Od 19 grudnia mikro i mali przedsiębiorcy mogą składać wnioski o dotacje na pokrycie bieżących kosztów prowadzenia działalności gospodarczej.
We wtorek w „Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej” opublikowano ustawę wprowadzającą szereg nowych form wsparcia dla najbardziej poszkodowanych przez pandemię koronawirusa branż. Jednym z narzędzi pomocowych tzw. tarczy antykryzysowej 6.0 są dotacje do wysokości 5 tys. zł na pokrycie bieżących kosztów prowadzenia działalności gospodarczej przez mikro i małych przedsiębiorców.
Wnioski o dotacje należy składać wyłącznie w postaci elektronicznej za pośrednictwem platformy praca.gov.pl, w terminie od 19 grudnia 2020 r. do 31 stycznia 2021 r. Wnioski muszą być opatrzone kwalifikowanym podpisem elektronicznym lub podpisem zaufanym.
W Poznaniu wypłatę dotacji realizować będzie Powiatowy Urząd Pracy w Poznaniu. Szczegółowe informacje można uzyskać pod numerem telefonu: 61 8345 645 lub 61 8345 696, w godz. 8.00-13.00, a także mailowo: [email protected], [email protected].
Więcej informacji na temat dotacji w ramach Tarczy 6.0 można znaleźć na stronie.
Ponadto ustawa przewiduje także pomoc w zakresie:
dofinansowania wynagrodzeń pracowników ze środków Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych na utrzymanie miejsc pracy (wnioski o przyznanie świadczenia można składać od 19 grudnia do wojewódzkich urzędów pracy),
jednorazowego dodatkowego świadczenia postojowego (wnioski można już składać do ZUS),
zwolnienia ze składek ZUS za listopad 2020 r. (wnioski można już składać do ZUS).
Tak przynajmniej wynika z najnowszego sondażu poparcia dla partii przygotowanego przez IBRiS dla Onetu. Została w nim uwzględniona także Agrounia. Z jakim wynikiem?
33 proc. ankietowanych zagłosowałoby na Prawo i Sprawiedliwość. biorących udział w sondażu,To wzrost o 4,3 pkt proc. w porównaniu do badania z listopada. Na Koalicję Obywatelską oddałoby głosy 22,3 proc. respondentów (spadek o 2,4 pkt proc.), a na Polskę 2050 – 11 proc. (spadek o 0,3 pkt proc.).
Do Sejmu weszłyby jeszcze Lewica (7,1 proc., wzrost o 0,1 pkt proc.) i PSL (6,1 proc., wzrost o 1 proc.). Poza Sejmem znalazłaby się Konfederacja (4,9 proc., spadek o 0,2 proc.). 13,5 proc. badanych nie wie, na jaką partię by zagłosowała.
Po raz pierwszy w sondażu uwzględniono Agrounię, choć ruch nigdy dotąd nie deklarował chęci udziału w wyborach jako partia polityczna. Okazuje się jednak, że na Agrounię zagłosowałoby 2 proc. wyborców, co jest bardzo dobrym wynikiem dla nowicjusza.
Udział w wyborach zadeklarowało 51,8 proc. badanych – 31,7 zdecydowanie wzięłoby w nich udział, a 20,1 proc. – raczej by wzięło. 26,3 proc. zdecydowanie nie wzięłoby udziału w wyborach, a raczej nie wzięłoby 18,4 proc. ankietowanych. 3,6 proc. nie ma zdania na ten temat.
DNONIE to alternatywne rockowe brzmienie z elementami elektroniki. jak grają – można było usłyszeć 17 grudnia o 19. Oczywiście online.
Zespół był wcześniej znany jako Negativ. Teraz, po zmianie nazwy, dopracowaniu stylu i lekkim zamieszaniu w składzie, zespół stanowią Julia Toffi Krawczyńska, Kuba Lewek, Max Śliwiński i Stanisław Rajek.
Czwartkowy koncert miał charakter charytatywny i wspierał zbiórkę pieniędzy zorganizowaną przez Fundację Pogoda. Akcja „Świąteczna adopcja Rodzin” ma wspomóc poznańskie rodziny, które w okresie świątecznym szczególnie potrzebują opieki i wsparcia.
Najlepsi przedsiębiorcy realizujący inwestycje w stolicy Wielkopolski po raz trzeci zostali docenieni w ramach nagrody Prezydenta Miasta Poznania w dziedzinie budownictwa – Architectus civitatis nostrae.
– Tegoroczni laureaci podnieśli poprzeczkę bardzo wysoko – mówił Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – Zwycięskie realizacje nie tylko odpowiadają na potrzeby mieszkańców, ale są także zaprojektowane z ogromną dbałością o estetykę, przyjazne środowisku i funkcjonalne. Te inwestycje z pewnością wpiszą się w krajobraz Poznania, a w przyszłości może urosną do rangi takich architektonicznych ikon jak Okrąglak czy Ratusz na Starym Rynku.
W tym roku kapituła doceniła nieoczywiste i pionierskie inwestycje.
– Realizacje zgłoszone do trzeciej edycji konkursu pozytywnie zaskoczyły jurorów – powiedział Bartosz Guss, zastępca prezydenta Poznania. – Znalazło to odzwierciedlenie w decyzji kapituły, która oprócz statuetek w kategoriach „kompleksy mieszkaniowo-usługowe”, „obiekty usługowe” czy „działania inwestycyjne na terenach zdegradowanych”, po raz pierwszy w historii nagrody przyznała także wyróżnienie. Świadczy to o wysokim poziomie inwestycji zrealizowanych w ostatnich latach w naszym mieście.
W kategorii „kompleksy mieszkaniowo-usługowe” zwyciężyła spółka Area Development za realizację osiedla Nowy Strzeszyn. W opinii jurorów wyróżnia się ono na tle innych osiedli zabudowy jednorodzinnej. Kapituła doceniła innowacyjne podejście, w którym parametry zabudowy wyznaczyła istniejąca zieleń wysoka. Inwestor zaproponował nowe spojrzenie na kształtowanie przestrzeni. Wraz z architektem starał się zachować jak najwięcej istniejących drzew, co nadało osiedlu unikatowy charakter urbanistyczny, w którym rolę nadrzędną stanowią relacje społeczne i zastane warunki przyrodnicze.
Zaprojektowany przez poznańską pracownię INSOMIA układ zabudowy sprzyja nawiązywaniu więzi i wspólnej odpowiedzialności za przestrzeń pomiędzy budynkami. To wyjątkowe rozwiązanie w skali krajowej. Architekci zaproponowali przestrzenie wspólne, tajemnicze przejścia, kameralne placyki, miejsca sprzyjające integracji międzysąsiedzkiej, ale także prywatne ogrody pozwalające skryć się w poszukiwaniu prywatności. Kapituła doceniła również zaangażowanie finansowe i zastosowanie wysokiej jakości materiałów.
W kategorii „obiekty usługowe” zwyciężył Garvest za biurowiec Pixel. Kapituła zdecydowała przyznać nagrodę spółce za niezmienne budowanie inwestycji na wysokim międzynarodowym poziomie. Inwestor od kilku lat tworzy na poznańskim Grunwaldzie klaster biurowy przyciągający do stolicy Wielkopolski pracowników i zapewniający im komfortowe warunki pracy w jednym z najbardziej ekologicznych biurowców w mieście.
Kapituła doceniła także fakt, iż spółka postawiła na współpracę z cenionym biurem architektonicznym JEMS Architekci i nie bała się podjąć ryzyka inwestycji w drogie, nowoczesne rozwiązania. Oddając do użytku kolejny etap założenia inwestor udowodnił, że jest w stanie budować na ciągle wysokim poziomie. Jurorzy zwrócili również uwagę na stworzenie otwartego parku biurowego.
W kategorii „działania inwestycyjne na terenach zdegradowanych” zwyciężyła Constructa Plus. To już druga nagroda dla tego inwestora w historii konkursu. Tym razem kapituła postanowiła uhonorować spółkę za pieczołowitość, zaangażowanie i wkład finansowy w odbudowę kamienicy „Żelazko” u zbiegu ulic Krysiewicza i Ogrodowej. Jury doceniło determinację, podjęte ryzyko i trud inwestycyjny spółki na małym, trudnym terenie w gęstej, zabytkowej zabudowie poznańskiego śródmieścia.
Zaprojektowane przez pracownię architektoniczną CDF Architekci budynki stanowią wzorcowy przykład odtworzenia historycznego obiektu z nowoczesnym przyziemiem. W opinii członków kapituły na uwagę zasługuje zagospodarowania placu przed kamienicą oraz połączenie budynku odbudowanego z budynkiem o nowoczesnej formie. Inwestycja z uwagi na przyjęte rozwiązania funkcjonalne, zaangażowane środki w dobry projekt i wykonanie na wysokim poziomie podniosła rangę miejsca i przyczyniła się do ożywienia centrum miasta. Pokazała także, że rewitalizacja zasobu śródmiejskiego może być opłacalna ekonomicznie.
Wyróżnienie otrzymała spółka Konimpex-Invest za realizację budynku mieszkalno-usługowego przy ul. Mostowej 23. Kapituła doceniła śmiałe podejście inwestora do zagospodarowania bardzo trudnej nieruchomość w centrum miasta i pomysł na zaaranżowanie wąskiego fragmentu działki od strony ulicy Garbary.
Na uwagę zasłużyło wykreowanie przez inwestora we współpracy z Pracownią Architektoniczną Ewy i Stanisława Sipińskich nowej pierzei wzdłuż ulicy Dowbora Muśnickiego oraz umiejętne wpisanie budynku w trudny kontekst historyczno-urbanistyczny. Uznanie kapituły zyskało użycie wysokiej jakości materiałów budowlanych, zapewniający komfort akustyczny mieszkańcom.
Nagroda Prezydenta Miasta Poznania Architectus civitatis nostrae – Budowniczy naszego miasta przyznawana jest co dwa lata. W poprzednich edycjach nagrodzone zostały spółki: Ataner, Constructa Plus, Sophia (grupa kapitałowa spółek VOX i Garvest) oraz Młyńska 12.
UMP
Architectus civitatis nostrae – laureaci fot. UMP
Architectus civitatis nostrae – Nowy Strzeszyn fot. UMP P. Turlej
Architectus civitatis nostrae Mostowa 23 fot. UMP P. Turlej
Architectus civitatis nostrae Pixel fot. UMP P. Turlej
Architectus civitatis nostrae statuetki fot. UMP
Architectus civitatis nostrae Żelazko fot. UMP P. Turlej
– Każdy z tych projektów cieszy, choć są z różnych obszarów tematycznych WRPO 2014 plus – powiedział marszałek. – Wszystkie mają wspólny mianownik: akcent na rozwój w różnych sferach naszego życia w Wielkopolsce.
Marszałek Marek Woźniak podpisał dziś umowy na dofinansowanie tych projektów.
– Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich stawia na rozbudowę infrastruktury badawczej, bo tylko innowacyjne działanie jest przepustką do sprostania wymogom konkurencji na rynku lokalnym i globalnym – powiedział marszałek. – Gmina i miasto Skalmierzyce sięgają po wsparcie z myślą o osiągnięciu konkretnego celu społecznego, bo chcą aktywizować mieszkańców obszaru wyznaczonego do rewitalizacji. Natomiast gmina miejska w Chodzieży, która oswaja z ekologią różne grupy wiekowe i społeczne, kształtując nawyki, które zaprocentują zwiększając poczucie odpowiedzialności za środowisko.
Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich w Poznaniu realizuje projekt „Utworzenie Centrum Analiz i Badań Surowców, Procesów oraz Bioproduktów w celu zwiększenia potencjału biogospodarki dla rozwoju rolnictwa i gospodarki w obiegu zamkniętym”. Warte ponad 8 mln zł działania zostały wsparte kwotą blisko 5 mln zł.
Celem nadrzędnym projektu jest rozbudowa infrastruktury badawczej instytutu w celu wzrostu konkurencyjności jego usług na rynku lokalnym i globalnym oraz odpowiedź na bieżące potrzeby międzynarodowej nauki w temacie zrównoważonego rozwoju, gospodarki cyrkularnej oraz biogospodarki (w perspektywie zagrożenia ubóstwem surowców konwencjonalnych oraz galopujących zmian klimatu). Pozyskany w wyniku inwestycji sprzęt pozwoli na zaawansowane prace B+R nad roślinami włóknistymi i zielarskimi, surowcami pozyskanymi z tych roślin, włókien zwierzęcych oraz produktami z nich wytwarzanymi pod kątem gospodarki w obiegu zamkniętym.
Realizacja projektu pozwoli także na zwiększenie zasobów genowych dla zapewnienia różnorodności odmian roślinnych. Umożliwi opracowanie alternatywnych biodegradowalnych produktów o zwiększonej trwałości, z możliwością recyklingu i ponownego wykorzystania. Jest to odpowiedź na realne potrzeby zgłaszane do Instytutu przez podmioty komercyjne.
„Aktywizacja mieszkańców oraz walka z wykluczeniem społecznym poprzez rewitalizację obiektu sportowego na terenie Gminy i Miasta Nowe Skalmierzyce” – przedmiotem tego projektu, wartego blisko 913 tys. zł, gdzie komponent unijny to niemal 721 tys. zł, jest budowa boiska wielofunkcyjnego w Nowych Skalmierzycach.
Zakres inwestycji obejmuje budowę infrastruktury sportowej z nawierzchni syntetycznej w tym:budowę boiska wielofunkcyjnego do gry w piłkę nożną, ręczną, siatkówkę, koszykówkę, tenisa, stworzenie bieżni trójtorowej o długości 60 m, budowę skoczni do skoku w dal, przesunięcie oświetlenia boiska oraz wymianę ogrodzenia terenu. Infrastruktura sportowa będzie dostępna do użytku dla wszystkich mieszkańców gminy i miasta Nowe Skalmierzyce, a także innych osób z gmin ościennych. Po zakończeniu budowy obiektu, Beneficjent zapewni bogatą i różnorodną ofertę sportową dla lokalnej społeczności.
Gmina miejska w Chodzieży uzyskała 276 tys. marszałkowskiego dofinansowania unijnego dla wartego 325 tysięcy złotych „Chodzieski Eko Ludek – miejska edukacja ekologiczna”. W ramach Miejskiej Praktycznej Edukacji Ekologicznej zostaną zakupione i zamontowane urządzenia do segregacji odpadów oraz urządzenia dostarczające energię odnawialną wraz z funkcją pomiaru jakości powietrza – rozmieszczone na zasadzie gęstej „siatki” na planie miasta Chodzież, z łatwym dostępem, treścią ekologiczną i nawigującą oraz towarzyszącymi tablicami edukacyjnymi przy każdym z urządzeń.
Przygotowany zostanie także m.in. materiał edukacyjny w formie gazetowej, dystrybuowany do wszystkich gospodarstw domowych w Chodzieży, z treścią informatorów poradników, mapą dostępu urządzeń oraz opisem całego Projektu. Działaniom tym towarzyszy Plenerowy Punkt Edukacji Ekologicznej „Chodzieski Eko Ludek”- to cykl zajęć edukacyjnych, realizowanych plenerowo podczas imprez odbywających się w Chodzieży i zajęć we współpracy z chodzieskimi organizacjami pozarządowymi.
Poseł zainteresował się sposobem rozdzielania grantów przez Agencję Badań Medycznych kierowaną przez współpracownika byłego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. – Cała procedura jest bardzo nietransparentna – powiedział Adam Szłapka.
Zdaniem posła wszędzie tam, gdzie wydawane są środki publiczne, potrzebna jest szczególnie wnikliwa kontrola, zwłaszcza gdy chodzi o pieniądze na walkę z pandemią koronawirusa.
– Wielokrotnie mieliśmy w ostatnim czasie informacji o nieprawidłowościach, pamiętamy kwestie respiratorów, maseczek, zakupów różnych rzeczy, które budziły wątpliwości – podał przykłady.
Po analizie zebranych faktów przewodniczący Nowoczesnej uznał, że procedura przyznawania grantów przez Agencję Badań Medycznych również powinna być skontrolowana, ponieważ jest bardzo nietransparentna.
– Bardzo trudno znaleźć jakiekolwiek informacje dotyczące tych grantów na stronie agencji – wyjaśnił.
Czym jest ABM? To polska państwowa osoba prawna zajmująca się działalnością innowacyjną w ochronie zdrowia, która rozpoczęła działalność 22 marca 2019 roku.
– Agencją Badań Medycznych zarządza prezes Radosław Sierpiński – mówi poseł. – Ma 32 lata, był doktorantem i asystentem ministra Łukasza Szumowskiego. Reprezentował też ministra w radzie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, ale także zasiada radach nadzorczych PZU Zdrowia i Totalizatora Sportowego. A opiekunami konkursów finansowanych ze środków Agencji Badań Medycznych są: Łukasz Błoch, były członek młodzieżówki PiS-u i Piotr Gozdek, obecny radny PiS z dzielnicy Białołęka Warszawa. To są ustalone przez nas fakty. Wnioski można sobie wyciągnąć samodzielnie.
Kto decyduje, że granty są przyznane? Tego posłowi nie udało się ustalić poza faktem, że jest do tego celu powołana rada. Ale ostateczną decyzję podejmuje prezes Sierpiński.
– Zadaniem ABM miało być opracowanie szczepionki, badań – wszystko związane z covidem – opowiada poseł. – W konkursie na realizację badań złożono 98 wniosków grantowych, z czego 18 uzyskało dofinansowanie. My przeanalizowaliśmy 13 z nich i w przypadku 9 mamy pewne fakty, które budzą nasze wątpliwości. Mamy na przykład grant na kwotę 4 976 800 zł przekazany dla Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego Nr 1 w Lublinie. I nie wiem, czy to przypadek czy nie, ale szefem rady społecznej szpitala jest senator PiS.
Takich przypadków poseł wymienił więcej: Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie otrzymał granty o wartości 1 971 500 zł, 130 000 zł, 100 000 zł. A opiekunem tych projektów i osobą wnioskującą jest prof. Bogusław Machaliński wiceprzewodniczący rady Agencji Badań Medycznych, czyli instytucji przyznającej granty.
Uniwersytet Medyczny w Białymstoku również otrzymał grant o wartości 4 419 000 zł. Kierownikiem projektu jest prof. Marcin Moniuszko, prorektor Uniwersytetu Medycznego, który jest równocześnie przewodniczącym rady Agencji Badań Medycznych (w kadencji 2019-2025).
– To są fakty. Czy mamy tutaj do czynienia z konfliktem interesów? – pyta poseł. – Myślę, że każdy może sobie sam wnioski wyciągnąć. Osoby wnioskujące mają bardzo wiele niedawno przygotowanych wspólnych publikacji z panem Łukaszem Szumowskim. W bardzo wielu publikacjach w ostatnim czasie zaczął się pojawiać też prezes Sierpiński, a wiemy, że publikacje są młodemu naukowcowi bardzo potrzebne. czy tutaj jest jakiś związek? Trudno to jednoznacznie stwierdzić, ale warto to sprawdzić.
Tymczasem w ustawie o Agencji Badań Medycznych jest zapis, zgodnie z którym „Członek zespołu oceny wniosków nie może pozostawać z podmiotem, który złożył wniosek, zwanym dalej „wnioskodawcą”, w:
1) stosunku służbowym lub innej formie współpracy w okresie pracy w zespole i 3 lat poprzedzających złożenie wniosku lub dokonanie oceny;
2) takim stosunku prawnym i faktycznym, że wynik oceny może mieć wpływ na jego prawa lub obowiązki oraz zapisem regulaminu konkursu COVID-19”.
Takich przypadków jest więcej – łącznie poseł i jego zespół znaleźli ich 13.
– Uważamy, że na podstawie tych faktów można się doszukać szeregu wątpliwości – podsumował poseł. – W związku z tym napiszę pismo i wniosek do Mariana Banasia, Prezesa Najwyższej Izby Kontroli, z prośbą o kontrolę tego, jak funkcjonuje ABM. Po drugie złożę też szereg wniosków o dostęp do informacji publicznej do ABM w celu uzyskania informacji jak wyglądała procedura przyznawania poszczególnych grantów: jak to przebiegało, kto uczestniczył w ocenianiu tego i jak wyglądała dokładnie umowa. Wątpliwości budzi przykładowo taki fakt, że na Uniwersytecie Wrocławskim procedura trwała trzy dni i przed ogłoszeniem wyników aplikujący podał do publicznej wiadomości, że grant otrzymał. Wyglądało to bardzo dziwnie. Napiszę również interpelację do ministra zdrowia z pytaniem, czy jego zdaniem mamy do czynienia z nieprawidłowościami w tym procesie.
Jak podkreślił poseł, nie byłoby żadnego problemu, gdyby cały proces był bardziej transparentny i precyzyjnie opisany na przykład na stronach ABM. Liczba uczelni medycznych i instytutów badawczych w Polsce jest ograniczona, więc to naturalne, że każdy z nich złożył kilka wniosków o granty.
– Nie jest to więc akt oskarżenia wobec jakiegokolwiek podmiotu – zastrzegł poseł. – Tu raczej jest problem z brakiem transparentności i dziwnymi powiązaniami, które trzeba wyjaśnić, żeby tych wątpliwości nie było. Wydaje się, że nie jest sytuacją komfortową dla przewodniczącego rady ABM to, iż wniosek, który on reprezentuje, dostaje duży grant. Tu coś nie działa i trzeba to wyjaśnić.
„W naszym fyrtlu. Chrześcijanie, żydzi i muzułmanie razem” – wyjątkowy kalendarz został stworzony przez księdza, przedstawiciela gminy żydowskiej i imama i już po raz czwarty wydany w stolicy Wielkopolski.
Poznański kalendarz trzech religii to niezwykła w skali kraju publikacja, której celem jest lepsze wzajemne poznanie się ludzi różnych religii oraz kultur. Motyw przewodni tegorocznej odsłony to „Pięknie się różnić”.
– Już od czterech lat idea wspólnego kalendarza religii chrześcijańskiej, żydowskiej oraz islamu idealnie wpisuje się w klimat Poznania – miasta tolerancji i otwartości na drugiego człowieka – mówi Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania. – Chcemy, żeby każdy mieszkaniec, niezależnie od wyznawanych poglądów, przynależności politycznej, rasy czy narodowości dobrze czuł się w naszym mieście. Myślę, że ta otwartość, zrozumienie i empatia bardzo się przydają w czasach pandemii.
Pierwszy poznański kalendarz został wydany na rok 2018, a inspiracją do jego powstania była podobna inicjatywa z Katowic. Pomysł trafił na podatny grunt, gdyż w stolicy Wielkopolski, w jednym fyrtlu żyją obok siebie chrześcijanie, muzułmanie i żydzi. Najprawdopodobniej, w tym roku będzie to jedyny tego typu kalendarz w kraju.
– Kalendarz jest wynikiem wielu spotkań przedstawicieli społeczności religijnych, rozmów i powstałych w ich wyniku relacji. Pierwsze wydanie przedstawiało historię naszych religii, kolejne ukazywało zaangażowanie duchowe i rodzaje modlitwy, a przed rokiem dzieła miłosierdzia, które pełnimy względem innych ludzi. W tym roku chcemy szczególnie podkreślić, że możemy się pięknie różnić – mówi o. dr Marcin Wrzos, misjonarz oblat, inicjator i współtwórca publikacji. – Bardzo się cieszę, że kalendarz pomału staje się poznańską tradycją.
Na pierwszych stronach publikacji czytelnicy znajdą dwa wstępy do kalendarza, z czego jeden z elementami gwary poznańskiej.
– W świetle religii jesteśmy braćmi i siostrami, gdyż wszyscy pochodzimy od Adama i Ewy. Dlatego też musimy szanować i wspierać się wzajemnie, mając na uwadze nasze wspólne dobro – mówi dr Youssef Chadid, imam Muzułmańskiej Wspólnoty Wyznaniowej, współtwórca kalendarza. – W obecnym, pełnym przemocy i nienawiści czasie, szczególnie ważne jest, by w oparciu o dialog i wspólne działania pokazać godność każdego człowieka. Co roku staramy się to robić poprzez nasz kalendarz.
Kalendarz jest podzielony na trzy części, każda oparta jest na innej rachubie czasowej. Poza kalendarium gregoriańskim znajdziemy w nim też kalendarz muzułmański, datowany od pielgrzymki proroka Mahometa z Mekki do Medyny oraz żydowski, liczony od powstania świata. Kalendarz zawiera najważniejsze święta trzech religii, wyszczególnia dni modlitwy (niedziela, szabat, dzień zgromadzenia) i nazwy poszczególnych miesięcy. W części dotyczącej chrześcijan pojawiają się święta nie tylko katolików, ale również prawosławnych, protestantów i starokatolików. Wyróżnione są też daty polskich świąt narodowych oraz innych istotnych dni.
– Jestem wdzięczna władzom miasta za pielęgnowanie idei wielokulturowości oraz wartości religijnych, które współtworzą nasze społeczeństwo. Dzięki tej inicjatywie, która niesie ze sobą aspekt edukacyjny, poznajemy siebie nawzajem – mówi Alicji Bromberger-Kobus, przewodnicząca Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Poznaniu. – Oprawa kalendarza, zarówno merytoryczna, jak i wizualna cieszy oko, duszę, poszerza wiedzę, a także rozwija wyobraźnię.
Publikacja jest bogato ilustrowana. Na poszczególnych kartach znajdują się zdjęcia związane z Poznaniem, wyjaśnienia tradycji, obrządków czy modlitw każdej z religii. W tym roku do punktów dystrybucji trafiło blisko 5500 sztuk.
Kalendarz jest bezpłatny. Od 18 grudnia można go odbierać w synagodze (ul. Stawna 10), meczecie (ul. Biedrzyckiego 13), parafii i klasztorze oblatów w Poznaniu (ul. Ostatnia 14), w Centrum Informacji Kulturalnej (ul. Ratajczaka 44) i Punktach Informacji Turystycznej (Stary Rynek 59/60 i Dworzec Głównym PKP) lub online za pośrednictwem strony: www.misyjne.pl.
Kilkadziesiąt sztuk poznańskiego kalendarza trzech religii trafiło także do Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu, które ma swoją siedzibę w pobliżu byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz. Instytucja prowadzi działania edukacyjne, przyczyniające się do budowania wzajemnego szacunku, pojednania i pokoju. Centrum to także miejsce refleksji, wymiany myśli i modlitwy.
Zwolnienie z podatku od nieruchomości za 2021 rok w ramach rekompensaty albo odszkodowanie – mieszkańcy Wierzbięcic chcą rekompensat za utrudnienia z powodu przebudowy ulicy.
Trwająca od wakacji przebudowa Wierzbięcic jest, jak się okazuje, znacznie bardziej uciążliwa dla mieszkańców niż się na początku wydawało.
Utrudnienia z dojazdem do posesji, spadek dochodów właścicieli firm i sklepów, problem z dojazdem śmieciarek czy pogotowia – to tylko kilka z całej listy problemów, na jakie skarżą się mieszkańcy Wierzbięcic. A przebudowa, zgodnie z planem ma potrwać jeszcze pół roku.
Dlatego mieszkańcy postanowili zwrócić się z petycją do prezydenta Jaśkowiaka o odszkodowania albo o obniżenie podatku od nieruchomości z powodu uciążliwości, jakie generuje budowa. Chodzi o odcinek Wierzbięcic od ulicy Królowej Jadwigi do rynku Wildeckiego.
– Mamy 200 podpisów, cały czas ludzie dostarczają nam nowe – mówi społecznik Marcin Staniewski. – Inwestycja jest prowadzona co najmniej w sposób nierozważny. Mieliśmy w tym tygodniu wypadek, jedna ze śmieciarek wpadła do wykopu, który był niedostatecznie zabezpieczony. Nie są też dostatecznie oznakowane drogi dojazdowe i drogi dla pieszych. Nie ma możliwości bezpośredniego dojazdu zarówno służb medycznych, jak i porządkowych, a także policji. Powinniśmy zwrócić uwagę na niepełnosprawnych, a przy tej ulicy mieszka przynajmniej kilkoro takich osób. One poruszają się na wózkach i obecnie nie ma takiej możliwości, żeby wyszli w domu. Tam dzieją się rzeczy, które nie powinny mieć miejsca.
Zdaniem Staniewskiego niezadowolenie mieszkańców narastało stopniowo wraz z rosnącym bałaganem na budowie. Liczyli na to, że w końcu inwestor jakoś to zorganizuje, ale minęło już kilka miesięcy i tak się nie stało. Mają też pretensje do Rady Osiedla Wilda, która ich zdaniem nie dość skutecznie zadbała o ich interesy.
Mieszkańcy postanowili więc wystąpić z petycją do prezydenta Jaśkowiaka nie tylko o odszkodowania, ale też o osobisty nadzór nad budową. Bo ich zdaniem nie jest ona prowadzona tak jak powinna.
– To wyjątkowy płomień. Niech będzie dla nas symbolem braterstwa, miłości i niesienia pomocy wszystkim tym, którzy tego potrzebują w tak trudnych czasach – powiedział Jacek Jaśkowiak, przyjmując Światło z rąk harcerzy.
Mimo trwającej pandemii już po raz 30. harcerze i harcerki ze Związku Harcerstwa Polskiego biorą udział w międzynarodowej sztafecie i przekazują symboliczny ogień z Groty Narodzenia Pańskiego do wszystkich regionów kraju. W piątek, 18 grudnia, na dziedzińcu urzędu miasta światło od harcerzy odebrał Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania.
– Betlejemskie Światło Pokoju to wyjątkowy płomień. Niech będzie dla nas symbolem braterstwa, miłości i niesienia pomocy wszystkim tym, którzy tego potrzebują. To szczególnie ważne w obecnych trudnych czasach. Życzę wszystkim spokojnych, a przede wszystkim zdrowych świąt – powiedział prezydent Jacek Jaśkowiak.
Co roku Betlejemskiemu Światłu Pokoju przyświeca inne hasło. W tym roku brzmi ono: Światło Służby. Ma zachęcać do współdziałania i bezinteresownej pomocy. Podczas spotkania w ratuszu prezydent Jaśkowiak podziękował harcerzom Wielkopolskiej Chorągwi ZHP za pomoc niesioną mieszkańcom Poznania i Wielkopolski.
Betlejemskie Światło Pokoju zorganizowano po raz pierwszy w 1986 roku w Austrii, jako część bożonarodzeniowych działań charytatywnych. Idea całej akcji jest prosta – każdego roku dziewczynka lub chłopiec odbierają Światło z Groty Narodzenia Pańskiego w Betlejem. Następnie transportowane jest ono do Wiednia, gdzie przekazywane jest dalej mieszkańcom miasta i przedstawicielom organizacji skautowych z innych krajów europejskich.
Związek Harcerstwa Polskiego organizuje Betlejemskie Światło Pokoju od 1991 roku. Tradycją jest, iż ZHP otrzymuje Światło od słowackich skautów. Przekazanie Światła odbywa się naprzemiennie raz na Słowacji raz w Polsce. Polska jest jednym z ogniw betlejemskiej sztafety. Harcerki i harcerze przekazują Światło dalej na wschód: do Rosji, Litwy, Ukrainy i Białorusi, na zachód do Niemiec, a także na północ – do Szwecji.
W tym roku Światło dotarło do Poznania już kilka dni temu, w poniedziałek, 14 grudnia, jednak z powodu pandemii koronawirusa tradycyjne publiczne przekazanie na Starym Rynku nie mogło się odbyć.
UMP
prezydent Jaśkowiak odbiera Betlejemskie Światło Pokoju fot. UMP
prezydent Jaśkowiak odbiera Betlejemskie Światło Pokoju fot. UMP
prezydent Jaśkowiak odbiera Betlejemskie Światło Pokoju fot. UMP
prezydent Jaśkowiak odbiera Betlejemskie Światło Pokoju fot. UMP
Runda jesienna była dla piłkarzy, a także kibiców Lecha Poznań pełna wzlotów i upadków. Już w najbliższy weekend podopieczni Dariusza Żurawia rozegrają swoje ostatnie spotkanie w 2020 roku. Przeciwnikiem Kolejorza będzie Wisła Kraków. Kto jest faworytem tego meczu w opinii bukmachera?
Nieźle w Europie, słabo w Ekstraklasie
Słowami z tytułu tego nagłówka najlepiej można określić postawę Kolejorza w rundzie jesiennej. Lech znakomicie zaprezentował się w eliminacjach europejskich pucharów i jako jedyna z polskich drużyn dostał się do fazy grupowej Ligi Europy. Pokazał się tam z niezłej strony, jednak brakowało kropki nad i w kluczowych momentach. Ostatecznie podopieczni Dariusza Żurawia zakończyli zmagania na etapie fazy grupowej i na wiosnę będą mogli skupić się tylko i wyłącznie na Ekstraklasie.
Być może jest to dobra wiadomość dla kibiców, ponieważ obecnie Kolejorz ma sporą stratę do Legii Warszawa, a musisz wiedzieć, że przed sezonem została wprowadzona reforma ligi, dzięki której sezon trwa łącznie 30 kolejek, bez podziału na grupę spadkową i mistrzowską po sezonie zasadniczym. Jest to spora zmiana i mogę stwierdzić, że w obecnej sytuacji – na niekorzyść Kolejorza.
Lech pogubił wiele istotnych punktów jak choćby w ostatni weekend z beniaminkiem z Mielca. Podopieczni Dariusza Żurawia byli wyraźnym faworytem tego spotkania w opinii bukmachera, jednak nie potrafili udowodnić swojej wyższości. Czy podobnie będzie w weekend? Ponownie Kolejorz jest faworytem na podstawie kursów proponowanych przez bukmachera internetowego PZBuk.
Wisła Kraków – ostatnia przeszkoda
Zanim zawodnicy udadzą się na zasłużone urlopy, muszą jeszcze przystąpić do spotkania z Wisłą Kraków. Zadanie nie będzie łatwe, ponieważ Biała Gwiazda znacząco zmieniła swój sposób grania od czasu zmiany trenera. Wiślacy bazują na wysokim pressingu, co może być poważnym utrudnieniem dla Lecha. Dlaczego? Kolejorz w środku tygodnia zmierzył się z Pogonią Szczecin, wiec możliwe, że Dariusz Żuraw kolejny raz będzie zmuszony, aby dokonać w wyjściowym składzie poważnych zmian.
Głównym atutem Lecha przed tym spotkaniem jest własne boisko, jednak trzeba również pamiętać, że Wisła Kraków w obecnej kampanii lepiej radzi sobie w delegacjach, niż na swoim obiekcie. Biała Gwiazda przegrała tylko jedno z ostatnich trzech spotkań w Poznaniu, a przy okazji w czterech z pięciu minionych rywalizacji przynajmniej jeden raz trafiła do siatki. Wyjątkiem w tym przypadku było starcie tych drużyn z ubiegłej kampanii.
Pełną ofertę na to spotkanie znajdziesz na takiej stronie jak pzbuk.pl.
Obstawianie zakładów bukmacherskich niesie ze sobą ryzyko uzależnienia. Pamiętaj, że nie może być sposobem na życie. W Polsce korzystanie z usług nielegalnych bukmacherów jest zabronione, możesz grać wyłącznie u tych operatorów, którzy posiadają zezwolenie Ministerstwa Finansów. Korzystać z zakładów bukmacherskich mogą tylko osoby pełnoletnie.
Cherry Online Polska Sp. z o.o. działający pod nazwą PZBuk: zezwolenie MF z dnia 28 czerwca 2018 r. nr PS4.6831.26.2017.
Mateusz Nowak – analizuję mecze piłkarskie i rynek zakładów bukmacherskich.
Tym razem chorobę wykryto na fermie indyków w Lubosinie pod Pniewami. Na fermie jest 10 tysięcy ptaków, które trzeba będzie zagazować.
To kolejne, osiemnaste już ognisko ptasiej grypy w regionie – i kolejne na dużej fermie. W minionym tygodniu na fermach indyków w Reklinku i Chobienicach w powiecie wolsztyńskim oraz Tarnowej w powiecie grodziskim służby weterynaryjne musiały uśpić i zutylizować prawie 300 tysięcy ptaków.
Placówka powstała na terenie MTP będzie do stycznia szpitalem „pasywnym” – tak wynika z rekomendacji Ministerstwa Zdrowia. To znaczy, że nie będzie przyjmował pacjentów.
Decyzja o jego otwarciu zostanie podjęta po analizie sytuacji epidemicznej. Infrastruktura szpitala, sprzęt medyczny, kadra oraz koszty funkcjonowania placówki zostały zabezpieczone.
Wybudowany w Poznaniu szpital przygotowany jest na przyjęcie blisko 600 pacjentów, z czego 48 stanowisk wyposażonych jest w respiratory dla osób z najostrzejszym przebiegiem COVID-19. Decyzja o pozostawieniu szpitala w stanie gotowości podyktowana jest stabilizacją sytuacji epidemicznej w skali województwa.
Zgodnie z danymi wojewódzkiego inspektora sanitarnego aktualnie w województwie wielkopolskim obserwuje się stabilną sytuację epidemiczną w zakresie zachorowań na SARS-CoV-2.
– W okresie między 9 a 15 grudnia dzienna liczba przypadków oscylowała na poziomie 1000, co oznaczało, że zapadalność wynosi 30,6 na 100 tys. mieszkańców. Nie odnotowaliśmy także powstawiania nowych dużych ognisk epidemicznych – tłumaczy Jadwiga Kuczma, dyrektor WSSE
Pod koniec listopada tego roku służby wojewody odebrały od Międzynarodowych Targów Poznańskich infrastrukturę szpitala tymczasowego w końcu listopada. Uzupełniony został sprzęt do diagnostyki pacjentów.
– Obecnie szpital dysponuje m.in. jednym z najnowocześniejszych tomografów komputerowych. Zakończył się także proces szkoleń dla personelu medycznego. Ten wysiłek przygotowań organizacyjnych kadry medycznej przyjął na siebie Szpital Kliniczny Przemienienia Pańskiego w Poznaniu – tłumaczy wicewojewoda wielkopolski Aneta Niestrawska. – Liczymy się z możliwością zmiany sytuacji epidemicznej w skali województwa, co może wpłynąć na podjęcie ewentualnej decyzji o uruchomieniu szpitala na MTP. Analizujemy dane epidemiologiczne przygotowując się na różne scenariusze.
W ramach przygotowań do uruchomienia szpitala na targach zabezpieczono także jego finansowanie. Wielkopolski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia w momencie uruchomienia szpitala przekazywał będzie pieniądze zarówno za leczenie pacjentów, jak i za pozostawanie placówki w stanie gotowości. Początkowo będzie to kwota odpowiadająca dwóm modułom, czyli 66 łóżkom, w tym 10 respiratorowym. Kwota przewidziana za samą gotowość tych łóżek oraz punku przyjęć to ponad 3,1 miliona złotych miesięcznie.
– W zależności od liczby pacjentów finansowanie będzie zwiększać się wraz z uruchamianiem kolejnych modułów – mówi dyrektor Wielkopolskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia Agnieszka Pachciarz. – Jednakowe zasady finansowania dotyczą wszystkich szpitali tymczasowych w kraju.
W szpitalach powiatowych rozpoczęto proces zwalniania łóżek dedykowanych dla pacjentów z covid-19. Decyzja została podjęta zgodnie z rekomendacjami wielkopolskiego oddziału wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia. Liczba łóżek w szpitalach prowadzących oddziały covidowe została zmniejszona decyzjami wojewody o 520. Dzięki podjętym decyzjom oddziały szpitalne mogły wrócić do swojej pierwotnej roli i ponownie opiekować się pacjentami chorującymi na inne choroby.
Aktualnie, zgodnie ze stanem na 18 grudnia, województwo wielkopolskie dysponuje 2752 łóżkami dla pacjentów z covid-19, z czego wolnych jest 1041. Dla pacjentów dostępnych jest 257 łóżek respiratorowych, z czego wolnych 126.
Wojewoda wielkopolski podjął decyzję o zwalnianiu w kilku szpitalach w regionie tzw. łóżek covidowych. Na liście nie ma Pleszewskiego Centrum Medycznego, które nadal będzie przyjmować pacjentów z covid-19.
Pleszewski oddział powstał na początku października i do tej pory przyjął już prawie 270 zakażonych. Placówka dysponuje 75 miejscami dedykowanymi
chorym na koronawirusa, w tym 3 to stanowiska do intensywnej opieki. Dla pacjentów z powiatu pleszewskiego, którzy zostaną zakażeni covid-19 i będą musieli być pod stałą opieką medyczną – nic się nie zmieni.
– W naszym szpitalu cały czas przyjmujemy i nadal będziemy przyjmować takie osoby – deklaruje Błażej Górczyński, prezes PCM. – Ponadto jesteśmy w stanie zabezpieczyć pacjentów nie tylko z powiatu pleszewskiego, ale też w razie konieczności z regionu. Zresztą takich chorych mieliśmy sporo. Istotne jest również to, że funkcjonowanie takiego oddziału w powiecie pleszewskim ma duże znaczenie dla samych mieszkańców, bo w przypadku zachorowania na covid-19 są hospitalizowani blisko swojego miejsca zamieszkania.
Pleszewskie Centrum Medyczne do tej pory hospitalizowało 263 pacjentów
z SARS COV 2. Większość z nich chorobę przechodziła łagodnie. Zdarzały się jednak sytuacje, w których konieczne było podłączenie chorych pod respiratory. Takich osób w szpitalu odnotowano do tej pory 14. Z kolei pacjenci cierpiący na poważne choroby współistniejące są kierowani do innych specjalistycznych.
W życiu niemal każdej osoby zdarzają się sytuacje, które wymagają poniesienia niespodziewanych wydatków. Co zrobić w przypadku, gdy portfel świeci pustkami, a do kolejnej wypłaty zostało jeszcze pół miesiąca? Rozwiązaniem może być szybka pożyczka internetowa.
1. Co to jest pożyczka online?
2. Zalety pożyczek przez internet
3. Kredyt online – dla kogo?
Internetowe chwilówki mają mnóstwo zalet. Przede wszystkim to bardzo prosty i szybki sposób na uzyskanie niezbędnej kwoty pieniędzy. Proces wnioskowania i przydzielania pożyczek odbywa się w pełni przez internet, co znacznie skraca czas weryfikacji wniosku oraz udzielenia finansowania. Niektóre firmy szczycą się tym, że u nich czas rozpatrzenia formularza wynosi zaledwie kilkanaście minut. To czas potrzebny na przeanalizowanie wniosku i ewentualne wydanie decyzji twierdzącej, a następnie przesłanie pieniędzy na konto bankowe pożyczkobiorcy. Wniosek o pożyczkę można złożyć w dowolnej chwili, również w środku nocy. Nie ma potrzeby wychodzenia z domu i podpisywania papierowych umów w siedzibie firmy pożyczkowej – cały proces odbywa się zdalnie.
Zaletą tego rozwiązania jest też szeroki wybór ofert od różnych firm pożyczkowych. Spółki konkurują ze sobą, walcząc o klienta, co sprawia, że proponują bardzo atrakcyjne propozycje. Powszechnie stosowaną promocją jest np. pierwsza pożyczka bez prowizji albo pierwszy kredyt bez odsetek. To oznacza, że nowy klient składający wniosek o pożyczkę nie zapłaci od niej prowizji lub żadnych odsetek – w drugim przypadku odda więc pożyczkodawcy wyłącznie kwotę kapitału.
Kolejną korzyścią wynikającą z podjęcia pożyczki internetowej jest możliwość dogodnej spłaty. Chwilówki zazwyczaj udzielane są na okres jednego miesiąca, jednakże firmy pożyczkowe udzielają też innych rodzajów finansowań, np. pożyczek ratalnych, które są spłacane w kolejnych miesiącach.
Kredyt online – dla kogo?
Kto może skorzystać z oferty pożyczki przez internet? Odpowiedź jest prosta – może to być niemal każda pełnoletnia osoba. Pożyczkodawcy mają różne warunki. Niektórzy z nich proponują np. możliwość wzięcia pożyczki przez osoby z tzw. negatywną historią kredytową i wpisem w bazach BIK, BIG czy KRD. Wnioskodawcy tego typu w większości przypadków nie mają możliwości uzyskania finansowania w zwykłych bankach. Wiele firm pożyczkowych internetowych przychodzi im jednak z pomocą.
Podobnie przedstawia się sprawa z osobami mającymi zajęcia komornicze. Niektóre firmy akceptują osoby, którym „komornik wszedł na konto” i udzielają im pożyczek. Tradycyjne banki wymagają zazwyczaj od osób starających się o pożyczkę udokumentowania dochodów, nierzadko musi to być zaświadczenie od pracodawcy. W przypadku pożyczek internetowych najczęściej nie ma takiej potrzeby, ponieważ pożyczkodawcy udzielają pożyczek jedynie na dowód, bez konieczności dostarczania dodatkowych dokumentów.
Internetowa chwilówka stanowi więc wygodny, szybki i prosty sposób na uzyskanie żądanej kwoty pieniędzy. Co ważne, pożyczkodawca nie wymaga przedstawienia przeznaczenia środków albo udokumentowania wydatkowania pieniędzy. Gotówkę można więc wydać na dowolny cel.
Kolejnych piętnaście przejść dla pieszych zostało doświetlonych. Poprawa bezpieczeństwa najmniej chronionych uczestników ruchu drogowego jest szczególnie ważna teraz, kiedy dni są krótkie, a światła jest mało.
Doświetlenie polegało na montażu dodatkowych źródeł światła w rejonie przejść dla pieszych. Dzięki temu kierowcy lepiej widzą pieszego, który chce przejść przez jezdnię.
Aby jednak tak się stało trzeba było wymienić słupy oświetleniowe, zamontować nowe wysięgniki i źródła światła. Na drogach z jedną jezdnią zamontowane zostały dwa, a na dwujezdniowych cztery.
Prace prowadzone były w ramach kilku zadań. Pierwszym zostało objętych pięć przejść przez ul. Naramowicką: przy posesjach 166 i 216, w rejonie skrzyżowań z ulicami Jasna Rola, Bolka oraz w pobliżu kościoła. Środki na jego realizację pochodziły z Poznańskiego Budżetu Obywatelskiego. W uzasadnieniu projektu można przeczytać, że „na pasie jezdni w kierunku centrum, tworzy się ciąg aut, począwszy od ul. Błażeja do skrzyżowania z ul. Lechicką. Stwarza to wiele niebezpiecznych sytuacji dla pieszych, szczególnie najmłodszych uczestników ruchu, idących do szkoły. Kierowcy stojący w korku często zatrzymują się na przejściu dla pieszych, uniemożliwiając bezpieczne przedostanie się na drugą stronę. Z kolei pas jezdni w przeciwną stronę jest przejezdny, co skutkuje szybką jazdą w tym kierunku, bez zachowania należytej ostrożności”.
Warto dodać, że wraz z wymianą oświetlenia zamontowane zostały maty dla osób z dysfunkcją wzroku oraz wybudowano fragment chodnika między przejściami dla pieszych zlokalizowanymi przy ulicach Jasna Rola i Rubież.
Kolejne doświetlenia zostały zrealizowane dzięki inicjatywie radnej Małgorzaty Woźniak. Na ul. Piątkowskiej doświetlone zostały przejścia dla pieszych przy wjeździe do marketu oraz przy ulicach Koronnej i Nasiennej. Zamontowane zostały tam również „aktywne” znaki D6 z „wykrywaniem” pieszych zbliżających się do zebry.
Z tych środków doświetlone zostały także przejścia przez ul. Łużycką (przy ul. Dziewanny i os. Łokietka) i przez ul. Milczańską (na wysokości posesji numer 18). W tych miejscach pojawiły się również maty dedykowane osobom z dysfunkcjami wzroku oraz dodatkowe oznakowanie drogowe. Kolejne przejście, przez ul. Łużycką, zostanie doświetlone z tej puli w przyszłym roku. Przyczyną jest konieczność przesunięcia przejścia i związana z tym nowa organizacja ruchu, której projekt musi zostać zatwierdzony przez Miejskiego Inżyniera Ruchu.
Rada Osiedla Żegrze przeznaczyła środki na realizację doświetlenia dwóch przejść przez ul. Kurlandzką. Jedno znajduje się przy dawnej pętli autobusów linii 174, a drugie na wysokości os. Orła Białego 45.
Z kolei Rada Osiedla Piątkowo wyasygnowała środki na doświetlenie przejścia przez ul. Opieńskiego obok sklepu Aldi wraz z montażem mat dla osób z dysfunkcjami wzroku oraz przez ul. Umultowską (przy lewoskręcie do marketu).
Koszt tegorocznych prac wyniósł ponad 437 tysięcy złotych.
W hali check-in Portu Lotniczego Poznań-Ławica stanął po raz kolejny żłóbek bożonarodzeniowy „W drodze”. W tym roku z powodu pandemii jego otwarcie musiało się obyć bez koncertów i dodatkowych atrakcji.
Żłóbek z rzeźbami naturalnej wielkości autorstwa artysty ludowego Jerzego Kopcia staje w hali ławicy od 2005 roku, by – jak informują władze lotniska – pasażerowie „choć na chwilę przystanęli przy drewnianych rzeźbach Bożej Rodziny i poczuli magię zbliżających się Świąt”.
Pomysłodawcą ustawienia żłóbka na lotnisku był ksiądz Witold Broniewski twórca licznych żłóbków bożonarodzeniowych na lotniskach i dworcach kolejowych na całym świecie. Ksiądz pochodzi z Wielkopolski, ale na stałe mieszka w Stuttgarcie i to ze względu na swoje „podróżnicze” doświadczenia wpadł na pomysł ustawiania żłóbków w miejscach, do których przybywają podróżni.
Inauguracja żłóbka zazwyczaj była uroczysta, uświetniali ją koncertami wybitni artyści. Występowało tu Mazowsze, śpiewała Eleni, można było nawet zobaczyć fragmenty baletu „Dziadek do orzechów”.
W tym roku z powodu pandemii inauguracji nie będzie, ale i tak warto na chwilę zatrzymać się przy żłóbku i poddać czarowi nadchodzącego Bożego Narodzenia.
Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 11 013 nowych i potwierdzonych zakażeniach koronawirusem – to niewiele mniej niż wczoraj. Jest też 4126 nowych zgonów. To także porównywalna liczba.
„170 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną” – informuje ministerstwo. – „Z powodu COVID-19 zmarły 122 osoby, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarły 304 osoby”.
Liczba zakażonych koronawirusem: 1 182 864/ 24 771 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe). W ciągu doby wykonano 33,9 tysiąca testów.
Bywają i takie sytuacje, na środku ulicy psuje się samochód. Ale kierowca tego renault chyba w najśmielszych snach nie przypuszczał, że zepchnąć auto na bok pomoże mu św. Mikołaj…
Zdarzenie miało miejsce wczoraj, na Dolnej Wildzie. Kierowca renault próbował zjechać w boczną ulicę, żeby nie tamować ruchu. Cała sytuację widział patrol policji, który szybko zaparkował samochód i pospieszył z pomocą.
Tyle że wczorajszy skład patrolu z poznańskiej drogówki był wyjątkowy – iście świąteczny… A to się kierowca musiał zdziwić!
Wszyscy wiedzą, że nie jest to łatwe zadanie. Ale w tym roku w poszukiwania drzewka postanowiła się włączyć… Polska Policja. I opublikowała poglądową grafikę, jakiej choinki na pewno nie należy szukać.
„Wszystkim, którzy szukają idealnej choinki bożonarodzeniowej przypominamy, że nie wygląda ona tak” – przypominają półżartem, półserio policjanci.
Prezentowane zdjęcie zostało wykonane podczas likwidacji plantacji konopi indyjskich przez funkcjonariuszy CBŚP i służy przypomnieniu, jakich roślin w domu mieć nie należy. Nawet na święta…