Strona główna Blog Strona 887

Bójka podczas Halloween. Nastolatek z poważną raną od noża

0

14-letni chłopak został ugodzony nożem podczas bójki, do jakiej doszło w Halloween podczas spotkania na jednej z prywatnych posesji w Krobi. Nastolatek został przewieziony do szpitala w Poznaniu. Rana jest poważna.

Jak informuje portal „Gostynska”, do zdarzenia doszło 31 października około godziny 20.00 przy ulicy Jutrosińskiej. Policja wciąż ustala szczegóły zdarzenia, ale z informacji portalu wynika, ze na jednej z tamtejszych prywatnych posesji doszło do kłótni, a później bójki między dwiema grupami nastolatków. Awantura zakończyła się użyciem noża przez jednego z nich, również w wieku 14 lat.

Na miejsce wezwano służby ratownicze. Pierwszej pomocy rannemu udzielili strażacy z OSP w Krobi, którzy pierwsi dotarli na miejsce zdarzenia. Jak poinformował portal aspirant sztabowy Sebastian Kasperkowiak z KP PSP w Gostyniu, ranny był przytomny i został przekazany pod opiekę ratowników medycznych. Jak poinformowała aspirant sztabowy Monika Curyk, rzecznik prasowa KPP Gostyń, stan rannego jest stabilny, tak go oceniają lekarze, ale rany zagrażają jego życiu. Dlatego podjęli decyzje o transporcie rannego do szpitala w Poznaniu.
Funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Gostyniu na miejscu zdarzenia przeprowadzili oględziny, przesłuchali też świadków i zatrzymali prawdopodobnego sprawcę zdarzenia. Trwa postępowanie w tej sprawie.

Kolejny remont w Poznaniu. I to przez cały miesiąc!

0

2 listopada rozpoczną się prace związane z remontem południowej jezdni al. Wielkopolskiej, jak poinformował Zarząd Dróg Miejskich. Na ulicy w tym czasie będzie obowiązywać zmieniona organizacja ruchu.

– Remont obejmie odcinek od przewiązki łączącej północną i południową jezdnię al. Wielkopolskiej, służącą do zawracania w kierunku ul. Nad Wierzbakiem, do ul. Pułaskiego – wyjaśnia Agata Kaniewska, rzeczniczka prasowa ZDM. – Istniejąca nawierzchnia zostanie sfrezowana i zastąpiona nowym asfaltem.

Podczas remontu na tej części al. Wielkopolskiej obowiązywać będzie tymczasowa organizacja ruchu: pace będą prowadzone odcinkowo, przy wyłączeniu z ruchu prawego lub lewego pasa ruchu. Dlatego ZDM apeluje do kierowców o zachowanie ostrożności i zwracanie szczególnej uwagi na oznakowanie.

Prace potrwają do końca listopada i będą kosztował prawie 1 100 000 zł. A po ich zakończeniu kierowcy będą mieli do dyspozycji nową, równą nawierzchnię drogi na odcinku od ul. Nad Wierzbakiem do ul. Pułaskiego.

Rekordowe temperatury w październiku. Jaki będzie listopad?

0

30 października najcieplej było w Jeleniej Górze, gdzie temperatura wyniosła 25,5 stopni Celsjusza, a najchłodniej w Białymstoku – tu było 12,7 stopni. Także i dziś w kilku miejscach temperatury przekroczyły 20 stopni.

Takiego października – i takiego początku listopada dawno nie mieliśmy. A dokładnie – od ponad 30 lat, jak podaje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Według jego wyliczeń tegoroczny 1 listopada może być najcieplejszy właśnie od 30 lat.

https://www.facebook.com/IMGW.CMM/posts/pfbid02ZbaNiTTcW8TifWuhks4yrurV6NzRhn57mEAQnPd2paTvkLXYbwEt9gXhYoP5EfRnl

Wyjątkowo ciepły był także kończący się październik – temperatury kilkakrotnie przekraczały 20 stopni Celsjusza, a i dziś, ostatniego dnia miesiąca, IMiGW prognozuje od 10 stopni na północnym wschodzie do 23 stopni na południowym zachodzie kraju.
„Jak wyglądał ten dzień na przestrzeni 31 lat? 3 lata temu było bardzo zimno, a w 2001 roku temperatura maksymalna wyniosła 24°C” – informuje IMiGW.

https://www.facebook.com/IMGW.CMM/posts/pfbid0Ns5bdi1W4iENJxPnWfQZo1J5MSExbnzfhcqp3d4ZYHBkzWTtD3FJoPBg5591u23Tl

Wszystko wskazuje na to, że temperatury w październiku pobiją rekordy i będzie to drugi najcieplejszy miesiąc od lat 50. ubiegłego wieku!

Wyjątkowo ciepły zapowiada się również listopad: w pierwszy dzień tego miesiąca temperatury sięgną 17 stopni Celsjusza, później nastąpi ochłodzenie, ale od 8 listopada znów zrobi się cieplej.

Tradycyjnie na 1 listopada idąc na cmentarz wkładało się po raz pierwszy zimowe buty, żeby nie zmarznąć podczas długiego chodzenia od grobu do grobu. W tym roku zdecydowanie lepsze będą lekkie półbuty i równie lekka kurtka. Nie będzie też padać i wiać, więc i parasole mogą zostać w domach.

https://www.facebook.com/IMGW.CMM/videos/666927774948413/

Pięć bramek w meczu Warty Poznań. „Zieloni” wygrywają z Radomiakiem Radom

0

Warta Poznań pokonała na wyjeździe Radomiaka Radom 2:3. Spotkanie odbywało się w ekstremalnych warunkach i dostarczyło wielu emocji.

Gęsta mgła i bardzo ograniczona widoczność – w takich warunkach piłkarze Warty Poznań musieli się zmierzyć z Radomiakiem Radom. Ostatecznie „Zielonym” udało się zdobyć trzy punkty, ale w spotkaniu nie brakowało emocji…

Wszystko zaczęło się od pechowej interwencji Gabriela Kobylaka, bramkarza gospodarzy, który próbował przyjąć piłkę na linii bramkowej. Zrobił to tak niefortunnie, że ta po chwili znalazła się w siatce i Warta dość niespodziewanie mogła się cieszyć z prowadzenia. Radomiak rzucił się do ataków i… nadział się na kontratak poznaniaków. Miguel Luis przebiegł z piłką spory dystans, a następnie technicznie uderzył z okolic linii pola karnego. I znowu wydaje się, że bramkarz Radomiaka mógł zachować się lepiej, ale piłka wpadła do siatki.

Mogło się wydawać, że Radomiak już się nie podniesie, ale gospodarze na początku drugiej połowy zdobyli bramkę kontaktową. Po zamieszaniu w polu karnym, piłka trafiła do Machado, który ładnym uderzeniem pokonał Grobelnego. Radomiak dalej naciskał i doprowadził do wyrównania. Po jednej z akcji gospodarzy sędzia dopatrzył się faulu zawodnika Warty i wskazał na jedenasty metr. Rzut karny na bramkę zamienił Nascimento. Radomiak z remisu cieszył się… minutę. Kajetan Szmyt popędził prawą stroną boiska i świetnie dośrodkował w pole karne do wbiegającego Zrelaka, który efektownym wślizgiem umieścił piłkę w bramce i ustalił wynik tego meczu.

Warta Poznań znajduje się na dziewiątym miejscu w tabeli (21 punktów). W następnej kolejce zmierzy się na wyjeździe z Piastem Gliwice.

Pożar budynku gospodarczego. Spaliła się kotłownia

0

W budynku gospodarczym przy placu Wolności w Kazimierzu Biskupim doszło do wybuchu pieca. Spaliła się część budynku łącznie z dachem i kotłownia. Strażacy gasili pożar przez dwie godziny. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Do groźnego pożaru doszło 30 października około godziny 20.00. Prawdopodobnie wskutek zwarcia instalacji elektrycznej doszło do pożaru, który w efekcie spowodował wybuch pieca.

Ogień gasili strażacy z JRG Konin oraz z OSP KSRG Kazimierz Biskupi, OSP Jóźwin, OSP Ślesin i OSP Dobrosołowo. Akcja trwała dwie godziny. Kotłownia spłonęła doszczętnie, budynek gospodarczy częściowo, spalił się głównie dach. Na szczęście nikt nie ucierpiał.

https://www.facebook.com/kbosp/posts/pfbid0bA7Vxvg3PkT3tS7CWheUF6rgn2sBmck83gXLSCGdomJdLqTAu94WJdpQNPmqPWJZl

 

Budowa elektrowni jądrowej w Pątnowie staje się coraz bardziej realna. List intencyjny podpisany

0

Przedstawiciele koncernów ZE PAK oraz PGE podpisali w Seulu list intencyjny w sprawie budowy elektrowni jądrowej w Pątnowie z Korea Hydro & Nuclear Power. Elektrownia ma powstać w oparciu o technologię APR1400.

Podczas spotkania porozumienie podpisali też ministrowie: aktywów państwowych ze strony Polski oraz handlu, przemysłu i energii ze strony Korei.
– Energetyka jądrowa jest w polskich warunkach niezbędna, szczególnie w obecnej sytuacji geopolitycznej – powiedział podczas podpisania Jacek Sasin, minister aktywów państwowych. – Inicjatywa ZE PAK i PGE jest niezwykle interesująca, ponieważ realizuje strategiczne cele Polski i Polaków – tania energia oraz niezależność energetyczna. Zgodnie z Polityką Energetyczną Polski do 2040 r. przyjętą przez polski rząd w 2021 r., Pątnów to jedna z potencjalnych lokalizacji elektrowni jądrowej w Polsce. Budowa elektrowni jądrowej w Pątnowie to może być wsparcie dla programu polskiej energetyki jądrowej, który jest kluczowy dla nas z perspektywy kraju. Z zadowoleniem przyjmujemy informację, że ZE PAK i PGE podjęły rozmowy z KHNP co dodatkowo wzmocni relacje pomiędzy Polską a Koreą Południową. Z pewnością byłby to kolejny etap zacieśniania się współpracy biznesowej pomiędzy naszymi krajami oraz duże możliwości transferu wiedzy i doświadczenia.

Projekt jest istotny także dla Korei, ponieważ ponownie otworzył bramę dla eksportu elektrowni jądrowych po 13 latach od eksportu do Zjednoczonych Emiratów Arabskich w 2009 roku – została tam wybudowana jedna z największych elektrowni jądrowych na świecie – jednocześnie potwierdzając doskonałość APR1400, jak powiedział Chang-Yang Lee, minister handlu, przemysłu i energii w Korei Południowej.
– Spodziewamy się również, że po zawarciu ostatecznego kontraktu przyczyni się on w znacznym stopniu do ożywienia krajowego przemysłu jądrowego zapewniając pracę w zmagającym się z wyzwaniami sektorze – podkreślił koreański minister. – Ponadto projekt będzie okazją do poszerzenia i pogłębienia współpracy w sektorach przemysłowym i gospodarczym między naszymi dwoma krajami. W obliczu niedawnych niestabilności w globalnej sieci łańcucha dostaw, planujemy rozszerzyć tę współpracę w zakresie energetyki jądrowej na różne obszary, takie jak przemysł obronny, baterie, wodór i pojazdy elektryczne. Zawarcie memorandum i listu intencyjnego pomiędzy firmami tworzy podwaliny do wzmocnienia współpracy z Polską, która prowadzi do obopólnych korzyści i sytuacji „win-win”.

Obie strony wyraziły intencję rozwoju współpracy w ramach budowy elektrowni jądrowej w lokalizacji Pątnów, by dostarczać Polakom tanią i czystą energię oraz by wesprzeć niezależność i stabilność polskiego systemu energetycznego. Projekt docelowo ma także zwiększyć konkurencyjność polskiej gospodarki i stworzyć nowe możliwości inwestycyjne w Polsce. Potencjalna współpraca ma być jedynie uzupełnieniem rządowego programu energetyki jądrowej zapisanego w „Polityce Energetycznej Polski do 2040 r.”.

ZE PAK i PGE zdecydowały się na potencjalną współpracę z KHNP ze względu na „bezpieczną, funkcjonującą od ponad 40 lat oraz efektywną koreańską technologię reaktorów jądrowych i fakt, że obecnie KHNP jest trzecim największym operatorem elektrowni jądrowych na świecie.
– Nasza lokalizacja Pątnów wydaje się być idealna do realizacji projektu energii atomowej, stąd nasz pomysł na stworzenie planu rozwoju takiego projektu – powiedział Zygmunt Solorz, przewodniczący rady nadzorczej i główny akcjonariusz ZE PAK. – Posiadamy niezbędną infrastrukturę, doświadczenie i pasję naszych energetyków w regionie do nowych wyzwań. Jesteśmy firmą energetyczną w transformacji, która odchodzi stopniowo od produkcji energii opartej o węgiel brunatny i rozwija zeroemisyjne źródła energii. Posiadamy fantastycznych i doświadczonych ludzi w energetyce, którym chcemy zapewnić możliwość dalszej pracy w regionie.

Wstępny plan rozwoju elektrowni jądrowej w lokalizacji Pątnów ma być gotowy jeszcze do końca 2022 r.

Trzy tysiące nowych roślin na Łazarzu. I to na jednej ulicy!

0

Aż 3 000 nowych roślin zostanie posadzonych przy ulicy Stablewskiego w Poznaniu. Prace związane z odbrukami, remontem chodnika i przygotowaniami do przyszłych nasadzeń potrwają do końca listopada.

Jak informuje Zarząd Dróg Miejskich, który jest wykonawcą prac, działania będą prowadzone pomiędzy ul. Lodową a ul. Głogowską po stronie południowej, a także na odcinku ul. Dmowskiego – ul. Lodowa po stronie południowej. Środki na ten cel, 250 tys. zł, przekazała Rada Osiedla Łazarz, która była też inicjatorem odbruków i nowych nasadzeń na Stablewskiego.

– W tym roku prowadzone będą prace brukarskie, remont i odbruki – wyjaśnia Agata Kaniewska, rzeczniczka prasowa ZDM. – Te ostatnie mają odbywać się w miejscach, które nie są wykorzystywane przez kierowców, pieszych i rowerzystów. Następnie będzie można przystąpić do nasadzeń zieleni. Prace w zakresie założenia zieleni będą prowadzone wiosną 2023 r. Planowane jest wprowadzenie roślin naprzemiennie kwitnących, w tym krzewów ozdobnych i wieloletnich bylin. Pojawią się również rośliny cebulowe. Łącznie posadzonych zostanie około trzech tysięcy roślin.

Nowe rośliny wpłyną na poprawę estetyki przestrzeni na ulicy – i nie jest to jedyna ulica w mieście, która zyska na urodzie dzięki odbrukom i nowym nasadzeniom. Odbruki miały miejsce na ul. Wojskowej, Grobla, Królowej Jadwigi, Poznańskiej, Jeżyckiej, Dąbrowskiego (na odcinku od ul. Żeromskiego do Botanicznej), Karmelickiej, Mostowej, 3 Maja czy Chwaliszewo.

Ostatnio sporo odbruków miało miejsce właśnie na Łazarzu dzięki wprowadzeniu strefy płatnego parkowania. Nowa organizacja ruchu przeniosła w wielu miejscach parkowanie samochodów na jezdnie, uwalniając miejsce pod zieleń. Nowe nasadzenia można już podziwiać na ulicach: Niegolewskich, Białej, Niecałej, Stablewskiego, Jarochowskiego, Małeckiego i Kanałowej. W ramach prac odbrukowano ponad 3100 metrów kwadratowych utwardzonej powierzchni, posadzono 31 drzew i ponad 4300 krzewów. Kończą się także tego typu prace na ul. Kanałowej.

Świętować czy nie świętować Halloween? Kolejny ksiądz zabrał głos

0

Przebieranie się za straszne postaci, stawianie wydrążonych dyń i inne elementy świętowania Halloween krytykuje wielu katolickich księży jako niezgodne z tradycją chrześcijańską. Są jednak i tacy, którzy widzą to inaczej.

Kontrowersje wokół Halloween biorą się z dwóch źródeł: pierwszym są pogańskie korzenie tego święta, ponieważ w tym czasie Celtowie i Germanie obchodzili Samhain, a Słowianie Dziady, święto zakończenia lata, ale także święto uczczenia przodków. Wszyscy oni wierzyli, że w dni na przełomie października i listopada granica oddzielająca świat żywych i umarłych staje się tak cienka, że dusze zmarłych mogą przejść do świata żywych. By godnie powitać dusze przodków, urządzali huczne zabawy przy ogniskach. Ich częścią były też maskarady, urządzane po to, by zmylić złe duchy.

Drugim źródłem jest fakt, że w kościele szatana noc z 31 października na 1 listopada ma ogromne znaczenie magiczne i jest obchodzona jako ważne święto. Dlatego w rozumieniu wielu katolickich księży kto tego dnia tego dnia się bawi – czci szatana.

Jak już informowaliśmy, ksiądz Radosław Rakowski z Poznania zapytany o opinię stwierdził, że nie zajmuje się Halloween, ponieważ nie jest to katolickie święto, tak samo jak nie zajmuje się świętami żydowskimi czy buddyjskimi. Kościół katolicki ma swoje święta i tradycje co do uczczenia zmarłych i ich należy się trzymać.

Tymczasem ksiądz Daniel Wachowiak, znany z bezkompromisowych komentarzy naszej rzeczywistości na Twitterze, jest zdania, że powodem popularności Halloween jest słabość katolicyzmu.
„To, że Halloween zdobył popularność, jest elementem słabości katolicyzmu. Oburzanie się na to, że ludzie wybierają ten styl zabawy, powinno być ukierunkowane na długotrwałą degrengoladę w głoszeniu Ewangelii. Nie było w tym głoszeniu ani pasji, ani życia, ani smaku, ani odwagi” – napisał na Twitterze. – „Wspieram bale Świętych, ale nie demonizuję ludzi obchodzących halloween. Nie widzę w nich szatana. Diabła widzę w tym, że jako katolicy (choćby przez brak szacunku do wiary) przestaliśmy już dawno być solą ziemi i światłem świata”.

Pod opinią duchownego rozgorzała dyskusja, w której nie brakuje głosów popierających opinię księdza Wachowiaka, ale też sprzeciwiających się jej. Wielu dyskutujących przypomina, że to Kościół Katolicki dopasował swoje święto terminem do pogańskich świąt, a w wielu katolickich krajach Halloween jest obchodzony jako święto katolickie. A nawet jeśli traktuje się go jako lokalną tradycję, to nikomu to nie przeszkadza.

Kolejna mglista noc w Wielkopolsce! IMiGW ostrzega

0

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenie meteorologiczne pierwszego stopnia przed gęstą mgłą dla całej Wielkopolski. Widoczność może spaść nawet do 50 metrów!

„Miejscami prognozuje się gęste mgły ograniczające widzialność od 100 m do 200 m, lokalnie do 50 m” – informuje IMiGW.

Ostrzeżenie obowiązuje od 31 października, od godziny 19.00 do 1 listopada, do godziny 10.00. Prawdopodobieństwo wystąpienia zjawiska wynosi 85 proc.

https://twitter.com/IMGW_CMM/status/1587000347725266944

Korki wokół poznańskich cmentarzy!

0

Kierowcy mają problem z wjechaniem z Bułgarskiej w Grunwaldzką, a sama Grunwaldzka już od Węgorka stoi w korkach. Podobnie jest na Gnieźnieńskiej i Warszawskiej. Najwidoczniej poznaniacy wolą jechać na cmentarze samochodami.

Jak informuje nasza Użytkowniczka Joanna, już wczoraj w ciągu dnia trzeba było postać kilka minut dłużej, żeby wjechać z Bułgarskiej w Grunwaldzką. Dziś to prawdziwy horror. A mając niepełnosprawną krewną nie ma wyboru – musi na cmentarz jechać samochodem.
– Staliśmy na skrzyżowaniu ponad 20 minut – mówi. – Moim zdaniem to tu policjanci powinni stać i kierować ruchem, a nie dopiero przy samym cmentarzu. Zanim tam dojechaliśmy, minęło kolejne pół godziny. Byłoby krócej, gdyby nie kierowcy, którzy zupełnie nie umieli się odnaleźć w zmienionej organizacji ruchu…

Pani Joanna miała nadzieję, że powrót przez Cmentarną będzie szybszy – niestety, tu też utknęła w korku.

Na Miłostowie również korki dają się we znaki – znacznie gorsza sytuacja jest od strony Gnieźnieńskiej. Tu także kierowcy sobie nie radzą z organizacją ruchu powodując, że w korkach stają także miejskie autobusy. Nieco lepiej jest na Warszawskiej, głównie dlatego, że to szersza ulica, no i łatwiej tu o miejsce do parkowania.

Utrudnienia z przejazdem są także przy cmentarzu Górczyńskim, na szczęście tu także wiele ułatwia szeroka ulica Ściegiennego – no i radiowóz zaparkowany niedaleko wejścia na cmentarz…

Tramwaje i autobusy na cmentarze kursują znacznie częściej, zgodnie z zapowiedziami ZTM, można więc podjechać tramwajem pod samą cmentarną bramę. Sporo osób wybiera tę opcję, ale tłoku w miejskiej komunikacji nie widać. Najwidoczniej poznaniacy, nawet podczas tak pięknej pogody, wolą przyjechać samochodami, nie patrząc na to, że w efekcie będą musieli spory kawałek przejść na piechotę od miejsca zaparkowania – chyba że zdecydują się na któryś z płatnych parkingów bliżej cmentarza.

GUS podał kolejne dane o inflacji. Znów wzrost!

0

Mamy kolejny miesiąc ze wzrostem inflacji, o czym poinformował GUS.

Jak przypomina Onet, w lipcu inflacja wyniosła 15,6 proc., w sierpniu 16,1 proc., a we wrześniu – 17,2 proc. w stosunku rok do roku.

Natomiast w październiku, jak podaje GUS, „ceny towarów i usług konsumpcyjnych wg szybkiego szacunku wzrosły w porównaniu do października 2021 r. o 17,9% (wskaźnik cen 117,9), a w stosunku do września 2022 r. wzrosły o 1,8% (wskaźnik cen 101,8)”.

Najbardziej wzrosły ceny paliwa – w porównaniu do września 2021 r. to skok o 19,5 proc., a w stosunku do września 2022 r.- o 4,1 proc. (wskaźnik cen 104,1).

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 1,8 proc. w porównaniu do września 2022 r., a ceny energii – o 2 proc., przy czym z danych GUS wynika, że najbardziej wzrosła cena nośników energii, bo aż o 44,2 proc. rok do roku.

Kolizja. W samochodzie było dziecko

0

Ostrowscy policjanci zatrzymali kobietę, która prowadząc pod wpływem alkoholu zjechała z drogi i uderzyła w ogrodzenie. Oprócz niej w samochodzie było 3-letnie dziecko. Podróżowało na kolanach mężczyzny.

Jak informuje portal „wlkp24 INFO”, do zdarzenia doszło 30 października na ulicy Krotoszyńskiej w Ostrowie. Kobieta straciła panowanie nad samochodem i zjechała z drogi. Najpierw uderzyła w słupki, a później w ogrodzenie przydrożnej posesji. Gdy policjanci przebadali ją alkomatem, okazało się, że ma 0,36 promila alkoholu w organizmie.

Oprócz kobiety w samochodzie był mężczyzna, który wiózł na kolanach 3-letnie dziecko. I dziecko, i kobieta trafili do szpitala. Mężczyźnie nic się nie stało. Jak powiedziała portalowi mł. asp. Małgorzata Michaś, oficer prasowy KPP w Ostrowie Wielkopolskim, policjanci prowadzą dalsze czynności w tej sprawie.

Stulecie dyplomu honoris causa UAM dla Marii Skłodowskiej-Curie

0

W 1922 roku Senat Uniwersytetu Poznańskiego przyznał Marii Skłodowskiej-Curie pierwszy tytuł honorowego doktora uczelni. Nigdy go nie odebrała – ale po stu latach zostanie on wręczony jej wnuczce, prof. Hélène Langevin-Joliot.

Genialna uczona, odkrywczyni dwóch pierwiastków radioaktywnych, polonu i radu, nigdy nie przyjechała do Poznania i nie odebrała swojego dyplomu doktora honoris causa.
– Według wspomnień ówczesnego dziekana Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Poznańskiego, profesora Adama Wrzoska, dyplom nie został wydrukowany, nie doszło także do uroczystej promocji – tłumaczy Małgorzata Rybczyńska, rzeczniczka prasowa UAM. – Po stu latach z inicjatywy prof. UAM dr. hab. Tomasza Pospiesznego oraz dr Iwony Taborskiej z Wydziału Chemii UAM, postanowiono przekazać dyplom honorowy wnuczce uczonej, prof. Hélène Langevin-Joliot.

Obchodom 100. rocznicy przyznania genialnej badaczce zjawiska radioaktywności, laureatce Nagrody Nobla z fizyki w 1903 roku i z chemii w 1911 roku doktoratu honoris causa towarzyszyć będzie wystawa „Maria Skłodowska-Curie. Zakochana w nauce” oraz sympozjum naukowe z udziałem gości honorowych i prelegentów: prof. Hélène Langevin-Joliot, Hanny Karczewskiej (prawnuczki Heleny Skłodowskiej-Szalay, siostry Marii), dr. inż. Piotra Chrząstowskiego (prawnuka Józefa Skłodowskiego, brata Marii), Renauda Huynha (dyrektora Muzeum Curie w Paryżu), dr Natalie Pigeard-Micault, prof. Jerzego Niewodniczańskiego, prof. Marka Sikorskiego i prof. Tomasza Pospiesznego.

Uroczystość wręczenia doktoratu honoris causa zaplanowano na 8 listopada w Sali Lubrańskiego UAM w Poznaniu o godz. 14.00. Honorowym patronem wydarzenia jest Prezydent Miasta Poznania Jacek Jaśkowiak. Patronat objęła także Jej Magnificencja Rektor UAM prof. Bogumiła Kaniewska.

Natomiast wernisaż wystawy oraz sympozjum naukowe z udziałem gości honorowych i prelegentów odbędzie się 9 listopada o godz. 11.00 w Collegium Chemicum UAM ul. Uniwersytetu Poznańskiego 8.

Mężczyzna zasłabł w łazience. Czy to zatrucie czadem?

0

Krotoszyńscy strażacy walczyli o życie mężczyzny, który zasłabł w łazience po kąpieli. Podejrzewali zatrucie czadem, choć nie stwierdzili obecności gazu w pomieszczeniu.

Do wypadku doszło 28 października wieczorem w jednym z mieszkań w Krotoszynie. Strażacy z JRG Krotoszyn i OSP Krotoszyn zostali wezwani do mężczyzny, który stracił przytomność w łazience. Okoliczności sugerowały zatrucie czadem, dlatego strażacy weszli do łazienki w aparatach ochrony dróg oddechowych. Zastali w niej nieprzytomnego mężczyznę. Nie oddychał.

– Strażak, który jest jednocześnie doświadczonym ratownikiem medycznym natychmiast przystąpił do prowadzenia czynności resuscytacyjnych z udziałem automatycznego defibrylatora AED – powiedział st. kpt. Tomasz Patryas, oficer prasowy KP PSP w Krotoszynie. – Ponieważ strażak miał do dyspozycji plecak ratownika medycznego, mógł działać skuteczniej. Wykonał dostęp dożylny i rozpoczął płynoterapię. Po przybyciu na miejsce zdarzenia zespołu ratownictwa medycznego wspólnie kontynuowano czynności resuscytacyjne przez kolejne kilka minut. Po upływie tego czasu, funkcje życiowe (tętno i oddech) u pacjenta wróciły. Kierownik ZRM podjął decyzję o przetransportowaniu osoby do karetki, a następnie do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.

Nie wiadomo, co było powodem utraty przytomności przez krotoszynianina – strażacy swoimi urządzeniami nie wykryli w powietrzu obecności tlenku węgla. Nie było go ani w łazience, ani w winnych pomieszczeniach mieszkania.

Szłapka: „Od 29 października pracujemy na to, co przeżarła inflacja”

0

Dzień 29 października jest symbolicznym Dniem Niewoli Inflacyjnej, jak poinformowała Nowoczesna. Inflacja jest bowiem tak wysoka, że dochody Polaków od tego dnia do końca roku zabierze właśnie inflacja.

„W skali całego roku inflacja 17,2 proc. zabierze nam bowiem tak dużo realnej wartości naszych pieniędzy, ile zarobimy od dziś do końca roku” – informuje Nowoczesna. – „Przykładowo ktoś, kto zarabia miesięcznie 4 000 zł, a w skali roku 48 000 zł, traci ok. 8256 zł z powodu inflacji. Czyli pozbywa się DWÓCH równych pensji. Do końca roku pracuje już tylko na inflację!”.

Partia przedstawiła też przykładowe wyliczenie, z którego wynika, że osoba zarabiająca pensję minimalną, czyli 3 010 zł miesięcznie (36 120 zł rocznie) traci z powodu inflacji 6 212,64 zł. Zarabiający 4 000 zł miesięcznie (48 000 zł rocznie) traci 8 256 zł, zarabiający 5 000 zł miesięcznie (60 000 zł rocznie) – 10 320 zł, a zarabiający 6 000 zł miesięcznie (72 000 zł rocznie) – 12 384 zł.

– Parę lat temu w nagraniach na taśmach u Sowy Mateusz Morawiecki powiedział, że Polacy mają „zapi…ć za miskę ryżu” – mówi poseł Adam Szłapka, przewodniczący Nowoczesnej. – Dziś okazuje się, że nawet na tę miskę ryżu nie wystarcza. Mamy inflację 17,2 proc. i przez nią rocznie każdy Polak traci ponad dwie pensje. Od 29 października wszyscy pracujemy na to, co przeżarła inflacja. Wszystko to, co zarobimy do 31 grudnia zostało zjedzone przez politykę rządu Mateusza Morawieckiego i politykę Adama Glapińskiego.

Michał Przybylak, szef poznańskiej Nowoczesnej, podkreśla, że chodzi nie tylko o informowanie, co inflacja robi z naszymi oszczędnościami – chodzi też o to, by wiedzieć, kto za to odpowiada.
– O tej odpowiedzialności mówi nam inflacja bazowa, która wynika z przyczyn krajowych, a nie zewnętrznych – wyjaśnia Przybylak. – Wynosi ona 10,7 proc. Tę inflację wywołały władze krajowe, wydając w ciągu 3 ostatnich lat ok. 500 mld zł z długu, po prostu prowadząc nieodpowiedzialną politykę. Oznacza to, że 2/3 drożyzny to „zasługa” PiS, a jedynie 1/3 to wynik wojny, covidu, problemów z surowcami.

Zdaniem polityków Nowoczesnej to dlatego rząd PiS stara się zamieść temat inflacji pod dywan, jednak, jak zauważył Paweł Rabiej, na dłuższą metę nie da się ukryć faktu, że sytuacja, w której dwa miesiące zarobków Polaków zjada inflacja, to wina PiS i błędnej polityki prezesa NBP, Adama Glapińskiego.
– W ten Dzień Niewoli Inflacyjnej możemy podsumować, jak wygląda polska gospodarka – mówi Adam Szłapka. – Mamy bardzo wysoką inflację, najsłabszą od wielu lat złotówkę, olbrzymie zadłużenie, najwyższe ceny energii. Za to wszystko odpowiadają nieudacznicy z PiS. Ale warto też powiedzieć o tym, że są na wyciągnięcie ręki pieniądze z KPO. Wystarczy po nie sięgnąć, a polski rząd tego nie robi. Nie rozumiem, jak można być tak nieudolnym – albo tak głupim.

Wyprzedzała na przejściu dla pieszych. Dostała pokaźny mandat i punkty karne!

0

Gnieźnieńscy policjanci zatrzymali 29 października 74-letnią kobietę kierującą samochodem osobowym, która wyprzedzała inne auto na przejściu dla pieszych. Dostała wysoki mandat i 15 punktów karnych.

„Takich zachowań jak wyprzedzanie na pasach nie będziemy tolerować” – podsumowują zdarzenie policjanci. – „74-latka z Gniezna wyprzedzająca citroena na pasach została ukarana według nowych przepisów. Dostała wysoki mandat a na jej konto wpłynęło 15 punktów karnych”.

Funkcjonariusze przypominają, że trwają policyjne działania związane z obchodami Dnia Wszystkich Świętych, które mają sprawić, że podróże wszystkich, którzy chcą odwiedzić groby bliskich, mimo zwiększonego ruchu na drogach i zmian w organizacji ruchu, będą bardziej bezpieczne.

Przypomnijmy, że akcja policji trwa w całym kraju – także w Wielkopolsce – a działania funkcjonariuszy są szczególnie intensywne przy cmentarzach.

Lista zakażeń koronawirusem w powiatach Wielkopolski (31 października 2022)

0

Ministerstwo opublikowało informacje o zakażeniach w powiatach Wielkopolski. Ostatniej doby w całym województwie wykryto 16 zakażeń koronawirusem.

Kolejno: nazwa powiatu, liczba zakażeń, liczba zgonów.
chodzieski 0 0
czarnkowsko-trzcianecki 0 0
gnieźnieński 3 0
gostyński 0 0
grodziski 0 0
jarociński 1 0
kaliski 0 0
kępiński 0 0
kolski 1 0

koniński 2 0
kościański 0 0
krotoszyński 0 0
leszczyński 0 0
międzychodzki 1 0
nowotomyski 0 0
obornicki 0 0
ostrowski 0 0
ostrzeszowski 0 0

pilski 0 0
pleszewski 0 0
poznański 3 0
rawicki 0 0
słupecki 0 0
szamotulski 0 0
średzki 0 0
śremski 0 0
turecki 1 0

wągrowiecki 0 0
wolsztyński 0 0
wrzesiński 0 0
złotowski 2 0
Kalisz 0 0
Konin 0 0
Leszno 0 0
Poznań 2 0

Halloween czy słowiańskie Dziady?

0

Wydrążone dynie, płonące świece i straszne przebrania. O to wszystko muszą zadbać ci, którzy w ostatni dzień października obchodzą Halloween. Mało kto jednak wie, że podobnie świętowali nasi przodkowie przed przyjęciem chrześcijaństwa – ale nazywali ten dzień Dziadami.

Halloween najczęściej kojarzymy z amerykańską popkulturą: oglądanie strasznych filmów, przyjęcia, na które trzeba przyjść przebranym za wiedźmę, wampira lub nieboszczyka, domy ozdobione wydrążonymi dyniami i figurkami czarownic na miotłach oraz grupki dzieci chodzące od domu do domu i proponujące „cukierek albo psikus”.

Spadek po Celtach i Germanach

To wersja popkulturowa, która nie zmienia jednak faktu, że Halloween to bardzo stare święto, obchodzone jeszcze w czasach imperium rzymskiego przez Celtów i Germanów, choć wtedy nosiło nazwę Samhain (Halloween to prawdopodobnie nieco zniekształcony skrót All Hallows’Eve, czyli wigilia Wszystkich Świętych). Poganie tego dnia świętowali dobre zbiory i szykowali się do zimy, która zawsze była trudnym okresem, nawet gdy plony dopisały. Warto więc było zakończenie obfitej i dostatniej części roku uczcić świętem.

Ale chodziło nie tylko o to. Druidzi wierzyli, że tego dnia granica między światem zmarłych a światem żywych staje się tak cienka, że dusze zmarłych mogą na ten jeden wieczór wrócić na ziemię. To dlatego podczas tego święta obowiązkowym elementem było rozpalanie ognisk na rozstajach dróg i na cmentarzach – żeby zmarli trafili do swoich domów.

Ogniska były dla przyciągnięcia dobrych duchów, dla nich też szykowano poczęstunek. A żeby odstraszyć złe duchy, przebierano się w dziwaczne stroje i stawiano przed domami wydrążone rzepy. Dopiero po odkryciu Ameryki rzepy zostały zastąpione przez dynie, w których znacznie łatwiej było wyciąć straszną twarz – ale sama tradycja została do dziś.

Słowiańskie Dziady

Podobnie i w podobnym terminie świętowali Słowianie przed przyjęciem chrześcijaństwa. Oni także wierzyli, że w czasie Dziadów granica dzieląca świat ludzi od świata duchów jest bardzo cienka i dusze mogą wrócić na ziemię, ogrzać się i najeść przy ognisku swoich potomków. Dziady były obchodzone w całej Słowiańszczyźnie, a także wśród Bałtów, nazywano je jednak różnie: pomniki, zaduszki czy radecznica. Najpopularniejszą nazwą jednak były Dziady – dziad w tym znaczeniu to ojciec rodu, przodek, a więc osoba, na której cześć organizowano święto.

Same obchody przypominały te organizowane przez Celtów lub Germanów: rozpalano ogniska na rozstajach dróg i na cmentarzach, by dusze mogły trafić do domów, organizowano też radosne uczty z mnóstwem jedzenia, alkoholu i tańcami, by zjednać sobie przychylność przodków. Na stołach i podczas uczt na cmentarzach musiały się znaleźć miód, kasza, jajka oraz wódka, a ucztujący ulewali na ziemię lub wrzucali w ogień część jedzenia. Słowianie ustawiali też w domach maski zwane kraboszkami lub karaboszkami. Miały one odstraszyć złe duchy od domostw, bo one również przybywały w tym czasie na ziemię.

Wizyta na cmentarzu wyglądała więc wówczas zupełnie inaczej – nasi przodkowie uważali, że przodków należy przede wszystkim uczcić dobrą imprezą. Jedyną w zasadzie pozostałością pogańskich obrzędów jest zapalanie zniczy na grobach bliskich.

Z tym świętem wiązały się też liczne zakazy – na przykład w domach należało wygasić piece, bo dusze często przybywały przez komin. Nie można się było głośno zachowywać, szyć, tkać ani prząść, bo można było przyszyć albo uwiązać duszę. Po posiłku jedzenie i alkohol powinny były zostać na stole, by dusze mogły się pożywić, gdy ucztujący pójdą spać.

Warto wiedzieć, że Słowianie dziady obchodzili jeszcze także na wiosnę, na początku maja. Co ciekawe, także i wcześni chrześcijanie obchodzili dzień Wszystkich Świętych na wiosnę – pierwszy zapis o modłach za zmarłych świętych w dniu 1 listopada pochodzi dopiero z roku 740, z dokumentu fundacyjnego oratorium bazyliki św. Piotra. Od 835 1 listopada był obowiązującym terminem w całym Cesarstwie Rzymskim właśnie ze względu na terminy pogańskich świąt czczących zmarłych.

17-latka spadła z mostu. Nie udało się jej uratować

0

Lekarzom nie udało się uratować 17-letniej dziewczyny, która rzuciła się do Wisły z mostu Poniatowskiego w Warszawie. 17-latka miała przy sobie list, który znaleziono podczas udzielania jej pomocy medycznej.

O tragicznym zdarzeniu poinformował Super Express. 26 października wieczorem 17-letnia dziewczyna rzuciła się do wody z mostu Poniatowskiego. Jednak wpadła nie do wody, a na wysepkę przy moście. Przeżyła i w stanie krytycznym, z bardzo poważnymi obrażeniami, została zabrana do szpitala śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Lekarze przez dwie doby walczyli o jej życie – niestety, nie udało się go uratować przy tak poważnych urazach wielonarządowych. 28 października dziewczyna zmarła. Jednak podczas przyjmowania jej do szpitala i późniejszych zabiegów znaleźli przy niej list, jak dowiedział się Super Express. Nie wiadomo jednak, czy to był list pożegnalny czy dokument innego rodzaju. Został przekazany w ręce policji, która prowadzi dochodzenie w sprawie tego zdarzenia.