Zdaniem lidera Konfederacji świadczenia socjalne sprawiają, że ludziom nie chce się pracować, dlatego nie powinno ich być. – Nic tak nie uczy ludzi pracy jak głód – powiedział.
Jak informuje TVP.info poseł Konfederacji podczas spotkania z leszczyńskimi wyborcami mówił też o swojej nienawiści do socjalizmu, który zabiera pracującym i daje jako socjal tym, którzy nie pracują, a także o swoim przekonaniu, że wolność powinna być podstawowym prawem. I to wolność absolutna, czyli taka, gdzie chcący jechać do kraju, w którym panoszy się zaraza, będą mogli to zrobić, chcący zaćpać się na śmierć – nie będą mieli problemów z dostępem do narkotyków.
To wszystko zamierza zapewnić jego partia, jeśli dojdzie do władzy, łącznie z likwidacją świadczeń socjalnych, ponieważ, jak powiedział, dobrobyt pochodzi z pracy, więc to ciężko pracujący i wykształceni powinni mieć dobrze, a lenie powinni mieć źle. Jeśli będą wiedzieli, że nie mogą liczyć na żadną pomoc, to szybko zaczną pracować, bo nic tak nie uczy ludzi pracowitości jak głód.
Przed Januszem Korwinem-Mikke jeszcze spotkania z mieszkańcami Kępna, Ostrowa Wielkopolskiego i Kalisza.
– Mamy 54 proc. dorosłych Polaków zaszczepionych albo pierwszą dawką lub zarejestrowanych – powiedział dziś minister Michał Dworczyk podczas konferencji prasowej. Jednak jak przyznał, dynamika rejestracji na szczepienia spada.
I to spada naprawdę mocno: tydzień do tygodnia o 30 proc. Efektem będzie zamykanie Punktów Szczepień Powszechnych, które nie mają chętnych. Ich funkcję przejmą punkty populacyjne.
– W tym tygodniu po raz pierwszy blisko 1 mln szczepionek nie pojechało do punktów, ponieważ punkty z nich zrezygnowały – powiedział minister. – Okres wakacyjny i zmniejszenie natężenia pandemii powoduje, że borykamy się z problemem braku chętnych.
W grupie osób 70+ zarejestrowanych lub zaszczepionych jest ponad 77 proc. osób, w grupie 60+ to tylko 67 proc. Im młodsi Polacy – tym mniejszy odsetek zaszczepionych, jak zauważył minister.
Dlatego rząd uruchamia kolejne kanały promocji: o północy wystartowała Loteria Narodowego Programu Szczepień, na którą zarejestrowało się już 200 000 osób, wkrótce też firmy, które szczepią pracowników, będą mogły liczyć na związane z tym bonusy.
– Wprowadziliśmy uelastycznienie dla firm, w których można się szczepić. Do tej pory zgłosiło się ponad 780 firm, 900 tys. pracowników – wyjaśnił minister Dworczyk. – Od połowy czerwca każda firma, bez względu na wielkość, może zgłosić chęć szczepienia pracowników i ich rodzin.
Rozpoczęła się też kampania telefoniczna NFZ zapowiadana przez ministra Niedzielskiego.
– Jest już ponad 180 tysięcy osób, do których wykonano połączenia telefoniczne – mówił minister Dworczyk. – Konsultanci przekonują wszystkich do tego, aby się szczepić.
Od 1 lipca każdy chętny może się zaszczepić drugą dawką w dowolnym punkcie, na przykład podczas pobytu na wakacjach. Jednak – co ustalili dziennikarze – nie zawsze jest to możliwe, bo niektóre punkty twierdzą, że nie mają wytycznych, a inne nie chcą prowadzić tej usługi. Minister Dworczyk przyznał, że tak się może zdarzać, choć dziwi go informacja, że nie mają wytycznych co do szczepień i zamierza to sprawdzić.
– Wszystkie punkty powinny mieć wytyczne od 1 lipca, więc to jest zaskakujące – powiedział. – Ale zarządzanie praca punktu zależy od podmiotu, który prowadzi ten punkt, więc nic tu nie możemy narzucić. Jeśli jakiś punkt stwierdzi, że nie chce wykonywać tej usługi, to my nie możemy przymusić. Ale zakładam, że całemu personelowi medycznemu będzie zależało na tym, żeby jak najwięcej osób się zaszczepiło i że takie sytuacje będą wyjątkami.
Minister zapewnił też, że rząd nie planuje wprowadzenia odpłatności za szczepienia w perspektywie najbliższego kwartału. Nie ma też planów co do szczepienia trzecią dawką – żadne międzynarodowe gremium specjalistów, na przykład WHO, nie wprowadziło takich zaleceń.
Do szczepień zachęcał też profesor Andrzej Horban podkreślając, że ratują nam życie, a do odporności populacyjnej Polakom jeszcze daleko. Według prof. Horbana możemy o niej mówić dopiero po zaszczepieniu 90 proc. społeczeństwa. Na razie dwiema dawkami lub jednodawkową szczepionką J&J zostało zaszczepionych 13 293 459 Polaków – a więc zaledwie około jednej trzeciej populacji.
Jak poinformowała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, właśnie została podpisana umowa na remont drogi krajowej nr 10 na odcinku między Piłą a Jeziorkami. Będą utrudnienia w ruchu.
Prace rozpoczną się w najbliższy piątek, jak podaje GDDKiA, a kierowcy muszą się liczyć z utrudnieniami w ruchu na tym odcinku. Będzie tam obowiązywał ruch wahadłowy, ograniczenie prędkości do 40 km na godzinę oraz zakaz wyprzedzania. Prace – i utrudnienia – potrwają do września tego roku.
W sobotę 3 lipca z placu Wolności wyruszy XVII Marsz Równości. Uczestnicy przejdą przez centrum, między innymi Gwarną, Kościuszki, Półwiejską i Paderewskiego.
„W tym roku zmieniamy formułę Marszu” – informuje Grupa Stonewall, organizator imprezy. – „Zamiast mobilnych platform zorganizowaliśmy na trasie przystanki muzyczne!”. Będą też dwie sceny muzyczne i piknik na placu Wolności, a na zakończenie – afterparty w Lockum Stonewall, HAH Poznań i KontenerArt.
Program wydarzeń:
12:00 – Start pikniku na placu Wolności. Tam m.in. scena z muzyką od Miss Ken.d An Urban Groove i DJ Meehoo, strefa gastro, stoiska organizacji pozarządowych, strefy Netflix i BNP Paribas Bank Polska oraz stoisko naszego sklepu z tęczowymi gadżetami Out&Proud.
17:00 – Start XVII Marszu Równości
19:00 – Start Queerowego Maratonu przed Lokum Stonewall. Kilkanaście osób performerskich zaprezentuje swoje talenty!
20:00 – Muzyczny after na Placu Wolności! Zaczyna thekayetan, później Avtomat, a na koniec Reni Jusis. Koncerty potrwają do 23.00, a po nich zaczynają się afterparty w Lokum Stonewall, HAH Poznań i KontenerArt.
Dawniej strażnik podwórka mieszkający w budzie – obecnie pełnoprawny członek rodziny nierzadko posiadający bogatszą garderobę od swoich właścicieli. Pies obchodzi dziś swoje święto, jak przypominają naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
Jak przypominają lek. wet. Zuzanna Hamankiewicz-Jarczak, absolwentka UPP, lekarz weterynarii, hodowczyni, lek. wet. Weronika Gruss, Uniwersyteckie Centrum Medycyny Weterynaryjnej UPP oraz dr n. wet. Tomasz Nowak z Katedry Genetyki i Podstaw Hodowli Zwierząt Wydział Medycyny Weterynaryjnej i Nauk o Zwierzętach UPP – pies domowy (Canis lupus familiaris) to potomek mięsożernych ssaków drapieżnych, (Carnivora), pochodzących z ery kenozoicznej, czyli sprzed około 55 milionów lat. Dzisiaj do tej grupy oprócz rodziny psowatych, łącznie z wilkami i szakalami należy bardzo wiele gatunków takich jak: łasice, kuny hieny, jenoty czy niedźwiedzie.
Specjaliści z zakresu zooarcheologii, antropologii i genetyki są zgodni, że dzisiejszy pies pochodzi od wilka w wyniku długofalowego i wieloetapowego procesu domestykacji. Natomiast to, czy to człowiek udomowił wilka czy też wilki kalkulując korzyści przebywania w pobliżu osad ludzkich same wybrały udomowienie – jest jeszcze sporem naukowców. Faktem jest, że od około 15 000 lat pies towarzyszy człowiekowi, stając się dodatkowo z użytecznego stróża, obrońcy, łowcy, pasterza, psa pociągowego, niezastąpionym kompanem spacerów, zabaw, psem tropiącym, sportowym, ratownikiem, terapeutą, zyskując niezaprzeczalnie miano „najlepszego przyjaciela człowieka”.
Obecnie gatunek Canis familiaris jest reprezentowany przez ponad 400 ras, których zróżnicowanie pod względem eksterieru, behawioru i umiejętności jest imponujące i niespotykane wśród innych zwierząt domowych. Międzynarodowa Federacja Kynologiczna (FCI, Fédération Cynologique Internationale) usystematyzowała rasy wg pochodzenia i przeznaczenia tworząc poniższe grupy:
1 – Owczarki i inne psy pasterskie, z wyłączeniem szwajcarskich psów do bydła
2 – Pinczery i sznaucery, molosy, szwajcarskie psy górskie i do bydła, pozostałe rasy
3 – Teriery
4 – Jamniki
5 – Szpice i psy w typie pierwotnym
6 – Psy gończe i pokrewne
7 – Wyżły
8 – Aportery, płochacze i psy dowodne
9 – Psy ozdobne i do towarzystwa
10 – Charty
Każda z tych grup skupia psie indywidualności, różnice między nimi w budowie anatomicznej, umaszczeniu, zachowaniu i pasji są efektem wieloletniej i konsekwentnej pracy hodowlanej w celu utrwalenia lub zredukowania określonej cechy. Kilkusetgramowa chihuahua i prawie stukilogramowy mastiff angielski, nagi pies meksykański oraz puchaty bobtail, tytan pracy owczarek malinois i kanapowy pekińczyk – to wciąż przedstawiciele jednego gatunku pies domowy posiadający tę samą liczbę 78 chromosomów, w których zawarta jest informacja genetyczna dająca tyle wariantów (nie licząc krzyżówek ras).
Dla naszych przodków psy często były opiekunami gospodarstwa, chroniąc kury przed kunami, a w nagrodę otrzymując ich rosołowe części oraz ciepły kąt do spania. Dziś w przeważającej większości psy traktujemy jak pełnoprawnych domowników, nierzadko podporządkowując życie ich potrzebom. Podczas wyboru psa kierujemy się często jego wyglądem – kiedyś modne yorki obecnie grają rolę oldschoolowego garbusa; na miejscu wciąż komfortowej skody Fabii chorowite, ale niezapomniane buldogi francuskie, a pierwsze miejsce na podium, niczym czerwone ferrari zajmują hybrydy pudli – maltipoo, cavapoo, labradoodle. Wybierając auto pamiętamy jednak, by poza odpowiadającym nam kolorem lakieru zajrzeć też pod maskę – i tak też powinno być w przypadku psa, gdyż różnice leżą nie tylko w ich wyglądzie, ale też predyspozycjach do chorób, czego przyszły właściciel powinien być świadomy.
Labrador nie przebiegnie maratonu, bo nie pozwolą mu na to stawy biodrowe, buldogowi francuskiemu na przeszkodzie stanie kręgosłup oraz często wydłużone podniebienie. Zresztą kształt czaszki determinuje potencjał węchowy danego psa, wpływa na jego aktywność i może być odpowiedzialny za chrapanie. Rasy chondrodysplastyczne jak basset, czy z tendencją do dysplazji stawów biodrowych – owczarek niemiecki lub dyskopatii jak jamnik czy kardiomiopatii – bokser oraz chorób mózgowia – cavalier king charles spaniel to tylko niektóre przykłady psich odmienności, ale też przypadłości.
Dlatego posiadanie psa to decyzja wymagająca świadomości, że pod burzą loków lub krótką sierścią kryje się żywy organizm, który podobnie jak dwunożna część populacji, wymaga opieki medycznej uzależnionej od rasy i jej schorzeń.
Tyle, ile psich twarzy, tyle też psich charakterów – kanapowe leniuchy, aktywni biegacze, czy mentalni aktywiści wymagający zagadek i coraz to nowych ćwiczeń – co rasa, to inny charakter, które niestety zbyt często nie są analizowane przez przyszłych właścicieli przy wyborze czworonożnego przyjaciela. Stąd później zadawane pytania:
„Dlaczego mój jamnik przekopuje mi ogródek?”
„Dlaczego mój border ciągle domaga się uwagi i zabawy?”
„Dlaczego mój cane corso nie chce wpuszczać do domu gości?”
„Dlaczego mój labrador ciągle niszczy moje rzeczy?”
„Dlaczego mój chart na spacerach zupełnie nie zwraca na mnie uwagi?”
„Dlaczego mój husky ciągle wynajduje nowe sposoby, aby uciec z ogrodu?”
Ostatnie lata, a szczególnie miesiące tak masowego i bezrefleksyjnego nabywania zwierząt przez właścicieli łaknących psiego towarzystwa sprawiły, że psy są na granicy kryzysu wynikającego z niewiedzy i nieodpowiedniej interpretacji ich typowych zachowań.
Każda rasa przez tysiące lat i wiele pokoleń przystosowała się do zadań, jakie były przed nią stawiane. Pasterstwo, stróżowanie, praca w kopalniach czy wreszcie myślistwo wymagały obecności psa wspierającego człowieka przy wykonywaniu jego pracy. Wiele psów nadal ma cechy niezbędne do wykonywania zadań, które spełniały w przeszłości, a które dzisiaj są zmorą właścicieli. Bo czy możemy oczekiwać, że konkretne predyspozycje poszczególnych ras, ukształtowane przez tysiące lat, znikną tylko dlatego, że już ich nie potrzebujemy?
Wymagamy, aby owczarek australijski czy border collie wyzbył się swojego instynktu pasterskiego i nie zaganiał dzieci, rowerów czy samochodów. Kochamy naszego pupila, ale zakładamy obrożę antyszczekową beaglowi, gdyż nie możemy znieść tego „okropnego jazgotu”. A sama nazwa rasy pochodzi z języka starofrancuskiego i oznacza „rozwarte gardło”. Wynika to ze specyficznej dla tej rasy budowy strun głosowych, która umożliwia wydawanie 3 rodzajów dźwięków. Dźwięk przypominający jodłowanie dawniej informował resztę stada o złapaniu tropu, teraz informuje właścicieli o tym, że sąsiad zmienił pozycję z leżącej na siedzącą, oraz że w pobliskim lesie spadła szyszka.
Irytujemy się na basseta, że co krok zatrzymuje się by wąchać dla nas nic nie znaczące podłoże. Tymczasem budowa basseta – od krótkich i potężnych łap, przez rozbudowany korpus aż po zmarszczki i długie uszy stanowi przystosowanie do naganiania zapachu prosto pod doskonale rozwinięty nos.
Czy masz na tyle odwagi, żeby gołymi rękami dokopywać się do nory lisa czy borsuka? „Łapy jak łopaty” doskonały węch, samodzielność i bardzo dużo zadziorności. O kim mowa? O największym szkodniku wypielęgnowanych ogrodów – jamniku.
Yorkshire terrier – pies z kompleksem Napoleona? Niewiele większy od swoich ofiar – gryzoni, które musiał wypłaszać z ciasnych pozbawionych światła nor. Dziś traktowany jako zabawka potrafi pokazać swoje prawdziwe oblicze szczekając i atakując większych od siebie.
Dlaczego twój chart cię nie słucha i nie chce przybiegać na zawołanie? Zakres jego pola widzenia to 270 stopni (u człowieka zaledwie 180 stopni) jeżeli dołączymy do tego długie łapy, potężne pazury i kształt ciała przystosowany do przebijania powietrza to wyjdzie nam doskonały krótkodystansowiec – myśliwy, za którym człowiek nie ma szans nadążyć. Odbiega on więc od właściciela i musi sam podejmować decyzję co do strategii polowania. Oddalanie się charta od właściciela jest zatem częścią dziedzictwa jego hodowli przez wieki.
Husky mogą mieć piękne, niebieskie oczy, które są przyczyną wielu ich problemów. Zostały stworzone, by biegać długie dystanse w trudnych warunkach, nawet bez jedzenia. Potrafią regulować metabolizm w celu uzyskania jak największej wydajności, nie spalając jednocześnie swoich zapasów glikogenu tłuszczu. Bez odpowiedniej dawki ruchu ten pies sam znajdzie sobie zajęcie – niekoniecznie takie, które spodoba się właścicielowi.
Dalmatyńczyk – w starożytności i średniowieczu pies myśliwski, od XVI wieku pies bojowy w wyprawach wojennych Turków na kraje bałkańskie, od XVIII wieku stróż i obrońca karet. Ta rasa zmieniała się na przestrzeni lat. Co nigdy nie uległo zmianie? Potrzeba aktywności, biegu, długich spacerów. Jeżeli ma stanowić tylko ozdobę domu, to jedynie w formie, jaką proponowała Cruella De Mon.
Mimo, że psy robią co w ich mocy, by dostosować się do licznych zmian oraz nakładanych na nie ograniczeń – to jako żywe istoty nie mogą być poddawane przemodelowaniu co dekadę. Naszym głównym wobec nich obowiązkiem jest zaspokojenie ich potrzeb, aby nasz Canis familiaris był szczęśliwym psem rodzinnym.
Psich twarzy jest wiele, nie mniej jest cech wspólnych dla nich wszystkich: począwszy od trywialnej i oczywistej dla wszystkich zawsze dostępnej świeżej wody, miski pełnej karmy, spacery, poświęcenie czasu i uwagi właściciela, przez konieczność regularnych wizyt u lekarza weterynarii, profilaktyki przeciwpasożytniczej, szczepień, aż do (dla większości właścicieli – zadziwiającej) codziennej higieny jamy ustnej.
Nie zapominajmy o potrzebach naszych pupili – pies to nie tylko przyjemności, ale też (nierzadko kosztowne) obowiązki, które jednak mają zapewnić im długie i szczęśliwe psie życie. Za to one odwdzięczą się nam swoją wiernością i miłością. Zatrzymajmy się dziś na moment w tym pełnym pośpiechu świecie i poświęćmy im chwilę, która sprawi, że ich dzień, zwłaszcza tak szczególny jak Dzień Psa (1 lipca) będzie pełen radości, zabawy i pysznych smakołyków.
Zdarzenie miało miejsce na ulicy Dmowskiego, a cała sytuację nagrała jedna z mieszkanek sąsiedniego osiedla. I przesłała nagranie straży miejskiej.
Zdarzenie miało miejsce wczoraj około godziny 10.00 rano. Kobieta wyglądając przez okno zauważyła dwie osoby, które podjechały samochodem pod ogrodzenie osiedla i wyrzuciły starą pralkę w krzaki obok niego. Nagrała zdarzenie telefonem i wysłała nagranie do straży miejskiej.
Straż miejska potwierdziła otrzymanie zgłoszenia od mieszkanki – a także fakt, że zawiera ono wystarczająco dużo szczegółów, by zidentyfikować właściciela samochodu, a więc i osoby, które wyrzuciły pralkę w krzaki.
Jak przypomina straż miejska, w Poznaniu działają gratowiska, na których można bezpłatnie zostawić zużyty czy niesprawny sprzęt AGD oraz meble. Jeden z takich punktów znajduje się nawet niedaleko Dmowskiego, bo przy ulicy 28 Czerwca 1956.
Właściciele pralki nie skorzystali jednak z tej opcji, więc teraz będą musieli po sobie posprzątać, a dodatkowo jeszcze zapłacić spory mandat za zaśmiecanie otoczenia.
Służby sanitarno-epidemiologiczne stwierdziły 10 zakażeń koronawirusem w regionie. Odnotowano też 2 zgony z powodu chorób współistniejących z covid-19.
powiat ostrzeszowski 0
powiat obornicki 0
powiat leszczyński 0
powiat Leszno 0
powiat kolski 1
powiat rawicki 0
powiat słupecki 0
powiat średzki 1
powiat jarociński 0
powiat nowotomyski 0
powiat wągrowiecki 0
powiat Poznań 4
powiat Konin 1
powiat czarnkowsko-trzcianecki 0
powiat złotowski 0
powiat kościański 0
powiat grodziski 1
powiat szamotulski 0
powiat ostrowski 0
powiat Kalisz 1
powiat chodzieski 0
powiat międzychodzki 0
powiat gostyński 0
powiat kaliski 0
powiat pilski 0
powiat śremski 0
powiat kępiński 0
powiat turecki 0
powiat wrzesiński 0
powiat gnieźnieński 1
powiat pleszewski 0
powiat krotoszyński 0
powiat wolsztyński 0
powiat poznański 0
powiat koniński 0
W Wielkopolsce na kwarantannie przebywa 6482 osób. W ciągu ostatniej doby wykonano 2683 testów na obecność koronawirusa, w tym 16 z wynikiem pozytywnym.
Obchody jubileuszu zaplanowano na 13-18 września, a dziś powołano Komitet Honorowy Obchodów 100-lecia MKS Concordia. Współprzewodniczącymi zostali: Jan Grabkowski, Starosta Powiatu Poznańskiego, Dariusz Urbański, Burmistrz MiG Murowana Goślina, Paweł Wojtala, Prezes Wielkopolskiego ZPN.
Do Komitetu zostali powołani również długoletni prezesi LKS Concordia – Apoloniusz Twaróg i Mieczysław Walkowiak, którym przypadł obowiązek poszerzenia składu komitetu o wszystkich byłych prezesów, trenerów, działaczy i darczyńców.
W skład Komitetu Organizacyjnego Obchodów 100-lecia MKS Concordia wchodzą: Jarosław Dobrowolski (przewodniczący), Paweł Janowski (wiceprzewodniczący), Dawid Krauze, Krzysztof Grodzki, Piotr Borowicz, Jacek Grala, Jan Ilski, Jerzy Pędziński i Krzysztof Krysztofiak.
W trakcie spotkania zaprezentowano nowy sztandar Klubu, ufundowany przez Katarzynę i Pawła Janowskich.
Obchody jubileuszu zaplanowano na 13-18 września 2021 roku. W ich trakcie odbędą się mecze drużyn szkół podstawowych oraz uroczystości w auli Szkoły Podstawowej nr 2 przy ulicy Mściszewskiej i na stadionie Concordia.
„Mamy 98 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem” – poinformowało dziś Ministerstwo Zdrowia. Odnotowano też 23 zgony i wykonano 39 535 testów.
3 zakażenia to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną.
Z powodu covid-19 zmarło 7 osób, natomiast z powodu współistnienia covid-19 z innymi schorzeniami zmarło 16 osób. W ciągu ostatniej doby wykonano też 39 535 testów na obecność koronawirusa.
Liczba zakażonych koronawirusem: 2 880 010 / 75 044 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).
Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych zakończył inwestycję przy ul. Hulewiczów na Piątkowie. Na nowych lokatorów czeka 55 komfortowych mieszkań. Pierwsi z nich odebrali już klucze.
– Jako miasto Poznań nie zwalniamy tempa – mówi Bartosz Guss, zastępca prezydenta Poznania. – Po oddaniu inwestycji przy ulicach Dymka, Zawady, Biskupińskiej czy Darzyborskiej, dziś debiutujemy inwestycją komunalną na terenie Piątkowa. To czterokondygnacyjny budynek, w którym znajduje się 55 lokali. Podziękowania dla zarządu ZKZL i dla Agrobeksu – nie jest dla mnie zaskoczeniem, że inwestycja została zrealizowana terminowo.
W budynku znajdują mieszkania jedno-, dwu- i trzypokojowe. Ich powierzchnia waha się między 35 a 60 metrów kwadratowych. W standardzie jest w pełni przygotowana łazienka z kabiną prysznicową oraz umywalką. Kuchnię wyposażono w kuchenkę oraz zlewozmywak.
Dla większego komfortu mieszkańców spółka na każdym piętrze wydzieliła jedno pomieszczenie na wózkarnię. W częściach wspólnych znajdują się oświetlenie, chodniki i plac zabaw. Na terenie inwestycji położony jest także jeden lokal użytkowy. Wszystkie mieszkania mają już przydzielonych nowych najemców. Pierwsi odebrali już klucze.
Budynek przy ul. Hulewiczów jest usytuowany w bardzo dobrej lokalizacji, co przełoży się na komfort życia mieszkańców. W bliskiej okolicy znajdują się szkoły, przedszkola, sklepy. Świetnie rozwinięta jest komunikacja miejska, a odległość do najbliższego przystanku autobusowego wynosi niecałe 300 metrów.
– Poza mieszkaniami dla poznaniaków i poznanianek w budynku znajduje się prawie tyle samo mieszkań dla jerzyków. Na północnej i wschodniej elewacji zamontowano budki dla ptaków – w tym zakresie przyczyniamy się do zapewnienia bioróżnorodności Poznania. Tego typu działania realizujemy także na terenie innych inwestycji – zaznacza Tomasz Lewandowski, prezes Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych.
Przypomnijmy, budowa rozpoczęła się w IV kwartale 2019 roku. Mimo pandemii inwestycja została oddana zgodnie z planem, czyli przed tegorocznymi wakacjami. Wykonawcą była firma Agrobex.
Inwestycja przy ulicy Hulewiczów kosztowała 12 milionów złotych i została zrealizowana przy wsparciu Funduszu Dopłat Banku Gospodarstwa Krajowego. W wyniku zawartej umowy spółka pozyskała wsparcie w wysokości 35% kosztów kwalifikowanych.
Jak podkreślił zastępca prezydenta, dzięki tej i innym nowym inwestycjom znacznie skróciła się lista mieszkaniowa. Chętni na mieszkanie komunalne nie muszą już czekać trzy lata – a niespełna rok.
2 lipca zostanie uruchomiony kolejny punkt szczepień dla chętnych chcących zaszczepić się przeciwko koronawirusowi jednodawkową szczepionką J&J. Stanie w Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim.
Zainteresowanie jednodawkową szczepionką Johnson&Johnson jest w Wielkopolsce duże. Pokazał to ostatni weekend, gdzie na terenie Ośrodka Sportu i Rekreacji w Luboniu preparat przyjęło 850 osób.
Akcja ruszyła w maju na poznańskiej Malcie, następnie gościła w Kaźmierzu i Lesznie. Za stronę medyczną przedsięwzięcia za każdym razem odpowiada kadra medyczna Szpitala Miejskiego im. Franciszka Raszei w Poznaniu. Podobnie będzie w najbliższy piątek w Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim – zaszczepić się będzie można w godzinach od 10.00 do 14.00.
Szczepionkę przeciw covid-19 będą mogły przyjąć osoby w wieku od 18 do 80 lat bez konieczności wcześniejszej rejestracji na konkretny termin, czy godzinę. Każda osoba szczepiona otrzyma Unijny Certyfikat Covid, który umożliwia łatwiejsze podróżowanie po krajach Europy.
Na skrzyżowaniu ulic Hetmańskiej i Kolejowej na pasach została potrącona kobieta. Ulica jest zablokowana w kierunku Głogowskiej, na miejscu pracuje policja. Samochody są kierowane objazdami.
Do wypadku doszło przed godziną 6.00 rano. Według ustaleń policji 26-letnia kobieta właśnie przechodziła przez pasy, gdy potrącił ją przejeżdżający samochód. Szczegóły wypadku są wyjaśniane przez policję. Niestety, kobiety nie udało się uratować.
Na miejscu pracują służby, a Hetmańska w kierunku Głogowskiej jest zablokowana na wysokości Kolejowej. Policja kieruje ruchem, samochody sa wysyłane objazdem przez Kolejową, Potockiej i Dmowskiego. Tramwaje kursują normalnie w obie strony.
Na Hetmańskiej tworzą się duże korki. Kto może, lepiej niech omija tę trasę.
To jedna z najciekawszych postaci na polskiej scenie muzycznej. Była pierwszą artystka z Polski, która w ramach akcji Spotify EQUAL promowana była na Times Square – a dziś o 20.30 wystąpi nad Rusałką.
Młodziutka wokalistka i autorka tekstów wyróżnia się wśród innych artystów osobowością i prezentowanym stylem muzycznym określanym przez nią samą kosmicznym popem. Jej twórczość jest inspirowana naturą i poezją, a pseudonim „Luna” (łac. księżyc) przyjęła po zaobserwowaniu wpływu faz księżyca na swoje życie i sztukę – oraz z powodu lunatykowania.
Niezwykle oryginalne i innowacyjne utwory Luny „Zgaś” i „Mniej” błyskawicznie wzbudziły zachwyt słuchaczy, a autorka została okrzyknięta jednym z największych muzycznych odkryć ostatnich miesięcy w Polsce.
Cotygodniowe koncerty organizowane są zgodnie z obowiązującymi zasadami bezpieczeństwa. Uczestnictwo w wydarzeniu zobowiązuje do przestrzegania obecnie obowiązujących przepisów sanitarno-epidemiologicznych. Koncert streamowany będzie również na Facebooku organizatora cyklu, czyli Fundacji Pogoda. Wstęp wolny.
Partnerami projektu są: Grupa ENEA (partner generalny), Aquanet, Restauracja Rusałką, Estrada Poznańska, Polska Fundacja Osób Słabosłyszących, Cinema Hostel & Apartments.
Patroni medialni projektu to Freshmag, Radio Afera, Lokalny Fyrtel, Radio Meteor, tenpoznan.pl.
Jeszcze do 4 lipca można oglądać wystawę batików Marty Węgiel „Indygo i krople wosku” w Kolegium Cieszkowskich Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu przy ul. Wojska Polskiego 71 C.
Batiki Marty Węgiel to próba powrotu do tradycji i przywrócenia życia polskiej szkole batiku. Wystawę można oglądać w Kolegium Cieszkowskich Uniwersytetu Przyrodniczego, ponieważ jej osią jest właśnie przyroda – na prezentowanych tkaninach można odnaleźć motywy fauny i flory w zachwycającym kolorze, powstałym z liści indygowca barwierskiego. Wszystkie prezentowane tkaniny są malowane woskiem pszczelim i farbowane w naturalnych barwnikach pozyskiwanych z roślin.
Batik to niezwykle stara technika zdobienia, polegająca na nakładaniu (zwykle na tkaninę) gorącego wosku, a następnie farbowaniu jej poprzez zanurzanie w kąpielach barwierskich. W końcowym etapie wygotowuje się wosk, a dzięki temu, że barwnik nie przedostaje się w miejsca, które były nim przykryte, można uzyskać różnobarwne i niezwykle precyzyjne wzory. Przypomina to trochę znany w Polsce sposób na dekorowanie pisanek. Proces tworzenia batiku jest zwykle długi, może trwać od kilku dni do kilku miesięcy (a nawet lat!) zależnie od tego, jak skomplikowany jest motyw i jak wielu kolorów się używa.
Barwienie tkanin za pomocą wosku jest jedną z najstarszych form sztuki i można odnaleźć jej ślady w wielu starożytnych cywilizacjach. Choć jej korzenie nie są dokładnie znane i prawdopodobnie batik rozwijał się niezależnie w wielu miejscach na świecie, z pewnością to właśnie Jawajczycy rozwinęli i opanowali tę sztukę do perfekcji. To właśnie na indonezyjskiej wyspie Jawie batik stał się swego rodzaju językiem i nośnikiem różnych ważnych treści. Stworzono wzory, które były przynależne rodzinie królewskiej, kobietom, mężczyznom czy też takie, które symbolizowały wszechświat.
Tradycyjne XIX-wieczne batiki z Jawy północnej najczęściej zdobiły motywy roślinne, jednak z racji na obecność różnych religii takich jak islam czy buddyzm, jak również różnych kultur, wzory jawajskie stały się niezwykle różnorodne. Najlepiej można je opisać oficjalnym mottem Indonezji, czyli „Jedność w różnorodności”. W roku 2009 indonezyjski batik został wpisany na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO.
Wszystkie tkaniny prezentowane na wystawie są malowane i farbowane ręcznie. Do ich wykonania artystka używa wosku pszczelego oraz barwników naturalnych pozyskiwanych z roślin. Kolorem szczególnym używanym w pracach jest indygo, czyli barwnik otrzymywany z liści indygowca barwierskiego (Indigofera tinctoria).
Indygo jest jednym z pierwszych znanych ludzkości barwników. Farbowanie nim nie jest jednak łatwą sztuką, ponieważ aby z zielonych liści uzyskać błękitny kolor, należy stworzyć specyficzne środowisko dla barwnika tworzonego z liści indygowca. To nieustanne balansowanie pomiędzy odpowiednią temperaturą i pH. Należy też uważać, by nie wprowadzić do powstałej kadzi nadmiaru tlenu.
Wykorzystywanie barwników naturalnych przy powstawania batiku sprawia, że proces ten staje się jeszcze dłuższy. Uzyskanie głębokiego koloru może trwać od kilku dni do kilku tygodni wielokrotnego farbowania. Tak powstałe tkaniny są jednak wyjątkowe, ponieważ niemożliwe jest ponowne odtworzenie identycznej barwy – każda ma swój charakter, niepowtarzalny odcień, własne niedoskonałości. Jest jedyna w swoim rodzaju.
Marta Węgiel, rocznik 1994, absolwentka kierunku malarstwo na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. Laureatka Programu Stypendialnego Ministerstwa Edukacji i Kultury Republiki Indonezji DARMASISWA (2017). Dzięki uzyskanemu stypendium wyjechała na wyspę Jawę. Tam uczyła się bezpośrednio u Indonezyjczyków tradycyjnej sztuki batiku. Od powrotu z Indonezji rozwija swój batikowy projekt pod nazwą Pemako (www.pemakoart.com).
Wystawę można oglądać w godz. 8.00-20.00. Wstęp wolny.
Jak informuje Centrum Zarządzania Kryzysowego UMP, na wiadukcie kolejowym na Dębcu, nad ulicą Jałowcową, stwierdzono uszkodzenie. Ruch drogowy został wstrzymany.
Uszkodzenie stwierdzono przed godziną 21.00. Ulica Jałowcowa została zamknięta dla ruchu w obu kierunkach na wysokości numeru 4a.
„Na miejscu pracują służby w celu ustalenia przyczyn uszkodzenia i zabezpieczenia wiaduktu” – informuje CZK. – „Prosimy o wybranie tras alternatywnych”.
1 lipca rozpoczyna się remont torowiska na ulicy Podgórnej od Al. Marcinkowskiego do placu Wiosny Ludów. Nie było ono odnawiane – nie licząc bieżących napraw – od 20 lat.
Na prowadzenie prac wykorzystano czas wyłączenia go z użytku z powodu realizacji Projektu Centrum, który obejmuje modernizację ul. Święty Marcin oraz Al. Marcinkowskiego do pl. Wolności.
W pierwszej kolejności zostanie tam zdemontowane istniejące torowisko oraz kamienna kostka nawierzchni jezdni. Następnie wymienione zostaną szyny na istniejącej płycie podtorowej, a na koniec odtworzona zostanie – z użyciem zdemontowanych wcześniej kostek brukowych – nawierzchnia.
Prowadzone prace nie wpłyną na organizację transportu publicznego, bowiem ten odcinek jest obecnie wyłączony z użytkowania. Kierowcy powinni się natomiast liczyć ze zmianą organizacji ruchu kołowego: z uwagi na prowadzone prace konieczne będzie ograniczenie miejsc parkingowych na samej ul. Podgórnej.
Rada Osiedla Naramowice zaproponowała nowe nazwy dla ulic powstających właśnie w dzielnicy. Ale propozycje radnych, a konkretnie Aleja Praw Kobiet, nie wszystkim mieszkańcom przypadły do gustu.
Przypomnijmy: 18 czerwca osiedlowi radni opublikowali ankietę, w której zaproponowali dla tzw. Nowej Naramowickiej nazwę Alei Praw Kobiet, dla Nowej Stoińskiego – ul. Zofii Hilczer – Kurnatowskiej, a dla budowanego nowego ronda – Alicji Karłowskiej – Kamzowej. Mieszkańcy mieli zadecydować do 25 czerwca, czy nowe nazwy im się podobają. Po weekendzie radni, na podstawie wyników ankiety, mieli przygotować opinię dotyczącą zaproponowanych nazw.
Tymczasem, jak się okazuje, nie wszystkim podoba się nazwa Alei Praw Kobiet.
„Wbrew części opinii, propozycja ta niestety nie została skonsultowana z lokalną społecznością, a liczne grono mieszkańców wyraża swoje niezadowolenie z narzucania im nazwy, co do której mają poważne wątpliwości” – napisał do nas pan Tomasz, jeden z niezadowolonych mieszkańców.
„Liczne grono mieszkańców” ma swoją propozycję nazwy – zgodnie z nią Nowa Naramowicka miałaby się nazywać Aleją Poznańczyków. Zwolennicy tej nazwy zamierzają zbierać podpisy pod petycją w celu jej poparcia i przedstawienia na najbliższej sesji Rady Miasta Poznania.
Pożary wybuchające na składowisku odpadów w Przysiece Polskiej oraz bezpieczeństwo okolicznych mieszkańców były głównymi tematami spotkania wojewody z komendantami policji, straży pożarnej i wojewódzkim inspektorem ochrony środowiska.
Wojewoda Michał Zieliński zajął się tą sprawą, ponieważ do pożarów w Przysiece dochodzi regularnie – tylko w tym roku miały miejsce już cztery, a w ostatnim czasie siedem. Toksyczny dym ze spalonych odpadów utrudnia życie okolicznym mieszkańcom, zagraża też ich zdrowiu. Małgorzata Adamczak, burmistrz Śmigla, wystąpiła z apelem do posłów, by przygotowali ustawę zakazująca prowadzenia składowisk odpadów w pobliżu domów mieszkalnych.
Kłopoty z tego powodu mają także Polskie Koleje Państwowe – tory na trasie Poznań – Leszno biegną tuż obok składowiska i kilkakrotnie trzeba było wyłączać tę trasę z użytkowania, ponieważ gęsty dym utrudniał widoczność.
Jak poinformowali wojewodę strażacy oraz funkcjonariusze policji, nie ma podstaw do podejrzenia podpalenia. Prawdopodobną przyczyną pożaru składowiska jest samozapłon z powodu wysokiej temperatury.
Jeszcze w tym tygodniu służby marszałka województwa spotkają się z przedsiębiorcą prowadzącym składowisko w celu uzyskania wyjaśnień dotyczących prowadzonej działalności. O efektach rozmów ma zostać poinformowany wojewoda wielkopolski.
W ocenie wojewody podejmowane działania powinny zmierzać do zweryfikowania zasad prowadzenia działalności gospodarczej, która wyeliminuje powtarzające się powstawanie pożarów.
Tylko do 30 czerwca przedsiębiorcy mają czas, żeby złożyć wniosek o zwolnienie ze składek za okres od grudnia do kwietnia, a także, by złożyć wniosek o dofinansowanie projektów na działania poprawiające bezpieczeństwo pracy.
Przedsiębiorcy, którzy ubiegają się o zwolnienie ze składek, powinni również pamiętać o przekazaniu do 30 czerwca dokumentów rozliczeniowych za objęty zwolnieniem okres, chyba że są z tego obowiązku zwolnieni.
Wnioski o zwolnienie ze składek można złożyć wyłącznie elektronicznie przez Platformę Usług Elektronicznych ZUS. Natomiast wnioski na działania poprawiające bezpieczeństwo pracy przyjmowane są za pośrednictwem strony www.prewencja.zus.pl. To ostatni dzwonek na złożenie wniosków. Termin mija 30 czerwca.
Płatnicy składek mogą otrzymać z ZUS-u na działania poprawiające bezpieczeństwo pracy nawet 500 tys. zł. Natomiast uzyskanie zwolnienia z ZUS-u oznacza, że choć przedsiębiorca nie opłacił tych składek, to są one zapisane na jego koncie i koncie ubezpieczonych. Nie rodzi to również negatywnych konsekwencji w postaci niższego przyszłego świadczenia za ten okres ani dla właściciela firmy, ani dla osoby u niego zatrudnionej.
Szczegółowe informacje o zwolnieniu ze składek i warunkach konkursu są na stronie www.zus.pl.