Strona główna Blog Strona 2089

Poznań: W Dębinie zapłonęły znicze pamięci

0
Co roku pod koniec października pod pomnikiem w Dębinie płoną znicze. To na pamiątkę rozstrzeliwania w tym miejscu Polaków działających w Ruchu Oporu, w tym więźniów z Fortu VII.

Niedziela pod koniec października to od kilku lat dzień akcji „Zapal znicz pamięci”. Tego dnia w południe wszyscy chętni mogą w miejscach pamięci oddać hołd tym, którzy zginęli za wolną Polskę, zapalając symboliczne znicze. Takich miejsc jest w Wielkopolsce ponad 140.

Termin akcji nie został wybrany przypadkowo: 20, 21 i 23 października 1939 roku w 14 miastach Wielkopolski hitlerowcy dokonali wielu masowych egzekucji. Zginęło w nich prawie 300 przedstawicieli wielkopolskiej inteligencji.

W Poznaniu pamięć tych wydarzeń jest ciągle żywa, a znicze są zapalane nie tylko w miejscach oczywistych, jak Muzeum Martyrologii Wielkopolan w Forcie VII. Ludzie pamiętają także o tych skromniejszych miejscach pamięci, jak chociażby pomnik na leśnej polanie w Dębinie, niedaleko wiaduktu i torów kolejowych. Upamiętnia on kilkuset polskich patriotów, którzy zostali tu zamordowani w masowych egzekucjach w latach 1939-1940.

Pomnikiem opiekują się wildeccy harcerze z Hufca ZHP Poznań-Wilda. Na ich stronie internetowej w zakładce „Miejsca pamięci” jest opisana historia tego miejsca. O odbywających się tu egzekucjach poinformował polskie władze już po wojnie ówczesny leśniczy, Ludwik Witczak. Od października 1939 roku do 1940 roku słyszał w lesie, w tym miejscu, strzały. Raz z narażeniem życia podkradł się bliżej, by zobaczyć, co się tam dzieje – zobaczył egzekucję trzydziestu, może czterdziestu młodych mężczyzn. Przyjechali autobusem, mieli związane ręce i zasłonięte oczy. Razem z nimi rozstrzelano też przypadkowego świadka, mężczyznę, który w pobliżu miejsca egzekucji akurat jechał do pracy. Po śmierci zapakowano ich ciała do prowizorycznych trumien i wywieziono. Do dziś nie wiadomo, kim byli.

Pierwszy pomnik stanął w tym miejscu w 1947 roku. Tablica na nim informowała, dlaczego został postawiony. W 1974 roku przebudowano go, a napis pamiątkowy umieszczono na tablicy z białego marmuru. Tak kosztowna tablica w tak odludnym miejscu nie utrzymała się długo. Wkrótce ją skradziono, później taki sam los spotkał tablicę z brązu, która zastąpiła marmurową. Na remont i nową tablicę pomnik musiał czekać aż do 1994 roku. 16 maja 1994 roku odsłonięto i poświęcono pomnik z tablicą z tworzywa sztucznego z napisem: „Miejsce straceń kilkuset polskich patriotów przez hitlerowskich okupantów w kilku egzekucjach w latach 1939 – 1940”. Inicjatorami kupna nowej tablicy byli seniorzy Hufca ZHP Poznań-Wilda: hm. Kazimierz Dyderski, hm. Mieczysław Knapski i hm. Leopold Szymański.

el

Poznań: Smochowice mają nową ulicę. Przyjazną środowisku

0
Ulica Olsztyńska została utwardzona eko-tłuczniem, a pobocze ulicy Lęborskiej – płytami ażurowymi. Na osiedlu Krzyżowniki – Smochowice zakończyły się kolejne prace remontowe na smochowickich ulicach.

 

By na gruntowej ulicy Olsztyńskiej po większych ulewach nie gromadziła się woda, została utwardzona eko-tłuczniem. Materiałem, który przepuszcza wody opadowe do gruntu. Koszt prac na całej długości ulicy (od Sianowskiej do „starej” Dąbrowskiego) wyniósł 185 tys. złotych.

Płyty ażurowe zostały ułożone na ulicy Lęborskiej na odcinku od ul. Trzcianeckiej do posesji nr 15 po obu stronach ulicy. Znajdujące się w płytach otwory przepuszczają wodę opadową do gruntu pozwalając jej na swobodnie odparowanie. Płyty zachowują naturalne właściwości gruntu a jednocześnie zapewniają stabilność powierzchni. Koszt prac wyniósł 64 tys. złotych.

Środki na realizację robót pochodzą ze środków finansowych znajdujących się w dyspozycji Rady Osiedla Krzyżowniki – Smochowice.

ZDM, el

Poznań: Wypadek na Krzywoustego. Są utrudnienia w ruchu!

0
Dwa zniszczone samochody i jedna osoba ranna – to bilans wypadku, do jakiego doszło na ulicy Krzywoustego po godzinie 14.00.

Wypadek miał miejsce na wysokości zjazdu do Wielkopolskiej Gildii Rolno-Ogrodniczej. Jedna osoba została ranna i wezwano do niej pogotowie. Na miejscu pracują strażacy i policja. Oba auta zostały już odholowane na bok, jednak kierowcy musza się liczyć z utrudnieniami w ruchu w tym rejonie.

el

Poznań: Tymczasowy Punkt Obsługi Klienta ZTM na Dębu czynny jeszcze tylko cztery dni!

0
Tylko do końca października będzie jeszcze działał Tymczasowy Punkt Obsługi Klienta ZTM na pętli tramwajowej na Dębcu. Powodem likwidacji są uwarunkowania techniczne.

Na pętli trwają prace budowlane przy modernizacji Punktu Obsługi Klienta ZTM oraz Punktu Nadzoru Ruchu MPK. W miejscu tymczasowych i niefunkcjonalnych obiektów powstanie nowa konstrukcja – zapewniająca dużo wyższy standard obsługi klienta oraz komfort pracy motorniczych i kierowców w części socjalnej. Otwarcie nowego punktu jest planowane na pierwszy kwartał 2020 r.

Od momentu rozpoczęcia prac w rejonie pętli tramwajowej na Dębcu funkcjonuje tymczasowy Punkt Obsługi Klienta ZTM, jednak z powodów technicznych trzeba go będzie zlikwidować z końcem października.

Gdzie wobec tego będzie można kupić bilety? Najbliższe punkty sprzedaży to: sklep ABC na pętli autobusowej, Poznań, ul. Opolska 5, sklep obok restauracji Soprano, ul. Opolska 16 oraz sklep Społem, Poznań, ul. Czechosłowacka 53a. Lokalizacje punktów sprzedaży dostępne są na stronie internetowej ZTM.

Kartę PEKA można również doładować (zakup biletu okresowego, tPortmonetki) poprzez stronę internetową www.peka.poznan.pl. Przypominamy, że bilet kupiony przez internet należy aktywować w czytniku np. w pojeździe (transfer e-biletu). Bilety jednorazowe (czasowe) można kupować również za pomocą telefonu komórkowego u operatorów Mobilet, Skycash, Callpay, Gopay, jakdojadę.

Klienci, którzy mieli odebrać swoje karty PEKA w POK Dębiec, będą je mogli odebrać od listopada w POK Kupiec Poznański /wejście od ul. Strzeleckiej/ czynny od poniedziałku do piątku w godzinach od 6.00 do 20.

ZTM, el

Kalisz: Żona Bogusława Śliwy walczy o odszkodowanie

0
Małgorzata Chwilczyńska, żona znanego kaliskiego prawnika Bogusława Śliwy, złożyła wniosek do kaliskiego sądu o zadośćuczynienie i odszkodowanie za internowanie męża w stanie wojennym.

Bogusława Śliwa był jednym z twórców tzw.”Posłania do ludzi pracy Europy Wschodniej” oraz autorem napisu na budynku sądu „Przywrócić godność prawu”. Był aresztowany w 1983 roku, a po wypuszczeniu z więzienia – zmuszony do wyjazdu z Polski. Zmarł na emigracji w Szwecji w 1989 roku.

Jak podaje Radio Poznań, jego żona, Małgorzata Chwilczyńska, domaga się ponad pół miliona złotych odszkodowania i zadośćuczynienia za krzywdy doznane w latach stanu wojennego. Chodzi tu nie tylko o jego aresztowanie, ale też stałe naciski także wobec rodziny, przeszukania mieszkania, zakaz pracy nie tylko w zawodzie, ale w jakimkolwiek charakterze, a także ciągłe wezwania na przesłuchania przez służby bezpieczeństwa.

Odbyła się już pierwsza rozprawa w tej sprawie, jednak sąd zadecydował o konieczności uzupełnienia materiału dowodowego, w szczególności o okres dotyczący aresztowania Bogusława Śliwy. Rozprawę odroczono do 6 grudnia.

Radio Poznań, el

Poznań: Zmiany w organizacji ruchu na autostradą A2 na miejskim odcinku

0
Z powodu budowy trzeciego pasa na autostradowej obwodnicy Poznania zmienia się organizacja ruchu na odcinku od węzła Poznań Luboń do węzła Poznań Krzesiny. Ruch będzie się tu odbywał po jezdni północnej.

Kierowcy będą mieli do dyspozycji dwa pasy w kierunku Świecka i dwa – Warszawy. Nie będzie natomiast pasa awaryjnego, a dodatkowy zakaz jazdy lewym pasem będzie obowiązywał ciężarówki i autobusy. Na odcinku Poznań Zachód – Poznań Luboń organizacja ruchu nie uległa zmianie. Nadal jednak nie można wjechać na południową nitkę autostrady, w kierunku warszawy, z węzła Poznań-Luboń. Trzeba jechać objazdem przez Komorniki.

Autostrada Wielkopolskiej SA. apeluje do kierowców, którzy zamierzają jechać autostradą po dłuższej przerwie, by zwracali szczególną uwagę na oznakowanie i zmiany w organizacji ruchu.

Zmiany organizacji ruchu są spowodowane trwającą rozbudową A2 o trzeci pas. Ale wszystko wskazuje na to, że jeszcze przed końcem roku nawierzchnia zostanie położona na wszystkich trzech pasach obu nitek i kierowcy będą mogli jeździć i północną, i południową nitką A2.

AW, el

Ostrzeszów: Handlarz narkotyków aresztowany. Trwa dalsze śledztwo

0
30-letni mężczyzna został aresztowany na trzy miesiące za posiadane narkotyków. Tak zdecydował Sąd Rejonowy w Ostrzeszowie. Śledztwo w sprawie nadal trwa.

Mężczyznę, mieszkańca gminy Mikstat, zatrzymali policjanci Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Ostrzeszowie. W jego domu znaleźli narkotyki – blisko 300 gram amfetaminy oraz około 50 gram marihuany – ponad 150 sztuk amunicji oraz znaczną ilość papierosów i alkohol bez polskich znaków akcyzy. W sprawie prowadzone jest dalsze śledztwo.

24 października na wniosek Prokuratora, Sąd Rejonowy w Ostrzeszowie wobec 30-latka zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.

KPP Ostrzeszów, el

Poznań: Żyrafy i nosorożce będą miały nowy dom

0
12 mln zł i 12 miesięcy na wykonanie – w listopadzie przyszłego roku nowy wybieg dla nosorożców i żyraf w poznańskim zoo ma być gotowy. Umowa z wykonawca, firmą Agrobex, została podpisana.

– To kolejne przedsięwzięcie w Nowym Zoo, które z jednej strony stworzy optymalne warunki dla przebywających w naszym ogrodzie zwierząt, z drugiej zaś – pozwoli wszystkim odwiedzającym na bezpieczny i bliski kontakt z nimi przez cały rok – zaznacza Bartosz Guss, zastępca prezydenta Poznania.

Do przetargu zgłosiło się 6 firm. Wygrała w nim poznańska spółka Agrobex.
– Jej oferta była najkorzystniejsza i nieznacznie przekroczyła 12 mln zł brutto – mówi Marcin Gołek, wiceprezes Poznańskich Inwestycji Miejskich. – Firma zadeklarowała, że skróci realizację robót, zaplanowaną przez nas w ogłoszeniu przetargowym na 420 dni, o 1,5 miesiąca. Oznacza to, że roboty budowlane zakończą się na początku listopada 2020 roku. Później zostaną już tylko odbiory robót budowlanych i zwierzęta będą mogły wprowadzić się do nowego obiektu, a zaraz potem przyjąć pierwszych gości.

Cała inwestycja powstaje w pobliżu jednej z najnowocześniejszych słoniarni w Europie i zajmie niemal 18,5 tys. metrów kwadratowych, z czego 13,5 tys. stanowić będą wybiegi zewnętrzne. Dzięki ich dużej powierzchni i odpowiedniemu ukształtowaniu terenu zwierzęta zyskają odpowiednio dużo przestrzeni, której teraz nie mają.
– Nasze żyrafy do tej pory przebywały na wybiegu, który nie jest dostosowany do ich potrzeb biologicznych, a są to wyjątkowe żyrafy Rothschilda – podkreśla Ewa Zgrabczyńska, dyrektor poznańskiego ZOO.

Od strony południowej wybiegi będą ograniczone stawami i strumieniem Kaczeniec, a od północy drogą wewnętrzną ZOO.

Oprócz wybiegu powstanie też dwukondygnacyjny budynek wyposażony w salę dydaktyczną, umożliwiający oglądanie zwierząt zimą. Na elewacji frontowej gmachu powstanie duża, szklana fasada. Zwiedzającym udostępniony zostanie fragment parteru budynku z pomieszczeniami sanitarnymi, które będą dostosowane do potrzeb osób poruszających się na wózkach. Na pierwszym piętrze z kolei będzie antresola oraz sala projekcyjna.

W budynku znajdą się również zaplecza magazynowe i techniczne, a przed wejściem – niewielki, utwardzony plac z ławkami. Po stronie zachodniej budynku widoczny będzie wybieg dla żyraf, a po stronie wschodniej dla nosorożców.

PIM/JZ

Poznań: Montują latarnie w parku przy Żurawińcu

0
Główna ścieżka łącząca os. Łokietka z Jasną Rolą będzie miała wreszcie oświetlenie. I to solarne. Właśnie rozpoczął się jego montaż.

Pieniądze na oświetlenie pochodzą z ubiegłorocznego budżetu obywatelskiego. Niestety, ze względu na wzrost cen materiałów budowlanych i usług, Rada Osiedla Naramowice musiała przekazać dodatkowe środki – a i tak wystarczyło na dwie lampy.

Jednak te dwie lampy są bardzo ważne, bo dzięki nim główną aleja parkową będzie znacznie łatwiej poruszać się po zmroku.

RON, el

Samochód zatrzymał się na barierce. I… zawisł

0
To z pewnością jeden z bardziej nietypowych wypadków, w jakich pomagała Ochotnicza Straż Pożarna z Buku. Około godziny 6 rano zostali wezwani do samochodu, który wypadł z trasy i ujrzeli taki oto widok…

Zdarzenie miało miejsce na ulicy Jana Pawła II, a by zdjąć samochód z barierki – potrzeba było czterech zastępów strażaków. Kierowca musiał zostać odwieziony do szpitala. Przyczyny wypadku bada policja.

OSP Buk, el

Kościan: Jedna osoba nie żyje, sześć trafiło do szpitala

0
To skutek tragicznego wypadku, do jakiego doszło pod Kościanem, w miejscowości Łuszkowo. Samochód osobowy zderzył się z busem.

Do wypadku doszło na drodze wojewódzkiej nr 432. Uderzenie było tak silne, że jedna z pasażerek busa zginęła na miejscu. Pozostali uczestnicy wypadku są ranni, trafili do szpitali w Kościanie, Śremie i Lesznie.

Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że wypadek spowodował bus, nie ustępując pierwszeństwa przejazdu.

el

Poznań: Akcja „Zapal znicz pamięci” w Forcie VII

0
Już po raz jedenasty Muzeum Martyrologii Wielkopolan w Forcie VII zaprasza na akcję „Zapal znicz pamięci”. „Płomieniami palących się zniczy chcemy przypomnieć o tysiącach zamordowanych Polaków na obszarach siłą wcielonych do III Rzeszy w roku 1939” – piszą organizatorzy akcji.

Tylko do końca 1939 r. na terenie Wielkopolski, na Pomorzu, Kujawach, Śląsku i ziemi łódzkiej Niemcy zamordowali około 40 tysięcy przedstawicieli polskich elit, w tym powstańców wielkopolskich, śląskich oraz innych twórców II Rzeczypospolitej.

W Muzeum Martyrologii Wielkopolan – Fort VII przy ul. Polskiej akcja rozpocznie się 27 października o godz. 12.00. Osoby pragnące zapalić znicze będą mogły je nabyć w kasie muzeum.

Akcja jest wspólnym przedsięwzięciem pionów edukacyjnych IPN z Poznania, Gdańska, Bydgoszczy, Katowic oraz Łodzi oraz regionalnych rozgłośni radiowych. Partnerem akcji jest Wielkopolskie Muzeum Niepodległości – Oddział: Muzeum Martyrologii Wielkopolan Fort VII. Akcja odbywa się pod Patronatem Honorowym Marszałka Województwa Wielkopolskiego Marka Woźniaka.

Muzeum Martyrologii Wielkopolan – Fort VII powstało w miejscu niemieckiego obozu koncentracyjnego. To był pierwszy obóz koncentracyjny, który Niemcy utworzyli w okupowanej Polsce. Oficjalna nazwa obozu była później zmieniana dwukrotnie, nie miało to jednak wpływu na sytuację znajdujących się w nim więźniów. Przez Niemców Fort VII określany był potocznie jako Lager der Blutrache – „obóz krwawej zemsty”.

Obóz w Forcie VII był największym w Wielkopolsce ośrodkiem eksterminacji polskich elit, miejscem, w którym niemieccy oprawcy dopuszczali się niewyobrażalnego wręcz okrucieństwa. Dość powiedzieć, iż więźniowie, którym komunikowano, że zostaną przeniesieni do obozów budzących wyjątkową grozę, np. Auschwitz, Dachau, Gross-Rosen, Mathausen-Gusen, Buchenwald i in., byli spostrzegani przez przebywających z nimi z celi towarzyszy niedoli jako ci, którym los dał szansę na przeżycie…

W początkowym okresie istnienia obozu koncentracyjnego w Forcie VII kierowano do niego przede wszystkim osoby, które władze niemieckie uznawały za przeciwników politycznych lub wrogów Niemiec i Niemców. W pierwszej kolejności rozprawiono się z inteligencją wielkopolską jako możliwym zarzewiem przyszłego buntu oraz z powstańcami wielkopolskimi i śląskimi uznawanymi za zdrajców niemieckiego państwa. Grupy te aresztowano na podstawie przygotowanych jeszcze przed wybuchem wojny list proskrypcyjnych, zaś same aresztowania traktowano jako element tzw. Intelligenzaktion – „operacji politycznego oczyszczania terenu”.

Fort VII był pierwszym obozem, w którym niemieccy oprawcy użyli gazu do masowego mordowania ludności cywilnej. W październiku 1939 r., krótko po otwarciu Konzentrationslager Posen, w jednej z remiz artyleryjskich Fortu VII Niemcy uruchomili testową komorę gazową, w której stosowano przywożony w butlach tlenek węgla (czad). Ofiarami testów było kilkuset pacjentów Zakładu Psychiatrycznego w Owińskach oraz oddziału psychiatrycznego Kliniki Neurologiczno-Psychiatrycznej Uniwersytetu Poznańskiego. Proceder uśmiercania gazem trwał blisko dwa miesiące. Testy zarzucono, gdyż tlenek węgla uznano za mało „efektywny” środek zabijania.

Spacer po ekspozycjach Muzeum Martyrologii Wielkopolan – Fort VII pozwala nie tylko poszerzyć wiedzę o zbrodniach popełnianych przez hitlerowców na mieszkańcach Wielkopolski, lecz także – dzięki emocjom pojawiającym się podczas oglądania eksponatów i słuchania opowieści przewodników – poczuć w części grozę tamtych okrutnych czasów. W części, gdyż strach i cierpienie, którego wówczas doświadczali Polacy, nie jest – na szczęście – elementem doświadczenia życiowego osób urodzonych po 1945 r.

O Muzeum Martyrologii Wielkopolan – Fort VII nie wystarczy powiedzieć, iż jest to miejsce, które trzeba odwiedzić. O takim miejscu należy mówić, iż powinno się w nim bywać.

Mat. pras., el

Poznań: Pogadajmy o losach Fortu V!

0
Oglądanie ruin, schodzenie pod ziemię aż do… fortecznych toalet, a na zakończenie kawa i ciacho. Bartosz Waliszewski oraz Sebastian Monczyński zapraszają w samo południe na zwiedzanie Fortu V przy Lechickiej.

” Zapraszamy na spacer po czeluściach i zakamarkach ruin Fortu V. Gwarantujemy, że w Poznaniu nikt takich nie ma!” – kuszą pomysłodawcy wycieczki i jej przewodnicy.

Zwiedzanie rozpocznie się od spaceru po parku, by po jakimś czasie zejść pod ziemię. Tam będzie można zobaczyć toalety forteczne albo… strop na ziemi. Stropy co prawda zazwyczaj nie są na ziemi, ale przewodnicy obiecują, że wyjaśnią na miejscu, o co chodzi.

Po spacerze będzie można wejść na kawę/herbatę i ciacho do pobliskiego hotelu „Lechicka”, który bardzo wspiera rewitalizację fortu i posłuchać, jakie plany wobec niego mają jego opiekunowie. Bartosz Waliszewski i Sebastian Monczyński zapewniają, że każda opinia jest ważna i każdy pomysł wart obgadania. Wszystko razem zostanie ujęte w projekcie rewitalizacji fortu, który ma być gotowy do końca roku i przekazany władzom Poznania.

Organizatorzy zapraszają wszystkich chętnych, proszą jednak o ubiór odpowiedni na wędrówkę po lesie i podziemiach. Spotkanie jest organizowane w ramach projektu „Historia, Kultura, Ludzie – Naramowicka Strefa Społeczna” współfinansowanego ze środków Miasta Poznania.

Mat.pras., el

Bandonegro Tango Orquesta. Ich tango to rewolucja!

0
Najpierw wydali płytę „Hola Astor”, a później zagrali ją na żywo w Auli Artis. I wyszła prawdziwa rewolucja, pełna energii, pasji i fantazji, genialnie łącząca tango z jazzowym i rockowym brzmieniem.

Bandonegro to kwartet stworzony z pasji do muzyki, miłości do tanga oraz wieloletniej przyjaźni czwórki muzyków: Michała Główki (bandoneon), Jakuba Czechowicza (skrzypce), Marka Doleckiego (fortepian) i Marcina Antkowiaka (kontrabas). Do tego projektu zespół zaprosił do projektu dwóch muzyków należących do czołówki polskiej sceny jazzowej – Dawida Kostkę (gitara elektryczna) oraz Mateusza Brzostowskiego (perkusja). Taki skład wystąpił również w czasie poznańskiego koncertu.

Muzycy zaserwowali publiczności w zasadzie tango. Ale tango poddane niesamowitej jazzowej i etnicznej obróbce, z ogromną energią i fantazją, a jednak zachowujące swój charakterystyczny rytm, klimat i nastrój. W aranżacjach zespołu harmonijnie splatają się bardzo różne wpływy, od afrykańskich bębnów przefiltrowanych przez tygiel narodowościowy Ameryki Południowej po ostre rockowe uderzenie, niemal histeryczny zaśpiew gitary. od klasycznych doświadczeń twórczych po fantazję, żywiołowość i niezwykłą kreatywność młodych muzyków. A jednak to nadal jest tango.

W programie znalazły się utwory Astora Piazzolli z lat 70 w nowych aranżacjach oraz autorskie kompozycje Bandonegro. Wszystkie nasycone tą niezwykłą energią twórczą zespołu. Trudno się nie zgodzić z opinią jednego z krytyków, że Bandonegro to nie zespół – to zjawisko muzyczne, a nie zespół. Zjawisko niezwykle kreatywne i odważne, jak świeży powiew wiatru w krainie tanga.

A uroku koncertowi dodawało jeszcze ekspresyjne widowisko taneczne przygotowane przez samą Paulinę Wycichowską.

S. Wąchała, fot. Sławek Wąchała

Poznań: Remont w centrum miasta – uwaga na zmiany w organizacji ruchu

0
W poniedziałek, 28 października, w związku z kolejnym etapem remontu nawierzchni ulicy Ogrodowej, zamknięty dla ruchu pojazdów zostanie odcinek ulicy od Półwiejskiej do Krysiewicza.

Prace w tym etapie, związane z wykonaniem nawierzchni drogowej, potrwają około dwóch miesięcy. Objazd wyznaczono ulicami: Strzałową, Rybaki, Strzelecką i Krysiewicza.

Od 17 października trwa remont nawierzchni ulicy Ogrodowej. Kostka tworząca nawierzchnię ulicy jest stopniowo zdejmowana, a na jej miejsce kładziona przycięta – taka jak na ulicach: Wodnej, Woźnej i Ślusarskiej. Dzięki temu nawierzchnia będzie równa i zwiększy się komfort przejazdów. Zyskają również piesi, gdyż ułożony zostanie nowy chodnik z kostki betonowej (zgodnej z katalogiem miejskich chodników). Pozostaną jedynie kamienne krawężniki. Dzięki tym zmianom poprawi się także estetyka okolicy.

Nowa nawierzchnia jest układana na odcinku od ul. Półwiejskiej po skrzyżowanie z ul. Krysiewicza.
Remont będzie kosztował około 480 tysięcy złotych. Warto podkreślić, że część środków pochodzi z wpływów ze Strefy Płatnego Parkowania (około 181 tysięcy złotych). Całość prac ma zakończyć się do 10 grudnia.

ZDM, el

Pięcioosobowa rodzina trafi do kontenera socjalnego. Bo „sprawia problemy sąsiedzkie”

0
Naruszają mir domowy, stwarzają problemy sąsiedzkie – i za to trafią do kontenera socjalnego. Gmina Łobżenica niedaleko Piły zdecydowała się na kupno takich kontenerów dla trudnych lokatorów. Jako pierwsza zamieszka w nim pięcioosobowa rodzina.

Rodzina sprawia „problemy sąsiedzkie”: narusza mir domowy, zakłóca spokój sąsiadom, nie stroni od głośnych awantur. Taka sytuacja trwa od lat i władze gminy Łobżenica uważają, że kontener socjalny to jedyne rozwiązanie.

Kontener stanął w Witrogoszczy, kilkanaście kilometrów od Łobżenicy. Jak podaje Radio Poznań, pięcioosobowa rodzina przeprowadzi się tam już w grudniu. Będzie płacić jedynie za prąd, wodę i wywóz śmieci. Czynsz za kontener opłaca gmina. To jednak i tak nie będą małe pieniądze, ponieważ ogrzewanie w kontenerze jest właśnie elektryczne.

Jeśli pomysł się sprawdzi – Łobżenica zamierza kupić kolejne kontenery socjalne. Jeden kosztuje około 60 tys. zł, a to znacznie taniej niż wybudowanie lokalu socjalnego dla trudnych lokatorów.

Problem trudnych lokatorów próbowano rozwiązać za pomocą kontenerów socjalnych także w Poznaniu, a kontenerowe osiedle powstało przy ulicy Średzkiej. jego twórcą i pomysłodawcą był szef Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych Jarosław Pucek. Jednak tu takie rozwiązanie wywołało protesty społeczne, tak poznaniaków, którzy sobie nie życzyli takich sąsiadów, jak działaczy społecznych, między innymi z Fundacji Barka, którzy uważali, że to nie jest żadne rozwiązanie problemu.

Jarosław Pucek bronił swojego pomysłu dowodząc, że takie kontenery są dobrym straszakiem na lokatorów nie płacących czynszu. Trudno odmówić tej argumentacji słuszności – po kupnie kontenerów zaległości czynszowe lokatorów mieszkań komunalnych gwałtownie spadły. Dłużnicy zaczęli płacić, bo obawiali się eksmisji do kontenera. Ostatecznie jednak do kontenerów wyprowadzono tylko kilku samotnych mężczyzn.

Radio Poznań, el

Poznań: Remont chodnika Za Groblą

0
28 października, rozpocznie się remont kolejnego chodnika na Starym Mieście. Tym razem do remontu idzie część dla pieszych ulicy Za Groblą.

Rozebrana zostanie istniejąca nawierzchnia, która ułożona jest z różnych materiałów (pozbruk, płytki, trylinka). Zamiast tego ułożone zostaną dwa rzędy płyt granitowych, a po bokach pasy z kostki granitowej łupanej. Piesi będą mogli poruszać się po wygodnej, jednolitej i równej nawierzchni.

Zachowana zostanie nawierzchnia z kamienia polnego, która znajduje się przy pompie. Na czas prac zdemontowane muszą być słupki chroniące chodnik przed nielegalnym parkowaniem. Będą one wracać na miejsce w miarę postępu robót.

Na przeprowadzenie remontu wydane zostało pozwolenie konserwatorskie. Prace potrwają do 13 grudnia. Rada Osiedla Stare Miasto wskazała to zadanie do tegorocznej realizacji.

ZDM, el

Poznań: Rusza trzeci konkurs kulinarny „Gęsina na imieninach”

0
Która z restauracji serwuje najlepszą gęsinę? O tym przekonamy się 29 października. Tego dnia po raz trzeci już odbędzie się konkurs „Gęsina na imieninach”. W tym roku już nie tylko wielkopolscy szefowie kuchni powalczą o tytuł mistrza gęsiny.

Jak mówią organizatorzy, chodzi przede wszystkim o to, by gęsina powróciła na nasze stoły. Do udziału zaproszono więc restauracje z całego kraju. Zgłoszenia przyjmowane były do 14 października, a 21 października jurorzy techniczni ogłosili listę 12 restauracji, które wezmą udział w ostatecznej rywalizacji.

– Polskie tradycje i zwyczaje jakoś nam umykają i bledną – mówi Juliusz Podolski pomysłodawca i współorganizator konkursu z ramienia Poznańskiej Spiżarni Biesiadników. – Nasz konkurs ma promować i propagować wraz z naszymi partnerami regionalne dziedzictwo i tradycyjne, w tym wypadku wielkopolskie smaki a jedną z takich nie tylko smacznych, ale i zdrowych tradycji była właśnie gęsina. Jeszcze w połowie XIX wieku, nikt nie wyobrażał sobie kolacji na św. Marcina bez pieczonej gęsi. Poprzez konkurs chcemy nie tylko przypomnieć tę tradycję, ale także zachęcić Polaków do spożywania gęsi. Cieszymy się, że jest to już III Konkurs Kulinarny „Gęsina na imieninach”.

W tej edycji wystartuje 12 restauracji. Liczbę determinuje fakt, że dania są przygotowywane od podstaw na stanowiskach. Każda z restauracji musi wystartować w obu kategoriach. Zespoły dwuosobowe mają 80 minut na przygotowanie 2 dań i serwowanie każdego na 7 talerzach.

Konkurs rozpocznie się o godzinie 9.00 w hotelu Moderno, a całą naszą imprezę zakończy after party z wręczeniem nagród i certyfikatów. Będzie się odbywała także zbiórka charytatywna na rzecz Drużyny Szpiku, wśród atrakcji jest też pokaz robienia sushi, parzenia herbaty, a także pokaz robienia rogali świętomarcińskich. Rogale i gęsina to nierozerwalni partnerzy święta 11 listopada.

Organizatorami konkursu są Poznańska Spiżarnia Biesiadników, Ogólnopolski Festiwal Dobrego Smaku, Ogólnopolski Cech Wędliniarzy – Kucharzy – Rzemieślników, de’GUSTATOR PR, Stallas i Hotel Moderno.

Mat. pras., el

Policjanci nie mogą mieć nadgodzin, bo… nie ma na nie pieniędzy?

0
Taką informację wysłało biuro kadr Komendy Głównej Policji. Ale po tym, jak informację upowszechniły media, Komendant Główny Policji nakazał wycofanie pisma. I zapewnił, że pieniądze na nadgodziny są, a kadry są czasami „oderwane od policyjnej rzeczywistości”…

Jako pierwsze informacje o zakazie nadgodzin dla policjantów, a nawet konsekwencjach służbowych, gdyby ktoś się nie dostosował, podało radio RMF FM. W piśmie jako powód zakazu nadgodzin podano brak środków na ten cel w policyjnym budżecie oraz.. regulacje prawne. „Ustawodawca wprowadził do ustawy limit nadgodzin, jakie może wypracować policjant w okresie rozliczeniowym, tj. w wymiarze nie większym niż 8 godzin tygodniowo” – czytamy w piśmie.

Treść dokumentu zdumiała policjantów, zastanawiających się, jak mają ścigać przestępców z limitem nadgodzin. Czy to oznacza, że po upływie owych ośmiu dozwolonych godzin mają przerwać pościg? Związki zawodowe policjantów natomiast natychmiast zażądały wyjaśnień od władz policji, grożąc akcją protestacyjną.

Gen. insp. Jarosław Szymczyk, Komendant Główny Policji, nie miał wcześniej pojęcia o istnieniu dokumentu, bo nikt z nim tego nie skonsultował. Ale gdy go przeczytał, natychmiast nakazał wycofać pismo. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji również zajęło stanowisko w tej sprawie i zapewniło wszystkich zainteresowanych w specjalnym oświadczeniu, że pieniądze na nadgodziny są zarezerwowane w budżecie na 2020 rok i nie ma obawy, że ich zabraknie.

„Zabezpieczone zostały również środki na podwyżkę uposażeń od 1 stycznia 2020 roku w przeciętnej miesięcznej wysokości 500 zł na etat wraz z nagrodą roczną. Oznacza to, że w projekcie budżetu na rok 2020 zabezpieczone zostały środki na sfinansowanie zapisów realizacji porozumienia podpisanego 8 listopada 2018 r. pomiędzy Ministrem Spraw Wewnętrznych i Administracji a stroną społeczną reprezentującą funkcjonariuszy służb podległych MSWiA” – podało ministerstwo.

Czy policjantów przekonają tłumaczenia generała Szymczyka i MSWiA? Dowiemy się 11 listopada, bo to pierwszy z proponowanych terminów akcji protestacyjnej. Nie wiadomo jeszcze, jaką formę miałby przyjąć protest, ale w Święto Niepodległości, gdy w całym kraju odbywają się marsze i demonstracje, nie zawsze pokojowe, żadna forma protestu policjantów nie jest dobra.

RMF FM, el