służby autostradowe. Obecnie trwa ustalanie przyczyn wypadku.

Września: Premier nie chciał się spotkać z rolnikami?

0
Mateusz Morawiecki otwierał wczoraj wschodnią obwodnicę Wrześni, gdy próbowała do niego podejść grupa rolników z Agrounii. Na ich widok premier wsiadł do samochodu i odjechał.

Jak informuje Fakt.pl, zdarzenie miało miejsce na oczach wszystkich zgromadzonych dziennikarzy, bowiem trwała właśnie konferencja prasowa po otwarciu obwodnicy. Jednak gdy premier zauważył zbliżającą się grupę rolników z Agrounii, którzy na miejsce spotkania przyjechali traktorami, przerwał konferencję, wsiadł do samochodu i odjechał.

Funkcjonariusze SOP i policjanci próbowali nie dopuścić rolników do premiera, a dwóch zatrzymało Michała Kołodziejczaka, lidera Agrounii. Jednak rolnikom udało się ominąć kordon policji i przez pole pobiegli do premiera. Jednak nie zdążyli, bo Mateusz Morawiecki wsiadł do samochodu i odjechał.

Rolnicy są zdania, że premier zrobił to celowo, widząc, że nadchodzą. Chcieli go zapytać o pomoc z tarczy dla rolnictwa, bo jak dotąd ta branża nie została ujęta w żadnej tarczy. Ale dotychczasowe próby kontaktu z premierem i jego urzędem spełzły na niczym. Rolnicy od trzech lat, czyli jak istnieje Agrounia, wysyłają pisma i maile do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, ale nie dostają odpowiedzi. Czują się ignorowani przez premiera.

Michał Kołodziejczak, który po kilku minutach został wypuszczony z radiowozu, tłumaczył, że rolnicy tylko chcieli porozmawiać z premierem, skoro na pisma nie odpisuje. Zamierzali zapytać go, jak zamierza wspomóc produkcję żywności w planie odbudowy, bo jak na razie nie jest ona tam ujęta, tak samo zresztą jak rolnictwo w ogóle.

Jednak mimo że tym razem nie udało im się dotrzeć do premiera – nie zamierzają odpuścić. Są zarejestrowani jako Ogólnopolski Związek Zawodowy Rolników Indywidualnych i zamierzają walczyć o swoje do skutku.

Adam Szłapka: Miliony dla zarządu TVP

0
Po zdobyciu informacji o zarobkach prezesa Jacka Kurskiego posłowi udało się także dowiedzieć, ile zarabiali członkowie zarządu TVP w poszczególnych latach.

– Łącznie od 2016 roku do końca 2020 roku była to kwota prawie 7 milionów złotych – mówił poseł. – W tym czasie w zarządzie TVP oprócz Jacka Kurskiego zasiadali: Maciej Stanecki, Marzena Paczuska-Tętnik, Mateusz Matyszkowicz, Maciej Łopiński i Piotr Pałka.

TVP, podobnie jak w przypadku zarobków prezesa Kurskiego, poinformowała o kwotach w charakterystycznym dla siebie stylu: „kwota brutto rocznego wynagrodzenia wszystkich członków zarządu TVP S.A. (przy uwzględnieniu wszystkich należnych składników wynagrodzenia  i dodatków) należnych za rok:
a) 2016 to łączna kwota brutto stanowiąca 19,08 – krotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w czwartym kwartale 2015 r.,
b) 2017 to łączna kwota brutto stanowiąca 19,68 – krotność  przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w czwartym kwartale 2016 r.,
c) 2018 to łączna kwota brutto stanowiąca 29,36 – krotność  przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w czwartym kwartale 2016 r.,
d) 2019 to łączna kwota brutto stanowiąca 36,40 – krotność  przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w czwartym kwartale 2016 r.,
e) 2020 to łączna kwota brutto stanowiąca 26,48 – krotność  przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w czwartym kwartale 2016 r.”.

Po rozkodowaniu przekazu poseł przedstawił, ile to jest w rzeczywistości.
Otóż w 2020 r. Kurski, Paczuska-Tętnik, Łopiński, Matyszkowicz zarobili 1 399 345,08 zł. W 2019 r. – Kurski, Stanecki, Paczuska-Tętnik, Pałka, Matyszkowicz zarobili 1 923 571,08 zł.

W 2018 r. Kurski, Stanecki zarobili 1 551 539,76 zł, w 2017 r. – 1 039 996,68 zł, a w 2016 r. – 980 038,08 zł.

Łącznie daje to kwotę 6 894 490,68 zł.

Jak jednak zapewnia poseł Szłapka – to jeszcze nie koniec. Kolejne pytania w trybie dostępu do informacji publicznej wysłane do TVP dotyczą łącznej wysokości wynagrodzenia brutto dla Jacka Kurskiego w okresie od marca do lipca 2020 r., gdy pełnił funkcję doradcy zarządu TVP oraz wysokości odprawy brutto w zakończeniu pełnienia funkcji prezesa zarządu TVP w roku 2020.

Poseł zapytał też o wynagrodzenie poszczególnych członków zarządu brutto tj. Mateusza Matyszkowicza od kwietnia 2019 do końca grudnia 2020 roku, Piotra Pałki w marcu 2019 roku, Marzeny Paczuski-Tętnik od marca 2019 do końca maja 2020 roku, Macieja Staneckiego od stycznia 2016 do końca lutego 2019 roku, Macieja Łopińskiego od marca 2020 do końca lipca 2020 roku – a także o wysokość odpraw brutto dla Piotra Pałki, Marzeny Paczuski-Tętnik, Macieja Staneckiego oraz Macieja Łopińskiego.

Kalisz: Kolejne ognisko ptasiej grypy

0
Tym razem wykryto je w miejscowości Szkurłaty. Zagazowano tam i zutylizowano 4 tysiące dwutygodniowych kaczek. To pierwsze ognisko w rejonie kaliskim.

Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach potwierdził, że ptaki były zakażone wirusem ptasiej grypy. Jak informuje Interia.pl, zdaniem tamtejszych weterynarzy ptaki mogły się zarazić od dzikiego ptactwa, które bytuje na sąsiadujących z fermą rozlewiskach wody. To pierwszy przypadek ptasiej grypy w rejonie kaliskim.

Chore kaczki zostały już zagazowane, a następnie zostaną zutylizowane. Po odkażeniu kurników nowe stado będzie można tam umieścić po 21 dniach. Zgodnie z przepisami w promieniu trzech km od ogniska obowiązuje strefa zapowietrzona, a w promieniu 10 km strefa zagrożona, w których obowiązują dodatkowe środki ostrożności procedury sanitarne. Ich przestrzeganie jest tym bardziej istotne, że w okolicy znajduje się ponad 90 ferm, na których hoduje się drób.

 

Leszno: Nabój z czasów II wojny światowej w… pniu drzewa

0
Na takie oto nietypowe znalezisko natrafili strażnicy leśni z poznańskiego Nadleśnictwa Karczma Borowa. Znaleźli nabój przeciwlotniczy z czasów II wojny światowej.

Pocisk o kalibrze 25 x 218 mm znajdował się w karpach, czyli pniakach i korzeniach pozostałych po ścięciu drzewa. Zgodnie z oznaczeniami na łusce wyprodukowano go w 1943 roku. Takie naboje były wykorzystywane podczas II wojny światowej głównie przez wojska radzieckie do armaty przeciwlotniczej 25 mm wz. 1940 (72-K).

Nabój był doskonale zachowany i mógł wybuchnąć w każdej chwili. Leśnicy powiadomili o znalezisku najbliższy patrol saperski, z 4 Batalionu Inżynieryjnego w Głogowa, a żołnierze zabrali niebezpieczne znalezisko na poligon, gdzie zostanie zdetonowane.

Skąd jednak nabój wziął się w karpie drzewa?
– Trudno dziś jednoznacznie stwierdzić, jak długo ten nabój leżał w karpinie – mówi Aleksander Kaaz, komendant Posterunku Straży Leśnej w Nadleśnictwie Karczma Borowa. – Po zabezpieczeniu przez patrol saperów niebezpiecznego znaleziska, przeszukaliśmy najbliższe fragmenty lasu. Na szczęście obyło się bez dodatkowych „wybuchowych” niespodzianek. Okazało się jednak, że w ciągu ostatnich kilku dni, bądź tygodni, teren ten został poddany eksploracji z wykorzystaniem wykrywacza metali, przez nieznane osoby. Pozwala to przypuszczać, że pocisk został pozostawiony w karpie przez osobę, która nielegalnie eksplorowała tereny leśne z wykorzystaniem wykrywacza.

Strażnicy leśni przy okazji przypominają, że w lasach nadal można się natknąć na takie niebezpieczne pamiątki z czasów II wojny światowej i zapewne jeszcze długo będzie można się na nie natknąć – więc zalecają ostrożność przy znalezieniu przedmiotu przypominającego pocisk, bombę czy minę.

Przestrzegają też przed samodzielnym poszukiwaniem takich „skarbów” – nie tylko dlatego, że to jest nielegalne i można dostać spory mandat, ale przede wszystkim dlatego, że to bardzo niebezpieczne. Amunicja leżąca w ziemi koroduje i czasami wystarczy lekki dotyk, żeby wszystko wyleciało w powietrze.

– Samodzielna, amatorska eksploracja terenów, na których można odkryć tego typu znaleziska, jest wyjątkowo niebezpieczna – przestrzega Małgorzata Krokowska-Paluszak, rzeczniczka prasowa Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Poznaniu. – Natomiast jeszcze bardziej niebezpieczne, jak i skrajnie nieodpowiedzialne, jest pozostawianie wydobytych znalezisk w przypadkowych miejscach. Stwarza to śmiertelne zagrożenie, nie tylko dla poszukiwaczy, ale przede wszystkim, dla osób postronnych. Niestety, taka skrajna nierozwaga może zakończyć się tragicznie: kalectwem, albo nawet śmiercią.

Leśnicy radzą, by natychmiast po znalezieniu takiego podejrzanego przedmiotu skontaktować się z najbliższym nadleśnictwem lub policją i dalsze działanie zostawić służbom, które odpowiednio zabezpieczą znalezisko. A jeśli ktoś chciałby poszukać takich skarbów sam – musi złożyć wniosek o pozwolenie w odpowiednim nadleśnictwie. Bez jego zgodny poszukiwania zakończą się co najwyżej mandatem od straży leśnej.

RDLP

Gniezno: Czy przy kąpielisku powstaną bloki? Mieszkańcy są przeciwni

0
Gnieźnianie zbierają podpisy pod petycją zakazującą budowy domów mieszkalnych w pobliżu kąpieliska Winiary. Chcą, żeby ten teren pozostał terenem rekreacyjnym.

Jak informuje Radio Poznań, władze Gniezna wyłożyły do wglądu projekt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, w którym jest zapisana możliwość budowy bloków w pobliżu jeziora Winiary.

Mieszkańcy postanowili przeciwko temu zaprotestować, ponieważ jezioro Winiary jest największym miejskim kąpieliskiem, a tereny położone wokół niego są terenami rekreacji i spacerów mieszkańców całego miasta. Jeśli zostaną zabudowane – miasto straci tę enklawę zieleni.

Uwagi do planu mieszkańcy mogą zgłaszać do 19 marca, ale dodatkowo postanowili przygotować petycję z apelem o zakaz zabudowy tego terenu, którą zamierzają wraz podpisami przekazać władzom Gniezna.

Środa: Narkotykowa ozdoba ogrodu

Srebrne kule z folii aluminiowej zawieszone na gałęziach tui wyglądały bardzo efektownie i niewinnie zdobiąc ogród pewnego mieszkańca Środy Wlkp. Nikt nie pomyślałby, że w środku jest amfetamina…

Nikt – poza policją. Policjanci już od dłuższego czasu mieli podejrzenia, że 40-latek handluje narkotykami i pod koniec lutego ubiegłego roku postanowili przeszukać jego dom. W środku znaleźli marihuanę, akcesoria do porcjowania narkotyków, a także atrapę pistoletu. Natomiast na gałęziach rosnącej przy domu tui – porcje amfetaminy zawiniętej w aluminiową folię, które udawały ogrodową ozdobę. Razem było jej tam pół kilograma. Śledczy oszacowali wartość amfetaminy na kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Mężczyzna został tymczasowo aresztowany. Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii za to przestępstwo przewiduje karę pozbawienia wolności do lat 10.

KPP Środa Wielkopolska

Polska: Prawie 15 tysięcy zakażeń koronawirusem w kraju

0
„Mamy 14 857 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem” – poinformowało dziś Ministerstwo Zdrowia. Mamy też 245 zgonów.

Zakażenia stwierdzono w województwach: mazowieckim (2504), śląskim (1536), pomorskim (1303), dolnośląskim (1233), warmińsko-mazurskim (1129), małopolskim (1062), wielkopolskim (962), kujawsko-pomorskim (833), podkarpackim (811), łódzkim (737), lubuskim (642), zachodniopomorskim (486), podlaskim (448), lubelskim (429), świętokrzyskim (268), opolskim (198).

„276 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną” – poinformowało ministerstwo. – „Z powodu COVID-19 zmarło 56 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 189 osób”.

Liczba zakażonych koronawirusem: 1 781 345/45 159 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe). W ciągu ostatniej doby wykonano 62 428 testów na obecność koronawirusa.

MZ

Wielkopolska: Ponad 900 zakażeń koronawirusem

962 – tyle zakażeń stwierdzono ostatniej doby w Wielkopolsce. Mamy też 20 zgonów, w tym 7 wyłącznie z powodu covid-19.

powiat ostrzeszowski 11
powiat obornicki 18
powiat leszczyński 9
powiat Leszno 14
powiat kolski 9
powiat rawicki 13
powiat słupecki 3
powiat średzki 26
powiat jarociński 13
powiat nowotomyski 37

powiat wągrowiecki 13
powiat Poznań 232
powiat Konin 18
powiat czarnkowsko-trzcianecki 26
powiat złotowski 7
powiat kościański 49
powiat grodziski 15
powiat szamotulski 2
powiat ostrowski 44
powiat Kalisz 6

powiat chodzieski 11
powiat międzychodzki 6
powiat gostyński 2
powiat kaliski 5
powiat pilski 16
powiat śremski 8
powiat kępiński 14
powiat turecki 10
powiat wrzesiński 8
powiat gnieźnieński 52

powiat pleszewski 7
powiat krotoszyński 23
powiat wolsztyński 8
powiat poznański 207
powiat koniński

W Wielkopolsce na kwarantannie przebywa 20 683 osób. W ciągu ostatniej doby wykonano 4598 testów na obecność koronawirusa, w tym 999 z wynikiem pozytywnym.

MZ

Koło: Zderzenie samochodu z jeleniem. Kierowca nie żyje

0
Około godziny 21.00 w miejscowości Grzegorzew na drodze krajowej nr 92 samochód zderzył się z przebiegającym przez jezdnię jeleniem. W wyniku zderzenia kierowca samochodu poniósł śmierć na miejscu.

Jak poinformowali strażaków świadkowie wypadku, samochód zderzył się z dużym zwierzęciem, najprawdopodobniej jeleniem. Skutkiem zderzenia było dachowanie auta. Jego kierowca zginął na miejscu.

Poznań: Sprawa pobicia 20-letniego Alberta wraca do prokuratury

0
Marta Sz., która przejechała po leżącym chłopaku samochodem, będzie ponownie odpowiadać przed sądem. Kobieta usłyszała wyrok za nieudzielenie pomocy, ale rodzina złożyła zażalenie, do którego przychylił się sąd.

Przypomnijmy, że chodzi o sprawę z 2017 roku. Albert Radomski wracał z imprezy z okazji swoich 20. urodzin. Na ulicy Krysiewicza spotkał Krzysztofa M., który dwukrotnie uderzył go w twarz. Uderzenie było tak silne, że Albert upadł na jezdnię i został przejechany przez samochód prowadzony przez Martę Sz. Kobieta nie zatrzymała się, żeby mu pomóc.

Kobieta w grudniu 2019 roku została skazana za nieudzielenie pomocy na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata, dostała też dozór kuratora. Miała też zapłacić 20 tys. zł zadośćuczynienia. Krzysztof M. został skazany na 6 lat więzienia.

Jednak, jak informuje TVN24, rodzina Alberta złożyła zażalenie od wyroku uważając, że Marta Sz. powinna odpowiadać za spowodowanie wypadku samochodowego z ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu. Sprawa ponownie wraca do prokuratury, ponieważ sąd uznał zastrzeżenia rodziny za zasadne. Jego zdaniem Marta Sz. musiała mieć świadomość, że przejechała człowieka, choć wcześniej prokuratura uznała, opierając się na opiniach biegłych, że kobieta nie była w stanie uniknąć wypadku.

Teraz prokuratura musi ponownie przeanalizować sprawę, by sprawdzić, czy rodzina nie ma racji.

Albert Radomski po tym zdarzeniu, w wyniku wielonarządowych obrażeń, nie chodzi i nie mówi, wymaga 24-godzinnej opieki. Nigdy już nie wróci do sprawności sprzed ataku. Jego matka musiała zrezygnować z pracy, by opiekować się synem – a miesięczny koszt rehabilitacji Alberta wynosi 8 tys. zł.

Polska: Najpierw ma zniknąć węgiel, a potem gaz?

0

Najpierw pozbędziemy się węgla, a później gazu. Tak ma wyglądać przyszłość energetyczna Polski, jak uważa posłanka Jadwiga Emilewicz.

Jak informuje Money.pl, zdaniem posłanki rząd pracuje teraz nad strategia, która zakłada całkowitą likwidację ogrzewania i produkcji energii dzięki węglowi. Ma go zastąpić gaz, ale tylko jako paliwo tranzycyjne, dopóki nie wejdą odnawialne źródła energii.

Posłanka zwróciła uwagę, że emisje zanieczyszczeń ze spalania gazu są o 40 proc. niższe niż ze spalania węgla, ale nadal jest to paliwo kopalne. Przez najbliższych kilkadziesiąt lat ono więc będzie najważniejszym źródłem energii, bo obecnie nie ma innego paliwa, któe mogłoby równie skutecznie zastąpić węgiel jak gaz. Ale docelowo oczywiście większość energii ma pochodzić z odnawialnych źródeł: wody, wiatru i słońca.