korki Niestachowska fot. L. Łada

Padający deszcz zawsze powoduje utrudnienia w ruchu i korki w mieście. Jednak teraz, ponieważ trwają remonty, sytuacja jest znacznie gorsza. Korki są w zasadzie wszędzie. Całe miasto stoi.

Najgorsza sytuacja jest tradycyjnie w ścisłym centrum. Kierowcy zgodnie twierdzą, że korki o tej porze są zawsze, ale aż takie rzadko się zdarzają.
– Przejazd przez Mostową zajął mi ponad pół godziny – mówi pani Maria, która codziennie tędy wraca z pracy. – Teraz widzę, że stoi cała Estkowskiego i dalej aż do ronda Śródka. Codziennie jeżdżę o tej porze do domu i codziennie są korki, ale naprawdę nie aż takie.

Korek jest na Królowej Jadwigi, zakorkowana ulica Kazimierza Wielkiego, korkuje się Kórnicka, a na Niestachowskiej korek zaczyna się już od Żeromskiego. Trudno jest przejechać przez śródmiejski odcinek Dąbrowskiego, samochody stoją też na Pułaskiego. Duży ruch jest na Warszawskiej, Jana Pawła II i Baraniaka, ale nie większy niż zazwyczaj. najgorzej jest w ścisłym centrum.

Ponieważ w mieście nie doszło do żadnego spektakularnego wypadku – pomijając drobne stłuczki, które nie utrudniają ruchu na długo – wyjaśnieniem może być pogoda. Zapowiadany deszcz sprawił, że więcej poznaniaków niż zwykle zdecydowało się przyjechać do pracy w centrum samochodami, a część z nich przesiadła się z hulajnóg i rowerów. Poza pogodą to także remonty – sporo osób musiało przyjechać samochodami, bo mieszkają w tych rejonach, gdzie trwają akurat remonty tras tramwajowych.

W dodatku wszyscy ci kierowcy mają do dyspozycji znacznie mniej tras, bo przecież w centrum nie tylko torowiska tramwajowe są remontowane. W efekcie mamy znacznie większe korki. I lepiej się do nich przyzwyczajać, bo wkrótce już październik, wrócą studenci, zrobi się jeszcze większy ruch i takie korki będą codziennością aż do wiosny, gdy miasto zacznie oddawać do użytku kolejne remontowane obecnie ulice.

Podziel się: