Na poznańskim odcinku autostrady przed godziną 10.00 zderzyły się dwa samochody osobowe i ciężarówka. Jeden z samochodów dachował. Są duże utrudnienia z przejazdem w kierunku Świecka.
Do zdarzenia doszło na wysokości Komornik, na pasie w kierunku Świecka. Na miejscu pracują już służby, jednak są utrudnienia z przejazdem. Autostrada Wielkopolska szacuje czas usuwania utrudnień na 4 godziny.
Ministerstwo Zdrowia opublikowało nowe dane dotyczące zakażeń koronawirusem. Niestety w Wielkopolsce, w porównaniu z poprzednim tygodniem, nastąpił kolejny wzrost zakażeń. Ostatniej doby w całym województwie było ich 196.
Kolejno: nazwa powiatu i liczba zakażeń.
powiat ostrzeszowski 3
powiat obornicki 3
powiat leszczyński 1
powiat Leszno 8
powiat kolski 2
powiat rawicki 1
powiat słupecki 1
powiat średzki 1
powiat jarociński 0
powiat nowotomyski 2
powiat wągrowiecki 0
powiat Poznań 74
powiat Konin 1
powiat czarnkowsko-trzcianecki 10
powiat złotowski 4
powiat kościański 9
powiat grodziski 2
powiat szamotulski 2
powiat ostrowski 6
powiat Kalisz 2
powiat chodzieski 0
powiat międzychodzki 1
powiat gostyński 7
powiat kaliski 2
powiat pilski 2
powiat śremski 0
powiat kępiński 0
powiat turecki 9
powiat wrzesiński 3
powiat gnieźnieński 0
powiat pleszewski 0
powiat krotoszyński 0
powiat wolsztyński 4
powiat poznański 36
powiat koniński 0
Ministerstwo Zdrowia podało nowe dane dotyczące liczby zakażeń koronawirusem. W porównaniu z poprzednim tygodniem wzrosła zarówno liczba zakażeń, jak i zgonów.
– Mamy 4728 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem z województw: mazowieckiego (1025), lubelskiego (905), podlaskiego (439), podkarpackiego (312), łódzkiego (238), dolnośląskiego (230), śląskiego (224), zachodniopomorskiego (214), małopolskiego (201), wielkopolskiego (196), pomorskiego (179), kujawsko-pomorskiego (156), warmińsko-mazurskiego (134), świętokrzyskiego (86), opolskiego (77), lubuskiego (58). 54 zakażenia to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną – poinformowało MZ.
Z powodu koronawirusa zmarło 6 osób. Z powodu koronawirusa i chorób współistniejących zmarło 7 osób.
Z powodu COVID-19 zmarło 6 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 7 osób
Liczba zakażonych koronawirusem 2 972 927/ 76 447 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).
Dzięki akcji kierowców udało się zatrzymać na drodze w miejscowości Ligota 46-letniego mieszkańca gminy Kobyla Góra, który prowadził samochód mając prawie 3 promile alkoholu we krwi. nie obyło się bez awantury.
21 października 2021 roku o godzinie 22:15 do ostrzeszowskiej komendy policji dodzwonił się mężczyzna. Poinformował dyżurnego, że jedzie za kierującym, którego tor jazdy wskazuje, że może on znajdować się w stanie nietrzeźwości. Z uwagi na problemy z łącznością telefoniczną zgłaszający rozłączył się, lecz po chwili dyżurny ponownie odebrał zgłoszenie tej samej treści.
Patrol policji wyruszył już w drogę, gdy zadzwonił mieszkaniec Mąkoszyc. On z kolei poinformował, że kierujący został już zatrzymany poprzez zajechanie mu drogi w miejscowości Ligota. Ale obecność policji, i to jak najszybsza, jest niezbędna, bo mężczyzna jest agresywny i awanturuje się.
Po dotarciu na miejsce funkcjonariusze stwierdzili, że 46-letni mieszkaniec gminy Kobyla Góra, kierował samochodem marki Skoda pomimo czynnego zakazu prowadzenia pojazdów oraz znajdując się w stanie nietrzeźwości. Urządzenie kontrolno-pomiarowe wskazało prawie trzy promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Mężczyzna stanie przed sądem za złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów i prowadzenie pod wpływem alkoholu.
Do śmiertelnego wypadku doszło dziś rano na drodze krajowej nr 15 w Krotoszynie. Samochód osobowy potrącił tam pieszego. Niestety, pieszy nie przeżył.
Z powodu wypadku droga krajowa nr 15 przez kilka godzin była zablokowana dla ruchu na odcinku między Krotoszynem a Koźminem Wielkopolskim, jak poinformowała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Na miejscu pracowała policja i strażacy, a kierowcy korzystali z objazdów: w kierunku Koźmina jechali przez Rozdrażew, a w kierunku Krotoszyna – przez Wróżewy.
Tym razem o niezwykłych gościach informują leśnicy z Nadleśnictwa Durowo. Żubry przybywają tu najpewniej z okolic Wałcza. Specjaliści ostrzegają jednak przed zbyt bliskim kontaktem: „Pamiętajmy o zakazie umyślnego płoszenia i niepokojenia zwierząt” – przypominają.
„Wiemy, że żubry pojawiające się w naszym najbliższym otoczeniu, wzbudzają duże zainteresowanie dlatego prezentujemy efekt obserwacji naszego leśniczego. Miło popatrzeć na zwierzęta w dobrym zdrowiu i kondycji” – informują leśnicy z Durowa.
Przy okazji przypominają też o zakazie umyślnego płoszenia i niepokojenia zwierząt.
„W Polsce gatunek ten objęty jest ścisłą ochrona gatunkową na mocy Rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 16 grudnia 2016 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt” – zwracają uwagę leśnicy. – „Spotykając żubra na łonie natury, pamiętajmy o tym aby koniecznie zachować bezpieczny dystans – minimum kilkadziesiąt metrów. Nie podchodźmy zbyt blisko zwierzęcia i unikajmy gwałtownych ruchów. Jeśli spotkanie to jest nieoczekiwane, powoli wycofajmy się lub schowajmy za naturalną osłoną np. drzewem czy krzewami, a następnie ostrożnie się oddalmy”.
Żubr jest największym ssakiem lądowym Europy. Obecnie jego liczebność w stadach wolnościowych szacuje się na ok. 2000 osobników.
Stadion, ratusz i ścieżka w koronach drzew – wszystko to od piątku 22 października można oglądać na wystawie „Poznań w miniaturze z klocków Lego” w Historylandzie na MTP.
Każdy, kto odwiedzi Historyland, będzie mógł wybrać się na zwiedzanie Poznania w jednym miejscu, jak zapewnia autor ekspozycji, Mateusz Wawrowski.
– Na wystawie pokażę 27 makiet najpopularniejszych obiektów miasta Poznania (np. Stadion Miejski, ścieżkę w koronach drzew, Ratusz), 12 pojazdów komunikacji miejskiej oraz model czytnika kart PEKA, udostępniony przez partnera wystawy czyli Zarząd Transportu Miejskiego w Poznaniu – wylicza autor.
By zbudować to wszystko, potrzeba było kilkudziesięciu tysięcy klocków Lego. Do tej pory wystawę obejrzało już ponad 50 tysięcy osób.
To spojrzenie na Kongijczyków ich oczami – deklarują organizatorzy tej niezwykłej wystawy. Możemy na niej zobaczyć 90 obrazów i jest to premierowa prezentacja w Polsce jednego z najciekawszych zjawisk artystyczno-kulturowych współczesnego Konga.
Obrazy pochodzą z kolekcji Królewskiego Muzeum Afryki Środkowej w Tervuren (Belgia) i reprezentują nurt malarstwa popularnego powstałego na potrzeby lokalnych społeczności. Wystawa, której kuratorem jest prof. Bogumił Jewsiewicki, etnolog, historyk i afrykanista, to rezultat jego wieloletnich badań. Ekspozycja dotyka zagadnień tożsamości i pamięci w perspektywie kolonialnej przeszłości. Porusza również zagadnienia związane ze stereotypowym postrzeganiem współczesnej Afryki.
Dlaczego Kongo i malarstwo z tej części Afryki? W ostatnim półwieczu krytyka spojrzenia europejskiego na Afrykańczyków rozgrywa się w dużym stopniu wokół książki „Jądro ciemności” Josepha Conrada (Józefa Korzeniowskiego) – arcydzieła literatury anglojęzycznej. Książka ta, której treść oparta jest na doświadczeniach krótkiego i nieudanego pobytu autora w dzisiejszym Kongo, stała się w ostatnich dziesięcioleciach przykładem europejskiego, kolonialnego postrzegania Afrykańczyków.
Portrety własne Kongijczyków otwierają zarazem oryginalny kulturowo świat przesycony kolorami, głosami nieustających rozmów i pełen muzyki. Ta ostatnia, leżąca u podstaw globalnego zjawiska, jakim jest world music, stanowi zapewne dla polskiego widza najlepszy obszar ku spojrzeniu na Kongijczyków (i na innych Afrykańczyków) ich własnymi oczami.
Wystawę można zwiedzać od wtorku do niedzieli do 19 grudnia w Sali Wystaw. Bilety: 15 zł (n), 10 zł (u)
kurator: Bogumił Jewsiewicki (Uniwersytet Laval, Quèbec, Kanada)
współpraca, aranżacja, produkcja: Wojciech Luchowski
Projekt graficzny: Marcin Markowski
Organizacja: Centrum Kultury Zamek w Poznaniu
Współpraca: Królewskie Muzeum Afryki Środkowej Tervuren, Wydział Historii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Pracownia projektów i działań twórczych Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu
Do wypadku doszło na odcinku między Swarzędzem a Kostrzynem, w Skałowie, tuż przed godziną 13.00. Na drodze krajowej nr 92 zderzyły się dwa samochody. Wypadek zablokował trasę na kilka godzin na tym odcinku.
Jak poinformowali wielkopolscy strażacy, dwie osoby w wypadku odniosły obrażenia i została im udzielona pomoc medyczna. Usuwanie skutków wypadku trwało ponad dwie godziny – i w tym czasie ten odcinek DK92 był wyłączony z ruchu.
Już od 1 listopada gminy będące członkami Związku Międzygminnego „Centrum Zagospodarowania Odpadów Selekt” zapłacą więcej za wywóz śmieci. Obecnie stawka wynosi 27 zł od osoby. Od 1 listopada będzie więcej o 8 zł miesięcznie.
Od 1 listopada mieszkańcy będą więc płacić 35 zł od osoby, a ci, którzy nie segregują odpadów – 70 zł. Tak zadecydował zarząd związku i 17 gmin wchodzących w jego skład (Brodnica, Buk, Czempiń, Dolsk, Dopiewo, Granowo, Grodzisk Wielkopolski, Kamieniec, Kaźmierz, Komorniki, Kościan, Miejska Kościan, Miasto Puszczykowo, Opalenica, Rakoniewice, Stęszew, Wielichowo i Zbąszyń).
Przekonały ich wyliczenia związku, z których wynikało, że opłaty wnoszone przez mieszkańców nie pokrywają kosztów zbiórki i utylizacji odpadów i już w połowie roku związkowi do zbilansowania się budżetu brakowało 4 mln zł.
Powodem kłopotów jest także to, że mieszkańcy produkują coraz więcej odpadów: w 2020 roku niesegregowanych odpadów było 36,5 tys. ton, a w 2021 – już 39,8 tys. ton. Więcej jest także odpadów segregowanych: na przykład bioodpadów w 2020 roku zebrano 9,9 tys. ton, a w 2021 roku – 13,8 tys. ton.
Szanse na zniżki mają jedynie posiadacze kompostowników na bioodpady w swoich ogrodach – oni zapłacą o 2 zł mniej za wywóz śmieci, ale muszą złożyć nową deklarację.
„Według dawnych wierzeń w leśnych ostępach kryło się całe mnóstwo różnych czartów i duchów. Tego jednak nie spodziewali się nawet znawcy tematu” – poinformowała Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Poznaniu. A chodzi o szatany.
Precyzyjnie rzecz ujmując, w wielkopolskich lasach odkryto stanowisko krwistoborowika szatańskiego. To niebywale rzadkie znalezisko, bo w Polsce jest zaledwie kilkanaście miejsc, w których on występuje. I właśnie do tych kilkunastu dołączyło stanowisko w wielkopolskich lasach. Leśnicy nie podają lokalizacji stanowiska, żeby ochronić grzyb i jego otoczenie przed zniszczeniem. No i przed próbami zjedzenia, choć to jednak mało prawdopodobne, bo dzięki krwistoczerwonemu trzonowi zdecydowanie różni się wyglądem od jadalnym grzybów i nie sposób go z nimi pomylić.
Krwistoborowik ma kilka szatańskich cech: jest grzybem trującym, więc go jeść zdecydowanie nie należy, bo nawet jeśli to się nie skończy otruciem, to na pewno co najmniej silną i bolesną biegunką oraz wymiotami. Do zatruć jednak dochodzi bardzo rzadko, także dlatego, że – to jego kolejna szatańska cecha – ma bardzo nieprzyjemny zapach.
Szatany rosną w ciepłych, liściastych lasach na glebach wapiennych, pod bukami i dębami. Warto też pamiętać, że są to grzyby chronione i bardzo rzadki, więc zdecydowanie zrywać go nie należy. „Są one częścią lasu i niech tak pozostanie” – podsumowują leśnicy.
Po tygodniowej przerwie zakłady Volkswagena w Poznaniu i Wrześni znów – od 25 października – rozpoczną produkcję. Półprzewodniki, których brakowało, dotarły, i poranna zmiana w poniedziałek może zacząć pracę.
Przerwa w produkcji trwała od 18 października i była spowodowana właśnie brakiem części – pandemia sprawia, że tak z produkcją, jak i z dostawami niezbędnych komponentów są nadal spore problemy. Na szczęście teraz zapas półprzewodników w obu fabrykach jest już na tyle duży, że produkcja może zostać wznowiona od poniedziałku.
Pracownicy Volkswagen, którzy przez tydzień nie pracowali, otrzymają za ten czas pełne wynagrodzenie, jak zapewniła Patrycja Kasprzyk, rzeczniczka prasowa poznańskich zakładów.
Najpierw udzielili pomocy bezdomnemu na wózku, a później zawieźli go do ośrodka pomocy – 70 kilometrów od Poznania. „Strażnik miejski musi być zawsze przygotowany na nieoczekiwane wydarzenia” – podsumowują funkcjonariusze.
Strażnicy Referatu Interwencyjno – Drogowego otrzymali informację o bezdomnym mężczyźnie na wózku inwalidzkim na przystanku „Traugutta” przy ul. 28 Czerwca 1956 r. Mężczyzna jest osłabiony, bo właśnie wyszedł ze szpitala po amputacji obu nóg i wyraźnie nie radzi sobie z sytuacją.
Strażnicy pojechali na przystanek i znaleźli tam mężczyznę, który ewidentnie potrzebował pomocy. Jeszcze przed ich przyjazdem został przebadany przez ratowników z Zespołu Ratownictwa Medycznego, ale ponieważ nie stwierdzono przesłanek do ponownej hospitalizacji, udzieleniem pomocy zajęli się strażnicy.
Bezdomny był trzeźwy i wyraził chęć skorzystania z pomocy socjalne ośrodka dla bezdomnych, wystarczyło go więc tam po prostu zawieźć. Jednak jak się okazało – to nie było wcale takie proste zadanie.
– Niestety, kilka różnych ośrodków, z uwagi na brak miejsc, odmówiło przyjęcia bezdomnego – wyjaśnia Przemysław Piwecki, rzecznik prasowy straży miejskiej. – Również wizyta w ogrzewalni przy ul. Krańcowej, z uwagi na brak samodzielności, zakończyła się fiaskiem.
Czas mijał, dochodziła godzina 20.00, robiło się też coraz chłodniej. Dlatego strażnicy z prośbą o pomoc w tak nietypowej sytuacji zwrócili się do pracownika socjalnego MOPR w Poznaniu. I udało się: po chwili oczekiwania funkcjonariusze wreszcie otrzymali informację pozytywną. MOPR znalazł miejsce dla niepełnosprawnego mężczyzny – tyle że w Błońsku, w gminie Rakoniewice. Tam właśnie mieści się ośrodek dla bezdomnych Stowarzyszenie „Dom Pomocna Dłoń”, który zgodził się go przyjąć.
I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że ośrodek jest oddalony od Poznania o 70 km i na taki transport zgodę musiał wyrazić Komendant SMMP. Komendant zgodę wyraził, funkcjonariusze zatem kupili bezdomnemu coś do picia – i wyruszyli do Błońska. Na miejsce dotarli ok. godz. 23.00. Po przekazaniu bezdomnego pod opiekę pracownika ośrodka wrócili do Poznania, kończąc służbę patrolową o… 1.00 nad ranem.
Fotele ogrodowe wiszące można obecnie spotkać w wielu projektach ogrodów, tarasów i wnętrz – zwłaszcza zaaranżowanych w klimatach skandynawskich i boho. Nie bez powodu fotele kokony stały się hitem branży wnętrzarskiej. Zobaczcie, co odpowiada za ich sukces.
Ogrodowy fotel wiszący bujany – co go wyróżnia?
Fotele ogrodowe wiszące są czymś znacznie więcej niż tylko funkcjonalnymi meblami ogrodowymi. Łączą cechy użytkowe huśtawki ogrodowej z kompaktowością, dopracowaną estetyką i komfortem tradycyjnego, salonowego mebla wypoczynkowego. Konstrukcja typowego fotela wiszącego składa się z obszernego siedziska (kokonu), który zawieszony jest przy pomocy liny lub łańcucha na stojącym na podłodze stelażu. Dzięki takiej budowie, użytkownik ma możliwość bujania się.
Co ważne, kokon można zdjąć ze stelaża i zamocować go pod sufitem, by bujać się bez ograniczeń i zyskać wolne miejsce na podłodze. W kokonie najczęściej umieszcza się poduszki, które maksymalizują wygodę wypoczynku i potęgują wrażenie przytulności. W objęciach kokonu można uciąć sobie popołudniową drzemkę, zanurzyć się w nowej lekturze albo po prostu cieszyć się chwilą i bliskością przyrody.
Kokony fotele – zastosowanie
Wiszące fotele ogrodowe są meblami o wszechstronnych możliwościach zastosowania. Sprawdzają się w ogrodach, na tarasach i balkonach oraz we wnętrzach, zwłaszcza tych przestronnych. Można z nich korzystać przez cały rok. W chłodniejsze dni wystarczy przykryć się mięsistym kocem, by cieszyć się własną, intymną strefą relaksu na świeżym powietrzu.
We wnętrzach fotel wiszący bujany ogrodowy z powodzeniem uzupełnia strefę wypoczynkową w sypialni lub salonie. Wprowadza do pomieszczenia przyjemny, modny akcent w stylu scandi. Mebel ten uwielbiają i dorośli, i dzieci.
W lepszych modelach siedzisko produkowane jest z technorattanu – materiału bezproblemowego do utrzymania w czystości, odpornego na wilgoć i promienie UV, przypominającego swoją strukturą naturalny rattan. Technorattanowe meble możesz bez obaw użytkować w warunkach zewnętrznych.
Fotel wiszący ITALFORM COMO – idealny do ogrodu, na taras i do salonu
Gdzie kupić fotel wiszący i jaki fotel wiszący wybrać?
W salonach meblowych i sklepach ogrodniczych znajdziesz kokony fotele w wielu ciekawych odsłonach. Różnią się one przede wszystkim zastosowanymi materiałami, rozmiarem, kolorystyką i stylem wykończenia. Siedzisko może mieć kształt kokonu lub okrągłej kapsuły oraz zapewniać miejsce 1 lub 2 osobom. Fotel ogrodowy wiszący dwuosobowy oferuje na polskim rynku m.in. firma Dollo. Polecamy go zwłaszcza parom i rodzicom małych dzieci.
Jaki fotel wiszący wybrać do ogrodu? Przede wszystkim należy upewnić się, czy producent danego modelu dopuszcza takie przeznaczenie. W ogrodach i na tarasach najlepiej sprawdzi się technorattanowy fotel wiszący bujany ogrodowy. Jest on solidny, wytrzymały i odporny na czynniki atmosferyczne. Jednocześnie wygląda lekko, naturalnie, elegancko i nowocześnie. Jego stelaż powinien być wykonany ze stali malowanej proszkowo. Daje to pewność stabilnej, chronionej przed korozją konstrukcji.
Jeśli chcesz umieścić fotel kokon pod zadaszeniem, możesz rozważyć jego przymocowanie bezpośrednio do sufitu – bez stelaża.
Dwuosobowy fotel wiszący ITALFORM ORTA DOUBLE
Lżejsza i tańsza alternatywa dla wiszących foteli ogrodowych
Zdecydowałeś, że zawiesisz fotel pod sufitem? Masz jeszcze dwa alternatywne, lżejsze i znacznie tańsze rozwiązania: fotele wiszące brazylijskie oraz typu bocianie gniazdo. Zajmują one mało miejsca i kosztują kilkadziesiąt złotych. Polecane są przy ograniczonym budżecie i przestrzeni. Jednak z uwagi na naturalne materiały, nadają się wyłącznie do wnętrz, ewentualnie pod zadaszone tarasy i balkony. Za to wspaniale wydobywają stylistykę boho i budują przyjazny, ciepły, wakacyjny klimat.
Galeria w Bramie przy ulicy Garbary 47 ma kolejną niezwykłą propozycję dla poznaniaków: to portrety mieszkańców ulicy. Ale nie są to zwykłe portrety i nie o zrobienie ładnych zdjęć tu chodziło.
Wystawa jest zwieńczeniem autorskiego projektu fotograficznego Marcina Mutha, fotografa z Manufaktury Obrazów, pracowni fotografii działającej na Garbarach, a na zdjęciach zostali uwiecznieni mieszkańcy i przedsiębiorcy z Garbar – oraz podopiecznych Środowiskowego Domu Samopomocy Zielone Centrum. Bo projekt ma też dodatkowe aspekty: terapeutyczny dla podopiecznych Zielonego Centrum i integracyjny dla osób na co dzień związanych z Garbarami.
Ośrodki tego typu jak Zielone Centrum są różnie postrzegane przez społeczności lokalne: albo stanowią temat tabu – albo nie cieszą się życzliwością, jak wszystko, co odmienne, nieznane i zaburzające nasz uporządkowany świat. Osoby z widoczną niepełnosprawnością są traktowane bardzo różnie – zresztą niekoniecznie z powodu negatywnego nastawienia. Często po prostu dlatego, że nie wiemy, jak się zachować wobec kogoś takiego.
„Wystawa ma pokazać, że ludzie z problemami zdrowotnymi są integralną cząstką społeczności, przynależą do niej” – pisze Marcin Muth. – „Wystawa ma „oswoić” temat niepełnosprawności. Na wystawie zostaną pokazane portrety osób, które codziennie mijają się na ulicy, spotykają w sklepach, przysiadają obok siebie na ławkach. Wernisaż wystawy stanie się pretekstem do bliższego poznania, integracji ludzi z Fyrtla Garbary”.
Przedsięwzięcie jest realizowane w ramach rewitalizacji społecznej Fyrtla Garbary, przy wsparciu finansowym Miasta Poznania, we współpracy z Centrum Inicjatyw Lokalnych Startownia Staromiejska i pod patronatem Rady Osiedla Stare Miasto.
Galeria w Bramie – wernisaż Sąsiedzi z Fyrtla Garbary fot. Sławek Wąchała
Galeria w Bramie – wernisaż Sąsiedzi z Fyrtla Garbary fot. Sławek Wąchała
Galeria w Bramie – wernisaż Sąsiedzi z Fyrtla Garbary fot. Sławek Wąchała
Galeria w Bramie – wernisaż Sąsiedzi z Fyrtla Garbary fot. Sławek Wąchała
Galeria w Bramie – wernisaż Sąsiedzi z Fyrtla Garbary fot. Sławek Wąchała
Galeria w Bramie – wernisaż Sąsiedzi z Fyrtla Garbary fot. Sławek Wąchała
Galeria w Bramie – wernisaż Sąsiedzi z Fyrtla Garbary fot. Sławek Wąchała
Galeria w Bramie – wernisaż Sąsiedzi z Fyrtla Garbary fot. Sławek Wąchała
Galeria w Bramie – wernisaż Sąsiedzi z Fyrtla Garbary fot. Sławek Wąchała
Galeria w Bramie – wernisaż Sąsiedzi z Fyrtla Garbary fot. Sławek Wąchała
Galeria w Bramie – wernisaż Sąsiedzi z Fyrtla Garbary fot. Sławek Wąchała
Galeria w Bramie – wernisaż Sąsiedzi z Fyrtla Garbary fot. Sławek Wąchała
Galeria w Bramie – wernisaż Sąsiedzi z Fyrtla Garbary fot. Sławek Wąchała
Galeria w Bramie – wernisaż Sąsiedzi z Fyrtla Garbary fot. Sławek Wąchała
Galeria w Bramie – wernisaż Sąsiedzi z Fyrtla Garbary fot. Sławek Wąchała
Galeria w Bramie – wernisaż Sąsiedzi z Fyrtla Garbary fot. Sławek Wąchała
Galeria w Bramie – wernisaż Sąsiedzi z Fyrtla Garbary Marcin Muth fot. Sławek Wąchała
Galeria w Bramie – wernisaż Sąsiedzi z Fyrtla Garbary fot. Sławek Wąchała
Galeria w Bramie – wernisaż Sąsiedzi z Fyrtla Garbary fot. Sławek Wąchała
Galeria w Bramie Poznań w dobie pandemiii – wernisaż fot. Sławek Wąchała
Nieszczęśliwie zakochany niefortunnie postanowił zamanifestować uczucia na ścianie tunelu pod torami w rejonie ulicy Berwińskiego i w drugim, przy al. Lipowej. Kościańskim policjantom udało się ustalić, kto jest autorem napisów.
Napis zauważył jeden z kościańskich dzielnicowych – a gdy w drugim tunelu pojawił się napis identycznej treści i wykonany w taki sam sposób, policjanci zaczęli szukać sprawcy. Zadanie nie było łatwe, ale przełomem w sprawie okazała się interwencja policyjna, na terenie jednej z kościańskich posesji, której mieszkańcy zgłosili zakłócanie spoczynku nocnego.
Sprawcą wykroczenia okazał się 30-letni mieszkaniec Kościana, który w tym budynku szukał swojej sympatii, która z nim zerwała. Mieszkali tam jej krewni i mężczyzna usiłował przekonać ich do przekazania jej adresu – dziewczyna wyprowadziła się, a on chciał ją zapewnić o swoim uczuciu.
Ponieważ ostatecznie nowego adresu dziewczyny nie udało mu się zdobyć, postanowił zamanifestować swoje uczucia na ścianach dwóch tuneli z pomoca farby w aerozolu, licząc, że dziewczyna zobaczy komunikat.
Niestety, znacznie wcześniej zobaczyli komunikat policjanci. I w związku z tym przekazali do Sądu Rejonowego w Kościanie wniosek o ukaranie autora nielegalnych ogłoszeń za uszkodzenie ścian obu obiektów, a także o zobowiązanie go do naprawienia wyrządzonych szkód. 30-latek swoim czynem popełnił dwa wykroczenia, za które grozi mu kara aresztu, ograniczenia wolności, albo grzywny.
To była kolejna, akustyczna i bardzo wysmakowana odsłona cyklu koncertów „Muniek i Przyjaciele”. Zupełnie inna odsłona wokalisty T.Love – ale z pewnością warta posłuchania.
Muniek i Przyjaciele to akustyczna odsłona koncertów w wykonaniu Zygmunta „Muńka” Staszczyka, Lidera formacji T.Love. Podczas koncertu Muńkowi towarzyszyli Cezariusz Kosman na gitarze akustycznej oraz Janek „Jahlove” Pęczak, również na gitarze akustycznej. Dla fanów T.Love posłuchanie utworów grupy w tej aranżacji było ciekawym i niecodziennym wyzwaniem, pozostali mieli okazję usłyszeć także solowe utwory Muńka, w tym przeboje z jego najnowszej solowej płyty „Syn miasta”.
To instrumentarium już narzuciło klimat tego koncertu, sprawiając, że był on bardziej intymny i osobisty niż jakikolwiek koncert, na którym dotąd Muniek zagrał. Warto było być i posłuchać lidera T.Love w wersji bardziej refleksyjnej.
Muniek i Przyjaciele Muniek Staszczyk So Simple Group fot. Magda Zając
Muniek i Przyjaciele Muniek Staszczyk So Simple Group fot. Magda Zając
Muniek i Przyjaciele Muniek Staszczyk So Simple Group fot. Magda Zając
Muniek i Przyjaciele Muniek Staszczyk So Simple Group fot. Magda Zając
Muniek i Przyjaciele Muniek Staszczyk So Simple Group fot. Magda Zając
Muniek i Przyjaciele Muniek Staszczyk So Simple Group fot. Magda Zając
Muniek i Przyjaciele Muniek Staszczyk So Simple Group fot. Magda Zając
Muniek i Przyjaciele Muniek Staszczyk So Simple Group fot. Sławek Wąchała
Muniek i Przyjaciele Muniek Staszczyk So Simple Group fot. Sławek Wąchała
Muniek i Przyjaciele Muniek Staszczyk So Simple Group fot. Sławek Wąchała
Muniek i Przyjaciele Muniek Staszczyk So Simple Group fot. Sławek Wąchała
Muniek i Przyjaciele Muniek Staszczyk So Simple Group fot. Sławek Wąchała
Muniek i Przyjaciele Muniek Staszczyk So Simple Group fot. Sławek Wąchała
Muniek i Przyjaciele Muniek Staszczyk So Simple Group fot. Sławek Wąchała
Muniek i Przyjaciele Muniek Staszczyk So Simple Group fot. Sławek Wąchała
Muniek i Przyjaciele Muniek Staszczyk So Simple Group fot. Sławek Wąchała
Muniek i Przyjaciele Muniek Staszczyk So Simple Group fot. Sławek Wąchała
Muniek i Przyjaciele Muniek Staszczyk So Simple Group fot. Sławek Wąchała
Muniek i Przyjaciele Muniek Staszczyk So Simple Group fot. Sławek Wąchała
Pościg za uzbrojonym przestępcą na terenach leśnych – to tak zwana „pościgówka”. Na szczęście tym razem były to tylko ćwiczenia Oddziału Prewencji Policji wraz z nieetatowymi Pododdziałami Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.
Ćwiczenia odbyły się 20 października – tego dnia przez miasto przemieszczały się kolumny policyjnych radiowozów, budząc niejaki niepokój mieszkańców. Policjanci jechali w okolicę Borówca, bo scenariusz szkolenia zakładał, że tam miało zbiec czterech uzbrojonych i niebezpiecznych przestępców, którzy ukryli się w lesie. Chwilę wcześniej ci mężczyźni wysadzili bankomat w Mosinie, raniąc pracownika ochrony, a także ukradli kasetki z pieniędzmi o nieznanej wartości.
Z ustaleń policjantów oraz relacji świadków tego zdarzenia wynikało, iż uzbrojeni przestępcy uciekli trasą S11 w kierunku Kórnika, na której spowodowali kolizję z innym pojazdem, a następnie zbiegli do lasu w miejscowości Borówiec. Celem mundurowych było ustalenie i zatrzymanie przestępców.
W związku z tym został ogłoszony alarm dla policjantów, którzy zostali skierowani do miejscowości Borówiec. Na miejscu ćwiczeniami dowodził mł. insp. Marcin Fornalik. W takcie tych szkoleń funkcjonariusze mogli doskonalić swoje umiejętności poruszania się po terenie zielonym otaczając i przeczesując las w poszukiwaniu przestępców. Podczas działań pościgowych z lasu wydobywały się okrzyki ostrzegające „stój policja” oraz padały strzały. Scenariusz zajęć zakładał, że jeden z przestępców został ranny. To on oddawał bezpośrednie strzały w kierunku policjantów. Szybko został obezwładniony i zatrzymany. Po krótkim czasie inni policjanci zatrzymali pozostałych przestępców należących do zorganizowanej grupy przestępczej.
Takie szkolenia dają możliwość policjantom, aby sprawdzić w rzeczywistości kilka realnych wariantów w danej sytuacji. To także dobry czas na omówienie taktyki i sposobu działania. Funkcjonariusze zgodnie twierdzą, że tego typu ćwiczenia pozwalają im na podnoszenie kwalifikacji zawodowych.
Minister Adam Niedzielski zapowiedział intensywne kontrole noszenia maseczek w pojazdach komunikacji publicznej, galeriach handlowych i kinach. Ale ci, którzy nie będą mieli maseczek, nie dostaną już upomnień, tylko od razu mandaty.
Minister zapowiedział zwiększenie kontroli już od przyszłego tygodnia – powodem jest znacznie większy wzrost zakażeń niż to przewidywały prognozy. Widać go także po liczbie pacjentów w szpitalach – chociaż, jak zaznaczył minister, nadal zakażeń jest mniej niż rok temu o tej porze. Na grudzień prognozy przewidują od 7 do 12 tysięcy nowych zakażeń dziennie, jednak jeśli tak wysoka dynamika jak obecnie się utrzyma, to trzeba będzie prognozy zrewidować.
Dlatego też ruszą kontrole noszenia maseczek tam, gdzie istnieje taki obowiązek, czyli w transporcie publicznym, galeriach handlowych i kinach. Ci, którzy maseczek nie będą mieli, dostan,a mandaty, bo przestrzeganie restrykcji jest teraz szczególnie ważne – chyba że chcemy powrotu lockdownu i zamknięcia szkół. Ale nie może być tak, jak zapowiedział minister, że osoby, które są odpowiedzialne i zaszczepiły się, ponosiły koszty nieodpowiedzialności innych.
Od 2 listopada ruszy też rejestracja na przyjęcie trzeciej dawki szczepionki przeciw koronawirusowi dla wszystkich chętnych powyżej 18 roku życia. Wszystko to, jak ma nadzieję minister, spowoduje, że liczba zakażeń zacznie spadać.